W dzień po świętach odwiedziłam sklep nomi pojechałam tam ponieważ potrzebowałam gotowego stelażu półki do zabudowy płytkami do łazienki. Kiedy weszłam pracownicy byli zajęci swoimi rzeczami w dziale ozdoby świąteczne były wyprzedaże ludzi było bardzo mało podeszłam na dział z płytkami łazienkowymi bo myślałam, że tam dostane półkę, po chwili podszedł do mnie sprzedawca ubrany w firmową koszulkę przywitał się i zapytał w czym może mi pomóc, kiedy zapytałam o moją półkę w ogóle nie wiedział o co chodzi i wysłał mnie bez sensu na drugi koniec sklepu do działu artykuły sezonowe, trochę mnie to poirytowało gdyż tam tego nie znalazłam a sprzedawca jak nie wie to mógłby chociaż nie wprowadzać w błąd bo tylko straciłam czas, ogólnie sklep był czysty i ładny ale mniejszy wybór w innych tego typu marketach i dlatego już tam nie wrócę.
Chciałem podzielić się taką uwagą,dawno temu byłem częstym klientem delikatesów Cezar w Koszycach Wielkich ale byłem zmuszony zmienić sklep nie będę podawał jaka była tego przyczyna,po dłuższej przerwie poszedłem tam do sklepu zobaczyć czy coś się zmieniło i muszę przyznać iż,dużo zmieniło się na lepsze,miła i kompetentna obsługa,sklep zadbany szybko i łatwo zrobić można tam zakupy polecam!
Michał 43Tarnów
Zakup wieży!Co do obsługi muszę przyznać,że jak już się ją znajdzie to w 100% wykwalifikowana i kompetentna(bez naciągania klienta)Towar przejrzyście poukładany i oznaczony nie ma problemu ze znalezieniem tego czego szukamy.Sklep choć wielki to czysty schludny i przyjemny.a podstawa to duży wybór i dobra obsługa.
jak na czas po świąteczny ekipa była sprawna choć nie w humorze cóż zdarza się.Na pytania o skład i jakość chleba ,otrzymałem zdawkową odpowiedź i w sumie żeby nie tracić czasu na bezcelowe pytania wziąłem towar wzrokowo.Muszę przyznać że pieczywo i ciastka mają pyszne i do tego jest tanio pod tym względem polecam!!!
Bardzo dobre miejsce do robienia zakupów. Wszystko ładnie poukładane, czysto. A przede wszystkim bardzo sympatyczny personel który wyraża szczerą chęć pomocy w wyborze produktów (szukałam prezentów na święta). Bardzo cierpliwy, pomysłowy i uśmiechnięty. Sprawna obsługa klienta, zero problemów z obsługą reklamacji. Ceny nie są najniższe ale jakość produktów i obsługi klienta to rekompensują.
Lokalizacja bardzo dobra, aczkolwiek ciężko jest zaparkować w okolicy ze względu na bliskość Uniwersytetu Ekonomicznego. Powierzchnia sklepu jest dość mała jak na Biedronkę i jest dość ciasno, ale mimo wszystko na jest czysto i nie ma bałaganu. Bardzo często zdarzają się kolejki lub brakuje koszyków, jednak personel szybko reaguje i mimo tłumu ludzi jest przyjazny i pomocny.
chcieliśmy wybrać okulary dla dzieck 3,5 letniego, pani wogóle nie kwapila sie aby nam coś doradzić, a więcej nie było klijentów, w końcu podeszła i pokazała nam oprawki dla dzieci, były takie słabe chodzi o wykonanie i materialy, że po założeniu złamały sie, porażka, a ta pani chyba już myslała o sylwestrze, nie polecam
tego dnia byłam klientem w kilku sklepach jednym z obserwowanych przeze mnie był market obi zaplanowałam kupno żyrandolu do salonu. Raczej myślałam, że w taki dzień po świętach będzie mamy ruch ale niestety nie tylko ja wpadłam na pomysł buszowania po sklepach zanim doszłam do działu z oświetleniem minęłam kila działów na których sprzedawcy odznaczający się koszulkami z logiem firmy obsługiwali klientów. Dział z oświetleniem był dosyć duży a więc mogłam przebierać, niektóre rzeczy były w promocji mnie akurat spodobały się dwa żyrandole które nie były w promocji poprosiłam sprzedawce aby mi doradzi potrzebował w komplecie kinkietu okazało się że tylko przy jednym można dokupić kinkiet a więc sytuacja dla mnie byłą jasna - wybrałam ten z kinkietem, sprzedawca był dla mnie miły i od razu sprawdził mi czy mają te rzeczy które wybrałam na stanie , kiedy się okazało że są od razu je poprosiłam, niestety musiałam dłuższą chwilę poczekać, ale ie przeszkadzało mi to bo miałam dużo czasu, mogłam rozejrzeć się za oświetleniem do kuchni bo też potrzebowałam ale nie znalazłam nic co y mi się spodobało. Sprzedawca na tyle był uprzejmy że załadował mi dwie duże paczki na wózek i powiedział, że kiedy w domu okaże się, że coś jest nie tak to mogę zwrócić lub wymienić. Obsługa przy kasie też miła, szybka i sprawna a na kasie porządek.
