Szukałem niedrogich ładnych pantofli na wszelkie okazje. Znalazłem je w Ryłko. Miałem problem z doborem rozmiaru ponieważ mają zaniżoną numerację. Nie mogłem się zdecydować który wziąć rozmiar. Ekspedientka powiedziała mi, abym wziął te co moim zdaniem lepiej leżą na stopach i pochodził w nich po domu. Jeżeli będą dobre to abym sobie zostawił, a jeżeli nie to mogę zwrócić do 5 dni albo wymienić na większy rozmiar. Była miła. Wnętrze sklepu było przestronne oraz przyjemne.
Costa coffe znajduję się na wydziale prawa uś. Można się w nim napić dużej niedrogiej kawy oraz zjeść obiad. Lokal jest przestronny. Jest udogodnienie dla studentów ponieważ jest bezprzewodowy (oraz przewodowy, jest dużo gniazdek - działające) internet. Można również pooglądać wiadomości (na tvn 24) siedząc na wygodnych kanapach. Ogólnie dobre miejsce aby nie iść na wykład ;)
Do Cubusa poszedłem kupić bluzkę z dziewczyną. Ten sklep jest przestronny oraz jest dużo towaru. Rzeczy są schludnie poukładane na wieszakach. Mały minus to duża kolejka w której staliśmy. Była czynna jedna kasa z dwóch i musieliśmy stać koło 10 minut. Dziewczyna przy kasie obsługiwała powolnie klientów.
Do tego sklepu wszedłem kupić bluzę. Sklep jest bardzo przestronny i dużo w nim wolnej przestrzeni. Nie trzeba przeciskać się pomiędzy półkami. Jest również bardzo czysty. Do wyboru jest dużo towaru. Wybrałem odpowiadający mi fason i po przymierzeniu poszedłem do kasy. Ekspedientka była uprzejma. Bluzę poskładała i włożyła do torby. Towar jest dobry jakościowo i w dobrej cenie.
Zamówiłem w tym sklepie książki prawnicze. Przyszły bardzo szybko, były tańsze niż w stacjonarnych księgarniach. Przesyłka była gratis, i to firmą kurierską. Księgarnia sprzedaje książki tylko nowe, ale jedną z pięciu otrzymałem pobrudzoną i z zagiętym rogiem. Strona internetowa jest bardzo dobrze zrobiona. Duży minus za tą brudną książkę.
W tej księgarni są tylko książki prawnicze, ale to nic dziwnego ponieważ jest na wydziale prawa. Jest bardzo duży wybór podręczników i są zawsze pod ręką. Są bardzo intuicyjnie poukładane, więc ze znalezieniem nie ma żadnego problemu. Otwarta jest nawet w niedzielę. Ceny są trochę wyższe niż normalnie, ale niektóre podręczniki można kupić taniej. Jest możliwość płacenia kartą.
Do browaru wybraliśmy się całą wycieczką. Pani przewodnik oprowadziła nas po muzeum. Oprowadzając opowiadała bardzo ciekawie (a nie jak większość przewodników - nudząc) o historii browaru oraz o procesie produkcji piwa. Po zakończeniu zwiedzania, w cenie biletu jest szklanka + szklanka piwa (dla dzieci sok). Piwo jest podane w idealnej temperaturze w schłodzonej szklance. Muzeum jest bardzo ciekawie zrobione.
Do Kfc poszliśmy późną porą coś przekąsić. Mimo tego, zostaliśmy szybko obsłużeni. Wszystkie produkty były dostępne o tej porze. Przed nami w kolejce stali obcokrajowcy. Sprzedawca nie miał żadnego problemu z obsłużeniem ich w języku angielskim. Siedliśmy przy czystym stoliku. W ubikacji były wyrzucone ręczniki papierowe.
Do Sunset Suit poszedłem po płaszcz. Znalazłem bardzo ładny fason. Ekspedientka doradziła mi w wyborze oraz pomogła mi przymierzyć Niestety był trochę za drogi o czym ją poinformowałem a ta powiedziała, że może mi udzielić rabatu. Po zakupie poinformowała mnie również, że mogę w każdej chwili dokonać przeróbek krawieckich na miejscu, bez terminowo oraz bez dopłaty. Wnętrze salonu było przestronne oraz eleganckie.
