Do Żabki wybrałem się po papierosy i napój. W pewnym sensie byłem zmuszony udać się do tego sklepu ponieważ wszystkie inne były zamknięte w związku ze Świętem Wszystkich Świętych. W sklepie było niewielu klientów. Towary na półce są poukładane w logiczny sposób więc nie miałem problemu z odnalezieniem napojów. W lekkie osłupienie wprawiły mnie ceny produktów. Żabka jest drogim sklepem ale zdecydowałem się na zakup ponieważ na pobliskiej stacji benzynowej ceny są jeszcze wyższe. Plusem sklepu jest czystość oraz miła obsługa. Na korzyść Żabki przemawia również możliwość bezdotykowej płatności kartą debetową. Ze sklepu wyszedłem zadowolony ponieważ udało mi się zrobić zakupy jednak w dzień handlowy wybrałbym się do innego sklepu.
Bardzo profesjonalna obsługa i niskie oprocentowanie.Podpisanie umowy i otrzymanie pożyczki pod zastaw odbywa się w tempie ekspresowym.Bardzo dobry kontakt przez e-mail, GG oraz telefoniczny.Gdy nie uda nam się do jechać na czas aby odebrać zastawiony sprzęt można do nich napisać i nie ma problemu aby pojawić się na następny dzień.Sam lokal ma schludny wygląd, jest dobrze zabezpieczony.Szczerze polecam gdy potrzebujemy chwilowo jakiejś większej gotówki.Napewno jeszcze skorzystam z ich usług.
Po wejściu do salonu nikt się mną nie zainteresował.Właścicielka sobie poszła z koleżanką na kolację, zostałam z młodą wystraszoną praktykantką.Gdy w końcu doczekałam się swojej kolejki ścięcie włosów zajęło dziewczynie max.10 min.Sam salon przytulny choć mały bo urządzony w zwykłym mieszkaniu w kamienicy.Fryzura niestety na niskim poziomie bo włosy krzywo ścięte.Obsługa zdecydowanie na minus.Napewno tam nie wrócę.
Jakiś czas temu restauracja ta brała udział w programie - Kuchenne Rewulucje. Już od pewnego czasu wybierałem się tam, ale zawsze brak czasu. Ale w dniu dzisiejszym udało się. Już samo wejście zachęca do środka. Po przekroczeniu progu rzuca się wystrój meksykański. Oczywiście, także muzyka jest meksykańska. Po wejściu do środka podeszła do nas kelnerka i zaprosiła nas do stolika. Po zajęciu miejsc wręczyła nam menu. Dała nam czas, abyśmy mogli swobodnie go przejżeć. Po kilku minutach podesłża do nas, aby przyjąć zamówienie. ja wybrałem produkt z programu a partnerka inny produkt. Podczas oczekiwania na zamówienia mieliśmy czas, aby się rozejrzeć. Wszędzie panował porządek, światło było wyraźne, dzięki czaemu wszystko i wyraźnie widać. Na każdym stoliku, nawet nie zajętym, była włączona świeczka. Po kilkunastu minutach otrzymaliśmy zamówione produkty i musze przyznać, że warto było przyjść. Było tak jak w programie telewizyjnym, Śmiało polecam innym i jestem pewien, że niedługo znowu tam pójdę.
W centrum miasta jest sporo restauracji ale wybrałem Castel. Wejście zachęca do wejścia. Po wejściu do środka nie było już tak do końca. fajnie - ciemno. W momencie wejścia przywitala się z nami pracownica - nie byłem sam. Po zajęciu miejsc podeszła do nas i podała nam menu. Realizacja zamówienia trwała dośc szybko a zamówione produkty były smaczne. I niby wszystko było OK - jakośc obsługi i produktów, jednakże wnętrze nie zachęca do siedzenia. Tak jak wspomniałem wcześniej, jest tam po prostu Ciemno. Większość świateł jest wyłączona a na stolikach są małe świeczki. Dość szybko zjedliśmy dania i opuściliśmy lokal, gdyż chcieliśmy słońca.
