Opinie użytkownika (83698)

Z usług sklepu...
Z usług sklepu korzystałam poprzez Allegro kupując dwie pary butów damskich. Oferta sklepu jest wyeksponowana w sposób właściwy - fotografie i opisy odpowiadały cechom butów, które zamówiłam. Kontakt ze sprzedawcą był rewelacyjny: informował mnie na bieżąco o stanie zamówienia. Przesyłka została wysłana kurierem. Zakup odpowiadał ofercie.

zarejestrowany-uzytkownik

16.01.2012

ROLEND

Kontakt online

Nie zgadzam się (0)
W hotelu Meduza...
W hotelu Meduza pojawiłam się wieczorem w dniu 13.01.2012r. Zaparkowałam koło budynku i szybko udałam się do hotelu. Mimo bardzo dużego wiatru nie było widać śmieci ani liścii unoszących się w powietrzu. Na tarasie oraz wokół budynku znajdowało się mnóstwo roślin. Wchodzac do środka zauważyłam recepcję, za blatem której siedział pracownik. Jak tylko zostałam dostrzeżona, pracownik podniósł się z fotela i uprzejmie przywitał. Po podaniu nazwiska, Pani poprosiła o dowód tożsamości, wpisała dane i natychmiast wydała klucz mówiąc "To pokój, w którym Pani już mieszkała - 17. Życzę miłego pobytu." Wokół recepcji i na holu było czysto i pachnąco. Otworzyłam drzwi od pokoju i poczułam miłe, ciepłe powietrze oraz stwierdziłam, iż jest bardzo czysto. Wnętrze było bardzo nowocześnie urządzone, posiadało duże łóżko, dwie szafkinocne wraz z lampkami, biurko z fotelem i odbiornik telewizyjny. W łazience było także ciepło i czysto. W wyposażeniu byłu miękkie ręczniki oraz mydło w płynie w dozowniku i szuszarka do włosów koło umywalki oraz szampon/żel w dozowniku w kabinie prysznicowej. Całość stwarzało poczucie bezpieczeństwa. Rano, idąc na śniadanie, przechodząc koło recepcji usłyszałam "Dzień dobry". Potrawy i napoje (gorące i zimne) były ułożone w formie stołu szwedzkiego. Wszystko było świeże i smaczne. Dodatkowo kelner proponował gościom jajecznicę w trzech rodzajach. Sala restauracyjna była czysta, podłoga, szyby okien, ściany, bufet. Całość uwieńczona była cudoną, spokojną muzyką a za oknami rozprzestrzeniał się piękny widok na morze. Oddając klucz w recepcji, podziękowano mi za pobyt i życzono milego dnia. To był wspaniały pobyt.

zarejestrowany-uzytkownik

16.01.2012

Meduza

Placówka

Mielno, Nadbrzeżna 2

Nie zgadzam się (1)
Byłem na zakupach...
Byłem na zakupach w Biedronce i zauważyłem panią z ochrony sklepu. Pani ochroniarz bez większego zainteresowania przechadzała się po sklepie. Była również na zapleczu. W chwili gdy stałem w kolejce do kasy, ktoś wszedł do sklepu i kopnął mocno w drzwi. Na szczęście ich nie rozbił. Ściany i reklamy zasłaniały wandala. Pierwsze zainteresowały się kasjerki, potem przybiegły również sprzedawczynie. Na końcu przyszła pani ochroniarz i spokojnie zapytała "co się stało?". Pewni ludzie po prostu nie nadają się niektórych zawodów. Nie mam pojęcia w jakim clu pani ochroniarz przebywała w sklepie.

zarejestrowany-uzytkownik

16.01.2012

Biedronka

Placówka

Puławy, Piłsudskiego 15

Nie zgadzam się (1)
Wszedłem do sklepu,...
Wszedłem do sklepu, żeby kupić wędlinę. Od razu udałem się do stoiska z wędliną. Była bardzo długa kolejka i niemal w ogóle się nie przesuwała. Na stoisku obsługiwała jedna sprzedawczyni i cały czas kręciła nosem, że na wszystkich nie narobi. Koleżanki poszły na zwolnienia lekarski itp., a ona musi sama pracować. Nie poszedłem do sklepu wysłuchiwać jak innym jest ciężko, a już szczególnie nie z ust sprzedawczyni. Gdyby nie późna pora, poszedłbym do innego sklepu.

