Udałem się do sklepu Frac Delikatesy by zrobić poranne zakupy. Parking był odśnieżony, nie było niedopałków ani papierków. Koszyk z którym udałem się na sale sprzedaży był czysty i nie było w nim jakiś ulotek. Podłoga była czysta, oświetlenie kompletne a ruch był znikomy. Czułem się bardzo komfortowo, gdyż miałem dużo wolnej przestrzeni dla siebie. Jednak ceny produktów są według mnie trochę za wysokie. Po podejściu do kasy, nie było kolejki to Pani mnie od razu obsłużyła. Zwróciła się do mnie słowami: "dzień dobry" po czym zaczęła mnie podliczać. Po podliczeniu podała mi kwotę do zapłaty, zapłaciłem kartą. Po udanej transakcji wręczyła mi paragon i pożegnała słowami: "do widzenia zapraszamy ponownie". Również ją pożegnałem, odszedłem od kasy odłożyłem koszyk i udałem się do domu.
Już od wejścia w oczy rzucają bardzo eksponowane hity książkowe m.in książka o L.Messim i P.Guardioli oraz wiele innych. Sklep jest duży, z dużą ilością towaru (jeśli czegoś nie znajdziemy zawsze możemy zamówić poszukiwany produkt w internecie i odebrać go w dowolnym sklepie). Obsługa jest miła, niektórzy dobrze posługują się językami obcymi, "czytaj" angielskim. Między półkami wije się masa kupujących co nie zawsze jest przyjemne
Do sklepu udałem się w celu kupna kurtki i bluzy. Pierwsza opcja nie wypaliła ale z drugiej jestem bardzo zadowolony. Jeśli chodzi o ceny to reporter nie jest najtańszym sklepem odzieżowym w galeriach ale jakość oferowanych produktów w pełni zasługuję na swoją cenę. Jeśli chodzi o sam sklep to nie należy do największych w galerii. Produkty są b/d eksponowane a obsługa dość życzliwa i kompetentna
Udałam się do Auchan na przedświąteczne zakupy. Jak się można było spodziewać w sklepie tłumy ludzi. Wybór produktów bardzo duży, ale zauważyłam wiele braków w asortymencie, chociaż pracownicy cały czas starali się uzupełniać towar. W sklepie było czysto, panował porządek. Nie było problemów z odnalezieniem cen produktów. Kiedy udałam się do kasy byłam mile zaskoczona, ponieważ kolejki były bardzo małe, a rzadko się to zdarza w tym sklepie.
Wybrałam się to tego sklepu, ponieważ w gazetce reklamowej zobaczyłam produkt, który już kiedyś sobie upatrzyłam. Niestety nie mogłam go znaleźć w sklepie. Udałam się więc do pracownicy przy kasie i zapytałam o niego. Pracownica sklepu dokładnie wytłumaczyła mi gdzie się znajduje szukany przeze mnie towar. W sklepie panował porządek, ale niektóre produkty z gazetki reklamowej były słabo wyeksponowane. Jeżeli chodzi o artykuły świąteczne to było dużo ciekawych rzeczy w atrakcyjnych cenach. Obsługa bardzo mila, już od wejście wita klientów.
Od razu na wejściu pojawia się minus - nigdzie nie można znaleźć koszyka czy wózka. Działy z produktami nie są dobrze oznaczone i trudno jest cokolwiek znaleźć, na terenie dyskontu nie można też spotkać żadnego pracownika, aby poprosić go o pomoc - jedyne dwie panie siedzące w kasie są zbyt zajęte, gdyż w kolejce do każdej stoi po kilka osób. Jedyny plus to dość szeroka oferta w bardzo niskich cenach - gdyby pracowały tam chociażby dwie dodatkowe osoby, z pewnością o wiele milej robiłoby się zakupy.
Bardzo miła, kompetentna obsługa - pani układająca towar zaprowadziła mnie do działu z poszukiwanymi produktami i pomogła znaleźć określoną markę, była przy tym bardzo uprzejma. Również pani w kasie nabijała produkty szybko i sprawnie, co zapobiegało tworzeniu się kolejek. Jedyny minusik za nieład panujący wśród produktów przy kasie oraz koszyki piętrzące się wokół niej - nie zauważyłam żadnej osoby, która by się tym zajmowała.
Ochroniarz Pracujacy na sklepie patrzy na kazdego klienta jak na potencjalnego zlodzieja. Towar promocyjny wystawiany jest na srodku co uniemozliwia przejazd wozkiem zakupowym.Kolejki przy kasach spowodowane sa tym ze kasjerki oprocz obslugi kasy rozkladaja miedzy czasie towar na sklepie.Kierwonik jest bardzo nie milym i aroganckim czlowiekiem przy zwrocie nie swiezego towarupomimo tego ze byl pargon unosil glos nie chcial tego przyjac.
