Moja opinia będzie dotyczyć obsługi z zakresu promocji firmy. Firma Beskid ogłosiła na swojej stronie na portalu społecznościowym Facebook konkurs na najciekawszy list do św. Mikołaja i ku mojemu zdziwieniu zwycięzcą została osoba, która skopiowała tekst z internetu i podpisała się pod nim swoim nazwiskiem. Jestem strasznie zawiedziona, ponieważ mimo mojego zareagowania na zaistniałą sytuację firma nie odpowiedziała na moje uwagi. Nie wiem jaki jest sens w organizowaniu konkursów, skoro wygrywają osoby, które idą na łatwiznę, nie są uczciwe a co najgorsze przymyka się oko na nieuczciwość, a jakakolwiek próba zareagowania kończy się tym, że osoba ta zostaje zbesztana z góry do dołu za domaganie się sprawiedliwości. Już wiem, że więcej nie wezmę udziału w tych "konkursach" bo po prostu nie ma to sensu.
salon czysty i zadbany, towar ciekawie wyeksponowany, podzielony wg modeli, widoczne bloki kolorystyczne, ilości szt na poszczególnych meblach pozwalające swobodne oglądanie, personel nie zbyt wylewny, jednak finalnie bardzo pomocny, zaproponował pomoc, a kiedy była ona potrzebna w pełni ją wyświadczono, personel w swoim ubiorze prezentował markę sklepu, widoczne plakietki z imionami, w sklepie panuje bardzo miła atmosfera, personel dopilnował czy mierzone towary są ok, czy trzeba coś wymienić lub donieść, na stanowisku kasowym bezproblemowa obsługa kasowo-transakcyjna, brak propozycji zakupienia czegoś dodatkowego.
Super sklep internetowy, pomimo zakończonej aukcji Pan z obsługi sklepu ponownie specjalnie dla mnie udostępnił ten przedmiot na aukcji. Cena była rewelacyjna i nie uległa zmianie. kontakt telefoniczny z działem obsługi nie zajął mi dłużej niż 5 minut. Po tym czasie od razu mogłam zakupić przedmiot.
Profesjonalna jakość obsługi, miły, przyjazny i uśmiechnięty personel.
Piękna biżuteria została mi pokazana w elegancki i gustowny sposób, ceny kształtujące się w standardowych stawkach. Wnętrze sklepu oraz czystość bez zarzutów. Czułam się jak prawdziwy klient o którego zadowolenie dbają pracownicy.
Do apteki wstąpiłam, aby kupić leki na przeziębienie, nie wiedziałam jednak, na co się zdecydować. Obsługa była bardzo miła - pani aptekarka doradziła produkty, podając ich właściwości oraz ceny i sugerując, które są korzystniejsze finansowo przy tych samych właściwościach. Wszystko z uśmiechem na twarzy.
PRZYSZŁAM DO SZPITALA NA USG, GDY ZOSTALAM WEZWANA DO GABINETU, NAKAZANO MI SIĘ POLOŻYĆ NA KOZETCE. NA KOZETCE BYL ROZWINIĘTY RĘCZNIK PAPIEROWY NA CAŁEJ JE DLUGOŚCI Z ROLKI, KTORA BYŁA ZAWIESZONA POD KOZETKĄ I JAK ZAUWAŻYŁAM, BYŁ JEJ TAM SPORY ZAPAS. SPYTAŁAM, CZY ZDJĄĆ OBUWIE, USLYSZAŁAM, ŻE NIE. NO ALE COZ, GDY SIĘ KLADŁAM, ZAUWAŻYŁAM, ŻE RĘCZNIK PAPIEROWY JEST STRASZLIWIE BRUDNY W OKOLICACH NOG, ZROZUMIAŁAM WIĘC, ŻE NIE JEST ON TAKI JEDNORAZOWY. NASTĘPNIE, GDY JUZ PRZYSTĄPIONO DO BADANIA USG, ZWROCIŁAM UWAGĘ, ŻE NARZĘDZIE JEST BRUDNE OD ŻELU PO POPRZEDNICH PACJENTACH. PANI BADAJĄCA MNIE, TYLKO DOŁOŻYŁA TROCHĘ ŻELU I ZACZĘŁA MNIE BADAĆ TYM NARZĘDZIEM, PO BADANIU NARZĘDZIE ODWIESIŁA NIE CZYSZCZĄC GO, A PO MOIM WYJŚCIU NIEZWŁOCZNIE POPROSIŁA KOLEJNEGO PACJENA DO GABINETU... RAZI MNIE TAKA POSTAWA, GDYŻ JESTEM KOSMETYCZKĄ I WIEM DOSKONALE CZEGO SIĘ OD NAS WYMAGA, ZAROWNO KLIENT-PACJENT JAK I SANEPID. NIEFAJNE BYŁO UCZUCIE BYCIA BADANYM PO INNYCH PACJENTACH TYM SAMYM I NIE WYSTERYLIZOWANYM NARZĘDZIEM.
