W końcu sklep warzywny w bliskości mojego zamieszkania. Nowy sklep o wdzięcznej nazwie i miłej obsłudze.Wracając z miasta gdzie załatwiałam kilka spraw tuz przed zamknięciem zdążyłam zrobić zakupy. W sklepie porządne pojemne drewniane półki z ładnie rozłożonym towarem. Za to daję 4+ .Pomidory, ogórki, cebula, papryka aż "śmieją" się od wejścia i czekają na chętnych.Cebula biała i czerwona, papryka żółta i czerwona, zielona posortowane, jędrne świeże. Moje ulubione limonki tak zielone i soczyste że ślinka cieknie na samą myśl o zrobieniu Mojito.. Warzywa i owoce oceniam na 5+.. Są tez przyprawy z firmy P.P.H.P. Digesta. Za to dodatkowy plus i oraz przystępne ceny. Często kupuje te przyprawy szczególnie huzarską obsypkę czy pieprz kolorowy. Nie będę musiała jechać specjalnie do centrum miasta.Czysto i przestrzennie bogaty towar. dość duży wybór jajek oraz surówek co się bardzo chwali. .To lubię najbardziej ...czystość!! bo odpychająco działają na mnie brudne sklepy. W najbliższym czasie asortyment ma się powiększyć. Jako jedna z pierwszych klientek tego sklepu w dniu otwarcia dostałam czekoladę z orzechami...Życzę tym Paniom "rozwinięcia skrzydeł" i popieram pomysł nowego warzywniaka -ocena 4+.
Wybrałem się na siłownie Active żeby zobaczyc jak to wszystko wygląda. Generalnie nie mam wielu zastrzeżeń co do obsługi, miłe panie na recepcji, osobie początkującej wszystko wytłumaczą oraz zaprowadzą do szatni. Szatnia natomiast jest troche mała jak na tyle ludzi, ale biorąc pod uwagę to że wszyscy naraz nie wchodzą i nie wychodzą nie stanowi to generalnie większych problemów. Na początku można liczyc na pomoc instruktura, który jest bardzo miły i tłumaczy jak poprawnie wykonywac cwiczenia na przyrządach. Na siłowni panuje miła atmosfera a Panie sprzątaczki dbają o czystosc i higienę, która jest na bardzo wysokim poziomie. Można liczyc również na pomoc innych obecnych tam ludzi. Na terenie siłowni nie jest gorąco, ani za zimno, temperatura jest idealna a co ważne nie ma żadnego smrodu, a więc wentylacja działa bez zarzutu. W dodatku w recepcji można kupic niezbędne odżywki oraz wodę i inne napoje, jest to bardzo dobrze wyposażone i przyjazne miejsce.
W tym sklepie jestem wielokrotnie, a to po buty sportowe, dresy czy inne duperele. W sklepie jest czysto, wszystko jest tak poukładane że nie ma problemu żeby znalezc rzecz której potrzebujemy. Obsługa jest bardzo miła, widac że każdy zna się na rzeczy i nie są to ludzie z przypadku, ale osoby które są stworzone do tej pracy i sprawia im to radosc. Na terenie sklepu panuje wysoka kultura a personel przestrzega zasad higieny i ubiera się schludnie. Wszystko jest doskonale zorganizowane, praktycznie nie ma kolejek, co pozwala nam na szybkie i treściwe zakupy.
W piątek po południu czekając na pociąg popijałem sobie kawę w dworcowej kawiarni.Kawa w porządku.Ale dobra kawa to jeszcze nie wszystko.Od samego początku zraził mnie akompaniament.Zwykłe pospolite radio raczące dźwiękami pasującymi raczej do jakiejś obskurnej speluny a nie porządnej kawiarni.No i obsługa...2 wulgarne babsztyle...Nie będę się rozpisywał po prostu delikatnie mówiąc 0 kultury czy jakiejkolwiek ogłady...
Będąc w instytucji WORD w czwartek zauważyłem tam szereg negatywów. Obsługa jest fatalna, w informacji nie można się praktycznie niczego dowiedziec, na zadane pytania odpowiedzi są bardzo niejasne i dwuznaczne. Co gorsza jest tam za mało miejsca żeby nawet spokojnie usiąsc i poczekac na egzamin państwowy na prawo jazdy. Żeby się zapisac też trzeba się sporo namęczyc. Nie tylko chodząc od okienka do okienka w celu uzyskania informacji o potrzebnych druczkach ale też z paniami siedzącymi za biurkiem. One tak jakby chciały zrobic klientowi na złosc. Nie polecam tego miejsca.
