Restauracja jest czysta, stoliki są umyte, a personel na bieżąco sprząta część jadalną lokalu. Kolejka do kasy nie jest duża, przede mną znajduję się tylko jeden klient. Gdy przychodzi moja kolej kasjerka Marta wita mnie mnie z uśmiechem pytając o moje zamówienie. Wybieram zestaw BigMac i po dwóch minutach całe złożone zamówienie jest już na mojej tacy. Wcześniej kasjerka pyta czy nie chcę powiększyć zestawu i czy do frytek podać ketchup. Po zakończonej transakcji otrzymuję paragon. Jedzenie jest świeże i ciepłe. Napój nie ma zbyt dużo lodu. Jedynym błędem wykrytym przeze mnie było nie podanie mi husteczek na tacy.
zero zainteresowaniamna i malym dzieckiem ktore mialo goraczke . Godzina czekania na lekarza które w sumie rzeczy nawet nic nie wiedział co dziecku jest . z tego co zdazyłam przeczytac na pogotowiu przyjmował chirurg a chyba powinien przynajmniej zwykły lekarz ogólny . przy nmnie wertował ksiazke a w sumie rzeczy dobrze ze nie wykupiłam recepty bo dziecku było zupełnie co innego .
Na obsługe trzeba było chwile czekac . Czysto , schludnie restauracja zadbana, ceny przyzwoite. Jedzenie trzeba przyznac ze bardzo dobre. ale nie ma żadnych promocji dwodaniowych. Kelneki miłe jednak czas oczekiwania w porze obiadowej jest bardzo długi. czekalam prawie pół godziny ale było naprawde warto.
W domu handlowym "Haga" oferującym artykuły szkolne i biurowe zawsze są klienci - praktycznie nie natrafiłam nigdy na sytuację, kiedy było tam pusto. Klienci są obsługiwani przez kilku pracowników - większość towaru jest dostępna za ladą, pozostałą część klient może samodzielnie przeglądać przed zakupem. Obsługa w sklepie jest szybka, sprawna i miła. Pracownicy są uprzejmi. Jedynie jedna z pracownic zrobiła na mnie średnie wrażenie (pani, która jest najprawdopodobniej starsza od swoich koleżanek, być może jest to ktoś z rodziny właściciela) - sprawia czasem wrażenie zmęczonej, a raz wyraźnie westchnęła do mnie ze zniecierpliwienia (zakupy robię szybko i tego dnia też tak było, ale kiedy niosła do mnie taśmę klejącą zapytałam o jej dokładną cenę, żeby się upewnić, czy ten zakup mi się opłaca... panią zdenerwowało to, że musiała się cofnąć o 2-3 kroki do tyłu i sprawdzić cenę na naklejce na półce). Ogólnie lubię robić tam zakupy - można wszystko załatwić szybko, asortyment jest bardzo bogaty, a ceny dosyć korzystne.
Marki Monini nikomu kto gustuje w włoskiej kuchni przedstawiać jakoś specjalnie nie trzeba.Oliwa z oliwek na stałe zadomowiła się w mojej kuchni a i inne produkty tej marki goszczą w niej nie tak rzadko.Odwiedzam czasem stronę www, choć nie jest ona popisem web designer’aAle tu właśnie mam przepisy kuchni włoskiej, czasem całkiem u nas nie znane, tu mogę podejrzeć co nowego trafiło na polskie półki . A może jakaś promocja która mi umknęła? FAQTo istna kopalnia wiedzy o oliwie, jej zastosowaniu, walorach i innych cechach.I choć strona graficznie się na za dobrze prezentuje to łatwo się po niej poruszać.Treść i informacje są dobrze pogrupowane.Choć czyta się je dość ciężko z uwagi na jasną czcionkę na białym tle. Menu mamy dwa.Na podłużnym pasku pod obrazkiem oraz na prawym marginesie.Są też tagi które nam pomagają odszukać to co nas na daną chwilę interesuje.Duży plus za przydatną bardzo wiedzę.Minus za ogólnie słabą prezencję, raczej skromną, pospolitą i nie pasującą do firmy tej klasy.
