Weszliśmy o godz. 19:30. Czekaliśmy 15 min zanim obsługa nas zauważyła, ponieważ obie panie zajęte były oglądaniem gazetki z koleżanką.Gdy już ktoś się nami zajął, ze średnim zaangażowaniem pani pomogła nam w zakupie. Szyld na witrynie mówił -50% po czym okazało się przy kasie, że polo kosztujące 99zł z metki kosztuje po przecenie 99zł.Dlaczego? bo ktoś się pomylił na metce a komputer mówi 99zł. Nic nie mogę zrobić - usłyszeliśmy. Wymiana? tak, ale na towar, który kosztuje 99 zł przed przeceną!!!!! Dlaczego, skoro ten sam towar sprzedaliby z przeceną innemu klientowi? panie nic nie wiedzą, kierownika nie ma, nie wiaomo kiedy będzie... Po prostu szok!
Szybka przerwa na spożycie posiłku we Wrocławiu. Po wejściu do lokalu rzuca się w oczy przyjemny wystrój oraz wyraźnie oznaczone miejsce gdzie można zamówić posiłek. W dniu wizyty dość duży wybór potraw niestety z mięs głównie drób. Po dojściu do kasy niestety trzeba było chwilę poczekać aż obsługa zakończy rozmowę ze sobą. Mimo oczekiwania obsługa jest bardzo miła. Po skończeniu posiłku i próbie odłożenia tacek okazuje się, że wózek od dłuższej chwili nie był opróżniany i nie ma gdzie odłożyć brudnych naczyń. Ogólnie dobre jedzenie ale nad obsługą trzeba trochę popracować (zwłaszcza w zakresie przekazywania naczyń do zmywania).
Korzystanie z autobusów komunikacji miejskiej w niedziele może nie być łatwe, ale w Bielsku nawet w niedziele z komunikacją miejską nie ma problemu. Skorzystałem dzis z dwóch przejazdów autobusem linii nr 6. W obydwu przypadkach autobus przejechał punktualnie, zgodnie z rozkładem jazdy. Kierowcy byli ubrani elegancko w białe koszule i ciemny krawat. Autobusy były czyste, wszystkie kasowniki działały sprawnie. Bez zarzutu działała informacja - wyświetlana i zapowiadana. Nadal jedenym problemem i minusem komunikacji miejskiej w Bielsku są wiaty na przystankach, nieestetyczne i często bez koszów na śmieci!
podczas robienia zakupów większość klientów rezygnuje i opuszcza obiekt z niezadowoleniem ze względu na nieumiejętność obsługi kas samoobsługowych a innych sklep nie posiada.personel odpowiednio ubrany i uprzejmy w stosunku do klienta w razie potrzeby pomocny.czystość na obiekcie zachowna natomiast w okół sklepu czystość daje wiele do życzenia
największe natężenie ruchu-brak dostępności kas dla klienta -brak reakcji personelu na problemy klientów.nieżyczliwy personel.towar ułożony tak, że utrudnia szybkie i wygodne zakupy.oferta ciekawa ale mało wyeksponowana.czystość na terenie obiektu i poza nim- czyli strefa wejścia oraz miejsca parkingowe zachowane w należytym porządku
Piątek dzień postny więc postanowiłem przekąsić coś z rybą. Wybór padł na kanapkę Trekker. Osoba obsługująca mnie była średnio miła i zapracowana(była sama przy dużym ruchu), ale w miarę wyczerpująco poinformowała o składnikach kanapki. Jej ubranie było już lekko przybrudzone i wymagało odświeżenia. Lokal też wydawał się lekko "zmęczony" trwającym dniem. Można było dostrzec np frytki na podłodze lub porozlewane gdzieniegdzie sosy. Generalnie nie wyglądało zachęcająco i zastanawiałem się nad rezygnacją z jedzenia w tym miejscu. Nie czekałem długo bo kanapka była na wstawce. Obok mnie stały jednak osoby lekko zdegustowane czasem oczekiwania na zamówione łososie. Kanapka była smaczna aczkolwiek jakiś czas musiała już leżeć bo była wysuszona i zbyt chrupiąca.
