Udałam się do sklepu celem zwrócenia zakupionego kilka dni temu kosmetyku. Weszłam do sklepu prawie niezauważona. Jedyną osobą która wyłapała mnie był pan z ochrony. Nie wzięłam koszyczka leżącego przy wejściu i nikt również mi go nie zaproponował. Na sali sprzedaży była jedna klientka rozmawiająca z jedną konsultantką. Udałam się od razu do kasy. Rozglądałam się za jakimś innym pracownikiem, ale nikogo nie znalazłąm. Próbowałam przywołać wzrokiem i zwrócić na siebie uwagę jedynej konsultantki na sali sprzedaży, ale nie poskutkowało. Dopiero jak poprosiłam ochronę o wezwanie kogoś z obsługi, udał się on na zaplecze i po chwili z uśmiechem przywitała mnie pani i od tej pory obsługa w sklepie Sephora przypominała tę którą znam, czyli na wysokim poziomie. Bez problemów przebiegło zwracanie kosmetyku. Zostałam poinformowana o różnych promocjach i nowościach w ofercie i wyposażona w kartę stałego klienta. Poza małym minusem obsługi, w sklepie panował porządek i cicha łagodna muzyka.
Dzień dobry,
Bardzo dziękuję za szczerę ocenę naszej pracy.
Staramy się codziennie rozwijać jakość naszych usług a wszystkie szczere uwagi i sugestie są dla nas bardzo ważnym narzędziem.
pozdrawiam serdecznie,
Adrian Falatyn
Koordynator Wsparcia Operacyjnego
Sephora Polska Sp. z o.o.
Podczas tankowania samochodu...
Podczas tankowania samochodu zauważyłem, że przy każdym stanowisku stoi pojemnik na śmieci oraz zbiornik z wodą w celu umycia szyb w aucie. W kolejce stałem bardzo krótko ponieważ były otwarte dwie kasy. Pani, która mnie obsługiwała była bardzo miła, na wstępie pierwsza się przywitała. Była ubrana w strój Lotosu oraz miała plakietkę z imieniem. Pani zaproponowała napój energetyczny w promocji oraz zapytała czy posiadam kartę Lotos Navigator. Powiedziałem że nie posiadam więc Pani zaproponowała aby założyć, ale grzecznie odmówiłem. Obsługa była bardzo miła. Po zapłaceniu rachunku udałem się do toalety. Toaleta była bardzo schludna i czysta. Na miejscu było mydło, suszarka do rąk i papier toaletowy. Na ścianie wisiał odświeżacz powietrza z którego wydobywał się bardzo przyjemny zapach.
Do Skoku chodzę praktycznie co miesiąc ze względu na posiadane tam przeze mnie konto oszczędnościowe. Lokal ten jest mały, zajmuje może nie 20-30 m2. W środku siedzą 2 sympatyczne młode Panie - jedna przy kasie, która przyjmuje wpłacane pieniądze, druga udziela informacji w sprawie kont. Z ręką na sercu mogę polecić ten punkt SKOK. Panie są bardzo pomocne, udzielają informacji i pomocy gdy jej potrzebuje. Wszystko przebiega szybko i sprawnie i nawet produkty mają w miarę przyjazne by skorzystać w ich oferty. Jeśli chodzi o czas obsługi, to jeszcze nigdy nie zdarzyło mi się czekać więcej niż 1 minutę. Panie nie robią sobie bezsensownych przerw (jak to bywa w Urzędzie).
Jeden z większych salonów Empik zlokalizowany w ścisłym centrum miasta. Wybrałem ten salon ze względu na jego wielkość - licząc na szeroką ofertę gdyż miałem w planach wspólnie z żoną zakupić kilka pozycji książkowych i multimedialnych, które raczej rzadko są dostępne w mniejszych księgarniach (np malutki Empik Piaseczno ich nie miał). Na wstępie spotkało nas pewne utrudnienie parkingowe. Wybraliśmy się samochodem, mając w perspektywie dalsze zakupy w innych sklepach położonych w różnych częściach miasta. W pobliżu samego salonu miejsc niby jest sporo, ale znalezienie wolnego było bardzo trudne, udało się w sporej odległości i spacerku. Nie mniej nie traktuję tego jako minus, gdyż jest to ścisłe centrum miasta i zawsze tam są problemy z parkowaniem. Dojazd komunikacją (metro/tramwaj/autobus) nie sprawi żadnych problemów. Wracając do samego salonu. Przejrzysty podział na działy i kategorie. Multimedia aktualnie przechodzą re-aranżację i jest tam lekkie zamieszanie (ale widoczne od razu od wejścia tablice z informacją o tym i przeprosinami od razu wyjaśniają problem). Asortyment szeroki i bogaty (np spory dział książek obcojęzycznych). Przejście pooznaczane i dobrze prezentowane na oddzielnych półkach nowości, bestsellery. Do tego w środku sklepu kawiarnia (kawa, ciastka, napoje) z opcją poczytania przy kawie książki lub gazety wprost z półki. Obsługa widoczna, pomocna i dobrze poinformowana. Nie mogłem znaleźć kilku interesujących mnie pozycji ale po zapytaniu Pana z obsługi perfekcyjnie zaprowadził mnie i pokazał wszystkie pozycje z półki, przy okazji proponując rozważenie także innych pozycji (z nowości) w temacie jakiego szukałem. Duża ilość czynnych kas, brak kolejek, bankomat środku. Do tego bardzo czysto. Bardzo pozytywne wrażenie i dobre odczucie. Miejsce godne polecenia.
