Wybrałam się na zakupy do sklepu Agryś, który mieści się tuż przy byłej biedronce na kruczkowskiego. Sklepik jest niewielki, ale bardzo dobrze wyposażony. Bogaty asortyment potrafi przyprawić o ból głowy ;) Zarówno mięso jak i wędliny były tego dnia ładnie poukładane, wszystko wyglądało apetycznie i nic nie "uciekało" jak to na codzień można zaobserwować np w niektórych hipermarketach. Pani sprzedająca bardzo sympatyczna, doradzała co będzie konsystencją dobre dla dziecka. W sklepie było czysto, kupiłam co potrzebowałam a nawet więcej ;) Ceny wg mnie nie są wygórowane, także ja wyszłam tego dnia ze sklepu zadowolona z zakupu.
krótko i na temat!!! lokal OK,obsługa OK,jedzonko OK,byłam ze znajomymi już nie jeden raz i zawsze czysto i przytulnie....obsługa szybka i miła nie ignoruje klienta,a co do komentarza ~~teodora~~ i ~~juli~~to wydaje mi się po ich ocenie żę lubią jeść w takich klimatach jak opisali ten lokal,ja zawsze polecam znajomym i jeszcze nikt mi nie powiedział, że jest inaczej...i na koniec dodam że znajomi prowadzą prywatny dom dziecka i od początku istnienia tego lokalu dzieci chcą jeść tylko z PALERMO,a to o czymś światczy
W sobotę kupwałem w tesco produkt, przy którego cena była obniżona o 30%. Niestety przy kasie okazało się, ze nie dosyć, że nie ma zniżki to cena jest wyższa niż na półce. Pani z pkt. obsługi poinformowała mnie, że nie należy mi się zwrot rówżnicy w cenach, gdyż na innym regale, ten produkt jest w cenie jaką mnie skasowano. Niestety nie docierały do niej moje argumenty. Uważam, że taka polityka firmy jest niedopuszczalna.
Kupiłam u nich helikopter korzystając z oferty Groupon. Helikopter otrzymałam inny od zamawianego, w dodatku uszkodzony. Reklamacja złożona według zaleceń sklepu nie przyniosła rezultatu. Maile pozostawały bez odpowiedzi, telefonu nikt nie odbierał. Dop[iero uporczywe dzwonienie i nagrywanie się odniosło skutek. Młody chamski człowiek stwierdził, że przyśle druga zabawkę. Otrzymałam kolejny model (jeszcze inny, w dalszym ciągu nie taki jak kupiłam), ale jest.NIE POLECAM SKLEPU, UWAZAJCIE NA TEN SKLEP. Mam wrażenie że to prowadzi jakiś bardzo młody człowiek, który albo sobie nie radzi, albo nastawił się na oszustwa. Przesyrzegam !
Ten zakład nie zasługuje na miano serwisu !!! Nowy telefon Samsung po zakupie w salonie Play działał ok. 2 godziny i się wyłączył. Został wysłany do serwisu, gdzie wymieniono baterię. Po odebraniu działał ok 2 godziny, po czym sytuacja się powtórzyła. Powtórnie został odesłany. "Serwis" Regenersis nie stwierdził usterki i telefon został powtórnie zwrócony. Po raz kolejny odebrałem telefon i tym razem działał ok. 5 godzin, po czym znów się wyłączył i już nie uruchomił się. Po raz trzeci został wysłany do naprawy. Według Regenersis: "Wgrano nowe oprogramowanie i zestrojono telefon". Po odebraniu telefon nawet się nie uruchomił. Dzisiaj mam zamiar żądać nowego aparatu, ponieważ mam już tego dość. Tzw. "serwis" Regenersis kpi sobie z klientów odsyłając telefony bez naprawy. W raporcie jest napisane " przeprowadzono długotrwałe testy, które nie stwierdziły usterki", jestem ciekawy kiedy je przeprowadzono, jeśli telefon 1 dzień po przyjęciu do naprawy jest odsyłany z powrotem.