Bywam tam dosyć często więc dokonuje obserwacji na bieżąco, jeżeli chodzi o kwestie wiedzy i kompetencji personelu, brak zastrzeżeń, uprzejmi, cierpliwi i konkretni, dostępność proponowanego towaru w moim przypadku stu procentowa (nigdy nie wróciłem z pustymi rękami), jedynym mankamentem jest dosyć długie czekanie na obsługę jednak zdarza się to sporadycznie. Czysto, ceny przypasowane do produktów.
Miałam problem z karta stałego klienta (przestała naliczac punkty, zostala zablokowana). Udałam sie do drogerii w galerii jurajskiej. Sam sklep jest spory jednak bardzo ciasny, komputer i stanowisko dla karty Life style ustawione jest bardzo blisko kas w ciasnym miejscu, przy stanowisku nie znajdował sie nikt z obslugi wobec czego poprosiłam ochrone o zawołanie kogos. Po kilku minutach przyszła Pani, jednak nie była w stanie mi pomóc, po następnych kilku minutach przyszła kolejna osoba, której od poczatku musiałam opowiedziec o co chodzi. Za mna utworzyla sie juz kilkuosobowa kolejka, jednak zadna z Pań nie poprosiła klientów o chwile cierpliwości, w rezultacie klienci odchodzili zdenerwowani, równiez na mnie poniewaz absorbowalam uwage az dwu pracownic. W końcu po około 30 minutach i konsultacji z telefonicznym biurem obsługi karty mój problem zostal rozwiazany, pomino tego wyszłam ze sklepu zła ze tak dlugo to trwało a takze zła na personel za brak wiedzy i umiejetnosci komunikacyjnych. Dla mnie osobiscie Panie z obsługi były bardzo miłe, jednak pomineły zupełnie pozostałych klientów.
W poszukiwaniu żyrandola do nowego biura wybrałam się do sklepu OBI w Krakowie. Dogodny dojazd do sklepu (przy obwodnicy Krakowa) oraz duży parking przeważyły o wyborze tego właśnie sklepu. Przy wejściu stały promocyjne produkty, na nich zamieszczone były widoczne ceny i zachęcające obniżki. Dział z oświetleniem znajduje się zaraz po lewej stronie od kas. Pieczołowicie poukładany asortyment od tych najdroższych (przykuwających uwagę klienta) do tych najtańszych wywarł na mnie ogromne, pozytywne wrażenie. Ceny były zawieszone przy każdym produkcie, co umożliwiało mi szybką analizę i weryfikację możliwości mojego portfela. Przy wyborze żyrandolu nie pomógł mi nikt z obsługi. Kiedy już zdecydowałam się na zakup upatrzonego żyrandola, rozpoczęłam żarliwe poszukiwania Pani z obsługi, która mogłaby mi udzielić informację na temat produktu. Kiedy podeszłam do niej bez zaangażowania i jakiejkolwiek zainteresowania dokończyła rozmowę ze stojącym obok kolegą i dopiero później zapytała w czym może mi pomóc. Odniosłam wrażenie że Pani nie była zadowolona z faktu, że przeszkadzam jej w rozmowie. Zapytałam, czy wybrane przeze mnie żyrandole są wystarczające do oświetlenia dużego pomieszczenia, Pani krótko odpowiedziała: "Tak, tylko niech Pani weźmie silne żarówki" i odeszła. Pozostałam więc na "polu bitwy" z gorszą sprawą - doborem odpowiedniej żarówki! Postałam chwilkę przed półką, na której ułożone były żarówki różnej wielkości. Rozglądnęłam się kilka razy po całym dziale, czy jest jeszcze oprócz mnie inny klient, niestety byłam tylko ja. Więc po raz kolejny zaczęłam szukać pomocy w formie rady kogoś z obsługi. Aby mi się to udało, przeszłam na inny dział, uprzejmie poprosiłam o kolejną pomoc tą samą Panią. Tym razem również, nie przejawiała żadnego zainteresowania czy chęci pomocy. Z niezadowoloną miną podała mi żarówki, które są najtańsze i po raz kolejny odeszła. Poczułam się troszkę niewidzialna dla obsługi. Ostatecznie kupiłam wybrane przeze mnie żyrandole i żarówki ale wyszłam ze sklepu z niesmakiem i z poczuciem, że następnym razem wybiorę inny sklep.