Po zamówieniu przez telefon Neostrady otrzymałam modem niezgodny z zamówieniem, za urządzenie musiałam zapłacić. Konsultant z infolinii poinformował mnie, że zgodnie z procedurą powinnam udać się do salonu, gdzie otrzymam zwrot gotówki. W sobotę 26 listopada poszłam d salonu TP SA. Sprawy niestety nie załatwiłam. Od pracownicy salonu usłyszałam, że towar kupiłam i co najwyżej mogę go odsprzedać we własnym zakresie, na moje tłumaczenie o informacjach z infolinii wzruszała ramionami, mówiąc, że ona tego modemu nie przyjmie. Traktowała mnie z lekceważeniem i nie była zainteresowana pozytywnym załatwieniem reklamacji. Po półgodzinnej dyskusji salon opuściłam z niczym. Na szczęście, gdy wróciłam tam w poniedziałek, inni pracownicy sprawę załatwili od ręki. W sobotę straciłam niepotrzebnie ok. 1 godziny.
MOJA OPINIA DOTYCZY AUTOBUSU LINII 127. WSIADŁAM PRZY SZPITALU NA GDAŃSKIEJ ZASPIE. AUTOBUS BYŁ ZATŁOCZONY. ZAJĘŁAM MIEJSCE STOJĄCE NIEDALEKO KIEROWCY, KTOREGO ZACHOWANIE MNIE OD POCZĄTKU ZAINTERESOWALO: CO CHWILA ODWRACAŁ SIĘ I KRZYCZAŁ NA PASAŻEROW, ŻE NIE MAJĄ STAĆ PRZY DRZWIACH, ŻE MAJĄ SIEDZIEĆ CICHO, ŻE NIE POJEDZIEMY... NASTĘPNIE ZASZOKOWAŁO MNIE, ŻE NA KAŻDYCH ŚWIATŁACH POMARAŃCZOWYCH I CZERWONYCH KIEROWCA NAWET NIE ZWOLNIŁ. OBSERWOWAŁAM WIĘC BACZNIEJ KIEROWCĘ, GDYŻ WYGLĄDAŁ NA OSOBĘ NIEZROWNOWAŻONĄ. KIEROWCA ZACZĄŁ PODCZAS JAZDY, TUŻ PRZED PRZYSTANKIEM NERWOWO WCISKAĆ JAKIEŚ PRZYCISKI, PO CZYM ROZLEGŁ SIĘ PO AUTOBUSIE GŁOS W GŁOŚNIKACH: "PROSZĘ PRZYGOTOWAĆ BILETY DO KONTROLI". NA NAJBLIŻSZYM PRZYSTANKU WYSIADŁO SPORO OSOB... JA JECHAŁAM DO KOŃCOWEGO PRZYSTANKU - ŻADNEJ KONTROLI NIE BYŁO!!! PO ZAKOŃCZENIU PODROŻY WYMIENIONYM AUTOBUSEM, PRZESZŁAM NA INNY OBOK PRZYSTANEK, BY KONTYNUOWAĆ PODROŻ INNĄ LINIĄ. JAKIEŻ BYŁO MOJE ZDZIWIENIE, GDY PO MINUCIE PODJECHAŁ DRUGI AUTOBUS LINII 127, A PO CHWILI TRZECI. KOŃCOWY PRZYSTANEK TO NIEWIELKA PĘTLA W GDAŃSKU-OLIWIE, NA KTOREJ Z TRUDEM JUŻ TLOCZYŁY SIĘ CZTERY DŁUGIE AUTOBUSY. ODJEŻDŻAŁAM JUŻ SWOIM A, GDY ZAUWAŻYŁAM JAKIŚ KOLEJNY AUTOBUS DOJEŻDŻAJĄCY DO PĘTLI. HM... CIEKAWE JAK ON TAM SIE ZMIESCIŁ...
