Sklep jak zawsze świetnie się prezentował. Witryna oraz wnętrze i przymierzalnie czyste. Temperatura oraz poziom głośności muzyki na optymalnym poziomie. Obsługa chętna do pomocy i zaangażowana w sprzedaż. Asortyment uporządkowany oraz ometkowany. Manekiny gustownie wystylizowane zachęcały do zakupu nowej kolekcji.
Sklep bez klimatyzacji, było bardzo duszno oraz panował nieprzyjemny zapach. Personel sklepu nie był zaiteresowany ani podejściem do klienta ani obsługą. Wygląd sklepu pozostawia wiele do życzenia, ubrania porozrzucane oraz wieszaki ułożone byle jak. Poza witryną sklepową nic nie zachęca do zrobienia tam zakupów. Dwie Panie z obsługi sklepu stały w przejściu do przymierzalni z kubkami z kawą i rozmawiały z sobą nie zwracając uwagi na klientów. No cóż jakieś inne standardy panują chyba na tym sklepie bo nigdzie jeszcze nie spotkałam się z takim podejściem do klienta.
Podróż rozpoczęła się o 11:45 z Lublina do Warszawy. Dojechaliśmy na miejsce o 14:30. Podróż była miła aż do okolic miejscowości Kołbiel, przed którą kierowca skręcił w jakąś polną drogę, aby maksymalnie skrócić stanie w korku przed rondem w tej miejscowości. Właściwie ten etap podróży nie może być zaliczany do niekomfortowego, ponieważ każdemu kierowcy zależy, aby maksymalnie skrócić czas przejazdu. Jeszcze tego samego dnia wracałem z Contbusem z Warszawy do Lublina w godzinach 17:45-19:50. Podczas tej drugiej podróży również nie mam nic do zarzucenia. Jedno, co może irytować u tego przewoźnika, to ciągłe rozmowy telefoniczne kierowców, którzy nie są wyposażeni w słuchawki bluetooth, lecz stale trzymają telefony komórkowe w dłoniach. To jest ich stały nawyk, co mogę stwierdzić z pewnością, gdyż stale podróżuję z tym przewoźnikiem na trasie Lublin-Warszawa, Warszawa-Lublin. Jeszcze jednym dość irytującą sprawą jest zabieranie przez kierowców przesyłek, które później są odbierane przez klientów gdzieś na trasie przejazdu. Niby to nic nie szkodzi, ale bus przecież nie ma żadnych przystanków aż do samego celu podróży. Jedno, co trzeba podkreślić, to zawsze schludnie wyglądające busy, zawsze z klimatyzacją, co nie jest przecież w Polsce normą. Może mniej ważne, ale również istotne, jest że kierowcy Contbusa są zawsze mili i pomocni. Za bilet tzw. normalny musimy zapłacić 30 zł za osobę, zaś opłata za przejazd dla studenta wynosi 25zł.
Podczas podroży z Torunia do Golubia-Dobrzynia przejeżdżałem przez Młyniec Pierwszy i odwiedziłem jedyny sklep w wsi, zauważyłem, że ekspedientki starają się obsłużyć wszystkich kupujących naraz, gdzie ledwo wystarczy miejsca aby obsłużyć jednego klienta, ekspedientka zanim podała mrożone warzywa w woreczku z lodówki najpierw podrapała się po dekolcie , a potem podała klientowi produkt. Pieczywo bez woreczków dotyka ścian,kupiłem tylko wodę mineralną bo widok nie estetycznie wyeksponowanego pieczywa zniechęcił do dalszych zakupów, a ponadto, zauważyłem, że klientom z wsi nie są wydawane paragony, a kasa jest wyłączona i stoi chyba tylko dla ozdoby, a wszelkie operacie sprzedaży są notowane w zeszycie, słyszałem będąc przed sklepem ja jedna ekspedientka pytała się drugiej co ma wpisać do zeszytu by później wbić na kasę.
Podczas wizyty w Golubiu Dobrzyniu udałem się do Biedronki w celu zakupu majonezu bo miałem apetyt na jajka z majonezem. Mój wybór padł na produkt produkowany wyłącznie dla sieci Biedronka o nazwie "Koronny Majonez Stołowy" z datą ważności do 16.10.2012r. Po dotarci do domu wstawiłem go do lodówki i wieczorem przygotowałem jajka, kiedy odpieczętowałem dekielek i go odkręciłem poczułem delikatny zapcha octu, po nabraniu na łyżeczkę okazało się, że zamiast gęstej konsystencji był rzadki, a gdy posmakowałem niedobrze mi się zrobiło i zwymiotowałem. Żałowałem że paragon po wyjściu ze sklepu wyrzuciłem do kosza, bez niego nie mogłem złożyć reklamacji.
