Święta, więc klientów sporo, ale pomimo tego można zawsze liczyć na pomoc pracowników. Pomimo sporej ilości pracy zauważyłem, że starali się oferować wiedzę, którą posiadają. Rozmawiając z pracownikiem zauważyłem, że jest on zaangażowany w wykonywaną pracę. Dzięki temu z chęcią się wraca do takich miejsc, gdzie zawsze można liczyć na pomoc. Należy także nadmienić, że pracownik, który zajmował się porządkowaniem książek robił to tak, aby nie zablokować swobodnego dojścia do książek.
Wejście zachęca do wejścia, tak, więc sam się skusiłem, aby kupić tortille. Wewnątrz było kilkoro klientów. Po złożeniu zamówienia pracownica zadała mi kilka pytań, aby zorientować się, jakie chcę dodatki. Na zamówienie czekałem kilka minut. Po otrzymaniu zamówionej tortilli wyszedłem z pizzernie i chyba źle zrobiłem. Okazało się, że mięso nie było do końca podgrzane a ponadto było jego niewiele. Oprócz tego był inny sos niż zamawialem. Nie miałem ochoty już się wracać i kłócić, lecz nie planuję powtórnych odwiedzin tej pizzerni.
Zaszedłem do biura podróży, aby zebrać informacje odnośnie letnich wyjazdów. Po wejściu do środka zaproszono mnie do jednego z pracowników. Przed zaproponowaniem oferty pracownik zebrał dane, które były potrzebne do zaprezentowania oferty. Sam od siebie zaproponował kierunki, które byłyby odpowiednie dla małych dzieci. Widać było, że pracownik posiadał odpowiednia wiedzę odnośnie oferty. Oprócz kierunków zaproponował także okres, w którym wyjazd byłby odpowiedni. Oprócz otrzymanych katalogów wraz z ofertą cenową otrzymałem zapewnienie, że w momencie pojawienia się ciekawej oferty wyjazdowej z dziećmi otrzymam informacje drogą meilową. Zobaczymy. Na razie jestem zadowolony z pobytu
Tego upalnego dnia byłam na zakupach w nowym Piotrze i Pawle, sklep jest o wiele ciekawszy od pozostałych jest duży ma szerszy asortyment inny niż pozostałe sklepy tej sieci ogólnie sprawia wrażenie miejsca gdzie spokojnie można zrobić zakupy, bo zwykle jest tam mało klientów o tej godzinie. Jest jedno ale, zazwyczaj jest wtedy problem z obsługą....nie wiem dlaczego nie ma kto obsługiwać, siedzi jedna maksymalnie dwie osoby na kasie i za bardzo nie może podejść np na dział z warzywami. Je tego dnia miałam "szczęście" piszę w cudzysłowie bo wcale mi miło nie było. Chciałam kupić świeże białe szparagi , niestety wszystkie, które tam były były albo stare albo nad spleśniałe, tak samo z borówkami spleśniałe. Była tam Pani Brunetka, niska,krągła , na plakietce szef działu....myślę to wspaniale trafiłam, ktoś wytłumaczy mi dlaczego za takie kokosy ktoś sprzedaje warzywa nadające się tylko na kompost. Niestety Pani mowę odjęło!! Szef działu chyba wie co zamawia?? I jak długo to leży. Nie potrafiła m i wyjaśnić tej sytuacji, tylko zebrała zepsute warzywa i owoce z pólek do swojego wózka i uciekła. Na szczęście przy kasie przynajmniej udzielono mi fachowej obsługi..
Kupiłam niedawno auto ubezpieczone przez poprzedniego właściciela w tym towarzystwie, i otrzymałam od MTU pismo o przejęciu ubezpieczenia OC. Zadzwoniłam więc by się dowiedzieć co mogą mi zaoferować jeśli chciała bym by ubezpieczenie pozostało w ich firmie. Ilość biurokracji mnie przerosła. Pani na infolinii co prawda była całkiem miła ale warunki stawiane przez MTU do samego naliczenia składki są nie do przyjęcia. mimo iż to auto est ubezpieczone w MTU od lat i ewentualne zniżki przechodzą od poprzedniego ubezpieczyciela kazano mi wysłać ksero dowodu rejestracyjnego, ksero mojego prawa jazdy, a także ksero polisy mojego poprzedniego auta w innym towarzystwie ubezpieczeniowym. Dodatkowo muszę zgłosić się do mojego poprzedniego ubezpieczyciela ( gdzie ubezpieczałam stare auto) o zaświadczenie o zniżkach...
