Pewnej niedzieli wybrałam się do sklepu CCC w Grudziądzu. Zakupiłam tam torebkę. Następnego dnia kupiony towar okazał się wadliwy, więc postanowiłam pójść do Sklepu CCC w Świeciu, by złożyć reklamację. Obsługa potraktowała mnie bardzo miło. Pani kierownik wytłumaczyła jak mogę złożyć reklamację oraz jak ona będzie przebiegać, lecz dodała również że jeśli pojadę do sklepu, w którym torebka była bezpośrednio kupowana- zostanie wymieniona na miejscu. Byłam bardzo zadowolona z obsługi i całej rozmowy. Dodam również, że w sklepie tym towar jest bardzo interesujący !
Mango, było kolejnym odwiedzonym przeze mnie sklepem. Na sali sprzedaży było bardzo czysto. Wszystkie ubrania było równiutko ułożone i dobrze wyeksponowane. Kurtki znajdowały się na końcu sklepu tuż przy przymierzalniach. Szczególnie spodobał mi się jeden model kurtki za 399 zł. Uważam, że cena jak na kurtkę zimową była przystępna. Wśród rozmiarów nie było rozmiaru M, dlatego do przymierzalni zabrałam S i L. Niestety S okazała się za mała a w L mogłam się utopić. Inne modele nie podobały mi się tak bardzo, tak więc nawet nie mierzyłam niczego innego.
W ciągu mojej wizyty w sklepie raz podszedł do mnie pracownik i zapytał czy nie potrzebuję pomocy. Podziękowałam mu za propozycję, jednak podczas wizyty miał poczucie, że mogę liczyć na radę pracowników.
Często tankuję paliwo na stacji BP w centrum miasta. Powodem tego, iż wybieram tą, a nie inną stację jest to, że pracownicy tam pracujący traktują klienta poważnie i z szacunkiem. Obsługa jest zawsze sympatyczna i szybka. Na stacji panuje ład i porządek. Obsługujący zawsze grzecznie pytają o chęć założenia kart punktowych oraz o wybór dowodu wpłaty (paragon/faktura). Również chcąc zjeść coś ciepłego na stacji mogę liczyć na higieniczną, szybką obsługę, a jedzenie tam jest naprawdę smaczne !
Przed wizytą w sklepie odwiedziłam jego stronę internetową i zapoznałam się z ofertą kurtek zimowych. Tak więc gdy weszłam do sklepu od razu wiedziałam czego mogę się spodziewać i czego poszukuję. Bez problemu odnalazłam kurtkę, która mi się podobała. Dostępne były różne rozmiary więc rozpoczęłam przymierzanie kurtki. Nie korzystałam z przymierzalni bowiem chciałam się obejrzeć na tle większej przestrzeni, czyli na sklepie. Kurtka, którą mierzyłam kosztowała 559 zł, czyli nie należała do najtańszych. Być może cena nie grałaby roli gdyby wszystko w tej kurtce mi się podobało. Minusem był przede wszystkim pasek, który wydawał się tandetny i nie spodobało mi się jego zapięcie. Drugim minusem był brak ściągacza przy rękawie. To wszystko wpłynęło na to, że jednak nie zdecydowałam się na zakup.
W sklepie spędziłam około 20 minut. W tym czasie nikt z pracowników nie zainteresował się moją osobą, a tym samym nie wykazał się chęcią udzielenia mi pomocy.
W sklepie było czysto. Wszystkie ubrania były ułożone i dobrze wyeksponowane.
Kolejnym odwiedzonym przeze mnie sklepem był New Yorker. Zaraz po wejściu skierowałam swoje kroki do działu z odzieżą damską. Królowała tam nowa kolekcja i po odzieży letniej nie było śladu. Rozejrzałam się chwilę po sklepie i doszłam do wniosku, że oferta skierowana jest bardziej do młodzieży niż osób dorosłych. Przystanęłam chwilę przy dziale z dodatkami. Moją uwagę przykuły torebki. Szczególnie do gustu przypadła mi czarna koktajlowa torebka za 49,90. Postanowiłam ją kupić i udałam się do kasy. Stanowisko kasowe obsługiwała jedna pracownica. Przede mną w kolejce stały trzy osoby. Mimo to, mój czas oczekiwania był krótki ponieważ pracownica obsługiwała wszystkich bardzo sprawnie. Gdy nadeszła moja kolej zostałam powitana przez pracownicę. Podczas całej obsługi sprzedawczyni utrzymywała ze mną kontakt wzrokowy i uśmiechała się do mnie.
