Byłam ostatnio w Croppie w Marcredo Center w Ciechanowie. Bardzo nie podobało mi się zachowanie personelu, kiedy podeszłam do kasy nikogo przy niej nie było, gdy po pewnym czasie wreszcie doczekałam się, aby ktoś mnie obsłużył - pani była bardzo nieuprzejma. Oprócz tego niemiłego incydentu moja opinia o dekoracji, wystroju wnętrza jest pozytywna, ceny również korzystne, dużo promocji, wyprzedaży. Przed centrum handlowym jest dużo miejsc parkingowych, więc nie miałam również problemu z zaparkowaniem samochodu.
W sklepie asortyment pierwszej potrzby, w miarę przystępne ceny, Obsłga pomocna, po podejściu do kasy każdy z kasjerów wita klieta, mozliwość płatności kartą. Personel ubrany zgodnie ze standardami. Szybka miła obsługa. W sklepie wszystko uporządkowane, panuje porządek. Ceny oznaczone na produktach opisane wyraźnie, każdy produkt oznaczony.
Pieczywo - chleb niekrojony leży bez żadnych opakowań . To samo dotyczy bułek i drożdżówek, a pieczywo jest dostępne dla każdego klienta. Ceny są na listwie pod towarami , ale tylko niektóre ceny są zgodne z towarem i czytelne dla klienta. Przecenione masło roślinne ( bo kończy się termin ważności) leży przy kasie , a nie w chłodni.
W oddziale długi czas oczekiwania na obsługę, klienci stoją czekają, dopiero po około 0,5 godziny od wejścia do oddziału doradca zapytał w czym może pomóc i zaproponował, żeby usiąść i poczekać. Dwa czynne sanowiska, jednak kiedy przychodzi już kolej na obsługę doradca informuje, że jest umówiony z innym klientem. Po około godzinnym oczekiwaniu, w końcu dochodzi do obsługi. Doraca pyta w czym może pomóc jednak nie wstaje i nie wita się z klientem. Kontakt bezposredni z doradcą miły, jest otwarty potrafi dostrzec potrzeby klienta i dostosować ofertę. Pytając o inne sprawy związane z kredytem hipotecznym, wycene doradca potrafi odpowiedzieć szczegółowo na pytanie, dodtkowo wyraża swoją empatię. Po zakończniu wizyty doradca wręcza wizytówkę i informuje, że w każdej chwili ożna napisać i odpowie na wszelkie pytania. Kontak z doradcą miły aczkolwiek smam oragnizacja obsługi pozostawia wiele do życzenia.
W oddziele banku, iła atmosfera. Po wjściu do banku doradca wita klienta wstając i zadaje pytanie" w czym mogę pomóc ?" Pytając o ofertę pracownik banku stara się dostosowa ofertę do potrzeb klienta, używa zwrotów schematycznych przyjętych jako norma podcs obsługi klienta. Bardzo miły kontakt z doradcą, podczas dostosowywania oferty doradca uśmiecha się, pyta czy taka oferta się podoba. Pomimo profesonalej obsługiw oddziale nie działą stanowisko internetowe dla klienta, jednak doradca od razu zapewnia, że problem zostanie roziwązany przy następnej wizycie będzie działać. Po zakończeniu rozmowy doradca informuje, że za kilka dni skontaktuje się z zapytaniem jaka jest decyzja. Po kilku dniach faktycznie nastapił kontakt. Jeśli chcodzi o elemety estetyczne, każdy doradca jest ubrany z określonyi wymogami.