Wejście do sklepu, szyby i podłoga były czyste. Na półkach panował porządek, nie było problemów z dostępem do poszczególnych towarów. Większość asortymentu była równo ułożona, oznaczona dodatkowymi hangerami i informacjami o promocjach. Na półkach z oprogramowaniem i grami nie zauważyłem zniszczonych bądź brudnych opakowań. Regał z płytami CD też nie pozostawiał wiele do życzenia: wszystkie opakowania były nienaruszone, niemal wszystkie zafoliowane, zabezpieczone i oznaczone ceną. Tylko pojedyncze egzemplarze gazet były zniszczone, a i to nieznacznie (obtarcia, delikatne pobrudzenia). Na półkach z wydawnictwami kolekcjonerskimi (z modelami etc.) było mniej egzemplarzy każdego z pism, więc dodatki nie były zniszczone ani zgniecione. Na półkach z książkami największy bałagan panował na stoiskach z przewodnikami i samouczkami językowymi. Na stoisku z promowanymi komiksami leżało jedynie kilkadziesiąt egzemplarzy 'Thorgal'a. Na środku sklepu ustawiono podesty z wyprzedawanymi zniszczonymi egzemplarzami książek. Ceny na tej 'wyprzedaży' ustalano chyba kierując się jedynie wagą książek, a nie stopniem uszkodzenia – na przykład ktoś na stole z towarem za 20 złotych wyłożył książkę, której oderwano 3/4 okładki i kilkanaście pierwszych stron. Jeden z pracowników został oddelegowany przez (najwyraźniej) kierownika zmiany do przeszukania stosów i odłożenia 'lepszych' książek dla pozostałych pracowników. Przez cały czas, który spędziłem w sklepie, pracownik ochrony przyglądał się niemal wyłącznie klientom przy stoisku z 'wyprzedażą'.Kiedy podszedłem do kasy nie było kolejki. Miła, ubrana w firmowy strój pracownica (wszyscy pracownicy na sali sprzedaży byli ubrani w czyste firmowe stroje z imiennymi identyfikatorami) przywitała mnie i pożegnała z własnej inicjatywy. Zapłaciłem kartą, z czym nie było problemu.
Sklepik położony w dzielnicy miasta Jaroty w nowej części Śliwy. Obsługa przesympatyczna, Pani sprzedawczyni jest bardzo uśmiechnięta i rozmowna. Szczerze poleca te ubrania, które nam będą pasowały. Wybór ubrań przeogromny :-) Sprowadzane są z Włoch, zawsze na czasie i modne - każda Pani, nawet najbardziej wymagająca znajdzie coś dla siebie. Dodatkowo można zaopatrzyć się w torebki, torebeczki i wszelkiego rodzaju dodatki. Ceny nie są wywindowane, tak rewelacyjnych ubrań w rozsądnej cenie nie kupi się nigdzie w Olsztynie. Szczerze polecam
W drodze powrotnej z wyjazdu przez przypadek zatrzymałem się w Gorzowie Śląskim aby coś zjeść. Na restaurację przez przypadek trafiłem mimo, że znajduje się przy głównej drodze. Na początek uderzyło mnie słabe oznakowanie parkingu, gdzie można się zatrzymać. Po wejściu do lokalu miłe zaskoczenie wszystkie elementy wystroju dobrze dobrane i w stonowanych barwach zachęcające do odwiedzenia. Po analizie zawartości menu można uznać, że oferowany jest znaczny asortyment potraw, ceny dość przystępne mimo, że jak na lokalizację spodziewałem się troszkę niższych. Bardzo szybko zjawia się obsługa celem przyjęcia zamówienia. Bardzo krótki czas oczekiwania na zamówienie. Po przyniesieniu zamówienia bardzo miłe zaskoczenie biorąc pod uwagę wielkość porcji jak i walory smakowe. Bardzo krótki czas oczekiwania na rachunek. Polecam lokal.
W ramach wiosennych porządków rezygnuję newslettera citeam.pl Zupełnie mi są one nie potrzebne teraz jak są agregatory. jak będę chciała coś znaleźć to i tak znajdę. Skasowałam już subskrypcje na groupon.pl, mydeal.pl, Gruper.plZasada ta sama i metoda.W wiadomościach na ich końcu mam aktywny link do rezygnacji.Klikam, jestem przekierowana na stronę gdzie mam listing miast i tematycznych ofert. I jest to uniwersalny formularz. Może być użyty gdy chcemy się zapisać lub tak jak ja wypisać. Odznaczam co jest do odznaczenia i po problemie.Będzie nam Ciebie brakować!Pamiętaj, że w każdej chwili możesz do nas wrócić i cieszyć się najlepszymi ofertami z Twojej okolicy.Twoje subskrypcje zostaną zaktualizowane w ciągu 24 godzin.Wypisałeś się z subskrypcji następujących lokalizacji:• Cała Polska• Kupony Allegro• Podróże• Prezenty• WarszawaMoja rezygnacja z newslettera nie oznacza rezygnacji z oferty. Ale powiadomienia o nich są mi jednak zbędne. Zadowolona jestem że mi się udało. Bezproblemowo i łatwo. Już wiedziałam jak się do tematu zabrać.
