Vilaggio to super restauracja z najlepszą kuchnią w całym Koszalinie. Kelnerki są miłe i łatwo nawiązują kontakt. Chociaż ceny nie są najniższe, to naprawdę warto tam iść. Klient jest rozpieszczany. Jedyna rzecz, która tam przeszkadza- to osobna sala dla palących, do której są zawsze otwarte drzwi i sym papierosowy może przedostać się do sali dla niepalących.
Infolinia? Czekałem kilkanaście minut i poza informacją, że konsultanci są zajęci, niczego więcej się nie dowiedziałem. Pozostawiłem wiadomość, jak zachęcał Pan z automatu, niestety nikt się nie odezwał.Serwis? Teoretycznie czas naprawy 21 dni od daty zgłoszenia. Nie dajcie się nabrać. Własnie minęło 30 dni, a serwis nie otrzymał jeszcze zamówionych części zamiennych do maszynki do mięsa. Przecież na podzespoły z Chin trzeba trochę poczekać....
w dniu wczorajszym w godz 12 -13 podłączyłam dekoder N po zainstalowaniu nie mogłam odbierać wykupionego pakietu.Zadzwoniłam na infolinie niestety połączenie z doradca graniczyło z cudem po kilku próbach połączenia z konsultantem zrezygnowałam! Po wigilijnej kolacji postanowiłam ponownie zadzwonić - czekałam około 10 minut ale zgłosił się doradca - przeprosiłam,że dzwonię w tym dniu usłyszałam,że od tego tu jest żeby pomóc i po wstępnej weryfikacji konsultant przyjął zgłoszenie - niestety usłyszałam, ze ze względu na pożną porę dostęp do wykupionych pakietów mogę mieć dopiero w czwartek.Jakie było moje zdumienie i radości kiedy w dniu dzisiejszym włączyłam tv i zobaczyłam informacje ze mam pobrać nowe oprogramowanie i .....mogę oglądać wykupione kanały!Miłe zaskoczenie!!!!
Szybko ,sprawnie bez ograniczeń czasowych. Strony www bogate przejrzyste, dla zwykłego laika internetowego 5 min i stronka z obsługą konta opanowane. Jak chodzi o tel obsługę klienta jest ciut gorzej (telefony popołudniowe) to niekiedy trzeba się mocno zaczekać .Nie wiem czy ludzi po drugiej stronę jest za mało czy może tak po prostu trafiam.
Witam. Na wstępie dziękuję Panu za podzielenie się pozytywną opinią na temat mBanku. Cieszę się, że obdarzył nas Pan zaufaniem i na co dzień powierza nam swoje finanse osobiste. Zaufanie i zadowolenie naszych Klientów to dla nas podstawa. Zależy nam, aby Klienci czerpali najwyższe korzyści z posiadanych produktów i usług mBanku oraz poziomu świadczonej obsługi. Życzę Panu, aby dalsza współpraca z mBankiem była co najmniej tak satysfakcjonująca, jak do tej pory. Przypominam, iż pozostajemy do Pańskiej dyspozycji w Punktach Obsługi Aspiro S.A., których szczegółowy wykaz znajduje się na stronie mBanku (http://www.mbank.pl/o-nas/kontakt/) oraz na mLinii pod numerem 801 300 800 lub +48 426 300 600. Pozdrawiam Marta Kaźmierczak mBank
Niskie ceny, duża...
Niskie ceny, duża powierzchnia, spory wybór, wyjątkowo marna jakość obuwia. Panie poproszone o pomoc uprzejmie pomogą, choć z nikim nie chodzą i nie patrzą na ręce. Problemem jest tu niestety tragiczna jakość obuwia, wiadomo, że za taką cenę nie ma co liczyć na koźlęcą skórkę, ale mogłoby się przynajmniej nie rozpadać tydzień po kupieniu, co niestety kiedyś mi się zdarzyło.
Niskie ceny, duża powierzchnia, spory wybór, wyjątkowo marna jakość obuwia. Panie skrzętnie umykają przed klientami, żeby przypadkiem nikt ich nie poprosił o pomoc. Jeśli jednak zagadnie się jakąś, uprzejmie pomogą. Problemem jest tu niestety tragiczna jakość obuwia, wiadomo, że za taką cenę nie ma co liczyć na koźlęcą skórkę, ale mogłoby się przynajmniej nie rozpadać tydzień po kupieniu, co niestety kiedyś mi się zdarzyło.