obsługa nie była najgorsza ale jedzenie które sprzedaja to jakies nieporozumienie frytki odgzewane,pizza porazka,miękka ,gruba,jak by odgrzewana,pikantna wolowina to popieprzone mielone pikantna papryka, poprostu niema salami pikatne niema ,jest tylko mielone obrzydliwe, jedynie co dobre to sos czoskowy, nie polecam sky pizzy
Do restauracji Weranda na Olsztyńskiej Starówce zawitałam niejako przypadkowo - właśnie w niej moja dalsza rodzina zorganizowała uroczysty posiłek po pogrzebie zmarłej bliskiej mi osoby (tzw. "stypę"). Restauracja nie była więc wybrana przeze mnie. Nie do końca wiedziałam też jak się do niej dostać i muszę przyznać, że gdybym próbowała się do niej udać samodzielnie pewnie miałabym problemy z jej znalezieniem, zwłaszcza idąc od strony Starego Miasta. Restauracja jest położona w przy bocznej ulicy Starówki w jednej ze starych kamienic górujących od tyłu nad korytem rzeki Łyny. Po przybyciu na miejsce uwagę zwrócił mały, ozdobny element fasady znajdujący się bezpośrednio nad wejściem do lokalu, kształtem przypominający mały "balkonik" - pewnie stąd nazwa restauracji. Po wejściu do środka największe wrażenie zrobiło na mnie zagospodarowanie przestrzeni. Nie spodziewałam się, że przestrzeń w starych kamienicach można zagospodarować w niesztampowy sposób. A jednak. Restauracja składa się bowiem z dwóch poziomów: na parterze znajduje się wydzielona przestrzeń z małymi stolikami prawdopodobnie dla dwóch do czterech osób każdy, natomiast na piętrze znajduje się jedna większa sala przeznaczona do spotkań grupowych. To właśnie w niej odbywało się nasze spotkanie po pogrzebie. Jeszcze przed jego rozpoczęciem do toalet ustawiła się długa kolejka. Pomimo faktu, że w całej restauracji znajdowały się tylko dwie toalety, co może być problemem przy wizycie większej liczby gości, wnętrze ubikacji zrobiło na mnie pozytywne wrażenie - było po prostu czysto i schludnie. Wnętrze lokalu również było zachęcające. Wystrój był ciekawy i przemyślany, z głośników płynęła muzyka, lecz nie była zbyt głośna ani nachalna. Razem z łagodnym oświetleniem dopełniała nastroju restauracji.Potrawy podane na naszym spotkaniu były smaczne i apetycznie wyglądające, choć z oczywistych powodów menu nie zachwycało swoją różnorodnością (posiłek dla żałobników, ok. 20 osób, został sfinansowany z funduszu pogrzebowego, wszyscy jedli więc to samo). Potrawy były jednak smakowite, surówki świeże, a porcje całkiem spore. Po drugim daniu podano również deser. Zaopatrzono nas też w herbatę, kawę i kilka rodzajów soku do wyboru. Nie było także problemu z zamówieniem osobnych, lżejszych dań dla małych dzieci, które również uczestniczyły w pogrzebie i stypie. Na szczególną pochwałę zasługuje sprawność i szybkość obsługi. Pomimo, że dania i talerze roznosił tylko jeden kelner, podczas naszej uroczystości praktycznie nie zdarzyła się sytuacja, że ktoś musiał czekać przez dłuższy czas na swój posiłek, lub siedzieć nad brudnym talerzem po jego skończeniu. Miało się wrażenie, że potrawy na stole zmieniają się same, kelner przemieszczał się z taką szybkością i zwinnością, że dla osób zajętych rozmową był praktycznie niezauważalny. Trzeba się było dobrze przyjrzeć, aby naprawdę zauważyć jego pracę. Domyślam się, że była w tym również zasługa sprawnie pracującej załogi kuchni. Poza tym obsługa lokalu była bez zarzutu, uśmiechnięta i życzliwa, ale nie nachalna, pełna kultury.Podsumowując, choć okoliczność w jakiej trafiłam do tej restauracji była smutna i poważna, lokal zrobił na mnie bardzo pozytywne wrażenie. Mimo, że nie miałam okazji w pełni zapoznać się z jego ofertą produktową i z cenami myślę, że mogę go każdemu polecić. Restauracja spełniła bez zarzutu swoje zadanie w obsłudze cateringowej naszej uroczystości. Przy okazji chętnie odwiedzę ją ponownie aby zapoznać się dokładniej z jej ofertą. Być może ze znajomymi lub rodziną wypróbuję też ofertę Werandy pod nazwą "szwedzki stół", której reklamę słyszałam ostatnio w lokalnym radiu. Ciekawe jak to będzie wyglądało.Ogólnie restauracji Weranda daję ocenę maksymalną: +5 bo mimo, iż nie w pełni zapoznałam się z jej ofertą, to w zakresie tego co zobaczyłam naprawdę nie było się do czego przyczepić. Zaznaczam jednak, że mój opis dotyczy przede wszystkim obsługi spotkań grupowych!!
