Znajoma postanowiła kupić 2 rowery dla dzieci, więc udaliśmy sie do sklepu. Wybór sprzętu był duży, lecz nam chodziło o sprzęt "z gazetki". Na hali sprzedaży nie było towaru, więc Pan z obslugi szybko przyprowadził rowery z magazynu. Niestety nie był wstani nic powiedzieć na temat techniczny sprzętu, doradzić w kupnie błotników rowerowych, czy siodełka. Jego stwierdzenie, że nie ma kluczy do skręcenia roweru przebiło wszystko. Co prawda próbował ratować się zestawem, ktory był do sprzedaży, jednak samodzielny montaż czekał mnie w domu.
Dawno nie zaglądałam na jakoscobslugi.pl, po przerwie jestem trochę zagubiona. To dobrze, że portal się rozwija, bo w starej wersji nie był zbytnio dopracowany, ale nie wiem, czy zmiany poszły w dobrym kierunku. Na starcie przeglądając opinie innych z mojej okolicy natrafiłam na dużo opinii typu "OK" albo "tak sobie" na temat różnych miejsc. Sama staram się pisać wyczerpujące opinie na co najmniej kilkanaście zdać i opinia "OK" jest moim zdaniem niepotrzebna i tyko zajmuje miejsce w portalu, Na razie takich opinii jeszcze jest relatywnie mało, ale z czasem pewnie będzie więcej i chcąc się czegoś dowiedzieć o jakimś miejscu będę się musiała przedzierać przez listę krótkich, składających się z jednego zdania (albo z jednego słowa) opinii, niezbyt mi się to uśmiecha. Poza tym są chyba jakieś błędy, bo okazuje się, że przy opiniach moich i innych osób (napisanych w starszej wersji serwisu) na temat Biedronki w Jaworze widnieje adres "Starojaworska 6/8", a na ulicy Starojaworskiej nie ma Biedronki, znajduje się ona na ulicy Limanowskiego 13. Nie wiem, czy takich błędów nie ma więcej, nie przyglądałam się dokładnie. Ogólnie nową wersję jakoscobslugi.pl oceniam jako chaotyczną. Nie wiem, co sądzą inni, bo kiedy próbowałam znaleźć opinie na temat portalu i wpisywałam do wyszukiwarki "jakoscobslugi", "jakoscobslugi.pl" albo "jakość obsługi" - nie otrzymałam ani jednego wyniku, choć pamiętam z przeszłości, że jakieś opinie znaleźć się powinny.
Byłam wczoraj na zakupach w Kauflandzie. Spacerując między półkami zauważyłam 2 ozdobne zeszyty w twardej oprawie z czystymi kartkami, jakich szukałam i w innych sklepach nie mogłam znaleźć (chciałam je wykorzystać na albumy do zdjęć), były to 2 ostatnie sztuki, w dodatku niewiarygodnie tanie jak na takie zeszyty, bo po 0,79 zł. Po wybraniu zeszytów oraz kilku produktów spożywczych udałam się do kasy. Jak się okazało, zeszyty nie miały kodu kreskowego. Kiedy przyniosłam kod kreskowy z półki, kasjerka (która była miło i życzliwie nastawiona) powiedziała, że nie może mi sprzedać zeszytów ponieważ przy cenie z półki napisane jest, że zeszyty są w linie, a w rzeczywistości mają czyste kartki, więc to nie ten towar. Zaleciła mi udać się do Informacji, tak też zrobiłam. Pani w Informacji obsłużyła mnie kulturalnie, jednak nie odczułam z jej strony żadnej chęci pomocy ani chęci rozwiązania tej sprawy. Prawdopodobnie liczyła na to, że zrezygnuję z zakupu zeszytów i że ktoś się później nimi zajmie. Powiedziała, że nikt z pracowników nie chce "brać tego na siebie", bo może się okazać, że zeszyty są dużo droższe i ktoś będzie musiał dopłacić z własnej kieszeni (było to dla mnie jak najbardziej zrozumiałe). Pani powiedziała też, że nie ma pewności, czy dałam jej odpowiednią cenę (na co odpowiedziałam, że można sprawdzić na monitoringu, że nic nie podmieniałam) i że aby sprzedać mi te zeszyty musiałaby być obecna osoba, która jest kierownikiem działu albo sklepu (co sugerowało, że tych osób w tej chwili na sklepie nie było). Nie kłóciłam się, ale nie okazałam też chęci wyjścia i zostawienia zeszytów, powiedziałam, że takich akurat potrzebuję i czekałam na dalsze rozwiązania. Pani powiedziała, że zadzwoni do kierowniczki. Tak też zrobiła. Po krótkiej chwili pojawiła się pani kierownik, która była bardzo miła, uśmiechnięta i przyjaźnie nastawiona. Nie czułam w żadnym stopniu, żebym przeszkadzała i zawracała głowę, pani kierownik wykazywała chęć pomocy. Wykonała 2 szybkie telefony, w trakcie których m.in. ustaliła właściwą cenę zeszytów (również bardzo atrakcyjną, bo 1,45 zł), następnie zaprowadziła mnie do kasy, przy której kasjerka skasowała produkty po tej cenie. Jestem bardzo zadowolona, że nie zostałam zbyta i pomimo pomyłki w cenach i braku kodów udało mi się zakupić interesujące mnie produkty. Dzięki takiej drobnej z pozoru rzeczy obsługa sklepu zyskała w moich oczach i tym chętniej będę tam zaglądać.