zarejestrowany-uzytkownik

16.01.2012

EKO

Placówka

Głubczyce, Fabryczna 2

Nie zgadzam się (1)
Kupiłam sobie niedawno...
Kupiłam sobie niedawno nowy telewizor i po jakimś czasie stwierdziłam, że stanowczo przydałoby mi się również DVD. Na telewizor wydałam kupę kasy więc postanowiła, że DVD kupię zdecydowanie taniej, choćbym nie wiem jak długo miała takiego szukać. Po przeanalizowaniu asortymentu różnych salonów AGD/RTV w poszukiwaniu tego właśnie sprzętu trafiłam w końcu do Avansu. Wielokrotnie bywałam w tym salonie w poszukiwaniu różnego typu sprzętu i zawsze było OK więc i teraz miałam nadzieję, że tak będzie. Od razu przy wejściu do sklepu spotkałam miłego sprzedawcę, który każdemu klientowi mówił grzeczne dzień dobry i uśmiechał się. Pan ten nie był zaangażowany w bezpośrednią, aktywną sprzedaż produktów, bo siedział w okienku kasowym i jego praca polegała głównie na pobieraniu kasy za zakupiony sprzęt. Za to nawiązywał kontakt wzrokowy z klientami wchodzącymi do sklepu, co zdecydowanie zachęcało do wejścia na teren sklepu. Reszta personelu znajdowała się „na sklepie” i zajmowała się już konkretną obsługa klientów. Każdy z pracowników ubrany był w firmową koszulę i eleganckie spodnie, każdy posiadał też indywidualną plakietkę z logo firmy i określeniem zajmowanego stanowiska. Zauważyłam, że sklep wyglądał dokładnie tak samo jak i sprzedawcy, to znaczy czysto i elegancko. Nie zauważyłam śladu kurzu na półkach czy błota na podłodze, wyłożonej zresztą bardzo ładna wykładziną. Po wejściu do sklepu i spotkaniu wzrokowym z pierwszym pracownikiem sklepu zaczęłam szukać półki ze sprzętem DVD. Niestety nie było to proste zadanie, ale jakoś udało mi się w końcu z nim uporać. Domyślałam się, że sprzęt DVD powinien znajdować się gdzieś blisko półek z telewizorami, ale nie miałam pojęcia, że może być tak w tak trudno dostępnym miejscu. Półka z tym sprzętem nie była ustawiona w zasięgu wzroku klienta, który szedł przez sklep od wejścia, a zupełnie odwrotnie. Trzeba było przejść przez cały korytarz prowadzący przez sklep, odwrócić się i iść z powrotem do wyjścia, wtedy dopiero zauważało się sprzęt DVD. W dodatku był on ustawiony na półce pomiędzy różnymi typami telewizorów, a nie na oddzielnym stanowisku. Kiedy w końcu udało mi się odnaleźć upragnioną półkę z poszukiwanym przeze mnie sprzętem zaczęłam przeglądać wystawione towary. Na dwóch półkach dostępnych było 15 sztuk sprzętu DVD różnego rodzaju, różnych firm i w różnych cenach. Głównie znajdował się tam sprzęt markowych firm takich jak Sony, Philips, Samsung czy LG. Najtańszy sprzęt jaki znalazłam to DVD Philipsa, który kosztował 129 zł i był przeceniony ze 179 zł, czyli dość korzystna okazja. Był to standardowy sprzęt, który obsługiwał tylko płyty DVD i CD-R. Sprzęt trochę lepiej zaopatrzony i bardziej nowoczesny i na czasie, m.in. w port pamięci USB kosztował już 149 zł. Ogólnie ceny były bardzo zbliżone i wahały się w granicach 129 zł- 200 zł. Znalazłam też dwie sztuki towaru, których cena sięgała 300 zł, ale nie zagłębiałam się w jego zawartość, gdyż nie byłam zainteresowana DVD w tak wysokiej cenie. Byłam raczej zainteresowana wnętrzem i możliwościami tego najtańszego sprzętu, tym bardziej, że był on wyprodukowany przez dobrze znaną mi firmę. Niestety nie miałam bladego pojęcia, czy taki sprzęt będzie dobry i wystarczająco będzie spełniał moje oczekiwania wobec niego. Miałam nadzieję, że doczekam się pomocy któregoś z panów, którzy stali przy stanowisku informacyjnym i przeglądali sobie strony internetowe. Jednak ci panowie byli zupełnym przeciwieństwem pana przy kasie, który miło mnie powitał na wejściu. Żaden z nich nie zainteresował się mną, mimo że stałam przed półką z DVD dobrych kilka minut. Postanowiłam, że nie będę sama prosić się o ich pomoc, skoro nie interesują ich klienci. Już prawie zdecydowałam się na zakup tego modelu Philipsa za 129 zł, ale biorąc pod uwagę zaistniałą sytuację, postanowiłam wyjść ze sklepu i poszukać innego, w którym sprzedawcy zabiegają o klientów, a nie ich ignorują.