Celem mojej wizyty w sklepie C&A był zakup spodni wizytowych. Nie miałam jednak sprecyzowanego wzoru, ani koloru. Sklep do którego się udałam, jest bardzo dobrze oznakowany, nie miałam problemów z jego odnalezieniem. Ekspozycja wystawowa wyglądała bardzo czysto i elegancko. W momencie wejścia do salonu sprzedawczyni była zajęta obsługą klientki (Kobiety w średnim wieku). Jej ożywiona rozmowa, wzbudziła we mnie pozytywne odczucia. Zaraz po tym, jak sprzedawczyni pożegnała poprzednich nabywców zostałam ciepło powitana. Użyto zwrotu "Dzień dobry", a wymianie powitań towarzyszył kontakt wzrokowy i subtelny uśmiech. Pracownica sklepu podeszła po mnie po ok. 2 min od pożegnania poprzednich klientów. Miłym głosem zapytała "W czym mogę pomóc". Poprosiłam o pomoc przy wyborze spodni wizytowych. Zadawane przez Pracownicę pytanie pozwoliły na pełne ustalenie jakiego produktu poszukuję. Zaprezentowano mi przymierzenie kilku par spodni, (bardzo dobrze dobranych pod względem rozmiaru). Ekspedientka okazała zainteresowanie moimi wrażeniami dotyczącymi produktów, uważnie słuchała uwag, potwierdzała niektóre moje spostrzeżenia np, że jedne ze spodni mają zbyt obcisły fason. Ostatecznie zdecydowałam się na zakup jednych z zaprezentowanych spodni, a także ( dobranej z inicjatywy Pracownicy) marynarki. Pracownica salonu wzbudziła u mnie poczucie wyjątkowości. Odniosłam wrażenie, że zależy Jej na tym, abym dokonała dobrego wyboru, z którego będę zadowolona.Pożegnaniu towarzyszyło zaproszenie do ponownej wizyty i z pewnością w niedalekiej przyszłości odwiedzę ponownie ten sklep.
Naprawdę choć bardzo się staram nie rozumiem całej tej mody na fejsa.Ale cóż tam właśnie wiele firm obiera kierunek na swoją promocję a więc choć do portalu przekonania nie mam to konto tam posiadam. Rezyduje też tam jakość obsługi. Na profilu mam to czego brakuje mi na stronie. Chociażby opinie innych obserwatorów, historię konkursów. A ostatnio nawet sam konkurs. Szkoda mimo wszystko że nie był on ogłoszony na stronie jakoscobsługi.pl I przeszedł tak bez większego echa. Może i to był powód małego odzewu. Ja sama choć chciałam dodać swoją propozycję pytania nie dodałam jej. Nie wiedzieć czemu ale pytanie choć próbowałam parę razy mi się nie zapisało. Obeszłam to. Wysłałam propozycję @. Nie zrobiłam bynajmniej tego dla nagrody. A po prostu by mieć swój maleńki wkład współtworzenie portalu i wykazać się aktywnością nie tylko jako obserwator. Znowu na www.facebook.com czytam żeJakość Obsługi Dziękujemy za wszystkie propozycje. Wszystkie są super, dlatego... wszyscy autorzy otrzymują od nas ekologiczne torby :) Prosimy Was o przesłanie do nas maila z adresem wysyłki nagrody na adres: uczestnictwo@jakoscobslugi.plSuper. Wysłałam @ swój adres. Dostałam torbę. Solidna, mocna. Pojemna Szkoda że nie zapinana na suwak. Podobnie jak koszulki raczej nie na zakupy. Demaskuje mnie bowiem już od progu i budzi czujność handlowców. Ale dziękuję za ten prezent. Czekam na więcej akcji włączających obserwatorów do nadawania kształtu i treści stronie i całemu projektowi . Pisałam już o tym.Poczta pomaleńku powstaje, pewne zmiany jak chociażby w formularzu dodawania obserwacji też zauważyłam. Czas na forum i mocny lifting www. Z pozdrowieniami i życzeniami by szło ku lepszemu.
