Kolejna pozytywna wizyta w tej kawiarni. Kawiarnia usytuowana na otwartej antresoli centrum handlowego (pseudo), fakt że nie powala swoim wystrojem ale jest dość przyjemnie. Obsługa jak zwykle przyjazna klientowi. Wprawdzie w godzinach zbliżania się do zamknięcia kawiarni (czynne do 20) może się trafić, że któregoś asortymentu nie można zamówić ale zawsze zostanie zaproponowane coś zamiennie. Kawa jak zwykle dobrze przygotowana jak i podana w przyjemny dla oka sposób.
Na przedświąteczne zakupy udałam się do Stokrotki. Jak to przed świętami ruch był dość spory. Porozstawiane palety towaru niestety nie ułatwiały klientom poruszania się po sklepie. Przy stoisku mięsnym były 4 pracownice. Dwie z nich obsługiwały, a kolejne dwie robiły porządki na stoisku. obsługa szła sprawnie. Przed każdym mieleniem mięsa panie pytają czy opłukać. Jeśli chodzi o oznaczenie promocyjnych cen są oznakowane dobrze. Przy stoisku z ciastkami nie było kolejki więc postanowiłam zakupić coś na słodko. Niestety stojąc tam przez około 7 minut nikt nie podszedł mimo, że parę osób z obsługi widziało, że jestem zainteresowana zakupem. Zrezygnowana więc poszłam do kas. Obsługa była sprawna. Pani powiedziała dzień dobry, zapytała czy doliczyć siateczkę, podała kwotę do zapłaty i pożegnała się w grzecznościowy sposób zapraszając ponownie.
Jestem zadowolony z usługi.Została zrealizowana bez zbędnej zwłoki w uzgodnionym terminie. Zakupiony sprzęt został sprawdzony przez sprzedawców. Dodatkowo na miejscu mogłem dokupić niezbędne akcesoria. Obsługa była miła i dobrze poinformowana o asortymencie który jest dostępny w sprzedaży. Jeżeli będę chciał kupić coś ponownie to wybiorę tą samą formę zakupów.
Zajęta przedświątecznym sprzątaniem nie miałam ani sił, ani ochoty gotować więc mój mąż stwierdził, że zamówimy pizzę. Wybór pizzerii padł na DIAVOLO. Zadzwoniłam, aby złożyć zamówienie. Odebrał mężczyzna, informując, że dodzwoniłam się do DIAVOLO. Jako, że nie znałam menu powiedziałam jakie składniki chcę mieć na pizzy uprzejmy pan podał nazwę, której odpowiadały. Zapytał o wielkość pizzy oraz czy polać sosem i keczupem. Jako, że sama chciałam odebrać zamówienie pan podał czas w jakim będzie gotowe moje zamówienie. I dokładnie 11 minut jak zakończyłam rozmowę byłam na miejscu w lokalu. Parę stolików było zajęte. Za kasą były dwie młode dziewczyny z tego jedna ię przyuczała. Przede mną stał jeden klient. Obsługa szła bardzo sprawnie. Gdy nadeszła moja kolej pizza już czekała gotowa. Zostałam poinformowana o kwocie do zapłaty. obsługa była bardzo miła i życzyła smacznego oraz pierwsza powiedziała do widzenia. W lokalu było czysto i przyjemnie.
