Opinie użytkownika (83436)

Zakup obuwia w...
Zakup obuwia w moim przypadku nie jest sprawą łatwą i często jest to wątpliwa przyjemność. Co z tego że jakiś fason mi się podoba, kiedy mojego numeru brak. I tym razem też tak było. Świetna para, i kolor i fason bardzo mi pasuje. Ale oczywiście a jak że numeru brak. A że są to końcówki magazynowe, twa wysprzedaż to i w pozostałej ofercie za wielkiego wyboru nie mam. Osłodą może być fachowa, komunikatywna i ludzko miła sprzedawczyni. Przedstawiła ona to co może mi zaoferować z numeru mi pasującego, powiedziała o drugim sklepie pod tym szyldem. Lokal salonu jest doświetlony, czysty. Lekka aranżacja i umiarkowana ilość towaru potęgują wrażenie jego przestronności. Zakupy a nawet nie udana próba ich dokonania są tu komfortowo przyjemne. Ceny są nie niskie ale towar pierwsza klasa.

zarejestrowany-uzytkownik

19.07.2011

Bagatt

Placówka

Warszawa, Jerozolimskie 148 (CH Reduta)

Nie zgadzam się (1)
Spacerując po Galerii...
Spacerując po Galerii handlowej moją uwagę zwróciła torebka znajdująca się na wystawie sklepu z obuwiem, Fakt ten stanowił bezpośrednią przyczynę mojego wejścia do środka. Wystawa sklepu, była ogromną witryną wypełnioną wieloma rodzajami obuwia i torebek ciekawie poukładanych na różnej wysokości stopniach stanowiących tło wystawy. Dodatkowo na ścianie zamykającej witrynę znajdował się plakat z informacją o trwającej obecnie promocji. Wnętrze sklepu również charakteryzował ogólny porządek, buty były poukładane na pudełkach lub stołach wystawowych, a pozostała konfekcja wypełniała przestrzeń pomiędzy nimi tworząc jedną całość a jednocześnie ciekawy dla oka układ. Natychmiast po wejściu do sklepu zostałam powitana przez dwie pracownice .Pracownice ubrane były w identyczne niebieskie koszulki typu polo z logo firmy. Jedna z nich podeszła do mnie i zainteresowaniem zapytała w czym może pomóc. Kiedy poinformowałam, że jestem zainteresowana torebką znajdującą się na wystawie, wyszła wraz ze mną na zewnątrz sklepu aby zidentyfikować torebkę, którą sobie upatrzyłam.. Następnie wróciłyśmy do sklepu, sprzedawczyni wręczyła mi towar, który mnie interesował, informując iż wybrany przeze mnie model dostępny jest jeszcze w innych kolorach. Wzięłam torebkę, podziękowałam za pomoc po czym udałam się na spacer pomiędzy półkami z obuwiem mając nadzieję, że znajdę coś dla mnie odpowiedniego. Tu również spotkała mnie miła niespodzianka w postaci drugiej pracownicy chcącej ułatwić mi poszukiwania. Kiedy wyjaśniłam co jest obiektem moich poszukiwań podając również rozmiar, kobieta zaczęła wskazywać mi buty, które być może mnie zainteresują. Przymierzając kolejne pary znalazłam te które zamknęły moje poszukiwania.. Pani wręczyła mi kartonik z moją zdobyczą i zaprosiła do kasy. Podziękowałam za pomoc po czym udałam się aby zapłacić za zakupy. Pani przy kasie poinformowała mnie o promocji którą objęte były produkty, które wybrałam. Dzięki temu torebkę otrzymałam za pół ceny. Zadowolona z zakupów i niższej ceny zapłaciłam za zakupiony towar, Pani podziękowała za zakup i życząc miłego dnia pożegnała się ze mną. Miła obsługa i zainteresowanie pracowników moją obsługą sprawiło że na pewno jeszcze niejednokrotnie odwiedzę ten sklep.