zarejestrowany-uzytkownik

16.01.2012

Avans.pl

Placówka

Piotrków Trybunalski, Kostromska

Nie zgadzam się (5)
Podjechałam na parking,...
Podjechałam na parking, który znajduje się na terenie restauracji. Tereny zielone były pokryte śniegiem, dlatego nie można było stwierdzić czy nie znajdują się śmieci, natomiast parking był odśnieżony i czysty. Weszłam do restauracji i natychmiast skierowałam się do toalety. Przedsionek był czysty: podłoga, umywalka, lustro, w podajniki na mydło znajdował się płyn, suszarka do rąk była sprawna. Pomieszczenie toalety również było czyste, łącznie z muszlą klozetową, nie było wysypujących się śmieci, był papier toaletowy. Stanęłam w kolejce do kasy, gdzie znajdował się jeden klient. Po chwili zostałam poproszona o podejście do pustej kasy obok, przy której stała ubrana w strój służbowy uśmiechnięta Pani. Powitała mnie uprzejmie i zanotowała złożone przeze mnie zamówienie w systemie kasowym. Następnie podała kwotę do zapłaty a inny pracownik realizował zamówienie. Zapłacciłam kartą. Jedzenie było smaczne, gorące a napój pyszny i o odpowiedniej temperaturze. Jedynym mankamentem był fakt, iż w jednym miejscu kanapka była zgnieciona. Na tacy znalazłam płachtę kuponów w ramach akcji promocyjnej "Zimowa oferta rabatowa". Stoliki, krzesła, ściany, szyby były czyste, natomiast podłoga była myta w trakcie mojego pobytu (oznaczono informacją: Uwaga! Ślisko. Cały pobyt przebiegał w miłej atmosferze, o którą starali się wszystcy pracownicy "biegając" wokół klientów.

zarejestrowany-uzytkownik

16.01.2012

McDonald's

Placówka

Konin, K.S.Wyszyńskiego 1A

Nie zgadzam się (3)
Byłam dziś po...
Byłam dziś po raz pierwszy na stacji Shell przy ulicy Obornickiej i zaskoczył mnie spory ruch jak na niedzielę. Mimo sporego tłoku, ruch na stacji przepływał bardzo sprawnie. Odpowiednia ilość dystrybutorów i pomoc pracownika przy tankowaniu spowodowały brak postojów i opóźnień. Przed stacją jak i wewnątrz panował ład i porządek a wszystkie produkty na półkach miały dokładnie dopasowane ceny. Sprzedawca przy kasie był bardzo kulturalny i uprzejmy, po przywitaniu się ze mną i obsłużeniu zapytał mnie czy potrzebuję fakturę oraz czy posiadam kartę na punkty. Ponieważ nie posiadałam bez problemu została mi takowa założona przez pana, tym samym czasie pan, który tankował moje auto przyniósł mi kluczyki. Wszystko przebiegało bardzo sprawnie i w miłej atmosferze. Mogę ze spokojem polecić tą stacje wszystkim - nie tylko kierowcom.