W salonie Orange po zapłaceniu rachunku w kasie chciałam jeszcze zasiegnać informacji od personelu na temat zmiany danych osobowych. Od razu po odejsciu od kasy zaczęlam się rozgladac za wolnym pracownikiem, salon jest duzy niestety wszyscy pracownicy byli zajeci rozmowa z klientami. Podeszła do mnie Pani z "informacji" i uprzejmie zapytała w czym moze pomóc, po mojej odpowiedzi poprosiła grzecznie wskazujac miejsce do siedzenia abym poczekała chwilke poniewaz wszyscy pracownicy obsługi klienta sa w tej chwili zajeci. Niestety spieszyło mi się i nie zaczekalam jednak wyszłam z salonu zadowolona.
Do saloniku prasowego zajrzałam bardzo wcześnie rano, gdyż chciałam kupić dziennik Gazetę Prawną z bardzo ciekawym dodatkiem. Znając życie, to w późniejszych godzinach już bym jej nie dostała, bo nie wiedzieć czemu dają bardzo małe nakłady takiej prasy ( i t nie tylko w tym kiosku, ale w każdym). No więc, wpadłam na chwilę (przynajmniej taki miałam zamiar) do saloniku kilka minut po otwarciu (po 7 rano) i zastałam świetny bałagan. Na podłodze w dalszej części saloniku porozkładane było mnóstwo gazet (prasy i gazet kolorowych), ale pomyślałam sobie,że pani ekspedientka po prostu rozpakowuje świeżą prasę. Postanowiłam cierpliwie poczekać, bo po pierwsze nie chciałam deptać po gazetach w celu poszukiwania potrzebnej mi gazety, a po drugie była przede mną jedna klientka. Klientka marudziła i przebierała ciągle w gazetach, a w dodatku, jak się później dowiedziałam, uparła się na jedną gazetę, którą biedna ekspedientka musiała jej znaleźć. Pani z obsługi naprawdę bardzo cierpliwie znosiła wszystkie wymysły klientki i starała się jej pomóc, jednak gazety i tak nie znalazła, bo jej po prostu nie było. Klientce chodziło o nowy numer tygodnika, ale ten z okazji okresu świąteczno-noworocznego, został wydany w formie dwutygodniowej. Ekspedientka starała się jej to wytłumaczyć, przeglądała gazety i tłumaczyła już z wielkim zniechęceniem. W końcu upierdliwa klientka opuściła kiosk, a ja doczekałam się swojej kolejki. Ekspedientka w tym momencie była już nieźle wkurzona i wcale nie starała się tego ukrywać przede mną. Jednak bardzo szybko znalazła i podała mi pożądaną gazetę, przy okazji tego wchodząc ze mną w rozmowę i żaląc się na cały świat. Powiedziała, że nienawidzi tej pracy i chce stąd jak najszybciej odejść, ale nie ma gdzie... Normalnie mnie zatkało, bo co jej miałam doradzić, żeby była miła bo musi być w sklepie? Jej zachowanie było trochę mało profesjonalne, ale w końcu nie ma się co dziwić, to taki sam człowiek jak my wszyscy i też ma prawo mieć zły dzień. Myślę, że po prostu chciała się wygadać i trochę poskarżyć na poprzednią klientkę. Zapłaciłam 7,99 zł za mój Dziennik Gazetę Prawną z dodatkiem i szybko wyszłam ze sklepu, bo nie miałam ochoty zostać prywatną psycholog ekspedientki. A swoją drogą te gazety z dodatkami są trochę za drogie, bez dodatku gazeta kosztuje tylko 2,99 zł. No ale w końcu to nie jest wina salonu prasowego tylko wydawcy.
Zakupy w Auchan no niekwestionowana przyjemność. Bardzo duży parking pozwoli zaparkować auto dość blisko sklepu co ma znaczenie przy podróży z wózkiem pełnym zakupów do samochodu. Czas oczekiwania na obsługę przy kasie nie przekraczał kilku minut. Wszystkie towary bardzo starannie ułożone na regałach. Na terenie sklepu nie było ani jednej palety z towarem. Obsługa bardzo miła i chętnie służąca pomocą. Polecam
W restauracji było dużo osób siedzących przy stolikach, jednak przy kasie było pusto, gdyż obsługiwały 4 kasjerki, co jest niewątpliwie zaletą. Zamówiłem zestaw Bsmart z longerem, Pani w kasie byłą ubrana w czysty strój firmowy, zachowywałą się bardzo miło, od razu otrzymałem zamówiony zestaw. Następnie skierowałem sie na 1 pietrą, bez problemu znalazłęm wolny stolik. Niestety po otworzeniu zestawu kanapaka Longer okazała się niebyt gorącą, a wręcz zimna, natomiast frytki były gorące. Kolejną sprawą jest zbyt mała toaleta, w męskiech toalecie znajduje się tylko jedna kabina i tylko 3 pisuary co jest stanowczo za mało na tak dużą restauracje, toalety są czyste.