zarejestrowany-uzytkownik

19.07.2011

DEICHMANN

Placówka

Gdańsk, Shuberta 102A

Nie zgadzam się (1)
Zamówiłem dziś coś...
Zamówiłem dziś coś na ciepło : kotlet rzymski z surówką , hamburgery , naleśniki orientalne. Dostawa po około 45 minutach - niewiele jak na godziny szczytu w Gliwicach. Dania dotarły bardzo ciepłe co też ma znaczenie. Dalej było gorzej : hamburger to buła z kapustą mikro mięskiem całość zalana litrem sosu co spowodowało że stała się z tego bryja bez smaku. Kotlet rzymski przypalony od spodu na szczęście frytki dobrze przysmażone i niezłej jakości surówka kwaśno pikantna - taka jaką preferuję . Naleśniki to też bryja wewnętrzna strona spalona i gorzka , owoce zmieszane ze śmietaną tak ,że nie można rozpoznać ich smaku do tego kostki czegoś co nie wiadomo czy miało służyć do konsumpcji czy do gry,fatalne wrażenie smakowe i estetyczne. Całość 33 złote . Ogólnie pozostał niesmak i chęć sięgnięcia po dania konkurencji.

zarejestrowany-uzytkownik

19.07.2011

Piwniczka

Placówka

Gliwice, Lompy 13

Nie zgadzam się (0)
Przestronny i elegancki...
Przestronny i elegancki sklep i taka jego oferta. Klasyczna i dystyngowana. Ceny wcale nie wygórowane. Nie całe ponad 200zł za wizytową czarną sukienkę wydaje mi się ceną wyważoną. Personel tu dwie Panie zajęte rozmową miedzy sobą wymianą informacji o zakupie prezentu dla kogoś tam. Po chwili dialog milknie . Panie stają oparte o kontuar obok siebie. Zagadnięte odpowiedzą, ale nie podejmują rozbudowanej konsultacji. Byłam i zobaczyłam. Czy wrócę? Nie wiem.

zarejestrowany-uzytkownik

19.07.2011

Milano Moda

Placówka

Warszawa, Fieldorfa 41

Nie zgadzam się (9)
Jakość jedzenia w...
Jakość jedzenia w Vinci jest na dobrym poziomie jednak obsługa pozostawia wiele do życzenia. Pomijam fakt, że obsługa nie jest uśmiechnięta ale niektóre odzywki padające z ust "kelnerki" są nie na miejscu i ja osobiście czułem się zażenowany poziomem w jaki przyjmowano moje zamówienie. Poza tym czas oczekiwania dłuży się niemiłosiernie, wiem że nie są to dania robione z mikrofalówki i bardzo dobrze ale kucharz i kelnerzy wystawiają klienta na ciężką próbę.

zarejestrowany-uzytkownik

19.07.2011

VINCI

Placówka

Nie zgadzam się (0)
Na 300m2 znajdziemy...
Na 300m2 znajdziemy ofertę dla siebie i rodziny. Dominują fasony "casual" ,sportowe, codzienne. Kolorowe z pomysłem i na czasie. I to w odzieży jak i w obuwiu czy dodatkach które w sklepie Pecocks znajdziemy choć zdecydowanie w mniejszym wyborze. Raj dla młodszej klienteli ale daleka bym była od generalizowania. Pracownicy liczą na samodzielność klienta, zbytnio się nim nie przejmując. Oglądam sobie bluzeczki, odjeżdża mi wieszak. Nie sam .To pracownik postanowił go akurat w tym momencie przestawić. Przy kasie kasjerka młoda dziewczyna inkasuje należność. Zagadywana odpowiada półsłówkami. Wychodzę z mieszanymi uczuciami .

zarejestrowany-uzytkownik

19.07.2011

Pecocks

Placówka

Warszawa, Fieldorfa 41 (Centrum Handlowe Tesco Gocław)

Nie zgadzam się (2)
Jedna z nielicznych...
Jedna z nielicznych „Biedronek” zajmująca odpowiadający jej profilowi sprzedaży i ilości asortymentu obiekt –tu wolnostojącą halę na nie wysokiej skarpie. Niedawno odremontowana , czyściutka z nowym pomysłem na rozplanowanie ekspozycji. Zaraz za wejściem mamy wyspę owocowo warzywną i regały chłodnicze a nie napoje jak w innych sklepach tej sieci. Jako że do domu jeszcze się nie wybieram kupuję małe co nieco na przekąskę i popitkę w ciągu dnia zaczynając od lodowego deseru skonsumowanego prawe że na miejscu. To co nie zmienne to kolejki, większość kas zamkniętych, bez reakcji. Czas oczekiwania wydłuża pracownik który dokonuje zakupów. Oczywiście po za kolejnością i w asyście kierownika. Co tam klient poczeka. A że się irytuje? Jakoś najwyraźniej nikogo to nie obchodzi. Kasjerka jest ubrana według od górnych wskazań w firmową bluzeczkę polo, ma przypięty identyfikator. Dzień dobry? Reklamówkę podać tak czy nie. Dziękuję. Zapraszamy ponownie. Wszystko tak jak zasady poprawnej obsługi przewidują. Wychodząc zauważam że dołożono przy bramkach katalogi których jak wchodziłam nie było. Szybkie zakupy wcale szybkimi nie były choć takimi mogły by być gdyby chociażby otwarto dodatkową kasę i zaniechano prywaty. Czegoś więcej od laureata Godła Jakość bym oczekiwała. Czekam na poprawę i jakoś doczekać się nie mogę.

