Tym razem bank ING się nie popisał. Pobierają opłatę za prowadzenie konta, jeśli klient nie wykona transakcji kartą płatniczą na kwotę ponad 100 zł, w danym okresie rozliczeniowym. Ja dokonałem takich transakcji, fakt, że ostatnią zrobiłem ostatniego dnia okresu rozliczeniowego, ale to nie powód żeby jej nie uznać. Napisałem do banku poprzez formularz zamieszczony na stronie mojego konta. Dostałem odpowiedź, że bank nie ma zarejestrowanej transakcji zawartej ostatniego dnia okresu rozliczeniowego U mnie w wykazie transakcji na moim rachunku widnieje ta transakcja. Widać bank ma jakiś problem. Nie moja wina, że transakcje rozliczają dopiero po kilku dniach. Tę rozliczono po dokładnie czterech. W regulaminie jest napisane o zawartych transakcjach a nie rozliczonych przez bank. Tym razem bardzo się zawiodłem, każdy może popełnić błąd, jak widać mało kto potrafi go naprawić. Tym razem jestem niemiło zaskoczony.
W związku z tym,ze w sklepach obuwniczych są wyprzedaże kolekcji zimowej udałam się na zakupy do sklepu Ryłko w Gostyniu-chciałam sobie kupić jeszcze jedne kozaczki,ale krótkie.Odkąd pamiętam-zawsze moim problemem było kupno butów,ponieważ mam rozmiar 42.W każdym "normalnym sklepie" pytając o rozmiar damski 42-słyszę "takiego numeru nie ma,bo nie robią" i standardowo kierują mnie na Poznań.Kiedyś udało mi się kupić super buty właśnie u Ryłko,cena była bardzo wysoka,ale buty były mocne,wygodne i co najważniejsze w moim rozmiarze 42.Dziś poszłam z nadzieją,ze może coś uda mi się kupić okazyjnie -i nie pomyliłam się.Sklepik na Kolejowej jest co prawda mały,ale wybór obuwia ogromny.Po wejściu do sklepu skierowałam się bezpośrednio do pani,która tam była i zapytałam o kozaczki rozmiar 42.W odpowiedzi usłyszałam,że będę miała wybór nawet z 4 par i po obniżonej cenie.Szczerze powiem,że kupiłam takie buty jakie chciałam,wygodne w rozsądnej cenie.Wracając do obsługi-już od pierwszej chwili pani tam pracująca skupiona była tylko i wyłącznie na mnie jako na kliencie.Czułam,że naprawdę mogę liczyć na kompetentna obsługę.Zmierzyłam wszystkie pary i w końcu kupiłam takie kozaczki,jakie mi się podobały-cena była nawet przyzwoita...PO RAZ PIERWSZY W ŻYCIU NIE ZAWSTYDZONO MNIE W SKLEPIE OBUWNICZYM...Odtąd zawsze będę już tam kupować wszystkie buty.Naprawdę wróciłam dziś zadowolona z zakupów.
Wystrój gustowny i stylowy. Lokal czysty, klimatyzowany. W tle słychać było nastrojową muzykę meksykańską. Idealnie się ona komponowała, nie była za głośna. Obsługujący nas kelner miły, aczkolwiek troche nieśmiały. Uprzejmy. Stosował standardowe schematyczne teksty typu "mam nadzieję, ze Państwu smakowało" (znane mi zresztą, gdyż byłem kiedyś TK wizytującym sieć restauracji Sphinx). Zona zamówiła zupę, podano ją szybko była ciepła. Natomiast danie główne podano wg. mnie dość późno, bo po ponad 20 minutach po zupie. W lokalu nie było dużego ruchu, wiec można byo oczekiwac szybszej reakcji. Jedzenie było ciepłe i smaczne, choć porcje mniejsze niż kilka miesiecy temu. Możliwe ze jest to spowodowane niedawną zmianą karty menu. Zastawy i sztućce ładne. Nie budziły zastrzeżeń. W menu nowe pozycje dla wegetarian - to duzy plus dla nas, gdyż żona jest wegetarianką. Poziom cen nie uległ zmianie w nowej karcie. Toalety czyste. W dozownikach nie brakowało mydła, ani reczników papierowych. Mozliwość płatności kartą, co też uczyniłem. Zostawiłem niewielki napiwe, za który kelner podziękował. Z rachunkiem dostaliśmy gratisowe gumy do żucia, dawniej dawali cukierki. Gdy wychodzilismy z lokalu, obsługujący nas kelner skinął głową i powiedział nam "do widzenia".