Ogolny haos,obsługa przy ladach chłodniczych daje dużo do zyczenia,Jedna ekspedientka chociaz powinny byc przyjanmniej dwie. Obslugujaca lady z wedlinami i serami kolejk jest bardzo nie miła. Ludzie ustawiajacy sie wzdluz lady nie sa obslugiwani wedlug kolejnosci tylko tak jak ekspedientce sie podoba. Towar jest nie swiezy dotyczy to wedlin krojonych.Chodzac po sklepie pytajac o dany towar pracownik nie jest w stanie odpowiedziec nawet w przyblizeniu gdzie to sie znajduje.Wsklepie trwa promocja za kazde wydanie 20 zl nalezy sie jeden znaczek na kasach samoobslugowych kasjerki sa bardzo oburzone ze klient upomina sie o znaczki ktore mu sie naleza.Ceny prze towrach nie zgadzaja sie z cenami na pragonie.
Wizyta związana była z potrzebą wymiany drzwi w mieszkaniu w wieżowcu. Po poproszeniu doradcy (w castoramie z reguły są bardzo uprzejmi doradcy) i przedstawieniu potrzeby związanej w wymianą drzwi (kilku sztuk) bez wymiany futryny, doradca potwierdził, że drzwi będą pasować bez problemu, właściwie tylko docięcie na dole będzie się wiązało z dopasowaniem drzwi do starych futryn. Uzgodniliśmy, że na drugi dzień przyjadę z wymiarami zrobić całość zamówienia. W dniu 12/12/2012 r przyjechałem zrobić zamówienie łącznie z klamkami. Inny doradca zapytał od razu do jakich futryn te drzwi mają być zamontowane i stwierdził, że absolutnie nie da się tych drzwi zamontować ze względu na różny rozstaw zawiasów w zamontowanych futrynach. Tym samym dzięki jego podejściu (profesjonalnemu) do tematu, ok. 1000 zł nie zostało wydane na drzwi, których by się nie dało zamontować. Podejście doradcy z dnia 11/12/2012 było moim zdaniem bardzo nieprofesjonalne, gdyż zapewnił że drzwi będą pasować (a jak się przekonałem na pewno nie będą - zrobiłem zgodnie z sugestią drugiego doradcy pomiary mocowania zawisów w futrynach). Przekonałem się tym samym, że doradca nie bierze odpowiedzialności za swoje słowa i tym samym może narazić klientów na zbędne wydatki.Nadmieniam jednak, że jest to przykład odosobniony, gdyż wielokrotnie w Castoramie uzyskałem fachową poradę.Niemniej niepotrzebne wydanie 1000 zł na zakup stolarki drzwiowej uważam za zbyt "ciężkie przewinienie" ze strony personelu sklepu.
Chciałem się dowiedzieć jakie są koszta wykupienia numeru na działalność gospodarczą w Plusie.W punkcie obsługi były dwa stanowiska. Między nimi stała osoba (Pani), z której plakietki dowiedziałem się, że się uczy. Powitała mnie słowem "słucham" nie noszącym znamion życzliwości. Zapytałem się czy będzie mi mogła pomóc. Odpowiedź była twierdząca. Przedstawiła mi ofertę, co do której zapytałem czy na pewno jest przekonana, że za usługę jest taka cena. Potwierdziła. Do rozmowy włączył się Pan obsługujący Klienta obok na stanowisku i stwierdził, że jest taka oferta o którą się zapytałem. Na co Pani ucząca się odpowiedziała "widocznie jestem niedouczona". I tym stwierdzeniem podsumowała naszą rozmową. Przy drugim stanowisku siedziała Pani (klienta w tym czasie nie było) i zajadała sobie orzeszki patrząc w monitor. Nie zostałem poproszony bym siadł - rozmowa toczyła się na stojąco. Ze strony obsługującej osobo brak jakiekolwiek zachęty do skorzystania z usług punktu.