Ten zakład nie zasługuje na miano serwisu !!! Nowy telefon Samsung po zakupie w salonie Play działał ok. 2 godziny i się wyłączył. Został wysłany do serwisu, gdzie wymieniono baterię. Po odebraniu działał ok 2 godziny, po czym sytuacja się powtórzyła. Powtórnie został odesłany. "Serwis" Regenersis nie stwierdził usterki i telefon został powtórnie zwrócony. Po raz kolejny odebrałem telefon i tym razem działał ok. 5 godzin, po czym znów się wyłączył i już nie uruchomił się. Po raz trzeci został wysłany do naprawy. Według Regenersis: "Wgrano nowe oprogramowanie i zestrojono telefon". Po odebraniu telefon nawet się nie uruchomił. Dzisiaj mam zamiar żądać nowego aparatu, ponieważ mam już tego dość. Tzw. "serwis" Regenersis kpi sobie z klientów odsyłając telefony bez naprawy. W raporcie jest napisane " przeprowadzono długotrwałe testy, które nie stwierdziły usterki", jestem ciekawy kiedy je przeprowadzono, jeśli telefon 1 dzień po przyjęciu do naprawy jest odsyłany z powrotem.
Często wpadam do tego sklepu na takie tam drobne codzienne zakupy i zawsze uda mi się kupić coś wartościowego. Na przykład dzisiaj postanowiłam, że ugotuję sobie barszczyk czerwony na obiad, więc szybko pobiegłam do mojego marketu, żeby kupić niezbędne składniki. Najbardziej potrzebne do tego dania są oczywiście buraczki, a te dostałam bez problemu. W dodatku były naprawdę świeże i dość wysokiej jakości, bo jak się później okazało dały świetny kolor barszczykowi i jeszcze lepszy smak. Kosztowały niewiele bo tylko 0,59 zł za kilogram, ponadto bardzo ładnie wyglądały, nie miały śladów otarć czy początkującego gnicia. Było w czym wybierać, bo na dziale z warzywami stały dwa przeogromne kosze z burakami. Obsługa zadbała o stanowiska z warzywami, bo wszędzie panował porządek, nigdzie nie było brudno, nawet warzywa były dość czyste. Przy okazji kupiłam też natkę pietruszki, bo bardzo ładnie się prezentowała na wystawie. Poza tym na pewno była świeża, bo jej zapach roznosiła z daleko. Nie była zwiędnięta czy przyschnięta, miała zapewnione bardzo dobre warunki na półce sklepowej, tzn. dość świeżej wody i miejsca na rozłożenie swoich listków. No i kosztowała tylko 1,27 zł, a myślę, że to naprawdę niewiele jak na taki duży pęczek. Zauważyłam, że mimo różnych sytuacji w tym markecie zawsze można kupić świeże i dobre warzywa i owoce i to w całkiem niskich cenach. Problem jest tylko zawsze przy kasie, bo zazwyczaj otwartych jest za mało kas i tworzą się długie kolejki. Podczas mojej wizyty też były otwarte tylko 3 kasy, na 10 dostępnych. Przy każdej z nich stało po kilku klientów, a pani kasjerka wydawała się nie stresować tą sytuacją. Każdego klienta obsługiwała w ślimaczym tempie, ale w zamian za to była bardzo miła i grzeczna. Każdego klienta witała i żegnała w miły sposób, utrzymując przez cały czas kontakt wzrokowy z klientem. Dzięki takiemu profesjonalnemu zachowaniu chociaż trochę wynagrodziła mi dziesięciominutowe stanie w kolejce.
Jadąc z Konina w kierunku Gorzowa Wielkopolskiego zauważyłam, iż komputer pokładowy informuje o małym poziomie paliwa w baku. Postanowiłam, iż na najbliższej stacji BP uzupełnię brak. Przed Gorzowem znajduje się mała stacja. Podjechałam pod dystrybutor, wyłączyłam auto i pobiegłam zatankować. Przez kilka pierwszych chwil szukałam rękawiczek ochronnych. Stwierdziłam, iz litr paliwa znowu podrożał. W trakcie napełniania się baku, jak zawsze rozejrzałam się po terenie wokół budynku. Parking i strefa dystrybutorów była wolna od śmieci. Postanowiłam umyć szyby, ale niestety we wiadrze nie było wody ani myjki. Po trzech minutach znalazłam się w budynku w celu dokonania zapłaty. Szyby drzwi i witryny były czyste, natomiast podłoga była lekko przybrudzona, na półkach było widać kurz a na blacie przy ekspresie na kawie była rozlana śmietanka lub mleczko do kawy. Dodatkowo przy drzwiach wyjściowych stało wiadro z wodą. Za blatem kas stał jeden pracownik, który natychmiast zaczął mnie obsługiwać, ale niestety jak tylko pojawił się inny klient (znajomy) kasjer uciął sobie z nim pogawentkę. Pracownik posiadał identyfikator (Dorota) oraz był ubrany w strój służbowy. Dokonałam płatności, otrzymałam zdrapkę za tankowanie powyżej 30 litrów-możliwość otrzymania biletu na mecz w ramach Euro 2012. Wyszłam z budynku prawie niezauważona przez pracownika. Zapłaciłam 255zł, 5,85/litr-bardzo drogo.