W pamiętna środę wybrałam się do Carrefoura po parę produktów spożywczych, które zawsze były tam w atrakcyjnej cenie. Jakie było moje zdziwienie, gdy po dłuższej nieobezności zauważyłam pierwsze niepokojące mnie zmiany. Mianowicie już po wejściu za bramki można było ujrzeć po obu stronach alejki ogromne kosze. Po lewej stronie były różnego rodzaju ubrania i tekstylia, po prawej góry książek, płyt CD. W pierwszej chwili poczułam się jak w "chińskim centrum handlowym", ponieważ wewnątrz dało się wyczuć drażniący zapach jakichś barwników czy plastku. Okazało się, że kosze są bardzo modne, bo również stały w pobliżu stanowiska z odzieżą. Znajdywała się tam różnego pochodzenia bielizna, szale, poszwy, koce. Muszę przyznać, że nie tylko liczba tych koszy, ale również ceny samych produktów trochę mnie przeraziły. Wcale nie można ich uznać za korzystny zakup, gdybym w ogóle zdecydowała się tam cokolwiek wybrać. Kosze były również w dziale chemia i kosmetyki. Tam z kolei znajdywały się chusteczki higieniczne. Ogólnie ceny większości produktów są znacznie wyższe niż w innych marketach. Oczywiście zdarzają się promocje np. jeden produkt 100% ceny a drugi za 50% ceny, jak było w przypadku zakupionego przeze mnie mydła w płynie firmy Luksja. Na uwagę z pewnością zasługują produkkty spożywcze, takie jak nabiał. Jogurty, kefiry,sery, mleko, śmietana są w dobrych cenach, ale czy warto po to jechać akuat do tego marketu? Tak, pod warunkiem, że kupujemy ich większą ilość. Standardowo trzeba uważać na datę przydatności produktów - te z najdłuższą datą znajdują się zawsze na końcu półki. Obsługa układajaca produkty na półkach zawsze zajęta jest soba bez reszty, a na szczególną naganę zasługuje personel sprzątający market tj. panowie na tzw. szorowarkach. Bez żadnego słowa "przepraszam" jedzie sobie taki pan wdłuż alejki, wprost na mnie, licząc że w ostatnim momencie odskoczę niczym kangur na bok...doprawdy ludzie bez wyobraźni, kultury i ogłady. w dodatku, jak mam to niby uczynić razem z wóżkiem pełnym zakupów?! Po tych wrażeniach mogę spokojnie ustawić się w kolejce, do jednej z dwóch czynnych kas (na ok.10 możliwych). Pozostałe nie były obsługiwane. W kolejce, podczas tak długiego czasu obsługi zdąży sie na pewno niejeden człowiek zdenerwować i uspokoić. Jednak bezbarwne i rutynowe zachowanie obsługi rodzi podobne podejście klientów do tego dość średniej jakości marketu.
Od dłuższego czasu kupuję korektor pod oczy w sklepie Golden Rose w Galerii Kalisz. Oferta w zakresie kosmetyków pozwala na szeroki wybór pomadek/błyszczyków, cieni do powiek, lakierów do paznokci w całkiem atrakcyjnej cenie. Sam sklep jest bardzo mały,wąski i niezbyt długi, co przy większej liczbie osób, tj. już 5-6 klientkach jest szczególnie kłopotliwe i niekomfortowe. Na szczęście owego dnia oprócz mnie była w sklepie jeszcze tylko jedna klientka, która pomimo względnie panującego tam porządku i harmonii doprowadziłaby do tragedii. Mianowicie kobieta znajdując swój flakonik z zapachem, nagle obróciła się i niewiele brakowało, żeby swoją torbą zrzuciła pozostałe flakony udając się pośpiesznie do kasy. Pani z obsługi,znajdując się na końcu sklepu nagle ruszyła w jej kierunku, co z pewnością świadczy o wyjątkowym refleksie i zaangażowaniu w sprzedaż. Po obsłudze podeszła do mnie i uprzejmie zapytała, w czym moze pomóc. Jako, że produkt jest mi znany jej zachowanie ograniczało się do podania mi sugerowanego produktu. Szkoda,że nie doradziła mi innego korektora np.w płynie, nie poinformowała o nowościach,albo jakichś bestsellerach.Także wiedzy i kompetencji pani z obsługi niestety nie mogę ocenić, ponieważ podczas mojej wizyty widocznie nie była jej potrzebna. Z kolei jeśli chodzi o samą obsługę to przebiegła ona sprawnie,szybko i bez zarzutu. Produkt zapakowany w torebeczkę, paragon, również savoir-vivre sklepowy na dobrym poziomie....szkoda tylko, że nie przekonałam się o tym wchodząc do sklepu....miałabym z pewnością większe szanse,gdyby pani z obsługi witała zaglądających tam klientów.
