Po raz drugi załatwiałam w MOPS (pokój na I p.) zasiłek rodzinny. Na pomysł, by wybrać ten sam dzień co ja, wpadło sporo osób. Myślałam, że spędzę na korytarzu urzędu dużo czasu, Ale zostałam pozytywnie zaskoczona. Już po raz drugi. Panie urzędniczki sprawnie załatwiły petentów. A są przy tym miłe, kompetentne i co chyba istotne w urzędach a rzadko spotykane w urzędach, cierpliwe.
Planujesz zjeść pyszne lody w miłej atmosferze? Zapraszam do Grycana. Po raz kolejny wspaniale spędziłam piątkowe popołudnie zajadając się smacznymi lodami. W kawiarni powitała mnie ekspedientka, która zaprosiła mnie do złożenia zamówienia przy kasie. Była miła, uśmiechnięta oraz od razu nawiązała ze mną kontakt wzrokowy. Stanowisko przy kasie było czyste, nigdzie nie widniały pozostawione przez klientów paragony. Lada i witryna również były czyste a lody zachęcały wspaniałymi dekoracjami. Pracownica zaproponowała mi aktualne promocje, podsumowała paragon oraz wydała resztę. W kawiarni panował lekki chaos ze względu na dużą liczbę klientów. Mimo wszystko stoliki i podłoga były czyste. Pozostałe pracownice podawały zamówienia oraz sprzątały pozostawione przez klientów naczynia. Każda posiadała czysty strój oraz identyfikator z imieniem. Zamówienie podano mi w ciągu niespełna 5 minut. Było smaczne i ładnie udekorowane. Zachęcam do odwiedzenia lodziarni Grycan.
Po raz pierwszy w moim już nie tak krótkim życiu przyszło mi skorzystać z płatności internetowych oferowanych przez serwis PayPal. Po krótkiej i bezproblemowej rejestracji mogłem korzystać z własnego konta w serwisie. Niezwłocznie zasiliłem je drobną kwotą przeznaczoną na zakup i wysyłkę przedmiotu z zagranicy. Dosłownie moment po przelewie moje konto w portalu posiadało przesłane środki. Chwilę później również szybko i bezproblemowo zrealizowałem transakcję wymagającą przeliczenia walut (za którą serwis pobiera drobną opłatę) i obecnie czekam ze zniecierpliwieniem na paczkę.
Bardzo podoba mi się to że moje konto jest w pełni darmowe, PayPal pobiera drobne kwoty od ludzi posiadających działalność i otrzymujących płatności, jednak dla użytkowników pragnących zapłacić za zakup czy uregulować rachunki jest on zupełnie bezpłatny. Ważne jest również to że połączenia są szyfrowane, a więc zabezpieczone przez kradzieżą poufnych danych.
Podsumowując serwis ukierunkowany jest pod klientów, oferuje dużo wymaga niewiele. Polecam.
Dziś wybrałam się do Hollybuta w celu kupienia butów. Po jakiś 2 minutach podeszłą do mnie ekspedientka pytając czy w czymś pomóc. Zapytałam o jakość wybranych butów i o gwarancje. Grzecznie odpowiedziała na wszystko. Poleciła mi dane obuwie, gdyż jej koleżanka takie same ma i jest bardzo zadowolona. Następnie wyraziłam chęć zmierzenia pary butów. Pani cierpliwie podawała mi 3 różne numery, następnie powiedziałam, że proszę o inny kolor, po chwili miałam już poproszony produkt. Obsługa bardzo miła. W sklepie czysto, obuwie poukładane, ceny widoczne. Kiedy podeszłam do kasy okazało się, że tą koleżanką z takimi samymi butami jest druga ekspedientka. Zachwalała sobie również swój wybór.
Jestem bardzo zadowolona z dzisiejszego zakupu.
Głównym problemem z polskimi serwisami aukcyjnymi, jest to że bardzo często nie nadążają za ofertą obecną na zachodzie Europy i USA. Nie jest to wina samych serwisów. Jednak na zachodzie właśnie powstał EBAY, podobno największa na świecie strona o zasięgu globalnym oferująca aukcje.