Premierowe zakupy produktów z masarni o podlaskim rodowodzie z Moniek.Nie tak dawno otwarto tu stoisko firmowe tej firmy.Lokal z otwartym wejściem z holu galerii Grochów który dzieli wespół z piekarnią Piotra Lubaszki (Galeria Wypieków)Taki miraż jest też po przeciwnej strony.Z tym że tam jest już typowy lokal ograniczony szklanymi ściankami.Wspólną powierzchnię wynajmuje firma Wierzejki (mięso, wędliny ) i Putka (piekarnia).Tam jest to linia prosta lady , w przypadku sąsiadów firmy swoje wyroby sprzedają na wprost siebie.Wielkanoc tuż tuż.Biała kiełbaska do żurku i coś do koszyczka też by wypadało by kupić.A więc doskonała okazja by poznać ofertę.Za ladą dwie panie w czerwonych koszulowych fartuszkach, bez nakryć głowy i bez przypiętych identyfikatorów.Jedna pani prowadzi obsługę. Podaje wskazany towar, inkasuje należność.Jej koleżanka wypisuje coś flamastrem na tablice cenowo informacyjnej.W kolejce przede mną dwie osoby.Jednak pani która jak do chwili nie obsługiwał gdy kończy swoją pisarską czynność zaczyna również obsługiwać.Więc jakoś nadspodziewanie szybko poszło.Ale i tak zasłuchuję burkliwą odpowiedź ekspedientki na pytanie o różnice w boczku który jest oferowany pod dwoma nazwami.Klient przede mną zapytuje czym one się różnią i nie zyskuje odpowiedzi oprócz takiej że tan nazywa się tak a ten tak.Taką najeżoną postawę prezentuje ekspedientka która od początku mojej wizy prowadziła aktywną obsługę.Mi przypada do obsługi pani która wcześniej coś pisała.Miałam chwilę więc już jestem zdecydowana co chcę.Staram się konkretnie poprosić to i to.Bez zbędnego już zastanawia się nad kiełbasą lecz nie biała tylko „tradycyjną”Wpada mi w oko ta która wyeksponowana jest wiklinowym koszyku ustawionym na górze gabloty.Obok niczym nie osłonięty leży na tacy poporcjowany boczek.I zawsze mnie zastanawia dla czego nie pakowane produkty n spożywcze nie są chronienie przed oddechem i dotykiem nawet klientów.Klosz, folia albo za gablotą.Tak powinny być oferowane.Przeszkadza mi to, nie jest to bynajmniej higieniczne i poprawne sanitarnie.Co do kiełbasy białej to wybór mam między surową i parzoną.Ta pierwsza jest w promocyjnej cenie ale nie wygląda zachęcająco.Sprawia wrażenie „pływającej” rzadkiej.Może ma być tak, przyznaję się nie znam się aż tak na tych produktach ale wzrokowo nie przypada mi do gustu więc decyduję się na parzoną.Pani sprawie kroi i pakuje.Podlicz, podaje cenę do zapłaty.Nie ma problemu wydaniem reszty.Paragon też dostaję z automatu bez upominania się o niego.Pai która mnie obsługiwała jest znacznie bardziej sympatyczna od swojej koleżanki.Z tą nie miałam bezpośredniego wprawdzie kontaktu ale wystarczy mi to co zaobserwowałam czekając na swoją kolej.I to jak odnosiła się do klienta obsługiwanego przede mną.Przywitała się, nie okazywała zniecierpliwienia, zapytała się i upewniła się czy to wszystko co chciałam i planowałam kupić.Z uśmiechem, miło i sprawnie.Zastrzeżenia jakie mam do tego miejsca to wędlina na górze gabloty niczym nie osłonięta.Pakowanie wędlin w torebki foliowe a nie w papier też mi się nie podoba.Mało efektowny widok ścierek i kubków na płaskim kaloryferze na ścianie.Zwłaszcza bijący po oczach na tle fototapety z wnętrzem charakterystycznej wiejskiej chaty.Na półkach wiosenno świąteczne małe dyskretne dekoracje, w gablotach porządek, towar staranie wyłożony, świeży nie poobsychany oznaczony nazwą i ceną.Uwaga!Śliska bardzo śliska podłoga.
Od momentu wejścia i wyjścia do tej placówki minęło (15 minut), osoby tam pracujące bardzo dobrze znają się na swojej pracy bez problemu szybko załatwiają sprawy możliwe od ręki, przez co czas oczekiwania jest na prawdę krótki. Na stanowisku pracy tak jak i na całym obiekcie panuje porządek i miła atmosfera.