Na rynku w segmencie bakalii mamy kilka (kilkanaście )marek Tu słów parę o firmie BAKALAND.Jej ofertę i to czego możemy wypatrywać na półkach poznamy na stronie internetowej firmy. Jak możemy przeczytać jest to lider w swojej branży. No i na pewno coś w tym jest gdyż w większości jeśli nie wszystkie to część mniejsza bądź większą z port folio produktowego znajdziemy w większości sklepów.Strona przybliżająca nam markę jest kolorowa, ciepła rodzinna. I bardzo bogata. Marginesy po bokach ukazują nam tapetę. Jeżeli się nie mylę jest to drzewo orzecha włoskiego. I symetryczne uporządkowane pole tekstowo obrazkowe. Zdjęcia rodzinne, rozłupany orzech włoski to obrazki które mamy na górze strony. Plus charakterystyczne logo znane nam z opakowań i hasło :NATURALINIE Z PRZYJEMNOSCIĄ. Mimo że stronę zapełniono multum informacji jest ona bardzo czytelna, prosta w nawigacji. Miło się na niej gości i można się wiele dowiedzieć. Mamy pasek menu a tam poznaj nas/produkty/strefa konsumenta/ relacje inwestorskie/centrum mediowe/kariera/kontakt. Tak więc strona jest uniwersalna i skierowana do każdego odbiorcy. Konsumenta, waganta, czy też partnera biznesowego. Możemy też inaczej zapoznać się z zasobami www. Jak ? Pod paskiem menu mamy 6 w dwu rzędzie prostokątnych wysokich ramek a w nich zilustrowane grupy produkty/nowości/zdrowa dieta/ bakaliowe mapy(Chcesz wiedzieć skąd pochodzą bakalie?Jak wpływają na nasz organizm? Jak wykorzystywane są na całym świecie? Tutaj znajdziesz garść bakaliowej wiedzy o tym co znajduje się w naszych opakowaniach.)/nagrody(Perły Rynku FMCG 2011 , Dobry Produkt - Wybór ekspertów" dla Masy krówkowej Bakalland)/ przepisy Naprawdę warta uwagi gdy potrzebujemy wiedzy i inspiracji. Odrobiny wytchnienia i miłego relaksu. Strona firmy Bakaland na pewno nas nie zawiedzie.
Bakal i jego bakalie. Tyle jednym zdaniem. Tak jak by firma ograniczyła się do stworzenia tylko i wyłącznie strony internetowe w formie wizytówki.Krótkiego zarysu jej historii, idei działania port folio produktów no i kontaktu do siebie ewentualnie.kanałów dystrybucji. A jednak i dobrze firma poszła o krok dalej. Kroczek.Oprócz zakładek o firmie i o oferowanych produktach mamy też zakładkę gdzie znajdziemy adresy www z przepisami oraz zaproszenie do współpracy siłowni. Pogram ma nazwę fit & fan. Produkty są podzielone według klucza. Każda grupa ma duże zdjęcie ją charakteryzujące. Klikając na nie możemy dokładnie zapoznać się z ofertą. bakalie/przekąski/Bakal Sweet/linia do ciast. Pod strona z dodatkami do ciast uzupełniona jest o notki porady przydatne ciastkarzom amatorom i debiutantom oraz odnośnik do przepisów. Wszystko ma żdjęcja które jak orbity możemy po koleji przesuwać i zapoznawać się jeden po drugim z produktami. Pomysł na stronę i jej finalne wykonanie bardzo fajne. Nowoczesne, czytelne ciesząca oko grafika. Spełnia oczekiwania. Prawie. Można by dodać tylko informacje gdzie produkty są dostępne. Fajnie gdyby został utworzony jakiś klub konsumenta, program lojalnościowy, choć to życzenie raczej nie realne. Mamy za to opcję newslettera.