Pierwszym co rzuca się w oczy po wejściu jest całkiem skromny interfejs, gdy przejdziemy do konkretnego wyszukiwania można dostać oczopląsu, mnogość funkcji, filtrów i innych bajerów zadziwia nie mniej niż ilość aukcji. W przypadku obserwacji czy zakupu serwis automatycznie wysyła powiadomienia na skrzynkę e-mail, to samo tyczy się wysyłki przedmiotu. Przy wyborze konkretnego przedmiotu możemy zapoznać się z kosztami wysyłki oraz możliwością wysyłki do konkretnego kraju, tak samo automatycznie obliczany jest koszt wysyłki (po uwzględnieniu aktualnego kursu danej waluty jest przeliczany w locie). Bardzo podobała mi się rejestracja, szybka i bezproblemowa. Polecam.
W związku z utratą telefonu postanowiłem zakupić nowy model. Mój wybór ze względów czysto praktycznych padł na aukcje internetowe z portalu Allegro.pl. Jestem tam stałym użytkownikiem, posiadam konto od ładnych paru lat, jednak od dłuższego czasu nie korzystałem z usług serwisu. Tym razem zostałem zmuszony i zadziwiłem się. Portal jest sukcesywnie udoskonalany, oprócz licytacji, doskonałej moim zdaniem komunikacji między kupującym a sprzedającym (osobnym tematem jest zainteresowanie obu stron) oraz płatności allegro bardzo wzrosło bezpieczeństwo kupujących. Osobnym tematem jest bardzo ciekawa opcja zabezpieczania kupujących przed nieuczciwymi sprzedającymi (i na odwrót). Najbardziej chwalę sobie możliwość obserwacji poszczególnych aukcji, przez ponad miesiąc (gdyż z zamiarem kupna nowego telefonu postanowiłem zbadać teren) śledziłem poszczególne aukcje, analizowałem oferty i transakcje co pozwoliło mi na wybór oferty wręcz stworzonej dla mnie. Kontakt ze sprzedającym był wyśmienity, towar spełniam wszystkie moje wymagania, co najważniejsze po skorzystaniu z płatności allegro, otrzymałem paczkę już w drugi dzień po przelewie.
Wchodząc do pizzerii od razu widzimy ładnie urządzoną pizzerię. W środku nie dość, że jest przyjemnie, to jest dużo miejsca dla nas i przyjaciół. Nie ma mowy o jakiejkolwiek ciasnocie. Z zewnątrz lokal prezentuje się równie przyciągająco. Menu jest pokaźne, oferowana jest duża ilość pizz i innych potraw za normalne pieniądze. Złożone zamówienie u kelnerki zostało zrealizowane sprawnie, bez żadnych problemów. Na pizzę czekałem ok 20 minut, co jest normalnością. Pizza była ciepła, sosu wystarczająco, smak bardzo dobry. Pizzer-manów mają dobrych. Kelnerki były uśmiechnięte i chętne do pracy. Cała ekipa zasługuje by ponownie odwiedzić tą miejsce.
po przeszło 3 tygodniowym oczekiwaniu na naprawę notebooka kontaktowałem się dziś ze sklepem. Pierwsza godzina upłynęła na bezskutecznych próbach uzyskania połączenia telefonicznego.
Gdy już połączyłem się ze sklepem i podałem numer kwitu naprawy uzyskałem informację, że sprzęt jest odebrany. Po wyjaśnieniach sprzedawca obiecał sprawdzić sytuację i zadzwonić. Nie zadzwonił.
Miałam okazję robić zakupy w sklepie Vero Moda Outlet w Łodzi. Już któryś raz byłam bardzo zadowolona z obsługi. Poprosiłam pracownicę o podanie sukienek, które wisiały zbyt wysoko, ta bardzo miło zareagowała na moją prośbę i od razu pomogła. Ceny ubrań są tutaj bardzo przystępne, ale w końcu tego spodziewamy się po outlecie. Uważam jednak,że sklep jest trochę za mały i czasami po wizycie kilkunastu klientów robi się nieporządek. Mogłoby być też więcej przebieralni, gdyż czasami trzeba czekać kilka minut na mierzenie ciuchów. Lokalizacja sklepu bardzo dobra i za to duży plus.
Grycan w Piotrkowie Trybunalskim mieści się w galerii handlowej, dzięki czemu przewija się tu codziennie bardzo dużo klientów. Wybór smaków lodów i deserów jest bardzo duży, niestety ceny zbyt wysokie, zwłaszcza, że klient dostaje tylko małą gałeczkę za 2zł. Mimo wszystko często tu zaglądam, zawsze spotykam się z miłą obsługą. Kelnerki na bieżąco dbają o porządek na stolikach i w ich pobliżu. Na realizację zamówienia długo nie trzeba czekać, bo ilość pracowników zawsze dostosowana jest do pory dnia.
