Jak zawsze powitanie z uśmiechem. Na stacji czysto. Zawsze czysto w sanitariacie. Obsługa uśmiechnięta, zawsze miła i chętna do pomocy. Duża, ładna stacja - przyjazna dla klienta. Wadą jest, że jest położóna nie przy głównej ulicy - nieco skomplikowany dojazd. bardzo dobra myjnie bezdotykowa. I co ważne, myjnie zawsze działa - wszelkie usterki usuwane są na bieżąco.
Już od dłuższego czasu planowałam kupić sobie biżuterię. W tym celu udałam się do Złotnika przy moim miejscu zamieszkania. Jest to mały sklepik przy ulicy Wyszyńskiego. Budynek z zewnątrz może i nie przyciąga do zakupów, lecz ja już zdążyłam się do niego przekonać. W środku panuje ład i porządek. W powietrzu czuć zapach biżuterii, dlatego, że wykonywane są tam również usługi jubilerskie takie jak naprawa czy czyszczenie wyrobów ze srebra. Pracuje tam wysoki mężczyzna w wieku około 40 lat. Gdy weszłam do środka, usłyszałam serdeczne słowa powitania. Podeszłam do gablot, które przepełnione są różnymi świecidełkami.Szyby były czyste, na szklanych półkach nie spostrzegłam kurzu. Po paru minutach wybierania pierścionka sprzedawca otworzył gablotę i mogłam przymierzyć te, które mi się spodobały. Wybór nie był łatwy, gdyż zasoby tego małego sklepiku naprawdę są obfite. Wybrana biżuteria bardzo mi się spodobała a w dodatku kosztowała niewiele. Przy ladzie Pan sprzedawca poprosił, abym wybrała sobie ozdobny papier do zapakowania pierścionka. Następnie równie serdecznymi słowami, jak po wejściu do sklepu, usłyszałam słowa pożegnania, życzenia na nadchodzący nowy rok, po czym wyszłam ze sklepu. Ten sklep, chociaż z pozoru mały - potrafi zadowolić klienta!
Kilkunastokrotna próba kontaktu z bankiem poprzez infolinię. Linia ciągle zajęta. Kontakt mailowy i wytłumaczenie banku, że to przejściowe kłopoty. Niestety do dzisiaj sytuacja nie uległa zmianie. Infolinia praktycznie nie działa. Zastrzeżenie skradzionej karty przez infolinię niemożliwe. W kontakcie mailowym pracownicy banku usilnie utrzymują, że to kłopot tylko jednego dnie. Sprawdzałem infolinię przez trzy tygodnie - efekt taki sam.
Nie sympatii i nie z powodu sentymentalnych na miejsce seansu wybieramy jedno z kin należących do sieci Multikino.
To mieszczące się CH Targówek wyświetla Happy Feet: Tupot małych stóp 2 jako jedyne jakie udaje mi się znaleźć owy film o godzinie która nam pasuje.
Dojazd na targówek też myślę sobie nie sprawi problemu.
Nie rezerwuję wcześniej biletów.
Na miejscu przy kasie nie ma klientów i kolejki.
Bileterka po przywitaniu odpowiada na pytanie o dostępność i możliwość zakupu biletów .
Bilety są, miejsca w sali są.
Pani zapytuje czy chcę wskazać sama te które mi odpowiadają czy losowo ma to ona i system wybrać.
Chcę wybrać sam.
Pani wskazuje monitor z planem sali.
Widzę na nim ze miejsc zajętych jest niewiele a wolnych znacznie więcej.
Wybieramy te najbardziej odpowiednie i preferowane.
Sprawdzone już nie raz i tu na szczęście jak napisałam wolne.
I dalej karta playback, pytanie czy nią chcę zapłacić czy tylko nabić punkty.
A potem bilety i zapłata za nie.
Płace kartą bez problemu i szybko.
Pytam się nieco zdezorientowana chaosem miejsca i późną godziną gdzie jest sala.
Pani odpowiada że po prawo.
Idziemy nikogo do kontroli i z okularami nie ma.
Po chwili zjawia się pracownik i się okazuje że sala 4 jest nie po prawo a po lewo.
Pani też nie ma naszykowanych okularów które jak informuje doniesie za chwilę.
Obieramy w końcu właściwy kierunek, po drodze zahaczam o barek, okulary dostajemy i będąc po właściwej stronie już bez kłopotu docieramy do sali.
Również bez kłopotu zajmujemy nasze miejsca.
Numeracja siedzeń i rzędów jest czytelna.