Umówiłem się na zmianę opon na zimowe. Zakład ten polecił mi znajomy, więc skorzystałem z jego polecenia i się nie zawiodłem. O umówionej godzinie zjawiłem się na miejscu i prawie od razu zostałem przyjęty. Oczekując na zmianę miałem możliwość spokojnego posiedzenia w miejscu dla klientów. Jest tam możliwość obejrzenia telewizji oraz przejżenia prasy. Po ok. 30 minutach zaproszono mnie do mego samochodu, gdyż opony zostały już wymienione. Muszę nadmienić, że na terenie całego zakładu był porządek. Pracownicy posiadali na sobie czyste ubrania firmowe. Dzięki takiemu podejściu, zakład ma kolejnego stałho klienta,
Umówiłem się do warsztatu, aby sprawdzić klimatyzację na konkretną godzinę. Po zajechaniu na miejsce zauważyłem spory ruch. Nadmieniam, że przyjechałem ok. 15 minut przed umówioną godziną. Niestety, ale pomimo tego, że byłem umówiony mój samochód zaczęto sprawdzać prawie po 1h od umówionej godziny. W międzyczasie przyjeżdżały inne samochody, chyba znajomi, gdyż mówili między sobą po imieniu i były one obsługiwane bez kolejki. Nie wiem, czy jeszcze tam kiedyś zajadę.
Zaszedłem tak z ciekawości, gdyż jeszczed tam nie byłem. Wejście nie jest jakość wyeksponowane,ale jest przynajmniej napis. Po wejściu do środka od razu przywitała się ze mną pracownica, która wręczyła mi menu. Po jego przestudiowaniu poprosiłem o naleśniki. Podczas oczekiwania na zamówienie miałem czas, aby spokojnie się przyjżeć. Niestety, ale wygląd wewnętrzny nie jest zachęcający. Jest jakiś ponury. Oprócz tego można było poczuć silny zapach papierosów, a oprócz mnie nikogo nie zauważyłem z klientów. Podejrzewam, że to zapach z zabawy, która była dzień wcześniej. A więc mają bardzo słaby wyciąg, jeżeli przez ładne kilka godzin nadal można poczuć zapach. Po kilku minitach orzymałem naleśniki. Wyglądały zachęcająco. I owszem, były smaczne, ale jest jedno ALE. Placek na naleśniki był zimny. Nie rozumiem. Jak można podawać zimne naleśniki. Ostatni raz tam byłem, no chyba, że się poprawi i naleśniki będa ciepłe. Odnośnie obsługi 0 uczynna i z uśmiechem mnie obsługiwała.
Kto chce zjeść dobrą sałatkę i coś do tego, to polecam bra Good Food Bar. Umiejscowiony jest on przy jednej z główniejszych ulic Białegostoku. Po wejściu do środka przywitała nas pracownica, która przyniosła nam menu po zajęciu miejsc. Po krótkim czasie już składałem zamówienie. Jako pierwsze z zamówienia został podany napój. Na samo główne zamówienie trzeba było czekac ok. 15 minut, ale warto było. Talerz były pełny za niezbyt wielkie pieniądze. Oczywiście, danie było doprawione. Zapomniałem dodać, że sam wygląd zachęca do posiedzenia. Wszędzie jest czysto i przyjemnie. Puszczana muzyka z telewizora nie jest zbyt głośna, więc możnał spokojnie pooglądać. Naoewno nie jest to moje ostatnie przyjścir do tej restauracji. Aha, obsługa na poziomie, która stawia klienta na pierwszym miejscu.
Będąc na zakupach w Centrum Handlowym Złote Tarasy poczułem lekki głód. Postanowiłem zjeść fast fooda. Wybrałem się do Mc Donald'sa. Raczej unikam takiego jedzenia ale do wizyty w tej restauracji przekonała mnie aktualna promocja z biletami na mecze Euro 2012. Mimo dużej liczby klientów nie było tłoku. Wszystkie kasy były otwarte a klienci czekający w kolejkach sprawnie obsługiwani. Kiedy nadeszła moja kolej, uśmiechnięta Pani poprosiła mnie do kasy. Szybko przyjęła zamówienie i błyskawicznie je zrealizowała. Wybrałem wolny stolik i przystąpiłem do konsumpcji. Dobre wrażenie zatarła lekko chłodna kanapka. Mimo wszystko zaspokoiłem swój głód. Ogólnie byłem zadowolony z samej wizyty do czego przyczynił się także porządek panujący w lokalu.