Bardzo miła Pani doktor. Przeniesliśmy sie tam z dolmedu gdzie zarejstrowanie dziecka graniczyło z cudem, w tym samym dniu to mozna zapomniec w ogóle trzeba było jechać i prosic lekarza o przyjęcie, a przeciez trudno wiedziec tydzień wcześniej że dziecko zachoruje. U dr. Śliwki zarejstrowałam dziecko tego samego dnia bez problemu.Miła kompetentna osoba, nie załuje zmiany.
Już cztery razy korzystałam z usług tego zakładu fryzjerskiego, co wcześniej mi się nie zdarzało. Miła, fachowa obsługa. Dobra jakość farb i innych kosmetyków. Bardzo dobra organizacja czasu pracy, nie ma opóźnień. Wizyty do godziny 12.00 mają 25% zniżkę. Ponadto jest karta stałego klienta, którą niestety otrzymuje się dopiero po 9 wizytach, to akurat uważam powinno być zmienione na mniejszą liczbę wizyt. Minusem są dość wysokie ceny w porównaniu z innymi zakładami. Jakość obsługi jest bardzo dobra, więc czasami warto zapłacić więcej i być zadowolonym z efektu końcowego.
Przede wszystkim obsługa: miła - Panie uśmięchnięte, pozytywnie nastawione do klienta; kompetentna - sensowne odpowiedzi na pytania, doradztwo; życzliwa - telefoniczne poinformowanie klienta o oczekującym towarze. Ponadto asortyment dobrej jakości i w przystępnej cenie. Promocje i karta klubowa uprawniająca do zniżek. Możliwość zwrotu towaru w ciągu 7 dni i wymiany w ciągu 30 dni. Dobrze rozmieszczone towary, nie ma ścisku na wieszakach. Sklep KappAhl w Galerii Olimp oceniam na 5.
Osoba odpowiedzialna za nalewanie paliwa nie wyszła nawet z budynku - czytała gazety.Tłuste "pistolety" do nalewania paliwa - diesel. Po wizycie na takiej stacji człowiek chcąc, nie chcąc musi skorzystać z WC, w celu umycia rąk. Brak pytania o chociażby płyn do spryskiwaczy czy też kartę na punkty. W sklepie czysto i schludnie.
Chciałam zwrócić uwagę na obsługę, która zawsze jest miła i pozytywnie nastawiona do klienta i przede wszystkich uśmiechnięta. Może nie wszystko jeszcze dobrze wiedzą, czasem się zakręcą. Jednak miło być obsługiwanym przez osoby, które wykazują choć ciut kultury osobistej. Tyczy się to wszystkich 3 stoisk.
Pomimo, że sklep jest ogromny to jeśli chodzi o pewne pozycje, to nie są one dostępne. Zaobserwowałam, że z nowości mamy prawie wszystko. Ale inne działy pozostawią wiele do życzenia. W szczególności dział językowy (język włoski np. wiele tych samych książek, ale dużego wyboru nie ma). Systematycznie pojawiam się w sklepie i nic się z tym nie robi.