Do apteki zawitałam, ponieważ dostałam od członka rodziny kartę apteczną od PZU (firma PZU współpracuje z aptekami Dbam o Zdrowie; jako odszkodowanie za pobyt w szpitalu członek mojej rodziny dostał kartę na kwotę 200 zł do realizacji w aptece). Obsługa była bardzo miła. Pani za ladą chętnie pokazywała mi różne produkty, którymi byłam zainteresowana (różne rzeczy z apteki, które mogą się przydać typu witaminy, plastry na skaleczenia itp.). Wybór nie był zbyt duży (w 2 innych aptekach Dbam o Zdrowie z Legnicy było podobnie - dość blado wypadają pod tym względem w porównaniu z wieloma innymi aptekami), był mały wybór kosmetyków np. przeciw działaniu promieni UV, a jeśli już coś mnie zainteresowało, np. żelazo bez recepty w tabletkach, to na stanie było dostępne mało opakowań (bodajże 2). Tego dnia nie wykorzystałam więc całej kwoty z 200 zł. Postanowiłam resztę wykorzystać kiedy indziej - zgodnie z informacją na stronie PZU karty można używać wielokrotnie aż do wykorzystania limitu, a jeśli przekroczy się limit, można dopłacić gotówką. Okazało się, że pani pracująca w aptece nie jest w posiadaniu najnowszych informacji (nie wiem, czy wina leży po stronie PZU czy kierownictwa apteki i kto jest odpowiedzialny za przekazywanie takich informacji) - na widok mojej karty aptecznej powiedziała, że już dostawała karty apteczne, ale taką widzi pierwszy raz. Zrealizowała zamówienie, ale powiedziała, że najprawdopodobniej nie będzie możliwości przekroczenia limitu 200 zł i dopłacenia nadwyżki (czyli że będę musiała wybrać produkty aby idealnie zmieścić się w 200 zł, a jeśli "dobiję" np. do 194 zł, to 6 zł mi przepadnie, jeśli nic nie kupię). Informacja ta okazała się nieprawdziwa po kilku dniach, kiedy ponownie realizowałam kartę w innej aptece (można przekroczyć limit i dopłacić resztę gotówką). Ponadto w jaworskiej aptece Dbam o Zdrowie nie można było sprawdzić stanu karty (ile środków na niej jest), a w regulaminie ubezpieczenia PZU widnieje informacja, że można sprawdzić stan konta w każdej aptece sieci (i znów nie wiem, czy niemożność sprawdzenia stanu karty to niedostatek po stronie apteki, czy w regulaminie PZU jest nieprawdziwa informacja). Ogólnie z obsługi jestem zadowolona, ale pracownicy nie zostały przekazane aktualne informacje na temat kart aptecznych - gdybym wcześniej sama nie przeczytała regulaminu dotyczącego owych kart, byłabym zdezorientowana podczas zakupów.