Szeroki asortyment i dobrej jakości kosmetyki o pięknym zapachu są niewątpliwą zaletą tego sklepu. Jeśli dodamy miłe panie sprzedawczynie, które z chęcią pomogą klientowi, choćby dzwoniąc od koleżanek z innych miast w poszukiwaniu glossu do włosów(niestety, wycofany, objechałam w jego poszukiwaniu pół Polski) otrzymujemy całkiem miel miejsce, w sam raz do zrobienia świątecznych prezentów. Niestety ceny są dość wysokie, a mała powierzchnia sprawia wrażenie dość klaustrofobiczne.
Szeroki asortyment i dobrej jakości kosmetyki o pięknym zapachu są niewątpliwą zaletą tego sklepu. Jeśli dodamy miłe panie sprzedawczynie, które z chęcią pomogą klientów otrzymujemy całkiem miłe miejsce, w sam raz do zrobienia świątecznych prezentów. Niestety ceny są dość wysokie, a mała powierzchnia sprawia wrażenie dość klaustrofobiczne. Estetyka, jak w każdym L'Occitane.
Bank Millennium w dniu 21.12.12 miał problem z płatnością kartą i z zalogowaniem się przez online. Nie było by w tym nic dziwnego gdyby nie to ze sprawa miała miejsce w dzień gdzie klienci płaca kartami i byłam jedna z nich. Podjechałam na stacje ,zatankowałam, wkładam kartę w terminal a tu odmowa. Kilka razy powtórzyłam czynność i wciąż odmowa. Sprzedawca patrzył jak na niepoważna i potencjalna oszustkę wiec zadzwoniłam do banku co się dzieje a tam automat że maja problem do godziny 21 i 30 min mam czekać na połączenie z konsultantem. No śmiech, prawdziwe kpiny. Na pewno nie byłam jedyną osobą która tego dnia miała problem.
Szeroki asortyment i dobrej jakości kosmetyki o pięknym zapachu są niewątpliwą zaletą tego sklepu. Jeśli dodamy miłe panie sprzedawczynie, które z chęcią pomogą klientowi, choćby dzwoniąc od koleżanek z innych miast w poszukiwaniu glossu do włosów(niestety, wycofany) otrzymujemy całkiem miel miejsce, w sam raz do zrobienia świątecznych prezentów. Niestety ceny są dość wysokie, a mala powierzchnia sprawia wrażenie dość klaustrofobiczne.
Wybrałem się na ostatnie przedświąteczne zakupy. Mój wybór padła na Delikatesy Centrum, ponieważ słyszałem, że mają sporo promocji.Po wejściu do sklepu i wzięciu koszyka, zacząłem chodzić między pułkami i szukać potrzebnych produktów. Sklep dosyć obszerny ale miałem wrażenie, że towar jest rozłożony bez ładu i składu. Pierwszym produktem, którego nie mogłem znaleźć był łuskany słonecznik. Postanowiłem więc zapytać sprzedawczynię. Znalezienie jednak kogoś z obsługi było równie trudne jak znalezienie wspomnianego słonecznika. Przed świętami dużo klientów, a na sklepie tylko 1 Pani przy kasie. Gdy już się do niej przecisnąłem, odpowiedziała że słonecznik powinien być na dziale owoców. Rzeczywiście tam był.Znalazłem jeszcze kilka potrzebnych produktów, oczywiście mocno się przy tym napociłem. Przyszła, więc chwila stanąć w kolejce do kasa. Strasznie wolno to wszystko się poruszało. Z zaplecza wyszła druga Pani, ale zamiast stanąć do drugiej kasy i rozładować kolejkę, zaczęła wykładać mięso do lodówki. Po zwróceniu jej uwagi przez jednego z klientów, czy by nie mogła stanąć do drugiej kasy, odpowiedziała bardzo niegrzecznie, a w zasadzie odburknęła, "a kto za mnie to zrobi, Pan?" Z zaplecza wyłoniła się kolejna Pani, nie wiem kim mogła być, ponieważ miała na sobie prywatne ubranie. Obsługa natomiast miała firmowe koszulki. Zaczęła wyjmować mięso, a tamtej Pani kazała stanąć do kasy. Rozładowało to trochę całą kolejkę, ale Pani była bardzo niezadowolona. Można było odczuć dużą niechęć i obojętność do klientów.W końcu doczekałem się i zapłaciłem za zakupy. Na szczęście obsłużyła mnie milsza Pani.Zakupy generalnie oceniłem na "2". Co zapamiętałem to jedynie bardzo nie przyjemną Panią sklepową i bieganie między pułkami za produktami ( na szczęście kupiłem wszystko po co poszedłem)