Do Saturna wybrałem się przy okazji wizyty w Centrum Handlowym Złote Tarasy. Lubię elektronikę i zawsze chętnie odwiedzam sklepy z RTV i AGD. Tym razem poszedłem tam w konkretnym celu. Chciałem kupić dekoder naziemnej telewizji satelitarnej. Podszedłem do informacji zaraz przy wejściu i zapytałem o dekoder DVB. Pan z obsługi zaproponował mi urządzenie do komputera. Powiedziałem, że szukam dekodera to telewizora więc skierował mnie na drugi koniec sklepu do działu z telewizorami. Nie mogłem znaleźć żadnego pracownika odpowiedzialnego za ten dział. W końcu zauważyłem pracownika innego działu, który po usłyszeniu pytania wskazał mi punkt informacyjny, w którym powinienem otrzymać informacje o produkcie, którego szukałem. Po podejściu do wskazanego pracownika spotkała mnie miła niespodzianka. Przywitałem się słowami "Dzień dobry". Byłem zaskoczony, kiedy nie usłyszałem odpowiedzi. Po dłuższej chwili, pan nie odrywając wzroku od komputera z pretensjami zapytał "Czego pan szuka?". Kiedy odpowiedziałem, że potrzebuję dekodera DVB z jeszcze większą pretensją odpowiedział "Nie ma". Podziękowałem i pożegnałem się ale znowu nie usłyszałem odpowiedzi. Ze sklepu wyszedłem bardzo zniesmaczony. W przypadku przyszłych zakupów wybiorę się do konkurencji. Plusami Saturna niewątpliwie są ceny produktów, duży asortyment oraz czystość panująca w sklepie ale jeśli pracownicy będą robić łaskę klientom to pierwsze dobre wrażenie o sklepie zostanie szybko zatarte.
Dn. 31 października udałam się do oddziału Alior Banku w celu wypłacenia pieniędzy z konta i zamknięcia rachunku. Po podejściu do wolnego stanowiska pracownik zapytał w czym może mi pomóc. Kiedy powiedziałam, że chciałabym wypłacić pieniądze z konta walutowego i zlikwidować konto, aby nie ponosić kosztów związanych z jego prowadzeniem, poinformował mnie, że nie muszę zamykać konta, ponieważ istnieje możliwość zastrzeżenia karty, abym nie musiała płacić za jej posiadanie, a jednocześnie abym w każdej chwili mogła ją znowu uaktywnić. Następnie poprosił o sprawdzenie moich danych na monitorze i potwierdzenie transakcji elektronicznym podpisem. Po wypłaceniu pieniędzy poprosił, abym sama je przeliczyła. Pracownik banku był wyjątkowo miły, doskonale orientował się w ofercie banku i cierpliwie odpowiedział na wszystkie moje pytania dotyczące ponownej aktywacji karty. Jego wygląd był elegancki i również świadczył o profesjonalizmie. Cała wizyta w placówce przebiegła sprawnie i trwała około 10 minut. Miejsce było czyste i schludne.
Ja również nie doświadczyłam niczego dobrego ze strony tej firmy. Być może dlatego, że również zakupiłam usługę poprzez zakup grupowy - czyli poniżej ceny, co spowodowało, że w umówionym terminie myjnia była zamknięta, a telefon nie odpowiadał.... po pół godzinie oczekiwania zrezygnowałam. Do dziś firma nie oddała pieniędzy, a pracownik czuje się poruszony moim rozdrażnieniem. Porażka niestety. I choćby byli najlepszą myjnią we Wrocławiu, nie przekonają mnie bez odpowiedniej obsługi klienta. Nie polecam, wręcz odradzam.
Strasznie mi się podoba salon. Wystrój zrobiony faktycznie z dużą pompą. Wszystko wręcz idealnie zrobione. umówiłam się na przedłużanie rzęs - jedynie 140 zł- podobno najtaniej w lublinie. teraz umówiłam się na mikrodermabrazje- w pakiecie też nie wyszło mnie to drogo. taniej niż w centrum. Jeżeli mam być szczera to wole przyjechać tutaj niż szukać dobrego salonu w centrum, tutaj przynaj mniej jest parking
W niedzielne popołudnie wybrałam się z koleżankami na zakupy do CCC przy Auchan w Gdańsku. Kochani, kompletna porażka. Ja tydzień temu kupiłam śliczne kozaki z Lasocki w CCC w Galerii Bałtyckiej. Spodobały się bardzo mojej przyjaciółce, dlatego pojechałyśmy wczoraj do tego CCC. Ale najpierw zajrzałyśmy do CCC w Galerii Bałtyckiej, gdzie niestety nie było jej rozmiaru. Sprzedawczyni udzieliła nam informacji że w CCC przy Auchan mają rozmiar. Kiedy dotarłyśmy do sklepu, przejrzałam całą markę i na półce nie było tych kozaków.