Tego dnia byłem rozejrzec się po sklepie New Yorker. Moją uwagę od razu zwróciła bardzo miła, schludnie ubrana obsługa która uśmiecha się, mówi 'Dzień dobry' i na wejście pyta w czym może pomóc swoim klientom. Rzeczy są ciekawie rozmieszczone, można znalezc wiele różnych ciekawych promocji. Ceny nie są z kosmosu, więc śmiało zachęcam aby wybierac się do tego sklepu bo każdy może znalezc tam coś dla siebie. Obsługa oprócz tego że miła jest bardzo dobrze poinformowana i zna odpowiedz na praktycznie każde pytanie klienta (typu. kiedy będą interesujące nas rozmiary ubrań). W New Yorkerze w CH Ster praktycznie nie ma kolejek, wynika to z faktu że gdy ponad 2 osoby stoją w kolejce natychmiast przychodzi ktoś z obsługi i otwiera kolejną kasę.
Sytuacja, jaką napotkałem mniej jest związana, z jakością obsługi klienta, gdyż sama obsługa była uprzejma i fachowa. Sklep wyglądał na zadbany, spory wybór asortymentu, czyli wszystko Oki. Jednakże, gdy stałem w kolejce, stanęła za mną kobieta, w średnim wieku, pracownica poinformowała kierowniczkę, że pani ta czeka właśnie na nią. Co się okazało osoba ta była kandydatką na stanowisko sprzedawcy/kasjera, pani przyszła się zapytać czy może złożyć CV, po czym pani kierownik w pierwszej kolejności spytała ją: „Czy jest pani mężatką?”, „Czy ma pani dzieci i w jakim wieku?”, aż mnie wzdrygało, co to za zachowanie? Czy takie pytania są na miejscu, zrozumiałbym jeszcze gdyby potencjalny pracodawca spytał się na rozmowie o pracę, osobę w cztery oczy jak wygląda jej sytuacja rodzinna ale przy pełnym klientów sklepie, tak oficjalnie!!!Pytania te nie powinny nigdy paść z ust pracodawcy a tym bardziej kobiety, która przecież powinna rozumieć sytuację drugiej kobiety. Sytuacja była moim zdaniem karygodna i nie do przyjęcia a postawa pracodawcy dyskryminująca.
Tego dnia szybko przed pracą, bo byłem już spóźniony pobiegłem do apteki, żeby szybko wykupić szczepionkę dla syna, w sumie szczepionka miałaby zgodnie z zaleceniem lekarza właśnie od tego dnia kontynuowana, ażeby dała pożądany efekt. Nie miałem jednak recepty, bo lekarz przez ostatnie dni nie odbierał tel., spytałem się pani czy jest możliwość dostania tego leku w jakiś inny sposób. Pani bez żadnych problemów, upewniła się tylko, czy jestem pewien, co to jest i czy na pewno kontynuacja jest konieczna już od teraz, stwierdził, że bez recepty tego leku nie dostanę ale skoro jest taka sytuacja, to wypisz mi receptę farmaceutyczną. Przyznam, że bardziej pozytywnego rozwiązania na tę chwilę nie mogłem sobie wyobrazić. Pracownica była bardzo uprzejma, uśmiechnięta i jak na farmaceutę przystało prawidłowo, czysto i schludnie ubrana z przypiętym identyfikatorem na piersi. Pomieszczenie apteki czyste, zadane, uporządkowane. Witryny i drzwi czyste, na drzwiach informacja o godzinach otwarcia. Polecam tę aptekę, w niej zawsze spotka się miłą, życzliwą i uprzejma obsługę.