Zakup konsoli PSP z promocji zamieszczonej w gazetce. Bardzo szybki i bezproblemowy zakup. Miła i kompetentna obsługa. Po wejściu do sklepu sprzedawca od razu nas zauważył, zaprezentował towar i omówił jego najważniejsze cechy. Doradził również zakup dodatkowych akcesoriów (etui) oraz zaproponował raty. Sam bez nalegania z naszej strony sprawdził zawartość opakowania. Cała transakcja trwała aledwie klika munut.
Obsługa sklepu szybka i kompetentna, niestety przy odbiorze osobistym nie ma możliwości zapłaty kartą - duży minus. Mimo informacji o szybkim dostarczaniu towaru na zamawianą zmywarkę czekałem blisko 2 tygodnie. Prymitywny sposób informacji o statusie zamówienia - ręcznie pisany mail - albo wyglądający jak pisany ręcznie.
Obsługa na ogół miła lecz gdy zbliża się godzina zamknieta tj. 18:00 to zaczyna sie lekcewazenie klienta. Przyszedlem o godzinie 17:52 a Pani z obsługi niestety nie była zbytnio zadowolona, gdyż zdążyła umyć juz podłogę. Przy obstawianiu zakładów czyli o godzinie 17:55 zostałem upomniany ze przyszedlem za pozno i ostatni raz zostane obsłużony, gdyż o godzinie 18 to Pani juz musi wyjść z pracy i mam być na tyle wcześniej zeby zdążyła do tej godziny opuścić lokal. Grzecznie poinformowałem Panią iż zakład otwarty jest do 18:00 i mam prawo obstawiać do 17:59.
Panie bardzo zaangażowane w to co robią, natychmiastowe zainteresowanie klientem. Obsługa sprawia miłe wrażenie, schludnie wyglądający cały personel-Panie poubierane w identyczne stroje co daje bardzo dobry efekt. Pani obsługująca mnie nie do końca potrafiła udzielić mi wszystkich interesujących mnie informacji na temat producenta obuwia, ale i tak jestem bardzo zadowolona z obsługi. Nadrabiała uśmiechem i rozmową, zainteresowaniem. Obsługa uśmiechnięta i pomocna, doradzała mi również inne modele obuwia, które wg niej mogłyby mnie zachwycić. Przystępne ceny. Bardzo interesujący asortyment - wiele modeli , kolekcji różnych producentów. Jeśli chodzi o wystrój - bardzo ładne, efektowne witryny, pomieszczenie sklepowe dosyć neutralne, ale wystrój przyjemny dla oka.
Ogólnie bardzo przyjemne wrażenia. Oby jak najwięcej takich miejsc.
Obserwacja strony internetowej, która świadczy usługi fotograficzne, drogą on-line. W zakresie ich oferty znajduje się głównie opcja wywoływania zdjęć, ale także można skorzystać z innych podobnych usług. Witryna jest opracowana w bardzo czytelny i profesjonalny sposób. Jest tam dostępny, darmowy program (różne wersje), który na stałe można zainstalować na swoim komputerze i za jego pośrednictwem przesyłać pliki do wywołania. Jest on bardzo łatwy w obsłudze i daje możliwość dokonania drobnych korekt, przed wywołaniem fotografii. Zdjęcia można uzyskać w tradycyjnym formacie, ale także w oryginalnym kształcie, dzięki czemu nie są przycinane i zmniejszane do określonych wymiarów.
Miejsce odbioru przesyłki, także należy w gestii klienta, bowiem Fotonet świadczy usługi na terenie całego kraju. W prawie każdym z miast są wskazane punkty, w których można zażyczyć sobie odbiór zdjęć. Istnieje również możliwość dostarczenia zamówienia do domu, za zaliczeniem pocztowym.
Zdjęcia są do odbioru w przeciągu 24h od wysłania pliku do wywołania.
Wiele razy korzystałam z usług fotonetu i jestem bardzo zadowolona. Ceny są konkurencyjne i tak jak w każdym sklepie, pojawiają się również promocje. Nigdy nie musiałam interweniować, gdyż zawsze wszystko było na czas i zgodne z zamówieniem.
