W dniu 1 grudnia 2011 roku odbyłem podróż pociągami PKP do Warszawy. Kupiłem bilet studencki i udałem się do celu. Tego samego dnia zaplanowałem powrót. Nazajutrz od organizacji, z której ramienia wyjeżdżałem dowiedziałem się, iż mogę ubiegać się o zwrot kosztów przejazdu jednak potrzebna będzie do tego faktura za bilety. Udałem się więc do kasy i poprosiłem o niezbędny dokument. Obsługująca Pani była bardzo nie uprzejma i nie miła, potraktowała mnie jakbym wyrządził jej krzywdę. Podniesionym głosem odparła, że o fakturę mogłem poprosić pod czas kupna, a nie teraz gdy ona ma inne zajęcia, a ręczne wypisywanie faktury jest czasochłonne. Jako, że owa faktura była mi bardzo potrzebna nie odpuściłem i poprosiłem ponownie o jej wydanie. Wtedy Pani z obsługi zażądała ode mnie danych do rachunku, gdy powiedziałem,że znajdują się one w bazie ich kasy w komputerze to odpowiedziano mi, iż nie maja zamiaru szukać owych danych. Dano mi kartkę i kazano napisać ręcznie. Po wszystkim zapytałem jaki jest czas oczekiwania na fakturę i uzyskałem odpowiedź, ze do godziny. W kasie stawiłem się ponownie po ok 2 godzinach, a faktury nie było zresztą jak Pani, z którą załatwiałem tą sprawę. W tym wypadku po rachunek musiałem stawić się dnia następnego przeorganizować zaplanowane zadania na ten dzień. Pani, która wręczyła mi fakturę skomentowała, ze następnym razem mam załatwiać takie sprawy przy kupnie. Uważam, iż zostałem potraktowany nie profesjonalnie, a zachowanie obsługi pozostawiała wiele do życzenia. Wiedza na temat wydawania faktur, którą posiadała obsługująca mnie kobieta również nie była pełna i prawdziwa.
Przy wejściu do drogerii zostałam przywitana przez ochroniarza. Szukałam konkretnego szamponu, po ok. 2 minutach podeszła do mnie pracownica sklepu z zapytaniem czy potrzebuję pomocy, i szybko pomogła mi znaleźć szukany produkt. Zapytała również czy posiadam kartę LifeStyle (posiadam). Na terenie sklepu jak i apteki było wystarczająco dużo pracowników gotowych do pomocy, panie były uśmiechnięte i gotowe do pomocy. Na półkach panował porządek, ceny były odpowiednio wyeksponowane. Pracownice sklepu miały plakietki z logiem sklepu, nie było problemu z odnalezieniem personelu. Zakupiłam również zestaw kosmetyczny, którego cena była niższa dla posiadaczy karty Lifestyle, następnie udałam się do kasy. Kolejki nie były długie (max. 3 osoby), 3 z 4 kas były otwarte. Kasjerka skasowała produkty, zaproponowała zapachy do pomieszczeń które były artykułem promocyjnym, spakowała moje zakupy do torebki i uprzejmie pożegnała. Po wyjściu ze sklepu okazało się, iż kasjerka nie naliczyła mi rabatu przysługującego za posiadanie karty lifestyle - cofnęłam się wiec wyjaśnić sprawę. Do obsłużenia mnie zawołano kierowniczkę zmiany, która w mojej obecności prowadziła prywatną rozmowę telefoniczną. Sam proces zwrotu rabatu przebiegł sprawnie, zostałam przeproszona za pomyłkę, różnicę w cenie zwrócono mi gotówką.
Podczas wczorajszych zakupów w Galerii Łódzkiej miałam ochotę na coś słodkiego. Moją uwagę przykuła cukiernio-piekarnia Maxi. W zasadzie można też określić ją jako kawiarnia, bo oprócz pysznych ciast i ciasteczek można napić się tutaj kawy lub świeżo wyciskanego soku. Ekspedientka, która mnie obsługiwała była bardzo uprzejma, wykazała się znajomością produktów, potrafiła odpowiedzieć na każde zadane przeze mnie pytanie. Asortyment jest naprawdę duży, widok tych słodkości cieszy oczy. Ceny także nie są zbyt wygórowane. Miło, że można usiąść przy stoliku i w spokoju zjeść ciasto, jednak nie podoba mi się, że są one podane na jednorazowych talerzykach. W całym lokalu było czysto.