Od jakiegoś czasu miałam problemy z internetem. Korzystam z uslug firmy Orange, w związku z tym udałam się do salonu. Zabrałam ze sobą laptopa-mini HP. Będąc w progu salonu, pracownik, Pan Maciej przywitał mnie serdecznie mówiąc: "Dzień dobry. Miło Panią znowu widzieć". Wnętrze było czyste: szyby witryn, bagloty z produktami, podłoga, blaty pulpitów, fax, drukarka, terminal do kart płatniczych. Jedyne zastrzeżenie było do stojącego w rogu wiatraka, na którym było widać dużo kurzu. Przy obu pulpitach siedzieli pracownicy, ktorzy byli ubrani w stroje służbowe i posiadali identyfikatory. Przedstawiłam pracownikowi problem. Pan Maciej natychmiast zajął się moją sprawą i okazał duże zaangażowanie w jak najszybszym rozwiązaniu problemu. W trybie natychmiastowym usunął usterkę oraz zgłosił problem również do pionu IT firmy Orange. Podczas mojego pobytu, drugi pracownik również w bardzo uprzejmy sposób obslużył dwóch klientów (starsze osoby), którym z cierpliwością i uwagą tłumaczył problemy działania telefonu komórkowego w czasie mrozów. Wychodząc, usłyszałm pozdrowienie: "Do szybkiego zobaczenia". Bardzo lubie przychodzić do tego salonu. Gdyby wszędzie pracowala taka obsługa, nastawiona na potrzeby klienta...
Typowy osiedlowy sklepik odwiedzany codziennie przez większość zamieszkujących tę ulicę osób. Mimo iż mały to bardzo dobrze zorganizowany i czysty zarówno wewnątrz jak i na zewnątrz. Bogaty asortyment nie tylko spożywczy i monopolowy, ale także znajdziemy tam kilka produktów przemysłowych. Ceny nieco wyższe jak w tanich marketach, ale nie są one znacznie przedrożone (jak to często bywa w małych sklepikach). Pani obsługująca niesamowicie miła, uśmiechnięta i często żartująca uprzejmie z klientami, Właściciel również sympatyczny. Uważam, że większość małych sklepików powinna być tak właśnie prowadzona.
Niedzielny obiad postanowiłam zjeść w restauracji chińskiej - Jaśmin, która znajduje się na osiedlu Marianki. Był to mroźny dzień, więc miałam ochotę na ciepłe, smaczne danie, dlatego więc udałam się w to miejsce. Z zewnątrz restauracja ta nie wygląda zachwycająco. W oknach zasłony i ozdoby w stylu chińskim, jednak nie zmieniane od wielu lat. W środku również panuje wystrój w tym stylu, np. powyginane ze starości podkładki na stolikach czy też chińskie lampy, obrazy. Wybrałam już miejsce i usiadłam przy stole, po czym czekałam, aż ktoś przyniesie spis dań. Po około 6 minutach bezczynnego czekania sama poszłam po Menu, po czym wróciłam do stolika. Potrawy już z samej nazwy brzmią apetycznie. Po krótkiej chwili zdecydowałam się na jedną z nich. Podczas oczekiwania, aż przyjdzie ktoś po moje zamówienie poczułam, że jest mi zimno. W tym lokalu każdy siedział lekko 'opatulony' w ciepłe rzeczy. Pomimo mocnego mrozu na dworze - w środku restauracji nie było wcale ciepło. Nadeszła wreszcie jedna z pracownic (około 40 lat, farbowana blondynka, mocno opalona) by przyjąć zamówienie. Moje wrażenia na jej temat są takie, iż uważam że powinna zachowywać się nieco kulturalniej i uprzejmiej. Przykładowo, kiedy przyniosła na tacce talerzyki i szklanki - położyła je obojętnie na brzegu stołu, po czym bez słowa odeszła. Z przyzwyczajenia na usta cisnęły mi się słowa "Dziękuję", aczkolwiek nie jestem pewna, czy zostałyby one usłyszane. Podobnie było również przy dostarczaniu potrawy na stół - niesympatycznie oraz niezbyt formalnie. Jedzenie było bardzo smaczne, ładnie ozdobione na talerzu. Porcja niczego sobie, dlatego też cena była adekwatna (21 zł za 400g kurczaka + ryż + sos). Poleciłabym tą restaurację każdemu kto chciałby się dobrze najeść, lecz jeśli ktoś oczekuje też wysokiej kultury od pracowników - myślę, że ten lokal nie do końca to zagwarantuje.