Sal jest mała ,nie co duszna.
Sprzątnięta.
A jak się później okaże zaraz po seansie w drzwiach czeka pani z serwisu sprzątającego by wkroczyć do akcji.
Przed projekcją oczywiście nie miłosierne długi blok reklamowy i promujący Multikino oraz zwiastuny nowości kinowych.
A tych będzie sporo i nawet ciekawie się zapowiadających.
Do miejsca trzeba się przyzwyczaić .
Jest połączone Centrum Handlowym Targówek, ale ma odrębne wejście.
Jest takie jakieś mało spójne, powoduje zagubienie.
W Sali projekcyjnej znacznie lepiej.
Szkoda tylko że po filmie nie zapala się światło.
Personel nie jest do końca przeszkolony odpowiednio, jego zachowanie i postawa jest w przewadze mechaniczna i zimna.
Nie, nie miejsce mi się na kinowy wypad nie podoba i raczej będę starała się go unikać.
Już po świętach.
I bardzo dobrze.
Mając w końcu wolną chwilę postanawiam ją przeznaczyć na wizytę u fryzjera.
Ot tylko trochę jeszcze je podciąć.
Nie mam swojego miejsca i najczęściej jest tak że wchodzę tam gdzie akurat jest i po drodze i gdzie mogę być usadzona na fotelu z marszu, bez wcześniejszego zapisywania.
I tak jest tym razem.
Trafiam do salonu fryzjerskiego IKS.
Z daleka dobrze widoczny.
W ciągu lokali handlowo - usługowych na parterze bloku w przy jednym ze skrzyżowań Gocławia (Meissnera/Bora Komorowskiego).
Odwiedziłam wcześniej już dwa zakłady fryzjerskie, ale w jednym fryzjerki nie było, w drugim przyszło by mi czekać i cena też wydała mi się nie adekwatna do klasy miejsca.
W salonie IKS udaje mi się.
Zostaję obsłużona od razu, cena usługi może nie za niska w zależność od długości włosów jest ona ustalana więc praktycznie tak jak wszędzie.
Recepcjonistka nie potrafi tak do końca zakwalifikować mnie do grupy a więc i cenę jaką przyjdzie mi zapłacić poznaje dopiero po strzyżeniu ale nie jest to kwestia sporna.
Pani recepcjonistka jest miła choć nieco mało komunikatywna na początku.
Fryzjer uporał się z moją głową fachowo i sprawnie.
Salon jest wykończony w beżowym ciepłym kamieniu robi pozytywne wrażenie. Jest czysty i zadbany.
Wspomniane miejsce rejestracji malutkie, w kątku naprzeciw drzwi w niewielkiej od nich odległości. I tu pewien dyskomfort i mało przestrzeni.
Tam gdzie stoją fotele jest już jej znacznie więcej. Jest kanapa, stolik, prasa.
Na ścianie zdjęcie damskiej załogi fryzjerek.
To co zwraca uwagę to koncepcja podestu blatu recepcji.
Jego dolna część to akwarium z rybkami.
Oryginalnie i fajnie.
Zakład pracuje na kosmetykach Loreal i te możemy też nabyć by profesjonalnie zadbać o włosy w domu.
Można płacić kartą co też zapisuję in plus.
Godziny otwarcia pn-pt 08:00-20:00sobota 08:00-15:00
Kompetentny, wprawny i nie nachalnie pomocny pracownik oraz miły ciepły klimat zadbanego i przyjaznego miejsca. Wszytko to sprawia że wizytę tę zaliczam do udanych i jak najbardziej satysfakcjonujących .
Chce się tam wracać i być częstszym klientem.
Zabieram na dowidzenia wizytówkę salonu IKS .
Pierwsza oferta z której postanawiam skorzystać za pośrednictwem
citeam.pl
Jest to jedna z wielu stron zakupów grupowych , tu akurat administrowana przez grupę Allegro
Opis owej oferty dość pobieżny i nie wyczerpujący.
18 zł zamiast 51 zł za znakomity zestaw sushi w Kiki Sushi. 20 sycących i aromatycznych elementów!
Ograniczono się jedynie do nośnego tytułu. A że jako ja na hasło Sushi poniżej zaś jeszcze adnotacja Warunki oferty
Kupon możesz zrealizować od 11.01.12 do 01.03.12.
jestem zawsze gotowa to i nawet tak lakoniczna informacja mnie nie zniechęca.
Choć do rzeczywistej wartości zestawu mam wątpliwości to cena kuponu 18zł za 20 kawałki mnie bardziej niż przekonuje.