W tym klubie panował i jest fajny klimat. oferta cenowa nie góruje i można się dobrze bawić za małą kasę. W klubie panuje dobry klimat kelnerzy tak jak i kelnerki bardzo dobrze wykonują swoją pracę. W środku panuje porządek, gdy tylko coś się stanie obsługa zaraz to sprząta. przy barze czasu się duzo nie traci. Polecam ten klub.
Od momentu wejścia i wyjścia minęło około (10 minut), osoba pracująca na tym stanowisku swoją wiedzą szczegółowo potrafiła opisać każdą rzecz która mnie interesowała w ich ofercie cenowej i abonamentowej. Jedyny minus jaki tam dostrzegłem to brak aktualnych ulotek które opisują teraz trwającą ofertę promocyjną. na stanowisku pracy był porządek i ład.
Od moment wejścia i wyjścia minęło (10minut), osoba będąca na stanowisku pracy szczegółowo wytłumaczyła interesujące mnie informacje na temat tej że telewizji. Nie miałem żadnego problemu z wyborem sobie dogodnego abonamentu. Na stanowisku był porządek i nie mam więcej zastrzeżeń do tego punktu.
Bywam w tym sklepie dosyć często ze względu na niskie ceny. Kupiłam tam jednak obuwie zaledwie dwa razy. Mam mieszane uczucia. Jedna para (baleriny) bardzo dobrze się sprawuje. Droga para (buty sportowe) dosyć szybko się rozleciała przy codziennym użytkowaniu - podeszwa odkleiła się całokwicie.Co do jakości obsługi - panie zamiast zainteresować się klientem tylko się patrzą i rozmawiają między sobą na prywatne tematy co dosyć irytuje. Poza tym w sklepie jest ciasno i zawsze boję się, że poprzewracam pudełka przeciskając się między regałami. Dodatkowym minusem jest brak możliwości płacenia kartą.
1) wiedza i kompetencje personelu - perfumeria jest obslugiwana przez kompetentna infolinie, niestety dosyc trudno ie dodzwonic.2) Zachowanie i wygląd personelu - nie dotyczy.3) Oferta, cena - oferta jest naprawde MULTI!!!! Od zapachow stosunkowo niedrogich,dostepych rowniez w sieciowych drogeriac na terenie calego kraju, az po naprawde luksusowe marki, rzadko w Polsce spotykane, jk Zegna. Oprocz bardzo bgaej oferty perfum sklep moze sie pochwalic asortymentem naturalnych kosmeykow do ciala, sa tez bony podarunkowe.4) Organizacja i czas obsługi - zamowienie wymaga odczekania paru dni, az skompletowane beda wszystkie rzeczy ,za to kurier jest na drugi dzien.5) Wygląd miejsca obsługi - sklep jest srednio przejrzysty, zdjecia troche zamale, bannery reklamwe za duze. Krotkie opisy. Za to bardzo intuicyjna obsluga.