Przechodząc obok sklepu H&M nie sposób go ominąć. Tak więc przy okazji zakupów postanowiłam do niego wstąpić i się rozejrzeć. Sklep ma dosyć sporą powierzchnię i podzielony jest na poziomy. Ja swoją wizytę ograniczyłam do poziomu z odzieżą damską. Kiedy przechodziłam obok dodatków zauważyłam, że panuje tam spory bałagan. Kilka przedmiotów leżało nawet na podłodze. Wieszaki z odzieżą przecenioną były poupychane do tego stopnia, że ciężko było włożyć z powrotem zdjęty wieszak. Tak więc czystość w sklepie pozostawiała wiele do życzenia.
Jeśli chodzi o asortyment, to nowa kolekcja przypadła mi do gustu. Szczególnie mam na myśli ofertę swetrów. Kardigany lub ciepłe swetry można było kupić już od 129 zł. Tak więc ceny nie były zbyt wygórowane.
Jeśli chodzi o personel to podczas wizyty oprócz kasjerki widziałam pracownicę porządkującą towar. Tak więc mimo bałaganu w sklepie, widać było że ktoś próbuje to wszystko ujarzmić.
Podczas zakupów w Arkadach wstąpiłam do sklepu Quiosque. Sklep ma dosyć małą powierzchnię. Mimo tego układ półek i stojaków z wieszakami jest dogodny i można swobodnie poruszać się po sklepie. Gdy odwiedziłam ten sklep, przebywały tam dwie pracownice. Jedna z nich obsługiwała klientów przy kasie natomiast druga pomagała i doradzała klientom na sali sprzedaży. Owa pracownica podeszła również do mnie i zapytała czy może mi w czymś pomóc. Chciałam się tylko rozejrzeć więc podziękowałam jej za tą propozycję. Ceny w sklepie nie były zbyt wygórowane. Zainteresowały mnie kurki zimowe, których cena wahała się do 300 zł.
Kolejnym sklepem z artykułami dziecięcymi, który odwiedziłam był Smyk. Tam również poszukiwałam konkretnych modeli samochodów takich jak tarpan., Warszawa czy Wartburg.
Sklep Smyk ma dosyć spora powierzchnię. Oprócz zabawek w swojej ofercie posiada również ubranka dla smyków. Spodobało mi się, że w sklepie były wydzielone kąciki przeznaczone do zabawy dzieciom. Dzięki temu rodzice mogą spokojnie spacerować po sklepie, gdyż ich pociechy mają zajęcie.
Na sali sprzedaży zauważyłam tylko jednego pracownika, który obsługiwał klientów przy kasie. Nawet nie miałam kogo poprosić o pomoc, więc musiałam sama szukać samochodzików. Niestety w ofercie były tylko modele z serii Hotweels. Nie dokonałam więc zakupu w tym sklepie.
Mój siostrzeniec jest kolekcjonerem replik samochodów. Posiada ich sporą kolekcję, jednak brakuje mu modeli aut z czasów PRL-u. Mam więc u niego konkretne zamówienie na Tarpana, Warszawę oraz Wartburga. Modele te są niemal niedostępne dlatego gdy mam okazję szukam ich w różnych miejscach. Postanowiłam więc wstąpić do Świata Zabawek mieszczącego się w Arkadach Wrocławskich. Gdy weszłam do sklepi znajdowały się tam dwie pracownice, które rozmawiały ze sobą. Gdy tylko pojawiłam się w sklepie pracownice przerwały dyskusę i przywitały się ze mną. Jedna z kobiet zapytała w czym może mi pomóc.Powiedziałam jej czego konkretnie poszukuję. Pracownica powiedziała, że mam szczęście bowiem tego dnia była dostawa małych samochodzików. Wskazała mi półkę z samochodami. Przyniosła mi również kilka modeli z zaplecza. Mimo tego, że wybór był dosyć spory nie było tam poszukiwanych przeze mnie modeli samochodów. Zrezygnowałam więc z zakupu innego i podziękowałam za pomoc.