W trakcie wizyty w zostałam całkowicie zignorowana przez lekarza.Udałam się do gabinetu z powodu problemów z kręgosłupem i nadciśnienia.Poprosiłam o skierowanie na zdjęcie rentgenowskie,usłyszałam że nie ma takiej potrzeby i skoro jeżdżę prywatnie do lekarzy to mam tam brać skierowania,po czym lekarz wpisał :bóle pleców niewiadomego pochodzenia.Jednak wypisał mi to skierowanie ale poinformował mnie że będzie żądał ode mnie zwrotu pieniędzy za zrobione zdjęcie.W trakcie wizyty p.dr odebrał 2 prywatne telefony i sobie troszkę pogadał.Nie zapytał mnie o pomiary ciśnień,mało tego nawet mi nie zmierzył ciśnienia.W jego gabinecie panuje ogólny bałagan,ubrany był niepoprawnie ,wyglądał jakby był na wczasach,brak fartucha.Okropność
Byłam w Mławie i miałam zamiar zajechać do jakiegoś większego sklepu, na większe zakupy. Najpierw myślałam o Kauflandzie, ale w międzyczasie, jadąc samochodem, zobaczyłam znak Carrefoura. Do niego jednak też się nie wybrałam, bo zobaczyłam znak prowadzący do Intermarche i do tego sklepu się udałam. Znaki poprowadziły mnie na dziwne osiedle. Na początku myślałam, że zabłądziłam. Okazało się, że Intermarche mieści się... na parterze w bloku. Być może są osoby, które ten fakt uznają za normalny, ale mnie on zdziwił strasznie. Mimo, że Intermarche mieści się na osiedlu, to udało się wygospodarować normalny parking. Pisząc "normalny" mam na myśli nie ogromny, ale też nie za ciasny. Jest w sam raz. Sam sklep jest dość duży, ale moim zdaniem, dziwnie urządzony. Są w nim dziwne zakrętasy i niektóre towary były trochę porozstawiane bez ładu i składu. Ceny ponadprzeciętne, niestety. Za zakupy bez problemu zapłaciłam kartą, a do pani kasjerki nie mam żadnych zastrzeżeń. Była miła i szybko "załatwiała" każdego klienta.
Do restauracji North fish w Starym Browarze w Poznaniu udałam się w porze obiadowej (po godz 13.00). Mimo to nie miałam problemu ze znalezieniem wolnego stolika. W restauracji było czysto, zarówno podłoga jak i stół były w dobrym stanie. Dostępne były wszystkie dania z menu, oferta była szeroka, a ceny korzystne. Dwóch pracowników obsługiwało klientów. Oboje ubrani byli w stroje pracownicze, czyste i schludne. Przede mną w kolejce stały 2 osoby, czas obsługi wyniósł ok 5 min. Jak to zwykle wygląda w tej restauracji, ryba została mi nałożona przez pracownicę restauracji, a dodatki dobrałam sobie sama. Dania widać było przez przezroczystą ladę, były gotowe od razu. Dzięki temu nie kupowało się kota w worku, wiadomo było jak wygląda zamawiane danie. Kasjerka była uprzejma, nie miałam problemu z odpowiedzią na moje pytania, prawidłowo nabiła przysługującą mi zniżkę. Zachowywała wszelkie standardy obsługi klienta, przywitała mnie i pożegnała. Po zajęciu miejsca przy stoliku nic nie zakłócało mojego spokoju, atmosfera w restauracji była przyjemna.
Polecam restaurację North fish w Starym Browarze, gdyż można tam w miłej atmosferze zjeść dobry obiad i liczyć przy tym na miłą i kompetentną obsługę.
