Kiedyś ta strona była darmowa a teraz nie będę miał co do gara włożyć, tylko zapłacę za VIP i guzik zobaczę - Zamknijcie tą stronę na AMEN - nie trójcie ludzi takim chłamem - Nie dzięki za to co robicie - Żegnam
Dnia 25.04.2017 stałam się szczęśliwa posiadaczką notebooka Surface Pro.Niestety od samego początku urżadzenie sprawiało problemy : nie było kompatybilne z klawiaturą, wyłączało się bez powodu, rozpikselowywało obraz, nie można było wpisać na klawiaturze niektórych liter, nie podświetlała się klawiatura.Oddany był do reklamacji i zwrócono mi go w takim samym stanie jak przed .Nadal te wszystkie wady występowały więc nie jestem pewna czy w ogóle ktokolwiek rozkręcał urzadzenie i próbował je naprawić.Napisałam skarge do siedziby Komputronika w Poznaniu.Odpisano mi że urządzenie naprawiono.Pod koniec gwarancji noteebook wyłączył się zupełnie.Nie dało się z niego skorzystać.Ponownie oddałam go do reklamacjji w filii Komputronika w Sieradzu przy ul. Grunwaldzkiej 1.Po jakimś czasie dostałam odp. dot notebooka że ma uszkodzenie mechaniczne więc go nie naprawiono i w takim stanie został mi zwrócony.Niemili Panowie w Sieradzu nie potrafili mi odp. na pytanie jakie uszkodzenie ? Do dziś nie wiem co się zadziało.Natomiast po dłuższym czasie dost. tez odp. dot. klawiatury .Okazało się ze jest " nienaprawialna ( zaznaczam ze przed oddaniem do reklamacji jeszcze działała ) W sieradzkiej filii Kopmutronik nie oddano mi klawiatury, zrobiono korekte faktury i zwrócono mi złotówkę ponieważ tyle kosztowała klawiatura w promocji przy zakupie noteebooka.Jestem nadal w szkoku, nalegałam na zwrot klawiatury ale panowie nadal byli niemili i nie wyjaśnili na jakiej podst. nie dokonano naprawy, dlaczego odstąpiono od umowy chociaż w piśmie reklamacyjnym żądałam po raz kolejny naprawy lub wymiany urządzenia.Nikt nie potrafi mi podać podstawy prawnej ani przyczyny tak beszczelnego potraktowania klienta.Zaangarzowany jest w sprawę Rzecznik Praw Konsumenta , niestety do dnia dzisiejszego nie ma odp. na tą sytuację.Dzwoniłam do siedziby w Poznaniu i powiedziano mi że to MIicrosoft zadecydował o takiej formie załatwienia relkamacji.Nadal nie mam popsuty noteebook, klawiatura zaginęła, nikt nie mówi dlaczego tak się zadziało. ogólnie klient jest mocno ignorowany.Oczekiwałam uczciwego rozpatrzenia reklamacji.
Jeden duży minus, w salonie polega na „wciskaniu” na siłę ubezpieczeń nawet gdy klient upiera się, że nie potrzebuje. Poza tym wszytko na najwyższym poziomie.
Dziękujemy za opinię na temat naszej firmy. Twoja opinia jest dla nas cenną wskazówką, co moglibyśmy poprawić, by jeszcze lepiej dopasować się do Twoich oczekiwań.
Do teraz w...
Do teraz w zasadzie wszystko było ok. Niestety nie da się już opłacić konta vip zwykłym przelewem, tylko jakieś kryptowaluty. Dno, wodorosty i dwa metry mułu. Straciliście kolejnego klienta.
Nie polecqm tego całego oney!!!to jakąś firma krzak!!od miesiąca nie mogę się do prosić wyciągu elektronicznego na meila,wplacam pieniądze regularnie,ale nigdy nie wiem jaka to ma być dokladnie kwota,nikt ani w biurze obsługi klienta..(.jak kolwiwk to brzmi i Noe ma noc wspólnego z obsługa...)ani na infolinii,nikt nie potrafi mi udzielić takiej informacji.bo albo muszę sie osobiście stawić w oddziale,ale akurat maja błąd awarię systemu i nie mogą mi pomoc!!!SMS ze splatami dostaje dopiero od działu windykacji juz bo jak się okazuje jest juz po tetminie spłat..masakra.jak można tak traktowac ludzi!!!wstyd!!!i zenada!!nie korzystajcie z ich usług!!!Bron Boże!!