Podczas dzisiejszych zakupów w Intermarche zaobserwowałem, że na stoisku z prasą i czasopismami można znaleźć pisma z filmami. Gdy podeszłe bliżej przecierałem oczy ze zdumnienia ponieważ zobaczyłem widok, którego nie powinienem widzieć na tym miejscu, a mianowicie były to czasopisma dozwolone od lat osiemnastu z filmami erotycznymi. Ich kolorowe okładki zrucały się w oczy, a widok nagich kobiet uprawiających sex z partnerami nie jest odpowiedni dla dzieci, które miały swobodny dostęp do tych pism.
Nowy sklep na os. Bol Chrobrego powstał w miejscu sklepu Złoty Grosz. Zmiana niestety nie korzystna z powodu drastycznych podwyżek cen oferowanego asortymentu. Jednak największym mankamentem jest słaba i bardzo bardzo wolna obsługa na kasach. Długie kolejki i wręcz anemiczna obsługa jest tutaj standardem. Po dokonanych zakupach czas oczekiwania na zapłacenie za produkty bardzo często jest kilkukrotnie dłuższy niż czas poświęcony na dokonanie zakupów.
Miła i profesjonalna obsługa personelu. Rzetelna informacja na temat oferowanych produktów i właściwe oraz prawdziwe podejście do potrzeby Klienta. Przedstawiona oferta była dostosowana do potrzeb a opiekun wyszukiwał dodatkowych produktów które mogły by wpłynąć na kompleksowość oferty. Schludna i czysta strefa dla Klienta.
Sklep stosunkowo niewielki, półki stoją bardzo blisko siebie, trudno sie między niimi przecisąć. Towar poukładany wedlug wieku dzieci, póżniej tematycznie, każda seria na osobnej półce. Najciekawsze oferty elegancko poukładane na regale dookoła kas. Dział obuwniczy wygodnie zoorganizowany, Bardzo łatwo znaleźć porządany rodzaj i rozmiar obuwia. Duża wygodna kanapa do przymierzania, podloga w tym miejscu wyłożona wykładziną ( dzieci nie biegają bosymi nóżkami po podlodze ). Są również ustawione bujaki, na które można dzieci posadzić. Obsługa bardzo miła, świetnie zoorientowana w asortymencie sklepu. W danym momencie na po sklepie "kręciło się" ok. ośmiu osób obslugi, można więc uzyskać natychmiastową pomoc. Ze względu na Dzień Dziecka zarówno sklep jak i jego obsluga byli okazyjnie "przybrani". Każde dziecko dostawalo balonik, cukierka. Ogromny asortyment zabawek fajnie wyeksopnowanych, dobrej jakości markowe obuwie i ubrania w pelnej rozmiarówce.
Z okazji Dnia Matki wybraliśmy się z rodziną na uroczysty obiad. Kelnerka powitała nas i rozdała menu. Byliśmy z małym dzieckiem (4 latka), więc kelner nieobsługujący naszego stolika przygotował nieoficjalny kącik z kolorowankami i kredkami dla małej, co było bardzo uprzejme. Nasza kelnerka po ok 10 min. od rozdania menu podeszła i zebrała zamówienia. Zamówiłam płatki kurczaka z warzywami, zupełnie nie wiedząc co to jest, więc dodałam do tego frytki i zestaw surówek. Od momentu zamówienia czekaliśmy 55 min. na zupy a potem kolejne 15 na drugie dania. Ja nie zamówiłam zupy, więc byłam już dość głodna. W końcu podano mi "paczkę" zrobioną z papieru, w której zobaczyłam warzywa w jakimś sosie. Mięsa było w tym niewiele, za to bardzo dużo mdłych warzyw w mdłym sosie. Niestety frytek ani zestawu surówek nie doczekałam się. Zdecydowałam się nie upominać o to, gdyż faktycznie po mojej potrawie warzyw miałam dość, ale zaskoczyło mnie to, że kelnerka nie uprzedziła mnie przy zamówieniu, że branie dodatków do dania jest bezsensowne. Niestety ceny w lokalu są dość wysokie jak na taką kuchnię. Współtowarzysze, którzy zamówili rolady śląskie chwalili sobie swoje dania. Kelnerka była dość miła, ale jak widać niezbyt zorientowana... Sama restauracja bardzo ładnie urządzona wewnątrz jak i na zewnątrz.
Sklep usytuowany przy jednej z głównych ulic. Już z drogi widać jego lokalizację. Na dość niewielkiej powierzchni w miarę logicznie i czytelnie rozmieszczono sporo produktów. W sytuacji konieczności poradzenia się obsługi, zostajemy miło obsłużeni oraz uzyskujemy niezbędną pomoc. Dość szybka a przede wszystkim kulturalna obsługa kasowa.
Sklep dobrze widoczny z pasażu handlowego. W miarę dobrze wyeksponowany aktualny asortyment na wystawie sklepowej. Dość logicznie rozmieszczony oferowany asortyment, niestety z uwagi na chęć wyeksponowania dużej ilości artykułów w sklepie jest ciasno między regałami i utrudnione oglądanie asortymentu. Obsługa mało chętna do pomocy na pytania gdzie można znaleźć jakiś artykuł odpowiada, że gdzieś tam. Dość wolna obsługa kasowa.