zarejestrowany-uzytkownik

16.01.2012

Shell

Placówka

Poznań, Obornicka

Nie zgadzam się (2)
Udałem się do...
Udałem się do banku Credit Agricole w celu zamknięcia konta osobistego. Po wejściu do placówki przywitała mnie konsultantka siedząca najbliżej wejścia i zaprosiła do siebie pytając jak może mi pomóc. Wyjaśniłem w jakim celu odwiedzam placówkę, pracownica przekonywała mnie do pozostania klientem banku, pytała również o powody rezygnacji. Jej działania retencyjne trwały jednak krótko, gdyż zaznaczyłem, że moja decyzja jest ostateczna. W trakcie obsługi podszedł do nas inny pracownik banku z pytaniem co mnie sprowadza, jego pytanie było wyraźnie kurtuazyjne i wynikało z faktu, że obsługiwał mnie podczas poprzednich wizyt. Nawiązała się dyskusja na temat rezygnacji z jaką przyszedłem. Bardziej doświadczony pracownik zaproponował rozwiązanie w którym nie będę ponosił dodatkowych kosztów prowadzenia rachunku, co ostatecznie wpłynęło na moją decyzje i zdecydowałem pozostawić jeszcze aktywne konto w tym banku. Personel jest sympatyczny oraz kompetentny, placówka czysta i przyjazna. W godzinach w jakich byłem obsługiwany w ogóle nie było klientów. Czas obsługi oceniam jako zadowalający, formalności związane ze zwrotem tokena oraz przywróceniem dostępu internetowego przebiegły sprawnie mimo iż obsługujący mnie pracownik był świeżo zatrudniony.

zarejestrowany-uzytkownik

16.01.2012

Credit Agricole

Placówka

Warszawa, Malborska 1

Nie zgadzam się (3)
Chamstwo i prostota....
Chamstwo i prostota. Krytyczne podejście do klienta. Sprzedawcy zmieniają zdanie w ciągu paru minut rozmowy. Bardzo niska wiedza na temat specyfikacji sprzedawanego sprzętu. Sprzedawcy nie potrafią doradzić przy wyborze sprzętu, a jak już coś polecą (zwykle drogi sprzęt), to nie potrafią konkretnie wytłumaczyć dlaczego muszę wydać na konkretny podzespół pc np. 200zł więcej zamiast kupić inny. Na pierwszy rzut oka, lecz miła obsługa podczas rozmowy da się wyczuć że to zbieranina ludzi bez konkretnej wiedzy IT, nie mówiąc już o braniu odpowiedzialności za sprzęt zniszczony podczas sprzedaży WADLIWEGO towaru. Odrazdam zakupy w tym sklepie.

zarejestrowany-uzytkownik

15.01.2012

PC Land

Placówka

Żywiec, Zielona 3

Nie zgadzam się (8)
Wybrałam się wczoraj...
Wybrałam się wczoraj do Jyska. Po wejściu do sklepu zauważyłam że jest spora kolejka do kasy, a kasjer jeden. Na sali tez dużo klientów- w końcu to sobota to nic dziwnego. Dziwne natomiast było to, że na sali nie było dodatkowego sprzedawcy. Chciałam się poradzić, tak jak inni którzy z niecierpliwością czekali na konsultanta. Po jakimś czasie przyszedł dodatkowy kasjer. Jakiś czas później sprzedawca doniósł klientowi produkt i to jego poprosiłam o pomoc. Pracownik odpowiedział, że zaraz do mnie przyjdzie, bo inny klient był przede mną i jemu najpierw udzieli odpowiedzi. Już do mnie nie wrócił. Na pewno nie odwiedzę tego sklepu następnym razem, wybiorę inną lokalizację, gdyż tu nie szanuje się klienta i jego czasu.

zarejestrowany-uzytkownik

15.01.2012

JYSK

Placówka

Gdańsk, Grunwaldzka 211

Nie zgadzam się (6)
Bardzo sympatycznie.Mimo dużego...
Bardzo sympatycznie.Mimo dużego ruchu porzadek w sklepie .Widoczne przeceny większe i mniejsze. Poukładane kategoriami. Wyszukałam ekspedientke wzrokiem popatrzyłam w jej stronę a ona już była przy mnie. Czy mnie obserwował od wejścia nie wiem, w każdym razie szybka reakcja, na moje szczegółowe pytanie rownież szybka reakcja , kilka par w odpowiednim dla mnie rozmiarze do przymierzenia stoi przy mnie. przy kasie tez bardzo rzeczowo i miło, pani zaproponował oczywiscie środki do pielęgnacji zakupionego obuwia. Serdeczne pożegnanie i zaproszenie do ponownych odwiedzin. Personel w sklepie wie co sprzedaje i gdzie co leży, oferta szeroka każdy coz dla siebie znajdzie.Obsługa rzeczowa i miła. Wizyte uważam za bardzo udana.

