W sobotę byłem tam pierwszy raz i się zawiodłem. Na pierwszy rzut oka lokal wygląda na bogaty i zadbany. Jednak po pewnym czasie okazało się że jest sporo minusów. Pierwsze co dało się zauważyć to to że kelner źle realizował nasze zamówienia. W sumie było nas 6 osób ale zamówienia zapisywał więc nie powinno być z tym problemów, a jednak raz przeniósł nie to piwo co miał, a za drugim razem zamiast piwa 0,33 przyniósł 0,5. Innym nie eleganckim zachowaniem było to iż obsługa zaczęła sprzątać godzinę przed zamknięciem lokalu. Lokal podzielony jest na dwa poziomy, pierw około godziny 23 z drugiego poziomu poprosili nas o przeniesienie się na dół (górę już chcieli zamknąć) następnie około 23.15 zaczęli sprzątać dolny poziom, ustawiać stoły, krzesła, zamiatać. Dało się zauważyć, że ilość obsługi jest źle dobrana, było to chyba kilkanaście osób, które jak ruszyły na salę to zrobił się harmider. Ostatnią rzeczą, na którą się chcę poskarżyć to pizza która ewidentnie wcześniej musiała być zmrożona - przez co jej smak przypominał kupioną np. w Lidlu. Ale czego wymagać - w końcu to nie pizzeria tylko restauracja.
W dniu 4-12-10r. udałem się na zakupy. Pilnie potrzebowałem kupić wypiekacz do chleba MOULINEX. W tym sklepie okazało się że jest dostępny. Pani która była w sklepie jako doradca klienta udzieliła informacji na temat tego produktu. Ustaliłem że mogę kupić na raty. Zaznaczam że poinformowałem Panią że mi się spieszy. Udałem się do punktu sprzedaży ratalnej. Tam formalności i czas na decyzję to ok 1 godzina. Po załatwieniu kredytu wróciłem do tej Pani z prośbą o wydanie mi towaru i wtedy zaczęły się PROBLEMY. Pani udała się na zaplecze po opakowanie na zaplecze. Poszukiwania trwały następną godzinę. Wreszcie zostałem poinformowany że do tego kompletu brakuje wielu rzeczy. Czyli NIE DO SPRZEDAŻY.Wtedy Pani beztrosko stwierdziła że mogą sprowadzić AŻ z Opola. Ja informowałem że ten produkt jest mi potrzebny NATYCHMIAST. Kierownik wraz z tą Panią uznali że nie mogą nic zrobić. Czas uciekał a beztroska obsługi jest PORAŻAJĄCA. Po takim doświadczeniu nieprędko zdecyduję się zrobić jakiekolwiek zakupy w tej sieci.
Uruchomiona została polska wersja strony internetowej sieci hotelowej ETAP z pomysłowym hasłem „ Najtańszy etap podróży”.
W Polsce jest 8 hoteli Etap, w których, w bardzo konkurencyjnej cenie można otrzymać satysfakcjonujące warunki pobytu. Wersje polskojęzyczna jest znacznym udogodnieniem dla gości polskich.
Strona internetowa jest czytelna, nowoczesna z zachęcającym układem i ciekawą grafiką oraz funkcjonalna i łatwa w eksplorowaniu. Jest atrakcyjna kompozycyjnie i kolorystycznie w tonacji niebiesko – pomarańczowo – zielonej. Posiada proste rozwiązania, zmieniające się okno z komunikatywnymi hasłami, jest przejrzysta widoczna w chwilę po utworzeniu strony głównej z przemyślaną funkcjonalnością i przyjazną nawigacją.
Platforma rezerwacyjna ma sporo zalet: szybkość, poprawność, możliwość wyboru daty, ilości osób, danych informacyjnych danego hotelu, najbliższe położenie hotelu wg kryterium wyszukiwania, zdjęcie obiektu, mapa z lokalizację, dostępność w sprawdzanym terminie, wysokość ceny (wybór średniej ceny za nocleg) oraz podane usługi : klimatyzacja, parking, dostęp do Internetu, pokoje dla niepełnosprawnych, przyjazny dla zwierząt.
Każdy może się zapoznać z korzystną informacją o pobycie w sieci tych hoteli: atrakcyjne ceny, D-30 rezerwacje z wyprzedzeniem, super pomysły na wakacje – oferty specjalne, super pomysły, ulubione miejsca oraz Program Lojalnościowy, dzięki któremu zbieramy punkty przy każdym pobycie.
