Sklep ten jest świeżo po modernizacji wewnątrz. Personel posiada odpowiednie kompetencje i wiedzę na temat wykonywania swojej pracy. Wygląd jak i zachowanie nie budzi żadnych zastrzeżeń. Spieszy pomocą, dobrą radą. Oferta sklepu jest bardzo bogata. Jest pełen asortyment, jest w czym wybierać. Ceny są niskie w porównaniu co do innych sklepów spożywczych. Organizacja obsługi jest bardzo dobra oraz czas obsługi jest dość szybki. Nie czeka się długo w kolejkach do kasy. Wygląd miejsca obsługi jest na wysokim poziomie. Szczególnie teraz po modernizacji sklep nabrał wyglądu bardziej nowoczesnego, przejrzystego. Wszystko jest starannie poukładane.
Korzystając z ostatnich dni wyprzedaży, wybrałam się z kolegą na zakupy. Trafiliśmy do Lee Coopera, bowiem przyciągnęły nas duże promocje. Za koszulę dobrej jakości zamiast 129zł trzeba było zapłacić tylko 59zł! Różnica zatem ogromna! Asortyment sklepu, zwłaszcza odzieży męskiej był bardzo ciekawy i było w czym wybierać. Na obsługę nie można narzekać, chociaż ekspedientka nie zapytała, czy nam jakoś pomóc, gdy szukaliśmy koszul odpowiedniego rozmiaru. Salon jest całkiem przyjemny, nieduży, ale można się w nim swobodnie poruszać.
Do sklepu Electro World wybrałam się, by kupić wcześniej wypatrzony telefon komórkowy. Byłam już praktycznie zdecydowana, więc jeszcze raz obejrzałam wszystkie aparaty i od razu chciałam zakupić ten wybrany przeze mnie wcześniej. Podeszłam do stanowiska pracowniczego i czekałam ponad 5 min - nikt nie podszedł. Udałam się w inną część sklepu - pan był zajęty klientami. Przeszłam się jeszcze po całym sklepie i nie spotkałam żadnego pracownika. Gdy podeszłam do kasy i poprosiłam o pomoc, panie powiedziały, że w sklepie jest tylko jeden pracownik, co nie było prawdą, bo obsługiwał mnie inny, niż ten, którego widziałam wcześniej. Na szukanie osoby, która sfinalizuje mój zakup straciłam więc ok 15 min. Jak to możliwe, że w tak ogromnym sklepie ciężko znaleźć pomoc? Udałam się do kasy - panie skrobały sobie paluszki i dopiero po 2 min jedna do mnie podeszła. Nie była zbyt uprzejma. Nie poinformowała mnie też, że w sklepie nalicza się punkty Payback, a powinna zapytać, czy posiadam taką kartę. Sklep jest bardzo duży, asortyment również, ceny konkurencyjne. Nie jestem jednak zadowolona z tej wizyty.
Pracuję w restauracji, w której często sprzedajemy wypieki z cukierni "Sowa", nie raz więc smakowałam tych pyszności. Przy okazji robienia zakupów w galerii handlowej nie omieszkałam zajrzeć do tej uroczej cukierenki. Wszystko wyglądało tak zachęcająco, że nie wiedziałam co wybrać. W związku z tym, że ceny są dość wysokie, zdecydowałam się na bajaderkę. W kolejce nie czekałam zbyt długo, zostałam szybko i miło obsłużona. W tej placówce można też napić się kawy lub zjeść deser lodowy. Kawiarenko-cukiernia jest przestronna i ładnie urządzona. Uważam jednak, że ceny są zdecydowanie za duże, a wpływ na to ma chyba renoma. Mimo wszystko pewnie jeszcze nie raz tutaj zajrzę.
