Pracownicy mimo natłoku ludzi i obowiązków zawsze znajdą czas by odpowiedzieć na pytanie klienta. W dodatku są bardzo dobrze zorientowani w asortymencie a nawet cenach. Kultura osobista jest ich dodatkowym atutem.
Dziś w ostrowieckiej Castoramie próbowałem znaleźć pracownika konkretnego działu. Musiałem przeczesywać sklep w poszukiwaniu kompetentnego pracownika. Kiedy w końcu mi się to już udało to okazuje się iż nie jest on do końca zorientowany w asortymencie. Poza tym pracownik był bardzo opryskliwy. Dodatkowo widziałem kilkuosobowe grupy pracowników urządzające sobie pogawędki podczas pracy bawiąc się przy tym w najlepsze podczas gdy klienci ich poszukali. Dodatkowo towar na półkach pomieszany lub jego brak.
Witam. Serdecznie dziękuję za podzielenie się z nami swoją opinią na temat jakości świadczonych usług przez MultiBank. Dbamy o to, aby nasi Doradcy byli dobrze wyszkoleni oraz kompetentni, a także mogli służyć swoją wiedzą i doświadczeniem każdemu Klientowi. Bardzo ważne jest dla nas, aby nasi Klienci czuli się w naszych placówkach komfortowo. Tym bardziej się cieszę, że i w tym przypadku Doradca spełnił oczekiwania. Mam nadzieję, że dalsza współpraca z MultiBankiem będzie przebiegać co najmniej tak satysfakcjonująco jak do tej pory. Zachęcam do kontaktu z nami w placówkach (http://www.multibank.pl/dostep_do_uslug) lub poprzez multilinię pod numerami telefonów: 801 300 000 lub +48 42 6 300 000 dla telefonów komórkowych i połączeń zagranicznych. Pozdrawiam Paweł Danielecki, MultiBank
Do Diavoli zaprosiłam...
Do Diavoli zaprosiłam swoją przyjaciółkę, wiedząc, że na jedzeniu się nie zawiodę. Bardzo miła kelnerka przyjęła od nas zamówienie i od razu powiedziała, że będziemy musiały chwilę dłużej poczekać, gdyż mają bardzo dużo zamówień. Rzeczywiście, jak byłam w Diavoli do tej pory, nie widziałam, żeby było zajętych aż tak dużo stolików. Po pewnym czasie, pani przyniosła moją pizzę, a mojej przyjaciółce powiedziała, że nastąpiła pomyłka i jej pizza wylądowała na innym stole (różniła się tylko jednym składnikiem). Pani bardzo przeprosiła i to trzykrotnie i zaproponowała dwie opcje, albo poczekamy, albo weźmiemy tę drugą z innym składnikiem. Aby niepotrzebnie nie czekać, wzięłyśmy tę inną pizzę i trzeba przyznać, że była również pyszna. Biorąc pod uwagę, że w weekendy do końca września była promocja 50% na pizzę w lokalu, mogłyśmy rozkoszować się dobrym smakiem, za naprawdę niską kwotę.
Jeżeli chodzi o pracowników to jak najbardziej wielki pozytyw, jeżeli chodzi o jakość produktów oraz proces rozpatrywania reklamacji to najgorszy sklep w jakim ostatnio miałam przyjemność/nieprzyjemność zakupić towar. Kupiłam dziecku już 2-gą parę adidasów NIKE, pierwsza rozsypała się po pierwszym tygodniu użytkowania, druga para nie minął rok podzieliła losy swoich poprzedników:( zważając, że w okresie zimowym dziecko chodziło w butach zimowych a latem w sandałach buty użytkowane były zaledwie 4 m-ce. Buty miały uszkodzone podeszwy, wew.wyściółkę buta oraz wierch skórzany buta. O dziwo rzecznik sklepu odmownie rozpatrzył reklamację. Rozumiem, że w obecnych czasach mamy do czynienia z celowym postarzaniem produktów, ale żeby buty można było użytkować 4 m-ce - to lekka przesada. W dodatku odmowa w przypadku reklamacji oraz szybkość załatwienia reklamacji (dosłownie na ostatnią chwilę) daje do myślenia. To moje ostatnie buty kupione w INTERSPORT.
