Braki towaru na półkach w dziale z chemią gospodarczą. Był problem z odszukaniem pracownika działu RTV.Zauważyłem inne ceny na etykiecie towaru, a inne odczytane na czytniku kodów kreskowych.By zapłacić za zakupy zmuszony byłem odstać w mega kolejce ok. 30 minut. Nie wszystkie kasy były otwarte.
Weszłam sobie na chwilkę do Pepco, a przynajmniej taki miałam zamiar. Jednak biorąc pod uwagę wszystkie okoliczności jakie zaszły w sklepie mam naprawdę mieszane uczucia co do jakości obsługi. Zaraz po wejściu ekspedientka dosłownie znokautowała mnie, słownie oczywiście, prosząc miło, aczkolwiek bardzo stanowczo bym zostawiła przy kasie małą siatkę z zakupami, którą trzymałam w ręku. Do tego niemal zmusiła mnie do zabrania ze sobą koszyka zakupowego, chociaż ja wcale nie miałam zamiaru robić większych zakupów, a raczej chciałam się tylko rozejrzeć. Taką metodę stosuję od dawna, wchodząc do sklepu w celu przejrzenia asortymentu, niekoniecznie decydując się od razu na zakup. No chyba, że jest akurat coś wyjątkowego... Po zastosowaniu się do próśb i namów ekspedientki w końcu udało mi się wejść na teren sklepu. Zaczęłam się rozglądać głównie po dziale z artykułami gospodarstwa domowego i nawet udało mi się znaleźć parę ciekawych towarów. Na przykład można było kupić fajne ściereczki bardzo przydatne w kuchni, w różnych cenach, wymiarach i z różnych materiałów. Ich ceny były różne, wszystko zależało od materiału z jakiego były zrobione, ale też od ilości jaka była w opakowaniu. Znalazłam opakowania po 2,99 zł, 3,99 zł i 4,99 zł. Podczas przeglądania towarów na półkach zaobserwowałam, że wszystkie produkty są ładnie i równo poukładane na półkach. Wszędzie było czysto i przyjemnie. Każdy z towarów miał przyklejoną cenę, dzięki czemu nie trzeba było szukać cen na półkach. Spędziłam w sklepie jakieś 20 minut podczas, których znalazłam kilka wartościowych towarów, a następnie udałam się z nimi do kasy. Tam obsłużyła mnie ta sama pani, która zatrzymała mnie przy wejściu. Podczas obsługi przy kasie też była dosyć miła, ale nie zauważyłam na jej twarzy nawet cienia uśmiechu. Niby dobrze obsługiwała klientów, ale jednak coś mi w niej nie pasowało. Nie utrzymywała kontaktu wzrokowego z klientem, była oschła i sprawiała wrażenie jakby nie zależało jej na klientach. Tak więc reasumując, nie mogę narzekać na obsługę, ale chwilami miałam wrażenie, że ekspedientka nie angażuje się w obsługę w takim stopniu w jakim powinna. Na szczęście nie było zbyt wielu klientów, więc nie było też kolejki i zostałam obsłużona natychmiast jak tylko podeszłam do kasy.
Tani i smaczy obiad można zjeść w jadłodajni "Chonotu". Lokal czysty, zadbany, estetyczny. Zawsze do wyboru dwa dania obiadowe, a także wyroby garmażeryjne. Obsługa uprzejma, uśmiechnięta. W ofercie także dania na wynos po przystępnej cenie. Dobre miejsce, bo ma już wielu stałych klientów, którym smakuje domowe jedzenie w tej jadłodajni.
Szeroka kampania reklamowa Biedronki, jaką ostatnio obserwujemy, wcale nie sprzyja pozytywnemu wizerunkowi firmy. Zakupy w Biedronce tym razem mnie rozczarowały niedostępnością niektórych produktów. W markecie nie było (podobno już od dwóch dni) jajek, a oferta mleka ograniczała się do jednego rodzaju. Wybór zatem żaden. Pustawo także było na stoisku z gotowymi daniami obiadowymi. Nie podobała mi się także oferta owoców. W sklepie było niewielu klientów, czynna była tylko jedna kasa. Ogólnie ta wizyta w Biedronce nie należała do udanych!