zarejestrowany-uzytkownik

19.07.2011

Biedronka

Placówka

Siemianowice Śląskie, 27-go Stycznia 2

Nie zgadzam się (2)
Jeśli chodzi o...
Jeśli chodzi o wybór butów to z pewnością największy jest w sklepie Deichmann. Jakość butów nie należy do najlepszej, jednak mimo to można znaleźć tam coś ciekawego. Kiedy weszłam do sklepu panował tam spory ruch. Zauważyłam, ze w ofercie pojawiły się już buty jesienne. Mamy połowę lipca a tu pantofle, we wrześniu możemy spodziewać się kozaków Podoba mi się, że w Deichmannie można dostać niestandardowe rozmiary obuwia. Począwszy od tych najmniejszych kobiecych stóp a skończywszy na numerach 40 i wzwyż. Regały z butami okrążyłam dwa razy aż w końcu zauważyłam wymarzoną parę butów. Niestety przejrzałam pudełka obok butów i nie dostrzegłam tam opakowania z numerem 40. Postanowiłam zapytać o ten rozmiar pracownika i tym samym upewnić się czy aby na pewno buty są niedostępne. Zauważyłam dwie pracownice w dziale damskim. Podeszłam do nich z butem i zapytałam się czy z tego modelu otrzymam rozmiar 40. Jedna z pracownic zapytała mnie czy szukałam pudełka z tym rozmiarem. Odpowiedziałam, że tak. Wówczas pracownica powiedziała mi, że skoro szukałam i nie znalazłam to znaczy, że nie ma. Tylko pogratulować podejścia do klienta. Zrezygnowana odłożyłam buta na miejsce. Dostrzegłam jednak inną parę butów. Znalazłam swój rozmiar i przymierzyłam buty. Ich wygląd i cena w pełni mi odpowiadały. Buty były wykonane z gumki. Pospacerowałam chwilę po sklepie i zauważyłam, że owa gumka uciska mi nogi. Wolałam nie ryzykować zakupu niewygodnych butów, więc opuściłam sklep.

zarejestrowany-uzytkownik

19.07.2011

DEICHMANN

Placówka

Biała Podlaska, Brzeska 27

Nie zgadzam się (2)
W sąsiedztwie sklepi...
W sąsiedztwie sklepi Heavy Duty znajduje się butik firmy Kangaros. Pomyślałam, że skoro odwiedzam wszystkie sklepy obuwnicze powinna wstąpić i tam. Kiedy weszłam do sklepu świecił on pustkami. Zostałam powitana przez pracownicę, mającą około 35 lat. Przeszłam się między kartonami z butami i doszłam do wniosku, że nie znajdę tam nic dla siebie. Wprawdzie ceny obuwia były naprawdę niskie, jednak jakość butów była adekwatna do ceny. Jestem zdania, że tylko bogatych stać na buty jednorazowego użytku, które mogą co miesiąc wymieniać na nowe. Ja wolę zainwestować w buty trzycyfrową kwotę i chodzić w nich wiele sezonów. Buty oferowane w tym sklepie dosłownie rozpadały się w rękach. Tworzywo, z którego były wykonane było sztuczne zaś w sklepie czuć było chińszczyzną i tandetą.