Zwykle ciężko było mi się zmobilizować, aby przenieść na papier, dane z karty pamięci aparatu. Dzięki internetowej usłudze wywoływania zdjęć, tradycyjny album zaczął się w końcu zapełniać…
W dniu 20.08.2009 zalozylam konto w PKO BP, obslugiwala mnie Pani wg mnie nieprofesjonalana, po podpisaniu umowy i wyjsciu z placowki, po ok 15 minutach otrzymalam tel, ze mam 2 egemplarze umowy i czy moglabym sie wrocic i oddac jedna z nich? tak tez zrobilam. Spodziewalam sie karty w ciagu dwoch tygodni. Tak sie jednak nie stalo i sprawdzalam skrzynke rano i wieczorem majac nadzieje na korespondencje. W koncu doprowadzona do granic wytrzymalosci udalam sie do banku 12.10.2009 i juz chcialam rozmawiac tylko z managerem. Pani byla mila i profesjonalna, wytlumaczylam jej cala sytuacje i okazalo sie, ze wspomniana wczesniej Pani zle wpisala adres. Po wyjsciu z banku, po ok 30 min zadzwonila do mnie ta sama Pani i potwierdzala po raz kolejny bledny adres korespondencyjny, ktory juz zostal zmieniony rano. Wieczorem tego samego dnia okazalo sie, ze karta lezakowala sobie w banku w zwrotach i przed 19 bylam drugi raz w banku aby odebrac karte. Skutkowalo to tym, ze zamknelam konto w tym banku.
Dziękujemy za zgłoszenie. Z każdej opinii i oceny wyciągniemy wnioski, aby poprawiać jakość obsługi Klientów.
Nabyłem samochód -...
Nabyłem samochód - niestety, ubezpieczenie OC straciło ważnosć 2 dni wcześniej. Cóż, zdarza się. Ale - jak przejechać nie ubezpieczonym samochodem do domu ( a sprzedajacy zataił fakt braku ubezpieczenia ) ?
Wystarczył laptop i łącze bezprzewodowe : w ciągu kilku minut zawarłem umowę ubezpieczenia - nawet na pożyczonej drukarce dało sie wydrukować potwierdzenie zawarcia umowy .
Papierowe potwierdzenie przyszło pocztą dosłownie następnego dnia ( no, moze w dwa dni... ). Słowem - sprawnie i bezproblemowo.
Przy tym cenowo - w zasadzie na oczekiwanym poziomie, a nawet nieco taniej.
Witam. Dziękuję, że zechciał Pan podzielić się pozytywną opinią dotyczącą naszego produktu. Supermarket Ubezpieczeń Samochodowych to nowatorskie rozwiązanie na polskim rynku, które w łatwy sposób umożliwia wybór najkorzystniejszej oferty. Sposób realizacji umowy ubezpieczenia został przygotowany w taki sposób, by maksymalnie zwiększyć wygodę Klienta, dlatego też cieszę się, że okazuje się on skuteczny i spotkał się z wysokim zadowoleniem z Pana strony. Zachęcam do korzystania również z innych produktów mBanku. Pozdrawiam. Joanna Włodarczyk mBank
Sklep znajduje się...
Sklep znajduje się w centrum handlowym Platan. Wybrałem się do niego z zamiarem zakupu prezentu-bluzy. Sklep ma dużą wszechstronną powierzchnię. Ubrania są ładnie poukładane na półkach. Nie widziałem, żeby jakieś były niepowieszone albo rozrzucone. W sklepie czysto , dobre oświetlenie.Gdy znalazłem ciekawą bluzę, chwile stałem i szukałem odpowiedniego rozmiaru. Obok stała pani z obsługi, ale nie podeszła do mnie, i nie zaproponowała pomocy. Ubrana w bluzkę, z identyfikatorem. Była to młoda dziewczyna z czarnymi włosami spiętymi w kucyk. Dałem jej jeszcze chwile czasu, ale bez skutku. Dopiero sam musiałem podejść i zapytać o rozmiar. Pani zdziwiona zapytała, czy nie ma na wieszaku rozmiaru. Powiedziałem, że szukałem i nie ma. Zapytała jeszcze raz, czy na pewno, tak jakbym miał być jakiś ułomny i nie rozróżniał rozmiarów. Stwierdziła, że pójdzie sprawdzić. Wpierw udała się do kasy, żeby zobaczyć, czy jest rozmiar którego szukam. Coś sprawdziła, i udała się na zaplecze. Myślałem, że jest skoro tam się udała. Po chwili wychodzi i mówi, że nie ma. Podeszła jeszcze do wieszaka i sprawdziła ponownie rozmiary. Czyżby nie wierzyła mi dalej na słowo?. Poszukałem innych bluz i znalazłem na szczęście odpowiednią. Kasę obsługiwała młoda kobieta. Ubrana i wymalowana jak lalka. Bluzkę miała rozpięta. Zaproponowała mi płatna torbę papierową, gdyż jak stwierdziła sklep odszedł od reklamówek. Nie przypominam sobie, żeby się ze mną przywitała. Jedyne co, to podziękowała za zakupy. Ocena lekko pozytywna, ale zdenerwowało mnie niedowierzanie pracownika w moje słowa. Ceny dość wysokie. Jakość niektórych ubrań, niewspółmierny z ceną.
