Bardzo lubię ten sklep, nie dość że pieczywo jest zawsze pyszne i świeże to jeszcze obsługa miła i uśmiechnięta, nawet z rana kiedy to człowiek jeszcze dobrze się nie obudził
W sklepie panował mały ruch, wózki i koszyki były ładnie poukładane. Wewnątrz panował porządek, podłoga była czysta. Towar był uporządkowany i ładnie wyłożony. Ceny były przypisane do danego produktu. Ekspedientki służyły pomocą. Załoga prezentowała się w sposób estetyczny.Wybrałam dla siebie produkty po czym udałam się do kasy. Zauważyłam przed sobą duża liczbę osób, jednak po chwili sprzedawczyni otworzyła drugą kasę. Mimo zadowolenia z pobytu w sklepie obsługa była wyjątkowo niemiła. Miałam wrażenie, że Pani podeszła do mnie z łaską, ponieważ przerwano jej rozmowę z druga koleżanką. Przywitała mnie bez uśmiechu, skasowała produkty, wydała resztę i rzuciła paragon na ladę. Sprzedawczyni mnie pożegnała i zaprosiła do ponownej wizyty. Obsługa w sklepie daje wiele do życzenia i powinno się ją poprawić.
Swarovskiego mieszczącego się w Galarii Bałtyckiej. Po wejściu do sklepu zauważyłam pracownika/ ekspedientkę, która rozmawiałam przez telefon. Usłyszałam, że ekspedientka rozmawiała na temat produktów Swarovskiego. Jeszcze w czasie rozmowy telefonicznej gdy mnie zobaczyła powiedziała do mnie "Dzień dobry". Po skończonej rozmowie podeszła do mnie z pytaniem czy w czymś mi pomóc. Powiedziałam, że szukam prezentu dla mamy tylko nie wiem co wybrać. Sprzedawczyni spytała czy mają być kolczyki, bransoletki, czy wisiorek. Sprzedawczyni zaczęła mi pokazywać jakie są możliwości: pokazywała mi na początku w gablotach wisiorki, bransoletki. Pokazała również kolczyki natomiast powiedziałam, że mama nie nosi kolczyków tylko klipsy. Sprzedawczyni powiedziała, że mają dwa rodzaje klipsów, ale akurat nie ma ich w sklepie. Podeszłyśmy do gabloty z biżuterią.Pokazała mi wisiorki, bransoletki - zaproponowała przymierzenie. Spytała czy może ma pokazać na sobie jak to będzie, przystałam na to. Do tego ekspedientka pomogła mi dobrać bransoletkę. EkspedientKa spytała czy w dniu dzisiejszym chcę dokonać zakupu. Powiedziałam, że dzisiaj nie. Kierując się do wyjścia. Ekspedientka podziękowała i powiedziała do zobaczenia.
Przyszłam do sklpeu PROMOD mieszczącego się w Galerii Bałtyckiej w Gdańsku. Moją wizytę rozpoczęłam od obejścia sklepu. Sklep sprawiał wrażenie czystego, zadbanego. Rzeczy były poukładane. Były oddzielone stojaki z przecenami oraz nową kolekcją. Podeszłam do sprzedawcy i zapytałam o spodnie. Sprzedawca spytał, które się mi podobają. Wskazałam wybrane modele. Sprzedawca spytał o rozmiar. Dał mi kilka par do przymierzenia. Spodnie nie spełniły moich oczekiwań. W między czasie spytałam się czy można zwrócić towar. Uzyskałam odpowiedź, że w ciągu 7 dni promocje, i w ciągu 30 dni po normalnych cenach. Wybrałam bluzkę. Udałam się do kasy. Sprzedawca spytał o kartę PROMOD. Stwierdzam, że obsługa bardzo miła, sklep uporządkowany. Mogę polecić tam zakupy.
W sklepie jest porządek wszystko ułożone jest przejrzyście. Obsługa szybko reaguje. Niestety wybór towarów powinien być troszkę większy . Pan z obsługi jak na mężczyznę nawet dobrze znał asortyment typowo dla kobiet. Ceny okazały się przystępne.
W sklepie jest wszystko rozmieszczone chaotycznie. Ciężko było mi się tam odnaleźć. Ciężko jest znaleźć konkretną rzecz tak samo jak ciężko jest znaleźć kogoś z obsługi do pomocy ale trzeba przyznac , że po znalezieniu takiej osoby Pani okazała się bardzo pomocna. Pomimo kolejki dodatkowa kasa nie została otwarta. Ceny okazują się dośc przystępne.
