Z usług tego hotelu korzystałem po raz pierwszy i mimo że hotel posiada tylko 2 gwiazdki było to dość pozytywne zaskoczenie mimo początkowych niejasności. Rezerwacja przez internet przebiegła sprawnie i nie było z nią żadnych problemów, z resztą dzwoniąc do hotelu można było dogadać się z recepcjonistką w każdej sprawie. Hotel znajduje się w odnowionym budynku na którego parterze jest kilka firm i instytucji i chwilkę mi zajęło znalezienie wejścia. Pani obsługująca w recepcji była bardzo uprzejma, dostałem klucze i udałem się do pokoju. Automatyczne wyłączniki światła na korytarzach sprawiają na początku że czujemy się jak w opuszczonym hotelu z filmów ale działają dość sprawnie i nie ma możliwości aby wchodząc na piętro lub korytarz uderzyć w coś nogą. Pokój dość mały ale ładnie wykończony. Była szafa na ubrania, łóżko z pościelą, telewizor (duża ilość kanałów w tym także zagraniczne) internet (niestety kabel do podłączenia a nie WiFi) łazienka z dwoma ręcznikami mydło oraz szampon. dodatkowo 0.5 l wody mineralnej oraz szklanka i plastikowy kubek. Prysznic czysty z ciepłą wodą też nie było problemów. Doba hotelowa kończyła się do godz 12 co jest plusem że nie trzeba się rano zwlekać na tempo. Ceny z pokój są jedne z najniższych w Kielcach więc jest to dodatkowy atut. Hotel można bez problemu znaleźć w internecie. Pobyt w hotelu jak najbardziej udany (mimo że są dość cienkie ściany i wiele rzeczy, nie zawsze tych interesujących można usłyszeć)
Fachowa obsługa, przemiłe wręcz podejście do klienta, wysoka kultura osobista, zawsze służące pomocą i poradnictwem Panie, które tam pracuję. Można liczyć na różne promocje, jak i atrakcyjne ceny, dla stałych klientów wprowadzony jest "system punktów" zbieranych na kartę. Zawsze szybka i sprawna obsługa.Posiadają również duży parking, który pomieści około 15 aut. Jedyny mankament tej apteki jest taki, iż płatność kartą trwa bardzo długo, bo około 10 minut.
Wstąpiła rano do Biedronki, aby kupić dwa produkty, mianowicie ketchup i kawę rozpuszczalną w pojedynczych saszetlach. Gdy weszłam na salę sprzedaży na środku pierwszej alejki zauważyłam porzucony przez pracownika wózek z pustymi kartonami. Przyznam, że nie wyglądało to zbyt estetycznie.
Gdy podeszłam do działu z kawami zauważyłam jedynie puste miejsce po kawie. Pierwszy raz spotkałam się z sytuacją, że w Biedronce nie było tak podstawowego towaru.
Rozczarowana skierowałam się do kas. Czynne były cztery stanowiska kasowe. Obsługująca mnie kasjerka była uprzejma i sympatyczna. Mój czas oczekiwania w kolejce był niewielki.
Salonik w Galerii Grudziądzkiej, z punktem Lotto. Punkt obsługują dwie panie, obydwie miłe i kompetentne. Z dostępnością gazet raczej nie problemów, tam jest zawsze duży wybór. Wszystko sensownie poukładane, wystarczy raz wejść by odrazu zrozumieć sposób eksponowania towaru i bez problemu znaleźć tematykę, która nas interesuje. Do tego na wyciągnięcie ręki słodkie przekąski oraz duży wybór papierosów. Polecam
Jeden z kilku butików w Galerii grudziadzkiej. Sklep o dość niewielkiej powierzchni ale z bardzo dobrze ułożoną kolekcją, wszystko łatwo dostępne, nie zdarzają się produkty bez cen a to dość istotne. Częste promocje, dodatkowo karta stałego klienta z bonusami ma duży wpływ na chęc zrobienia zakupów własnie w butiku Orsay. Jeśli dodamy do tego miłą i kompetentną obsługę to mamy pewność, że robiąc zakupy właśnie w tym sklepie podejmujemy słuszną decyzję. Minusem jest to że ta sieć nie ma kolekcji dla kobiet z większymi gabarytami, rozmarówka kończy się na 44 a przecież i te większe kobiety chciałyby wyglądać ładnie i atrakcyjnie w modnych ubraniach.
