Do kwiaciarni orientalnej w galaxy trafiłam po prezent imieninowy dla mojej mamy. Poszłam tam z myślą zakupienia ładnego bukietu a jednocześnie w przystępnej cenie. Pierwsze wrażenie było bardzo pozytywne od samego progu przywitała mnie młoda drobniutka dziewczyna z uśmiechem od ucha do ucha. przyznam ze rzadki to widok w dzisiejszych czasach u ekspedientek. Po rozejrzeniu się pani spytała czy może mi w czymś doradzić wiec powiedziałam czego oczekuje. Bardzo szybko zaczęła mi proponować różne możliwości pytając przy tym dla kogo kwiatki i z jakiej okazji. Po wyborze kwiatów w trakcie gdy pani układała bukiet zagadała do mnie z czego wywiązała się bardzo miła rozmowa, w trakcie układania pytała mnie również jakie dodatki chciałabym w bukiecie. ledwo się zorientowałam bukiet był już gotowy. pani zrobiła mi dokładnie w cenie jakiej chciałam a bukiet był prześliczny. bardzo byłam zadowolona. z racji tego ze nawiązałam bardzo miły kontakt z ekspedientką zapytałam o parę wskazówek co do uprawy moich kwiatów w domu i miłym zaskoczeniem było że pani mi dała bardzo cenne wskazówki wiedziała o jakie kwiaty pytam i miała o nich sporą wiedzę co się nie zdarza często gdyż pytałam w innych kwiaciarniach i nie uzyskałam pomocy w tym temacie.co do wystroju to bardzo ładny aczkolwiek mało towaru i zdecydowanie mało doniczek. obsłucha przemiła i mimo tak młodego wieku bardzo wykwalifikowana, na pewno jeszcze nie raz zawitam w kwiaciarni orientalnej.
Podjechałam z mężem i dziećmi do sklepu zoologicznego, ale wychodząc z centrum handlowego skuszeni zapachami pizzy postanowiliśmy zamówić coś w lokalu. Do składania zamówienia podchodziłam dwa razy. Za pierwszym razem odstałam przy kasie jakieś 3-4 minuty zupełnie niezauważona. Usiadłam przy stoliku i poczekałam aż z zaplecza kuchennego ktoś wyjdzie na salę restauracyjną. Okazało się że ta sama pani, która przyjmowała zamówienia od klientów, szła do kuchni i szykowała pizzę i wkładała ją do pieca. Stąd tak długi okres oczekiwania na zainteresowanie i obsługę. Pamiętałam Telepizzę z dobrych i smacznych pizz, ale moje "standardowe" zamówienie odbiegało znacznie od smaku, wyglądu i zapachu który lubiłam. Wystrój lokalu mocno ubogi. Gołe stoliki, głośna muzyka i teledyski bijące po oczach z wielkiego zawieszonego na ścianie telewizora. Zastawa składała sie z papierowych talerzyków, plastikowych wyginających się widelczyków i noży, do tego plastikowe kubeczki i tanie, barowe wykończenie wnętrz. W trakcie wizyty zaczęłam żałować że się skusiłam na pizzę. Dzieci znudzone oczekiwaniem zaczęły "wycierać" stoliki, macać podłogę do której miejscami można było się przykleić. Młodszy syn z triumfalnym okrzykiem wyjrzał spod stolika ze znalezionym kawałkiem papryki i kukurydzą. Pizzy nie dokończyliśmy (nie smakowała) i opuściliśmy lokal. Podsumowując: brak wystarczającej ilości obsługi, niesmaczne pizze, porządek na sali poniżej oczekiwania.
Nie wiem kto ustawiał drogowskazy prowadzące do Intermarche w Kwidzynie, ale są one dziwnie rozmieszczone i na pewno nie prowadzą do supermarketu. Ktoś, kto mieszka w tym mieście z pewnością nie zwraca uwagi na drogowskazy, ale ktoś taki jak ja, czyli przyjezdny, sugeruje się tylko nimi. I szkoda, że wprowadzają w błąd. Supermarket znajduje się na osiedlu, pomiędzy blokami mieszkalnymi. Parking przed sklepem, no i sam sklep, są sporych rozmiarów. W sklepie panował porządek, ale ciężko mi było się w nim odnaleźć. Dział z pieczywem był średnio wyposażony, a ceny były stanowczo za wysokie. Pani przy kasie była niemiła. Nie wiem czy źle się czuła, czy co innego, ale była naprawdę niemiła dla klientów stojących przede mną w kolejce i dla mnie samej również. Szkoda, bo takie zachowanie sprawia, że następnym razem wybiorę inny sklep.