W dniu wczorajszym chciałem skontaktować się z infolinią Vectry, ale mimo usilnych prób nie udało mi się to. Wściekły postanowiłem wylać moje frustracje na Facebooku i tu nastąpiło miłe zaskoczenie - komunikat o problemach działania infolinii i przeprosiny z tego powodu. Wiem, że każdemu zdarzają się awarie, ale nie każdy potrafi się do tego przyznać. Vectro gratuluję odwagi.
Nie spotkałam się jeszcze z sytuacją w której personel sklepu jest nie wykwalifikowany. 2 tygodnie temu zaniosłam buty do reklamacji po 2 miesiącach noszenia pękała i odchodziła zewnętrzna warstwa do tego wypadły fleki.Pani przyjmując towar do reklamacji wprowadziła w systemie info o flekach, które nie były głównym problemem, na kartce dopisała adnotacje o zewnętrzneej warstwie. Po niespełna 2 tygodniach dostałam informacje że buty są naprawione i do odbioru. Pojechałam i byłam w szoku, gdy zobaczyłam nowe fleki a zasadnicza kwestia-odklejanie zewnętrznej warstwy pozostała nie tknięta. Poprosiłam o zwrot gotówki, okazało się to nie możliwe, zaproponowano mi napisanie odwołania i oczekiwanie kolejne 2 tygodnie. Napisałam w odwołaniu prośbę o zwrot gotówki z uwagi na fakt iż przez uszkodzenia jakie wynikły nie z mojej wny i przedłuzający sie czas oczekiwania musiałam kupić nowe buty. Na domiar złego stały przy mnie jeszcze dwie kobiety z reklamacją i podobnymi problemami, nie uwzględnił nikt zasadniczej usterki. Poprosiłam o numer do producenta, do którego butry powinny być oddane, w odpowiedzi usłyszałam, że mam sobie na stronie internetowej znaleźć. Powiem tak, ostatni raz w sieci sklepów CCC kupuję cokolwiek, sposób w jaki jest traktowany klient przechodzi wszelkie standardy.
Polecam zakupy w tej aptece. Jako pierwszy plus muszę wymienić rewelacyjne ceny kosmetyków dostępnych tylko w aptekach, które w innych-konkurencyjnych są nawet dwa razy droższe. Również leki w promocyjnych cenach zachęcają do składania zamówień. Także koszty przesyłki kurierskiej nie są wygórowane-13zł. Zamówienie otrzymała w terminie, wszystko w jak najlepszym porządku. Polecam każdemu-zwłaszcza fanom dermokosmetyków.
Dziś tłusty czwartek więc udałam się do cukierni po pączki. Ślinka mi ciekła na myśl o pączku z nadzieniem o smaku adwokata. W chwili wejścia do sklepu była dość duża kolejka, ale panie ekspedientki sprawnie sobie radziły z jej rozluźnieniem. Niestety podczas oczekiwania na swoja kolej i obserwacji całej sprzedaży nie spodobało mi się to że pączki były popakowane po 5 szt i oczekiwały na swoja kolej na zapleczu.Zakupiłam jednak pączki i pojechałam do domu. W domu zrobiłam sobie kawkę do pączuszka pierwszy gryz i co niemiła niespodzianka. Paczki wyglądają i smakują jak czerstwe są małe zakalcowate i niestety drogie 1,5 za paczka?. Współczuję jedynie osobą sprzedającym te dzisiejsze specjały. Wydaje mi się że przez dzisiejszy dzień firma straci niektórych swoich klientów.
Na infolinię dodzwoniłem się po około 5 minutach. Miałem problem z dekoderem. Pan z infolinii okazał się bardzo pomocny, a co najważniejsze cierpliwy. Spokojnie wyjaśnił mi gdzie tkwi problem. Duży plus. Jak człowiek się nie zna to zadaje naprawdę dziwne pytania. Przy okazji dowiedziałem się o kilku funcjonalnościach, o których nie miałem pjęcia. :)
Z okazji walentynek wybrałem się do wspomnianego sklepu w celu zakupu, miałem pomysł, aby kupić kolczyki. Znam preferencje żony, tak więc sprawa wydawała się prostsza... We wnętrzu było kilka osób, każdy zainteresowany czymś innym, ktoś płacił za zakupy, ktoś rozmawiał ze sprzedawcą. Jeden ze sprzedawców po krótkiej mojej obserwacji asortymentu zainteresował się mną i zaproponował pomoc. Przedstawiłem sprawę, okazał się empatyczny, stwierdził, że ma taką samą sytuację, zaproponował 2 konkretne modele, szybko dokonałem wyboru, zapłaciłem i miałem ten trudny dla wielu facetów zakup zrealizowany. Polecam ten salon, porada fachowa, wybór spory, atmosfera bardzo miła...
