Do salonu skórzanego udałam się z powodu urodzin przyjaciólki, a raczej wyboru prezentu. Postanowiłam ją tam zabrać, ponieważ jest bardzo wybredna i krytyczna. Zdecydowałyśmy zakupić rekawiczki,które były wystawione w gablocie. W salonie znajdowały się dwie pracownice. Gdy przyjaciólka zdecydowała się na wzór, poprosiłam sprzedawcę (Pani Małgorzata) o pokazanie wzoru w odpowiednim rozmiarze (S). Pracownik posiadał identyfikator oraz był ubrany w białą bluzkę i ciemne spodnie. Pani Małgorzata otworzyła szuflady i stwierdziła, iż na stanie nie ma w tej chwili porządanych rękawiczek. W związku z niniejszym zaproponowała poszukanie artykułu w innym salonie na terenie Poznania. Na odpowiedź czekałyśmy 10 minut-rękawiczki wrozmiarze "S" były w salonie w Centrum Handlowym King Cross Marcelin. Postanowiłam zamówić tę parę oraz podziękowałam pracownikowi za zaangażowanie i załatwienie sprawy. Zostałyśmy bardzo uprzejmie pożegnane i odprowadzone wzrokiem do drzwi. Wnętrze było bardzo pięknie urzadzone, czyste, a towar estetycznie i tematycznie ułożony. Wychodząc ze sklepu zauważyłam, iż na szybie witryny znajduje się plakat z infirmacją o nagrodzie "Jakość obsługi 2008".
Na szybkie wieczorne zakupy udałam się do pobliskiego supermarketu Tesco i zdecydowanie nie było to przyjemne uwieńczenie dnia.
W supermarkecie panował nieporządek, co krok drogę zagradzały mi palety z towarem lub z pustymi kartonami. Mimo że pogoda nie umożliwiała zachowania czystości (brak opadów) podłoga aż lepiła się od brudu.
W dodatku na półkach pustki, co krok karteczka: chwilowy brak asortymentu (np. Pepsi Max 2L). Jakby tego było mało, Kasjer (brak identyfikatora, więc nie podam imienia, wiek około 35 lat, krótkie jasne włosy), który mnie obsługiwał był niechlujnie ubrany w mocno już przybrudzone ubrania i nie zaszczycił mnie powitaniem, ani pożegnaniem. Nie skorzystam już z usług tego sklepu i Wam też odradzam.
Na spotkanie w galerii Plaza byłam umówiona na godzinę 16:00. Samochód zaparkowałam na drugim poziomie. Gdy weszłam do galerii okazało się, iż znalazłam się na parterze. Natychmiast wzrokiem odszukałam przyjaciółkę, która stała na piętrze. Wjechałam na górę ruchomymi schodami i udałyśmy się razem do Sphinx'a. Usiadłyśmy przy stoliku i po kilku minutach zajmujacej rozmowy przypomniałyśmy sobie, iż jest to punkt samoobsługowy. Przyjaciółka poszła po menu. Po kilku minutach zjawił się kelner (Pan Jędrzej), który przywitał nas uprzejmie i zachęcił do złożenia zamówienia, po czym zabrał menu i podziękował. Po pieciu minutach kelner przyniósł napoje i sosy. Podczas rozmowy rozglądałam się, żeby ocenić otoczenie restauracji oraz zachowanie i ubiór kelnerów. Stoliki należały do kilku restauracji, więc nie można było stwierdzić, czy dane miejsce było opuzsczone przez klientów Sphinx'a. Dwóch kelnerów było ubranych w białe koszule i brązowe fartuszki. Pracownicy posiadali także identyfikatory. Po następnych kilku minutach kelner przyniósł jedzenie: dla mnie schoarmę wieprzową zapiekaną serem, frytki i zestaw surówek, dla przyjaciółki schoarmę drobiową, talarki i zestaw surówek. Wszystko było pachnące i pięknie podane oraz zachęcało do natychmiastowego spróbowania. Potrawy okazały się najwyższej jakości. Mięso było soczyste i ospowiednio przysmażone, frytki były chrupiące na zewnątrz i miękkie w środku, surówki były świeże, sosy smaczne. gdy skończyłyśmy konsumpcję, Skinęłam na klenera, który natychmiast się pojawił i zapytał czy może zabrać talerze, czy nam smakowało oraz czy podać coś jeszcze. Poprosiłam o możliwość dokonania zapłaty kartą kredytową. Wraz z paragonem otrzymałyśmy mini cukiereczki. Najedzone poszłyśmy na małe zakupy. Bardzo lubię tam przychodzić: szybka, miła obsługa, dobre jedzenie i przystępna cena.