Dawno na ulicy Jasnej nie byłam. Tam w budynku Krajowej Rady Spółdzielczej mieści się odział skok Wołomin. Czasem z jego usług korzystam, jestem współwłaścicielem konta. Dziś bardzo pozytywne zaskoczenie. Placówka przeniosła się na parter. Co z tego. Otóż że komfort bardzo się poprawił.Wcześniej był to niewielki pokoik z dwoma stanowiskami obsługi za szklaną szybą.Obecnie SKOK pozyskał bardzo fajną okrągłą przestronną sale plus mały hol przed nią.Oba pomieszczenia są zamykane, wyposażone w system blokady otwarcia .Zielona lampka zapala się wówczas gdy zagreguje czujnik ruch najpewniej i wówczas drzwi możemy otworzyć. Sala obsługi to trzy stanowiska. Oddzielone od siebie szarymi ściankami. Biurko , komputer, tapicerowane zieloną tkaniną krzesełko na metalowych szarych nogach. W szarym kolorze są wspomniane ścinaki działowe. Meble i panele osłaniające są w ciemnym drewnie.Połączone ze sobą trzy fotele gdzie łącznikiem jest niewielki blacik już o froncie jasnym po przeciwległej stronie przy ścianie gdzie klienci mogą oczekiwać na swoją kolej.W momencie gdy przyszłam wszystkie stanowiska były zajęte ale wszystkie z przygotowany były też obsadzone pracownikiem. Anonimowym, ale o tym za chwile. Przede mną jeszcze jeden klient. Chwila oczekiwania najpierw na kanapie , i chwila przy biurku dysponenta. Pani była ubrana w bladoróżową lekko dopasowaną koszulę która jak już wiem jest strojem firmowym. Nie ma przypiętego identyfikatora. Choć czasem prawicy SKOK Wołomin identyfikatory mają. Nie wiem czy są obowiązkowe i dla czego raz są a raz ich nie ma. W każdym razie fajnie jak pracownik go ma i nie jest anonimowy. Pani zdaje się być odległa bardzo myślami . Nie odpowiada na moje dzień dobry, nie proponuje bym usiadła. Prosi o dowód osobisty, sprawdza w bazie . Przyjmuje moją dyspozycję.Drukuje ją. Przekazuje koleżance. By po chwili poprosić mnie o podpis . Myli kopię z oryginałem.Cały czas praktycznie nie zaszczyca mnie spojrzeniem. Jest bardzo odległa. Jej wyglądowi w przeciwieństwie do zachowania zarzucić nic nie można. Kobieta ma około lat 30. Szczupła. Dłonie zadbane. Koszula wyprasowana, długie ciemno blond proste włosy zaczesane na bok. Brązowe duże oczy Dyskretny makijaż, mocno wytuszowane rzęsy, trochę pudru i różu. W oddziale panuje porządek , trochę ciemno. Na dwóch tablicach informacje o ofercie. Ściany pomalowane na jasno kremowy kolor. Brakuje klimatyzacji. Odział jednak z uwagi na marmurowe schody jest nie dostępny lub trudno dostępny dla osób z dysfunkcjami ruchu, starszych jak i matek z wózkami. I jeszcze jeden plus z przeprowadzki choć może wcale z nią nie związany. Ujednolicenie godzin otwarcia Od poniedziałku do piątku od 10-18.Łatwo trafić zaraz za wejściem do budynku, mamy stojącą tablicę a przy niej ekspozytor z bezpłatną gazetą „Dobry Znak”
Niestety korzystanie z serwisu (jako sprzedający) robi się coraz bardziej czasochłonne i toporne. Mam dużo przedmiotów do wystawienia, więc to nie jest chwila. Pierwszym problemem jest to, iż już w styczniu zaczął pojawiać się błąd - po wystawieniu aukcji znikały odstępy pomiędzy linijkami tekstu, tekst zlewał się "w jedno". Spędziłam sporo czasu poprawiając te aukcje (nie udało się) i usuwając pliki internetowe i tymczasowe z komputera (sądząc, że może problem leży po stronie mojego komputera). Okazało się jednak, że to błąd po stronie Allegro - dodawane są różne nowe opcje, a owy problem do dziś nie został naprawiony pomimo tego, że na forum wielu ludzi go zgłasza. Drugi problem to duże opóźnienia. Wystawiona aukcja powinna pojawić się na Allegro w ciągu 60 minut, a pojawia się w ciągu kilku godzin (czasem chcę coś dopisać do świeżo wystawionej aukcji, a potem przez kilka godzin co jakiś czas sprawdzam, czy już się pojawiła i czy coś mogę do niej napisać). Ponadto płacę za 10 dni, a aukcja jest w serwisie np. 9,5 dnia. Zakończone aukcje też równie długo "wiszą" zamiast trafić do odpowiednich zakładek, żebym mogła je szybko wystawić - aukcja kończy się przykładowo o godz. 20:00, chcę ją zaraz z powrotem wystawić, ale mogę to zrobić dopiero powiedzmy o godzinie 2:00 w nocy. Zdarzyło mi się też nie dostać maili powiadamiających, że ktoś coś ode mnie kupił albo za coś zapłacił i musiałam ręcznie to sprawdzać. Korzystanie z serwisu zżera bardzo dużo czasu sprzedającego. Nawet nie myślę o tym, żeby zgłaszać problemy na forum - codziennie widać tam setki takich zgłoszeń, a pracownicy tylko wklejają gotowe odpowiedzi typu "pracujemy nad problemem", przepraszają za wszystko, ale problemy nie są naprawiane, ponieważ większy priorytet ma wprowadzanie nowości, które z kolei jeszcze bardziej obciążają serwis. Nie daję -5 gwiazdek tylko dlatego, że pracownicy na zgłoszenia błędów dość szybko i zawsze odpowiadają e-mailowo (w przeszłości trwało to dłużej, zdarzało mi się też, że nie dostawałam odpowiedzi) - niestety ich odpowiedzi nic nie wnoszą, są bardzo miłe, wręcz przesłodzone i ciągle można w nich przeczytać jedno i to samo (że pracownicy przepraszają za trudności i robią wszystko, żeby zlikwidować omawiany problem).