Strona internetowa tej sieci zdecydowanie zachęciła mnie do skorzystania z tej oferty podczas mojej podróży służbowej, czy rodzinnej, wycieczki lub urlopu. Jak większość podróżników lubię wygodny nocleg ze smacznym śniadaniem, w dobrej cenie.
Zgodnie z szumnymi zapowiedziami, udałem się do Centrum Park, aby obejrzeć promocyjne produkty. Pomimo małego mrozu, można było zauważyć trochę klientów. Przy sklepach było nagłośnienie, przez które osoba prowadząca, informowała o darmowym bigosie i promocjach. Zaciekawiony zaszedłem do jednego ze sklepów, aby rozejrzeć się w ofercie kurtek skórzanych. Podczas oglądania, jeden z klientów zdecydował się na zakup portfela. Po zapytaniu się o upust, pracownik odpowiedział, że na portfele raczej nie będzie upustu, gdyż i tak mają małą marzę. Jednakże klient otrzymał upust w wysokości 3,00 zł. Został także poinformowany, iż gdyby kupił kurtkę skórzaną, to portfel by dostał za darmo. Po co więc zachęcać klientów do odwiedzin, że są upustu, gdzie trzeba samemu się o nie upominać.
Dużo klientów i 3 pracownice, które zajęte były obsługą ich. Wchodząc do środka, zerknęła na mnie pracownica, która była najbliżej wejścia i przywitała się. Zaciekawiłem się przewieszkami. Po kilku minutach, podeszła do mnie pracownica, która zaproponowała mi pomoc. Po poinformowaniu o mojej potrzebie, pracownica zaprezentowała zestawy świąteczne, a także zapytała się, jaką kwotę chcę przeznaczyć na zakup. Po otrzymaniu informacji, wyjęła z gabloty kilka pozycji i je zaprezentowała. Musze przyznać, że pracownica była bardzo cierpliwa i posiadała wiedzę. Widać, że zależy jej, aby klient był zadowolony. Nie zdecydowałem się na żadną przewieszkę, lecz poprosiłem, aby odłożyła na bok, gdyż chciałem zajść jeszcze do innego salonu, aby porównać ofertę. Wychodząc, oczywiście pracownica pożegnała się ze mną i zaprosiła ponownie.
Mam już łańcuszek, a chciałem dokupić kolejna przewieszkę Charms. Po wejściu do salonu zauważyłem kilkoro pracowników, którzy rozmawiali ze sobą. Jeden z nich zerknął na mnie i powrócił do rozmowy. Oglądając ofertę przewieszek, żaden z pracowników nie zareagował i nie zaproponował pomocy. Byłem tam może z 5 minut i przez ten czas kilkoro klientów weszło – przeważnie kobiety, które były obsługiwane przez pracowników. Chcąc, nie chcąc opuściłem salon i udałem się do innego salonu jubilerskiego. Skoro nikt się nie interesuje potencjalnym klientem, to dziękuję.
Tydzień temu będąc na Mikołajkach, były robione zdjęcia dla dzieci z Mikołajem. Zdjęcia te, miały został wysłane na podane adresy meilowe w środku tygodnia. Dziś już minął tydzień, a będąc w galerii zaszedłem do punktu informacji, aby zorientować się, czy coś wiadomo o zdjęciach. Niestety, ale pracownik nic na ten temat nie wiedział. Dziwne podejście, coś się obiecuje, a potem nie dotrzymuje się słowa.
Byłem tydzień temu (jak były braki w towarze) i jak zwykle zaszedłem na kawę, gdy tylko jestem w galerii. Oczywiście chciałem na wynos, gdyż chciałem pooglądać różne oferty na terenie galerii. Po zamówieniu kawy, otrzymałem ją i chciałem wziąć pokrywkę. Niestety, ale była niedostępna. Podobnie jak kawa, o którą się pytał jeden z klientów. To chyba porażka, aby przez tydzień czasu nie dostarczyć do sklepu brakujących produktów. Nie chodzi mi się o pokrywkę, lecz o kawę. Przecież klient nie będzie codziennie zajeżdżał do sklepu aby sprawdzić, czy kawa jest już dostępna do sprzedaży.