zarejestrowany-uzytkownik

15.01.2012

DEICHMANN

Placówka

Nie zgadzam się (8)
Już napisałem wcześniej...
Już napisałem wcześniej w komentarzu, ale postanowiłem dodać obserwację - miła i fachowa obsługa wraz z "łączeniem towarów" - oprócz paliwa papierosów polecono mi inne rzeczy - kompleksowa usługa no i miły pan. Zachowanie na 5, organizacja i czas obsługi znakomita - zależało mi na czasie i to zostało spełnione, ceny mogłyby być niższe:)

zarejestrowany-uzytkownik

15.01.2012

Amic Energy

Placówka

Chorzów, Katowicka 28

Nie zgadzam się (3)
Niestety, o ile...
Niestety, o ile poprawiono wygląd ogólny strony i przeglądarki do zdjęć, choć nie do końca, to obsługa techniczna dotycząca problemów z grami leży i kwiczy, zamiast zająć się rozwiązywaniem problemów z własnymi serwerami, jedyne co potrafi to zwalać winę na właścicieli aplikacji, tylko że na ich serwerach wszystko chodzi..

zarejestrowany-uzytkownik

15.01.2012

nk.pl

Placówka

Nie zgadzam się (4)
W związku z...
W związku z otwarciem drogerii w nowo otwartej galerii właściciel drogerii Jasmin postanowił ją zamknąć. Najpierw ogłoszono 15% zniżki, następnie 30%. Na mieście panowała powszechna opinia, że "w tej drogerii panie tylko stoją i nie są skore do pomocy". Dzisiaj postanowiłam wejść i zobaczyć czy coś mi się nie przyda. Gdy skończyłam zakupy i poszłam do kasy zobaczyłam 2 panie tam stojące w tym jedna korzystała z telefonu. Musiałam poczekać aż skończy coś robić zanim skasowała moje zakupy. Panie chyba nie miały zapału do pracy, po co pozyskiwać klienta jak i tak sklep zostanie zamknięty.

zarejestrowany-uzytkownik

15.01.2012

Drogeria Jasmin

Inna forma kontaktu

Nie zgadzam się (3)
Nowy sklep Zyguły...
Nowy sklep Zyguły mieści się w nowo wybudowanym miejscu. Duży przestronny, ładny i zadbany. Oprócz mięsa można tam kupić również pieczywo. Jednak obsługująca tam pani nie jest zbyt trafnie zatrudniona. Nie ma albo szacunku do klienta albo tylko mnie postanowiła tak potraktować. Musiałam poczekać aż łaskawie skończy korzystać z telefonu (rozmowa na gg była bardzo pasjonująca - słychać było dźwięk przychodzącej wiadomości). Gdybym była sama może by mi to nie przeszkadzało. Jednak w wózku miałam opatulone maleństwo, które się zgrzało i mogło się rozchorować.

zarejestrowany-uzytkownik

15.01.2012

Zyguła

Inna forma kontaktu

Nie zgadzam się (6)
Poszłam jak zwykle...
Poszłam jak zwykle do polomarketu na zakupy. Wzięłam kilka sztuk mięsa. Niestety w domu okazało się, że mięso pachnie wybielaczem. Zastanawiam się czy panie odświeżały mięso, czy może tylko myły misy, w których to mięso leży. Odkrycie to nie należało do zbyt przyjemnych. Muszę się dobrze zastanowić zanim podam je na obiad.

zarejestrowany-uzytkownik

15.01.2012

POLOmarket

Inna forma kontaktu

Nie zgadzam się (5)
Fantastyczna apteka. Czyste,zadbane...
Fantastyczna apteka. Czyste,zadbane wnętrze. Obsługuje Pani ok. 50 l w okularach.Zawsze zadbana i schludna. Bardzo dobrze zna asortyment i nie wstydzi sie sprawdzać,jak czegoś nie wie. Zawsze uśmiechnięta i życzliwa, dobrze doradza i nie upiera sie przy najdroższych lekach. Ceny też są bardzo konkurencyjne. Czas obsługi ciut wydłużony ale u stawiają na wysłuchanie pacjenta i dobrze dobrane leki,a nie taśmową obsługę. Co jak dla mnie jest dużym atutem Polecam gorąco.