,,Meble viva'' to niewielki sklep meblowy oferujący sprzedaż krzeseł, stołów, wypoczynków, segmentów i kuchni. W ofercie mają również sprzedaż hurtową, choć zabrakło sprzedaży mebli na wymiar. Z zewnątrz wystawa nic nie prezentuje poza firankami, i napisami na szybach. W wewnątrz jest wystarczająco miejsca na to aby móc się spokojnie rozejrzeć, sklep jest podzelony na trzy sektory, pierwsze dwa przedstawiają meble do pokoju, trzeci zaś do kuchni i to właśnie na tym skupiłem swoją uwagę. Obecne w sprzedaży mieli pięć zestawów mebli kuchennych, cena najtańszego wynosiła 1580 zł zaś najdroższego 2090 zł, w wymiarach od 2,4 m do 2,6 m. Tylko dwie z nich na tabliczkach miały wymienione poza ceną i wymiarem nazwę, taką jak ,,Sliwa'' i ,,MDF'', a tylko jeden dostępny był w różnych kolorach. Sklep opsługiwał jeden pan w podeszłym wieku. Gdy wszedłem do środka nie zwrócił na mnie uwagi będąc wówczas zajęty rozmową z klientem, po kilku minutach jednak, zainteresował się mną, a następnie wrócił do przemieszczania i układania mebli.
,,Euro Boots'' to nie wyróżniający się niczym od innych sklep z obuwiem mieszczący się w Rynku. W sprzedaży można tam znaleść różnego sortu obuwie dziecięce, damskie i męskie poczynając od zwykłych kapci a na butach skórzanych kończąc. W środku jest mało miejsca na przejście pomiędzy koszami z butami a regałami przy ścianie, są tam tylko trzy miejsca siedzące w dodatku nie wygodne i mieszczące się tylko w części damskiej sklepu. Ceny zaczynają się od 25 zł a na 90 zł kończą, średnia cena większości obuwia to 40 zł. W przypadku męskich butów, marki w jakie zaopatrywany jest sklep to między innymi Paco, Hiking, Baolikang i AZ Shoes. Niestety przy obuwiu nie umieszczono żadnych karteczek informacyjnych na przykład z rozmiarem, marką czy kolorem, widnieje tam jedynie cena przyklejona do pudełka. Obsługa również prezentuje niski poziom, brak kultury osobistej, ignorancja wobec klientów czy niekompetencja, raczej zniechęca do ponownej wizyty, mimo tego gdy prowadziłem obserwacje wewnątrz sklepu znajdowało się poza mną jeszcze czworo klientów.
Wybraliśmy się z mężem na zakupy do Reserved. Dział męski jest dobrze zaopatrzony. Odzięż jest wyeksponowana i poukładna. Niekiedy ciężko znaleźć interesująca nas rzecz z powodu zbyt dużej ilości ubrań na wieszakach lub półkach. Znaleźliśmy sie właśnie w takiej sytuacji, więc poprosiliśmy o pomoc pracownika sklepu. Pani przy kasie sprawdziła czy interesujący towar występuje w rozmiarze którego szukamy, po czym po chwili poszła na magazyn aby go poszukać. Niestety okazało się że na magazynie nie ma już takiej rozmiarówki ,a w systemie musiał wystąpić bład. Rzecz którą szukaliśmy, odnaleźliśmy sami , znajdowała się ona na manekinie, niestety pracownik nie był na tyle zaiterseowany pomocą aby to sprawdzić ,ewentualnie poinformować nas czy możemy kupić towar który znajduje się na ekspozycji. Pomoc która została nam zaoferowana nie zachęca do zakupu.
Konsultanci z tego działu to najmilsze osoby na świecie i do tego niesamowicie kompetentne. Szczególnie pozdrawiam Panią Agnieszkę B., z którą miałem okazję rozmawiać najdłużej.Inne osoby także nie odbiegały sposobem obsługi od Pani Agnieszki, więc jest to opinia dotycząca całej infolinii mBank'u. Tak trzymać !!Pełen profesjonalizm, pełna życzliwość, cud, miód i malinki :)
Witam, dziękuję, że zechciał Pan podzielić się z nami tak pozytywną opinią. Cieszę się, że jest Pan zadowolony z kontaktu z naszym Contact Center. Pragnę podkreślić, iż dokładamy wszelkich starań aby sprawność i jakość świadczonych usług była na jak najwyższym poziomie. Proszę pamiętać, że satysfakcja Klientów jest dla nas najważniejsza, dlatego Pana opinia jest dla nas najlepszym motywatorem do nieustannej pracy nad podnoszeniem jakości obsługi. Mam nadzieję, że kolejne Pana kontakty z mBankiem pozostawią równie dobre wrażenie. Proszę pamiętać, że pozostajemy do dyspozycji przez całą dobę pod numerami telefonu: 801 300 800 lub 426 300 800. Pozdrawiam Agnieszka Mrozińska - Sochalska, mBank
Zachęcona otwarciem nowego,...