10.12.2011 r. cała nasza rodzina miała pobranie krwi i dziecko dodatkowo jeszcze wymazy z gardła i nosa w Laboratorium Luxmedu. Sprawa może wydawać się banalna, ale Laboratorium Luxmedu jest jak do tej pory jedyną placówką z tak dobrą i profesjonalną obsługą. Wcześniej zawsze słyszeliśmy, że mamy cienkie, ukryte żyły, byliśmy kilkakrotnie kłuci. W tym Laboratorium nigdy nie było problemu. Panie mają wiedzę i doświadczenie oraz przyjazne podejście do dzieci.
Odwiedziłem Biuro Obsługi Multimedia Polska w celu przedłużenia umowy, miałam szczęście ponieważ byłam jedynym klientem, przy jednym stanowisku siedział konsultant, pozostałe biurka były puste, jednak Pan poprosił abym jeszcze chwile poczekała i spokojnie zszywał jakieś dokumenty. Niestety po chwili do Salonu weszło jeszcze kilka osób i zrobiło się małe zamieszanie, jednak Pan przy biurku dalej robił swoje a z zaplecza dobiegały śmiechy reszty obsługi –niestety panie z zaplecza tylko zaglądały. Po dłuższej chwili zostałam obsłużona, co prawda udało mi się pozytywnie i skutecznie załatwić sprawę z która przyszłam, jednak obsługujący Pan sprawiał wrażenie znudzonego i średnio zainteresowanego – sama musiałam go dopytywać o promocje i inne możliwości – sam niczego mi nie zaproponował:-((((((((((((
Trzeci raz przyłapałam ich na błędnym nabiciu ceny (zawsze na moją niekorzyść). Kiełbasa zamiast ziemniaków zwiększyła wartość paragonu o około 20 zł. Błędne kody na produktach powodują złe nabicie ceny. Tylko dlaczego jest ona zawsze wyższa od tej na półce? To była moja ostatnia wizyta w tym markecie. Sprawdzajcie dokładnie paragony!!!
1) wiedza i kompetencje personelu - personel składa się głównie z kasjerek, na hali ciężko znaleźć doradcę, a zapytana osoba nie potrafiła odpowiedzieć wyczerpująco na moje pytania o narzędzia;
2) Zachowanie i wygląd personelu - personel zachowywał się poprawnie, u sprzedawców trochę brakowało mi jakiegoś cienia uśmiechu na twarzy...panie kasjerki za to barzo miłe. Nie przypadły mi do gustu uniformy służbowe:/
3) Oferta, cena - cey przystępne, ale wiadomo - hurtowe. Szeroki asortyment, jednak niezbyt głęboki, ciężko znalezc towary z wyższej pólki.
4) Organizacja i czas obsługi - organizacja trochę szwankuje, ciężko znaleźć obsługę na hali, niemniej jednak kasjerki spisywały się ekspresowo, brak kolejek jest niewątpliwą zaletą.
5) Wygląd miejsca obsługi - szkoda, że sklep położony jest tak daleko na peryferiach...ale odnośnie samej hali: przestronna, ogromna...przydałby się większy porządek i poukładanie towarów...
1) wiedza i kompetencje personelu - panie obslugujace kawiarnie bardzo uczynne, konkretne, dysponujace szeroka wiedza na temat ofety, małe braki w zakresie etykiety dyplomatycznej;
2) Zachowanie i wygląd personelu - personel grzeczny i sympatyczny, wysoki poziom kultury osobistej, wszyscy w schludnych, nienagannych ubraniach;
3) Oferta, cena - ceny dość wysokie, jak na kawiarnię, ale wiadomo, że placi się za markę:) Szeroka oferta różnorodnych kaw, których nie dostaniemy w zwyczajnych sklepach.