Moja dzisiejsza wizyta w Cafe Not nie była pierwsza i na pewno nie będzie ostatnia. Po pierwsze jest to idealne miejsce dla tych osób, które chcą po prostu sobie porozmawiać z innymi osobami. Jest tam cicho, w porównaniu do studenckich barów pełnych zapijaczonego jazgotu Nie ma tam też śladu po dymie papierosowym, bo jak ktoś chce palić, to musi wyjść na zewnątrz. Kawiarnia-restauracja wewnątrz jest wykończona bardzo przytulnie. Panuje tam przyjemna atmosfera. Podają tam bardzo smaczną kawę w wielu różnych wersjach i znośnych cenach, jak na kawiarnię, np. 8zł za Latte czy kawę mrożoną. Nie jest źle również z piwem, ponieważ za 6zł można zakupić piwo butelkowe, które jest w takiej samej cenie jak beczkowe. Smakoszom piwa nie muszę mówić, które piwo jest lepsze. Niestety gorzej jest z bardziej ekskluzywnymi alkoholami, bo ceny większości z nich zaczynają się od 10zł za 50 mililitrów Restauracja posiada na prawdę imponujące menu, ale cenowo musimy się przygotować na kwoty rzędu od 12zł za sałatki wzwyż. Abonamenty obiadowe to wydatki rzędu 12zł za dzień. Cafe not jest bardzo przytulnym miejscem, gdzie pracuje miła obsługa, zawsze uśmiechnięta, a na zamówienie nie trzeba długo czekać. Natomiast, gdybyś chciał tanio zjeść, to wybierz raczej inne miejsce. Musicie wiedzieć, że miejsce jest przygotowane również dla biznesmenów, z wyraźnie wydzielonym miejscem i przygotowanymi parawanami dla specjalnych klientów. Miejsce to z powodzeniem może być także wynajmowane na różne imprezy okolicznościowe, a będąc tam już kilkukrotnie, zauważyłem, że z powodzeniem się odbywają.
Witam,sklep może i jest dobrze zaopatrzony to fakt, ale: Jest to sklep dla dzieci a tu co nic nie można dotykać. Wszędzie info. NIE SIADAĆ! NIE DOTYKAĆ! poniekąt roumiem jak każdy przyjdzie i dotkie to się zniszczy- ale taka branża to są dzieci. Jak nie przejechać się wózkiem, proszę zapanować nad dzieckiem i jeszcze dość arogandzki głos Pani ekspedientki proszę nie ruszać. Gdyby powiedziało to w sposób łagodny to ok ale nie- zaraz płacz.... odechciewa się (no i Pani w kasie mówi że ona też nie wie dlaczego tak jest ale tak musi być i koniec). A dziś co kupuję puzle i tam naklejka zgłoś się do obsługi po prezent i wybór jeden z 3. Więc proszę o upominek, a co jest napisane to mówię. Ale w standardzie Pani mówi że upominki były ale nie ma, w sumie to ona nie wie co się stało i takie tam..... Powiem uczciwie mały Skrzat miał klimat, a duży to miejsce gdzie można przyjść i na zimno bez przyjemności kupić zabawkę bez obecności dziecka- a mówi się że zakupy to przyjemność.... Szkoda....
Osoba obsługująca zorientowana w asortymencie, trafnie doradza. Obsługa obecna na każdym dziale, nie trzeba jej szukać, choć mało widoczna, bo w szarych polarach. Obsługa przy kasie bardzo sprawna, a przy tym miła. Cena trochę wysoka, ale sklep posiada szeroki asortyment. Parking pod samym sklepem. Ogólnie ocena pozytywna.