Wybrałem się do salonu PLUS w celu przedłużenia abonamentu na telefon komórkowy. Po wejściu zastałem dwie Panie i żadnych klientów. Pierwsza rzecz, która rzuciła mi się w oczy to brudna i śliska podłoga, na której o mało się nie przewróciłem. Po moim "piruecie" Panie podniosły głowy z nad swoich papierów, po czym pierwsza z brzegu ponownie opuściła wzrok do swoich notatek. Podszedłem więc do drugiej, która wydała mi się mniej zajęta. Ustałem przy biurku i powiedziałem w jakim celu przychodzę. Pani poprosiła mnie abym usiadł, po czym odpytała z podstawowych informacji (nr telefonu i nip firmy). Po sprawdzeniu oferty przygotowanej dla mnie zaproponowała zmniejszenie abonamentu (co mnie bardzo pozytywnie zaskoczyło, ponieważ zwykle przy przedłużaniu umowy słyszałem że przekraczam aktualny abonament i proponują podwyższenie). Dodatkowo w bardzo atrakcyjnej cenie dostałem smartfona. Wielki plus za konkretną i szybką ofertę. Pani wydała się bardzo kompetentna. Na kilka moich pytań odnośnie proponowanego abonamentu odpowiadała zwięźle i na temat. Natomiast bardzo duży minus za wygląd tej Pani. Koszula, którą miała na sobie była pognieciona, ale najgorsze były paznokcie z częściowo zdrapanym lakierem. Druga Pani siedząca obok była naprawdę bardzo atrakcyjna i zadbana ale co z tego skoro po moim wejściu nie okazała zainteresowania. Po podpisaniu umowy i wychodzeniu z salonu zauważyłem na plakietce Pani obok, napis "dopiero się uczę" :) co może trochę tłumaczyć jej zachowanie i obawę przed klientem.Wygląd całego salonu (poza wspomnianą podłogą) generalnie oceniam pozytywnie. Na biurkach panował ład i porządek, żadnych zbędnych papierów.Podsumowując: z wizyty w salonie jestem bardzo zadowolony, mimo wizualnych niedociągnięć. Najważniejsze jest to, że otrzymałem bardzo dobrą ofertę i przez najbliższe 2 lata co miesiąc, podczas płacenia abonamentu będę miał mniej nerwów :)
Miałem przyjemność niestety, być w Intermarche na stoisku mięsnym z ich własnymi wędlinami. To co tam zastałem to istny koszmar. W głowie się nie mieści. Wędliny po kilka z każdego rodzaju leżą , ścinki obok, Pani uśmiechają się bardzo nieszczerze, ochrona chodzi i patrzy tak jakbym nie był potencjalnym klientem lecz złodziejem, mylą się z ważeniem a do tego ruchy jak by wolne miały. Nie polecam.
Sama nie wiem dlaczego tak dość ważna instytucja dla człowieka jak Polska Grupa Energetyczna robi swoich klientów w balona. Od pewnego czasu w swoim mieszkaniu zauważyłam że coś co wstawię na kuchnie gotuje się wieki. Na początku tłumaczyłam sobie że żywność z lodówki musi się rozgrzać,a widocznie dałam za mały gaz itd ale jednak zainteresował mnie fakt iż zwykła woda w garnku w której był makaron gotowała się 45 min a zazwyczaj po 20 było danie gotowe co oznacza ze jest kiepskiej jakości gaz a płace jak za pełnowartościowy. Zadzwoniłam do obsługi zgłaszając problem na co usłyszałam że to nie możliwe żeby tak się działo, że nie maja żadnej awarii oraz że zapewne zalałam kuchenkę lub wpadły nieczystości. Dodam,jestem bardzo czysta osoba a na brud w kuchni nie ma u mnie miejsca. Podziękowałam za rady uprzedzając że nie jestem osoba która odpuszcza takie sprawy i że będę brnąc do prawdy.