4) Organizacja i czas obsługi - ostałam obsłuzona ekspresowo i wręcz wzorcowo:)
5) Wygląd miejsca obsługi - całkiem przyjemny, w powietrzu unosi się zapach palonej kawy, ale z uwagi na bliskość galerii handlowej trochę brakuje prywatności
Próbowałam uzyskać telefonicznie infomacje jakie dokumenty są wymagane do rejestracji w urzędzie.Odniosłam wrażenie że przeszkadzam,uzyskałam tylko minimum informacji bez żadnych rozszerzeń,a poza tym pani z którą rozmawiałam skwitowała że to leży w moim interesie i powinnam przyjechać o siódmej rano,wystać w kolejce by uzyskać informacje.
Dotyczy restauracji na A4 w kier. Wrocławia. Żeby zamówic cokolwiek odczekałem dobre 5 minut w kolejce, która jakimś cudem co chwilę się przede mną powiększała. Niestety jest to bolączką tej restauracji - w innych jakoś z czymś takim się nie spotkałem. W lokalu panował straszny hałas dobiegający z kuchni - było to regularne piszczenie o wysokim tonie. Nie tylko mnie to bardzo denerwowało, bo kilka osób w kolejce też narzekało że już się tego nie da wytrzymac. Na McWrapy musiałem zaczekac chwilę - tutaj też powstało zamieszanie, bo jakiś Pan z obsługi szukał moich McWrapów w lodówkach - a kobieta która mnie obsługiwała zanim mnie dojrzała w tym przykasowym zamieszaniu to moje pozostałe produkty na stoliku były już zimne. Straszne zamieszanie.
W dniu 10.12.2011 roku udałam się na zakupy do hipermarketu TESCO w Bielsku - Białej, przy ul. Warszawskiej. Mimo dużej liczby klientów towar na paletach oraz półkach był ułożony i łatwo dostępny. Na sali obsługi pracownicy byli dostępni i chętni do pomocy. Większość kas było otwartych więc nie tworzyły się kolejki. Na sali obsługi było czysto.
Stacja paliw pod logo PKN Orlen zlokalizowana w mojej rodzinnej miejscowości nigdy nie cieszyła się moją sympatią. Zarówno ceny paliwa jak i produktów są wygórowane a większość personelu bardzo niesympatyczna. W sobotę trafiłem na kierownika stacji, którego uprzejmość kończy się na "odburknięciu" na powitanie oraz pożegnanie. Jego rozkazujący ton głosu wzbudza niechęć. Pozytywnie natomiast można ocenić organizację oraz czas obsługi. Wszystko odbywa się dość szybko. Kolejka jest dość rzadkim widokiem. Czystość stacji również nie budzi żadnych zastrzeżeń. Nie zauważyłem żadnych papierków, petów ani niepotrzebnych foliowych torebek. Minusem jest także brak pytania o kartę lojalnościową - to, że kupiłem niewiele benzyny nie oznacza, że nie zbieram punktów.
mimo bardzo dużego tłoku Pani (niska blondynka) pracująca w sklepie bardzo miło nas obsłużyła. Mimo że przymierzaliśmy dużo butów nie marudziła i chętnie doradzała. To już nie pierwszy raz kiedy kupujemy buty u tego samego sprzedawcy. Zawsze pomoże, doradzi. Jest miła i uśmiechnięta. Wiemy z doświadczenia że buty Ryłko są dobrej jakości i teraz możemy także stwierdzić że obsługa jest na tak samo wysokim poziomie co jakość wyrobów. Do takiego sklepu miło jest wracać.
Wpadłem do Castoramy, bo wczorajsze pranie wykazało nieszczelność na przewodzie doprowadzającym wodę. Diagnoza konieczność kupienia uszczelki. W Cestoramie wybór uszczelek okazał się duży i mogłem spokojnie wybrać taką jaka mnie interesowała. Niestety nie mogłem liczyć na pomoc jakiegokolwiek pracownika ponieważ wszyscy w tym momencie byli niedostępni. Przy kasach panował spory tłok, ale kobiety na tyle sprawnie i szybko obsługiwały klientów że nie musiałem długo czekać na obsługę. Ubrane oczywiście w strój firmowy.