Do Tesco poszłam tylko po picie więc od razu wiedziałam, w które miejsce się udać. Zauważyłam, że stoisko z mięsem i wędlinami jest zamknięte więc w niedzielę ciężko było coś tam kupić. Wybór soków był średni, brakowało kilku smaków. Wybrałam jeden z tych, co był dostępny i udałam się do kasy. Tam została szybko obsłużona.
Już po samym wejściu na salę sprzedaży W Carrefour zauważyłam brudną podłogę i to w wielu miejscach sklepu. Asortyment był dość bogaty, były też liczne promocje (hostessy z różnych firm). Przy kasie musiałam chwilę poczekać, bo akurat klienci przed nami wzięli produkt bez kodu kreskowego, a tym samym pani kasjerka, musiała zadzwonić po pomoc.
Do Auchan poszłam, by poszukać zabawek dla moich siostrzeńców. Wybór niby dość duży, a jednak bałagan w zabawkach powodował, że ciężko było się skupić nad wyborem. Zdecydowałam się na jedne puzzle, ale wiem, że jeszcze będę musiała czegoś poszukać. W działach spożywczych było już lepiej, kupiłam ciepłe jeszcze pieczywo i kilka innych produktów. Do kas wyjątkowo nie było zbyt długich kolejek więc poszło mi dość sprawnie.
Zniechęcona brakiem kurtek lub właściwych ich rozmiarów, udałam się do Tally Weijl. Od razu wpadły mi w oko płaszczyki i to w miarę okazyjnej cenie. Wzięłam dwa kolory i udałam się do przymierzalni. Tam przymierzyłam najpierw jeden, a potem drugi kolor. W tym momencie usłyszałam głos pani z obsługi, pani pytała mnie, czy rozmiary płaszczyków są dobre, czy tez może mi coś donieść. Muszę przyznać, że podeszła w idealnym momencie, poprosiłam ją o jeszcze jeden kolor płaszczyka, by wybrać ten właściwy. Pani bez problemu mi pomogła, była uśmiechnięta i naprawdę życzliwa. Od razu milej robiło się zakupy. Przy kasie obsługiwała mnie już inna pani, ale transakcja przebiegła sprawnie, panie zapytała mnie też, czy nie chcę dobrać do płaszczyka jakiś dodatków, np. szalika.
Reserved w Wola Park przeszedł swego rodzaju remont i muszę przyznać, że teraz sprawia wrażenie bardzo eleganckiego i niekoniecznie taniego sklepu. Po wejściu można zauważyć, że ceny nadal są akceptowalne, a wybór naprawdę spory. Udałam się do miejsca z akcesoriami w poszukiwaniu torebki. Spodobało mi się kilka sztuk więc wzięłam je do najbliższego lusterka i przymierzałam, by sprawdzić, która torebka będzie dla mnie najbardziej odpowiednia. Cena mnie trochę przestraszyła, no ale jest to nowa kolekcja więc mogła się tego spodziewać. Poszłam do kasy, tam spotkałam się z miłą i szybką obsługą.
Szukając kurtki typu parka, wybrałam się do Diverse w Atrium Reduta. Od razu zauważyłam jedną, która w miarę wpadła mi w oko. Z racji tego, że była bardzo wysoko zawieszona i nie byłam pewna, czy jest odpowiedni rozmiar, poprosiłam panią z obsługi o pomoc. Jedna z pań, od razu z góry powiedziała, że nie ma mojego rozmiaru, natomiast druga powiedziała, że sprawdzi i po użyciu odpowiedniego kijka z haczykiem, znalazła kurtkę w moim rozmiarze. Pokazała, że lepiej sprawdzić, a nie odpowiadać z góry bez przemyślenia.