Potrzebowałam zakupić drzwi wewnętrzne. W tym celu udałam się do Nomi. Gdy weszłam na salę sprzedaży, wzrokiem szukałam plakaty informujące o miejscu ekspozycji. Sklep jest ogromny, ale utrzymany w czystości. Po kilku minutach znalazłam duży wybór drzwi wejściowych, wewnętrznych, całych z drewna, płyty lub z wstawionymi szklanymi elementami albo całe ze szkła bądź harmonijkowe. Bardzo szybko podjęłam decyzję zakupu skrzydła wewnętrznego w kolorze orzecha. W związku z tym, iż chciałam obejrzeć egzemplarz, za który miałam zapłacić, poprosiłam pracownika działu o rozpakowanie towaru z kartonu. Pracownik niestety nie chciał mi otworzyć opakowania. Bardzo się zdenerwowałam, gdy usłyszałam, że nikt nie będzie chciał zakupić towaru, który jest rozpakowany. Postanowiłam zrezygnować z tych drzwi. Nie miałam zamiaru kupować "kota w worku".
Do salonu weszłam przypadkiem. Butik połączony jest z małą galeryjką, a potrzebowałam nowej pary butów do jazdy samochodem. Weszłam do salonu. Przy kasie stał pracownik, drugi pracował na sali sprzedaży. Natychmiast udałam się w miejsce, gdzie na półkach znajdowały się balerinki. Gdy znalazłam ładny wzór, okazało się, że pudełka przy danym obuwiu nie zawierają "moich" balerinek. Postanowiłam poprosić sprzedawcę o pomoc w celu odszukania mojego rozmiaru. Pani Zastępca kierownika sklepu (pracownik posiadał identyfikator) bardzo uprzejmie mnie obsłużyła: szybko znalazła preferowane obuwie i przez chwilę mi towarzyszyła. Przy kasie spotkałam się również z miłą obsługą przez innego pracownika. Personel był ubrany w granatowe koszulki polo z nazwą firmy. Wnętrze było uporządkowane i wolne od zabrudzeń. Jestem bardzo zadowolona z zakupu w bardzo dobrej cenie!
Lista kodów, dzięki którym mogę dokonywać przelewów przez Internet niestety kończyła się, dlatego dziś postanowiłam zaopatrzyć się w nowy zestaw. Weszłam na salę obsługi wielkiego gmachu banku. Na ławkach oraz przy okienkach nie było wielu klientów. Zabrałam nr w kolejce i udałam się do wolnego okienka kasowego nr 2. Pracownica, która w nim przebywała nagle wstała i wyszła, zamykając drzwi boksu na klucz. Obok, w okienku nr 1 była pracownica, która widząc tą sytuację zaprosiła mnie do siebie. Przedstawiłam kasjerowi sprawę. Niestety okazało się, iż to nie jest punkt załatwiania takich problemów, więc zostałam odprawiona do stoiska obsługi klientów nr 7. Za pulpitem tego stanowiska siedziała pani Olga, która na mój widok przerwała wykonywaną czynność i przywitała mnie uprzejmie oraz zapytała w czym mi może pomóc. Gdy przedstawiłam prośbę, pracownik natychmiast wydał kopertę z nowymi kodami. Zostałam dokładnie poinformowana jak aktywować kody. Pani Olga była bardzo miła i cierpliwie odpowiadała na moje wszystkie pytania związane z deaktywowaniem starych i aktywowaniem nowych kodów. Poza tym naniosła poprawki w systemie adresu do korespondencji oraz poinformowała mnie o korzyściach lokaty terminowej 6+6 miesięcy. Profesjonalizm!
Dziękujemy za zgłoszenie. Z każdej opinii i oceny wyciągniemy wnioski, aby poprawiać jakość obsługi Klientów.
W związku z...