Jestem stałą klientką w/w sieci sklepów. Lubię tam kupować gdyż ceny nie są wygórowane, jest stosunkowo dobra jakość, zawsze można znaleźć coś ciekawego i dobrać d tego również dodatki. Niedawno Takko zorganizowało wyprzedaże, nie powiem z ciekawości też tam byłam. I ku mojemu zaskoczeniu bardzo się zdziwiłam ale negatywnie. W sklepie panował chaos, głownie klientki robiły straszne zamieszanie, nikt z obsługi nie zwracał na klientów uwagi, nikt nie poprawiał tej ekspozycji. Działała tylko jedna kasa i o zgrozo kolejka była baaardzo długa. Ceny zachęciły ale z braku czasu no i cierpliwości odłożyłam to co chciałam zakupić i z lekkim niesmakiem wyszłam.
Przychodnia rodem z PRL, stare ściany i podłogi rzadko odnawiane choć w przychodniach wciąż tłum ludzi, czasami mam wrażenie że w tym miejscu czas się zatrzymał. W przychodni dla dzieci ogromne zacieki na ścianach. Do przychodni chodzę regularnie na badania, w rejestracji od zawsze te same panie, jedna ma uśmiech cały czas do drugiej lepiej nie podchodzić bo wygląda jak burza gradowa. Z dostępnością lekarzy jest różnie, zdarzają się odległe kilkumiesięczne odstępy między wizytami. Generalnie nie jest źle. Wszyscy lekarze na miejscu, laboratorium też jest, na pochwałę zasługuje Chirurgia Dnia Jednego.
Moja ulubiona kawiarnia w mieście, charakterystyczny wystrój wnętrza, unoszący się zapach świeżo parzonej kawy, aromaty wanilii aż nie chcę się stamtąd wychodzić. Miejsce na randkę ale i również na jakieś spotkanie biznesowe. Karta dań niesamowicie przejrzysta, z dużym wyborem zarówno kawy jak i herbaty, pyszne desery i smakowite naleśniki. Jedyny minus jaki zauważam to mało miejsca, stoliki są w bliskiej odległości od siebie, powoduje to ciasnotę. Obsługa zawsze miła i uśmiechnięta. Naprawdę POLECAM
Udałam się do Urzędu Gminy w Dołhobyczowie by odebrać zaświadczenie o braku posiadanych gruntów ornych, które było mi potrzebne do uzyskania świadczeń rodzinnych. Gdy weszłam do odpowiedniego pokoju zostałam zlekceważona.Gdy przedstawiłam pani tam pracującej w jakim celu przyszłam, odpowiedziano mi że muszę napisać podanie. Gdy poprosiłam o kartkę otrzymałam ją wraz z nieprzyjemnym komentarzem o moim nieprzygotowaniu do przyjścia do urzędu. Gdy chciałam usiąść by móc napisać podanie zostałam wyproszona na korytarz. Na korytarzu napisałam pełne podanie wraz z adresem Urzędu Gminy. Gdy przedstawiłam je pracownicy usłyszałam kolejny komentarz o treści ; Nawet adres potrafi napisać!. Po chwili otrzymałam zaświadczenie. Kobietę która tam pracuje widziałam pierwszy raz, wcześniej jej nie znałam, ani żadna osoba z mojego najbliższego otoczenia jej nie zna, więc wątpię by złe zachowanie było spowodowane wcześniejszymi uprzedzeniami.
Pracownicy byli bardzo pomocni i uprzejmi gdy poprosiłam o pomoc w odnalezieniu produktów.Potrzebowałam produktów do wypieków ciast. Panie pokazały mi dział w którym znalazłam wszystkie niezbędne dodatki. Co więcej, pracownice doradzały mi w sprawie wyboru pomiędzy różnymi markami tego samego produktu. Żadna z pracownic nie była nachalna i nie zmuszała mnie do konkretnego zakupu.