Robiłam dziś zakupy na choinkę w Pepco w Galerii Brwinów. Szperając po półach i szukając to czego było mi potrzeba usłyszałam rozmowę dosłownie tuż za moimi plecami jak jedna z pracownic rozmawiała ze swoja znajomą o tym jak to ona jest nieszczęśliwa ponieważ musi ciągle sprzątać po klientach bo robią bałagan, że nie wyrabia ciągle coś podnosząc, układając oraz jak można tak bałaganić. Było to tak niestosowne że aż przykro słuchać zwłaszcza ze nie tylko ja to słyszałam, co dało do zrozumienia żeby klienci to usłyszeli. Obserwowałam ja po tej rozmowie i nic dosłownie nic nie robiła oprócz chodzenia od kasy do zaplecza w sumie bez powodu bo ani nic nie wynosiła ani nie wnosiła. Brawo za kompetencje sprzedawcy, dyskrecje w opowiadaniu swojej koleżance o problemach w pracy przy klientach oraz wielki zapał do zadań jakie niesie jej stanowisko
Dziewczyny z TopArt'u są po prostu niesamowite. Często zachodzę na stoisko w Focusie, czując się tam po prostu świetnie. Zawsze z uśmiechem na twarzy dobiorą idealnie pasującą do moich kreacji biżuterię Ich rękodzieła są fantastyczne, a wszystko w bardzo przyjaznych cenach. Szczerze polecam !!!
Lekarze na oddziale chirurgii dziecięcej bardzo sympatyczni i komunikatywni. Uśmiechnięci, życzliwi..., ale chyba nie do końca kompetentni. Diagnozowali dziecko po poptrąceniu przez samochód. Miimo uporczywego bólu w kolanie u dziecka oraz moich sugestii zbagatelizowali sprawę zarówno podczas pobytu na oddziale jak też podczas kontroli po wyjściu ze szpitala. Zaniepokojona dolegliwościami dziecka udałam się na wizytę prywatną do ortopedy w innym mieście. Moje obawy niestety się potwierdziły - aktualnie trwa diagnostyka stopnia uszkodzenia stawu kolanowego.
Sprzedawca nie posiada wiedzy na temat sprzedawanych produktów, podczas obsługi klienta rozmawia przez telefon komórkowy,nie zaproponowano produktu dodatkowego (superoferta, sprzedaż wiązana) organizacja oraz czas obsługi wydłużony do maksimum (3 osoby przede mną- 15 minut w kolejce). Jedyny plus to schludny i estetyczny wygląd lokalu sprzedażowego oraz szeroka oferta asortymentu prasowego . Ogólna ocena 2+
Fachowa i profesjonalna obsługa klienta, zaproponowana maksymalna oferta produktów bankowych, (niekoniecznie korzystnych dla klienta), schludny wygląd personelu oraz lokalu biurowego, wydłużony czas na obsługę (prawie 20 minut przy 2 osobach w kolejce i 2 paniach obsługujących). Ogólna ocena obserwacji +3
Po zakupowym szaleństwie postanowiłam odpocząć przy dobrej kawie i ciastku. Kawiarnia Cafe Club przyciągnęła mnie niesamowitym zapachem świeżych gofrów roznoszącym się po Galerii Leszno. Obsługa bardzo miła. Dziewczyny schludnie ubrane i uśmiechnięte. Zamówiłam wszystko przy kasie i poszłam do stolika. Pomimo małego ruchu czekałam na zamówienie ok 20 min. Wydaje mi się to zbyt długim czasem oczekiwania na dwie kawy i dwa kawałki ciasta. Jedzenie przepyszne! Jak najbardziej polecam! Wygląd miejsca jednak pozostawiał wiele do życzenia, ponieważ na stolikach dookoła leżały talerzyki, resztki jedzenia i niedopite napoje, które pozostawiali klienci. Podsumowując jedzenie przepyszne, jednak obsługa bardzo powolna.
W celu zapewnienia wyższej jakości usług używamy plików cookies. Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej bez zmiany ustawień prywatności przeglądarki, wyrażasz zgodę na wykorzystywanie ich.