O rany, jak ja uwielbiam Społemy. Tym razem wybrałam się do Malwy. Sklep ten jest duży i przestronny. Panuje w nim porządek i asortyment jest naprawdę bogaty. Wszystko jest elegancko poustawiane na półkach a nad każdym z regałów widnieje napis z nazwą działu. Ceny są przystępne, a ja załapałam się na kilka fajnych promocji. Kasy były czynne dwie, ale nie tworzyły się kolejki, ponieważ panie szybko "się uwijały". Ja trafiłam do starszej pani, która była bardzo, bardzo sympatyczna. Aż miło się patrzy na osoby, które mają takiego powera do pracy. Zakupy w Malwie należały do udanych.
Kilka dni przed dniem 24 września zamawiałem w Cukierni u Jabłonowskich tort na chrzest mojej siostrzenicy. Zamawiany tort należał do dużych - ważył 5 kg. Zamówiony tort odebrałem 24 września ok. godziny 14:20. Robił na prawdę ogromne wrażenie. Jestem bardzo zadowolony z całości obsługi, gdyż sam proces zamawiania jak i odbioru produktu przebiegł bez żadnych problemów. Najbardziej urzeczony byłem zachowaniem jednego pracownika cukierni (młody chłopak) - zaoferował się, że zaniesie tort do samochodu. Był przy tym na prawdę miły i sympatyczny. Zdecydowanie polecam tą cukiernię, gdyż same wyroby są bardzo dobre, a zachowanie obsługi oceniam zdecydowanie pozytywnie!
Niedawno zlozylam zamówienie w ksiegarni internetowej Gandalf. Oplate pobrano bez przeszkód w systemie paypal. Ksiazke, zgodnie z moim zamówieniem, przeslano mi do Wielkiej Brytanii - zamówienie zrealizowano blyskawicznie - nie spodziewalabym sie ksiazki w tak krótkim czasie nawet, gdyby nie chodzilo tu o przesylke zagraniczna.
Fajna knajpka z wg mnie bardzo dobrą obsługą .
Jedzenie jest wizytówką miejsca - porcje są duże i bardzo smaczne.
Obsługa kelnerska bardzo profesjonalna. Wszystko zostało podane bardzo sprawnie i z zgodnie z wszelkimi zasadami.
Mogę z czystym sumieniem polecić to miejsce tak na niedzielny obiad jak i na urodziny .
W poszukiwaniu nowej marynarki wybrałam się do CH Galaxy i weszłam do ZARY. Przed wejściem do sklepu obejrzałam witryny które były w nienagannym stanie jeśli chodzi o czystość i które kusiły do wejścia do środka wspaniałymi elementami najnowszej kolekcji. Weszłam do środka i rozejrzałam się przeglądając ubrania dostępne na wieszakach. Przymierzyłam 3 marynarki. Ubrania w sklepie były dobrze wyeksponowane i widoczne. Ponadto co ważne nie znalazłam ani jednego ubrania uszkodzonego czy też zabrudzonego. Czystość wewnątrz sklepu zarówno na sali sprzedażowej jak i w przebieralni nie budziła zastrzeżeń. Pomimo, iż nie zdecydowałam się na zakup Pani z obsługi która podpowiadała mi bardzo kompetentnie w wyborze rozmiaru pożegnała mnie serdecznie. Asortyment bardzo szeroki a ceny przystępne.
Jadąc do pracy osłabiona i nieco ogarnięta depresyjnym stanem wywołanym okropną jesienną aurą zapragnęłam jakiejś witaminowej bomby, która postawiłaby mnie na nogi. Wpadłam na pomysł aby po drodze zajechać do Centrum Handlowego Turzyn i kupić sok owocowy na stoisku Sokoloco. Jak zaplanowałam tak też zrobiłam. Weszłam do galerii i kierowałam się wprost do Sokoloco. Stoisko było czyste i schludne. Wokół stoiska również panował porządek. Obejrzałam sobie piękne świeże i jędrne pomarańcze widoczne w witrynie i jeszcze bardziej nabrałam ochoty na pyszną witaminową ucztę. Pani obsługująca Klientów ubrana w służbowy strój uśmiechnęła się do mnie serdecznie i przyjęła zamówienie. Obsługa trwała bardzo krótko z uwagi na brak kolejek oraz na to że pracownica przygotowywała sok w tempie ekspresowym. Najcenniejszym jednak atutem okazała się jakość przepysznego soku który wypiłam pokonując dalszą drogę do pracy.
"W Orange One możesz rozmawiać z 3 wybranymi osobami w Orange tak długo i tak często, jak tylko chcesz. "
Bardzo ciesząc się z tej możliwości postanowiłem skorzystać z promocji.