Dziękujemy za zgłoszenie obserwacji na temat naszej firmy. Opinia naszych Klientów na temat funkcjonowania sklepów Kaufland oraz jakości naszych produktów jest dla nas bardzo ważna. Informujemy, że Pani wiadomość została skierowana do wiadomości dyrekcji marketu i dyrekcji regionalnej. Mamy nadzieję, iż następnym razem spotka się Pani w naszym markecie jedynie z pomocną i uprzejmą obsługą, a podobne trudności związane z brakiem właściwego oznaczenia produktu już więcej się nie powtórzą.
Dzisiaj postanowiłem skrócić...
Dzisiaj postanowiłem skrócić swoje włosy i ułożyć je w modną fryzurę.W tym celu - za namową przyjaciela - odwiedziłem salon fryzjerski "Jean Luis David" mieszczącym się w centrum handlowym Focus Mall.Wchodząc do środka uprzejmym uśmiechem powitała mnie jedna z fryzjerek, zaprosiła do środka oraz poprosiła bym poczekał. W tym czasie zrobiono mi "małą czarną" kawę, a oczekiwaniu umiliło mi jedno z czasopism. Po 10 minutach przeszedł czas na mnie. Pani fryzjerka poprosiła mnie na krzesło. gdzie zgrabnym ruchem nałożyła fartuch. Następnie zapytała w czym może mi pomóc; odpowiedziawszy iż chciałbym skrócić włosy i ułożyć je w modną fryzurę Pani fryzjerka wyjęła katalog z fryzurami. Zaproponowała pięć modeli pasujących do mojego kształtu twarzy. Po krótkim czasie namysłu oraz profesjonalnemu doradzeniu postanowiłem wybrać jedną z nich. Następnie zaś zaprosiła mnie do "myjki" gdzie umyła moje włosy oraz nałożyła na nie odżywkę.Po krótkim czasie przeszedł czas na samo strzyżenie. Cała operacja trwała nie dłużej niż 20 minut. Efekt? Idealnie pasująca fryzura oraz zadowolenie klienta które zaowocuje częstsze odwiedzanie tegoż salonu.
Placówka czysta i zadbana, towar na półkach na bieżąco uzupełniany (dbałość o faceing etykiet produktów), pieczywo na bieżąco pieczone w piecach i podawane na ciepło. Obsługa pomaga klientom, gdy ci proszą o pomoc w znalezieniu towaru na sali sprzedaży. Kasjerki również uprzejme, pamiętają o powitaniu i porzegnaniu klienta. Dość długi czas oczekiwania w kolejce w strefie kasy.
Sala sprzedaży podzielona na dwie części - jedna z firanami, a druga z tkaninami. Pomieszczenie mało nowoczesne, jednak czyste. W sklepie obsługiwały dwie osoby. Podczas wizyty w placówce nie było żadnych innych klientów. Osoba obsługująca na dziale z tkaninami była mało kompetentna oraz niemiła dla klientów. Gdy została zapytana o polecenie odpowiedniego rodzaju tkaniny do uszycia spódnicy zareagowała złością odzywając się w sposób uszczypliwy, co stawiało klienta w niezręcznej sytuacji. Nie miała ochoty doradzić wyboru materiału. Przy pobieraniu opłaty skarżyła się również na otrzymane nominały.