W związku z obowiązkiem wysłania dokumentów listem poleconym, udałam się do placówki urzędu pocztowego. Drzwi poczty są szklane, w związku z tym od progu widziałam, iż okienko listowe jest nieczynne. Trochę zdziwiona podeszłam do pani, która w nim się znajdowała i zapytałam, gdzie mogę nadać list. Pracownik bardzo grzecznie powiadomił mnie, iż w każdym innym okienku. Nie było kolejki do okienek kasowych, w związku z tym po niecałej minucie stanęłam przy nr 3, gdzie znajdowała się pani Elżbieta. Pracownik był ubrany w niebieską bluzkę koszulową i niebiesko-granatową apaszkę. Zostałam bardzo miło przywitana (pracownik przez chwilę utrzymywał kontakt wzrokowy). Podałam przez okienko list wraz z dowodem nadania oraz czekałam na koszt przesyłki. Pracownik bardzo szybko nadał nr listu, wypisał dokument i wprowadził dane do systemu. Gdy podałam 50zł jako zapłatę, nagle na sali obsługi pojawiła się inna pracownica, która w bardzo głośny i niezbyt uprzejmy sposób odwróciła uwagę wszystkich pracownic od klientów, pytając: "czy dopisywałyście ręcznie jakieś listy?". Pani Elżbieta szybko odpowiedziła, iż "nie" i wymownie spojrzała na mnie. Pomyślałam, iż w polskich urzędach jeszcze dużo jest "do zrobienia" w zakesie obsługi klienta.
Przed wejściem do znajomych postanowiłam kupić słodycze dla ich synka. Wiedziona ostatnimi reklamami w tv z hasłami "daj się zaskoczyć jakością Biedronki" zdecydowałam sprawdzić ich prawdziwość. Wjechałam na parking. Zabrałam koszyk i weszłam do środka. W przedsionku było czysto. Zabrałam ulotkę z aktualneą akcją promocyjną. Na hali sprzedaży podłoga była niezbyt czysta a w kilku miejscach były porozrzucane strzępki kartonów. Półki były wypełnione, ale w wielu miejscach było widać wykup dzisiejszego dnia. Pracownicy byli ubrani w zielone koszulki i niebieskie fartuszki oraz posiadali identyfikatory. Szybko znalazłam czekoladki dla dzieci oraz batona i żelki, a dla siebie postanowiłam kupić wędlinę. Przy kasie Pracownik zapytał mnie czy potrzebuję reklamówkę oraz obsłużył bardzo uprzejmie. Wychodząc, w przedsionku zauważyłam śmieci. Po skonsumowaniu zakupionej wędliny, uważam, iż jej jakość jest bardzo dobra. Pewnie będę częściej zagladała do sklepów tej sieci, aby nadal przekonywać się, że sklep Biedronka oferuje artykuły dobrej jakości w niskiej cenie.
W trakcie naprawy gwarancyjnej nie zostałem poinformowany o tym, iż usterka, która wystąpiła w samochodzie nie zostanie rozliczona w ramach gwarancji, bez mojej akceptacji została wykonana naprawa, faktura VAT za tę usługę została wysłana po dwóch miesiącach.
Klientowi próbuje się wmawiać iż to on jest odpowiedzialny za występowanie usterek odmawiając mu napraw gwarancyjnych, twierdząc, że źle eksploatuje samochód lub w złych warunkach.
Brak argumentów merytorycznych ze strony kierownika serwisu Haller dlaczego GM odmawia naprawy. Zła ocena powodu wystąpienia usterki, która wg oceny GM uniemożliwia jej rozliczenie na gwarancji. Za długi czas realizacji naprawawy, ponad dwukrotnie dłuższy niż planowany.
Brak możliwości zawarcia porozumienia pomimo wysłanych wielu reklamacji z prośbą o jej rozpatrzenie.
W odpowiedzi na złożone reklamacje otrzymałem przedsądowe wezwanie do zapłaty, w trakcie sporu bardzo często lekceważące podejście do klienta.