Kawiarnia nie posiada dobrego oznakowania zewnętrznego. Fasada lokalu jest niewielka. W związku z tym ograniczona pozostaje powierzchnia, możliwa do wykorzystania pod reklamę kawiarni. Sprawia to dodatkowe negatywne wrażenie małej powierzchni wewnętrznej i wstępnie negatywnie nastraja do wejścia do środka. Kawiarnia posiada jednak atut w postaci wystawionej przed wejściem tablicy zapisanej kredą, zawierającej informacje na temat aktualnej oferty. Zadbana witryna należy do kolejnych plusów lokalu.
Wnętrze kawiarni jest większe niż mogłoby się wydawać z zewnątrz. Niestety i tak jest zbyt małe, by móc sprostać potrzebom bardziej wymagających klientów. Całość podzielona została na dwie wyraźnie oddzielone części. Z prawej strony od wejścia rozstawione zostały stoliki dla klientów, chcących skorzystać z usług kawiarni na miejscu. Są one niewielkie – praktycznie tylko dwuosobowe. Jest ich niewiele. Stoją jednak blisko siebie, co znacząco obniża komfort spożywania. W czasie mojej wizyty nie było na nich obrusów. Jeden stolik budził kontrowersje swoim zabrudzonym blatem. Krzesła wyglądały za to na dość wygodne. Z boku stał też wieszak na ubrania.
Drugą część kawiarni stanowią stoiska z towarem oraz lada. Także ona ma nieduże rozmiary. Całość składa się ze stoiska przy tylnej ścianie, oszklonego stoiska oddzielającego część dla klientów od części dla pracowników oraz stojącej obok niego lady. Całość prezentowała się w czasie mojej wizyty ładnie. Towar ułożonych był na nich równo i harmonijnie. Każdy rodzaj produktu znajdował się na osobnej tacce. Każdy posiadał też własną wyraźną cenę. Mała powierzchnia lokalu zaowocowała negatywnie ograniczonym asortymentem.
Na półkach panował porządek. Także lada była czysta. W tym czasie w kawiarni znajdowała się jedna pracownica (blondynka, wiek 24 – 30 lat). Ubrana była w elegancki, zadbany i czysty strój, najprawdopodobniej firmowy (chociaż nie widniało na nim logo kawiarni). Nie posiadała identyfikatora. Była miła i uprzejma. Na jej twarzy przez cały czas kontaktu z klientem widniał uśmiech. Czas obsługi trwał jednak dość długo, głównie ze względu na telefon służbowy, który pracownica zmuszona była odbierać. Całość zaprezentowała się przeciętnie.
Lokal posiada dobre oznakowanie zewnętrzne i miłe płaskie wejście, umożliwiające dostęp do lokalu osobom na wózkach inwalidzkich. Niestety w czasie mojej wizyty sklep wewnątrz zaprezentował się źle. Od drzwi w oczy rzucił mi się brak kasjera na jego stanowisku pracy. W ogóle w sklepie początkowo nie było nikogo z obsługi, co bardzo mnie zdziwiło. Bardzo szybko zza drzwi prowadzących na zaplecze wyłonił się młody pracownik. Miał 24 – 30 lat. Ubrany był w rozciągniętą błękitną koszulkę. Był krótko obcięty. Najgorsze jednak wrażenie zrobił na mnie fakt, że pracownik przeszedł obok mnie nie zwracając na mnie najmniejszej uwagi. W dodatku coś namiętnie jadł, być może drugie śniadanie. Zasiadł przy kasie, skąd śledził każdy mój krok.