Sklep ma dosyć małą powierzchnię i podczas wizyty dało się odczuć panującą tam ciasnotę. W sklepie o tak małej powierzchni jest zbyt dużo przedmiotów, które wręcz przytłaczają.
Kolejnym salonem Yes, który odwiedziłam był ten mieszczący się w Pasażu Grunwaldzkim. Tam również zostałam powitana przez pracownicę zaraz po wejściu do sklepu. W salonie przebywały dwie pracownice i obie kobiety były zajęte obsługą klientów. Rozejrzałam się chwilę po sklepie i oceniłam jego czystość. Określiłabym ją mianem nieskazitelnej. Witryny były czyste, bez śladów plam i dobrze oświetlone.
Gdy pracownica była wolna podeszłam do niej i zapytałam o dostępność kolekcji Verona. Jak się okazało w tym salonie również nie było jej w ofercie. Pracownica podobnie jak w Arkadach pokierowała mnie do salonu Yes mieszczącego się na Placu Dominikańskim.
Poszukuję konkretnego modelu kolczyków z kolekcji Verona. Widziałam kolczyki na Allegro, ale nie chcąc płacić za przesyłkę postanowiłam poszukać ich w sklepach firmowych Yes. Gdy weszłam do salony przebywały w nim dwie pracownice i jedna klientka. Pracownica, która aukrat była wolna podeszła do mnie i zapytała czy może mi w czymś pomóc. Zapytałam czy w sklepie jest kolekcja Verona. Niestety okazało się, że nie ma. Pracownica skierowała mnie do salony Yes mieszczącego się na Placu Dominikańskim. Pracownica udzieliła mi informacji, że tam z pewnością znajdę kolekcję Verona.
Pracownica była bardzo uprzejma i sympatyczna. W sklepie było bardzo czysto. Wszystkie witryny były dobrze oświetlone, zaś biżuteria wyeksponowana. Ceny poszczególnej biżuterii były widoczne dla klienta i nie trzeba było wypytywać o nie sprzedawcę.
W ramach "grouponu" korzystałam wraz z mężem z pakietu oferowanego przez pensjonat LIDO w Sarbinowie. Pakiet był przeznaczony dla 2 osób i zawierał dla każdej z nich: 2 śniadania, 2 obiado-kolacje, 2 noclegi, trzy zabiegi SPA oraz dostęp do basenu i jacuzzi w godzinach od 8.00 do 21.000. Wyjechaliśmy z Sarbinowa oczarowani. Obsługa hotelowa, restauracyjna i SPA w pełni profesjonalna, Gotowa nieść pomoc w każdej sytuacji. Na kolację były dania mięsne, jednak kiedy powiedziałam, że nie jem mięsa - specjalnie dla mnie przygotowano danie z rybą. Pensjonat jest nowoczesny, gustownie urządzony i bardzo czysty. Z pełną odpowiedzialnością mogę go polecić każdemu.
1. produkty swierze - brak zepsutych,podgnitych owocow czy warzyw
2. porządek na pólkach w dziłach wszystkich oprócz dzialu napoje
3. podłogi czyste, brak kurzu na pólkach
4. nie znalazlam na calym sklepie ani jednego przeterminowanego produktu
5. obsluga dobrze orientuje sie co do tego, gdzie co się znajduje w sklepie
6. personel odpowiednio ubrany, posiadajacy plakietki imienne
7. miejsce obslugi czyste,
8. kasjerki zagladaja pod wozek dziecięcy,zeby sprawdzic, czy czegoś nie wynosze ze sklepu, zagladaja tez do wózka z zakupami czy wyjezdza pusty za kase
9. obsługa zorganizowana lecz powolna,co wynika z duzej ilosci klientow
10. brak u personelu usmiechu na twarzach i przyjaznego usposobienia, co u mnie powoduje niechęc do zakupow
11. nie uslyszalam tez milych słów, dziękuję i zapraszam ponownie, tylko "dowidzenia" czytane jako "mam nadzieje,ze nie wrocisz"
Podczas swojej wizyty we Wrocławiu odwiedziłam również lokal Red Zone. Tego wieczoru była impreza z DJ miksującym na żywo, w lokalu były więc tłumy. Mieliśmy zarezerwowany stolik więc postanowiliśmy zostać chociaż na jedno piwo. W lokalu było bardzo ciasno, więc miejsca na tańczenie z pewnością nie było. Panował ogólny hałas za sprawą muzyki i dużej ilości klientów. Tak więc swobodna rozmowa przy stoliku była niemożliwa, musieliśmy się wprost przekrzykiwać.