Dziękujemy za przekazanie obserwacji dotyczącej wizyty w restauracji Sphinx. Zadowolony Gość to cel naszego działania, dlatego jest nam niezmiernie miło, że wizyta w naszej restauracji pozostawiła pozytywne wspomnienia. Jednocześnie cieszymy się, że docenia Pani jakość usług świadczonych przez naszą restaurację zarówno tych dotyczących jakości serwowanych dań jak i poziomu obsługi. Zapewniamy, że Pani opinia sprawi, że nadal będziemy dokładali wszelkich starań, aby zagwarantować naszym Gościom pyszne danie, profesjonalną obsługę oraz niepowtarzalny klimat podczas wizyt w naszych restauracjach. Serdecznie zapraszamy do sieci restauracji Sphinx i liczymy, że kolejna wizyta pozostawi równie miłe wspomnienia jak ta poprzednia. Pozdrawiam, Sfinks Polska S.A.
Jestem matką chrzestną...
Jestem matką chrzestną małego Wojtusia i uwielbiam kupować jemu ubrania. Na drugim pietrze galerii Plazy znajduje się sklep Smyk. Całe szyby witryn pokryte były plakatami wielkiej obniżki cenowej o 50%. W sklepie były dwie pracownice, które stały razem i rozmawiały. Weszłam do wewnątrz i natychmiast zauważyłam niebiesko-białe śpiochy z misiem. Niestety nie było rozmiaru. W związku z tym, iż panie były bardzo zajęte (niestety nie były zajęte obowiązkami pracowniczymi), postanowiłam im nie przeszkadzać i bez słowa wyszłam ze sklepu z myslą, iż we wtorek mam spotkanie w galerii, więc zajrzę do tego butiku. Dodam, iż w kilku miejscach towar leżał na podłodze.
Na piętrze galerii Plaza znajduje się sklepik Inglot. Nie miałam zamiaru wchodzić do środka, ale przechodząc obok spostrzegłam lakiery do paznokci. Stwierdziłam, iż muszę odnowić moją kolekcję, ponieważ wiele lakierów zrobiło się starych, co sprawiło zgęstnienie emulsji. Gdy weszłam do środka od razu zza lady wstała pracownica, która natychmiast znalazła się nieopodal i widząc, że oglądam lakiery zaczęła mi je wskazywać na wzorniku. Byłam jedyną klientką przez cały mój pobyt w sklepie, więc ekspedientka była "tylko dla mnie". Około pięciu minut zastanawiałam się nad wyborem między dwoma artykułami o numerach 301 a 313. Pani była cierpliwa i bardzo miła. Powiedziała mi również, który kolor według niej jest ładniejszy. Zakupiłam lakier o numerze 313. W salonie było bardzo czysto: podłoga, półki, blat. Pracownik obsłużył mnie profesjonalnie, z należytą uwagą. Lubię lakiery tej marki: produkty są dobrej jakości a cena przystępna.