Od jakiegoś czasu nie mogłam się zdecydować w jakiej aptece w Olsztynie mam się zaopatrywać w leki. Odwiedziłam kilka aptek, ale żadna z nich nie wysuwała się na "pierwszy plan". Na szczęście kilka dni temu zdecydowałam: będę robić "zakupy" w Aptece Centrum na Pstrowskiego. Byłam już w niej wielokrotnie, ale dopiero niedawno udało mi się dojść do takiego wniosku. Apteka mieści się w budynku Tesco, w pasażu. Jest dość dobrze widoczna. Rozmiarami nie powala, ale w sumie nie musi być większa. Często czeka się w kolejce i zazwyczaj jest sporo klientów. Całkiem niedawno otrzymałam w tej aptece kartę na punkty i zastanawiam się, czy to nie ona zadecydwała o podjęciu decyzji o tym, że we wszystkie leki będę się zaopatrywać w tej aptece. Na pewno ten fakt miał duży wpływ na moją decyzję. Zapomniałam niestety się zapytać pani farmaceutki, czy dostanę u niej w aptece pewien kosmetyk, który do tej pory znalazłam jedynie w Aptece Gdańskiej na Kopernika. Jeżeli w przyszłości okaże się, że Apteka Centrum posiada ten kosmatyk, to będę bardzo zadowolona. Co do pań farmaceutek: - bo jest ich kilka - są miłe i zawsze odpowiedzą na pytania (jeżeli ktoś takowe ma). W aptece można zapłacić kartą, a ceny są przystępne. Podsumowując, nie mam absolutnie żadnych zastrzeżeń do Apteki Centrum.
Bardzo fajna obsługa, co bardzo zachęca do korzystania z oferty banku kasa skok stefczyka przemiłe panie, które potrafiły odpowiedzieć na wszelkie nurtujące mnie pytania, robiły to bardzo chętnie z uśmiechem na twarzy, w oddziale banku czułam się bardzo dobrze- jak chciany gość. Załatwienie sprawy poszło szybko i po mojej myśli.
Do biuro podróży Itaka udałam się w celu potwierdzenia rezerwacji, którą złożyłam internetowo dzień wcześniej. Chciałam również od razu zapłacić za wycieczkę. Wybrałam właśnie tę placówkę ze względu na dobrą lokalizację, bezpośrednio przy Rynku Głównego oraz przystanku tramwajowego. W placówce znajdował się jeden pracownik, który na mój widok zdjął słuchawki, które miał na uszach. Ubrany był bardzo elegancko, w ciemne spodnie i koszulę. W placówce panował porządek, było cicho, wystrój był typowy dla biura podróży - na regałach porozkładane były katalogi i gadżety związane z wycieczkami. Oferta tej firmy była bardzo korzystna, szeroka, przy jednoczesnej dostępności miejsc i niskich cenach. Niestety mimo to oceniam tę firmę bardzo negatywnie - pracownik był skandalicznie niemiły. Sprawiał wrażenie zniechęconego, nie chciał odpowiadać na moje pytania, nie patrzył w moją stronę kiedy ze mną rozmawiał. Nawet kiedy dowiedział się, że mam już rezerwację i chcę tylko zapłacić nie wykazywał zainteresowania rozmową ze mną. Poproszony o wydrukowanie planu wycieczki zapytał: "a co, nie zna pani planu wycieczki na którą jedzie?". Kiedy nalegałam o plan wyjazdu dosłownie cisnął katalogiem w blat biurka. Zapytałam więc, czy sama mam sobie odszukać w tymże katalogu owej wycieczki. Po chwili ciszy pracownik wziął katalog i znalazł właściwą stronę. Po przyjęciu pieniędzy spakował do koperty potwierdzenie wpłaty i podał mi je bez słowa. Nie pożegnał się, nie powiedział, że z jego strony to wszystko, siedzieliśmy dalej w milczeniu. Oprócz tego zauważyłam, że na pulpicie komputera otwarte miał strony internetowe całkowicie nie związane z jego pracą.
ABSOLUTNIE nie polecam biura podróży Itaka przy ulicy Szkolnej w Poznaniu. Mimo, że oferta tej firmy jest korzystna zalecam wizytę w innej placówce, gdyż w tej można liczyć na skandalicznie niemiłą i niezainteresowaną klientem obsługę. Nigdy wcześniej nie spotkałam się z takim zachowaniem pracownika tej branży.
Raczej tu nie jestem często.
Przed zamknięciem ulicy Świętokrzyskiej na odcinku Rondo ONZ do Jej skrzyżowania z Nowym Światem
trasę tę jeżeli już pokonywałam to jadąc w autobusie.
Teraz gdy ulica dla ruchu kołowego jest zamknięta mam albo do wyboru spacer, albo modyfikację uwzględniającą objazd.
Wybieram wariant pierwszy.
Mimo wszystko chyba szybszy a na pewno spacer mi się przyda.
Pogoda dopisuje a plan dnia dość swobodny i nie napięty.
A więc idę przed siebie.