Prawdę mówiąc jest jeszcze zima i na razie nie zanosi się na to by miała nas opuścić, ale ja miałam zdecydowaną ochotę sprawdzić czy pojawiły się już jakieś rzeczy na wiosnę, a nawet kupić sobie już coś na wiosnę. Postanowiłam odwiedzić kilka sklepów w galerii, a szczególnie te, do których zaglądam najczęściej. Miałam nadzieję, że znajdę tam coś naprawdę wiosennego do ubrania i nie pomyliłam się. W ofercie sklepu pojawiły się przecudne koszulki z krótkim rękawkiem, w cenie 25 zł, w super żywych kolorach, m.in. w żółtym. Nie pozostało nic innego jak tylko kupić, tym bardziej, że było ich całe mnóstwo na wieszaku i w dodatku we wszystkich dostępnych rozmiarach. W przebieralni prawie nie było klientów, więc można było przymierzać do woli. W trakcie tej przechadzki po sklepie zauważyłam, że panuje w nim jakiś taki niespotykany porządek. Wszystkie towary były porozwieszane i poukładane na stołach bardzo równo, niektóre wręcz nawet do kantu. Tak mnie przyciągnął ten ład i porządek, że przy okazji zauważyłam fajna przecenę sweterków zimowych, a nawet pokusiłabym się o stwierdzenie, że nadawały się również do noszenia wiosną. Sweterki były dostępne w różnych kolorach i fasonach i zrobione były z bardzo fajnego, przyjemnego materiału. No i kosztowały też niewiele, tylko 25 zł. Po szybkich oględzinach skierowałam się do kasy, gdzie spotkałam miła panią ekspedientkę jakby czekającą na klientów. Zostałam dość sprawnie i miło obsłużona i jestem pewna, że jeszcze kiedyś tam wrócę na zakupy.
Wskoczyłam na chwilkę do tego sklepu, bo strasznie dawno w nim nie była, a czasem są tam świetne okazje. No i właśnie nadziałam się na ekstra przecenę kilku rodzajów ciuchów. W oko wpadły mi świetne jeansy, które były przecenione na 30 zł i 40 zł w zależności od fasonu. Poprzednia cena była zaklejona, ale podejrzewam, że kosztowały grubo ponad 100 zł. Nie wiem czy promocja dopiero się zaczęła czy taki duży asortyment tych spodni zakwalifikowano do przeceny, ale było ich całkiem sporo na wieszakach. Można było je spokojnie przeglądać, bo były porozwieszane dość luźno, w dodatku było chyba wszystkie rozmiary, a przynajmniej ja znalazłam swój rozmiar, a muszę przyznać, że to naprawdę rzadko się zdarza. Ogólnie asortyment sklepu jest bardzo duży i jest w czym wybierać, poczynając od jeansów właśnie, przez koszulki, bluzeczki, na kurtkach kończąc. I właśnie kurtki też mi wpadły w oko, a raczej ich przecena. Były to kurtki zimowe, trochę przedłużane, o bardzo fajnych fasonach i w ciemnych kolorach. No i kosztowały 90 zł, a poprzedniej ceny też niestety nie udało mi się wychwycić, bo była zaklejona. Kurtki też wywieszono swobodnie, bez upychania na wieszakach. Zresztą jak zauważyłam, większość ubrań w tym sklepie traktuje się z należytym szacunkiem, bez upychania, ściskania i takich tam podobnych rzeczy. Poza tym na terenie całego sklepu panowały super porządek, czystość i elegancja. A najbardziej spodobało mi się zachowanie ekspedientki. Pani obsługująca klientów przechadzała się w bezpiecznej odległości od klientki, czyli mnie, nie stresując i nie namawiając nachalnie na zakup jakiegoś towaru. Spokojnie obserwowała otoczenie i czekała na moja reakcję, a nie przymilała się na przymus. Niestety moje zakupy przerwała ważny telefon i musiałam opuścić teren sklepu, ale na pewno niebawem tam wrócę.