Poprosiłam sprzedawczynię żeby znalazła te kozaki, po długim i trudnym tłumaczeniu o jakie buty nam chodzi, dziewczyna stwierdziła że nie wie o jakie buty chodzi. Zaproponowałam że podam jej kod butów żeby mogła sprawdzic w komputerze. Wróciła do nas i powiedziała że mają na stanie rozmiar który Nas interesuje i zaczęła je szukac. Gdyby mi ktoś powiedział że ta pracownica będzie szukała butów w swoim sklepie przez 30 minut to nigdy bym nie uwierzyła, ale tak właśnie było!!! Komletna niewiedza pracowników, nie znają swojego asortymentu, ponadto pracownica nie była ubrana w koszulkę służbową i nie miała identyfikatora.
Ale to jeszcze nic, gdy tak szukała w tą i z powrotem tych kozaków zaproponowałam żeby sprawdziła ile mają par w komputerze bo jedną parę to jest trudniej znaleźc, ale okazało się że mają całą partię, 8 par!!! To jest nierealne żeby nie zauważyć tylu dużych pudełek w półkach. Poprosiłam żeby Pani sprawdziła na zapleczu, na co usłyszałam że powinny być wystawione bo koleżanka miała to zrobić, ale ostatecznie zgodziła się i poszła na to zaplecze.
Normalnie znalazła!!! Wszystkie były na zapleczu, w weekend, kiedy te sklepy osiągają najwyższe obroty bo jest największy ruch, buty leżały sobie na zapleczu...!!!
Wstyd że takie dziewczyny pracują w tych sklepach, przecież NG 2 to lider na rynku obuwniczym. Ja też pracuję w sklepie obuwniczym i nie wyobrażam żeby taka sytuacja miała u mnie miejsce. Największym wstydem dla sprzedawcy jest fakt że nie potrafi odnaleźć się w swoim asortymencie.
Ogólnie rzecz biorąc bardzo polecam obuwie w tych salonów, ale personel pozostawia dużo do życzenia.
W sklepie Rabatim, poprzez Allegro kupiłem buty dwukrotnie. Za pierwszym razem kupiłem buty dla siebie. Cena była bardzo dobra i mimo wszelkich niedogodności czyli słabego kontaktu i długiego oczekiwania, buty w końcu otrzymałem. Niestety otrzymałem je w zwykłym worku, bez pudełka. Przy drugim zakupie - butów dla żony było już znaczenie gorzej. Początkowo sprzedawca ze sklepu Rabatim.pl utrzymywał, że towar zostanie wysłany w ciągu 48 godzin. Niestety po kilku dniach dostałem informację, że butów w ogóle nie ma i oczekuje na dostawę od producenta. Zgodziłem się poczekać dwa tygodnie. Po tym okresie nie było ani bytów ani pieniędzy. Należy przyznać, że sprzedawca z przedmiotowego sklepu zgodził się oddać pieniądze i zobowiązał się wysłać buty za pobraniem na jego koszt jakby buty otrzymał. Tu po raz kolejny zaczęły się schody. Pieniądze nie wpłynęły na moje konto w zadeklarowanym przez Rabatim terminie! Dopiero kilkakrotnie wysłany mail poskutkował i otrzymałem zwrot pieniędzy. Co z tego, że mam pieniądze. Nadal żona nie ma butów!
Kierownik sklepu powinien zwrócić uwagę na estetykę niektórych pracowników. Byłam obsługiwana przez rozczochranego i trochę niechlujnie ubranego praownika, a to przecież jest wizytówka sklepu i marki. Kompetencje pracownika są bez zarzutu, jednak organizacja pracy i orientacja w rozmieszczeniu produktów na sklepie już budzi wątpliwości. Pracownik biegał między regałami w poszukiwaniu kabla, a ja za nim, co nie było komfortowe, przez co czas obsługi trochę się wydłużył.