Za sprawą nabycia kuponu zniżkowego trafiamy do Giovanni Pizza i PiadaDziś ostatecznie musimy je zrealizować .Nie składało się jakoś wcześniej by tu się wybrać.Na miejscu okazuje się ze po primo nie jest to lokal a bardziej punk z zewnętrzną sprzedażą z dużego okna .Nie ma też miejsca na konsumpcję.To co zmówimy najlepiej zabrać ze sobą i przysiąść po przeciwnej stronie przy skwerze Hoovera , lub udać się na pobliską starówkę.Menu made in Italy , czyli pizza i piada.Jesteśmy ukierunkowani na to drugie danie, ba mamy nawet sprecyzowane co w środku placka ma być.Pizza za szybą nie wygląda zbyt zachęcająco, obeschnięta chyba zbyt długo czeka na swego amatora.Na oknem menu, rzucamy na nie okiem, kalkujemy.W między czasie podchodzi z ulicy pracownica której za barem na Day moment nie było.Witamy się , zamawiamy.Okazuje się że czas oczekiwania to ok.40 minut.O matko aż tak długo.Niestety sporo zmówień przednimi czeka na realizację.Cóż nie tylko my na ostatnią chwilę decydujemy się na realizację nieszczęsnych kuponów.Nie ma rady, musimy poczekać.Czas przeznaczymy na spaceru ciąg dalszy.Okolica ku temu sprzyja pogoda też .Pai proponuje bym zostawiła swój numer telefonu, jak piada będzie wcześniej gotowa to ona do mnie zadzwoni.Z chęcią na to przystaję.Obywa się bez dzwonienia.Gdy wracamy do punktu piada już prawie, prawie jest gotowa.Trochę czekamy, chcemy żeby było super podpieczona.Jeszcze tylko zapakowanie jej do foli aluminiowej, każdej z osobna, hurtem do jednorazówki.Smacznego, dowidzenia.Smaczna, pokaźnych rozmiarów.W cenie regularnej może nie za tania 13 zł to nie mało ale zwarzywszy na jakość rozmiar i smak z bogactwem dodatków Jak i co nie bez znaczenia adres przy krakowskim przedmieściu może nie za często ale warto tu co nie co skosztować od czasu do czasu.Alternatywa dla kebabów i tortilli dla zmiany smaku i urozmaicenia.Jesteśmy na tak. Kulinarnie dopieszczeni.Obsługa miła, znająca się na swej profesji.Wygląd miejsca poprawny choć dość spartański.Ceny powyżej średniej.Menu bogate.Wytrawnie np. z sosem pomidorowym i mozarellą,Z szynką, rukolą, pomidorem i oliwkami lub grillowaną piersią kurczaka . Na słodko , na deser wybrąć możemy np. piadę z nutellą i płatkami migdałów. BON APPETIT !! www.piadagiovanni.pl
1) wiedza i kompetencje personelu - infolinia bardzo mila i sympatyczna, panie z informacji sympatyczne i kompetentne, chetnie udzielaja wyczerpujacej informacji.2) Zachowanie i wygląd personelu - nie dotyczy.3) Oferta, cena - ceny na dosc wysokim poziomie, to jednak marka porzadnej jakosci. Sklep dopiesci nawet wymagajace klientki. Stylowe sukienki, bluzki, spodnice, eleganckie szale mozna tu kupic w cenach wcale nie powalajacych, jak to ma miejsce w salonach. Modne fasony i szeroki wybor kolorystyczny.4) Organizacja i czas obsługi - przesylka zostala szybko skompleotwana i wyslana, do mnie trafila po 3 dniach.5) Wygląd miejsca obsługi - strona sklepu jest klarowna i przjrzysta, raza jedynie troche za male i slobo widoczne szare czicionki i nieintuicyjne menu. Zdjecia w porzadku, opisy nieco lakoniczne.
Po większych zakupach w Biedronce wybrałem się jeszcze do Sieci 34 nieopodal mojego miejsca zamieszkania. Kolejka na mięsie szła kiepsko, brak zdyscyplinowania pracowników na tym dziale. Ogólnie panujący porządek na sklepie i wysoka jakość asortymentu zachęcają do zakupów.przy kasach bardzo sprawna obsługa.
Dzisiejsze typowo świąteczne zakupy zrobiłem w lokalnej Biedronce. Pomimo zatłoczonego sklepu można było dostrzec czystość na sklepie, jednakże natłok ludzi sprawiał problemy z poruszaniem się po sklepie przez wąskie alejki, które były pozastawiane dodatkowym towarem przed świętami. Porządek na półkach. Sprawnie idące kolejki kasowe.