wynalazlam tego dnia bardzo fajna strone gdzie mozna nie tylko poczytac o nowosciach na rynku ale i o modzie, stylu jak i rowniez mozna zglaszac sie do testowania pelnowartosciowych produktow np buty, prostownice, błyszczyki itp. Ja akurat zgłosiłam sie do testowania butów easy tone reeboka bardzo wygodne:) i portal na 5:)
Tego dnia wybrałam sie do focusa zielona gora ponieważ są teraz wyprzedaze zajrzałam do 5-10-15 i kupiłam kilka bluzeczek po nizszej cenie dla dziewczynki. Jakosc bardzo dobra sliczne wzory, czesto tam zagladam poniewaz nie jest tak drogo jak w innych sklepach dzieciecych. Panie bardzo mile pomoga doradza co praktyczniejsze.
Niech nikogo nir zmyli nazwa ośrodka. Czasy świetności ten obiekt ma na pewno za sobą. Moloch potrafiący jednorazowo przyjąć ponad 300 osób nie sprzyja wypoczynkowi i nabieraniu sił. Pokoje zaprezentowane w ofertach tak naprawdę są w znikomej ilości, a na pokój jednoosobowy praktycznie nie ma co liczyć. Od wielu, wielu miesięcy w ośrodku trwa remont, którego końca nie widać. Atutem ośrodka jest dobra baza zabiegowa i basen solankowy, a także przyzwoite wyżywienie. Dobra jest różnież lokalizacja - okolica spokojna, blisko morza i latarni. Pokoje zdecydowanie warto wybrać na wyższych piętrach, od strony ogrodu. Ogólnie jednak, przy pobytyach komerycyjnych, są lepsze miejsca w Kołobrzegu.
Warto przełamywać konwenanse i zasady. Zawsze omijałem sklep Ravel, mając poczucie wysokich cen, choć może było to odczucie zupełnie nie poparte żadnym racjonalnym uzasadnieniem. Wczoraj wszedłem do sklepu i bardzo miło się zaskoczyłem. Układ sklepu przejrzysty, towar wysokiej jakości, ułożony w sposób systematyczny. Obsługa - to niesamowite - mimo późnej godziny zaangażowana, pan podszedł, doradził, pożartował, zbudował miłą atmosferę, nie namawiał do zakupu lecz doradzał. Podszedł sam i bardzo pomógł w zakupach. Poinformował o innym asortymencie, jednak nie był nachalny. Przeżyłem pozytywny szok, wyszedłem z zakupionym płaszczem i bardzo zadowolony z obsługi. Szczerze polecam ten sklep, sam będę odwiedzał go regularnie.
Obserwacja doczyla checi kupna telefonu komorkowego w ofercie na karte. Sklep niewielki, 3 stanowiska pracy, sromnie, schludnie czysto, gabloty z telefonami czyste. Plakaty reklamowe, ulotki dostepne. Obsluga uprzejma ale bez oznak natarczywosci. Minus 10 minut oczekiwania na obsluge. Pan lat ok 35 (brak identyfikatora z imieniem) przywital sie, zapytal w czym moze pomoc. Po moim pytaniu przedstawil oferte i oferte alternatywna namawiajac mnie na przejscie na abonament. Powiedzialem ze musze to przemyslec podziekowalem, Pan pozegnal sie i zaprosil do ponownego odwiedzenia jego placowki. Sprzedawca wykazywal znajomosc oferty, ubrany schludnie, czysto, ogolony, przyjaznie nastawiony, bez usmiechu.