Witam i dziękuję za przesłany komentarz. Pamiętam, że pisał Pan już do nas w tej sprawie. Przekazaliśmy tę kwestię do osób odpowiedzialnych. Pozdrawiam i w imieniu firmy Tchibo zapewniam, że zrobimy wszystko, aby kawa w naszych sklepach zawsze była dostępna. Ilona Wróblewska/ Tchibo Warszawa Sp. z o.o.
Przejeżdżając obok, zajechałem...
Przejeżdżając obok, zajechałem na stację, aby zatankować samochód. Akurat pracownik zmieniał w tym czasie ceny na wyższe. Moja strata. Po zatankowaniu, skierowałem się na stację, gdzie w pierwszej kolejności chciałem umyć ręce. Musze przyznać, że w toalecie było bardzo czysto. Po umyciu rąk skierowałem się do kasy, gdzie pracownik mile się ze mną przywitał. Poinformował mnie, jaką kwotę mam zapłacić i zapytał się, czy posiadam kartę stałego klienta. Zawsze o tym zapominam. Po zakończeniu transakcji, zostałem mile pożegnany a także zaproszono mnie ponownie. Pracownik oprócz tego, że był miły, to także był zadbany i posiadał na sobie czyste, firmowe ubranie
Będąc w galerii, zaszliśmy do lodziarni, aby kupić po małym lodzie. Była mała kolejka, więc przez ten czas miałem okazję, aby przyjrzeć się najbliższemu otoczeniu. Lady chłodnicze były czyste, podobnie jak ubrania pracowników. Po krótkiej chwili przywitała się ze mną pracownica. Po zamówieniu produktów, pracownica podała mi kwotę do zapłaty i po wręczeniu reszty zaprosiła mnie po odbiór lodów. Tuż obok, wręczyłem drugiej pracownicy paragon i powiedziałem jakie chcę lody. Dość szybko dostałem zamówione produkty. Muszę przyznać, że pracownicy byli otwarci na klientów. Widać było zaangażowanie w wykonywaną pracę.
Jeszcze nie ma prawdziwej zimy, a już są dłuższe braki w produktach. Szukaliśmy kurtki ocieplanej dla córki, więc zaszliśmy z nadzieją do Smyka. Tak jak się spodziewaliśmy, był duży ruch – niedziela. Doszliśmy do miejsca, gdzie były poszukiwane przez nas kurtki. Niestety, ale podczas mierzenia okazało się, że są tylko bardzo duże rozmiary. Dlatego też znalazłem pracownicę, aby dowiedzieć się, czy w najbliższym czasie można spodziewać się dostawy. Niestety, ale w najbliższym czasie nie ma co liczyć na dostawę, gdyż nie wiadomo, kiedy mogą być dostępne. Ponadto nie było dostępnych mniejszych rozmiarów. Dziwię się, że firma, która się chwali, że jest otwarta na klienta, nie interesuje się bieżącą sytuacją.
Ileż razy muszę odmawiać przyjęcia nowej oferty. W przeciągu dwóch tygodni, dwa razy dzwonili do mnie konsultacji z propozycją dodatkowych darmowych minutach za niską kwotę. Oczywiście, przed zaprezentowaniem oferty konsultant przywitał się i zapytał, czy może przedstawić dla mnie przygotowaną ofertę. Za pierwszym razem zgodziłem się na to, lecz następnym razem już podziękowałem. Przecież poinformowałem za pierwszym razem, że nie wykorzystuję bieżących darmowych minut. Ponadto, te dodatkowe darmowe minuty w promocyjnej cenie nie można wykorzystać np. w Play. Niestety, ale konsultacji nie mówią tego sami, lecz trzeba się pytać. Podobnie było jak przedłużałem umowę. Miały być wszędzie darmowe minuty, ale jak co do czego przyszło, to np. do sieci Play, darmowe minuty nie przysługują.
Zostawiłem maluchów z Mikołajem, a sam udałem się do baru, aby coś zjeść. Miałem ochotę na kebaba, więc taki też produkt zamówiłem. Oczekując zauważyłem, że w urządzeniu służącym do pieczenia kebaba nie ma mięsa, natomiast pracownica wrzuca pokrojone mięso na specjalną patelnię. No, nie. Przecież to porażka. Jak można oferować kabab, skoro nawet klient nie jest pewien, jakie mięso do przysadzenia zamówionego dania będzie wykorzystane.