zarejestrowany-uzytkownik

15.01.2012

Apteka Blisko Ciebie

Placówka

Piastów, Paderewskiego

Nie zgadzam się (2)
Na początku chciałabym...
Na początku chciałabym pochwalić dogodną lokalizację. Do Pałacu Kultury i Nauki można dojechać z każdego punktu w Warszawie bez żadnego problemu. Pracownicy recepcji bardzo uprzejmi i pomocni, to samo można powiedzieć o pracownikach dziekanatu. Zajęcia w większości prowadzone są przez specjalistów w swoich dziedzinach. Szkoła oferuje szeroką ofertę wymian zagranicznych, w których wyborze pomaga specjalnie do tego przeznaczone biuro z kompetentnymi w tym zakresie pracownikami. Poleciłabym tę szkołę każdemu. Odstraszać może dość wysokie czesne, które jednak uważam za proporcjonalne do jakości usług.

zarejestrowany-uzytkownik

15.01.2012

Collegium Civitas

Placówka

Warszawa, Plac Defilad 1

Nie zgadzam się (3)
Chodziłam zaocznie do...
Chodziłam zaocznie do tej szkoły przez trzy lata więc spokojnie mogę opowiedzieć o niej wiele ciekawych rzeczy. Siedziba główna szkoły znajduje się w Łodzi, natomiast w Piotrkowie jest tylko jej filia. Myślę jednak, że jeżeli ktoś ma bliżej do Piotrkowa niż do Łodzi to lepiej zdecydować się na filię szkoły w Piotrkowie. Wykładowcy są dokładnie ci sami co w Łodzi i podchodzą do sprawy nauczania dokładnie tak samo. Podczas mojego pobytu na uczelni natrafiłam zarówno na zapalonych naukowców, jak i na tych mniej surowych, tzw. lajciarzy. Niektórzy wymagali więcej, inni mniej, ale zazwyczaj poziom był dość wysoki i mogę śmiało stwierdzić, że sporo wyniosłam z tej szkoły, nie tylko wiedzy, ale także doświadczeń życiowych. Problemem były tylko sale, w których odbywały się zajęcia. Sale zaopatrzone były w zwykłe stare krzesła, czasami lekko już rozpadające się, pomazane, brudne ławki z „powygryzanymi” brzegami, które „zaciągały” ubrania, zwykle te wełniane. Niesamowity wygląd miały też ubikacje, zwyczajny człowiek nie mógł tam przebywać dłużej niż sekundę. Ich wygląd i zapach odrzucał studentów na kilometr, nie mówiąc już o tym by z nich skorzystać. Jeżeli chodzi o zwykłe wykłady to nie było potrzeby stwarzania niekonwencjonalnych warunków pracy, ale problemy zaczynały wraz z koniecznością przeprowadzania ćwiczeń. W moim przypadku, gdzie studiowałam Zarządzanie w logistyce, konieczne było przeprowadzanie analiz i porównań, przede wszystkim wyliczeń transportowych w odpowiednim systemie komputerowym. O takich rzeczach musiałam niestety zapomnieć, ponieważ Zespół Szkół Ponadgimnazjalnych, w którym odbywały się zajęcia studentów, nie posiadała odpowiedniego sprzętu. Jednak pan Profesor prowadzący zajęcia doskonale wybrnął z tej sytuacji i poprowadził zajęcia z kartką i długopisem. Bardzo mi się ta metoda podobała, bo pokazywała jak radzili sobie spedytorzy z wyliczeniami transportowymi jeszcze zanim powstały odpowiednie programy komputerowe do tego typu pracy. Jednocześnie podziwiam Profesora, że potrafił zainteresować studentów ćwiczeniami, które tak naprawdę były żmudne i nudne. Podczas tych trzech lat pojawiło się na wykładach kilku logistyków o podobnych umiejętnościach i ogromnej wiedzy. Jak to na uczelni bywa, konieczne były też wizyty w Dziekanacie. Wszyscy zazwyczaj mają niemiłe wspomnienia związane z tym pokojem i paniami obsługującymi studentów. W WSK było jednak zupełnie inaczej. Panie z dziekanatu były zawsze uśmiechnięte i przyjazne studentom, nigdy nie mówiły, że nie maja teraz czasu dla studenta. Kiedykolwiek by się nie poszło (oczywiście w godzinach otwarcia dziekanatu) zawsze wszystkie sprawy załatwiało się pomyślnie. Nigdy nie było takiej sytuacji,że zostałam odprawiona z dziekanatu z kwitkiem, albo że stałam w kilometrowej kolejce. Zazwyczaj w dziekanacie siedziały dwie panie, które bardzo sprawnie załatwiały sprawy studentów. W dziekanacie, oprócz załatwiania zwykłych spraw, można było też dokonywać wpłat za szkołę. Wysokie czesne to była jedna z rzeczy, które w tej szkole mi się nie podobały. Za każdy miesiąc studiowania trzeba było wpłacić 375 zł, dodatkowo płaciło się też za trzy miesiące wakacyjne, 75% tej kwoty w każdym miesiącu. Ogólnie za rok wychodziło około 4000 zł. Na trzecim roku ta kwota jeszcze się zwiększyła o 20 zł, za każdy miesiąc. Na pokrycie tych kosztów szkoła oferowała dość duże stypendium socjalne, ale oczywiście nie wszyscy mogli je otrzymać, tylko ci najmniej zarabiający. Jednak była to zawsze jakaś kwota, która wspomagała los biednego studenta. Co do kierunków oferowanych przez piotrkowską filię uczelni, to było ich 5, w tym Zarządzanie. Poszczególne kierunki miały bardzo dużo różnorodnych specjalności, zarówno humanistycznych, jak i matematycznych. Szkoła oferowała studia licencjackie i magisterskie, zarówno dzienne, wieczorowe, jak i zaoczne. Jej oferta była naprawdę ciekawa i miałam zamiar zrobić tam również magisterkę, pomimo wysokich cen czesnego, ale niestety nie otworzono jej na Zarządzaniu z powodu małej ilości chętnych osób. Pomimo tych wszystkich wad, które posiadała, to nadal chciałam się tam uczyć, choćby ze względu na wykładowców, którzy traktowali swoją pracę jak pasję, a nie jak przymus.