Już dość dawno nie byliśmy w tej pizzerii ponieważ nie robiła na nas zbyt dobrego wrażenia. Niestety nic tam się nie zmieniło. Mimo, że lokal jest dość przytulny i jest wyposażony w bardzo wygodne sofy i krzesła to całą atmosferę psuje telewizor umieszczony nad głowami gości. Jak ktoś chce oglądać telenowele przy spotkaniu ze znajomymi to polecam. Pizza całkiem dobra ale za to kawa fatalna! Obsługa pizzerii Wenecja też nie grzeszy zaangażowaniem. Jak na Dęblin - standard.
Muszę potwierdzić, że pracownicy tej firmy kurierskiej są punktualni. Umówiłem się na dostarczenie przesyłki i o określonej porzę przesyłka była już w domu. Muszę także wspomnieć, że sam wygląd pracownika był nienaganny. Ubranie służbowe było czyste. Podobnie jak pracownik, który był zadbany. Oprócz tego pracownik był bardzo miły. Widac było, że zależy firmie na ocenie wystawianej przez klientów. Dzięki takiemu podejściu firma ma więcej zleceń, a co przeto idzie więcej zarabia. To jest podstawa aby odnieść sukces. Lecz wiadomo, że dużo zależy od pracowników. A dzisiejszy kurier jest tego przykładem, że dobrymi manierami zjednuje się klientów.
Czy tak trudno jest brac przykład z sieci Deichmann. Bez problemu w tym salonie można liczyć na pomoc obsługi, która sama się "naprasza". Ale oczywiście w pozytywnym tego słowie znaczeniu. Podczas oglądania oferty podszedł do mnie pracownik i zaproponował swą pomoc z której skorzystałem. Podczas rozmowy okaząło się, że nie ma interesującego mnie rozmiaru. Na ten moment pracownik zaproponował, że sprawdzi w innych salonach. Okazało się, że w jednym z salonów jest interesujący mnie produkt. Podziękowałem za pomoc i opuściełm salon. Odchodząc, pracownik także mi podziękował i zaprosił mnie ponownie.
To już kolejny raz, kiedy nie mogę znaleść obsługi, która by mi pomogła. Szukałem butów zimowych i myślałem, że coś ciekawego znajdę. Nic bardziej mylnego. Przepraszam, nie rozchodzi mi się o ofertę ale o obsługę. Podczas oglądania oferty zauważyłem kilkoro pracowników, którzy zajmowali się porządkowaniem. Żaden z nich nie zainteresował się klientami. Chodząc po sklepie kilka razy minąłem pracownika i ani razu nie zainteresował się mną, podobnie jak innymi klientami. Zmuszony poprosiłem o pomoc w znalezieniu interesującego mnie produktu. Na to pracownik odpowiedział, że to co oglądałem to jest nowa oferta. Podziękowałem za informację i opuściłem salon. To już chyba ostatni raz, kiedy zachodzę do tego sklepu. Nie polecam.
Wszystko co najlepsze, esencja solidności i wzorowe partnerstwo w aukcjach to nie wszystkie określenia przedstawiające transakcję z księgarnią!!! Polecam gorąco - każdy kontakt i każdy interes jest wart fortunę !! Polecam.!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Teren wokół apteki bardzo zadbany i czysty. Apteka widoczna z daleko, dobrze oznaczony dojazd. Wewnątrz czysto i estetycznie. Gabloty lsnią i błyszczą się. Personel kulturalny i kompetentny. Schludnie wygląda i uprzejmie odnosi się do klientów. Doradza kupującym i informuje o sprzedawanych farmaceutykach. Ceny konkurencyjne, wiele promocji. Apteka bardzo dobrze wyposażona. Godna polecenia.