Spotkałam się z bardzo niemiłym i nieprofesjonalnym zachowaniem ze strony pracownika stacji Orlen w Olsztynku. Wybrałam się razem z przyjaciółką na stację benzynową tylko po to, żeby kupić sobie gorącą czekoladę w mokry i zimny wieczór. Poprosiłyśmy dwie małe "Milki", zapłaciłyśmy i udałyśmy się do automatu z napojami. Już przy kasie, pan, którego imienia nie znam, był po prostu nieuprzejmy. Przy automacie z napojami stały papierowe kubki, więc sięgnęłam po jeden. Od razu wydawał mi się dziwnie duży, ale pomyślałam, że może tak właśnie wygląda mały napój. Pragnę tutaj zaznaczyć, że zarówno ja, jak i moja przyjaciółka, obsługiwałyśmy tę machinę po raz pierwszy. Wiem, że nie jest to nie wiadomo jaki wyczyn, ale wystarczy odrobina zrozumienia, gdy ktoś się pomyli. Do rzeczy: kliknęłam na przycisk z napisem "Czekolada Milka" i czekałam, aż kubeczek się napełni. Po chwili podszedł do nas pan, który obsługiwał kasę i powiedział, że to miały być małe Milki. No tak... Po chwili okazało się, że kubek, który wydawał nam się zbyt duży na to, żeby być małym, był rzeczywiście duży, a ja zamiast kliknąć na małą czekoladę, kliknęłam dużą. Oczywiście, mój błąd. Jest mi nawet głupio z tego powodu, bo cóż może być prostszego, niż nalanie napoju z automatu? Niestety, pomyliłam się, ale myslałam, że za chwilę wszystko sobie wyjaśnimy. Pan był wielce oburzony. Stwierdził, że trzeba dopłacić, żeby móc nalać tę drugą czekoladę. "Stwierdził" nie jest tu jednak odpowiednim słowem... Bardziej pasuje "krzyknął". Niestety, ja nie miałam nawet przy sobie portfela, a osoba mi towarzysząca nie miała w swoim już nic. Przyjaciółka zapytała pana z obsługi czy w takim razie możemy anulować tę drugą czekoladę, weźmiemy jedną dużą i po kłopocie. Pan znowu był wielce oburzony, ale mocniej. I zamiast wykazać się odrobiną dobrej woli, chociaż minimalnym współczuciem dla dwóch głupich bab, to zachował się po prostu podle. Na każde nasze pytanie, które było próbą rozwiązania zaistniałego problemu, owy pan nie odpowiadał, ale... powtarzał nasze zdania z ironią! Okej, popełniłyśmy głupi błąd i jest nam wstyd, ale czy trzeba to pogłębiać? Powiedziałam panu, że pomyliłyśmy się i pytam, co mamy teraz zrobić, niech nam coś poradzi. Na to odpowiedział, a raczej odkrzyknął coś w stylu "a skąd mam wiedzieć?! Mam wypić, to co nalane?!" W pewnej chwili miałam ochotę wziąć tę głupią czekoladę i chlusnąć ją w twarz temu człowiekowi. Widzi facet, że stoją dwie mądre inaczej, które nawet automatu z napojami nie umieją obsługiwać i się wyżywa... W końcu wyjął dwa małe kubeczki z pod lady i krzyknął, żeby rozlać tę czekoladę na pół. Po pierwsze, fajnie, że jednak małe kubeczki istnieją, tylko dlaczego nie znajdowały się na widoku, obok dużych? Po drugie, czy nie można było tak od razu, ale uprzejmie powiedzieć, że chyba zaistniała pomyłka i jeżeli panie chcą dwie duże czekolady, to należy dopłacić, a jeżeli jest jakiś problem, to proszę rozlać jedną dużą na poł? Po trzecie, czy nie wyszło jednak "na nasze", a mianowicie na to, o co pytałyśmy na początku tej niewątpliwie nierównej dyskusji, czy można w takim razie anulować tę drugą czekoladę i wziąć tylko jedną? Orlen i tak wzbogacił się na naszej głupocie o kilka złotych. Przykro mi, że istnieją tacy delikwenci, którzy nie potrafią w przystepny sposób rozwiązać kłopotliwej sytuacji. Same zauważyłyśmy, że zrobiłyśmy głupotę i chciałyśmy to naprawić. W zamian za to najadłyśmy się wstydu. Przyjaciółce przypomniało się później, że była kiedyś świadkiem, gdy ten sam człowiek zrobił raban na cały sklep za to, że pracownik za wolno przewracał parówki na hot-dogi... Przykre!
Wnętrze kina mieści się w ekskluzywnym hotelu Qubus dzięki temu sprawia wrażenie bardzo prestiżowego. Wnętrze jest bardzo zadbane oraz eleganckie. Bilety są w przeciętnej cenie. Fotele są bardzo wygodne. Wyświetlany obraz jak i odtwarzany dźwięk są bardzo dobrej jakości. Obsługa jest bardzo uprzejma.
Zachciało mi się lodów, więc postanowiłem zajść do Grycana. Na miejscu przywitał się ze mną pracownica. Poprosiłem o lody informując o ile gałek mi się rozchodzi. Po nabiciu na kasę zaproponowano mi nowość - zimowe herbaty. Nie planowałem tego zakupu ale po krótkiej chwili zgodziłem się. Płacać za zamówione produkty drugi z pracowników zaczął przygotowywać zamówione asortymenty. Widać było, że podzielili się pracą. Dzięki temu nie musiałem zbyt dłuo czekać. Aż się chce wracać do takiego miejsca, gdzie klient stawiany jest na pierwszym miejscu.