Idąc do ogólnego centrum ubezpieczeń gdzie agenci mają po kilka towarzystw zrobię to w 20 minut bez zaświadczeń!
Dziś wybrałam się na zakupy do Carrefiur w Galerii Gryf w Szczecinie.
Obsługa na sali bardzo miła,pomocna .Kasjerka która mnie obsługiwała była uprzejma. Sklep ogarnął się już po świątecznych wyprzedażach,półki z fajerwerkami wyczyszczone. Zostały przecenione resztki,w koszach i wysepkach promocyjnych. Zakupy zrobione w spokoju,bez kolejek.
Wybrałam się na zakupy do Galerii Kaskada. Pierwszym sklepem, do którego weszłam było Mango. Do wejścia skusiły mnie plakaty informujące o obniżce 50% na wszystko. Rozejrzałam się po sklepie. Było naprawdę niewielu klientów. Czułam się jakbym przyszła na zakupy z samego rana. Warunki wręcz komfortowe. Dostrzegłam duży stojak przy jeansach z informacją o wyprzedaży. Podeszłam i przyjrzałam się kilku modelom. Postanowiłam od razu przymierzyć, ponieważ cena rzeczywiście była kusząca. Przy przymierzalniach nie było kolejek. Podeszłam do osoby, aby dostać numerek z liczbą rzeczy. Pani miło mnie przywitała. Nie było kolejek, dlatego też "zabawiała" małego chłopca, który czekał przy przymierzalniach chyba na swoją mamę. W przymierzalni było czysto. Lustra były bez smug, panował przyjemy zapach. Jeansy okazały się dobre, dlatego postanowiłam je kupić. Podeszłam do kasy. Nikogo nie było, więc położyłam spodnie na ladzie i zaczęłam oglądać portfele i torebki, które leżały obok. Musiałam sobie jakoś zając czas ponieważ przez około 5 minut ikt do mnie nie podszedł. Nikogo z obsługi nie było na sali więc chyba nikt nie zauważył że stałam przy kasie. Po pewnym czasie podeszła ekspedientka. Wytarła usta - okazał się więc że była coś zjeść. Uśmiechnęłam się. Został odwzajemniony. Szybko zostały spakowane moje spodnie i podziękowano mi za zakupy. Gdyby nie długie oczekiwanie przy kasie myślę, że ocena mogłaby być dużo wyższa. Jednak wiem, że i tak na pewno kiedyś zajrzę do Mango w Kaskadzie.
Za każdym razem, kiedy mam się udać do tego banku wiem, że jest to najwyższy przymus. Budynek wewnątrz jest ładny i podziwianie go zajmowało mi pierwszych parę wizyt. Obsługa również jest bardzo pomocna. Jednak dojście do okienka graniczy z cudem. Wprowadzono numerki, które należy pobrać przy wejściu. Są to zwykłe kartoniki z liczbami porządkowymi. Miał być to jakiś sposób na rozwiązanie kolejki jednak zawiódł na całej linii. Występują duże przerwy między jednym a drugim numerem, a komputer czyta każdy numer po kolei, zanim wyczyta około dwudziestu numerów sfrustrowani klienci sami przejmują inicjatywne i wypytują się o numery, co kojarzy mi się ze starą metodą: "Kto ostatni w kolejce?", który w tym przypadku jest o wiele lepszy niż to co w efekcie występuje w tym banku. Kolejnym przykładem złego funkcjonowania tego banku to przypadek, gdzie na 5 kas działają dwie, a przy każdej siedzi osoba obsługująca zajmująca się przysłowiowym "wklepywaniem" w komputer.
Dziękujemy za zgłoszenie. Z każdej opinii i oceny wyciągniemy wnioski, aby poprawiać jakość obsługi Klientów.
Sytuacja przy kasie...
Sytuacja przy kasie :W sklepie H&M obsługiwała mnie Pani Kasjerka, która rozmawiała przez telefon bardzo swobodnie, to o czym mówiła dot. pracowników H&M. Uważam że zachowała się nieprofesjonalnie. Nie odpowiedziała na dzień dobry ani do widzenia oraz nie podziękowała za zakupy. W sklepie panuje porządek. Przymierzalnie sa brudne i zakurzone.