Jestem częstym gościem restauracji sieci Da Grasso, niestety niedawno zauważyłam, że jeden z lokali znacznie odbiega od wysokiego standardu. Pizzeria przy ul. Zachodniej 105 bez wątpienia jest skupiskiem najbardziej niekompetentnych kelnerek w całej Łodzi - niejednokrotnie doświadczyłam braku profesjonalizmu z ich strony. Jedna z kelnerek zadała pytanie, czy może przyjąć zamówienie, jednak porposiliśmy ją o chwilę czasu, bo nie mogliśmy się zdecydować. Zamiast odejść i przyjść ponownie za 5 minut, stała przy naszym stoliku chcąc nas w ten sposób ponaglić. Gdy przyszła pora na podanie posiłku okazało się, że dostaliśmy zupełnie inną pizzę niż zamawialiśmy - kelnerka była niesamowicie opryskliwa i nie ukrywała niezadowolenia, gdy uprzejmie zwróciliśmy jej na to uwagę. Kiedy wreszcie dostaliśmy wybraną przez nas pizzę, okazało się, że jest spalona z wierzchu i odmówiliśmy jedzenia. Po złożeniu reklamacji usłyszeliśmy, że powinniśmy zapłacić tylko za piwo i nie czekać na następną pizzę... Z tych powodów nie polecam wizyty w restauracji DaGrasso przy ul Zachodniej - chyba, że ktoś chce spotkać niemiłą obsługę i zostać przez nią wyproszonny.
Na dzień dzisiejszy nie korzystam z usług Play. Opiszę swoje doświadczenia z pracownikami Play dzwoniącymi do mnie z różnych numerów telefonów i oferującymi produkty tej firmy. Ostatni taki telefon miałam wczoraj. Telefony zaczęłam otrzymywać w zeszłym roku - wzięłam udział w jakimś konkursie internetowym, gdzie warunkiem koniecznym była zgoda na przesyłanie informacji handlowych od różnych firm i w ten sposób firma Play weszła w posiadanie moich danych. Od czasu do czasu ktoś dzwonił zachęcając do skorzystania z różnych ofert, ja odmawiałam i rozmowy dobiegały końca. W listopadzie 2011 telefony stały się nieznośne - budziły mnie rano (dzwoniły w godz. 8-9, a przy moim trybie życia wstaję o 10), dźwięku nie mogłam wyciszyć ponieważ mogło się zdarzyć, że otrzymam ważny dla mnie telefon. Telefonów od Play nie odbierałam (wiem, że to numery Play, ponieważ wpisywałam je do wyszukiwarki), po ok. 2 tygodniach wreszcie przestałam je otrzymywać. Wczoraj otrzymałam kolejny telefon (już o "normalnej" porze, w środku dnia). Pan po drugiej stronie bł miły, wykazywał się indywidualnym podejściem do klienta (zapamiętał moje preferencje, odwoływał się w rozmowie do szczegółów, o których wspomniałam wcześniej). Niestety nie przedstawił żadnych konkretów i nie potrafił mnie przekonać do oferty Play. Powiedział tylko, że to co on proponuje "będzie najlepsze" i że możemy "to zrobić teraz przez telefon" (chyba chodziło o zawarcie umowy albo coś w tym stylu). Jestem w takich kwestiach nieufna, nie kupuję kota w worku. Podczas rozmowy powiedziałam, że jestem klientką Plusa, wydaję ok. 30 zł miesięcznie na telefon oraz że słyszałam o korzystnej ofercie Play na kartę (od mojego brata wiem, że po doładowaniu konta nie trzeba go zasilać przez okres 1 roku) i że rozważam przejście do sieci Play na kartę w przyszłości. Panu jednak zależało na podpisaniu umowy na abonament. Powiedział, że to będzie jeszcze korzystniejsze niż oferta na kartę, ale nie wyjaśnił przewagi abonamentu nad kartą. Ponadto nie wiem nawet, czy mogłabym być abonentką Play (nie wykazuję dochodów) i nie dowiedziałam się tego podczas tej rozmowy. Powiedziałam, że wolę rozmowy na żywo, kiedy mogę się wszystkiego dokładnie dowiedzieć (upewnić, czy nie ma haczyków itp.). Pan jeszcze chwilę