Sklep zrobił na mnie negatywne wrażenie. Przejścia między regałami były bardzo ciasne. Towar na półkach ułożony był niechlujnie. Miejscami różne marki zachodziły na sobie i mieszały się. Podobne zamieszanie panowało wśród cen. Niestety ilość karteczek wskazujących ceny była przytłaczająca. Wielkość napisów była dość mała. W efekcie powstała sytuacja, w której klient najpierw musiał poszukać towaru, a potem musiał odnaleźć odpowiadającą mu cenę. Mankamentem, którego nie można tu przemilczeć, był nieporządek w prasie. Niestety widoczne były duże zaniedbania w tej części sklepu. Tytuły były przemieszane. Gazety leżały nierówno. Jedne czasopisma zasłaniały drugie. Klientowi trudno było odnaleźć na tym regale cokolwiek. W sklepie było dość czysto. Jedynie w pieczywie panował brud. Wszędzie pełno było okruszków, co świadczyło o poważnych zaniedbaniach w utrzymaniu czystości w tej części „Żabki”. Całość wypadła zatem znacznie poniżej przeciętnej. Sama jakość obsługi była zła.
Piekarnia zajmuje bardzo mały lokal, mieszczący się tuż przy ulicy Głogowskiej. Posiada duży i czytelny szyld. Estetyka lokalu z zewnątrz nie wzbudza żadnych zastrzeżeń. W środku piekarnia zaprezentował się także dobrze. Posiadała miłe dla oczu oświetlenie. Podłoga była czysta. Półki oraz przeszklone stoiska utrzymane były w odpowiednim stanie.
Towar ułożony był jednak nierówno. Szczególnie zaprezentował się chleb. Był on wszakże wyraźnie podzielony na poszczególne gatunki, jednak został ułożony w dużych koszach. Duża jego ilość spowodowała, że był ułożony warstwami. W każdym koszu było ich przynajmniej po trzy. Pani obsługująca wyjmowała je dość przypadkowo, w efekcie powodując zaburzenie pierwotnie symetrycznego układu. W ten sposób traktowany chleb prezentował się niezbyt dobrze. Dodatkowym mankamentem był w tym przypadku częsty brak nazw i cen poszczególnych jego gatunków. W celu poznania pełnego asortymentu musiałem się zapytać pracownicy. Była to pani w wieku 36 – 42 lata. Ubrana była w zwykły strój. Nie posiadała identyfikatora. Nie miała też żadnego fartucha ani zabezpieczenia na głowę. Nie przywitała ani nie pożegnała się ze mną. Na moje pytanie dotyczące asortymentu odpowiedziała bardzo zwięźle i niewyczerpująco, kierując mnie do określonego regału z pieczywem. Tempo obsługi klienta w jej wykonaniu było przeciętnie szybkie. Pracownica przestrzegała zasad bhp.
Niestety mały lokal posiada duże zaniedbania w niektórych aspektach jakości obsługi, które wymagają solidnej pracy i poprawienia. Stąd ocena jest poniżej średniej.
Sklep nosi bardzo interesującą nazwę, która w pewien sposób znajduje swoje odzwierciedlenie w szerokim jego asortymencie. Niestety nie przenosi się to na jakość usługi. Po wejściu na teren sklepu zostałem zaskoczony przez ilość dostępnego towaru. Półki wręcz uginały się pod jego naporem. Liczba dostępnych marek była znaczna. Sklep nie ograniczał się pod tym względem jedynie do tych najbardziej znanych produktów, oferując znaczną liczbę alternatywnych wyborów. Niestety przeniosło się to w bardzo widoczny sposób na jakość ich ekspozycji. Produkty na półkach leżały bardzo blisko siebie. Niestety towary poszczególnych marek zachodziły na siebie, przysłaniały się i mieszały. Na półkach brakowało dla nich miejsca. Ogólnie panował bałagan i nieład. Produkty były ułożone według kolejności, której uzasadnienie w wielu miejscach znane było jedynie osobie układającej. Obok siebie leżały na ten przykład jogurty, maślanki, masła, sery topione i śmietany różnych firm, w różnej kombinacji w zależności od wysokości półki. W ustawieniu brakowało koncepcji i konsekwencji. Podobny nieład panował w cenach, nie stanowiących odpowiedniej informacji dla klienta. Często też cen zwyczajnie na półkach brakowało. To poważne uchybienie.