Ostatnio szukałam jakiejś fajnej książki dla koleżanki na urodziny, bo ona uwielbia czytać i tylko takie prezenty ją naprawdę cieszą. Ze względu na to, że jest zima i jest oczywiście strasznie zimno to nie chciało mi się biegać po księgarniach i szukać czegoś ciekawego. Postanowiłam więc poszukać w księgarniach internetowych. Jedną z najfajniejszych księgarni stacjonarnych w Piotrkowie jest księgarnia Matras, więc poszukałam w necie jej strony internetowej. Znalazłam bardzo szybko i byłam bardzo pozytywnie zaskoczona. Z tego co wiem, w księgarni stacjonarnej czasem jest trochę fajnych promocji, ale nie pomyślałabym, że w księgarni internetowej jest ich jeszcze więcej. Było ich po prostu całe mnóstwo! Do tego strona internetowa jest bardzo przejrzysta, wszystkie książki można bardzo łatwo znaleźć, bo na głównej stronie umieszczone jest wygodne okno przeglądarki. Wszystkie książki podzielone są na określone kategorie i również według nich można szukać ich w katalogu. Kategorii książek w całym katalogu zakupowym jest około 30-u więc jest w czym wybierać. Na stronie głównej wydzielony jest też osobny link przenoszący na podstrony z promocjami, nowościami czy na przykład aktualnymi wyprzedażami. Zaraz po wejściu na stronę główną ujrzałam wielki napis informujący o wielkiej wyprzedaży książek, wybrane tytuły można było kupić za 5 zł. Przejrzałam kilka tytułów i znalazłam kilka naprawdę ciekawych. Co prawda nie kupiłam nic z tych tytułów dla koleżanki, ale kupiłam dla siebie dwie sztuki. Koleżanka uwielbia nowości, więc zafundowałam jej książkę Danuty Wałęsy „Marzenia i tajemnice”. Książka w twardej oprawie kosztowała 45,91 zł, a w miękkiej oprawie 36,71 zł, ale zdecydowałam się na tę w twardej, mimo że była trochę droższa. Zamówiłam książkę przez internet, a dostawę do księgarni i osobisty odbiór miałam za darmo, więc nie było sensu oszczędzać, aż tak bardzo. W dodatku dość szybko ją dostałam do rąk własnych, bo za dosłownie 4 dni robocze. Oczywiście wcześniej zostałam powiadomiona mailowo, że moja książka jest już wysłana i kolejnego dnia będzie do odbioru w księgarni. Odebrana książka była w nienaruszonym stanie, żadnych zagięć czy zgnieceń. Przekonałam się o tym już w księgarni, gdy odbierałam książkę, bo pani ekspedientka przy mnie otworzyła paczkę. Naprawdę jestem zadowolona z obsługi i polecam innym.
W niedzielę robiłem zakupy w sklepie Biedronka na ulicy Przędzalnianej. Zawsze lubiłem robić tam zakupy, tym razem również nie zawiodłem się zarówno na obsłudze, jak i na wyborze asortymentu. Ceny, jak to w Biedronce, stosunkowo niskie. Personel - mimo niedzieli - uśmiechnięty i skory do rozmów z klientami. Nawet ochrona służy pomocą w znalezieniu konkretnych produktów. Polecam!
Podjechałem z Mamą na stację benzynowa, by zatankować samochód oraz aby za zebrane punkty w ramach programu lojalnościowego odebrać nagrodę. Gdy udaliśmy się do kasy, to przywitała nas miła i sympatyczna kasjerka. Spytała o numer dystrybutora, po czym sfinalizowała transakcję. Następnie Mama powiedziała, że chciałaby odebrać nagrodę w ramach programu, tylko nie wie co jest dostępne. Ekspedientka wyjeła plansze z nagrodami i opisywała każdy interesujący nas produkt. Gdy zdecydowaliśmy się na koc, to go przyniosła i pokazała, odpowiadał nam więc wzięliśmy go. Kasjerka była chętna do pomocy, nie zważała na to, że robi się kolejka i spokojnie nas obsłużyła, nie poganiając nas. Na stacji benzynowej panował porządek, podłogi były czyste, produkty odpowiednio ułożone, a parówki, które się grzały na hot dogi wyglądały świeżo i apetycznie.