Niestety nowo otwarty sklep w Łasku nie spełnił moich oczekiwań. Na jedynego plusa zasługiwał wygląd marketu i czytelne rozmieszczenie wszystkich produktów. Na półkach porządek i ogólnie zachowany umiar w eksponowanych produktach. Na malutkiego plusa zasługuje jeszcze tylko wygląd, uśmiech i zachowanie personelu ale niestety to nie zastąpi niekompetencji. Na początku mojej wizyty w markecie dość szybko zainteresowała się mną pewna pracowniczka, która chciała pomóc mi w wyborze nawigacji samochodowej lecz niestety nie miała o nich "bladego" pojęcia. Mogła mi jedynie pomóc w przeczytaniu z opakowań czym różni się jedna od drugiej. Kolejna sprawa to dział z telewizorami. Telewizorów jest tam sporo i wybór również spory i różnorodny ale w sprzedaży mają w większości telewizory z ekspozycji. Tylko niektóre sprzedawane były oryginalnie zapakowane. Na dość duży minus zasługuje również niekompetencja pracownika tego działu, który niewiele potrafił powiedzieć o produkcie, którym byłem zainteresowany i większość z tych informacji podana była na etykiecie, która stała obok telewizora. Co gorsza przyjechałem do Łasku specjalnie po upatrzony telewizor i telefonicznie zostałem poinformowany, że taki telewizor posiadają, lecz nie zostałem doinformowany, że jest to towar ekspozycyjny i na dodatek z drobnymi uszkodzeniami w postaci obtarć na przednim panelu. Podsumowując do tego sklepu można wybrać się tylko wtedy, kiedy mamy upatrzoną już konkretną rzecz. Od personelu zbyt wiele się nie dowiemy. Pozdrawiam i mam nadzieję, że z biegiem czasu kompetencje pracowników tego sklepu będą rosły.
Kompetentna i przemiła obsługa. Fachowe doradztwo. Interesujące dodatkowe propozycje dotyczące produktów SKOK. Wnętrze urządzone funkcjonalnie, elegancko, uwzględniające wygodę pracowników i interesantów. Dostępne foldery, kalendarzyki, biuletyn i gazetka. Nie zauważyłam, by bankomat był kiedykolwiek niesprawny.
Postanowiłam odwiedzić Polo , bo po pierwsze dawno w nim nie byłam, a po drugie musiałam zrobić jakieś większe zakupy. Kiedy weszłam do sklepu okazało się, że market przygotował świetną ofertę na Tłusty Czwartek. Po co męczyć się samemu i piec pączki, ciasta i takie tam inne smakołyki, jak można kupić już gotowe. W słodkim asortymencie sklepu były nie tylko pyszne pączki po 0,88 zł, ale przede wszystkim wspaniałe ciasta. Było ich całkiem sporo, ale ja wymienię tylko kilka. Między innymi można było kupić ciasto Miodownik za 19,99 zł/kg, ciasto Karpatka również za 19,99 zł/kg i ciasto z truflą za 22,99 zł. Muszę przyznać, że ciasta nie były bardzo drogie (na co dzień są zazwyczaj droższe), a jak wyglądały... Aż ślinka ciekła po prostu i nie można było oprzeć się pokusie. Wszystkie były tak ładnie poukładane za szklaną witryną, normalnie jak domowe tak wyglądały, no i smakowały też... Wszędzie było czysto, przyznam nawet, że nigdzie nie leżały okruchy z ciasta. Zaznaczam, że ciasta te można znaleźć tylko przy stanowisku monopolowym, gdzie są specjalne lodówki przeznaczone do przechowywania ciast. Na pewno nie znajdziemy ich na terenie marketu obok słodyczy. Ciasta podawała bardzo miła ekspedientka, która bardzo ładnie i dokładnie zapakowywała ciasto, aby się nie zgniotło w czasie drogi. Jej zachowanie było w pełni profesjonalne, doskonale znała całą ofertę ciast, a także ich ceny. Niejednokrotnie zachwalała smak poszczególnych ciast, podejrzewam, że musiała wcześniej ich próbować. Ekspedientka była ładnie ubrana w firmowy mundurek, a na głowie miała czepek, również z logo firmy. Myślę, że była to bardzo skuteczna osłonka dla włosów, które bardzo często wypadają i lądują dokładnie na tym przepysznym cieście. Przy stanowisku z ciastami cały czas tworzyła się kolejka, ale pani ekspedientka skutecznie ją skracała, bardzo szybko obsługując klientów.
Obsługa kasowa odbywa się praktycznie w milczeniu. Jedynym wyjątkiem była tylko informacja o kwocie należności do zapłaty. Brak powitania, brak pożegnania. Kasjerka pomiędzy kolejnymi osobami wykonuje inne czynności ( porządkowanie dokumentów, przeliczanie przyjętych już poleceń przelewów) powoduje to przedłużanie czasu obsługi i powstawanie długich kolejek. W kasie obok mnie kasjer głośnym tonem domagał się brakującej kwoty do zapłaty. Brak jakichkolwiek standardów obsługi, ubioru pracowników. Kasjerka, która mnie obsługiwała ubrana była w mini spódniczkę z wytartego jeansu i grube rajstopy, obwieszona biżuterią. Na stanowisku pracy bałagan, stosy papierów i dokumentów.