Do Mrówki wybrała się w poszukiwaniu lampy sufitowej. Szłam kolejno pomiędzy regałami najpierw po jednej stronie sklepu, a następnie po drugiej (przy okazji mogłam się wszystkiemu przyjrzeć). Na samym końcu ujrzałam kącik z lampami. Szukałam czegoś nowoczesnego z kryształkami. Muszę przyznać, że wybór był bardzo duży, nawet się tego nie spodziewałam. Prezentowane lampy były zawieszone bardzo blisko siebie, więc trudno było je oglądać. Stoisko to znajdowało się niedaleko kas, a tam zawsze się ktoś kręcił, więc nie miałam żadnego problemu z uzyskaniem jakichkolwiek informacji na temat wybranych produktów. Zdumiewające, że przy tak sporej powierzchni i ilości bardzo różnorodnego towaru – panuje porządek. Ceny są zróżnicowane, ale najważniejsze, że znalazłam to czego szukałam. Przy kasie obsługiwała mnie ta sama pracownica, która wcześniej udzielała mi informacji. Kobieta była uprzejma i sympatyczna.
Bardzo lubię zaglądać do sklepu Raj, ponieważ panuje tu wyjątkowo sympatyczna atmosfera. Lokal nie jest największych rozmiarów ale na potrzeby firmy wystarczający. Buty były ułożone według kolekcji i pory roku, dzięki czemu można było łatwo znaleźć buty danego typu i w odpowiednim rozmiarze i kolorze. Ceny butów kształtują się na przystępnym poziomie, ale nie zauważyłam w ogóle ofert promocyjnych. Nie mogłam znaleźć, które obuwie wiosenne jest skórzane, dlatego poprosiłam o pomoc ekspedientkę. Kobieta chętnie udzieliła mi pomocy i po chwili wskazała mi obuwie, które jak się okazało miało tylko wkładki skórzane. W sklepie panowała czystość, a karton na których stały buty były równo ułożone i według numeracji malejącej.
Rzadko bywam w tym sklepie, wstąpiłam aby się rozejrzeć, nie planowałam tam żadnych zakupów. Oferowany jest tu bowiem towar, który nie tylko nadaje się do każdego wnętrza, ale także towar, który pozwoli odmienić i odświeżyć aktualne wnętrze. Można tam znaleźć wszystko, jak na tak małą powierzchnię sklepu. Już od samego początku wystawione nowoczesne wzory dywanów. Na regałach kolejno ustawione rzeczy do kuchni i drobne upominki, następnie chemia, wszystko do łazienki itd. W drobiazgach do kuchni spodobała mi się podstawka do cytryny. Jednak przy kasie nie mogłam za nią zapłacić, gdyż była to ostatnia bez opakowania, a kasjerka nie mogła sprawdzić ceny, ani mi sprzedać. Trochę przykro jak już mi się coś spodoba, a później okazuje się, że nie mogę tego kupić, tym bardziej, że było to wystawione. Myślę, że jest tam sporo pracowników i powinno być wszystko bardziej dopracowane. Poza tym incydentem, obsługa w kasie odbyła się bardzo sprawnie.
Wszędzie szukałam klapek profilowanych np. firmy Scholl i natrafiłam na ten sklep. Znajduje się przy głównej ulicy, ale zawsze go omijałam, ponieważ słyszałam, że jest tam bardzo drogo. W sklepie nie było wielu klientów, więc swobodnie mogłam się rozejrzeć. Lokal nie jest duży, ale z tego co się później zorientowałam bardzo dobrze zaopatrzony. Na drewnianych półkach były wystawione buty: damskie, męskie i dziecięce praktycznie na każdą porę roku. Oczywiście te zimowe posezonowe były przecenione, ale i tak cena promocyjna była bardzo wygórowana, także mój budżet nie odczułby większej różnicy, przed czy po przecenie. Sklep prezentuje się bardzo elegancko, jest tam bardzo widnie i przytulnie. Przede wszystkim zauważalne było to, że personel dba o czystość oraz ładny wygląd ekspozycji. Ekspedientka wyglądała bardzo elegancko, była kompetentna i chętnie udzielała pomocy klientom, bardzo się w tą obsługę angażując. Kobieta pokazała mi wszystkie dostępne modele w moim rozmiarze. Widać było, że personel bardzo dobrze znał się na aktualnej ofercie i potrafił doradzić klientom. Jedynym jak dotąd mankamentem sklepu Kot w Butach są dla mnie zbyt wysokie ceny obuwia.