Wszystkie produkty oprócz pieczywa są zawarte w komputerze. Dzięki temu obsługa klienta jest bardzo sprawna. Wszyscy pracownicy sklepu włączając w to ochroniarzy są uprzejmi i wyraźnie chcą nawiązać pozytywny kontakt z klientem. Niestety na sześć kas otwarte zazwyczaj są tylko dwie, a szkoda bo kolejki długie.
Sklep jest bardzo duży, przewija się przez niego ogrom ludzi, jednak czasami panuje tam chaos. Trudność sprawia np odnalezienie płyt na półkach mimo tego, że powinny być ułożone alfabetycznie. Sprzedawcy często są zbyt zajęci, aby pomóc klientowi, jednak obsługa przy kasie działa bardzo sprawnie.
Porządek w sklepie, towary dobrze wyeksponowane, czytelnie opisane zarówno od strony technicznej jak i cenowej. Obsługa miła, zainteresowana klientem. zakupy zrobione sprawnie i z przyjemnością.
W lutym 2013r. jeszcze jako klient Banku Spółdzielczego, wypłacałam pensje z bankomatu tegoż Banku. Bankomat nie wydał mi pieniedzy,jednak kwota widniała jako pobrana. Kasjerki w Banku codziennie kazały mi czekać z nadzieją,że może system sie sam odwiesi. Nie robiły NIC!! A ja zostałam bez pieniędzy do życia, z małym, chorym dzieckiem. Cała sprawa toczyła sie około tygodnia,może wiecej. Skandal, w czasach kiedy technika jest tak rozwinięta. Panie siedziały i nic nie robiły. Dopiero,gdy poszłam zdenerwowana do Pani Prezes Banku Spółdzielczego,odzyskałam pieniądze. Ile to trwało! Wszystkim odradzam korzystanie z tego Banku,tym bardziej,że takie sytuacje w tym Banku zdarzają sie często.
Sam hotel dość fajny. Trzeba zaznaczyć, że hotel ma nowe życia po czasach PRL, ale remont nie uwzględnił zbytnio łazienki i toalety (choć te czyste i zadbane). Śniadania w porządku, duży wybór i świeże. Otoczenie hotelu bardzo sympatyczne. Jest miejsce dla dzieci, i rozrywka dla starszych (np. bilard). Przechodząc dalej - więcej tam nie pojadę ze względu na skandaliczne zachowanie właściciela obiektu. Już od śniadania zwracał na siebie uwagę - bardzo głośno się zachowywał, wrażenie człowieka wulgarnego. Później nawrzeszczał na kelnerkę, a później przyjechało po nią pogotowie. Miała obitą twarz. Domyślam się że na zapleczu szef nie zdołał powstrzymać swoich emocji. Ogólnie sympatyczna obsługa, ale dość przestraszona.P.S. Pani recepcjonistka nie wiedziała przy jakim jeziorze znajduje się hotel, ale ją uświadomiłam ;)
Urodziny Auchan... więc przygotowano dużo ciekawych promocji, co przyciągnęło mnóstwo klientów, Trzeba przyznać, iż obsługa dobrze radzi sobie w trudnych sytuacjach.