Jest to nowo otwarta placówka tej sieci, która znajduje się obok domu handlowego Renoma. Sklep jest dość mały i ma niestandardowy kształt, co chwilę są jakieś wnęki, w których znajdują się regały z towarami. Towar był poukładany, rozkład produktów był taki sam jak w pozostałych Biedronkach. Na sali było 2 sprzedawców, którzy uzupełniali ewentualne braki. Po wybraniu produktów skierowałem się do kas, była jedna kasa czynna, co wystarczało przy małej liczbie klientów. Kasjerka sprawnie mnie obsłużyła, a ponadto była miła i uśmiechnięta. Przywitała się ze mną, a na końcu pożegnała życząc miłego dnia.
Sklep jest przestronny, towar ciekawy, elegancki. Ceny już mniej przystępne, ale do zaakceptowania. Największe zastrzeżenia mam do obsługi. W owym momencie byłam jedyną klientką w sklepie, ale żadna z pań nie zainteresowała się mną (za to były zainteresowane wzajemną rozmową). W przebieralni nie mogłam zdecydować się na rozmiar, poprosiłam więc jedną z pań o pomoc w tej sprawie. Wyglądała na bardzo zdziwioną moją prośbą i niewiele mi podpowiedziała. Na koniec dowiedziałam się, że nie ma żadnych zwrotów. Sprzedawczyni rozmawiając ze mną, używała bardzo niegrzecznego wyrażenia: "nie ma zwrotów, ROZUMIE PANI?", tym samym utwierdzając mnie w przekonaniu, że obsługa tak fajnego sklepu albo nie ma szkoleń (jak rozmawiać z klientem), albo z tych szkoleń nic nie wynosi. Nie polecam tego miejsca.
Wchodząc do samochodu zauważyłam, iż mam bardzo mało paliwa. W związku z tym, że przede mną była trasa 110km, postanowiłam szybko udać się na stację paliw. Podjechałam pod dystrybutor nr 3. Po podniesieniu węża na wyświetlaczu pojawiły się stany zerowe (przy liczbie litrów i naliczania kwoty do zapłaty) natomiast negatywnie zszokowała mnie cena litra ON. Podczas napełniania baku rozejrzałam się po terenie stacji wokół budynku - był czysty i zadbany. Przy dystrybutorze dostępne były jednorazowe rękawiczki ochronne, papier oraz czysta woda wraz z myjką do szyb. Po napełnieniu baku pobiegłam do budynkuaby dokonać płatności. W środku była dość czysta podłoga, blaty puplitów, witryny ze słodkościami, półki. Przy kasie znajdował się jeden pracownik - przede mną w kolejce stał klient. Gdy nadeszła moja kolej pracownik uśmiechnął się do mnie, uprzejmie przywitał, zapytał o nr dystybutora i zaproponował zestaw "Myjnia Złoty Program+płyn do spryskiwaczy". Kasjer dokonał nabicia punktów na kartę payback, poinformował mnie o ilości punktów zebranych oraz porównał informacje na karcie Rutex z numerem rejestracyjnym samochodu znajdującego się przy "moim" dystrybutorze. Otrzymałam również zdrapkę za tankowanie dużej ilości paliwa z możliwością wygrania biletu na mecz Euro 2012. Pracownik był czysty i ubrany w służbowy strój BP. Pożegnał mnie uprzejmie i życzył miłego dnia. Lubię zajeżdżać na tę stację. Pracownicy są uprzejmi, mili i bardzo pomocni, co na chwilę pozwala zapomnieć o kwocie, która zostala nabita do zapłaty.
Bezinteresowna nieuprzejmość
Misją firmy jest satysfakcja klienta, ale tylko na papierze. Byłem kilkakrotnie klientem tego sklepu, bez rewelacji, ale i bez uwag, do chwili, kiedy chciałem wymienić uprząż dla psa na mniejszą. Rzecz była nowa, nie używana, dopiero co kupiona i wystarczyło zdjąć z haka jedną i zawiesić drugą, bez żadnych operacji kasowych. Ale nie. Nie było w ogóle dyskusji. Sprzedawczyni stwierdziła, że sklep nie przyjmuje żadnych zwrotów, żadnych wymian i że taka jest "polityka firmy". Faktycznie, sklep nie ma prawnego obowiązku przyjmowania zwrotów, ale kategoryczna odmowa w każdej sytuacji jest sprzeczna z dobrym obyczajem kupieckim. Jestem rozczarowany, poczułem się zlekceważony i uważam, że należy dla zasady omijać tego typu placówki.
W celu zapewnienia wyższej jakości usług używamy plików cookies. Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej bez zmiany ustawień prywatności przeglądarki, wyrażasz zgodę na wykorzystywanie ich.