Robiłam zakupy na przeziębienie w aptece Juventa. Dość długa kolejka, pomimo że otwarte trzy stanowiska sprzedaży. Duży wybór farmaceutyków. Czyste gabloty i podłoga. Dobrze oznaczona apteka z zewnątrz. Personel miły i kulturalny. Słyszałam jak pracownik bez rzadnych pytać ze strony klienta sam udzielał informacji na temat przechowywania leku. Mi też doradził w wyborze syropu na kaszel. Możliwość płacenia za pomocą karty to duży plus. Jednakże po powrocie z apteki sprawdziłam ceny w internecie. Jak wiadomo są tam zawsze niższe ceny. Jednak ceny były niższe nawet o 40%. Tak więc duża wada - ta apteka jest bardzo droga!!!
chcąc dostać się do szkoły w sobotę skazana byłam na przesiadke,niestety nie za bardzo często kursuje mksami, częściej samochodem lub prywatnymi autobusami. patrząc na tablice z godzinami autobusów zobaczyłam ze nie ma żadnego , miałam się dostać tylko nr5, podjechał inny mks który jechał w stronę miasta zapytałam kierowcy czy dostanę się nim na ulicę kochanowskiego, ten ze złością powiedział że tak samo jedzie ten autobus jak nr5. nie znam ulic i tylko zapytałam a on z taka złością powiedział. a może to wina złego dnia? hmmm i tak nie powinno być nastawienie takie kierowcy do pasażera.
Przed podróżą wstąpiliśmy do sklepu spożywczego, aby kupić jakieś jedzenie i napoje. Gdy weszłam do sklepu od razu skierowałam się do działu z pieczywem. Okazało się, że półki świeciły tam pustkami. Rozumiem, że była niedziela, ale nie spodziewałam się, że w tak dużym mieście jak Wrocław odgrywa to jakąś rolę. Musiałam więc zadowolić się 7 Daysami i kruchymi ciastkami. W sklepie nie było innych klientów, więc gdy podeszłam do kasy zostałam od razu obsłużona. Poprosiłam jeszcze o dwa piwa Reeds o smaku cytrusowym. Okazało się, że w tym smaku jest tylko jedna puszka piwa. Jak na sklep monopolowy to dosyć okrojona ilość.
Kasjerka obsługiwała mnie szybko, jednak nie mogę określić jej jako osoby życzliwej. Podczas obsługi miałam wrażenie, że kobieta obwinia mnie za niedzielne zakupy i za to, że musi stać za ladą a nie wylegiwać się na kanapie. Rozumiem jej frustrację, ale wobec klientów powinna okazywać chociaż jakieś pozory uprzejmości i życzliwości.
pomimo dobrej pogody na polu podłogi brudne, kolo makaronów czuć było zdechłymi myszami, towar na półkach poukładany, duże promocje kwiatki zadbane i podlane,pora popołudniowa więc dużych kolejek n ie ma, obsługa mila zawsze uśmiechnęta i uprzejma,duże miejsce parkingowe, oraz dobrze widoczny z drogi głównej sklep
Sklep Tom Secret oprócz odzieży własnej marki posiada w ofercie ubrania również innych marek takich jak Troll czy Drywash. Do odiwedzenie tego sklepu zachęciła mnie reklama głosząca o obniżce cen na kurtki zimowe. Zgodnie z obietnicą obniżka była, jednak oferta kurtek nie przypadła mi do gustu. Było ich kilka modeli, jednak żaden nie spodobał mi się na tyle, aby chociaż przymierzyć kurtkę. Podczas wizyty przejrzałam również ubrania przecenione. Były one ciasno poupychane na wieszakach i ciężko było je przeglądać. W sklepie panował spory ruch i samo poruszanie się po sali sprzedaży również było utrudnione.
Na sali sprzedaży zauważyłam dwie pracownice. Jedna z nich obsługiwała kasę, natomiast druga obserwowała klientów. Miałam wrażenie, że druga pracownica ogranicza się do przenikliwego pilnowania klientów, a nie do oferowania im swojej pomocy.
Już nie rozumiem podejścia kierowców do pasażerow. No chyba, że to nie kierowcy decydują kiedy włączać ogrzewanie w autobusach. Jak co dzień z rana korzystałem z komunikacji miejskiej aby dojechać do pracy. I niestety, ale już są w Białymstoku przymrozki. Musiałem trochę poczekać na przystanku na przyjazd autobusu i troszkę zmarzłem. Jak zobaczyłem, że już nadjeżdża to byłem szczęśliwy, bo myślałem że będzie nagrzany. Nic bardziej mylnego. Po wejściu do środka okazało się, że nie jest włączone ogrzewanie. Tak już jest od dłuższego czasu. I teraz nie wiem, czy to kierowcy oszczędzają, czy też mają przykaz, aby nie włączać ogrzewanie bo jest koniec miesiąca. A pasażerowie marzną. Jednakże to jest dziwne, że w godzinach popołudniowych zdarza się, że ogrzewanie jest włączone i trzeba otwierać okna w autobusie bo jest duchota. Może ktoś to potrafi wyjaśnić.