Bardzo miła, fachowa i rzetelna obsługa.I urocza, kompetentna Pani Dyrektor. Polecam1 oddział w Wieliczce. Jak już klient wejdzie do środka to pracownicy robią wszystko aby człowiek wyszedł zadowolony Tylko ta reklama Chucka!!! Dramat!!! Dużo lepszy był Banderas. Zorro pasuje do Hiszpańskiego Banku a nie Strażnik Teksasu! A gdzie się podziała Salma Hayek czy Gwiazdy hiszpańskiego futbolu z Barceloną na czele? Propozycja z mojej strony: otworzyć Bank na 4 godziny również w sobotę. Na 10 banków działających w Wieliczce tylko jeden (MBS) otwarty jest w sobotę. A ludzi korzysta z jego usług w ty dniu sporo. Proponuję rozważyć ten motyw w tym przypadku.
Bardzo klimatyczne godne uwagi miejsce. Trafiliśmy tam w czwartek przed świętami Wielkanocnymi.Na barze powitał nas koszyk pełen kiełbasek, jajeczek i świątecznych przekąsek.W klubie bardzo miła i serdeczna obsługa, przystępne ceny i bardzo nastrojowe wnętrze. W tle fajna chiloutowa muzyka prosto z dj - skiego stołu. Polecam, na randkę i spotkanie z przyjaciółmi. Warto, ciekawe miejsce na klubowej mapie stolicy.
Do lokalu dość ciężko trafić mimo, że znajduje się prawie przy ulicy (brak tablic informacyjnych od jej strony). Po wejściu do lokalu wita nast personel jak również przyjemnie wykończone wnętrze z rewelacyjnymi żeliwnymi słupami podtrzymującymi drewniane belki stropowe. Podane menu jest trochę mało czytelne. Z uwagi na fakt, że lokal otwiera swoje podwoje sporą chwilę przed oficjalnym otwarciem personel informuje o fakcie dłuższego niż zazwyczaj oczekiwania na zamówienia. Dość spory zakres oferowanych potraw. Dość szybka realizacja zamówienia, które zostaje podane z pełną kulturą. Zarówno dania obiadowe jak i desery zachęcają smakowo do ponownych odwiedzin w lokalu. Bardzo krótki czas oczekiwania na rachunek. Polecam lokal.
Jednoosobowy personel, w postaci bardzo miłej pani zna aktualną ofertę, umiejętnie doradza i dobiera produkty. Pracownica jest uprzejma, zaangażowana w obsługę klienta. Wybór zegarków duży, ekspozycja towaru dobra, dostępność or ręki. Czas oczekiwania krótki, klient obsługiwany jest sprawnie. Miejsce obsługi jest bardzo czyste, panuje porządek, dobra lokalizacja, wygląda estetycznie.
Jestem po prostu zszokowana dzisiejszą sytuacją w Rossmanie... Pomijając fakt, że już od wejścia ochroniarze patrzą na mnie jak na złodziejkę dzielnie idę dalej, ku tuszom do rzęs... Wybieram tester interesującego mnie produktu, nagle ochroniarz w wielce bohaterskiej akcji daje znać pani od obsługi, że UWAGA: OTWIERAM PRODUKT ! Kobieta leci z furią, krzyczy żebym to odłożyła bo tutaj nie można testować produktów. Wyrywa mi produkt z ręki, odkłada na półkę, ja mówię, że to tester... Ona się zmieszała, faktycznie tester, więc chyba można jednak obejrzeć. Bohaterska akcja ochroniarza nie wyszła... Byłam po prostu zażenowana całą sytuacją. Ja rozumiem że ludzie kradną, i trzeba pilnować, ale można to zrobić w bardziej cywilizowany sposób niż wyrywanie testerów z rąk... Nie usłyszałam nawet przepraszam od tej kobiety, ochroniarz też się rozpłynął. Poprosiłam kierownika, bez większego zainteresowania potraktował sprawę. Jako klient chcę odrobiny szacunku i jakiejś swobody, nie wymagam nawet aby sprzedawcy byli mili, ale niech chociaż się na mnie nie rzucają. PARANOJA. W ten sposób tracicie wielu klientów, ludzie nie lubią jak się ich traktuje na starcie jak złodziei ... Cała sytuacja miała miejsce w Zamościu w sklepie przy ulicy Reja 21 dnia 06.04.2012r. około godziny 11. Dziękuję i pozdrawiam.