W sklepie było za to czysto: podłoga nie nosiła śladów zabrudzenia czy to przez klientów, czy to przez pracowników lub dostawców, czy to w końcu przez rozsypany lub rozlany towar. Także stoiska należały do zadbanych pod tym względem. Oświetlenie lokalu było wystarczające na potrzeby klientów. Wokół stanowiska kasowego także panował względny ład. Dojście do kasy było dość dobre. W związku z małym ruchem nie było przy niej kolejki klientów. Obsługa trwała szybko i sprawnie.
W czasie mojej wizyty na terenie sklepu znajdowała się jedna pracownica. Miała 24 – 30 lat. Nie posiadała identyfikatora. Ubrana była w strój sieci „Sklep dla Ciebie”. Jej zachowanie było względnie dobre. Pani nie odezwała się wszakże do mnie gdy wchodziłem do sklepu, chociaż miała ku temu dobrą sposobność. Jednak później jej zachowanie nie wzbudziło moich uwag. Pracownica była uśmiechnięta. Podczas obsługiwania klientów była uprzejma, mimo, że ogólnie pozostawała małomówna. Czas jej pracy był odpowiednio szybki. Kasowanie poszczególnych produktów pozostawało też w miarę sprawne. Mimo wszystko przeciętnie pozytywne wrażenie jakie wywarła na mnie nie podniosło oceny sklepu na tyle, by ostatecznie mogła ona być dodatnia.
Cukiernia posiada ładne oznakowanie na zewnątrz lokalu. Barwy szyldu są żywe i przyciągające. Całość prezentuje się ładnie estetycznie oraz ma bardzo nowoczesny dynamiczny wzór.
Wejście do cukierni stanowią jednoskrzydłowe drzwi, których otwarcie nie sprawi nikomu większych problemów.
Moja wizyta była krótka, ale wyniosłem z niej bardzo pozytywne odczucia. Po wejściu do środka moim oczom ukazał się ładny wystrój cukierni. Oświetlenie było niedostateczne, jednak nie mam żadnych wątpliwości co do jakości wnętrza lokalu. Podłogi były czyste. Tak samo prezentowały się półki oraz drewniane regały z pieczywem. Ilość towaru była bardzo ograniczona, co niestety można zaliczyć na minus. Jednak produkty znajdujące się w ofercie cukierni były odpowiednio wyeksponowane. Każdy posiadał swoją cenę. Chleb leżał równo na drewnianych półkach regału za plecami kasjerki. Ciasto i inne wyroby cukiernicze rozłożone zostały na tackach w oszklonej chłodziarce. Każdy produkt miał swoje przypisane miejsce. Całość prezentowała się naprawdę ładnie.
Kasę obsługiwała jedna pani. Była w wieku 42 – 48 lat. Miała na sobie firmowe ubranie, wyglądające porządnie i czysto. Nie posiadała za to identyfikatora. W tym czasie na terenie cukierni nie było żadnego klienta. Pani zapomniała jednak się ze mną przywitać. Ale była to jedyny taki kategoryczny błąd jaki popełniła. Po chwili oczekiwania, widząc moje niezdecydowanie, podeszła i zapytała się w czym może pomóc. Jej głos był miły a zachowanie dość uprzejme. Po moim zapytaniu pracownica udzieliła odpowiedzi na temat asortymentu, posiadanego w sklepie. Wobec braku produktu, który chciałem zakupić, zaproponowała kilka alternatywnych wyborów. Jej opis był szczegółowy i dość wyczerpujący. Tak fachowo udzielona informacja okazała się w tym momencie przydatna. Całość zaprezentowała się moim zdaniem dobrze.