Sagittarius, konkurs na najlepszą propozycję pytania w sondzie był przeznaczony dla naszych fanów na Facebook’u. Nasza poczta wewnętrzna już istnieje od paru miesięcy i wielu użytkowników oraz firm korzysta z tej formy komunikacji. Pozdrawiamy, zespół portalu.
D A J...
D A J S I Ę Z A S K O C Z Y Ć J A K O Ś C I Ą B I E D R O N K I.Ta zlokalizowana przy ulicy Kordeckiego właśnie przeszła remont i przemeblowanie.Szyby zostały zaklejone foto folią, drzwi wejściowe jak i te drugie zamknięte na stałe również.Wizerunek to roześmiany firmowy zwierzak na jabłkach.Po jednej i drugiej stronie na fasadzie mamy gablotę z bieżącą ofertą (Biedronka Poleca/Specjalnie dla Ciebie) Wchodzę. W powietrzu jeszcze mocno wyczuwalny zapach farby.Wody napoje zostały przeniesione na drugi kraniec sklepu.Za bramką mamy teraz warzywa i owoce, pieczywo, i chłodnię z jednodniowymi sokami i sałatą.Cały sklep zdaje się taki przestronniejszy, większy.Co potrafi zrobić przemyślana aranżacja.Jestem pod wrażeniem.Pozytywnym do póki nie przyjdzie mi odstać swego w kolejce do kasy.Kasy też zostały wysunięte bardziej do przodu.Boksy są oklejone żółtą firmową okleiną.Na 5 stanowisk czynne 4.To jedno zamknięte gdyby zaczęło wsparcie obsługi nie wątpliwie by kolejkę zminimalizowało.A czas oczekiwania w niej by skrócono co oczywiste.Pracownicy ubrani w fajne firmowe koszulki polo, mocno jasno zielone z niebieskimi wstawkami, mają przypięte identyfikatory.Słowa powitania, zmęczenie na twarzy.Słaby uśmiech z zaproszeniem do ponownych zakupów.Brak możliwości zapłaty kartą.Czy w końcu w Biedronce zostaną zainstalowane terminale.Była bym ja i inni klienci bardzo ukontentowana. Dzisiejsze zakupy zapisuję jako umiarkowanie pozytywne.Pochwalam zmiany , czystość i savoir vivre i prezencję pracowników.Ceny też przyjazne dla portfele i domowego budżetu.Asortyment też taki że każdy coś dla siebie zajdzie.Za markami własnymi sieci stoją takie firmy jak Wawel ( słodycze) czy Bakoma (jogurty) by wymieć tylko dwie .A i warty jest uwagi U - Can .Importowany z Indii napój energetyczny z sokiem jabłkowym.Kolejka jednak jest poważną rysą małą ryską (choć czy aby na pewno) brak możliwości zapłaty kartą.Przy sałatach brak niektórych cen za listwą.
Po raz pierwszy wybrałem się wraz z moją partnerką do IKEI kupić łóżko. Na samym początku, gdy zobaczyłem duże tłumy ludzi, pomyślałem, że nie był to dobry pomysł.Spotkaliśmy się jednak z bardzo miłą i profesjonalną obsługą. Pani doradziła nam z uśmiechem, jaki wybrać materac oraz jak wyprać narzutę. W trakcie zakupów zjedliśmy pyszne szwedzkie klopsiki. Całę łóżko przewieźliśmy w Oplu combi, złożenie łóżka potrwało ok. 30 minut. Prosta instrukcja, potrzebne klucze do montażu orz dokładna liczba wkrętów i śrub.