Zapomniałam kupić kosmetyczkę w konkurencyjnej drogerii, w związku z tym postanowiłam obejrzeć ofertę Sephory. Wewnątrz było bardzo czysto a w powietrzu unosił się piękny zapach. Artykuły były pięknie wyeksponowane, odpowiednio uporządkowane. Nieopodal wejścia znajduje się półka z kosmetyczkami. Wybrałam czarno-niebieską małą kosmetyczkę z napisem Sephora. Nagle moją uwagę przykuła biała, okrągła szczotka do włosów. Nagle przy mnie pojawił się sprzedawca, który zaczął promować ogladaną sztokę. Okazało się, iż to również produkt firmowy. Postanowiłam zakupić dwa artykuły. Przy płatności dostałam również gratisy w formie dodatkowej kosmetyczki oraz próbki perfumy. W sklepie znajdowało się trzech pracowników, którzy byli ubrani w stroje służbowe i wygladali na bardzo zadbanie (piękne, subtelne makijaże). Jedynym minusem był pracownik ochrony, który "za bardzo" obserwował wszystkich klientów, co było niezręczne i niezbyt przyjemne dla uczciwego klienta. Z drogerii wyszłam bardzo zadowolona.
Od kilku dni myślałam o kupnie podkładu pod makijaż do twarzy: Rimmel z serii Renew & Lift i małej kosmetyczki. W tym celu udałam się do drogerii. Przy wejściu wyeksponowany był towar w koszach. Bardzo szybko odnalazłam preferowany produkt. Gdy powoli przechodziłam między standami różnych firm kosmetycznych, koło mnie pojawiła się pracownica. Była ona ubrana w strój służbowy, szczupła blondynka, która miała zrobiony subtelny, bardzo ładny makijaż. Przywitała mnie uprzejmie i zapytała czy może mi w czymś pomóc. Podziękowałam za chęć udzielenia wsparcia w wyborze produktów i udałam się do kasy. Za ladą stał inny pracownik, który również mnie przywitał. Oprócz zakupionego podkładu dostałam również próbki kremów i maseczek do twarzy. Pracownicy odprowadzili mnie wzrokiem do wyjścia. Z tego wszystkiego zapomniałam o kosmetyczce.
Bardzo lubię książki psychologiczne. Mam już sporą bibliotekę, ale ostatnio słyszałam o książce "Magnetyzm serca" Ruediger Schache. Weszłam do księgarni Empik i natychmiast skierowałam sięd o półki "psychologia". drogę od wejścia do ekspozycji znam na pamięć. Przy wejściu stał pracownik ochrony, który był służbowo ubrany. Przejrzałam mnóstwo ksiązek, zauważyłam wiele nowości, wiele szlagierów, których wydanie wznowiono, Było spokojnie, klienci stali przed półkami, pracownicy nie przeszkadzali ale widać było pełną gotowość do pomocy. Z głosników leciała relaksująca muzyka. Mogłabym tam spędzić pół dnia. Porządaną książkę znalazłam bardzo szybko. Jest pięknie oprawiona-duże serce na okładce przykuwa uwagę. Przeczytałam kilka stron i natychmiast zdecydowałam się na kupno. Podeszłam do kasy. Za ladą stał pracownik ubrany w firmową koszulkę. Proces kasowania przeszedł w miaarę szybko. W trakcie obsługi, inny pracownik podszedł do kasjera i przez chwilę rozmawiali o sparwie służbowej. książka została zapakowana w reklamówkę. Zadowolona z zakupu wyszłam z księgarni.
Wejście do sklepu czyste i zadbane. Po wejściu po prawej strony znajdują się koszyki na zakupy. Sklep choć o małej powierzchni jest dobrze przystosowany. Produkty są widoczne oraz łatwo dostępne. Ceny są trochę chaotycznie poukładane. lecz usprawiedliwia to duża ilość produktów. Promocje są bardzo dobrze widoczne. Reklamówki przy stoiskach pieczywo oraz owoce-warzywa znajdują się w wyznaczonym miejscu. Obsługa jest miła oraz pomocna.