zarejestrowany-uzytkownik

14.01.2012

Wyższa Szkoła Kupiecka

Placówka

Piotrków Trybunalski, Dmowskiego

Nie zgadzam się (3)
Jedyne co mi...
Jedyne co mi się spodobało w czasie mojej wizyty w sklepie mięsnym była obsługa. Pani ekspedientka dość żwawo obsługiwała klientów, zachęcała do zakupów, doradzała co będzie lepsze, itd. Zauważyłam, że pewna klientka chciała kupić jakiś tam specjalny kawałek mięsa, ale niestety już się skończyło, więc ekspedientka zapewniła klientkę, że jak jutro będzie dostawa to odłoży jeden kawałek specjalnie dla niej. Swoją drogą ciekawe, czy ekspedientka dotrzymała danego słowa... Ogólnie pani obsługująca klientów była tylko jedna i dość powoli obsługiwała klientów, może dlatego, że z każdym coś tam krótko zagadała, ale dzięki temu miałam czas aby obejrzeć sobie dostępny asortyment. Był bardzo duży wybór wędliny, od tradycyjnych szynek po ich tańsze odpowiedniki, a także inne wędliny w cenach do 10 zł. Zauważyłam, że sklep oferuje nowe wędliny, których wcześniej nie było w ofercie. Postanowiłam spróbować czegoś nowego i kupić najnowsze trendy wędliniarskie. Skusiłam się na wspaniale wyglądający pasztet ze śliwką w cenie 11,70/kg zł i równie ładną, chudziutką szynkę II (taką miała nazwę) za jedyne 16,70/kg zł. Skoro już robiłam zakupy to przy okazji kupiłam tez coś na obiad, mój wybór padł na filet z kurczaka, który kusił obniżoną ceną (tylko 15 zł/kg). Bardzo ładnie wyglądał też w lodówce, mimo że była to przedostatnia sztuka. Zresztą wszystkie produkty w lodówkach wyglądały na świeże, co zdecydowanie zachęcało do ich zakupu. Ponadto były ładnie wyeksponowane, a nie rzucone byle jak, jak to czasem zresztą bywa w sklepach mięsnych. Kiedy nadeszła moja kolejka pani obsłużyła mnie równie profesjonalnie jak poprzednich klientów. Na jej twarzy nie było widać oznak zniecierpliwienia ani zmęczenia, pomimo tego, że ciągle ustawiała się długa kolejka (tuż za mną). Zdecydowanie pani ekspedientka nadawała się do piastowania tego stanowiska,a ja myślę, że jeszcze kiedyś tam pójdę zrobić zakupy.

zarejestrowany-uzytkownik

14.01.2012

MASPOL

Placówka

Piotrków Trybunalski, Kostromska

Nie zgadzam się (8)