Kelnerki bardzo sympatyczne. Jakość jedzenia bardzo dobra w przystępnej cenie, Klimat w lokalu w angielskim stylu, bardzo klimatyczny. Jedyny minus to czas oczekiwania na posiłki przy większej liczbie gości, szczególnie w weekendy. Ale smakując ich dania jestem im w stanie to wybaczyć;) Świetna lokalizacja - centrum Kilec
Pojechałem do restauracji Grzybowa Chata. Kiedy wszedłem nie było gości, za barem stała kelnerka. Usiadłem przy jednym ze stolików, po chwili podeszła do mnie kelnerka z kartą i zostawiła ją. Po okolo 5 minutach podeszła znowu i zapytała czy już może przyjąć zamówienie. Zamówiłem i czekałem. Po okolo 10 minutach dostałem obiad. Zjadłem, poprosiłem o rachunek, zapłaciłem i wyszłem z restauracji. Ogólnie pozytywnie oceniam restaurację i obsługę.
Szczerze NIE POLECAM zakupu wykładziny wraz z montażem w sklepach Komfort, zwłaszcza na Bielanach Wrocławskich. Informacje na stronach www i w salonach mają się nijak do rzeczywistości. Kupiłam wykładzinę do biura wraz z montażem, we wstępnym wyliczeniu ceny uwzględniono rabat 12% na zakup ze względu na jednoczesny zakup usługi montażu. W rzeczywistości nie uwzględniono rabatu, gdyż zakup był robiony przez firmę, a nie osobę prywatną (nie było adnotacji choćby drobnym druczkiem). Dowóz towaru obejmuje wyrzucenie materiałów przed budynkiem (wnosić trzeba samemu - m.in. roli długie na 4,5-5m). Usługa pomiaru, za którą płaci się 50pln, nie obejmuje analitycznego myślenia tejże obsługi!!! Przy składaniu zamówienia w salonie zauważyłam, że rolka 4,5-5m może nie zmieścić się na klatce schodowej, na co Pan z obsługi oświadczy, że "to już pani problem, my dowozimy bez wnoszenia!!!!", a później niech klient sobie sam radzi. Poprosiłam o skontaktowanie się z osobą robiącą pomiar, gdyż ona powinna wiedzieć czy da radę wnieść do budynku wykładzinę - w odpowiedzi otrzymałam numer telefonu, żebym sobie zadzwoniła!!!!! Pomimo wymuszenia adnotacji na zamówieniu, że osoba dokonująca pomiaru potwierdza, że rolki da radę wnieść do budynku w dniu dostawy okazało się, że to już mój problem, bo kierowca tylko dowozi. Dwie rolki były wciągane linami na 1 piętro budynku, gdyby firma miała siedzibę na 3 piętrze należałoby użyć dźwigu - ale cytując Pana z obsługi "to już mój problem". Montażyści mimo wyrzucenia wszystkich śmieci na taras, nie byli źli (ale to firma zewnętrzna). Miało być komfortowo i kompleksowo, a była żenada!!!
Po wejściu sklep wygląda schludnie. Personel jest niezbyt miły i nie ma odpowiednią wiedzę na temat produktów i ich umiejscowienia w sklepie. Niestety przez dłuższy czas zaobserwowałam dużą ilość przeterminowanych produktów mrożonych oraz brak cen przy produktach. Utrudnia to zakupy i zniechęca do zakupu danego produktu. Czas oczekiwania przy kasie jest długi, działa tylko jedna z dwóch kas. W czasie dostawy produkty są rozstawiane w całym sklepie na paletach i jest mała liczba pracowników nie mają możliwości podejść do kasy i obsłużyć nie ma komu.
Bardzo szybka obsługa klientów, nawet przy dużym natężeniu ruchu. Uprzejme zachowanie pracowników. Po wejściu na stację pracownicy witają klienta zwyczajowym: dzień dobry. Na stanowisku tankowania gazu bardzo szybka sprawna obsługa. ubrania zgodnie ze standartami na stacjach BP. Ogólna czystość przed stacją jak i w środku
Ekspedientki są bardzo uprzejme, zawsze przy kasie witają klienta zwrotem grzecznościowym, pytają o to czy klient posiada kartę lojalnościową - rodzynka.pl, która uprawnia do tańszych zakupów, zbierania punktów, na zakończenie starają się pożegnać standardowym: do widzenia. Pracownicy mają określone stroje, granatowe bluzki/polary w zależności od pory roku. Na piersi znajduje się identyfikator z danymi pracownika (stanowisko, imię). Sklep jest czysty, braki towarów na półkach są dokładane. W razie problemów pracownicy pomagają odnaleźć poszukiwany dział
Kasjerki miłe i rzetelne. Powierzchnia sklepu i rozmieszczenie towaru pozostawia wiele do życzenia. Jest tam po prostu ciasno. 2 osoby nie mogą swobodnie przejechać wózkiem. Na parkingu tez tłok, miejsc parkingowych brakuje.