Jak na okres przed świąteczny to organizacja obsługi klientów nie była na najwyższym poziomie. Zdecydowanie za mało było personelu. Nie może być tak że ta sama osobo biega co chwilę do magazynu aby dołożyć towaru na półki aby za chwilę biec do kasy aby obsłużyć klientów. Jak na zdenerwowanie klientów to obsługa była bardzo miła i profesjonalna. Za dużo było również towaru pomiędzy regałami, ciężko było się poruszać wózkiem. Sklep jak i jego otoczenie czyste i schludne.
Podjechałam na niezbyt duże zakupy spożywcze. W sklepie panował spory ruch. Zauważyć można było dużo ludzi robiących zakupy, pracowników sklepu którzy wykładali/rozwozili towar. Trochę trudności miałam aby się odnaleźć po przebudowie sklepu, ale pomocni okazali się pracownicy, którzy chętnie udzielają informacji w którym miejscu znajdę interesującą mnie rzecz. Strzałem w dziesiątkę okazało się stoisko z rybami: świeżymi, wędzonymi i mrożonymi. Bardzo duży wybór, zdecydowanie niższe ceny niż w innych sklepach i jakość towaru naprawdę zadowalająca. Niemile zaskoczona zostałam natomiast przy kasach. Bardzo dużo kupujących a kasy otwarte były tylko 4 zwykłe. Oprócz nich były tzw. kasy dla top klientów (nie wiadomo kto nim jest), ale fakt był taki że przy nich było prawie pusto ale obsługiwać "zwykłych" klientów nie mogły. Oprócz długiego oczekiwania do kasy pozostałe elementy zakupów oceniam na plus.
Chodziła wcześniej na Auqa aerobik na basen os. Batorego. Dzięki temu mam porównanie zajęć Fregaty Swimming i tam - jestem zachwycona zajęciami na Lechickiej doskonali prowadzący, świetna atmosfera, kameralny obiekt (są tylko osoby biorące udział w zajęciach - brak postronnych osób, dzięki temu czuję się bardziej swobodnie) GORĄCO POLECAM FREGATA SWIMMING TO NAJLEPSZA SZKOŁA W POZNANIU
I znowu jakość obsługi się nie popisała.
Mamy 2 stycznia 2012 a na stronie nadal poświąteczny bałagan.
A) Życzenia świąteczne notabene fajne i z pomysłem ale już przeterminowane.
B) Promocja W tym roku mikołaj przychodzi 2x która zakończyła się 24.12.2011
C) zbieraj punkty i wymieniaj na zimowe nagrody karta podarunkowa którą można było zmawiać do 31.12.2011
Wprowadzają zamęt i nie potrzebny chaos i na tak chaotycznej stronie www. Oczekiwała bym od administracji iż strona będzie na bieżąco aktualizowana i to co na niej nie potrzebne nie będzie zajmowało miejsca głównego.
To co było niech sobie będzie w archiwum chociażby po to by nowi obserwatorzy mogli podejrzeć co się na stronie działo i na jakie profity mogą liczyć w przyszłości.
Sagittarius, jest okres poświąteczny i noworoczny, więc to jak najbardziej dobry czas, by przekazywać sobie życzenia, dlatego też nasza kartka jeszcze nie zniknęła ze strony. Pozdrawiamy, zespół portalu.
No wlasnie ja...
No wlasnie ja tez tak uwazam ze trzeba to skonsultowac z lekarzem tylko cholera jasna, pie... słuzba zdrowia! Zadzwoniłam tam, po ok 1 h sie dopiero dodzwoniłam, mowiac Pani ze chcialabym sie udac do dzieci zdrowych bo boli ja uszko a dziecko nie zaraza, to Pani mnie poinformowala ze dzisiaj dzieci zdrowe nie sa czynne, moge do dzieci chorych ale nie ma numerkow i musze jechac i czekac jak ktos nie przyjdzie, co jest rownoznaczne z tym ze czekalabym z mala w miejscu gdzie jest kumulacja zarazkow caly dzien! Na dodatek Pani ktora ze mna rozmawiala jakbym jej laske robila ze wogole tam pracuje ze musze przyjsc z aktualnym ubezpieczneiem! I odciagaja skladki co miesiac, wyplaty im daja a oni nawet jak ludzie nie moga sie zachowac przy normalnej rozmowie telefonicznej!
W celu zapewnienia wyższej jakości usług używamy plików cookies. Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej bez zmiany ustawień prywatności przeglądarki, wyrażasz zgodę na wykorzystywanie ich.