Wracając ze szpitala postanowiłam odwiedzić Biedronkę przy ul.Sapiehy. Biedronka ta ma całkiem spory parking, lecz o miejsca do zaparkowania tu trudno, ponieważ pracownicy szpitala zostawiają tu swoje prywatne samochody, żeby nie płacić za przyszpitalny parking. Ponieważ była godzina jeszcze dość wczesna udało mi się zaparkować bez większych problemów. Parking był posprzątany, nie zauważyłam walających się papierków, kosze opróżnione, wycieraczka w strefie wejścia czysta. Wchodząc wzięłam ulotkę z podajnika oraz mały koszyk, który był wystawiony zaraz przy wejściu, po czym udałam się na salę sprzedaży. Towar na półkach ładnie poukładany, cena czytelna, palety z napojami ustawione równiutko, a pomiędzy paletami i pod regałami czysto. Zatrzymałam się przy stoisku z pieczywem, wzięłam parę bułek i chleb razowy i udałam się w stronę koszy z non-foodem obejrzeć nową ofertę. Towar wyeksponowany bardzo ładnie i czytelnie, cena przy każdym produkcie, więc nie musiałam się rozglądać za czytnikiem. Zaszłam jeszcze na stoisko owoce/warzywa, które wyglądało bardzo ładnie, jakość owoców i warzyw była zadowalająca, woreczki na warzywa dostępne, czystość przy klockach warzywnych również ok. Jedynie dopatrzyłam się pewnych niedociągnięć jeżeli chodzi o czystość przy cukrze i mące. Podeszłam do kasy, nie było kolejek więc obsługa poszła szybko. Pani siedząca na kasie powitała mnie werbalnie nawiązując kontakt wzrokowy, zajrzała w mój koszyczek sprawdzając czy jest pusty, po czym wręczając mi paragon z resztą zaprosiła ponownie.
Brak zainteresowania personelu klientem wchodzącym do salonu-brak przywitania klienta. Czas oczekiwania na obsługę 10min. Potraktowanie klienta z góry, brak przedstawienia oferty i brak odpowiedzi na zadawane przez klienta pytania dotyczące oferty. Pracownik nie chciał wręczyć ulotki i nie zachęcił do zakupu usługi oraz powrotu do salonu.
Dnia 15 listopada bieżącego roku wybrałam się na zakupy do sklepu Gatta w Szczecinie. Mieści się on w Centrum Handlowym Galaxy na Al. Wyzwolenia 18-20 na 1 piętrze. Sklep jest bardzo dobrze oznakowany i odnalezienie go nie stanowi żadnego problemu.
Przed wejściem do środka przyjrzałam się otoczeniu przed sklepem. Było czysto i schludnie. Nie było śmieci, starych paragonów i innych zanieczyszczeń. Witryny sklepowe również były czyste. Wszystkie znaki firmowe i główne logo pozbawione było plam i zacieków. Wystawa urządzone było bardzo oryginalnie. Do środka weszłam o godzinie 14:20 i spędziłam w środku niecałe 15 minut. Wewnątrz również panował ład i porządek. Wszystkie lampy były zapalone, półki i lustra były czyste, pozbawione kurzu. Towar ładnie poukładany i wyeksponowany. Produkty były równo ułożone na pułkach i bardzo łatwo było odnaleźć cenę i nazwę. Na sali sprzedaży znajdowały się dwie pracownice, jedna zajęta była układaniem towaru a druga obsługiwała klientów przy stanowisku kasowym. Obie miały dobrze widoczny identyfikator z imieniem. Rozejrzałam się po sklepie i skontrolowałam wyrywkowo 10 artykułów. Każdy z nich opatrzony był ceną i ułożone tak by ułatwić i zachęcić do zakupów. Po chwili pracownica układająca towar zapytała czy może mi w czymś pomóc. Poprosiłam o pomoc w znalezieniu bielizny modelującej. Pracownica (średniego wzrostu, jasne włosy, spięte z tyłu, wiek ok. 25-30 lat) poinformowała mnie, że niestety w tej chwili nie ma tego produktu, ale spodziewana jest dostawa w przyszłym tygodniu. Poinformowała mnie również, że bielizna ta jest bardzo wygodna i cieszy się dużym powodzeniem i klientki są bardzo z niej zadowolone. Pracownica zapewniła, że będzie spora dostawa i szeroki wybór. Podziękowałam za informację i poprosiłam o pomoc w znalezieniu rajstop wyszczuplających. Pracownica podeszła do odpowiedniej półki, pokazała mi interesujący mnie produkt. Szczegółowo wyjaśniła zalety m.in. podnoszenie łydek i pośladków, ładną gamę kolorów itp. Zapytałam o skład, od razu uzyskałam odpowiedź. Pracownica pokazała mi również dostępne kolory i rozmiary. Po chwili namysły wręczyła mi katalog z ofertą bielizny modelującej. Zapytała czy w czymś jeszcze może mi pomóc. Podziękowałam, przejrzałam katalog, rozejrzałam się jeszcze po sklepie, i udałam się w kierunku wyjścia. Na koniec pracownica podziękowała i zaprosiła mnie ponownie. Nie mam żadnych zastrzeżeń co do jakości obsługi klienta. Natężenie ruchu było niewielkie i pracownice mogły skupić się na każdym z klientów, co bardzo chętnie robiły i służyły pomocą. Pracownice były kompetentne, doskonale znały asortyment, potrafiły także zachęcić do zakupów. Ceny bardzo korzystne.