Kino to jest bardzo przestronne oraz jest wiele sal. Nie miałem zarezerwowanych miejsc, pani przy kasie pokazała mi ekran abym sobie wybrał. Obsługa była bardzo miła. Na piętrze jest wejście do sal kinowych oraz bar. Popcorn nie jest bardzo drogi, można jego cenę zrekompensować dwoma biletami w cenie jednego (środy z orange). Pracownicy są bardzo mili i schludnie ubrani.
Do kina wybrałem się w "środę z orange". Po wysłaniu smsa otrzymuje się kod na dwa bilety w cenie jednego. Pani przy kasie sprawdziła mój kod w telefonie po czym wydrukowała bilety. Wnętrze jest przestronne, popcorn jest natychmiast sprzątany. Fotele są wygodne, a nagłośnienie jest znakomite. Jedyne co może irytować to 15 minut reklam przed seansem.
Nie wiem, ale może pracownicy kają swoje wewnątrzne przepisy, aby samemu nie podchodzić do klientów. Taki przykład można podać na dziale z RTV. Podczas oglądania telewizorów zauważyłem grupę pracowników, któzy stali w jednym miejscu i ze sobą rozmawiali. Wokół nich byli klienci, którzy golądali ofertę i sprawdzali opisy sprzętu. Jednakże żaden z pracowników się nie ruszył i sam nie zaproponował pomocy. W innych firmach jest to nie do pomyślenia. Tam po krótkiej chwili podchodzi pracowników i oferuje swą pomoc. Dzięki temu klient czuje się doceniony. Ale jak widać, nie jest tak wszędzie. Może dlatego, że jest to duży sklep i nie zależy im na opinii klientów. Oczywiście, jak się poprosić o pomoc to pomogą, ale czasami można wyczuć, że ta pomoc jest wymuszona.
W sklepie Merkury Market zainteresowana byłam firankami. Wchodząc na stoisko z firankami, zasłonami itp zostałam powitana z uśmiechem i grzecznością. Pani zapyała czy może w czymś pomóc. Wyjaśniłam jej czego szukam i czym jestem zainteresowana po czym pani sprzedawczyni zaproponowala mi kilka rozwiązań firanek. Nie planowałam zakupu tylko rozglądnięcie się, a więc zostałam usatysfakcjonowana obsługą. Sklep godny polecenia. Zawsze spotykam tam bardzo miłą i życzliwą obsługę.
Wczoraj odwiedziłem stację paliw BP przy rondzie Mikołowskim w Rybniku w celu zatankkowania gazu LPG. Mimo dzwonka, którego użyłem dwutrotnie obsługa pojawiła się dopiero gdy osobiście zawołałem kogoś z obsługi. Na stacji nie było wiele pojazdów. Gdy już przeszedłem do kasy, miła ekspednientka przypomniała mi o karcie na punkty i poinformowała, że dostępny jest już nowy katalog z nagrodami. Zaproponowano mi również kawę i płyn do spryskiwacza. ekspedientka była miła i uśmiechnieta a stacja była czysta.
Kupowałam cheeseburgera w okienku 24 h. Cała transakcja trwała nie dłużej niż 60 sekund. Gdy tylko podeszłam do okienka (nie było okolejki), od razu podeszła do mnie osoba z obsługi i otworzyła okienko. Zamówiłam kanapkę i zapłaciłam, w tej samej chwili druga osoba podała mi zamówionego cheeseburgera. Wszystkoe przebiegło szybko i sprawnie. Okienko było czyste i schludne.
Duży wybór produktów dla wszystkich zwierząt. Przystępne ceny. Na półkach panuje porządek i nie ma problemu ze znalezieniem produktu. Gorzej niestety wygląda sytuacja z obsługą. Jest niewielu sprzedających, w związku z czym trzeba długo czekać, by ktoś mógł pomóc w zakupach. Obsługa nie jest do końca kompetentna - jedna z osób zapewniała, że chomiki syryjskie są zwierzętami towarzyskimi i zachęcała do zakupu pary tej samej płci, druga natomiast stanowczo odradziła to rozwiązanie, mówiąc, że zwierzątka mogą się atakować.
Bardzo miłe i przytulne miejsce. Lokalizacja sprawia, że nie ma tam tłumu klientów. Mimo, że nie ma zbyt dużo stolików, nie sprawia wrażenia, że jest ciasno. Miła obsługa. Krótki czas oczekiwania na zamówienie. Można obserwować, jak kucharz przygotowuje pizzę. Na sali panuje porządek, jest czysto i schludnie.
W celu zapewnienia wyższej jakości usług używamy plików cookies. Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej bez zmiany ustawień prywatności przeglądarki, wyrażasz zgodę na wykorzystywanie ich.