Korzystam z usługi "skanuj sam". Tym razem udało mi się pobrać skaner, dużo nie kupiłem - łącznie 27 zł zakupów typowo spożywczych. Ogromnym moim zdaniem minusem było zaprzestanie przez sklep sprzedaży serów w systemie: "ile chce klient". Od jakiegoś czasu plastry sera są pakowane i można wybierać tylko z gotowych paczek - co mi nie odpowiada, bo mieszkam sam i mało jem - zanim dojdę do 10 plastra to już jest suchy.
Przy kasie kolejka - w moim przypadku było to tylko zapłacenie za towar (nie trzeba wykładać). Pani w kasie miła, uprzejma, zadbana.
Lżej mi na sercu, widząc, że nie jestem jedyną ofiarą firmy Rust. [fragment usunięty przez administratora - zgodnie z pkt. III.8 Regulaminu] w jednym! Poza pięknymi meblami i wysokimi cenami (na które niestety się skusiłam) nie mają nic do zaoferowania. Przeklinam dzień, w którym przekroczyłam próg ich salonu w Swarzedzu. Pan „projektant”, Maciej B. pozbawiony jakiegokolwiek talentu i smaku, pracował ze mną prawie rok starając się zaprojektować maleńką kuchnię. Przez cały ten czas wyszukiwał problemy i wszystkie moje pomysły były problemem dla niego. W rezultacie kuchnia – zaprojektowana przeze mnie, amatora kuchennego, ale wiedzącego, co chce- została zamontowana niestety przez grupę partaczy. Pomijając fakt, że nie trzymali się projektu, kuchnia ta ma tyle wad, że nie sposób jej użytkować. Niestety firmy już to nie interesuje; wszelkie usterki- jak twierdzą- mogą być usunięte odpłatnie. Nie sposób nie wspomnieć, że kuchnia posiada 2- letnią gwarancję, a wady nie są usterkami technicznymi, tylko błędem montażowym. Wydział konsumenta monitorował w mojej sprawie, ale też bez żadnego skutku. Firma, tj. pan Ryszard K. wciąż obstaje przy swoim ; za wszystko muszę zapłacić. Jestem załamana, ale będę się z nimi sądować. Każdego, kto chce kupic kuchnie, ostrzegam: nie wchodzcie do salonu mebli Rust!!!
Kolejny raz jem w tej placówce, do tej pory nie miałem zastrzeżeń. Niestety dziś było inaczej. Po kolei: czekałem ok 2 minut na podejście kelnerki (już po przeczytaniu karty dań), co niestety przy tak małej ilości klientów wypadło słabo. Kelnerka mówiła cicho oraz niewyraźnie. Na Kebab czekałem 6 minut (moim zdaniem dobry wynik). Z kebabem się nie zdziwiłem - był bardzo dobry, ostry sos tym razem był naprawdę ostry (co nie zawsze było pewne). Po zakończeniu pani zabrała talerz, poprosiłem o rachunek - czekałem ok 2 minut.
Na końcową ocenę ponad to zebrało się: +muzyka (nie za cicha, ani nie za głośna), +wystrój wnętrza oraz (mimo wszystko) +jakość obsługi. Na minus -cena szklanki coli (4,5)
Bardzo szybka realizacja zamówienia, łatwość zamawiania, dobry kontakt z obsługą, szybka informacja na maila, bardzo przystępne ceny, bardzo szeroki asortyment, rzetelna informacja o towarach, czytelna strona internetowa, łatwe wyszukiwanie towaru, już kilka razy kupowałam w Merlinie i zawsze byłam zadowolonja.