To była moja kolejna wizyta w sklepie Biedronka - tym razem w sklepie w którym byłem po raz pierwszy. Asortyment podobny jak w innych sklepach tej sieci. Wygląd sklepu, oznakowanie, kolorystyka standardowe. No i cóż - obsługa w tym sklepie także na najwyższym poziomie. Pracownica, która mnie obsługiwała w kasie (w mojej ocenie) realizowała dokładnie czynności nakazane w standardzie obsługi - kogoś być może to irytuje, ale nie mnie.
Odwiedziłem lokal w niedzielę w godzinach popołudniowych. Ruch był minimalny. Lokal z zewnątrz prezentował się bardzo dobrze. Wewnątrz także - czysto i estetycznie. Obsługa błyskawicznie się zainteresowała przekazując menu. Czas oczekiwania na zamówienie był akceptowalny, chociaż wcale nie najkrótszy. Potrawy smaczne. Niestety jakość obsługi obniża znacznie ogólną ocenę - było szybko i bez problemów, jednak nie usłyszałem praktycznie żadnego dodatkowego słowa od kelnerki. Żadnej zachęty, dodatkowej oferty, ani propozycji. Mimo tego, że się najadłem wychodziłem z lokalu z wrażeniem, że nie byłem tam wyjątkowym klientem.
Nie wiem dlaczego dałam się namówić dziecku na wizytę w KFC, bo ja przecież nienawidzę takich miejsc, ale cóż, siła wyższa. Dzisiejsza wizyta jeszcze bardziej przekonała mnie do tego, iż centra handlowe to nie jest miejsce do tego by dobrze zjeść. Po pierwsze, ponieważ nie jestem stałym użytkownikiem takich lokali czułam się przed ladą jak blondynka. Nic kompletnie nie mogłam wyczytać z menu przedstawionego nad głowami pań z obsługi, może jak ktoś jada w takich miejscach to wie, ja jako niedoświadczony konsument-nie bardzo. Udało mi się wyczytać, że jest jakiś zestaw dla dzieci + niespodzianka, więc zdecydowałam się na to. Oczywiście moje dziecko jako bardziej rozgarnięte z nowych miejscach już nawet znalazło jakie to niespodzianki są! Ba! Nawet sobie wybrała, która konkretnie chcę. Jakież było nasze zdziwienie przy kasie kiedy poprosiłam grzecznie panią tam obsługującą czy mogłabym sobie tę niespodziankę sama wybrać. Okazało się, że pani, owszem, ma niespodzianki, ale z całego kompletu już tylko dwa rodzaje. I to akurat nie to co moje dziecko chciało. No więc musiało się zadowolić tym co było. Lecąc dalej, gdy odebrałam tackę z jedzeniem dla mojego dziecka odwróciłam się w poszukiwaniu jakiegoś miejsca, żeby usiąść i w tej chwili pożałowałam ze cokolwiek tu kupiłam. Nie mówię o tym, że miejsc nie było, raczej o tym w jakim stanie były! Stoły brudne, pozalepiane, resztki jedzenia na stole i pod stołem, a nikt nie garnął się do tego żeby to chociaż przetrzeć! Odwróciłam się z powrotem do pani ekspedientki, podziękowałam za tackę, zabrałam zestaw w rękę (był zapakowany w tekturowy pojemniczek) i zabrałam się stamtąd jak najprędzej. Mam tylko nadzieję, że mojego dziecka nie rozboli od tego jedzenia brzuch, bo jak tak czysto mają w strefie dla klienta, to aż strach pomyśleć co mają na zapleczu! brr..