Sklep dobrze widoczny z pasażu handlowego. Wyeksponowanie towarów w witrynie zachęca do odwiedzin. Logiczne i czytelne rozmieszczenie oferowanych artykułów. Dość przystępne ceny a okresowa bardzo atrakcyjne promocje. Miła i kulturalna obsługa. Każdorazowo nawet w sytuacji sporej ilośći klientów bardzo szybka obsługa kasowa.
Restauracja zlokalizowana w strefie gastronomicznej centrum handlowego Focus. Sama restauracja utrzymana w standardowym stylu i utrzymana w należytym porządku.Minusem na pewno jest brak wydzielonego sektora miejsc dla restauracji, w sytuacji dużej ilości klientów w pozostałych restauracjach brak miejsc siedzących. Miła i kulturalna obsługa jak również szybka realizacja zamówień.
Sklep bardzo duży, przestronny, czysto, pachnąco. Stojaki z ubraniami stoją trochę blisko siebie, trudno się przecisnąć między nimi, a co za tym idzie trudno się ogląda ekspozycję. Ubrania wiszą poukładane zgodnie z porą roku, kolorystycznie i rozmiarowo. Łatwo wyszukać sobie właściwy rozmiar. Są tylko trzy przebieralnie, niewielkie. Dla mamy z dzieckiem są zdecydowanie za małe. Panie obslugujące miłe, uśmiechnięte, ale byly tylko dwie, więc trzeba było czekać kilka minut na pomoc.
Nastał czas szukania mieszkania jednym z wyborów był Margo developer który miał właśnie w ofercie nowo stawiane inwestycje. Znalazłam namiary i drogą e-mailową wysłałam zapytanie. Bardzo szybko dostałam odpowiedz zwrotną oraz telefon od agenta celem umówienia się na spotkanie. Nastał dzień i stawiłam się w wyznaczonym terminie na spotkanie. Wystrój biura bardzo profesjonalny. Zaproszono mnie do gabinetu i Pani agentka przedstawiła mi dostępną ofertę wraz ze szczegółami i wszystkimi potrzebnymi dodatkowo informacjami. Zapewnili kompleksową obsługę w sposób bardzo profesjonalny.
No i zabrakło w domu tabletek przeciwbólowych. Późna pora szybko trzeba pomyśleć o aptece. I jest otwarta jednak ta której nie lubię a czemu. Wygląd bardzo surowy nie tylko wystrój ale również pracujący tam personel nie należy do najmilszych. Dostałam tabletki jednak cena jest wyższa niż gdziekolwiek gdzie miałam okazję - konieczność - kupić.
Tradycyjnie trzeba wykupić leki. Szukanie taniej apteki i stanie w gigantycznych kolejkach nie dla mnie. Na szczęście mam po drodze osiedlową aptekę. Jet to jak sprawia wrażenie rodzinny interes . Panuje tam przyjazna atmosfera Panie zawsze doradzą w doborze np. innego leku ale tańszego, jak nie mają to zamówią nigdy nie sprawiają najmniejszych problemów nawet jak zabraknie parę groszy w portfelu można uzyskać rabat. Jest tam naprawdę fachowa porada i duży wybór leków w rozsądnej cenie.
Jak co sobotę wybrałam się na zakupy żeby znaleźć coś ciekawego. Tradycyjnie wstąpiłam do sklepu z odzieżą używaną który przeszedł ostatnio remont. Jest to dość duży sklep z naprawdę dużym wyborem towaru dobrej jakości teraz wygląda bardziej nowocześnie i świerzo. Sobota jest dniem największych obniżek więc zawsze zaglądam bo mogę kupić coś z 50% rabatem. Jednak ilość ludzi jest przerażająca. Kolejka do samej kasy nie jest straszna ale do przymierzalni o zgrozo. Czas jaki spędziłam czekając na przymierzalnię o ok 10-15 min. Jednak mimo wszystko zakupy były udane a przy kasie Panie starały się jak najszybciej rozładować kolejkę.Jednak jeśli chodzi o pomoc na sklepie to nie pomagają uważając że odzież używana nie wymaga obsługi.
Chcialem podzielić się opinią o sklepie Pepco znajdującym się w ETC na gdańskiej Zaspie. Po pierwsze mają świetny asortyment w bardzo przystępnej cenie. Spory wybór. Sklep jest urządzony z głową i mimo niewielkiej powierzchni nie ma ścisku. Znalazło się miejsce na wszystko. Jest bardzo czysto i schludnie. Na pólkach i wieszakach towary panuje ład i porządek. A do tego miła i kompetentna obsługa. Jestem bardzo zadowolony z wizyty w tym sklepie. Będę ich stałym kilentem. Polecam !
W celu zapewnienia wyższej jakości usług używamy plików cookies. Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej bez zmiany ustawień prywatności przeglądarki, wyrażasz zgodę na wykorzystywanie ich.