próbował mnie przekonać, że przez telefon będzie szybciej i korzystniej dla mnie, ale ostatecznie powiedział, że jeśli nie jestem zdecydowana, zaprasza w takim razie do salonów. Pytał też, kiedy można do mnie zadzwonić z ofertą internetu mobilnego i czy można to zrobić za 2 tygodnie (powiedziałam, że nie, ponieważ korzystam obecnie z internetu mobilnego konkurencyjnej sieci do końca roku 2012). Kontakt oceniam jako miły i sympatyczny, ale brakowało konkretów. Rozmawiając z pracownikami Play dzwoniącymi do mnie odnoszę wrażenie, że to ja jestem dla nich (jako kolejny klient, którego przekonali do zawarcia umowy danego dnia i polepszyli swoje wyniki), a nie oni dla mnie - jeśli chcą, żebym skorzystała z usług tej sieci, powinni przedstawić mi wszystkie zalety i wady swojej oferty (co dokładnie oferują i ile w całości będzie to kosztować), a nie mówić "naokoło", że ich oferta jest najlepsza, bo to zbyt ogólnikowe jak dla mnie i nie przekonuje mnie. Ponadto czuję presję, że jeśli wyrażę zainteresowanie, od razu zostanie bez mojej zgody sporządzona umowa oraz wysłana do mnie, dlatego podczas takich rozmów jestem zdystansowana (miałam kiedyś podobną sytuację z jedną z firm telekomunikacyjnych, kiedy to niby rozmawiałam bez zobowiązań na temat oferty i nagle w trakcie rozmowy dowiedziałam się, że została przygotowana umowa i jest gotowa do wysłania). Powinna zostać zwrócona uwaga na to, żeby klient nie czuł się osaczony podczas takich rozmów, bo to prędzej odstraszy niż zachęci.
Szanowna Pani,
Bardzo dziękujemy za obserwację i wyrażenie opinii na temat PLAY . Codziennie dokładamy wszelkich starań aby jakość obsługi była zawsze na najwyższym poziomie. Przekazywane przez Państwa uwagi stanowią dla nas istotne źródło informacji niezbędne do ciągłego doskonalenia naszych usług tak, aby coraz lepiej odpowiadać na oczekiwania naszych obecnych i przyszłych Klientów.
Zapewniamy, iż pozostawiona przez Państwa opinia zostanie potraktowana z najwyższą uwagą i przyczyni się do wyeliminowania w przyszłości podobnych zdarzeń oraz do zwiększenia Państwa satysfakcji przy okazji następnego kontaktu z PLAY.
Mamy również nadzieję, że opisany incydent nie wpłynie decydująco na naszą dalszą współpracę. Wszystkie uwagi dot. sposobu obsługi podczas telefonicznego kontaktu z Klientami, zostaną przekazane osobom odpowiedzialnym za ten kanał konatku.
Zachecamy do odwiedzenia nas na :
http://www.facebook.com/Play
http://www.facebook.com/Play4You
http://blogplay.pl
Zawsze panuje tam...
Zawsze panuje tam miła atmosfera, a w głośnikach słychać nowoczesna muzykę zachęcających młode osoby do przyjścia. Centro Fashion ma bardzo bogatą ofertę: od butów po akcesoria i dodatki. Personel jest ubrany bardzo schludnie. Ze względu na dużą liczbę kupujących, klient musi poczekać chwilę przy kasie aż zostanie zauważony. Ceny są bardzo zadowalające dla wszystkich kobiet.
Jakość obsługi ogólnie dobra, trochę zbyt długie oczekiwanie w kolejce i wygląd kas nie najlepszy. Na sklepie często palety utrudniające poruszanie się między regałami. Personel dobrze zaznajomiony z ofertą i chętny do pomocy. PS. Wymóg wpisania 300 znaków jest bez sensu, w momencie zaobserwowania jednego elementu utrudnia wydanie opinii.
W celu zapewnienia wyższej jakości usług używamy plików cookies. Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej bez zmiany ustawień prywatności przeglądarki, wyrażasz zgodę na wykorzystywanie ich.