zarejestrowany-uzytkownik

19.07.2011

DEICHMANN

Placówka

Biała Podlaska, Brzeska 27

Nie zgadzam się (1)
Przyszłam do sklepu...
Przyszłam do sklepu specjalne w tym dniu, aby oddać spodnie, gdyż to był ostateczny termin zwrotu towaru. Dziewczyna pracująca w "Mango" powiedziała mi, że zwrot będzie możliwy dopiero po 15:00, bo nie ma jakiejś karty dostępu i ona absolutnie nic na to nie poradzi. Powiedziałam, żeby zadzwoniła do managera w tej sprawie, bo nie opuszczę sklepu, dopóki nie zwrócę towaru. Dziewczyna była zaskoczona moją stanowczością i po rozmowie z managerem wydała mi gotówkę. Wniosek: manager źle organizuje pracę - nie przewiduje sytuacji, a personel jest nastawiony negatywnie do klienta - zamiast wykazać chęć rozwiązania problemu, ignoruje go.

zarejestrowany-uzytkownik

19.07.2011

Mango

Placówka

Warszawa, Złota 59

Nie zgadzam się (0)
W sąsiedztwie sklepi...
W sąsiedztwie sklepi Heavy Duty znajduje się butik firmy Kangur. Pomyślałam, że skoro odwiedzam wszystkie sklepy obuwnicze powinna wstąpić i tam. Kiedy weszłam do sklepu świecił on pustkami. Zostałam powitana przez pracownicę, mającą około 35 lat. Przeszłam się między kartonami z butami i doszłam do wniosku, że nie znajdę tam nic dla siebie. Wprawdzie ceny obuwia były naprawdę niskie, jednak jakość butów była adekwatna do ceny. Jestem zdania, że tylko bogatych stać na buty jednorazowego użytku, które mogą co miesiąc wymieniać na nowe. Ja wolę zainwestować w buty trzycyfrową kwotę i chodzić w nich wiele sezonów. Buty oferowane w tym sklepie dosłownie rozpadały się w rękach. Tworzywo, z którego były wykonane było sztuczne zaś w sklepie czuć było chińszczyzną i tandetą.

zarejestrowany-uzytkownik

19.07.2011

Kangur

Placówka

Biała Podlaska, Brzeska

Nie zgadzam się (2)
Kolejnym odwiedzonym przeze...
Kolejnym odwiedzonym przeze mnie sklepem obuwniczym był Heavy Duty. Wprawdzie przypuszczałam, że nie znajdę tam nic eleganckiego, jednak postanowiłam wstąpić do środka. Sklep ma dosyć niewielką powierzchnię, a w chwili gdy go odwiedziłam było tam sporo klientów. Na sklepie przebywały dwie pracownice. Jedna z nich obsługiwała klientów, zaś druga stała przy kasie. W HD również były obniżki na obuwie. Spodobała mi się jedna para, która była przeceniona ze 140 zł na 79,90. Zapytałam sprzedawczynię czy z tego modelu będzie rozmiar 40. Pracownica wzięła buta i podeszła do kasy, aby sprawdzić dostępność mojego rozmiaru. Niestety w ofercie sklepu nie było 40 z tego modelu. Rozejrzałam się jeszcze chwilę, ale nic nie przypadło mi do gustu. Z pewnością kupiłabym tam sandałki sportowe, jednak nie tego poszukiwałam.

zarejestrowany-uzytkownik

19.07.2011

Heavy Duty

Placówka

Biała Podlaska, Brzeska

Nie zgadzam się (0)
Pilnie poszukuję wyjściowych...
Pilnie poszukuję wyjściowych butów na weselę i w związku z tym dzisiejszy dzień poświęciłam na poszukiwanie wymarzonej pary sandałków. Jednym z odwiedzonych przeze mnie sklepów był Apsent. Lubię ten sklep ze względu na dobre marki obuwia typu Marco Tozi czy Tamaris. Kiedy weszłam do sklepu panował tam spory ruch. Wśród klientów znajdowała się grupa obcokrajowców mówiących w języku rosyjskim. Zauważyłam, że jedna z pracownic świetnie się z nimi porozumiewa. Kiedy oglądałam buty podeszła do mnie pracownica i zapytała czy może mi w czymś pomóc. Odpowiedziałam, że na razie się rozglądam. Wówczas pracownica powiedziała mi, że na buty jest 50% upustu. Była to naprawdę świetna promocja bowiem buty markowe buty można było kupić nawet za 40 zł. Niestety nie wybrałam nic dla siebie. Wśród butów był naprawę duży wybór klapek i sandałków. Jednak jeśli chodzi o eleganckie buty wybór był okrojony i nic nie wpadło mi w oko.