Gościniec Oycowizna to duża restauracja zlokalizowana w podwarszawskiej Lesznowoli. Sam budynek wygląda jak staropolska chata pokryta strzechą, obok której znajduje się średniej wielkości parking. Po wejściu do środka, kelner z uśmiechem na ustach wita nas i zaprasza do stolika. Restauracja składa się z sześciu sal, każda utrzymana w innym klimacie. Kelner, który mnie obsługiwał był bardzo schludnie ubrany oraz dbał o utrzymanie dobrego nastroju gościa. Niestety duża ilość klientów tego dnia odbiła się na szybkości obsługi. Po złożeniu zamówienia otrzymaliśmy przystawkę, która była dosyć duża i oo zjedzeniu jej mogłem spokojnie opuścić lokal w poczuciu zaspokojenia potrzeby głodu. Po około 30 minutach otrzymaliśmy zamówione jedzenie. Serwowane porcje były ogromne, jednak bardzo ładnie ułożone i skomponowane na talerzu. Po konsumpcji nastąpiła kolejna miła niespodzianka - dzieci dostały po lizaku, a dorośli po kieliszku miejscowego trunku "na lepsze trawienie". Pozytywną stroną lokalu jest również mała salka wypełniona zabawkami przeznaczona dla najmłodszych oraz fontanna czekolady z różnymi owocami ( dzieci były wręcz wniebowzięte), na uwagę również zasługuje menu napisane w dwóch językach ( polski oraz angielski). Różnorodność serwowanych dań w przystępnej cenie oraz i powalająca ilość robi wrażenie. Tak jak napisałem wcześniej minusem była szybkość obsługi spowodowana natłokiem klientów, oraz to że Gościniec Oycowizna organizuje także imprezy zamknięte typu urodziny, chrzty etc. i czasami w spokojnym delektowaniu się naprawdę dobrym jedzeniem przeszkadzają śpiewy biesiadników dochodzące z sąsiednich sal.Podsumowując serdecznie polecam ową restaurację ze względu na pyszne jedzenie serwowane w dużych ilościach, dobrą cenę, miłą i ładnie wyglądającą obsługę lokalu.
Chyba nie ma w Polsce konsumenta który by nie znał mleka w puszce.Pionierem jak nie jedynym jego polskim przynajmniej producentem jest spółdzielnia mleczarska z Gostynia .Z biegiem lat, dostosowując ofertę do oczekiwań klientów firma wprowadza na rynek mleko zagęszczone w kartonikach, jego wersję light oraz z dodatkiem magnezu lub błonnika.By jeszcze nam popisy kulinarne ułatwić mamy możliwość zakupu gotowej masy korówkowej bez koniczności długotrwałego gotowania.Oprócz rozbudowanej oferty mleka zagęszczonego w różnych opakowaniach (puszka, kartonik, tubka) i w różnej pojemności w port folio firmy znajdziemy mleko w proszku oraz inne typowe dla branży produkty jak masło, jogurty, kefir , maślaka oczywiście mleko i to spożywcze jak i smakowe.Są serki i twarożki. Ale te produkty już nie są tak ogólno i wszędzie dostępne .Bardzo fajna strona www.Wyróżnia się na tle innych adresów.Szyku zadaje jej ciemnoczerwona tapeta na którym ładnie prezentują się informacje i zdjęcia produktów na białym tle.Zgrabnie też rozdzielono potencjalnych adresatów.Na samej górze mamy niewielki pasek menu zatytułowany Dla profesjonalisty.Tam są grupy o firmie, produkty i kontakt.Można dywagować co autor miał na myśli tytułując to tak a nie inaczej ale w każdym bądź razie tu mamy wszystko co potrzebuje hurtownik.A my możemy skorzystać z dostępnego formularza kontaktowego.Mamy odstęp, po całości długości napis Spółdzielnia Mleczarska w Gostyniu Przednim pocieszna stojąca krówka z rozłożonymi przednimi kopytkami w fartuszku z haftem SM Gostyń.Otoczona białą cieniowaną, rozmytą liniąDobrze znane logo, i wizualna natychmiastowa personalizacja firmy i strony jako jedności.Pod tym wszystkim mamy menu dla nas, konsumentów.Tych dużych i tych małych. strona główna/aktualności (mamy życzenia od firmy z okazji zbliżającej się Wielkanocy)/przepisy (np. na kajmakowy mazurek )/produkty (nazwa plus zdjęcie jako siatka, rozbudowane pod strony dla każdej z grup produktowych z zdjęciami i opisami)/dla dzieci (kilka kolorowanek do wydrukowania) /czy wiesz że(Z historii mleczarstwa, z historii Spółdzielni Mleczarskiej w Gostyniu, ciekawostki, zdrowie)Strona jest bardzo ciekawie wykonana, przejrzysta i przyjemna w odbiorze.Nie tylko jest stroną firmową ale daje nam coś in plus.Kolorowanki, przepisy.Niby nic wielkiego a jednak pokazuje staranie o zadowolenie klieta nie tylko przez pryzmat starannej informacji ale też dając mu inspirację i rozrywkę.Fajnie opisane dla czego mleko w naszej diecie być powinno, ile powinniśmy go wypijać.Zainteresować mogą nas udostępnione ciekawostki.Jakie?Proszę odwiedzić stronę, nie będzie trudno je tam odnaleźć.