W godzinach popołudniowych po odebraniu córki z przedszkola musiałam pilnie zrobić ksero. Poszłyśmy więc razem do najbliższego punktu przy ulicy Chociszewskiego i pierwsze na co zwróciłam uwagę to niesamowicie wysokie schody przed wejściem - 3 letnia córka miała problem z ich pokonaniem nie mówiąc już o tym że na pewno spory kłopot mają z ich pokonaniem osoby starsze. W środku panuje miła atmosfera - ciepło i ładny zapach. ekspedientka obsługiwała klienta przed nami więc oglądałyśmy bogaty asortyment zarówno biurowy jak i szkolny. Jednak wszystko nie należało do najtańszych. Zdziwiłam się jednak bardziej kiedy poprosiłam o ksero kartki A4 dwu krotonie - zapłaciłam za to złotówkę. TO chyba było moje najdroższe ksero w historii. 1 zł za dwie kartki. Asortyment być może bogaty ale ceny odstraszające.
Trafiłam dziś, zupełnie przypadkowo do lumpeksu przy ulicy Chwiałkowskiego zaraz za ul. Wierzbięcice w Poznaniu. Lumpeks mieści się na uboczu w kamienicy i gdyby nie fakt że tam znalazłam miejsce do zaparkowania auta pewnie bym go nigdy nie znalazła. Nie mniej przykuł moją uwagę olbrzymi szyld - 70% i z ciekawości weszłam do środka. Odzieży jest sporo ładnie posegregowanej na wieszakach, wszystko czyste i pachnące odpowiednio działami damskie, męskie i dla dzieci. Kiedy wybrałam kilka przemiła pani ekspedientka, która przez cały czas mi doradzała ( jednak co istotnie nie robiła tego w sposób nachalny) wskazała mi przebieralnie i sama odwiesiła wieszaki z odzieżą w środku. kiedy wybrałam kilka bluzek naliczyła cenę z odpowiednim rabatem . Kasując zaprosiła ponownie niebawem mówiąc kiedy są dostawy iże zawsze są jakieś promocje. Dawno nie spotkałam się z tak profesjonalnym, czystym i świetnej jakości secondhandem. To doskonałe miejsce dla wszystkich szukających modowych inspiracji
Personel odpowiada rzetelnie na pytania, składa propozycje asortymentu, plakietki imienne dobrze czytelne. Przyjemna obsługa personelu, oferta cenowa względna w porównaniu do innej sieci sklepów tego samego dostawcy ceny nieco wyższe. Organizacja sprzedaży bardzo dobra jednak czas oczekiwania na zakup (mięsa) dość długi (ok 4min czekania w kolejce do stoiska z mięsem).Lokal czysty, ceny nie w każdym miejscu nad bądź pod asortymentem. Ogólna ocena sieci sklepu w Sławatyczach 4+
Jestem stałym klijętem piekarni słoneczna i uważam że pieczywo z tej piekarni jest najlepsze w bytomiu .Chleb wytrzymuje nawet tydzień ,a smak pieczywa jest rewelacyjny.Ceny pieczywa np. chleb duży kosztuje tylko 4,40zł,więc uważam że cena jest dobra .To jest chleb na zakwasie ,a nie na polepszaczach jak w większości piekarniach.
Wybrałam się do Polbanku w celu założenia rachunku oszczędnościowego. Pierwsze co zobaczyłam to strasznie brudną podłogę i nieprzyjemny zapach tytoniu. Na obsługę czekałam jakieś 20 minut, personel nie potrafił odpowiedzieć na wiele moich pytań, a pani obsługująca mnie miała brudne włosy. Jedynym plusem dzisiejszej wizyty jest to, że oferta banku rzeczywiście jest korzystna w porównaniu do konkurencji. Ale reszta to klapa.
Bardzo profesjonalne podejście. Duże wyczucie sytuacji i problemu oraz empatia. Trafne, a nie nachalne zagadywanie klienta i rozwiązywanie problemu. Jednym słowem tak powinno być wszędzie, a nie wszędzie tak jest. Personel jest uśmiechnięty i zaangażowany. Co do asortymentu dostępnego w salonie, w pełni wystarczający.