Zamówiłem za pośrednictwem strony www.zara.com spodnie marki Zara, z tego powodu, że nie było już odpowiedniego rozmiaru w sklepie w Płocku.Po wejściu na stronę, bez problemu znalazłem odpowiedni dział. Strona jest przejrzysta, wykonana w stylu minimalistycznym, a jej obsługa jest domyślna. Po znalezieniu odpowiedniego produktu (spodni) przeszedłem kilka prostych kroków z rejestracją w serwisie włącznie. Dokonałem płatności za pomocą karty płatniczej Visa, gdyż tylko taka jest możliwość. To według mnie minus, ponieważ nie wszystkie karty mają autoryzację do płatności internetowych. Serwis poinformował mnie, że wysyłka z powodu okresu wyprzedaży może przedłużyć się do 5-7 dni. Wybrałem opcję odbioru w salonie, wtedy przesyłka jest bezpłatna. Istnieje jednak możliwość zamówienia na wskazany adres. Na każdym etapie realizacji zamówienia byłem informowany e-mailem o statusie informacji, a gdy spodnie były do odbioru dostałem SMS. Gdy przyszedłem po odbiór do salonu zostałem bardzo pozytywnie zaskoczony. Pani w kasie wylegitymowała mnie, po czym udała się za zaplecze po moją przesyłkę. Był to kartonik opakowany w czarną, nieprześwitującą folię. Widniała na nim tylko naklejka z moim nazwiskiem oraz danymi do przesyłki. Po zdjęciu folii w domu zobaczyłem zwykły ale porządny kartonik z niewielkim napisem ZARA. W środku, złożone spodnie były owinięte w biały papier. Ponadto znajdowało się wydrukowane na gustownym papierze potwierdzenie zamówienia pełniące rolę paragonu, oraz kolorowa ulotka mówiąca o możliwościach ewentualnego zwrotu. I tutaj kolejne zaskoczenie. Okazuje się, że mamy 30 dni na zwrot bez podania przyczyny, ale co najlepsze nie musimy odsyłać spodni na swój koszt, lub odnosić do salonu. Mamy możliwość bezpłatnego zamówienia kuriera do naszego domu, który odbierze ubranie i odeśle na koszt ZARY. Zwrot otrzymamy na konto. Reasumując jestem bardzo pozytywnie zaskoczony realizacją zamówienia przez zara.com. Uważam, że jest to jeszcze lepsza opcja zakupu niż zakupy w salonie. Co najlepsze, za wszystkie udogodnienia nie zapłaciłem ani złotówki więcej niż zapłaciłbym w sklepie.
W sklepie zainteresowany byłem ofertą golarek foliowych. Nie byłem w stanie na podstawie szyldów znaleźć ich w sklepie, ale skierowały mnie one do działy AGD. Tam poprosiłem o pomoc sprzedawcę który ze względu iż miał jakieś inne obowiązki na głowie poprosił sprzedawcę obok o zajęcie się mną.Sprzedawca opisujący mi produkty miał dosyć pobieżną wiedzę na temat golarek ale wystarczającą aby opisać podstawowe wady i zalety tych produktów z poszczególnych przedziałów cenowych. Ponadto opisał swoje własne doświadczenie z golarkami tego typu, co również było przydatne. Towar został wyciągnięty z gabloty i mogłem zobaczyć mechanizm jego działania i oswoić się z kształtem golarki. Czas obsługi był prawidłowy, organizacja także lecz ceny i asortyment w sklepie są niekonkurencyjne ze sklepami internetowymi.
Personal klubu w recepcji sprawiał wrażenie kompetentnego, szybko przekierował mnie do szatni i skrótowo objaśnił zasady panujące w klubie. Po zakończeniu ćwiczeń byłem zmuszony poczekać minutkę na ekspedientkę w recepcji, aby oddać kluczyk do szafki, gdyż Pani była zajęta myciem podłogi, czas ten jednakże nie był zbyt uciążliwy. Problemem wydaję się być brak dostatecznej pomocy na sali treningowej/siłowni. Instruktor tam znajdujący się nie wykazywał dużego zainteresowania potrzebami ćwiczących. W moim przypadku nie wiedziałem jak włączyć bieżnie i dopiero po minucie samodzielnych prób i prośby o pomoc innego ćwiczącego udało mi się ją uruchomić.Oferta wydaję się być wyczerpująca dla standardów klubu fitness w Krakowie. Cennik usług tego klubu jest bardzo konkurencyjne a standard i wyposażenie w sprzęt na relatywnie wysokim poziomie. Ponadto klub jest estetyczny i nie można mieć zastrzeżeń do standardów higieny.
Lokal utrzymany w porządku, ceny niewygórowane, a obsługa bardzo miła i kompetentna. Po wejściu do apteki zostałam przywitana z uśmiechem przez panią farmaceutkę. Przedstawiłam mój problem, a ona bardzo szybko znalazła odpowiedź jak temu zaradzić. Poza zaproponowaniem odpowiednich medykamentów, wyszła z inicjatywą zastosowania tak zwanego "sposobu domowego".