Stałam w kolejce do kasy biletowej na stacji Warszawa Zachodnia. Kupowałam bilet na pociąg dla mamy. Kolejka była kilkuosobowa i poruszała się bardzo wolno. Na szczęście została otwarta nowa kasa, gdy podeszłam, poprosiłam odpowiedni bilet, a jednocześnie zapytałam, czy emerytom przysługuje bilet ulgowy. W tym samym czasie podeszła do mnie moja mama, a pani z kasy zaczęła na nią krzyczeć, że przy kasie ma być jedna osoba. Taka reakcja była zdecydowanie przesadna, a odpowiedź pani była wymijająca. Ewidentnie pani nie należała do osób, które życzliwie pomagają przyjezdnym.
Przechadzając się po centrum handlowym Galeria Bałtycka w poszukiwaniu kurtki na jesienną porę postanowiłem odwiedzić sklep ZARA. Do wizyty w nim zachęciła mnie wystawa sklepu z odzieżą pasującą mojemu gustowi.Wizytę w tym sklepie rozpocząłem od wejścia na dział męski. Wchodząc do sklepu zostałem przywitany przez pracownika sklepu słowami "dzień dobry". Był to młody mężczyzna (w wieku ok. 20-25 lat), szczupły w blond włosach. Jego ubiór był schludny i elegancki (ciemne spodnie, elegancka marynarka oraz czarna koszulka). Strój ten był dopasowany do znajdujących się w sklepie produktów.Po przywitaniu z pracownikiem postanowiłem udać się na dział z kurtkami gdzie rozpocząłem poszukiwanie produktu najbardziej mi odpowiadającego. Po krótkim rozeznaniu postanowiłem wybrać 3 modele kurtek i udać się z nimi do przymierzalni aby bardziej sprawdzić je na sobie.Po dojściu do przymierzalni przywitał mnie przy niej ten sam pracownik który to witał się ze mną po wejściu do salonu. Zapytał mnie ile sztuk kurtek mam ze sobą oraz przekazał mi zawieszkę z numerem 3. Po kilku chwilach kiedy to dobierałem kurtkę pracownik ten zapytał mnie jak wygląda mój wybór. Odpowiedziałem mu, że w tej kurtce w której akurat byłem ubrany czuję się najlepiej. Pracownik ten powiedział, że dobrze ona leży, i że pasuje do mojego aktualnego stroju. Podpowiedział mi również sposobie noszenia kurtki co było dla mnie pomocną informacją.Po przymierzeniu kurtki oraz po rozmowie z pracownikiem upewniłem się, że jest to ta kurtka której poszukuję. Podziękowałem pracownikowi oddając mi pozostałe kurtki a z wybranym przeze nie modelem udałem się do kas.Przy kasach przywitał mnie inny pracownik (dziewczyna w wieku ok. 20-25 lat w ciemnych włosach). Jej ubiór był podobny do stroju mężczyzny z którym wcześniej rozmawiałem. Był on również czysty i schludny. Pracownik po przywitaniu rozpoczął procedurę kasowania. Całość przebiegła sprawnie i miło. Po zapłaceniu za kurtkę otrzymałem ją zapakowaną do torebki a pracownik podziękował mi za zakupy oraz zaprosił do ponownej wizyty w salonie żegnając się ze mną.Po odejściu od kasy udałem się do wyjścia kończąc tym samym zakupy jak i wizytę w sklepie.Ogólnie oceniam tą wizytę bardzo pozytywnie, zarówno pod kątem obsługi jak i wyborem asortymentu oraz wyglądem sklepu.