Zachęcona otwarciem nowego, większego salonu oraz 30% wyprzedażą, w sobotę 8.12.2012 z samego rana wybrałam się do sklepu Top Secret w centrum handlowym Askana w Gorzowie Wielkopolskim. Pierwsze co rzuciło mi się w oczy to przestronność tego sklepu. Poprzedni sklep tej marki, który znajdował się na tym samym piętrze był mały i ciasny. Ten w niczym nie przypominał poprzedniego. Był duży, czysty i naprawdę bardzo przestronny. Co prawda mimo informacji, że przez cały weekend obowiązuje 30% wyprzedaż nie zauważyłam nigdzie w sklepie informacji o tym. Dopiero po wybraniu produktu i udaniu się z nim do kasy pani poinformowała mnie, że warto coś sobie dobrać, ponieważ mają obniżkę na wszystko. Ale po kolei. Przyszłam z zamiarem kupna płaszcza na zimę. Gdy wybrałam już odpowiedni poprosiłam ekspedientkę aby doradziła mi czy kolor, który wybrałam pasuje do mnie. Zawsze kupowałam czarne płaszcze, tym razem wybrałam żółto-brązowy. Pani z rozbrajającą szczerością powiedziała, że nie wie... Ale, żebym dobrała sobie do niego szalik to na pewno ożywię ten kolor. Tak też zrobiłam. Po udaniu się do kasy z dwoma produktami kasjerka miała spory problem ze skasowaniem szalika i trochę to trwało. Ogólnie jestem bardzo zadowolona z wizyty. Kupiłam dwa produkty, które póki co się sprawdzają. Gorzej z kompetencją pracowników, dlatego całą wizytę oceniam na 3, a nie na 5.
W dniu 4 grudnia udałem się do wymienionego salonu celem obejrzenia dostępnych używanych samochodów. Zainteresowałem się dostępnym według strony internetowej Citroenem C3. Po wejściu do salonu odszukałem stanowisko sprzedaży samochodów używanych. Sprzedawca od razu mnie przywitał i zaprosił do obejrzenia samochodu, który stał na zewnętrznym parkingu. Po krótkiej prezentacji zostałem zaproszony na jazdę próbną, jednak zrezygnowałem z niej ze względu na ograniczony czas. W tej sytuacji sprzedawca zaproponował wydrukowanie szczegółowej oferty, co niestety zajęło mu chwilę czasu. Gdy otrzymałem ofertę podziękowałem za nią i na tym spotkanie się zakończyło.
Zimno w domu i nie wiadomo kiedy będzie cieplej. Zadzwoniłem do MPEC-u z zapytaniem co się dzieje. Okazało się, że od kilku godzin jest awaria i nie dokońca wiadomo, kiedy temperatura powróci do normy. Winę ponosi Elektrociepłownia, która nie trzyma parametrów. Sama rozmowa z pracownikiem MPEC-u była przyjemna i szczegółowa. Stara się mi pomóc i odpowiedzieć na wszystkie pytania. Jednakże nie do końca wiedział, giedy temperatura będzie w normie i kiedy grzejniki zaczną działać.
Tak się zastanawiam, dla kogo są pracowniy Wojewódzkiego Urzędu Pracy. Chyba dla siebie a nie dla petentów. Ich podejście do osób bezrobotnych jest beznadziejne. Osoby korzystające z programów unijnych nie mogę się nigdzie zatrudnić gdyż by musieli zwrócić pieniądze za udział w projekcie. Przykładem jest kurs na kierowcę autobusów. Urząd podpisuje umowę ze szkołą jazdy i nie ma możliwości umówienia się na konkretną godzinę lecz trzeba chodzic na tą, którą w danej chwili szkoła posiada. W związku z powyższym nie można się nigdzie zatrudnić, gdyż trzeba czekać łaskawie na telefon odnośnie jazdy. Jak ktoś nie przyjdzie to musi zapłacić za szkolenie. Dramat.
Nie za duża drogeria. Ogólnie robi dobre wrażenie jednak między regałami jest dość ciasno. Produkty jak w innych sklepach jednak ceny nie są konkurencyjne. Produkty dobrej jakości, kiedyś kupiłam tam cień do powiek i był bardzo dobry. Obsługa miła, sympatyczna, schludnie ubrana. Ogólnie jest czysto. Są lepsze drogerie.
W celu zapewnienia wyższej jakości usług używamy plików cookies. Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej bez zmiany ustawień prywatności przeglądarki, wyrażasz zgodę na wykorzystywanie ich.