Od czasu do czasu zachodzę do Kaufland na zakupyOd czasu gdyż nie wszystko co dla domu i rodziny kupię i nie wszystko co supermarket oferuje moim gustom pasuje.Przy mnogości sklepów sieciowych ale i tych mniejszych i mniej popularnych mogę sobie powybrzydzać .Tu kupię to, tam tamto.Ogromy plus dla tych supermarketów za tak zwany dyskont napojowy.Wybór tego asortymentu jest gdzie indziej nie spotykany i przeważne robę spore i nie monotematyczne zapasy z tego właśnie segmentu.Fajnie że w końcu nie ma konieczności podwójnego wchodzenia i wychodzenia do sklepu.Od niedawna bowiem dyskont jest połączony z częścią spożywczo przemysłową i to zapisuję in plus.Irytujące i nie wygodne było robie zakupów na raty.Dziś późnym sobotnim popołudniem dział z warzywami jest już mocno wczorajszy. Zapomnieć mogę o rzodkiewce, szczypiorek jako ostatni w pęczku też nie wzbudza chęci zakupu.Sałaty brak.O dziwo nie ma palet jakże często spotykanych między alejkami i zapomnianych że trzeba je albo rozdyspononować na półki albo zwieść na magazyn.Pomna ostatniej wpadki bacznie przyglądam się lodom.Niestety są w dużej części rozmrożone i ponownie zmrożone.Zgroza.Jak napisałam to nie pierwszy raz.Informuję o tym fakcie przechodzącego właśnie pracownika.Pani ma wolę pomocy.Nie może zdjąć tych z najwyższej półki podobnie jak ja nie sięga tam, drabiny nie ma możliwości postawić.Cóż sama pracownica mówi że na moim miejscu zrezygnowała by z zakupów.Proponuje inne lody.Kolorowe lato Koral jest jednak również w nieprzezroczystym pojemniku więc nie wiem w jakim są one stanie.Nie podejmuję i ich ryzyka zakupu.Zgłaszam raz jeszcze problem w punkcie obsługi klienta.Pani tam bytująca zapewnia że sprawę przekaże.Przy kasie kolejki właściwie i nie ma. Jeden klient właśnie jest obsłużony, drugi ma dwie paczki wędliny więc szybciutko nadchodzi moja kolej na podsumowanie zakupów i uregulowanie rachunku.Płacę kartą.Kasjerka nieco się mną wysługuje i bierze za pozwoleniem moim jedną reklamówkę dla klienta który wyraził życzenie jej nabycia.A ni on ani kasjerka nie kwapią się by tę reklamówkę sięgnąć.Po zakupach.Nie było najgorzej ale pamiętać należy że Kaufland to laureat Godła Jakości Obsługi ( 2010, 2011)I przez ten pryzmat patrząc dzisiejsze zakupy zasługiwały by na minus.Za rozmrożone lody, za braki , za towar ustawiony wysoko tak że sięgnąć po nie go jest trudno.I tani chwyt na dziale ze sprzedażą tradycyjną - podawanie cen na tabliczkach wyrażonych za 100 g.Reklamówki wszystkie płatne.Gazetek brak.Za ceny które nie odpowiadają produktom.Jako ciekawostkę mogę napisać że właściciel jest ten sam co dla innej dyskontowej stricte sieci Lidl.
I tak pozawarszawskie piekarnie/cukiernie postanowiły powalczyć o stołeczny rynek .Tak jest w przypadku Piekarni-Cukierni RobsonSklep firmowy został otwarty w połowie lutego br. w lokalu po zamkniętym sklepie „Bartek”. Doskonała lokalizacja. Doskonały adres. Centrum Grochowa.W pobliżu ważny przesiadkowy przystanek ZTM/PKS/komunikacji prywatnej.Postanawiam wejść i na próbę skosztować jakieś słodkości.Ze wnętrz przyciąga nas zachęcający do zakupów potykacz przy dużych oknach części handlowej.Na oknach są wielkoformatowe plakaty naklejone od zewnątrz co nie co psuje estetykę.Przydały by się jakieś ramki i było by lepiej.I wygodniej okna myć.Napisałam o części handlowej bowiem jest druga z osobnymi drzwiami część zaplecza.Oczywiście dla klientów nie dostępna choć widoczna.Tam też są duże witryny okienne, na których Wisza od wewnątrz plakaty ale nie zajmują całej powierzchni więc zaplecze też widzimy.Pozytyw tego taki że wiemy że panuje tam ład i czystość .Ale czy koniecznie klient ma widzieć zaplecze sklepu?Chyba mimo wszystko nie.Lokal po remoncie, przestronny z pomysłem zaaranżowany.Czysty, jasny.Zaraz na prawo tuż za wejściem przy ścianie okrągły stolik, dwa metalowo ratanowe krzesełka.Na blacie stolika w miseczce mini landryneczki.Gabloty z towarem wzdłuż lewej ściany i tej równoległej do okien.Za ladą młoda sprzedawczyni.Ubrana w firmowy fartuch z karczkiem trzymającym się na swoim miejscu dzięki szelce na szuję zakładanejNa głowie ma popularną i coraz częściej widzianą u sprzedawców twarzową furażerkę (pierożek)Pani jest uśmiechnięta, życzliwa, komunikatywna.Treściwie i prosto odpowiada na moje pytania.Widzę babeczki serowe .1,80 sztuka to cena atrakcyjna.Jednak nie.Kusi mnie ciastko które się zwie „lody”Nie wiem z skąd taki pomysł na nazwę.Jest to murzynek, z ciasta ucieranego na proszku w polewie czekoladowej i posypany orzeszkami.Jedna sztuka jest przekrojona by podejrzeć zapewne jak ten wypiek wygląda w środku.Dopytuję się jeszcze czy aby to nie jest bajaderka ale nie. Jest to ciasto z kakao jak napisałam.Uzyskuję o sprzedawczyni informację że jest ono lekko nasączane ponczem.Postanawiam spróbować.Cena 2 złote nie odstrasza.Sprawna finalizacja.Ciacho zostaje spakowane do firmowej papierowej torebki.Płacę , dostaję paragon.Pożegnanie.Jakiś czas później degustacja.Niestety .Ciastko oceniamy jako za suche, co psuje cały efekt sensoryczny.Miało być wilgotne.Tak by wynikało z opisu sprzedawcy.Nie było.Okazało się wyrobem pospolitym i bardzo przeciętnym.Pierwsza próba spalona.Do trzech razy sztuka?Jak będzie okazja, a zapewne będzie to co innego podamy ocenie z wyrobów piekarni/cukierni Robson.Dziś za wygląd sklepu i profesjonalną i miłą obsługę plus.Za asortyment na przykładzie ciastka minus. Tysiące zadowolonych klientów. Najlepsze pieczywo pod słońcem.Spróbuję na następnym razem pieczywa zobaczymy może to sprawi że też dołączę do owego tysiąca.Ale mam wysokie wymagania które wyrobiły we mnie inne piekarniczo cukiernicze firmy.Zobaczymy czy Robson im sprosta.
Jako że byłam w okolicy, postanowiłam poczynić obserwacje w sklepie Merkury przy ulicy Zemborzyckiej.Tuż przy wejściu na halę, znajdowało się stoisko kosmetyczne, do którego przydzielona była Pani i tu tejże Pani należy się pochwała, bo zamiast podpierać ściany w oczekiwaniu na klienta, jak to często można w innych sklepach zaobserwować, Pani przebierała jabłka w stojących obok jej stoiska skrzynkach :]Skierowałam się w kierunku stoiska z wędlinami, po drodze rozglądając się dookoła i trzeba przyznać, że sklep świetnie zaopatrzony. Na stoisku z wędlinami czysto, wszystko ładnie poukładane, nic nie biega po lodówce ;) Bardzo atrakcyjne ceny, kurczaczki w promocji akurat były ;]Wzięłam co potrzebowałam i udałam się do kasy. Po drodze zauważyłam, że przy mrożonkach aż 4Panie układały towar, trochę mi to wyglądało na "ściemnianie";) nie sądzę, żeby aż tyle ich tam musiało być, no ale... Podchodzę do kasy, przy kasie mężczyzna (po minie domyślam się, że nie w humorze) witam się, Pan nie odpowiada, za chwilę donośnym tonem podaje kwotę, którą mam zapłacić, bierze ode mnie pieniądze, po czym rzuca resztę i rachunek...Nie wysilałam się już na pożegnanie, szkoda strzępić język ;) także sklep opuściłam z nietęgą miną :]
sklep duży, czysty. dobrze zatowarowany. ceny nad każdym towarem, sprzedawcy mili , uśmiechnięci chętni do pomocy pomimo innych zajęć. towar świeży i ładnie poukładany. nawet ochroniarz udzielił mi fachowej informacji na temat towaru. pomimo że czekałam chwilę aż otworzą drugą kasę to wrażenie pozostaje bardzo dobre.