To chyba najgorszy z warszawskich marketów sieci Leroy Merlin. Zawsze dużo kupujących, ciasne przejścia między półkami z towarami, ale najtrudniej uzyskać merytoryczną informację od pracowników obsługi.Albo nie ma pracowników obsługi w zasięgu wzroku, albo trzeba bardzo długo czekać, żeby o cokolwiek zapytać. Ludzie czekają przy punktach informacyjnych i szukają możliwości uzyskania dodatkowej informacji. Nawet wzajemnie zaczepiają się pytając " może pani widziała...?" Oglądałam armaturę łazienkową w części sanitarnej sklepu, na pytanie o szczegóły wybranego kompletu kranów, sprzedawca odparł, że napisane wszystko na opakowaniu. Dalszą dyskusją nie byl zainteresowany. Można przejść cały sklep i nie uzyskać żadnej informacji od sprzedawcy!! Sklep nie jest tani, nie ma szerokiej oferty, jak trzeba dokupić części na wymianę np.drobnych elementów metalowych czy drewnianych (uchwyty, zamki, okucia, klucze..), trudno jest coś dopasować samemu, a obsługa nie jest dostępna. Zdecydowanie odradzam wizytę w tamtejszym sklepie. A, i kolejki przy kasie, bo tylko częśc z nich czynna.
Zacznę może od jedzenia: posiłki smaczne, widać, że robione na bieżąco przed podaniem, a nie odgrzewane w mikrofali. Jeśli chodzi o czas realizacji jest to zależny od posiłku, do 40 min. Ilość gości nie stanowi problemu dla kuchni i nie trzeba długo czekać. Cena nie jest wygórowana patrząc na podawane porcje, które są dość duże.
Personel. Bardzo miły i kompetentny, schludnie i odpowiednio ubrany. Przyjmuje wszystkie zmiany w menu i nie zdarzyło mi się aby kelnerki pomyliły zamówienie.
Miejsce klimatyczne, okolicznościowo jeszcze przystrajane, zawsze świeże kwiaty na stolikach, serwetniki, czyste toalety, nie dopatrzyłam się jeszcze jakiś uchybień jeśli chodzi o brak higieny.
W niedzielę postanowiłąm udać się do poznańskich dwóch galerii. Po około dwóch godzinach chodzenia zrobiłam się głodna. Postanowiłam iść na Schoarmę zapiekaną serem do restauracji Sphinks. Mieści się ona w Galerri Pestka na piętrze. Z daleka było widać kilka wolnych stolików oraz kilku kelnerów ubranych na czarno-brązowo. Zajęłam miejsce i zaczęłam przeglądać menu, mimo, iż wiedziałam z czego będzie się składało moje zamówienie - sprawdzałam nowości. Po około 5 minutach przyszedł kelner, przyitał się i zapytał czy może przyjąć zamówienie. Cały czas kelner utrzymywał kontakt wzrokowy. Podałam pozycje z menu i rozpoczęłam ocenę czystości. Podłoga, stoliki, krzesła były czyste. Po około 2 minutach kelner przyniósł sosy, następnie herbatę, a zamówione jedzenie kompletne było po około 7 minutach. Wszystko ładnie wyglądało, pachniało i zachęcało do natychmiastowego skonsumowania. Po zjedzeniu całości, bardzo wyraźnie, niewerbalnie zakominikowałam kelnerowi, iż proszę go o podejśie. Obsługa znalazła się przy stoliku w trybie natychmiastowym. Płatność dokonałam kartą płatniczą a wraz z paragonem otrzymałam mini cukiereczki. Po tak dobrym obiadku można robić zakupy :-)
Dziękujemy za przekazanie obserwacji dotyczącej wizyty w restauracji Sphinx. Zadowolony Gość to cel naszego działania, dlatego jest nam niezmiernie miło, że udało nam się sprostać Pani oczekiwaniom zarówno pod względem jakości serwowanych dań i jak poziomu obsługi. Każdego dnia dokładamy wszelkich starań by każda wizyta naszego Gościa była dla niego przyjemnością i relaksem.