Ups. Wchodząc do środka, można było zauważyć spory ruch, zarówno przy kasie, jak przy regałach. Miałem ochotę na kawę w ziarnach oraz na wynos. Po ustawieniu się w kolejce zauważyłem, że jest mały wybór kaw. Po krótkiej chwili, gdy zostałem przywitany, okazało się, że dzień wcześniej był piątek z promocjami – 2+1 gratis, i z powodu bardzo dużego ruchu, kaw zabrakło a kawiarnia czeka na dostawę. No dobrze, rozumiem. Po zamówieniu dużej kawy na wynos okazało się, że nie ma wieczek do kubeczków. Dobrze, że kawę miałem się napić chodząc po galerii a nie w samochodzie, gdyż na pewno bym wylał.
Witam i dziękuję za przesłany komentarz. Sklep Tchibo w Centrum Handlowym Alfa w Białymstoku jest jedynym naszym lokalem w tym mieście, dlatego zawsze mamy tu dużą liczbę klientów. Dodatkowo ilość klientów kumuluje się w czasie promocji 2+1, ponieważ wówczas w Tchibo mamy Święto Kawy, co oznacza, że kupując 2 kawy, trzecią można otrzymać gratis. Oczywiście kawy w naszym sklepie nigdy nie powinno zabraknąć, jednak ostatnie warunki pogodowe sprawiły, że nie wszystkie dostawy otrzymywaliśmy w odpowiednim czasie. Postaramy się, aby w przyszłości w naszym sklepie w Białymstoku zawsze była wystarczająca ilość kawy w ziarnach oraz wszystkie akcesoria niezbędne do przygotowywania kawy na wynos. Zapraszamy do odwiedzania sklepu Tchibo. Pozdrawiam. Ilona Wróblewska/ Tchibo Warszawa Sp. z o.o.
Zachęcony reklamą, udałem...
Zachęcony reklamą, udałem się z moimi maluchami na Mikołajki, zorganizowane przez galerię Alfa. Wchodząc do środka, można było zauważyć śnieżynki, które częstowały dzieci, i nie tylko, lizakami. Sam wygląd w środku galerii zachęca do chodzenia po niej. Wszędzie świąteczne ozdoby, choinki. Jednakże wracając do samych zabaw. Obok sceny był stół, gdzie można było pomalować twarze, ozdobić bombki, lub też zrobić łańcuchy. Oczywiście, z pomocą przychodziły śnieżynki. Jednakże minusem wg mnie była muzyka. Skoro były to Mikołajki, to może by należało włączyć muzykę związaną ze świętami, jednakże włączane były różne muzyki, ale nic nie powiązane np. ze świętami.
Dobrze wykwalifikowana obsługa na recepcji-nie zostałam zostawiona bez odpowiedzi na moje pytania. Uśmiechnięty i chętny do pomocy personel. Czyste, uporządkowane pomieszczenia. Możliwość zawieszenia płatności w trudnej sytuacji finansowej. Za wprowadzenie kolejnego ucznia do szkoły otrzymuję bon towarowy lub upominek. Jeżeli nie mogę przyjechać na dane zajęcia-obsługa recepcji dzwoni do mnie z pytaniem co mnie zatrzymało i proponuje inny,dogodny dla mnie termin.