W ubiegły czwartek wieczorem udaliśmy się ze znajomymi do klubu bilardowego Astoria w Lublinie. W lokalu znajdowało się kilku klientów. Lokal ma bardzo ładny wystrój jak na porządny klub bilardowy przystało. Znaleźć można tez bardzo wygodne skórzane kanapy. W środku znajdują się trzy stoły do grania w bilard i jeden do snookera. Wszystkie utrzymane w bardzo dobrym stanie. Ceny napojów przystępne – lany żywiec 5,5 zł. Klienci mają możliwość wyjścia na papierosa na balkon i obejrzenia skrzyżowania ul. Lipowej z Krakowskim Przedmieściem z lotu ptaka. Bardzo ciekawa inicjatywa dla gości, którzy nie mają ochoty na bilard w postaci gier planszowych udostępnionych klientom. Dostępne są mim. scrabble, monopol, domino, bierki i inne.
Markę średnio lubię. Ale jestem bardzo pozytywnie zaskoczona tym jak dobrze traktuje się klienta w tym sklepie. Pani już na samym początku mnie zauważyła, wypytała czego potrzebuję, na jaką okazję i itp.. Z przyjemnością doradziła, dała nawet kilak wskazówek w jakich krojach mogłoby być mi dobrze . Dziękuję bardzo i na prawdę polecam sklep.
Bardzo miła obsługa. Chętna do pomocy, wszyscy uśmiechnięci.Nikt nie robi problemu kiedy się o coś pytam, nikt nie odsyła do innej osoby. Tak mogłoby być w każdym sklepie. Asortyment pełny, choć często nie ma wszystkich numeracji. Ceny przystępne, w szczególności w czasie wyprzedaży. W kasie nie czekamy długo w kolejce.
Asortyment jaki posiada sklep jest na prawdę na dobrym poziomie. Możemy w nim znaleźć wiele artykułów. Jeśli chodzi o ceny, to są dość wysokie. Naliczana jest wysoka marża. Obsługę oceniam miernie. Panie w kasie nie potrafią powiedzieć zwykłego "dzień dobry".Nie wymagam uśmiechu, ale trochę kultury.
Asortyment sklepu na prawdę ogromny. Nie mam problemu z numeracją ponieważ zawsze jest wszystko. Niestety oczekiwanie przy kasie zawsze zajmuje około 15 minut a czasem nawet schodzi się to 30. Brakuje mi trochę organizacji w tym sklepie. Kolejki wynikają z bardzo dużej ilości zwrotów. Jedna Pani zajmuje się zwrotami, a druga obsługuję. To powinno się zmienić
Dniu wczorajszym na Krakowskim Przedmieściu byłem umówiony na spotkanie ze znajomymi. Jako że do spotkania pozostała jeszcze godzina postanowiłem wstąpić do jakiegoś lokalu. Początkowo wybrałem „Komitet”, ale po wejściu w bramę zauważyłem nowo otwarty bar „Wodopojka”. Ciekawa nazwa zaintrygowała mnie na tyle, że postanowiłem wstąpić. W środku nie było klientów, zamówiłem piwo i zająłem miejsce. W trakcie pobytu zwróciłem uwagę na ciekawy wystrój nawiązujący do wystroju lokali w lat osiemdziesiątych. Bar ma sprawiać wrażenie z jednej strony wagony Wars a z drugiej stołówki. Ceny bardzo przystępne – piwo butelkowe Perła 5zł. Czystość jak najbardziej zachowana, stoliki wytarte, podłoga bez zabrudzeń. Jedyne zastrzeżenia można było mieć do niezbyt przyjemnego zapachu spalonego tłuszczu dolatującego zza lady (kolejny element wystroju?) oraz głośno ryczący telewizor
W celu zapewnienia wyższej jakości usług używamy plików cookies. Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej bez zmiany ustawień prywatności przeglądarki, wyrażasz zgodę na wykorzystywanie ich.