Liczymy że kolejna wizyta pozostawi równie pozytywne wrażenia jak ta poprzednia. Serdecznie zapraszamy do restauracji sieci Sphinx. Pozdrawiam, Sfinks Polska S.A.
Moim zdaniem personel...
Moim zdaniem personel posiada dokładną wiedzę oraz kompetencje powierzonej mu pracy do wykonania. Zachowanie oraz wygląd personelu nie budzi żadnych zastrzeżeń. Zawsze można liczyć na pomoc personelu np. przy znalezieniu innego rozmiaru, wskazaniu gdzie leży dana rzecz. Ofert w sklepie jest bogata, a ceny przystępne. Organizacja oraz czas obsługi jest w miarę szybki. Trzeba jednak czekać w kolejce do kasy, gdyż są tylko dwie. Wygląd miejsca obsługi jest w porządku. Sklep jest czysty, zadbany, a jednak jest tam dość ciasno i wąsko pomiędzy wieszakami z ubraniami.
Personel posiadał dostateczną wiedzę oraz kompetencję na temat wykonywania swojej pracy. Dokładnie wiedzą jak wykonywać powierzone im zadania.Wygląd oraz zachowanie personelu nie budzi zastrzeżeń. Przekazują wszelkie potrzebne informacje klientom. Oferta kina jest większa niż w innym kinie, jednak ceny są wyższe, a to jest minusem. Organizacja i czas obsługi jest bardzo na wysokim poziomie, ponieważ nie czeka się długo w kolejkach do kas biletowych, wszystkie możliwe kasy są otwarte. Wygląd miejsca obsługi posiada dość wysoki poziom. Jest przestronnie, nowocześnie, zadbanie. Jednak minusem było zimno jakie panowało na sali kinowej.
ARSNEO to sklep internetowy z biżuterią, torebkami, wyposażeniem wnętrz i akcesoriami prowadzony pod hasłem "sztuka tworzenia rzeczy niezwykłych". Znam go od kilku lat, zakupy robiłam kilkukrotnie i zawsze jestem zadowolona. Sklep, jak sklep, jest tylko formułą pośrednictwa między producentem a nabywcą, ale oferta jest perfekcyjnie zaprezentowana (dla różnych gustów i portfeli) i zareklamowana. Z punktu widzenia nabywcy również bardzo wygodnie kupuje się, kontakt z artystami wystawiającymi w sklepie jest komfortowy. Jedna reklamacja (na 8 transakcji nabycia) została szybko uznana i po mojej myśli załatwiona (dotyczyła niezbyt starannie wypolerowanej biżuterii). Jakkolwiek sklepów tego typu w sieci jest wiele, ten, moim zdaniem, wyróżnia się dobrą obsługa i niskimi kosztami dostawy, co dla mnie ważne.Nie zdarzyło się, żebym miała jakieś problemy z szybkim otrzymaniem przesyłki (dostarcza Poczta Polska). Zatem polecam Arsneo.
Kawiarnia Portowa to wyjątkowe miejsce na terenie sanatorium MSWiA. Bardzo dogodne godziny otwarcia (8.30 - 22.30), codzienna prasa i pamiątki to uzupełnienie szerokiej oferty typowej dla kawiarni. Miła obsługa, kolorowe stoliki oraz wieczorki muzyczne sprawiają, że lokal ma stałą klientelę. W lokalu świetnie działa WiFi, a ceny asortymentu są przyzwoite. Jest czysto, schludnie, klimatycznie. Jedyny zarzut, to taki, że w lokalu nie jest zbyt ciepło. Pewnie dlatego na stolikach prawie cały dzień palą się romantyczne świece. Polecam turystom i kuracjuszom kawiarnię Joanna w Kołobrzegu. Kawa jest tu naprawdę dobra!
W celu zapewnienia wyższej jakości usług używamy plików cookies. Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej bez zmiany ustawień prywatności przeglądarki, wyrażasz zgodę na wykorzystywanie ich.