Poszukiwałam prezentu dla chrześnicy. Wybieram się do niej we wtorek więc postanowiłam kupić jej drobny upominek. Gdy weszłam do sklepu zostałam powitana przez pracownicę stojącą za ladą. Postanowiłam pochodzić po sklepie sama i dopiero później poprosić o ewentualną pomoc. Krążyłam między półkami dobre 10 minut i nie wiedziałam na co się zdecydować. Wybór zabawek był ogromny, dlatego nie wiedziałam co może spodobać się 2 letniej dziewczynce. Podeszła do mnie jedna z pracownic. Była to około 30 letnia kobieta z czarnymi włosami. Zapytała mnie czy potrzebuję pomocy. Wyjaśniłam jej, że szukam upominku dla małej dziewczynki. Pracownica pokazała mi kilka zabawek, na które wcześniej nie zwróciłam uwagi. Szczególnie przypadł mi do gustu zestaw naczyń dla małej kucharki z firmy Wader. Zestaw był w bardzo korzystnej promocyjnej cenie i kosztowała 39 zł. Zdecydowałam się na zakup właśnie tej zabawki.
Pracownica, która obsługiwała mnie przy kasie była bardzo sympatyczna. Uśmiechała się do mnie i podczas mojej obsługi była uprzejma i życzliwa.
Zawsze gdy mam w planach zakup zabawki wybieram się do tego sklepu. W Adzie jest szeroka oferta, przystępne ceny i bardzo miła i fachowa obsługa.
Wizyta w mBanku, podczas której chciałam uzyskać informacje na temat produktów kredytowych, bardzo miło mnie zaskoczyła. Przy wejściu zawsze jest pracownik "pierwszego kontaktu", odpowiedzialny za przywitanie klienta i wskazanie odpowiedniego stanowiska. Obsługa oddziału może pochwalić się profesjonalizmem i wysokimi kompetencjami. Poczułam się tam jak klient wyjątkowy. Pracownik, który mnie obsługiwał wykazywał zainteresowanie dobrym interesem klienta, jednak zapomniał o dość istotnej kwestii kosztów przelewów z karty kredytowej. Można to określić, jako nie całkowite przedstawienie oferty. Jednakże pracownik odpowiadał na wszystkie moje pytania bardzo przejrzyście.
Witam. Na wstępie chciałabym serdecznie podziękować za wyrażenie opinii na temat naszej pracy. Jest nam niezmiernie miło, że Pani ocena jest tak wysoka. Bardzo nam zależy, by każdy odwiedzający nas Klient czuł się wyjątkowo i kompetentnie obsłużony, dlatego stale pracujemy nad jakością naszej obługi. Dziękuję również za cenną uwagę związaną z niedostatecznie przedstawioną ofertą. Doradcy zostali poproszeni o informowanie każdego Klienta o kosztach związanych z przelewami z karty kredytowej. W razie pytań lub wątpliwości, zachęcam do odwiedzenia naszego Centrum Finansowego przy ulicy Domaniewskiej 42/44 w Warszawie lub do kontaktu telefonicznego z mLinią pod numerem 0 801 300 800 lub (42) 6 300 800. Pozdrawiam, Marta Wolińska mBank
Do sklepu "Groszek"...
Do sklepu "Groszek" wybrałam się, aby kupić grzane wino. Gdy weszłam do sklepu czynne było jedno stanowisko kasowe, akurat to przy dziale monopolowym, więc grzecznie ustawiłam się w kolejce. Na szczęście przede mną stały tylko dwie osoby więc mój czas oczekiwania nie był zbyt długi. Gdy nadeszła moja kolej zostałam powitana przez pracownicę, która następnie zapytała mnie w czym może mi pomóc. Zapytałam ją cy jest grzane wino. Pracownica wzrokiem przejrzała półki i powiedziała, że w tej chwili nie ma. W sumie biorąc pod uwagę zaopatrzenie tego sklepu zdziwiłabym się gdyby było. Musiałam zdecydować się na inne czerwone wino, które postanowiłam przyrządzić sama. Wybrałam wino Kadarka za niecałe 12 zł. Zapytałam czy są przyprawy di grzanego wina. Okazało się, że tego również nie ma w ofercie sklepu. Tak więc moje plany z rozkoszowania się grzańcem legły w gruzach. Kupiłam Kadarke i zrezygnowana opuściłam sklep.
W celu zapewnienia wyższej jakości usług używamy plików cookies. Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej bez zmiany ustawień prywatności przeglądarki, wyrażasz zgodę na wykorzystywanie ich.