Sklep FotoJoker mieści się w jednej z grudziądzkich galerii, sklep jest niewielki ale uważam, że dość dobrze zagospodarowany no i przede wszystkim czysty i zadbany. Wzrok przyciągają dobre jakościowo aparaty dobrze wyeksponowane. Jeśli chodzi o obsługę nie mam raczej żadnych zastrzeżeń, choć uwazam, że wiedza jest czasami nie wystarczająca. Byłam odebrać zamówioną fotoksiążkę, pani za ladą miała problem by ją znaleźć, pytała kiedy składałam zamówienie, jaka duża jest ta książka. Ale udało się :) Pytałam też o kilka modeli aparatów, pani sobie poradziła. Polecam
Chociaż mam bliżej miejsca zamieszkania inną stację lubię zajeżdżać na Bliską. Ceny paliw mają jak na dzisiejsze czasy całkiem zadowalające, jakość też uważam za całkiem nie złą. Cała obsługa tej stacji jest zawsze bardzo miła, jak zawsze pomimo, iż jestem ich stałym klientem proponują dodatkowy zakup, np: do papierosów-zapalniczkę, do paliwa-płyn do spryskiwaczy itp. Na stacji jest zawsze czysto i schludnie, higiena personelu również bez zarzutu, asortyment mogli by poszerzyć o kawę lub hot-dogi, ale ogólnie stacja jest mała, więc się nie czepiam. Ogólna ocena 4+ za naprawdę miły personel i szybką profesjonalną obsługę.
Będąc dziś w Lubelskiej "Plazie" zaszłam do Reserved w celu zakupienia spodni męskich. Rzadko zaglądam na dział męski więc porozglądałam się trochę uważniej. Podłoga na sali sprzedaży wyglądała jakby przeszło przez nią stado słoni, i już nie mówię tu o tym, że powinna błyszczeć o godzinie 18 lecz zamieść by chociaż wypadało. Na wieszakach niby pełno towaru tylko strach się czegokolwiek dotknąć, wieszaki tak pościskane, że jak tylko próbowałam odchylić kawałeczek żeby obejrzeć wzór spodni zaraz połowa lądowała na tej jakże czystej podłodze. Mogli by przynajmniej w jednym miejscu nie wieszać zmiksowanych kroi spodni wtedy może nie miałabym z tym, aż takiego problemu. Kolejnym aspektem do niezadowolenia był brak widocznych cen, ale jak tu mogłaby być widoczna mała cena jak spodni nawet nie było widać! Trochę się przeszłam jeszcze po sklepie i nie chcąc już niczego dotykać, żeby czasem nie strącić, oddaliłam się w kierunku wyjścia. Szkoda, że nikt nawet nie zapytał w czym może mi pomóc, bo może wtedy udałoby mi się znaleźć to czego szukałam. Wychodząc rzuciłam okiem na przecenione rzeczy, w których panował niesamowity bałagan, podejrzewam, że nawet jak bym chciała coś stamtąd kupić to i tak bym nic nie znalazła. Niestety, wyszłam niezadowolona i poszłam kupić spodnie do konkurencji.
Witam Serdecznie dzisiaj o godzinie 18.20 moze pare minut wczesniej robilem zakupy w markecie lewiatan, bylem niemile zaskoczony bo podczas zakupow widzialem krzatajace sie miedzy regalami Panie ktore tam pracuja i zwracajac na nie uwage tak z ciekawosci stwierdzilem ze one tak jak by robily puste przeloty po zblizeniu sie do (dlugiej) kolejki przed jedna czynna kasa slyszalem jak pani kasjerka wola kolezanke z pracy aby ta stanela na drugiej kasie bo kolejka zaczela sie wydluzac, niestety owe krzatajace sie panie nie robily sobie nic z wolajacej "o pomoc" kolezanki, mieszkam tu i z tygodnia na tydzien w tym sklepie dzieja sie rozne naprawde dziwne rzeczy, nie wiem czy jak tak dalej bedzie nie zmienie sklepu w ktorym przynajmnkiej pracownicy beda robic to co do nich nalezy, i klijenta obslugiwac z usmiechem a nei kazac mu stac w gigantycznej kolejce do jednej kasy z mocno zapracowana i strudzona pania na ktora kolezanki sie wypiely bo postanowily pospacerowac miedzy regalami....
W celu zapewnienia wyższej jakości usług używamy plików cookies. Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej bez zmiany ustawień prywatności przeglądarki, wyrażasz zgodę na wykorzystywanie ich.