Udając się do banku Lukas miałem do załatwienia pilną sprawę. wchodząc do banku była tylko jedna osoba która stała przy kasie. nie było obsługi na żadnym stanowisku dotyczącym kont bankowych a więc usiadłem i czekałam. Ale z za drzwi słyszałem dwie kobiety plotkujące. Myślałem ze może sprzątaczki wiec nie zwracałem uwagi ale jednak nie po 15 minutach trochę się wkurzyłem myśląc one sobie rozmawiają a ja czekam, ale po chwili patrze wychodzi Pani z tych drzwi i udaję się do stanowiska o kontach pomyślałem ze w końcu będę obsłużony ale podszedłem do niej o ona powiedziała proszę chwileczkę poczekać nie wytrzymałem i zwróciłem uwagę ze siedzę tu już 20 minut i nikt na mnie uwagi nie zwraca !! to ona powiedziała ze proszę mam usiąść i powiedzieć co chce no fakt zostałem obsłużony ale jakość obsługi była naganna. Pani była zła i nerwowa ze przerwałem pogaduszki z koleżanką
Sklep Tchibo w Katowicach jest jednym z nielicznych w tym mieście sklepów gdzie można napić sie dobrej kawy i spotkac ze znajomymi przy dobrym ciastku a zarazem zrobić zakupy np na świeta dla całej rodziny poczynając od dziecka a kończąc np na starszej osobie. Byłem tam niedawno z żoną po raz kolejny i było naprawdę bardzo miło. Akurat trafiłem na kolekcję z biżuterią wiec żona się ucieszyła ;-) jeden prezent mniej pod choinke ;-) Zamówiliśmy kawkę i ciastko, wszystko elegancko podane,Pani przy kasie bardzo miła a kawa i ciacho naprawdę smaczne. Wystrój sympatyczny, miło sie tam siedzi i nawet nie wiadomo kiedy mijaja np. 2 godzinki ;-) Ceny przystępne a i obsługa na sali niczego sobie poprostu pełen profesjonalizm ;-) Dlatego też polecam wszystkim ten sklep a i sam napewno zajrzę tam jeszcze nie raz. Pozdrowienia dla Pani Moniki, której nie zastałem akurat w tym dniu i dla całego personelu ;-)
Witam i dziękuję za przesłany komentarz. Cieszymy się, że oferta sklepów oraz profesjonalizm obsługi Tchibo spełniają Pana oczekiwania. W okresie Świąt Bożego Narodzenia w sklepach Tchibo oferujemy wiele kolekcji produktów użytkowych, które mogą być idealnymi prezentami pod choinkę dla wszystkich członków rodziny. W Katowicach w każdą środę proponujemy naszym klientom najnowszą kolekcję z produktami. Zapraszamy również do korzystania z oferty baru kawowego - przez cały okres świąteczny do każdego napoju kawowego dodajemy pyszne ciastko imbirowe. Pozdrawiam i zapraszam do odwiedzania sklepu Tchibo. Ilona Wróblewska/ Tchibo Warszawa Sp. z o.o.
Nie ma osób...
Nie ma osób przeszkolonych na tej stacji. Nawet kierownik zmiany Magda nie umiała obsłużyć mojej karty DKV, kasjerka z kierowniczką się męczyły i nie umiały obsłużyć standardowej kart paliwowej. Rozumiem pracownika, ale żeby kierownik zmiany. A tak poza tym ceny ok, porządek na stacji też jest. Gdyby tylko zainwestowali w pracowników.
Kupując w dniu j/w kurtkę, która była już wcześniej " upatrzona" poprosiłam pracownika sklepu o sprawdzenie rozmiaru, który nas interesował. Była kurtka w rozmiarze, którą ewentualnie kupimy, ale rozmiar mniej też by się przydał. Widziałam minę Pani, która nas obsługiwała, z której można było wywnioskować, że nie miała najmniejszej ochoty sprawdzić tego rozmiaru. No, ale poszła , prawie obrażona. Rozumiem sobota, okres przedświąteczny, w domu robota, a tu ludzie się kręcą. Wróciła bardzo szybko - prawie z prędkością błyskawicy- oznajmiając, że rozmiaru poszukiwanego przez nas nie ma. Mówi się trudno. Coś w tym wszystkim nie dawało mi spokoju. Poprosiłam dla odmiany Pana o pomoc, i o dziwo rozmiar się znalazł. Pana nie było dłużej i za czas oczekiwania nas przeprosił. Ale różnica w obsłudze. Kupiliśmy tę kurtkę, zapłaciliśmy. Podziękowaliśmy i chcemy już wychodzić, kiedy syn zobaczył jeszcze koszulę, która mu się spodobała. Poprosiliśmy z znowu "naszego" Pana, który znalazł rozmiar i koszulę kupiliśmy. Wychodzimy zadowoleni z zakupów .
Po tej historii nasunęła mi się refleksja,: jeżeli w danym miejscu pracy pracują dwie osoby i dla jednej z nich nie ma problemu wykonywać sumiennie swoją pracę, to co robi ta druga osoba? Szkoda, że psuje wizerunek całkiem fajnego sklepu takim podejściem do pracy. A może niech się zastanowi , czy chce pracować, czy się ślizgać po plecach kolegów? Nie dziwiłabym się, jak by był duży ruch, a tu było zaledwie kilka osób.
W celu zapewnienia wyższej jakości usług używamy plików cookies. Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej bez zmiany ustawień prywatności przeglądarki, wyrażasz zgodę na wykorzystywanie ich.