A i Kiki Sushi znam i wiem co ta suszarnia oferuje.
I jak napisałam jako że strona należy do Allegro na którym to mam konto do wykorzystuję login i hasło właśnie do tego konta.
Fajnie i wygodnie.
Finalizacja bez problemowa.
Trzeba tylko skopiować dane do przelewu bo potem próżno ich szukać na stronie swojego konta w jego historii zakupów.
Płatność za pośrednictwem PayU S. A.
Tu też nie ma problemu.
Oprócz banków gdzie możemy zrobić przelew bezpośredni przewidziano też to że naszego banku nie ma i dano możliwość wykonania przelewu zwykłego z innego banku a np. www.mydeal.pl korzystający z usług innego pośrednika (ecard )transakcji internetowych takiej możliwości mi nie daje.
Zaraz za chwilę dostaję @ z informacją: Witaj,
Twoja płatność (ID…….) w ofercie 18 zł zamiast 51 zł za znakomity zestaw sushi w Kiki Sushi. 20 sycących i aromatycznych elementów! czeka na potwierdzenie.
Po zaksięgowaniu środków na koncie Citeam, Twój kupon zostanie Ci przesłany e-mailem. Znajdziesz go również w zakładce Moje kupony.
Jeżeli nie udało Ci się dokończyć płatności, spróbuj jeszcze raz. Pamiętaj, że kliknięcie w „Kup teraz!” nie oznacza rezerwacji kuponu.
Szkoda że nie zamieszczono tu danych do przelewu w razie czego.
Wskazane by było i pożądane bardzo.
18 zł zamiast 51 zł za znakomity zestaw sushi w Kiki Sushi. 20 sycących i aromatycznych elementów!
Jest aktywnym linkiem przekierowującym nas na pod stronę z ofertą którą zakupiliśmy
Mam nadzieje że tak jak wszystko do etapu dosłania kuponu i zaksięgowania płatności jak i sama realizacja będzie bez problemowe.
Jestem dobrej myśli co do satysfakcjonującej mnie decyzji.
Zawsze kiedy odwiedzam Kraków kończę w Respect Club, stało się to już moim nawykiem. Bardzo lubię atmosferę tego klubu, zawsze spotykam tam kogoś nowego jak i starych znajomych. Zabawa jest przednia a to liczy się najbardziej. Od mojej ostatniej wizyty nie zmieniło się wiele więc muszę tu postawić dużego minusa, klub wymaga remontu i zmiany wystroju. Ceny nie powalają, obsługa jest zawsze miła i uśmiechnięta, więc jeśli nasz zmysł estetyczny nie zniechęca parę niedociągnięć jakie możemy zastać już na wejściu do klubu to będziemy się naprawdę dobrze bawić, w końcu najważniejsze jest towarzystwo a tego tam nigdy nie brakuje.
Fantasy Park w Krakowie to idealne miejsce by spędzić parę chwil na dobrej zabawie. Wybrałem się tam ze znajomymi na kręgle, na wejściu otrzymaliśmy obuwie zmienne a chwilę później już oddawaliśmy się zabawie w tą coraz popularniejszą w naszym kraju grę. Jak na pierwszy raz nie było źle, muszę przyznać że gra jest trudniejsza niż się spodziewałem ale tu przede wszystkim chodzi o zabawę a tej było od dostatkiem. Obsługa miła i profesjonalna. Wystrój niczego sobie, pozwalający wczuć się w atmosferę "bowlingu". Ceny niestety nie na każdą kieszeń, jednak muszę powiedzieć że warto było.
Co to za pomysł nazwać klub nocny "Coco", ktoś takowy posiadał i wprowadził go w życie, dzięki czemu miałem okazję spędzić parę godzin na całkiem niezłej zabawie. Wejście do klubu jest pilnowane przez bramkarza, w związku z czym nie każdy ma okazję wejść a ci którym się to udaję muszą reprezentować sobą coś więcej niż chęć do picia i bicia. W klubie jest obowiązkowa szatnia co powoli staje się standardem w naszym pięknym kraju. Wystrój typowo klubowy nie rzuca się specjalnie w oczy a zarazem nie odstrasza. Ceny niestety jak na Kraków są powalające, butelka piwa 12zł że o wszelkiego rodzaju drinkach nie wspomnę. Towarzystwo jak to w klubach albo ma się szczęście albo się szczęścia nie ma, jednak powierzchnia klubu jest wystarczająca by pomieścić wystarczająco zróżnicowaną grupę ludzi, a co za tym idzie można spotkać nowych ludzi i zabawić się bez obaw o uszczerbek na zdrowiu. W Coco bawiłem się całkiem dobrze, polecam.