zarejestrowany-uzytkownik

19.07.2011

Aspent

Placówka

Biała Podlaska, Brzeska

Nie zgadzam się (0)
Chodzenie po mieście...
Chodzenie po mieście w ten upalny dzień totalnie mnie wyczerpało. Postanowiłam wstąpić do Stokrotki i kupić sobie coś do picia. Kiedy weszłam do sklepu od razu wyczułam nieprzyjemny zapach, który roztaczał się po całym lokalu. Niestety owy smrodek jest tam non stop i jest to prawdopodobnie wina słabej konstrukcji wodociągowej. Na Sali sprzedaży nie przebywałam zbyt długo bowiem w planach miałam zakup jedynie napoju. Zdecydowałam się na Colę Zero za 3,99. Podeszłam do jedynej czynnej kasy, przy której stała około 6 osobowa kolejka. Na szczęście po chwili została otwarta druga kasa i część osób przeszła do drugiej kasy. Ja zostałam przy pierwszej kasie. Klientka przede mną kupowała przyprawy. Najwidoczniej opakowania z przyprawą było uszkodzone ponieważ spora część przypraw rozsypała się na taśmie na zakupy. Kasjerka błyskawicznie wyjęła spod lady nawilżoną szmatkę i wytarła taśmę. Kiedy nadeszłam moja kolej płacenia kasjerka zapytała mnie czy nie mam 9 groszy. Zerknęłam do portfela i stwierdziłam że nie posiadam takiej kwoty. Zrozumiałam, że kasjerka zapewne nie posiada grosika do wydania, więc powiedziałam jej że może być bez grosza. Kasjerka podziękowała mi i zaczęła obsługiwać kolejnego klienta.

zarejestrowany-uzytkownik

19.07.2011

Stokrotka

Placówka

Biała Podlaska, Brzeska 27

Nie zgadzam się (0)
Jakiś czas temu...
Jakiś czas temu otrzymałam z NFZ zaproszenie na bezpłatne badania cytologiczne. Wśród placówek realizujących owe zlecenie pojawiła się Poradni dla kobiet przy ulicy Parkowej w Białej Podlaskiej. Miałam dziś dzień wolny więc postanowiłam zorientować się czy mogę zrealizować to badanie. Z samego rana zadzwoniłam na recepcję w przychodni i umówiłam się na wizytę. Okazało się, że może się ona odbyć jeszcze dzisiejszego dnia. W poradni pojawiłam się około godziny 12. Doniosłam do recepcji wymagane dokumenty i wypełniłam krótką ankietę. Następnie usiadłam w poczekalni i zejałam sobie kolejkę. Jak się okazało nie zostałam zarejestrowana i kiedy pojawiło się więcej pacjentek pojawił się problem czy w ogóle mogę wejść do lekarza. Miałam wrażenie, że pacjentki gdyby mogły to by się pozabijały. Każda z nich miała swój numerek i nikogo nie obchodziło, że czekam w poczekalni już ponad godzinę. Chcąc wyjaśnić tą kwestię udałam się do recepcji. Pielęgniarka powiedziała, że osoby na cytologie nie są rejestrowane i musza same dogadać się z pacjentkami. Na szczęście trafiła się jedna życzliwa dziewczyna, która pozwoliła mi wejść do gabinetu przed nią. Byłam zdezorientowana całą sytuacją. W poradni panuje bałagan jeśli chodzi o rejestrację pacjentów. Rozumiem, że każdy pilnuje swojego numerka, ale w takim razie dlaczego ja go nie dostałam a recepcjonistka kazała mi załatwiać swoje sprawy samodzielnie. Jestem osobą ubezpieczoną więc do zarejestrowania się miałam takie samo prawo jak inni. Mało tego kiedy poprosiłam lekarza o wypisanie mi leku na receptę, okazało się że nie może tego uczynić bowiem nie jestem zainteresowana. Jak dla mnie cała ta sytuacja to paranoja i sztuczne nakręcanie wizyt, bowiem teraz chcąc otrzymać receptę muszę ponownie zgłosić się do poradni i kolejny raz odczekać godziny.