Postanowiłem sprawdzić czy nadal w PZU mają dalej składki najwyższe niż w konkurencji. Ustawiłem się w kolejke byłem drugi, po wysłuchaniu pani przyjęła moją rezygnacje. Druki do wypełnienia były niedbale, nie kompletne, nie wyraźne. Zachowanie pań było w miare dobre, trochę znurzone, lecz później pani obok rozmawiała na jakieś prywatne rozmmowy przeszkadzając mi w wypełnianiu druków. Po pytaniu co tu wpisać otrzymałem odpowiedż "resztę już sobie sama wpiszę..". Niestety ceny mają daleko za konkuręcją bardzo drogie. Złożenie rezygnacji trwało ok 10min od wejścia do wyjścia z budynku, trochę długo. Wygląd miejsca do przyjęcia.
Lokal znajduje się w Centrum Handlowym „Poznań Plaza”. Z zewnątrz lokal prezentuje się dobrze i przypomina inne sklepy sieci.
Wejście do lokalu jest szerokie i bardzo miłe dla klienta. W środku lokal prezentuje się również dobrze. Jednakże w oczy rzucają się praktycznie od razu mankamenty lokalu, wprawdzie nieliczne, ale widoczne. W czasie mojej wizyty towar ułożony był starannie na swoich miejscach. Ubrania wisiały na wieszakach lub leżały a odpowiednich półkach. Przejścia między stoiskami należały niestety miejscami do stosunkowo wąskich. Jednak przeważała w lokalu pewna przestronność, gwarantująca dużą swobodę ruchu. Podłoga była czysta. Oświetlenie odpowiadało zapotrzebowaniom klientów. Ceny znajdowały się przy każdym produkcie z osobna. Były małych rozmiarów i osoby niedowidzące mogły mieć problem z ich odczytaniem. Do mankamentów sklepu zaliczyć można całkowity brak opisów działów. Lokal jest podzielony na kilka części, w zależności od adresata danej grupy produktów. Niestety w sklepie całkowicie zapomniano o umieszczeniu jakiejkolwiek informacji na ten temat. W ten sposób klient został skazany na błądzenie po nim.
Podczas mojej wizyty w lokalu znajdował się wielu pracowników. W części z męskimi ubiorami pracowało dwóch młodych panów (wiek 18 – 24 lata). Mieli na sobie firmowe, ładne i zadbane, ubiory. Zwróciłem uwagę, że ich plakietki były małych rozmiarów. Imiona wypisane na nich były wręcz filigranowe, co przy dużej ruchliwości obu panów, uniemożliwiło mi zapoznanie się z ich imionami. Niestety panowie zajęci byli układaniem i poprawianiem towaru w większym stopniu niż udzielaniem pomocy klientom. Woleli też bardziej swoje towarzystwo - w pewnym momencie zostałem sam w dziale, gdyż pracownik opuścił go udając się na rozmowę ze swoim współpracownikiem przy przebieralniach. Ich zachowanie było dość niezdecydowane. Panowie przyglądali się mi z daleka, ale żaden nie podszedł do mnie spytać się, czy aby nie potrzebuję pomocy lub rady. W ten sposób sklep otrzymał przeciętną ocenę, choć sam lokal estetycznie przypadł mi do gustu.
Market znajduje się w galerii „Green Point”. Na zewnątrz budynku o jego istnieniu świadczy skromna reklama u szczytu tablicy informacyjnej galerii oraz duża reklama wywieszona w połowie wysokości budynku. Market znajduje się na parterze galerii i posiada bardzo dogodne dojście.
Market prezentuje się bardzo dobrze. Posiada znakomite oznakowanie działów. Jest ono czytelne i pomaga w orientacji wśród wielu regałów i różnorodnych stoisk. Układ marketu został tak zrobiony, że klient nie ma najmniejszych problemów z odnalezieniem poszukiwanego produktu. Najciekawiej wyglądał dział alkoholem, podzielony ze względu na miejsce pochodzenia danego wyrobu. Market w czasie mojej wizyty był czysty i zadbany. W pomieszczeniu było też odpowiednio jasno. I jedyną uwagę mam do cen, których wielkość może budzić kontrowersje. Były one małe. Osoby niedowidzące z pewnością nie mają szans na ich odczytanie. Połowę wielkości ceny zajmował kod kreskowy, co wyglądało dość groteskowo. Najlepiej pod tym względem zaprezentował się dział z pieczywem. Wiele produktów miało swoje dość szerokie opisy, zawierające między innymi skład wyrobu. Niestety i tu były one zbyt małe, by móc swobodnie je przeczytać. Za to same ceny były duże i wyraźne. Sam pomysł takiego zaprezentowania produktów bardzo mi się spodobał. Na koniec dodam jeszcze, że towar na półkach był ułożony równo, starannie i bez zbędnego ściskania.