Polo market: jakość obsługi na stoisku mięsnym: sprzedawcy bardzo powolni, pracują od niechcenia. jedna pani obsluguje dwie kręcą się po zapleczu i stoisku. towar niechlujnie poukładany i nieapetyczny zwłaszcza mięso, ceny niekompletne. szyby lodówek pochlapane, sprzedawcy bez firmowych nakryć głowy ,trzeba im pokazywać palcem o który towar nam chodzi, panie podają towar gołą dłonią, w której wcześniej trzymały brudną ścierkę którą wycierały blat i maszyny do krojenia wędlin ...nie polecam, zwłaszcza że w całym sklepie śmierdzi zgniłym mięsem..wrażenie nie przyjemne
Napisałam emaila do Mbanku. W celu uzyskania informacji na temat możliwości ustanowienia telekodu. Podkreśliłam to, że nie mam możliwości edycji w systemie telekodu gdyż nie posiadam już numeru na który założyłam konto. osoba która mi odpisała przedstawiła się używała zwrotów grzecznościowych, ale odniosłam wrażenie jakby tylko gotowe schematy wysyłała. Bo napisała mi np; żebym zadzwoniła na infolinie aby uzyskać więcej informacji i że tylko poprzez infolinię mogę ustanowić ten telekod. A dzwoniąc tam okazało się, że nie mogę dokonać takiej zmiany. Jedynie teraz notarialnie. Nie polecam emailowego kontaktu z nimi gdyż nie koniecznie trafne informacje się otrzymuje.
Witam. Chciałabym Panią w imieniu mBanku najmocniej przeprosić za zaistniałą sytuację oraz podziękować za zwrócenie uwagi na jakość obsługi i poziom kompetencji pracowników mBanku. Informacja, którą Pani przekazała stanowi dla nas cenne źródło wiedzy w temacie przestrzegania przez pracowników ogólnie przyjętych standardów jakości obsługi naszych Klientów.
W opisanej przez Panią sytuacji informacje przekazane przez pracownika były niepełne za co raz jeszcze Panią przepraszam. Cały czas dokładamy wszelkich starań aby kompetencje i wiedza naszych pracowników spełniała najwyższe oczekiwania Klientów. Mam również nadzieję, że opisana sytuacja nie wpłynie w sposób negatywny na Pani opinię o naszym Banku. Podejmiemy stosowne działania, które przyczynią się do wyeliminowania podobnych zdarzeń w przyszłości.
Jeszcze raz proszę o przyjęcie naszych przeprosin. Mam nadzieję, że ten przykry incydent nie wpłynie decydująco na Pani dalszą współpracę z mBankiem. Pozdrawiam, Agata Tomczyńska, mBank
Zadzwoniłam do Mbanku...
Zadzwoniłam do Mbanku w celu uzyskania informacji na temat posiadanego konta. Niestety zbytnio nie uzyskałam odpowiedzi gdyż nie miałam możliwości podania telekodu ani jego ustanowienia. Pani powiedziała mi to co mogła bez możliwości wglądu do konta. Była sympatyczna, używała zwrotów grzecznościowych oraz przedstawiła się.
Witam. Bardzo dziękuję za cenną uwagę wyrażoną na temat usług świadczonych przez pracowników mBanku. Miło mi, że wysoka jakość obsługi na mLinii znalazła uznanie w Pani oczach. Zapewniam, iż nieustannie pracujemy nad podnoszeniem kwalifikacji naszych pracowników, tak aby każdy kontakt Klientów z mLiniią przebiegał na jak najwyższym poziomie.
Odnosząc się do przedstawionej przez Panią sytuacji, informuję iż aby móc udzielić szczegółowych odpowiedzi na temat produktów posiadanych przez Klienta niezbędna jest identyfikacja za pomocą telekodu oraz identyfikatora. Tylko w ten sposób Konsultant mLinii posiada wgląd w dane Klienta i w swojej wypowiedzi może się odnieść bezpośrednio do zapytania Klienta
Cieszę się, iż pomimo braku identyfikacji jest Pani zadowolona z obsługi konsultanta.