zarejestrowany-uzytkownik

19.07.2011

Poradnia dla kobiet w Białej Podlaskiej

Placówka

Biała Podlaska, Parkowa 11

Nie zgadzam się (0)
Na dzisiejszy poranek...
Na dzisiejszy poranek byłam umówiona z firmą Vemar zajmującą się sprzedażą i montażem rolet. Rano otrzymałam telefon potwierdzający przybycie przedstawiciela firmy do mojego mieszkania. Po upływie około godziny do moich drzwi zapukał pracownik firmy Vemar. Był to młody mężczyzna mający około 30 lat. Pracownika od razu przystąpił do wymierzania okien w poszczególnych pomieszczeniach. Wcześniej pokazał mi próbnik z kolorami i różnego rodzaju materiałami na rolety. Kolor miałam mniej więcej wybrany, jednak nie mogłam zdecydować się na materiał. Pracownik podpowiedział mi, że większość klientów wybiera tańszą opcję rolet, jednak on osobiście uważa, że lepiej dopłacić około 10 zł za roletę i wziąć materiał w wyższej półki. Przemyślałam tą sprawę i rzeczywiście łączny koszt za trwalsze rolety wydał mi się niewiele większy niż za zwykłe. Pracownik działał naprawdę fachowo i sprawnie. Już po chwili miał zapisane wszystkie wymiary i rodzaje moskitier i rolet. Pracownik firmy Vemar zapowiedział się na przyszły tydzień i obliczył mi wstępny koszt założenia rolet i moskitier w pięciu podwójnych oknach.

zarejestrowany-uzytkownik

19.07.2011

Vemar

Inna forma kontaktu

Nie zgadzam się (0)
Minęły ponad dwie...
Minęły ponad dwie doby odkąd zapłaciłam przez Internet za doładowanie w Orange. Brak środków na koncie w telefonie bardzo mi doskwierał tym bardziej, że byłam zablokowana jeśli chodzi o doładowania ponieważ wydałam na ten cel już 100zł. Postanowiłam zadzwonić do biura obsługi klienta Orange i zgłosić swój problem. Ilość środków na koncie nie pozwalała mi na wykonanie tego połączenia. Musiałam więc pożyczyć telefon od osoby trzeciej. Zadzwoniłam na infolinię i po kolei wciskałam poszczególne opcje rozmowy. Okazało się, że w chwili obecnej wszyscy konsultanci są zajęci i do wyboru mam czekanie na rozmowę lub prośbę o oddzwonienia. Pomyślałam, że szybciej będzie jeśli poczekam na wolnego konsultanta. Z ręką na zegarku moje czekanie trwało 20 minut. Po tym czasie połączenie zostało zerwane, a ja nie doczekałam się rozmowy. Przez owe 20 minut słuchałam niezwykle irytującej muzyczki Orange. Kiedy usłyszę ją ponownie, pewnie przejdą mi dreszcze. Chciałam załatwić tą sprawę więc nie dawałam za wygraną. Dopiero przy czwartym podejściu udało mi się trafić na wolną linię. Po drugiej stronie powitała mnie konsultantka Orange. Kiedy przedstawiłam jej na czym polega mój problem, pracownica powiedziała że nie jest w stanie mi pomóc. Powiedziała, że gdy ona doładowuje się przez Internet to środki na jej konto wpływają po 15 minutach. Poradziła mi, abym sprawdziła jaka firma obsługuje mój bank jeśli chodzi o płatności internetowe. Może byłoby to do zrobienia, gdyby nie fakt że od jakiegoś czasu szwankuje mi Internet z Orange. Powiedziałam pracownicy, że zawiodłam się na nich na pełnej linii i żałuje, że niedawno podpisałam umowy na telefon i Internet. Orange nie potrafi wywiązać się z umowy i brak Internetu składała na stary typ modelu. Za ich namową wymieniłam modem na nowszej generacji a Internetu jak nie było tak nie ma. Konsultanci na infolinii potrafią jedynie owijać w bawełnę. W dniu dzisiejszym nie uzyskałam żadnej informacji zwrotnej na temat mojego problemu. Po jałowej rozmowie z konsultantką otrzymałam telefon z krótką ankietą na temat jakości usług w Orange. Cieszę się z tego powodu bo przynajmniej miałam okazję powiedzieć firmie co o niej myślę.