Z obsługi na pochwałę zasługuje pani pracująca na stoisku z pieczywem. Była to młoda osoba, w wieku 18 – 24 lata. Nie posiadał identyfikatora. Ubrana była w elegancki strój firmowy. Była miła i uprzejma. Podeszła do mnie i grzecznie zapytała się, w czym może pomóc. Udzieliła wyczerpującej odpowiedzi na każde zadane jej pytanie. Była to kompetentna osoba. W czasie pakowania zamówienia zastosowała wszelkie zasady bhp. Zadbała też, by opakowanie odpowiednio ładnie wyglądało, odrzucając pogniecioną torebkę i wybierając inną, porządnie się prezentującą. Dbałość o takie szczegóły, widoczna w wyglądzie całego lokalu, zasługuje na wysoką ocenę.
Sklep znajduje się w Centrum Handlowym „Poznań Plaza”. Z zewnątrz lokal prezentuje się okazale. Jest jednym z większych sklepów w galerii. Posiada standardowy szyld charakteryzujący sklepy należące do tej sieci.
Wejście do lokalu stanowią barierki, charakterystyczne dla lokali w „Plazie”. W środku lokal prezentuj się już znacznie mniej interesująco. Towar jest ułożony dość ściśle. Brakuje podziału na działy. Poszczególne produkty wiszą w dość przypadkowych wydawałoby się miejscach. Różne typy ubrań są ze sobą przemieszane na wieszakach. Wiszą zarówno na przyściennych specjalnie przygotowanych zawieszkach, jak i w wolno stojących szafkach z miejscami na złożone koszule oraz podwieszone spodnie i swetry. Przejścia między tak rozlokowanymi stoiskami są dość wąskie. Sama podłoga była w czasie mojej wizyty czysta i zadbana. Oświetlenie pozostawało dostatecznie dobre. Ceny znajdowały się przy każdym produkcie z osobna. Zostały przyklejone do metek, co jest zjawiskiem powszechnym w sklepach odzieżowych. Były małe i słabo widoczne. Zwróciłem fakt na przebieralnie, których drzwi były moim zdaniem zbyt małe. Posiadały bowiem dużą szparę u dołu. A i ich całkowita wysokość nie osiągała wzrostu przeciętnego mężczyzny. Osobom korzystającym z tych punktów mogło sprawiać to nieprzyjemne uczucie braku komfortu i bycia podglądanymi.
Podczas mojej wizyty w lokalu znajdowało się kilku pracowników. Niestety żaden z nich nie zainteresował się moją osobą. Nie narzucali się oni z pomocą, oczekując inicjatywy od klientów. Było to o tyle zrozumiałe, że w sklepie w tym czasie przebywało wielu zainteresowanych zakupami. Osobną uwagę zwróciłem na kasjera (wiek 24 – 30 lat, stale odwrócony identyfikator uniemożliwiał poznanie jego imienia). Przyciągnęła mnie jego dość kontrowersyjnie stylizowana sylwetka. Miał na sobie strój złożony z dostępnych w sklepie ubrań. Całość prezentowała się ładnie. Niestety swoje uwagi mam co do jednego tylko elementu. Była nim czapka baseballówka na głowie. Niestety uważam to za zjawisko niewychowawcze i niepedagogiczne. Rozumiem motywy jej noszenia, związane głównie z marketingiem i reklamą, ale całkowicie tego nie akceptuję.
Zachowanie kasjera przy obsłudze klientów należało do przeciętnie miłych. Pan był uprzejmy. Stosował też podstawowe zwroty grzecznościowe. Jednak nie był w tym konsekwentny. Nie każdemu dane było usłyszeć z jego ust „Dzień dobry”. Szybkość obsługi określam na normalną. Kasjer nie tylko nabijał towar, ale także fachowo go składał, co jest umiejętnością na tej funkcji pożądaną. Niestety całość sklepu zrobiła na mnie przeciętne wrażenie.
W celu zapewnienia wyższej jakości usług używamy plików cookies. Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej bez zmiany ustawień prywatności przeglądarki, wyrażasz zgodę na wykorzystywanie ich.