Przypominam, iż pozostajemy do Pani dyspozycji w placówkach naziemnych, których szczegółowy wykaz znajduje się na stronie mBanku oraz na mLinii pod numerem 801 300 800 lub +48 426 300 600. Pozdrawiam Krystian Dziadkiewicz, mBank
Skorzystałam z transportu...
Skorzystałam z transportu firmy BP-TOUR na trasie Warszawa-Dęblin. Ceny biletów przystępne. Kontakt z kierowcą dobry. Czysto, schludnie.Tylko stanowczo za szybko jechał. (Zresztą zauważyłam bo nieraz korzystam z ich usług), że wielu tak prowadzi. Oczywiście był na czas. Polecam tę firmę ze względu kosztów oraz czasu organizacji, miejsc. (czasami miałam z kierowcami na tej trasie nie zbyt miłe sytuacje, ale tym razem okazało się ok.
Udałam się do sklepu TINA w celu zakupu podkolanówek.Były 2 ekspedientki sympatyczne, używające zwrotów grzecznościowych. Było czysto, towar poukładany przyzwoicie. Gdy powiedziałam w jakim celu tu jestem Pani mi pomogła doradziła jakie wybrać. Polecam zawsze zakupy tutaj ze względu na panującą atmosferę oraz kontakt.
Tak, jestem tą samą osobą, która stosunkowo jeszcze nie tak dawno chwaliła ten bank i cieszyła z jego polityki wobec klienta.Odkąd zaczęto pobierać opłatę za konto, czuję się oszukana i rozczarowana.Załozyłam tu konto, kiedy ww opłata nie była wtedy pobierana, ponieważ jestem osobą, która NIESTETY nie ma stałego wynagrodzenia, a jednocześnie co jakiś czas musi gdzieś ulokować pieniądze. Nie mogę też zastrzec karty, ponieważ korzystam z niej [w mojej małej miejscowości nie ma punktu stacjonarnego mBanku].Zawiodłam się.
Witam, dziękuję za podzielenie się swoją opinią oraz zaufanie jakim obdarzyła Pani nasz Bank. Nawiązując do Pani uwagi informuję, że z dniem 01-08-2011 nastąpiła zmiana w ofercie kart debetowych mBanku. Wprowadzona została miesięczna opłata za korzystanie z karty debetowej w wysokości 2 PLN miesięcznie. Opłata ta nie obejmie Klientów korzystających aktywnie ze swojej karty. Jednocześnie informuję, że aby zostać zwolnionym z opłaty za kartę wystarczy spełnić jeden z poniższych warunków:
1. wykonać w ciągu miesiąca kalendarzowego płatności bezgotówkowe o wartości min. 100 PLN łącznie wszystkimi posiadanymi kartami mBanku. Transakcje te muszą zostać w danym miesiącu rozliczone, czyli muszą być widoczne w historii operacji wykonanych,
2. aktywować usługę "Wypłaty ze wszystkich bankomatów".
Klientom, którzy nie spełnią powyższych warunków zostanie pobrana opłata 2 PLN miesięcznie. Nastąpi to po miesiącu, w którym łączna suma transakcji wyniesie poniżej 100 PLN. Oznacza to, że opłata nie jest pobierana z góry i następnie zwracana, ale pobrana zostanie dopiero w momencie, gdy łączna suma transakcji wszystkimi kartami mBanku nie wyniesie 100 PLN w miesiącu. Mam nadzieję, że w sposób wyczerpujący udało mi się rozwiać Pani obiekcje a dalsza współpraca z mBankiem będzie spełniała Pani oczekiwania. Przypominam, że pozostajemy do Pani dyspozycji w punktach naziemnych, których szczegółowy wykaz znajduje się na stronie internetowej mBanku oraz na mLinii pod numerem 801 300 800 lub +48 42 6 300 600.
Pozdrawiam Olga Kuc, mBank
W celu zapewnienia wyższej jakości usług używamy plików cookies. Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej bez zmiany ustawień prywatności przeglądarki, wyrażasz zgodę na wykorzystywanie ich.