Na stronie kliniki dentystycznej Wójcik czytamy, że oferują "somatologię w atmosferze spa". Tego typu oświadczenia zwykle są trochę na wyrost ale tym razem można się zgodzić. Bardzo miła recepcjonistka umawia na wizytę, terminy krótkie. Dość ciężko trafić bo wejście znajduje się między sklepem z winem, bankiem a salonem ze starociami. Nie ma też wyraźnego szyldu. Kiedy jednak już się dotrze następuje przyjemna niespodzianka - nie śmierdzi dentystą. Wystrój też odbiega od standardów somatologicznych - wykończenie w drewnie, zdjęcia, kwiaty. Na ścianie recepcji znane twarze celebrytów uśmiechają się z fotografii zapewniając, że też korzystają z kliniki. Na kolejnej ścianie rzędy dyplomów. Oferta jest bardzo szeroka - ortodoncja, stomatologia zachowawcza, implanty, rentgen na miejscu. Ceny także dość przystępne jak na Warszawę. Jedyny zgrzyt to fakt, że recepcjonistka nie daje żadnego paragonu ani innego potwierdzenia wykonania usługi.
Wchodząc do sklepu zero zainteresowania przez ekspedientki,siedzą plotkują,śmieją się,klient ma wrażenie jakby to było z niego,klient sam musi szukać interesujący go towar a jest to ciężkie przede wszystkim dla osób nie znających się na tym asortymencie,klient sam musi podejść do sprzedawcy i poprosić o pomoc przy wyborze towaru.
Bardzo miłe powitanie,błyskawiczne zajęcie się klientem,pełen profesjonalizm przy obsłudze klienta,ekspresowa pomoc ekspedientek dla klienta,wielkie zadowolenie z zakupów,wnętrze sklepu przejrzyste,szybko można znaleźć interesujący nas przedmiot,duży wybór towaru ale nie przytłaczający duży plus dla osób które są niezdecydowani.
Krakvet jest sklepem internetowym oferującym artykuły dla zwierząt. Mają szeroki asortyment oraz na prawdę bardzo korzystne ceny. Ja kupuję tam suchą karmę, która jest po prostu najtańsza w Polsce. Dodatkowo dostawa towaru kosztującego powyżej 100 złotych jest gratis a często jeszcze dozmówionego towaru dodają dodatkowe gratisy. Możliwy jest też odbiór osobisty ale tylko w Wieliczce pod Krakowem. Jest wiele opcji płatności. W większości przypadków dostawa jest bardzo szybka - zdarzało się, że kurier był już na drugi dzień. Niestety, na stronie firmy nie ma możliwości sprawdzenia dostępności towaru. Jeśli towaru nie ma w magazynie - zostaniemy o tym poinformowani dopiero po dokonaniu zapłaty za towar. Wtedy dzwoni konsultantka i proponuje zamiennik. Jeśli jednak z jakiegoś powodu nie chcemy zamiennika to możemy czekać nawet kilkanaście dni. Firma zastrzega sobie możliwość dostawy do 3 tygodni ale ja jako klient wolałabym być poinformowana przed zakupem o przybliżonym czasie dostawy. Towar jest zawsze w dobrym stanie. Na połączenie z infolinią czeka się długo ale konsultanci są uprzejmi. Firma odpowiada na maile.
W Sylwestra, po przysłowiowej „lampce szampana” w pracy, późnym popołudniem zajechałem do sklepu franczyzowego Lewiatan, aby zrobić spóźnione zakupy. Oczekiwałem dużego tłoku i ekspedientek w blokach startowych, które uszminkowane i utapirowane są już myślami na balach lub prywatkach i klientów traktują „po łepkach”. Ku mojemu zdumieniu ścisku w sklepie nie stwierdziłem, a dwie obsługujące panie były grzeczne, miłe i uczynne. Profesjonalnie wykonywały swoją robotę, nie dały odczuć klientowi że myślami są już gdzie indziej. Żartowały i życzyły udanej zabawy oraz „Szczęśliwego Nowego Roku”. Życzenia były szczere, nie wymuszone, nie składane w sposób sztampowy. I na tym koniec pochwał, bo wygląd sklepu i towary pozostawiały wiele do życzenia. Przede wszystkim był tam mały wybór towaru, ale czego oczekiwać przed inwentaryzacją. Ceny także nie należały do najniższych, ale uczciwie stawiając sprawę nie były zbyt wysokie. Poza tym nie podobały mi się tam zbyt ciasne przejścia między regałami. Kilka razy zawadziłem plecami o sąsiednią półkę, a minięcie się w alejce z innym klientem graniczy z cudem. W sumie ogromny plus dla pracownic, minus dla właścicieli za organizację sklepu.
W celu zapewnienia wyższej jakości usług używamy plików cookies. Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej bez zmiany ustawień prywatności przeglądarki, wyrażasz zgodę na wykorzystywanie ich.