Sklep wyglądał schludnie. Personel bardzo pomocny, znający się na rzeczy. Obsługa bardzo szybka. Oferta zróżnicowana, zarówno dla kobiet, mężczyzn jak i dzieci. Jedynym mankamentem było to, że mimo zapewnień o wyprzedażach sięgających od 40 do 70 procent, wiele produktów albo zachowało starą cenę, albo cena zmniejszyła się nieznacznie.
Sklep, z uwagi na zbliżające się święta był przeładowany, wiele produktów wystawionych było po środku alejek, co utrudniało przejazd koszykiem i wyminięcie się z innymi kupującymi. Personel bardzo grzeczny, dało się jednak zauważyć dużą ilość osób zatrudnionych przez agencje pośredniczące, ponieważ często dochodziło do sytuacji, że klienci musieli czekać na kogoś kompetentnego w danym dziale.
Byłam w lewiatanie przed swietami gdyż chcialam zakupic przyprawe do pierników bo nigdzie jej nie moglam dostać, pomyslalam ze tam moze na pewno byc. Weszlam i szybko poszlam w strone przypraw, niestety nie udalo mi sie znajsc. Udałam sie do Pani sprzedawczyni która mietoliła gume do rzucia w buzi i bujala sie na fotelu przy kasie, wyglądało to tak jak kiedys w PSS kobiety obsługiwały swoich klientow. Prawie na mnie nakrzyczala że nie znalazłam sama, gdy już z nenrwów poszlam szukać jeszcze raz bo Pani nie poderwała swojej szanownej d.. zwątpilam i stwierdzilam ze nie pojde do innego sklepu, dopiero przed wyjsciem, uniosla sie i zaprowadzila mnie tam gdzie trzeba ale oczywiscie mnie zrąbała ze sama nie znalazlam ... W tych czasach jakies chore zachowanie , może i jestem od pani sprzedawcy młodsza ale ja swoich klientów przynajmniej obsluguję godnie.
Zakupowalam u Pani obuwie i tylko i wylącznie kupilma je dlatego że było mi potrzebne i mi się podobalo, po pierwsze sprzedawca nawet do mnie nie podeszla, a po drugie nawet jak dokonywalam zakupu to Pani miała mine jakbym jej conajmniej z kupa pod butem weszła do sklepu. Na dodatek mimo zakupu chciałam uzyskać informacji na temat reklamacji, sprzedawczyni owszem odpowiedziała mi ale tak jakby mnie conajmniej miala przy tym spoliczkowac. NIE ROBCIE ZAKUPÓW W CCC!
W całym Centrum Handlowym panuje zgiełk spowodowany poświątecznymi zakupami, natomiast w sklepie Yes panuje spokój i przyjemna atmosfera. Cały personel jest dokładnie przeszkolony i udziela rzetelnych informacji na każdy temat. Kolejka do kasy była dośc długa, natomiast bardzo szybko się posuwała do przodu. Zostałam poinformowana dokładnie o tym co kupuje, na jaki czas przysługuje mi gwarancja i co zrobic w razie pojawienia się problemu. Sklep jest bardzo ładnie przystrojony, a w gablotach panuje porządek i przejrzystośc. Polecam!
W sklepie panował chaos, ubrania nie były poukładane, wręcz porozrzucane po całym sklepie. Stanowiska z odzieżą przecenioną wyglądały jak ogromne stosy spodni pomieszanych z bluzkami w każdym stylu. Personel nie jest do końca zorientowany gdzie można znaleźc dany produkt i w jakiej jest cenie. Natomiast oferta jest bardzo bogata, można zneleźc ubrania na wiele okazji i w różnych stylach, a cena czasem wydaję mi się zbyt wysoka w stosunku do jakości ubrań. Personel powinien popracowac nad porządkiem w sklepie, szczególnie na stanowiskach promocyjnych oraz w przymierzalni, gdzie ubrania piętrzą się niemiłosiernie! Utrudnieniem jest również to, że obuwia nie można wnosic do przymierzalni i trzeba przymierzac je przy stoisku, gdzie niestety nie ma gdzie usiąśc.