zarejestrowany-uzytkownik

19.07.2011

Orange

Placówka

Nie zgadzam się (0)
Zimy asortyment i...
Zimy asortyment i zimna obsługa. 3 panie z personelu, wszystkie ubrane w fioletowe lekko dopasowane koszulki nie zorientowane na klienta i wykonujące swoją pracę zdawać by się mogło mechanicznie i od niechcenia. Lody własnej produkcji sławiące Saską Kępę od wielu już lat bronią ten lokal i nie powodują mojej jego negacji. Wybór 32 smakach, cena porcji tu nakładanej łopatką za 2,80 jest w pełni do przyjęcia. Wafelki były kiedyś lepsze i mniej pospolite. Jako że okres temperatur dodatnich ciepłych wystawiono na zewnątrz stoliki. W taką porę lokal staje się dostępny dla nie pełnosprawnych. Schodki prowadzące do niego (znajduje się on w podpiwniczeniu kamienicy) skutecznie to utrudniają. Choć fakt tu architektura jest nie ubłagana, i nawet przy jak najlepszych chęciach nie ma możliwości zainstalowania platformy. A więc matematyką gdybym chciała się posłużyć plus 5 za ofertę minus 5 za obsługę i wyszło by m zero. A że zera nie ma a i ocena nie zawsze musi być średnią wypadkową na dziś minus 3.

zarejestrowany-uzytkownik

19.07.2011

Koktail Bar Akwarium

Placówka

Warszawa, Francuska 50/9

Nie zgadzam się (1)
Nie sposób nie...
Nie sposób nie zauważyć dużego baneru na frotowej ścianie CH Reduta promującego restaurację Ichiban Sushi. W jej ofercie uwypuklono Ebi tempera i Royal Sake Grill. Oba w cenie 8 zł za 8 sztuk. Podjęta decyzja by spróbować była jak się okaże bardzo dobrą decyzją. Wygląd restauracji jest klimatyczny , z dbałością o najmniejsze detale. Nastrojowo oświetlony. Duzy ciemny graniowy blat na piaskowej ceglastej podmurówce. Na nim dwie drewniane łodzie. Czerń przełamana czerwienią. Klientów brak. Na obsługę też muszę chwilę po czekać. Nie zdążam jednak otworzyć menu z zaplecza kuchennego wychodzi sushi master Pan jeszcze młody ubrany w czarną koszulę ze stójką na małe czerwone guziczki. Zapytuję o promocję. Tak jest ona prowadzona. Decyduję się na krewetkę gdyż krócej przyjdzie mi na nią poczekać. Po chwili pojawia się filigranowa kobieta, najpewniej japońska, ubrana prosto w białą koszulę. Ona to przyjmuje należność za zamówienie. Dostaję paragon i jestem poproszona bym przyszła o wskazanej przez nią godzinie po przygotowane sushi. Gdy czas ten wybija wracam do restauracji. Sushi jest gotowe i właśnie jest pakowane. Z życzeniami smacznego zostaje mi ono podane w foliowej torebce, wraz z miseczką sosu i pałeczkami. Na koniec do widzenia i zapraszamy ponownie. Smak mnie oczarował. Obsługa była też na wzorowym poziomie. Miejsce do którego chce się wracać a ja przynajmniej na tę chwilę, jak rzadko polecam bez jakiegokolwiek wahania i daję ocenę 5.

zarejestrowany-uzytkownik

19.07.2011

Ichiban Sushi

Placówka

Warszawa, Nowy Świat 61

Nie zgadzam się (4)
Parking przed Biedronką...
Parking przed Biedronką bardzo mały i zatłoczony. Miło, że do sklepu jest osobne wejście i wyjście, nie trzeba mijać się z osobami idącymi w przeciwnym kierunku. Duży plus za koszyki na zakupy. W większości Biedronek, w których byłam, już ich nie ma, za to w tej miały się całkiem dobrze. W sklepie było trochę ciasno przez nierozładowane palety z towarem. Akurat pracownica sklepu teoretycznie zajmowała się rozładunkiem, ale praktycznie rozmawiała z jakimś klientem na środku sklepu. Na podłodze było widać trochę brudu, niestety. Kupowałam pieczywo i jestem zadowolona. Duży wybór, mimo, że godzina była dość późna; ceny elegancko przyczepione przy każdym towarze. Przy kasie obsługiwał mnie pan kasjer. Był jakiś taki... nieobecny. Obsługiwał klientów w miarę szybko. Wizyta w tej Biedronce nie powalająca, ale bez większych zastrzeżeń.

zarejestrowany-uzytkownik

19.07.2011

Biedronka

Placówka

Zakopane, Nowotarska 35

Nie zgadzam się (3)