Będąc w rodzinnym mieście, udałem się do tego sklepu na zakupy. W sklepie panował porządek, podłogi były czyste, artykuły poukładane, a półki zatowarowane. W środku nie było zbyt dużo klientów, więc szybko i sprawnie znalazłem potrzebne produkty, po czym skierowałem się do kasy. Tam też, przywitała mnie miła ekspedientka, która szybko zeskanowała produkty, wzięła gotówkę, wydała poprawnie resztę, a na koniec podziękowała za zakupy i zaprosiła ponownie. Cały czas kasjerka była miła i uśmiechnięta.
O 7.30 zadzwoniłem do przychodni by umówić się na wizytę do lekarza rodzinnego. Telefon odebrała kobieta, przedstawiła nazwę placówki i zapytała w czym może pomóc, gdy wyjaśniłem, w jakim celu dzwonię, podała mi termin wizyty. Dziś o godz. 10 miałem wizytę u lekarza. Udałem się więc tam o tej porze. W środku prócz pielęgniarki w recepcji był jeden pacjent czekający do gabinetu zabiegowego, więc zapukałem do pokoju lekarza. Zaprosił mnie do środka. Pani doktor spokojnie i ze zrozumieniem wysłuchała co mi dolega, zbadała, a następnie wypisała leki, dokładnie tłumacząc jak je stosować. Na końcu pożegnała mnie i życzyła szybkiego powrotu do zdrowia. W przychodniu było czysto, a obsługa bardzo miła.
Poszedłem do tego sklepu, aby kupić zegarek na biurko. W sklepie nie było wielu klientów, razem ze mną dwóch. Pracownik na zmianie był zajęty sprawami biurowymi, które robił na kasie. Rozejrzałem się po sklepie, produkty były poukładane na półkach oraz stołach. Znalazłem półkę z zegarkami, wybrałem ten, który mi się spodobał i udałem się do kasy. Pani mnie przywitała, skasowała produkt, a ja w między czasie spytałem czy jest możliwość sprawdzenia, czy zegarek działa. Ekspedientka odpowiedziała twierdząco i wsadziła baterie, nastawiła budzik. Zegarek zapikał, działał. Zapłaciłem za niego, podziękowałem Pani, ona mi również i pożegnała mnie. Była bardzo miła, uśmiechnięta oraz nawiązała ze mną kontakt wzrokowy.
Udałam się do Biedronki w celu zakupu towaru potrzebnego mi do zrobienia sałatki. Obsługa była miła, brak kolejek na bieżąco szybko szły kasy. Asortyment ich był dobrej jakości oraz spory. Warzywa świeże. Dokładane na bieżąco tak samo jak i reszta towaru. Zauważyłam, że puste kartony itp. szybko są usuwane. Cały czas jakaś Pani z obsługi była na dziale. Ceny przystępne sądzę, że na każdą kieszeń.
Udałam się do PUP w celu zapoznania się z aktualnymi ofertami pracy.Pani przy dziale rejstracji bardzo mile mnie przywitała oraz zaprosiła do przejścia dalej na rozmowę do Pośrednika Pracy. Ta Pani starsza już kobieta była nie zbyt miła jak zawsze zresztą. Pierwsze co do mnie to, że za długo u nich już jestem i, że mi nie zależy żeby znależć pracę. Opryskliwe i chamskie zachowanie. Zniechęcenie duże. Dała tylko pliczek jakiś Ofert z całego powiatu typowo wyrwanych z kontekstu. Zamiast sama coś mi zasugerować i powiedzieć gdzie miałabym szanse z moimi kwalifikacjami z ich bazy ofert. Wyszłam stamtąd bardzo zniesmaczona.
W celu zapewnienia wyższej jakości usług używamy plików cookies. Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej bez zmiany ustawień prywatności przeglądarki, wyrażasz zgodę na wykorzystywanie ich.