Szukałam nowego laptopa. Pan który akurat był w sklepie był bardzo miły i rzetelny. Po zapytaniu się o moje wymagania odnośnie komputera, starał się pokazać mi modele najlepsze. Sam też wskazał wady w niektórych modelach i podsunął kilka wskazówek na które powinnam zwrócić uwagę. Dostałam również wydrukowane oferty tak żebym mogła w domu na spokojnie jeszcze się zastanowić. Bardzo dobry sklep, miła i kompetentna obsługa
Jeden z niewielu salonów Reserved w którym personel dba o obsługę klienta.Zainteresowana sukienką z wystawy zajrzałam do salonu.Panował wzorowy porządek,mimo popołudniowej pory i dość dużego ruchu.Sprzedawca sam zaproponował pomoc i sprawnie odnalazł model o jaki prosiłam.Pani towarzyszyła mi podczas zakupów,bardzo trafnie proponując mi pasujące marynarki.W całej galerii nie spotkałam się z równie dobrą,kompetentną i milą obsługą. Sprawna obsługa przy kasie.Plus za staranne zapakowanie towaru.
Po kilku ostatnich wizytach w tym markecie stwierdziłam, że wypada bardzo blado w porównaniu z innymi marketami czy dyskontami w okolicy. Powodów jest kilka. Po pierwsze jest chyba za mało pracowników przy kasach - często nie ma nikogo za ladą przy "kasie specjalnej", gdzie można zakupić alkohole, wysłać zakład Lotto, zapłacić rachunki bądź złożyć reklamację na produkty zakupione w Intermarche. Byłam dzisiaj świadkiem, jak jedna z klientek czekała na obsługę przy tej właśnie kasie. Pani kasjerka z najbliższej kasy prosiła o cierpliwość i mówiła, że niedługo ktoś się zjawi. Sporo pracowników rozkładających towar widziałam za to na sali sprzedaży. Jest to kolejna "wada" sklepu - rozumiem, że przyszła dostawa i towar trzeba rozłożyć na półkach, ale już nie pierwszy raz byłam zmuszona przez to w pośpiechu wybierać byle jakie produkty, aby nie przeszkadzać pracownikom, którzy chcieli rozkładać/przekładać towar na półkach. Moim zdaniem taka sytuacja jest niedopuszczalna - to pracownik powinien uważać, żeby nie przeszkadzać klientowi, a nie na odwrót. Zwłaszcza w dziale z kosmetykami i jogurtami zdarza się, że pracownik przez dłuższy czas coś przekłada i nie można obejrzeć towaru, albo ustawi paletę z nowym towarem w takim miejscu, że robi się bardzo ciasno, albo też wymownie patrzy na klienta z nadzieją, że ten szybko coś wybierze i się odsunie, żeby pracownik mógł poukładać coś na półkach. W innych sklepach też są dostawy towaru, a jeszcze nigdzie indziej (!) nie było tak, że kilka razy czułam się niekomfortowo w takich sytuacjach (nie było tak nawet ani razu - tylko w Intermarche zwróciło to moją uwagę). Trzecią rzeczą, która mi się nie podoba, jest częsty brak cen produktów na półkach jak na stosunkowo niewielką powierzchnię marketu (np. jest 5 wariantów produktu, 4 mają ceny, a piąty nie) - nie zawsze mam ochotę chodzić z upatrzonym produktem do czytnika cen, więc do koszyka wkładam oznakowane cenowo produkty, a te które nie mają cen, zdarza mi się pomijać. Uważać należy także na daty ważności kosmetyków czy nabiału - czasami zdarza się, że produkty są blisko granicy terminu do spożycia, a nawet przeterminowane. Na szczęście ostatnio jest już pod tym względem lepiej, bo przeterminowanego produktu podczas ostatnich wizyt nie zobaczyłam. Na plus jest także to, że dość niedawno zatrudnieni (jak mi się zdaje) ochroniarze nie chodzą już za mną krok w krok, tak jak to robili jakiś czas temu. Cenowo sklep nie wypada najlepiej - zauważyłam, że odwiedzając inne markety i robiąc ilościowo porównywalne zakupy, w Intermarche płacę nieco więcej niż zazwyczaj.
W celu zapewnienia wyższej jakości usług używamy plików cookies. Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej bez zmiany ustawień prywatności przeglądarki, wyrażasz zgodę na wykorzystywanie ich.