W Centrum Handlowym Złote Tarasy w Warszawie mieści się sklep obuwniczy Gino Rossi. Sklep zajmuje małą powierzchnię, ale wybór obuwia jest całkiem spory. Celem mojej wizyty w placówce był zakup ocieplanych botków ze skóry. W sklepie były dwie ekspedientki. Wygląd sklepu nie budził żadnych zastrzeżeń. Buty były ustawione tematycznie, oddzielnie kozaki, oddzielnie botki itd., dzięki czemu wszystkie modele były dobrze wyeksponowane. Moją uwagę zwróciła również ładna wystawa sklepowa. Niestety już obsługa klienta nie była już tak profesjonalna. Ekspedientki mino, że byłam jedyną klientką sklepu nie przywitały się ze mną, jakby w ogóle nie zauważyły mojej obecności. Po kilku minutach oglądania kolejnych modeli zwróciłam się do jednej z ekspedientek z prośbą o pokazanie konkretnego numeru modelu. Nie wzbudziło to jednak szczególnego zainteresowania pracownic, nie zostałam zapytana o opinię na temat butów, czy mi się podobają, czy dobry rozmiar itd. Buty kupiłam, bo faktycznie bardzo mi się spodobały i bez słowa pożegnania wyszłam ze sklepu.
Dzisiaj skuszona przecenami weszłam do salonu ccc w pasazu.Bałagan był totalny, po podłodze walały sie kartony z obuwiem.wybrałam botki, które stały na kartonie z ceną 59,90 zł i pod taką cenówka.Przy kasie okazało sie, że buty kosztują 119 zł a kierownik sklepu stwierdził że prawa konsumenta go nie obowiązują.Nigdy więcej tam nie pójde i nikkomu nie polecam
Przedsiębiorstwa usługowe lub handlowo zwykle na czas świąt przyzwyczajają i kuszą konsumentów obniżkami cen oraz innymi promocjami. Jednak istnieją wyjątki i firmy, które starają się w tym czasie na klientach dodatkowo dorobić. Przykładem może być lodowisko Icemania, które w dniu 23.12 ogłosiło, że piątek (dzień przed wigilią) jest świętem. Przy kasie zostałem poinformowany przez pracownika, że z okazji świąt cena została podniesiona o złotówkę a dodatkowo czas wejścia został skrócony o pół godziny. Dziwna to strategia mając na uwadze nieudanym dla tego lodowiska początek sezonu. Wtedy to klienci zbojkotowali korzystanie z tafli, która ich zadaniem była nieprzygotowana do sezony. Faktem przy tym były liczne kontuzje oraz interwencja telewizji. Skończyło się poprawą stanu lodowiska i wydawać by się mogło, że po tym incydencie firma będzie chciał poprawić swój wizerunek w oczach klientów. A jednak Icemania widać w tym sezonie inaczej postanowiła odrobić straty. W lodowiska tego korzystam ze względu na niewielką odległość. W Lublinie działa jeszcze jedno odkryte obok hali globus. Praktyka działania Icemanii skłoniła mnie do tego, że następnym razem skorzystam z innego obiektu.
Chciałabym polecić hotelik w Łodzi za dobrą jakość oferowanej usługi oraz wyważoną cenę. Hotel nie ma restauracji więc nie serwuje posiłków ale udostępnia dobrze wyposażoną i czystą, zadbaną kuchnię; pokoje wyposażone czysto i schludnie (w trochę staroświeckim stylu) z nowocześnie urządzonymi łazienkami. Miła obsługa; okolica cicha i spokojna. Z przyjemnością polecam.
Wlasnie jestem po zakupach w Rossmanie. Potrzebowałam kupic pare niezbednych rzeczy. Zaczelam zmierzac w kierunku interesujacej mnie alejki ale krok w krok za mna łazil ochroniarz;/ Przyznam ze czulam dyskomfort, Bylam traktowana jak potencjalny złodziej przez co nie wziełam wszystkiego co planowałam bo sie po prostu krepowalam majac na sobie wzrok ochroniarza takze drogi Panie ochroniarzu Nie łaz za mna za kazdym razem kiedy wchodze na sklep bo chce spokojnie kupic tansze tampony czy podpaski ;) a tak musialam wyjsc tylko z farba do włosow i blyszczykiem a tampony zmuszona bylam kupic w aptece obok kilka zlotych drozej ;]
Obsługa w kasie odbywała się bardzo sprawnie i gdyby nie ten nadgorliwy ochroniarz bylaby ocena 5 ;)
W celu zapewnienia wyższej jakości usług używamy plików cookies. Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej bez zmiany ustawień prywatności przeglądarki, wyrażasz zgodę na wykorzystywanie ich.