Dawno nie spotkałem się z tak miłą obsługą. Dałem najwyższy napiwek w soim życiu ale zdecydowanie kelner na to zasłużył. Oby było więcej takich miejsc jak ta restauracja.
Fatalna obsługa, panie kasjerki nigdy nie obsługują kobiet ciężarnych poza kolejnością co więcej, gdy podeszłam do kasy zostałam odprawiona przez kasjerkę do kasy obok gdzie była kolejka na pół sklepu. Skandalem było to, że pani dalej kasowała w swojej kasie.... szczyt bezczelności. (opinia zmoderowana przez administratora z uwagi na treść)
Tesco Ferio masakra. Bałagan i brud. Pełno porozkładanego towaru do wyłożenia i trzeba z wòzkiem się przeciskać. Na regale z towarem gluten free znajdziemy artykuły z glutenem. Taki bałagan to tylko tu można znaleźć. Nie polecam nikomu.
Sklep znajduje się w Galerii Czyżyny. Wewnątrz panował porządek. Produkty świeże. Polki zapełnionej towarem. Przed wejściem ustawione były wózki czyste. Kasy czynne. Kolejki niewielkie. Przy stoisku z mięsem obsługa miła i fachowa.
Robiąc zakupy w galerii skorzystałem z restauracji MCDonalds. Zamówiłem zestaw z frytkami i napojem. Bardzo krótko oczekiwałem na zamówienie. Jedzenie było ciepłe, odpowiednie do zjedzenia. Napój zimny, z kostkami lodu. Na sali czysto. Obsługa miła i fachowa.
..
Obsługa nie do przyjęcia, pracownice absolutnie minęły się z zawodem...są tam jak za karę. (opinia zmoderowana przez administratora z uwagi na treść)
Bardzo kiepska obsługa, delikatnie pisząc .Mlodziutkie dziewczyny. ..jedna udawała, że rozkłada towar w rzeczywistości rozmawiała przez telefon, druga obsługująca nie kulturalna nie odpowiada na grzecznościowe zwroty typu; dzień dobry,dziękuję. Na zwruconą uwagę ..."przewróciła oczami".Pierwszy raz spotkałam się z tak nieprofesjonalna wręcz bezczelną obslugą
omijać szerokim łukiem,zamuwiona przeze mnie picca to obęd,zamuwiona największa z mozliwych,noc na kiblu bule brzucha,sanepid tym się powinien zająć,o smaku nie wspomne,
Po zamówieniu książek 2 punkcie odbioru od 2 dni czekam na powiadomienie o przesyłce zawsze następnego dnia po złożeniu zamówienia przychodziło a teraz nie i nie wiem co zrobić bo kosztowało mnie to 50zł
To już jest normą, że kurierzy paczki nie dostarczają.
Żeby było mało, nie zostawiają również awiza.
Wygląda to tak, że zamiast do klienta, paczka od razu jest zawożona do jakiegoś punktu odbioru.
Tylko poprzez własne zaangażowanie można się dowiedzieć gdzie....
Upał. Mimo zmęczenia i kiepskiego samopoczucia biegam po sklepach w poszukiwaniu jakiejś kiecki na wesele kuzyna i oczywiście wdepnęłam do Mony w Wejherowie. Zawsze mieli fajny towar i tego nie podważam, ale obsługa dzisiaj to była jakaś masakra: chodzę sobie po sklepie i podziwiam, a pani ekspedientka ewidentnie krok w krok za mną, mimo, że były tam inne klientki. Nie wytrzymała i opryskliwym tonem głosu zapytała mnie w końcu "Czy mogę w czymś pomóc?!", na co ja postanowiłam tą osobę zignorować, a inne klientki popatrzyły się wręcz zdziwione. Nic dziwnego-kobieta zwyczajnie je olała, podczas gdy biegała za mną-i jeszcze raz to podkreślę-krok w krok i pilnowała mnie jak kryminalistę. Momentem kulminacyjnym okazał się telefon od mojego męża-ja sięgam do kieszeni po telefon a ta pani wręcz pochyliła się w moim kierunku jakby chciała mnie złapać za ręce czy coś w tym stylu. (opinia zmoderowana przez administratora z uwagi na treść)
W celu zapewnienia wyższej jakości usług używamy plików cookies. Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej bez zmiany ustawień prywatności przeglądarki, wyrażasz zgodę na wykorzystywanie ich.