Nie zrażona nie pomyślną wizytą w banku idę do jego drugiego oddziału, ulica ta sama aczkolwiek kilkadziesiąt numerów porządkowych przypisanych nieruchomościom oddalona.
A co mi tam.
Po drodze zachodzę do delikatesów Opera.
Trochę z ciekawości, trochę z potrzeby narastającego pragnienia.
Przez duże, choć nieco przykurzone szyby co jest do wybaczenia z uwagi na trwające obok prace budowlane widzę wnętrze do którego chce się wejść.
Przestronne, z pomysłowo ustawionymi ukośni regałami.
Są one do wysokości tak około 1,5 m, lekkie metalowe nie przytłaczają.
Asortyment wyeksponowany tematycznie, opisany cenowo karteczkami/ cenówkami przy listwach.
Ceny te są co do atrakcyjności różne .
Znajduję produkty w cenie więcej niż korzystnej.
Ryż w woreczkach w standardowej wielkości opakowania 4 x 100 gram za niecałą złotówkę, konserwa mięsna na kanapki w puszce też w promocji . Mały kefir Danona jest również tańszy niż ten sam kupiony dziś rano na Popiełuszki choć cena i tak jest dość wygórowana.
Mamy tu możliwość zakupienia produktów z bezpośredniej dystrybucji masowo nie dostępne.
Jest dział z obsługą mięso/wędliny oraz alkohole.
Jeszcze nie do końca zagospodarowany ale już teraz bardzo przyjazny klientowi.
Przy kasach nie ma kolejki.
Kasjerka ubrana w jasnoniebieską koszulę , wydawać by się mogło nie co na nią przydużą z firmowym haftem na piersi .
Jest dość oszczędna jeśli chodzi o komunikację i uśmiech.
Swoją pracę wykonuje jak by pod dużym przymusem.
I to jest nie miły akcent tych zakupów.
Na paragonie jeszcze dawna nazwa pod jaką sklep przed remontem i ponownym otwarciem 3 września występował: Delikatesy Porto.
Szybko, ciekawy faktycznie delikatesowy asortyment.
Ceny różne ale tak to już jest , że jedne produkty są w zakupach ekonomiczne, inne już nie koniecznie do takich zaliczyć można.
Są promocje.
Czysto, zapachów nie pożądanych nos nie wyczuwa.
Trochę więcej ciepła ze strony personelu było by pożądane.
Moje wrażenia po dzisiejszych zakupach są pozytywne.
A jako uzupełnienie napiszę, że
drugi bliźniaczy sklep jest zlokalizowany na Ochocie, przy ulicy Grójeckiej47/51 .
Sklep dobrze zaopatrzony i czysty. Panuje ład, pracownicy ze sobą współpracują i dbają o to żeby na półkach nie zabrakło towaru. Pani w kasie bardzo uprzejma,mile wita, jej ubranie "robocze" jest czyste, udziela z uśmiechem na twarzy informacji na zadane pytania. Informuje o promocjach, jest pomocna.
Pani w kasie była nieuprzejma, nie chciała wydać jednorazówki (duże zakupy), utrudniała płatność kartą - twierdziła że karta jest niepodpisana (podpis bardzo dobrze widoczny), kolejka do kas bardzo długa, klienci zdenerwowani ale Pani kasjerka miała czas na gdybanie czy karta jest podpisana. Dodatkowo stwierdziła że ją obrażam gdy powiedziałam do koleżanki że część zakupów muszę schować do torebki. Zakupy zakończyły się płatnością kartą wraz ze słowami kasjerki "zobaczymy czy to Pani karta"(chyba chodziło o znajomość pinu do karty). Buty które kupiłam musiałam schować do torebki resztę zakupów niosłam w rękach razem z koleżanką.
Sklep bardzo dobrze zatowarowany. Podczas mojej wizyty w sklepie były 2 pracownice. Żadna z nich nie zauważyła mojego wejścia, rozmawiały ze sobą, nie zaproponowano mi pomocy przy szukaniu odzieży, nie wskazano przebieralni, nie zapytano o wątpliwości. Podczas mojej wizyty w sklepie były jeszcze inne osoby i personel zachowywał się tak samo, zajęty sobą, brak kompetencji, zainteresowań.
W celu zapewnienia wyższej jakości usług używamy plików cookies. Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej bez zmiany ustawień prywatności przeglądarki, wyrażasz zgodę na wykorzystywanie ich.