Wokół wejścia czysto, na podajnikach brak aktualnych folderów reklamowych - tygodniowych czy tematycznych. Podłoga czysta, brak pustych kartonów, towar w stałej sprzedaży, dostępny i oznakowany aktualnymi cenami. Przy paletach z cukrem i mąką, czysto. Towar dostępny na koszach "non food" pomieszany, brak kilku cen. Stoisko owoce/warzywa czyste. Kartony ułożone schodkowo, dostęp do każdego rodzaju warzyw/owoców. Brak torebek foliowych w podajnikach przy pieczywie.Kasjer - Sprzedawca zapytany o produkt bez marudzenia i z chęcią, dokładnie wskazał jego miejsce na półce. Obsługa przy kasie sprawna i szybka, kasjerka nie posiadała identyfikatora. Brak słów podziękowania i zaproszenia na kolejne zakupy.
Czy ktoś może wiedzieć, gdzie jest się mile obsłużony bez narzucania się. Mogę śmiało powiedzieć, że tak jest w Cottonfield. Po wejściu do środka zostałem przywitany przez pracownika, który dał mi czs, abym się swobodnie rozejrzał po sklepie. Po kilku minutach podszedł do mnie z propozycją pomocy. Akurat oglądąłem spodnie. Pracownik zaproponował mi kilka modeli i zaprosił do przymierzalni. Podczas mierzenia znajdował się blisko mnie, aby w każdej chwili pomóc mi. Mierzone spodnie były za duże, ale od razu pracownik przyniósł mi inny rozmiar. Te akurat pasowały na mnie. Aby dopełnić sprzedaży, zaproponowano mi dodatkowo zakup koszuli, która pasowała by do mierzonych spodni. Widać było, że pracownik stara się, aby klient czuł się "zaspokojony". Dałem się skusić, i już po chwili wyszedłem ze sklepu z zakupami.
Lubię sery plesniowe, więc postanowiłem coś kupić do domu. Po wejściu do sklepu od razu usałem się na odpowiedni dział. Na miejscu po przywitaniu się z pracownikiem poprosiłem o ser pleśniowy. Pracownik zapytał się mnie, jaki preferuję i już po krótkiej chwili zaproponował mi produkt, który jest aktualnie w promocji. Muszę przyznać, że wybór był trafiony. Ser był smaczny. A obsługa. Miła i kompetentna. Widać było, że miłe podejście do mnie jako do klienta było szczere. Aż się chce wracać do takiego sklepu, gdzie klient stawiany jest na pierwszym miejscu.
nowo otwarta galeria, ale brudne podłogi jakby działała już długo, pani od sprzątania opierała się o barierkę. Bardzo złe pierwsze wrażenie. Sklep Piotr i Paweł za to bardzo czysty, artykuły na miejscu, obsługa bardzo , bardzo miła, informująca o promocjach, możliwości założenia kart rabatowych, takiej obsługi zyczę sobie w każdym sklepie
Niedługo urodziny córki, więc zaszedłem z ciekawości do centrum rozrywki. Poprosiłem praconwika o ofertę odnośnie urodzin a także zapytałem się, czy mogę obejrzeć salkę urodzinową. Oczywiście. Z tym nie było problemu. Jdnakże pracownik nie starał się sprzedać oferty. Nie wymieniał zalet a także sam od siebie nie opowiedział, co otrzymuję w zamian za pobyt na urodzinach. Owszem, był miły i to wszystko. Czy się zdecyduję na urządzenie tam urodzin, to jeszcze nie wiem. Muszę się zastanowić.
Jeszcze nie mam wszystkich prezentów, więc rozglądam się po sklepach. Sklep duży, więc duży wybór. Klientów także sporo. Pracownicy tam znajdujący się zajmowali się udzielaniem pomocy klientom a także zajmowali się porządkowaniem sali sprzedażowej. Wiadomo, że skoro jest dużo klientów, to trzeba co raz porządkować artykuły oglądane przez nich. Gdyby nie porządki na bieżąco, to byłby bałagan do nieopanowania. A tak, pracownicy starali się, aby porządek był przez cały czas. Praca ich nie przeszkadzała w swobodnym oglądaniu przedmiotów.
W celu zapewnienia wyższej jakości usług używamy plików cookies. Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej bez zmiany ustawień prywatności przeglądarki, wyrażasz zgodę na wykorzystywanie ich.