Pull and Bear posiada bardzo ciekawą ofertę ubrań i chętnie zostawiłabym tam całą swoją wypłatę. Z racji ograniczonego budżetu z pośród trzech zabranych do przymierzalni rzeczy zdecydowałam się na jedną. Kupiłam bluzeczkę w czarno- białe pasy w całości ozdobioną srebrną nicią za 99,99.
Sklep oferuje bardzo duży wybór swetrów zimowych. Naprawdę jest w czym wybierać. Niestety z racji dużej ilości klientów oraz sporej ilości ubrań sklep był w lekkim nieładzie. Swetry, które leżały na pólkach były porozkładane i ciężko było odnaleźć odpowiedni rozmiar.
Pracownica obsługująca mnie przy kasie była bardzo sympatyczna. Uśmiechała się do mnie i używała zwrotów grzecznościowych.
Wśród minusów wymienię również oświetlenie w tymże sklepie. Moim zdaniem jest ono trochę za ciemne i zbyt przydymione.
Gdy przekroczyłam próg sklepu Stradivarius rozległ się dźwięk alarmujący o kradzieży. Nie zdarzyłam nawet wejść do sklepu a już zostałam uznana za intruza. Mało tego w moim kierunku zwróciło się kilka par oczu i to pogłębiło moje zażenowanie. Po chwili podbiegła do mnie pracownica i poprosiła, abym ponownie przeszła przez bramkę. Gdy minęłam ją kolejny raz alarm nie pojawił się. Zostałam przeproszona przez pracownicę, ale to nie zrekompensowało mi tego, że większość klientów spojrzała na mnie jak na złodziejkę. Owe zamieszanie odebrało mi chęć robienia zakupów w tym sklepie. Dlatego przeszłam jedynie między regałami i wyszłam ze sklepu. Tym razem opuściłam sklep bez efektów dźwiękowych.
Rozumiem, że systemy alarmowe są omylne, a pracownicy muszą reagować na każdą tego typu akcje. Było to jednak bardzo nieprzyjemne.
Bershka oferuję odzież zarówno damską jak i męską. Podczas swojej wizyty ograniczyłam się jedynie do działu damskiego. Nie planowałam zakupu niczego konkretnego dlatego z ciekawością przeglądałam poszczególne wieszaki z ubraniami. Dodam, że w sklepie panował porządek. Ubrania były estetycznie ułożone i dobrze wyeksponowane.
Gdy kierowałam się ku wyjściu moją uwagę przykuła dzianinowa bluzeczka z motywem piór. Bluzka była olśniewająca i nadawała się zarówno na strój dzienny jak i wieczorowy. Jej cena wynosiła 99 zł, czyli nie była zbyt wysoka. Kiedy udałam się do przymierzalni i założyłam ją na siebie, wiedziałam że musi być moja. Tak więc po opuszczeniu przymierzalni udałam się w kierunku stanowiska kasowego. Obsługiwała je jedna pracownica, dlatego przed kasą stała spora kolejka. Mój czas oczekiwania był dosyć długi i wynosił niecałe 10 minut. Kasjerka była sympatyczna i uprzejma. Podziękowała mi za dokonane zakupy i zaprosiła do ponownego odwiedzenia sklepu.
Vero Moda była kolejnym sklepie, który odwiedziłam podczas zakupów w Pasażu Grunwaldzkim. Od razu po wejściu dostrzegłam kardigany, które były przecenione z 99,90 na 49,90. Dostępne były kolory: szary i czarny. W ofercie była pełna rozmiarówka, więc zabrałam do przymierzalni rozmiar M i L. Okazało się, że ze względu na długie rękawy L-ka jest dla mnie odpowiedniejsza. Odwiesiłam M-kę, zaś z L-ką udałam się do kasy. Stanowisko kasowe obsługiwała młoda, mająca około 25 lat kobieta. Zapytała mnie czy kardigan rozmiar kardiganu w pełni mi odpowiada. Było to absurdalne pytanie. Skoro po przymierzeniu przyniosłam do kasy rozmiar L to znaczy, że w pełni mi odpowiada.
Najwyraźniej pracownica chciała być życzliwa. Udało jej się to, również za sprawą uśmiechu i miłego tonu głosu.
W celu zapewnienia wyższej jakości usług używamy plików cookies. Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej bez zmiany ustawień prywatności przeglądarki, wyrażasz zgodę na wykorzystywanie ich.