Przy okazji zakupów w Wola Parku, udałam się na szybkie zakupy spożywcze do Auchan. Głównym produktem, który chciałam nabyć, był filet z łososia norweskiego. Zauważyłam, że jak zwykle, ryby wyglądają bardzo świeżo i zachecająco. Ceny też nie są wygórowane. Następnie udałam się po pieczywo, jeszcze ciepłe bułeczki aż zachęcały, by je szybko zabrać do koszyka. Kolejnym działem był dział warzywny, gdzie syzbko zdecydowałam się na świeżą kolendrę, seler naciowy i por, potrzebne do zupy. Asosrtyment warzyw był bogaty, za wyjątkiem cebul, których było mało i zostały tylko miękkie. Do kasy nie musiałam zbyt długo czekać, a obsługa była sprawna. Pani spytała czy posiadam kartę Auchan.
Już od kilku wizyt w H&M podobały mi się dwie pary butów. Postanowiłam, że wreszcie je zakupię. Udałam się do sklepu i bez problemu zauważyłam półkę z butami. Była ona w samym rogu, a blisko niej znajdują się kolejne półki m.in. też z butami. Było tam bardzo ciasno i mieściły się góra 3 osoby. Gdy któraś chciała przymierzyć buty, musiała albo zajać dużo miejsca i tym samym nie przepuszczać innych klientów, albo wziąć buty i przymierzyć w bardziej swobodnym miejscu, kilka metrów dalej. Postanowiłam skorzystać z tej drugiej opcji, z resztą tylko tam było lusterko. Akurat trafiłam, że nie było klientów do poblisko usytuowanej przymierzalni, bo wtedy byłby w ogóle problem ze skorzystaniem z lusterka. Brakowało też jakiejś pufy/miejsca, gdzie można usiąść i na spokojnie przymierzyć buty. Sam asortyment butów był spory, co prawda były problemu z rozmiarami, w niektórych przypadkach zostały już ostatnie pary butów (ale to zwalam na szybko pojawiającą się wiosnę i chęć klientek do ich zakupu). Plusem było to, że buty były poukładane na wieszakach, nie leżały wszędzie dookoło, jak to miało miejsce w tym samym sklepie rok wcześniej. Ceny obuwia przystępne. Dość długo czekałam do kasy mimo, że obsługiwały trzy panie, ale sama obsługa przebiegła sprawnie.
Po wejściu do C&A skusiłam się na kilka niedrogich t-shirtów. Wybrałam około 6-7 sztuk i udałam się do przymierzalni. Na miejscu nie było nikogo z obsługi więc też nikt nie zweryfikował, ile sztuk zabieram ze sobą do środka. Po wybraniu jednej z wolnych przymierzalni (nie było kolejek bo przymierzalni jest dużo) zauważyłam w środku kilka porozrzucanych ubrań i wieszaków, prawdopodobnie po poprzednio przymierzających klientkach. Nikt z obsługi nie zebrał tych rzeczy więc miałam wrażenie, ze wszyscy depczą po tych ubraniach, a na koniec dnia są one spowrotem wieszane na wieszaki celem sprzedaży. Cena t-shirtów była kusząca więc udałam się do kasy, by zapłacić. Tam nie czekał na mnie żaden kasjer, ale po chwili zauważyłam mały dzwoneczek, którym można przywołać kasjera ()fajny pomyśł, gdy obsługa zajmuje się jednocześnie kasą i np. układaniem ubrań). Pan od razu usłyszał i przyszedł obsłużyć, operacja przeszła szybko i sprawnie.
W celu zapewnienia wyższej jakości usług używamy plików cookies. Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej bez zmiany ustawień prywatności przeglądarki, wyrażasz zgodę na wykorzystywanie ich.