Zachęcony reklamą udałem się do sklepu Biedronka, aby kupić reklamowaną kiełbasę białą surową. Niestety, ale nie była ona dostępna. W związku z tym zapytałem się najbliższego pracownika, kiedy może być ona dostępna. Jak się okazało, nie ma już takiej możliwości. Pracownik poinformował mnie, że sklep chce zamówić, jednakże system uniemożliwia jej zamówienie.. No cóż. Mówi się trudno. Wybrałem inne potrzebne mi artykuły i udałem się do kasy. Przy kasie zauważyłem cukierki na wagę. Fajne wyeksponowanie produktu, lecz był mały problem. Otóż przy tych cukierkach nie były dostępne worki foliowe aby można było te córki włożyć do torebki. Ciekawe, w co mam jako klient wsypać te cukierki, gdybym się zdecydował na ich zakup. Widać, sklep zapomniał o tej jednej rzeczy. Lecz widać, że stawia na pierwszym miejscu klienta. Pracownicy są chętni do pomocy i w każdej chwili jest ona im udzielana.
Byłem na zakupach i tak jak się spodziewałem, był spory ruch z okazji zbliżających się Świąt Wielkanocnych. Kosz już miałem zapełnioy i ruszyłem w stronę kas. Oczywiście, przy każdej kasie były kolejki, więc się ustawiłem do jednej z nich. po krótkiej chwili podszedł do nas pracownik ochrony. I tu było totalne zaskoczenie. Okazało się, że pracownik ochrony przyszedł nas poinformować, że przy kasach o mniejszych numerach nie ma praktycznei kolejki i tam nas zaprasza. Uwierzyłem mu na słowo, i udałem się do wspomnianych kas. Okaząło się, że pracownik powiedział prawdę. To mój pierwszy przypadek, kiedy ochrona ułatwia w robieniu zakupów. Dzięki taemu w kolejce do kasy byłem drugi i dość szybko zostałem obsłużony. Mam nadzieję, że to nie poraz pierwszy i nie poraz ostatni pracownik ochrony pomaga w staniu do kasy w długiej kolejce.
Do salonu fryzjerskiego Denique w Pasażu Grunwaldzkim udałam się w celu podcięcia włosów. Pan , który mnie strzygł był bardzo miły i uprzejmy, salon czysty i schludny.Niestety po przyjściu do domu okazało się , że włosy mam obcięte nierówno. Na drugi dzień rano zadzwoniłam z zapytaniem , czy usługa ta podlega reklamacji. Pani poinformowała mnie, że oczywiście tak i zaprosiła na popołudnie. Dowiedziałam się, że zasadą tego salonu jest to ,że poprawki w strzyżeniu wykonuje inny pracownik. Włosy wyrównała mi więc kobieta, z której usługi byłam bardzo zadowolona. Jezeli chodzi o sposób rozpatrzenia reklamacji daję same plusy, natomiast minus za roztargnienie pierwszego fryzjera.
W celu zapewnienia wyższej jakości usług używamy plików cookies. Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej bez zmiany ustawień prywatności przeglądarki, wyrażasz zgodę na wykorzystywanie ich.