Nie dało się przeczytać regulaminu promocji ze względu na wadliwą czcionkę, więc postanowiłem tak czy inaczej skorzystać z pakietu Orange One. Z informacji podanych na stronie można wywnioskować, że przez calutki miesiąc możemy dzwonić do 3 numerów za darmo. Jak naiwnie by to nie wyglądało - informacje tak właśnie zostały podane. Po bardzo długich rozmowach z "darmowym" numerem okazało się, że jest to ograniczona liczba minut do wykorzystania, nigdzie nie wspomniana. Wystarczyło podać tę liczbę przy ogólnym opisie pakietu, w tym momencie czuję się oszukany.
w godzinach porannych zgłosiłam do placówki polecenie odszukania dowodu wpłaty z kwietnia br. już po 15 dostałam telefon że przygotowane papiery na mnie czekają. Tak więc obsługa błyskawiczna do tego miła. wygląd placówki póki co taki sobie ale dlatego że trwają remonty. wiedza pracowników na 5+. polecam
gruper to totalna porazka. sa nastawieni tylko na zysk. w pelni popieram anna ze nie ma nic wspolnego z uczciwym handlem, wypina się na klientów kupujących ich oferty. wszytkie ewentualne reklamacje nie maja sensu i tak wina jest po stronie klienta a wy nie macie co liczyc na jakiegokolwiek zadośćuczynienie
Do restauracji Icam House udałem się na obiad z kuponem z zakupów grupowych. Po wejściu do środka zauważyłem, że restauracja miała bardzo ładny wystrój i wszędzie było czysto. Po wejściu do środka od razu zostaliśmy powitani, a kelner zaprowadził nas do stolika, który wcześniej zarezerwowaliśmy. Pozytywne wrażenie wywarło na mnie to, że na potrzeby kuponów z zakupów grupowych restauracja wykonała specjalne mini-menu z informacjami o tym, co można zamówić - wydaje się, że to drobiazg, ale na pewno było to miłe zaskoczenie. Po wybraniu pozycji do zamówienia kelner podał wino i czekaliśmy na danie główne. Czas oczekiwania był trochę długi. Ale z drugiej strony zamawiając medaliony z polędwiczki wieprzowej serwowane na grzance z leśnymi grzybami podane z ziemniaczanymi kuleczkami oraz sałatką z chrupiących warzyw należy liczyć się z tym, że nie da się tego przygotować w kilka minut. Kiedy kelner przyniósł zamówione dania zauważyliśmy, że potrawy były ładnie podane, wszystko wyglądało bardzo apetycznie i miało przyjemny zapach. Zamówione danie było bardzo pyszne, a w dodatku porcja była bardzo duża, dzięki czemu można było najeść się do syta. Po daniu głównym otrzymaliśmy deser lodowy, który również wyglądał bardzo apetycznie i smakował wyśmienicie. Jedynym minusem tej restauracji jest fakt, że ceny nie należą do najniższych. Ale myślę, że czasem warto wydać więcej i zjeść coś wyjątkowego, dlatego chętnie powrócę do tej restauracji.
Jestem przede wszystkim bardzo zadowolona z obsługi. W niektórych sklepach spożywczych niestety pod tym względem pokutuje trend PRLu - wszystkomogącej pani sprzedawczyni. Tutaj obsługa jest miła i pomocna. Do "Twojego Marketu" zachodzę niemal codziennie popołudniami i zawsze panuje tam przyjemna atmosfera, produkty są świeże, a pieczywo wysokiej jakości. Ceny - myślę, że zdecydowana większość może sobie pozwolić na takie zakupy. Kolejki do kas zdarzają się, ale nie jest to nagminne i nie są one kilometrowe. Zdecydowanie to moje ulubione miejsce do codziennych zakupów również ze względu na asortyment, który w innych miejscach ciężko dostać. Oferta tam dostępna sprosta raczej wszystkim oczekiwaniom. Polecam :)
Do piekarni Limaro wybieram się często, jak jestem w okolicy. W sklepie tym cenię przede wszystkim jakość pieczywa. Nigdy nie kupiłam tam nieświeżego bochenka czy bułki. Godna uwagi jest też jakość obsługi, panie zawsze pomogą i doradzą. Jestem też raczej wybrednym klientem, który zawsze sprawdza pochodzenie produktu. W przypadku piekarni Limaro mam pewność, ze żywność tam wyrabiana jest bez konserwantów, wspomagaczy i chemii. Cena nie zwala z nóg, wprost przeciwnie - dostępna jest dla przeciętnego zjadacza chleba :) Polecam przede wszystkim mamom dbającym o żołądki reszty rodziny.