W miniony poniedziałek wieczorem, wybrałam się na zakupy do marketu Biedronka przy ulicy Tamka 40 w Warszawie i mam mieszane uczucia. Z jednej strony przesympatyczny pan z obsługi, który rzeczowo i z uśmiechem na twarzy odpowiadał na moje pytania, wskazał miejsce produktów, których sama nie mogłam znaleźć, bardzo kontaktowy, ale też rzeczowy; a z drugiej strony wielkie rozczarowanie, kiedy czekając w kolejce do kasy byłam świadkiem bardzo niefajnej sytuacji. Mianowicie pani kasjerka w bardzo arogancki i agresywny sposób odnosiła się do klienta przy kasie, a potem również w stosunku do mnie. W Biedronce w Śródmieściu nie wolno płacić kartą, natomiast są bankomaty, które jak wiadomo nie wydają monet. Pan przy kasie wręczył kasjerce banknot stuzłotowy, na co kasjerka zareagowała burzliwie, podniesionym tonem, mając pretensje do klienta, że to ONA NIE MA ŻADNYCH DROBNYCH. Wydaje mi się, że jest to w obowiązku kasjerki, a nie klienta dysponować "drobnymi". Przede wszystkim zirytował mnie ton wypowiedzi pani kasjerki - dosłownie - rzucającej kasetką. Klient zachował zimną krew do końca, starając się być uprzejmym, mimo afrontu ze strony pani kasjerki. Jako że byłam kolejna w kolejce, mnie również się oberwało. Po podaniu kwoty, wyciągnęłam dłoń z 50zł banknotem, natomiast pani kasjerka patrzyła się tylko na mnie, nietęgą minął i ani myśli przyjąć płatności. Poprosiłam ją o przyjęcie banknotu, wiec to zrobiła, ale nie prędko wydała mi reszty, siedząc jeszcze chwile z założonymi rękami. W końcu obudzonym tonem wypowiedziała "złoty szesnaście" - zakładam, że była to forma prośby o drobne. Ulżyło mi w momencie, w którym opuściłam sklep. Jeżeli zaś chodzi o asortyment, nie był on pełny, ale zrzucam to na późną godzinę (było przed 22.00 a sklep jest otwarty do właśnie tej godziny). Co do czystości miejsca nie mam żadnych zastrzeżeń.
Odwiedziłam dziś sklep Neonet w Żyrardowie i muszę przyznać że jakość w obsłudze mnie zaskoczyła pozytywnie. Sprzedawca zapoznał mnie z produktami jakie mają w danym momencie jeśli chodzi o telewizory. Nie znam się za bardzo w tematach co do telewizora jaki jest w dzisiejszych czasach potrzebny lecz okazało się ze moja nie wiedza to nie problem bo sprzedawca w taki sposób opowiedział o parametrach, funkcjach danego sprzętu ze każdy połapałby się o co chodzi. Sprzedawca miał ogromna cierpliwość do tłumaczenia Polecam.
Kopetentna i solidna obsługa pare chwil po wejśćiu do salonu zostałam zauważona i zapytana przez pracownika W czym moge pomóc? obsługa miała jednakowe ubrania z logiem firmy i plakietki z imionami> przedstawiono mi oferte ktora byla dopadowana do moich indywidualnych potrzeb. Dano mi czas na zastanowienie, dostałam telefon do zobaczenia , dopasowania do reki. Salon był uporzadkowany, personel wychodził do klientów, w czasie mojej wu=izyty było około 5 osó z obsługi i 10 klientow.