Bardzo podoba mi się wystrój lokalu. Krwiście czerwony ściany i kanapy są bardzo stylowe. Łazienka w lokalu zasługuje na medal. Oprócz tego, że jest w niej czysto jest świetnie zaaranżowana.
Obsługa w lokalu była sprawna i sympatyczna. Tego dnia za barem stała młoda dziewczyna z długimi czarnymi włosami. Pracownica szybko zrealizowała nasze zamówienie i nie mam do niej żadnych zastrzeżeń.
Nie sprzedano 1listka polocardu zasłaniając się tajemniczą ustawą.Jest to podłe i karygodne...Przeczytałem wskazaną i zawieszoną na ścianie notatkę,gdzie miało pisać o sprzedarzy tylko całych opakowań,nie pisało,a gdy spytałem to usłyszałem wymówkę że jest to w ustawie,której numeru jaki widniał nie zapamiętałem.Często polocard kupuję na listki i nigdy, nawet w tej aptece mi nie odmówiono...
rencista po zawale serca.
Przechadzając się po rynku we Wrocławiu otrzymaliśmy zaproszenie do clubu Superior. Postanowiliśmy zajrzeć do tego lokalu i być może spędzić tam wieczór. Jak się okazało owe zaproszenia upoważniały nas do darmowego wejścia na dyskotekę oraz drinka powitalnego na koszt lokalu. Tego dnia dyskoteka była w stylu lat 70, więc impreza w zupełności zpełniała nasze wymagania. Postanowiliśmy zostać w Superior.
W lokalu było właściwie niewielu klientów, więc wybraliśmy sobie kanapę w najbardziej dogodnym miejscu. Jeśli chodzi o wystrój lokalu to jest to połączenie nowoczesności z klimatem zabytkowej piwnicy.
Obsługa w lokalu była bardzo sympatyczna. Na pochwałę zasługuje szczególnie barman, który podczas zamawiania zagadywał klientów i był przy tym nie narzucający się lecz bardzo sympatyczny.
Ceny w lokalu były bardzo przystępne. Piwo kosztowało jedynie 5 zł, co jak na Wrocław jest bardzo niską ceną.
Będą we Wrocławiu nie sposób pominąć tak wielką atrakcję jaką jest Wrocławski Park Wodny. Chcąc uniknąć weekendowych tłumów do aquaparku wybraliśmy się w piątek wieczorem. Rzeczywiście w aquaparku było mniej osób więc nie musieliśmy stać w kolejkach czy przeciskać się przez tabuny dzieciaków. Ku naszemu zaskoczeniu bilety nie były bardzo drogie i za godzinę korzystania z basenu zapłaciłyśmy 17 zł za osobę. Przebieralnia okazała się być miejscem koedukacyjnym co jest moim zdaniem plusem. Dzięki temu nie musiałam rozdzielać się ze swoim chłopakiem.
Nie umiem pływać więc ucieszyłam się, że we wrocławskim aquaparku czeka na mnie tyle atrakcji. Wśród nich można wymienić cztery zjeżdżalnie, leniwą rzekę, basen z falami, jacuzzi, zewnętrzny basen solankowy. Tak więc nie sposób się nudzić. Ja jako osoba strasznie bojaźliwa skorzystałam tylko z jednej zjeżdżalni Magic Eye, na której zjeżdża się na pontonach. Na szczęście na dole siedział ratownik więc dałam się namówić na ten zjazd. Wrażenie są ekstra:)
Warto również nadmienić, że w aquaparku było czysto i widać było, że personel dba o wygląd tego miejsca. Zarówno pracownicy z obsługi jak i ratownicy byli sympatyczni i uprzejmi. Podczas wizyty nie zauważyłam żadnych minusów.