Nie kupuję obuwia przez Internet (ponieważ przed zakupem muszę przymierzyć), jednak kiedy znajoma osoba poprosiła mnie o kupno butów dla niej - zrobiłam to (było to ok. 3 lata temu, buty zakupiłam w sklepie butjana.pl poprzez popularny portal aukcyjny, gdzie sklep wystawiał aukcje). Wszystko przebiegło bez problemów, ale od tamtej pory na mój adres e-mailowy ciągle dostawałam newsletter przez te ok. 3 lata, chociaż nie przypominam sobie, żebym na jakimkolwiek etapie zakupu wyraziła na coś takiego zgodę. W newsletterach był odnośnik, po kliknięciu w który można było rezygnować z jego otrzymywania. Klikałam w niego i jak mi się wydawało, rezygnowałam z newslettera, jednak nadal go otrzymywałam. W dodatku po pewnym czasie kiedy klikałam w link, aby się wypisać, zaczął wyskakiwać komunikat o jakimś błędzie ("kod deaktywacyjny jest nieprawidłowy"). W tym roku skontaktowałam się z obsługą sklepu poprzez GG (numer był podany na stronie). Rozmów w okresie luty-marzec 2013 odbyło się kilka. W sumie 3 razy dostałam zapewnienie, że spamu nie będę już otrzymywać, dopiero po 3 razie okazało się, że rzeczywiście przestałam go otrzymywać (wcześniej mój adres był usuwany, ale podobno pozostał gdzieś pod bazą danych sklepu i problem musiał być zgłoszony do dostawcy oprogramowania, aby mój adres został stamtąd usunięty). Nawet jeśli chciałabym w przyszłości kupić przez Internet obuwie, to na pewno nie w tym sklepie z tej prostej przyczyny, że nie chcę otrzymywać potem obowiązkowego chyba newslettera i nie móc się z niego wypisać, tylko zawracać obsłudze głowę z powodu problemów technicznych z jakimi boryka się ich sklep. Przebieg procesu wypisywania się z newslettera jest zbyt kłopotliwy, żeby nie powiedzieć karygodny. Dałam 2,5 gwiazdki zamiast 0,5 gwiazdki za obsługę z tego powodu, że na moje wiadomości na GG odpowiadano na bieżąco, żadna moja odpowiedź nie pozostała bez odzewu, a obsługa była miła i kulturalna.
Z potrzebą kupna paliwa podjechałem na stację BP w Rybniku koło ronda Levin. Po zatankowaniu samochodu udałem się do kasy, gdzie przywitała mnie bardzo miła i uśmiechnięta obsługa. Sprzedawczyni zaproponowała mi na drogę kawę z ciastkiem gratis, a także zapytała o kartę na punkty. Po dokonaniu płatności kasjerka podała mi saldo moich punktów na koncie. Gdy zakończyliśmy transakcję mogłem spokojnie schować do portfela paragon, kupon i kartę - zaznaczam to ponieważ często się zdarza, iż poprzedni klient jeszcze stoi przy ladzie, a sprzedawca już zaczyna obsługę kolejnej osoby.Pożegnanie również sympatyczne. Oby więcej takich życzliwych ludzi w handlu.
W sklepie panuje porządek, jednak jest bardzo ciasno. Kłopot sprawia przemieszczanie się między regałami. Ogromnym minusem oraz czynnikiem niosącym rozczarowanie jest rozbieżność informacji zamieszczonych na metkach i plakatach reklamowych w stosunku do rzeczywistych cen. Sytuacja taka nie jest jednak powodem do przeprosin ze strony obsługi. Oprócz tego duże kolejki, i otwieranie drugiej kasy dopiero w momencie kiedy rozdrażnieni klienci zaczynają opuszczać sklep. Mimo atrakcyjnego asortymentu, nie mam już ochoty na zakupy w tym sklepie.
W sklepie było czysto. W zakupach przeszkadzali pracownicy, którzy byli właściwie wszędzie- ustawiali towar, przenosili produkty z metalowych koszy na półki. Ogólnie w sklepie panował lekki chaos.
DziÄkujemy za zgÅoszenie obserwacji na temat naszej firmy. Opinia naszych Klientów na temat funkcjonowania sklepów Kaufland oraz jakoÅci naszych produktów jest dla nas bardzo ważna.
Informujemy, że wszystkie Pana uwagi zostaÅy zostaÅy przekazane do dyrektora marketu oraz innych osób kompetentnych.
Pozdrawiamy,
Kaufland Team
Kilka razy robilam...
Kilka razy robilam zakupy w tym sklepie, ale za kazdym razem obsluga byla tak niemila, ze od razu mialo sie ochote stamtad wyjsc. Czulam sie jakby panie robily mi laske, ze mnie obsluza. A przeciez to ich praca i od tego one tam sa. No chyba, ze sie myle. Rozumiem, ze kazdy moze miec zly dzien, ale one chyba wiecznie lewa noga wstaja. Co prawda nie wszystkie sprzedawczynie takie sa - tylko te mlode, te starsze sa zazwyczaj mile. To nie jest tylko moja opinia o tym sklepie - wielu znajomych woli isc dalej, albo nawet zaplacic drozej w Zabce, ale byc obsluzonym jak czlowiek, a nie jak intruz.
W celu zapewnienia wyższej jakości usług używamy plików cookies. Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej bez zmiany ustawień prywatności przeglądarki, wyrażasz zgodę na wykorzystywanie ich.