Biedronka przy ulicy Siemieńskiego położona jest w pobliżu osiedla mieszkaniowego i strefy przemysłowo - handlowej (hurtownie). Obok sklepu znajduje się parking na kilka samochodów. Nie jest on wystarczający, ponieważ w większości przypadków osoby spoza osiedla oraz osoby odwiedzające pobliskie hurtownie również korzystają z tej placówki. Swoje zakupy robiłem w godzinach szczytu. W sklepie było dużo klientów. Praktycznie wszystkie kasy były czynne, a przed nimi po 2-3 osoby w kolejce do każdej z kas. Mimo zwiększonego ruchu, zakupy zrobiłem sprawnie. Zauważyłem również zmiany w asortymencie mięs. Do tej pory wiedziałem, że w Biedronce nabędę poporcjowane i pakowane w modyfikowanej atmosferze świeży schab, mięso na gulasz czy elementy drobiu. Podczas mojej wizyty zauważyłem, że asortyment wzbogacił się o filety łososia w dobrej cenie, bo 35 złotych za kilogram. W hipermarketach Tesco czy Real taki filet łososia bez skóry kosztuje ponad 50 złotych. Do tego nabyłem śliczną wołowinę, poporcjowaną i zwiniętą, gotową do przygotowania zrazów zawijanych. Myślę, że to początki wcześniej zapowiadanych zmian w sklepach Biedronki przejścia z typowego dyskontu do delikatesów. Przy kasach zauważyłem, że skończył się magazyn Kropka TV. Przy kasie zapytałem się kasjerki, czy udałoby się dostać Kropkę TV. Kasjerka chętnie wstała z miejsca i udała się na zaplecze, skąd przyniosła paczkę z magazynem telewizyjnym. Mnie wręczyła jeden egzemplarz a pozostałą zawartość paczki umieściła na stojaku przed kasą. Program zmian w Biedronce zapowiada się dobrze, ale jednak dla mnie dużym plusem byłoby wprowadzenie możliwości dokonywania płatności za zakupy przy pomocy kart płatniczych. Osobiście nie lubię posługiwać się gotówką.
Kolejny zakup i ponownie muszę polecam sklep;-)
Kupiliśmy przez internet i okazało się,że można zwiedzać mnóstwo sklepów -jeśli ma się na to czas,a w sklepi beppi.pl można znaleźć buty w pięć minut z dość szerokiego asortymentu.
Do tego dochodzą przystępne ceny,nawet z przesyłką.
Widać,że buty są dobrej jakość. Przy tych zakupach udało mi się załapać na promocję ;)
Sklep Beepi ma już moje zaufanie, jeśli chodzi o zakup butów !
Pomimo, iż po poprzedniej wizycie nie miałam zamiaru więcej iść do tego sklepu, poszłam tam jeszcze raz aby dokonać zakupu wypatrzonego przeze mnie kwiatka. Tym razem nie miałam zamiaru prosić żadnej z pracownic o pomoc. Wybrałam jednego ze storczyków, wzięłam jednego z mniejszych, który kosztował 12,99zł, większy był za 18,99zł. Ceny były więc bardzo korzystne, a rośliny naprawdę godne uwagi. Dobrałam jeszcze średniej wielkości doniczkę o pięknym kolorze w cenie 12,99zł. Wybór ozdób oraz doniczek do kwiatów jest tam ogromny - jeśli chodzi o cenę, kolor jak i kształt. Gdy skompletowałam już kwiatka z doniczką, udałam się w stronę kasy. Kasjerka (młoda, drobna dziewczyna, średniej długości ciemne włosy) przyjęła postawę obojętnej. Nie przywitała się, nie pożegnała. Jedyne słowa jakie do mnie skierowała to kwota do zapłaty. W sklepie tym pracuje dużo młodych osób, a w szczególności dziewcząt. I pomimo tego, że każda jest ubrana w strój firmowy oraz jest zadbana - nie bije od nich uprzejmością.
W celu zapewnienia wyższej jakości usług używamy plików cookies. Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej bez zmiany ustawień prywatności przeglądarki, wyrażasz zgodę na wykorzystywanie ich.