W sobotę 9 lutego kupiłam bieliznę w jednym ze sklepów, na każdej z metek widniała cena 9,99. W domu zerkając na paragon zobaczyłam wyższą kwotę aniżeli ta która wynikała z cen na artykułach. Postanowiłam wybrać się do pobliskiego sklepu i wyjaśnić sytuację. Pani pracująca na zmianie po wysłuchaniu mnie, zdawkowo odpowiedziała, że cena wynika z systemu a nie tego, co jest na metce. Jako, że poradziłam się w tej spawie Rzecznika Praw Konsumenta wiem, że klient ponosi koszt taki jaki znajduje się na artykule. Mówiąc to samo, Pani w sposób dalece odbiegający od zasad dobrego wychowania, zasugerowała mi, że sama mogłam przemetkować cenę z innego artykułu i że "jeżeli nie rozumiem, tego co mi powiedziała to mam przyjść jutro, to kierownik mi to wytłumaczy!" Po raz pierwszy zostałam w taki arogancki sposób potraktowana.. jestem przekonana, że kultura organizacyjna firmy ma inne standardy rozmowy z klientem. Na domiar wszystkiego, jeszcze dobrze nie odchodząc od kasy, oglądając kolekcję z okularami nie omieszkałam usłyszeć dyskusji jaka się nawiązana między sprzedawczynią a nową klientką na temat mojej sprawy. Jestem oburzona kulturą jaką w tym momencie zaprezentowała ta Pani i mam nadzieję, że większa liczba osób nie zostaje w ten sposób obsługiwana, bo ma to bardzo niekorzystny wpływ na wizerunek całej Marki. Z szoku w jakim byłam nie zapamiętałam imienia pracownicy, jednak miało to miejsce w niedzielę po godzinie 15, Pani była średniego wzrostu o ciemnych włosach. Na szczęście w okolicy znajduję się więcej sklepów tych Marki bo od tego sklepu będę stronić i przestrzegać innych, ze względu na rażący brak szacunku do klienta.
Przed wejściem do sklepu i cała okolica była zadbana i należycie uporządkowana. Wizyta trwała w godz od 11:20 do 11:40 Towar na sali sprzedaży był estetycznie ułożony. Ceny atrakcyjne, natomiast czynna była tylko jedna kasa. Kolejka do kasy była długa, a kasjerka była niewyspana. Obsługując klientów ziewała sobie i pracowała bardzo wolno.
Rewalacyjna obsługa na dziale z farbami naprawdę profesjonalne podejście do klienta.Obsługiwała mnie mała drobna brunetka mega sympatyczna w skali od -10 do +10 daję +10!!! kupowałam też szafki kuchenne w innym dziale tu obsługa neutralna ale ok. Natomiast dział wydawania towaru do którego trzeba się udać na zewnątrz centrum handlowego porażka znudzone osoby, za obsługe daję -5 punktów.Średnią obsługi zaniżył dział wydawania towarów!!!
KFC w c.h. galerii krakowskiej poziom +1. Kolejki bardzo długie,lecz obsługa zadziwiająco szybka i uśmiechnięta!!! Zamówiłam twistera w zestawie z frytkami i pepsi,odrazu go dostałam był gorący i pyszny!!! Rada jak jesteście w dwie osoby to niech jedna miejsca szuka a druga zamawia-bo ruch ogromny i ciężko znaleść miejscówke!!! GORĄCO POLECAM!!!!!!!!!!!!
sklep@dekoria.pl firmy Franc-Textil sp. z o.o. z ul.Przemysłowa 10, 58-130 Żarów zajmują artykułami dekoratorstwa wnętrz a dokładniej : rolety, załony, pokrowce na sofy i krzesła. Ja do swojego domu zamówiłam na miarę szyte rolet rzymskie w wersji duo. Realizacja rewelacyjna dostałam w 4 dniu po złożeniu i opłaceniu zamówienia.Pełna informacja mailowa o stanie mojego zamówienia. GORĄCO POLECAM. uwaga przed zakupem zamówcie sobie bezpłatne próbki materiałów bo wybór ogromny i łatwiej wówczas zamówić. SUPER SPRAWA!!!
Tym razaem chciałam się podzielić opinią o centrum ceramiki BOZ-2 na ul.Klimeckiego 14 - namiot wyprzedażowy, dwie osoby obsługi mega uczynny chłopak i jakaś naburmoszona baba siedząca non stop w kantorku. Kupowałam płytkiu nich - nie pierwszy raz i kobieta była zawsze bardzo nie miła , a że Boz-2 ma drugi oddalony magazyn poprosłam o wytłumaczenie jak tam dojechać. Niestety pani stwierdziła że ona nie bedzie tłumaczyć wszystkim jak tam dojechać i zeby zrobił to chłopak który akórat obsługiwał już kloejną osobę i to na drugim końcu tego ogromnego namiotu. Generalnie jeśli chodzi o towar to ok bo np łytki Villoroya&Boscha można od 19,90 za m2 kupić-rada sprawdzajcie każde pudełko, obsługa chłopak super, baba-naganna!
W celu zapewnienia wyższej jakości usług używamy plików cookies. Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej bez zmiany ustawień prywatności przeglądarki, wyrażasz zgodę na wykorzystywanie ich.