Do Restauracji Rzeszowskiej udałem się z osobą towarzysząca na dwudaniowy obiad. W restauracji mieliśmy do zrealizowania kupon z zakupów grupowych na dowolną zupę, placki po węgiersku i kompot. Po wejściu do środka zauważyłem, że lokal ma ciekawy wystrój i wiele wolnych stolików. Po podejściu do lady zostaliśmy powitani i w miły sposób przyjęto od nas zamówienie. Najpierw otrzymaliśmy zupę i kompot. Zupa była bardzo smaczna, a było jej tak dużo, że już samą zupą można było się najeść. W trakcie konsumpcji zupy podszedł do nas pracownik i powiedział, że niestety skończyły się produkty na placki po węgiersku i nas za to bardzo przeprosił. Pracownik powiedział, że w związku z tym podejdzie do nas szef kuchni i będziemy mogli sobie wybrać dowolne inne danie, które może być również w wyższej cenie. Po chwili podszedł do nas szef kuchni, który jeszcze raz nas przeprosił za zaistniałą sytuację i zaproponował nam w pierwszej kolejności zestaw z kotletem Gordon Blue, a później polecił jeszcze inne dania. Skorzystaliśmy z polecenia szefa kuchni i wybraliśmy proponowany zestaw z kotletem Gordon Blue. Okazało się, że był to dobry wybór, ponieważ zamówiony kotlet był bardzo smaczny, soczysty i apetycznie podany, a także był bardzo duży, dzięki czemu można było się najeść do syta. W związku z tym bardzo miło wspominam obiad w tej restauracji i na pewno chętnie skorzystam z ich oferty.
Bardzo sobie chwalę to Tesco za to , że mogę zrobić w nim zakupy praktycznie o każdej porze ale niestety nie idzie to w parze za dostępnością asortymentu. Szynki czy sera nie kupię od 24 do 9 rano , co do jakości i świeżości owoców o tej porze to tez bywa różnie. Zdecydowanie za długie też są kolejki do kas , które miały zniwelować kasy samoobsługowe ale niestety efekt jest marny.
Oczekiwałam przesyłki za pośrednictwem firmy kurierskiej DPD. Z racji tego, że od rana do wieczora nie ma mnie w domu, jako adres wysyłki podałam adres swojej pracy. Oprócz adresu podałam swoje dokładne dane czyli imię i nazwisko, bowiem przesyłka miała być doręczona do rąk własnych z potwierdzeniem.
Zdziwiło mnie gdy przez przypadek odkryłam, że przesyłka jest już w mojej firmie a ja nawet nie widziałam kuriera. Owy kurier zostawił moją paczkę wraz z innymi przesyłkami, mimo tego że była ona adresowana imiennie. Ciekawi mnie również kto swoim podpisem potwierdził jej odbiór.
Na szczęście przesyłka była cała i jej zawartość była zgodna. Nie zmienia to jednak faktu, że pracownik firmy DPD zachował się nie fachowo. Przesyłka nie była zaadresowana na firmę tylko na osobę prywatną, więc powinna trafić bezpośrednio do moich rąk.
Do drogerii SAS zajrzałam, aby kupić zmywacz do paznokci. Jest to jedyne miejsce gdzie mogę dostać delikatny zmywacz o zapachu różanym. Cena zmywacza wynosi niecałe 5 zł, a jego pojemność jest całkiem spora.
Gdy weszłam do drogerii znajdowały się w niej dwie pracownice. Nie było tam żadnego klienta, więc gdy stanęłam obok lady od razu zostałam obsłużona przez jedną z pracownic. Niestety okazało się, że nie ma zmywaczu o zapachu różanym. jest natomiast dostępny lawendowy i aloesowy.
Obsługująca mnie sprzedawczyni była miła i sympatyczna. Obsłużyła mnie bardzo sprawnie i uprzejmie.
Wstąpiłam do Biedronki na małe zakupy. W pierwszej kolejności swoje kroki skierowałam do działu z pieczywem. Foliowe reklamówki były dostępne, jednak miałam problem z wydostaniem rolki z wnęki między szafkami, do której wpadła. Na szczęście mi się udało. Jednak osoba z grubszą i krótszą ręką mogłaby sobie nie poradzić.
W sklepie panował porządek. Podłoga na sali sprzedaży była czysta. Na półkach nie zauważyłam pustych kartonów. Produkty w koszach z artykułami nieżywnościowymi były estetycznie ułożone.
Gdy podeszłam do kas okazało się, że są czynne wszystkie stanowiska kasowe. Przy jednym z nich stał tylko jeden klient, który już płacił za zakupy. Ustawiłam się właśnie w tej kolejce. Okazało się, że kasjerka jest osobą uczącą się. Mimo małego stażu pracy w Biedronce, pracownica była bardzo sprawna i szybko podliczyła moje zakupy. Bezbłędnie wydała mi resztę oraz pożegnała się ze mną.
W celu zapewnienia wyższej jakości usług używamy plików cookies. Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej bez zmiany ustawień prywatności przeglądarki, wyrażasz zgodę na wykorzystywanie ich.