Dzisiaj rano poszłam do sklepu Biedronka na małe zakupy. Uwagę zwróciłam na ład i porządek panujący przed wejściem do sklepu oraz w przedsionku. Zapoznałam się z nową gazetką wyłożoną przed wejściem na salę sprzedaży. Wzięłam mały koszyk i udałam się w kierunku pieczywa. Nowy układ w tym sklepie wydaje mi się bardziej funkcjonalny niż poprzedni. Umiejscowienie działu z pieczywem bliżej wejścia jest o tyle korzystny, że nie trzeba przeciskać się przez cały sklep aby kupić rano pieczywo. W podajnikach były woreczki do pieczywa co ułatwiło i usprawniło zakupy. Pracownicy sklepu wykładali towar przy lodówkach, ale na szczęście nie utrudniało to przechodzenia i poruszania się między regałami. Podłogi były czyste, stoisko z owocami i warzywami uzupełniane i porządkowane. Gdy dotarłam do kas, otwarte były 2 kasy i przy każdej po 3-4 osoby. Po krótkiej chwili, gdy doszło jeszcze kilku klientów kasjerka "zadzwoniła" po kolejnego pracownika. Otworzono kolejną kasę, a tym samym zakupy zrobiłam naprawdę sprawnie. Jak zawsze została mi zaproponowana torba/reklamówka i zostałam zaproszona na ponowne zakupy :) Polecam sklep wszystkim, którzy pragną sprawnie zrobić małe, podstawowe zakupy spożywcze i nie tylko :)
Wieczorem wybraliśmy się na zwiedzanie wrocławskich pubów. Jednym z nich była Yard Pub mieszczący się pod nasypem kolejowym. Lokal bardzo przytulny i idealny na spotkania z przyjaciółmi. Gdy weszliśmy do lokalu okazało się, że jest on przepełniony. Na szczęścia znaleźliśmy jeden maleńki stolik w kącie, który był wolny.
Zamówiliśmy piwo i spoczęliśmy na miękkich dwuosobowych kanapach.
Obsługa w lokalu jest bardzo sympatyczna. Tego wieczoru za barem stała barmanka ze świetnym wokalem. Kobieta śpiewała razem z oryginalnym wykonawcami piosenki. Barmanka swoją osobą tworzyła super klimat. Dzięki niej wszyscy czuli się swobodnie i było naprawdę sympatycznie.
Ważnym aspektem, który warto wspomnieć jest rura znajdująca się na barze. Goście na własną odpowiedzialność mogą podejmować próby tańca na tejże rurze. Niestety podczas mojej wizyty nikt nie dał przedstawienia:)
Yard Pub jest godny polecenia. Z pewnością przy kolejnej wizycie we Wrocławiu odwiedzę tan lokal.
Mam hopla na punkcie artykułów wyposażenia wnętrz, dlatego w sklepie Flo zakochałam się od pierwszego wrażenia. Sklep mieści się niedaleko wejścia do Arkad Wrocławskich, dlatego jego lokalizacja jest bardzo dogodna. Sklep ma dosyć niewielką powierzchnię, ale dzięki temu jest przytulny. Jeśli chodzi o ofertę to naprawdę mnie urzekła. Sklep oferuje mnóstwo przedmiotów codziennego użytku w kolorowych barwach i nietypowym kształcie. Przedmioty z Flo z pewnością rozweselą każde pomieszczenie. Postanowiłam kupić podkładki pod kubek. Komplet 4 sztuk kosztował 17,90, czyli była to stosunkowo niska cena. Podkładki są bardzo oryginalne, ponieważ stylizowane są na kamień naturalny. Z pewnością przykują uwagę moich gości.
Pracownica, która obsługiwała mnie przy kasie była sympatyczna i uprzejma. Przez cały czas obsługi uśmiechała się do mnie i używała zwrotów grzecznościowych.
W celu zapewnienia wyższej jakości usług używamy plików cookies. Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej bez zmiany ustawień prywatności przeglądarki, wyrażasz zgodę na wykorzystywanie ich.