Witam serdecznie.Szanowni Państwo, chciałbym się zapytać co zrobić, ponieważ mam problem z jedną firmą z Opola.Chodzi o " Świat Spiek" znajdujący się z galerii Karolinka w OPolu.Kierownictwo tamtej firmy nie dość że nie robi żadnych szkoleń, to nie dają do ręki umowy o pracę tylko zabierają dwa egzemplarze. Twierdzą że tak powinno być a jak sięnie podoba to zawsze można sie zwolinić. Dziewczyny otrzymują umowęd oręki dopiero gdzy odchodząlub zostają zwolnione. Czy jest to zgodne z prawem ???? Zdaje się że chyba nie .... Co Państwo możecie zrobić w tej sprawie ???? Dziękuję
sklepy Bystrego to głównie sklepy mięsne, także obsługa stoisk mięsno-wędliniarskich jest na dobrym poziomie. Panie w większości znają asortyment, potrafią polecić towar w sposób fachowy i ze znajomością towaru i jego jakości. obsługa przy ladzie wędliniarskiej jest szybka i fachowa. Gorzej jest z obsługą części samoobsługowej. brakuje osoby, które pokażą gdzie leży poszukiwany towar. Na kasach obsługa szybka i miła.
Zgubiłem portfel z kartami kredytowymi trzech banków. Bez problemu zastrzegłem je w dwóch. W banku BPH zadzwoniłem pod całodobowy numer do zastrzegania kart. Po informacji o nagrywaniu rozmów usłyszałem komunikat, że pracownicy w chwili obecnej są niedostępni i mam dzwonić od poniedziałku do piątku w godzinach 7-22, w sobotę 8-16. Półtorej godziny dzwonienia na różne numery BPH zakończyło się brakiem możliwości skontaktowania się z konsultantem. Teraz jest 1:25, mam czekać cała niedzielę licząc, że nikt nie użyje karty. Dla mnie skandal - rozwiązuję umowę i nie chcę mieć nigdy nic wspólnego z tm bankiem. I jeszcze jedno - mam studio nagrań - nagrałem wszystkie komunikaty, zrobiłem zrzuty ekranu i pójdę do sądu jak każą mi ponosić konsekwencje za brak zastrzeżenia kart, którego wymagają niezwłocznie po zauważeniu jej braku.
Może zacznę od tego ,że po wejściu do tej restauracji poczułam się z moimi koleżankami jakbym była w jakiejś jaskini. Ciemno,mało świateł po drugie śmierdzi jakimiś zdechłymi rybami. Czas oczekiwania na pizzę mogę określić jako taki sobie. Obsługa niezbyt miła,ale przejdźmy do setna. Pizza swojska którą zamówiłyśmy była obrzydliwa. Ciasto gumowe,że można by było je rozciągać na wszystkie strony. Cebula zgnita tak,że nie można było tego wąchać . Sosy czosnkowe sztuczne ,w ogóle nie można tego ocenić jako sos. Kawałki boczku twarde jak kamyki. Mięso kebab śmierdzące i nie do jedzenia. Pomidor w miarę okej chociaż był suchy jak papier. A na temat ogórków szkoda słów,nie wiem ile one stały w tym słoiku ale smakowały jakby były przekiszone. Wszyscy którzy będą zamawiać pizzę ze stajenki w Jarocinie szczerze odradzam i nie polecam.!! Pozdrawiają wściekłe i nie najedzone klientki !
Odwiedziłam ten market budowlany razem z mężem,który szukał metalowych szyn do domu. Na pierwszy rzut oka wszystko ok, dopóki nie zapytaliśmy się o szczegóły. Pracownik ,który nas obsługiwał nie miał zielonego pojęcia dosłownie o niczym,nie wiedział ceny,długości ani szerokości tych szyn. Nawet nie wiedział czym można to zmierzyć ani czym uciąć. Biegał po sali jak zwariowany. A na pytanie czy można tę szynę przeciąć? Odpowiedział,że jest taka możliwość i przecinają ale on nie wie czym.To był mój pierwszy i ostatni raz kiedy odwiedziłam ten sklep.
Rewelacyjna obsługa tego lokalu zawsze dzieli się swoim uśmiechem z klientami. Jako częsty klient nie spotkałem się z nieodpowiednim potaktowaniem bądź jakością oferowanych produktów. Każdy posiłek to miło spędzony czas w czystym lokalu przy delikatnej muzyce.
W celu zapewnienia wyższej jakości usług używamy plików cookies. Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej bez zmiany ustawień prywatności przeglądarki, wyrażasz zgodę na wykorzystywanie ich.