Opinie użytkownika (83433)

Drogeria utrzymana w...
Drogeria utrzymana w czystości. Przy wejściu dostępne ulotki o aktualnych promocjach. Poprosiłam pracownicę układającą towar o pomoc w znalezieniu towaru. Pani z życzliwością podeszła do mojej prośby. Nie było towaru, o który prosiłam, lecz pracownica pomogła w znalezieniu innego, który również mi odpowiada. Miejsce przy kasie było uporządkowane. Kasjerka przywitała mnie serdecznie, zaproponowała dodatkowy towar, powiedziała wyraźnie kwotę jaką muszę zapłacić za zakupy, przyjęła kartę płatniczą. Po dokonaniu czynności płatniczych, kasjerka wydała paragon, dowód zapłaty kartą płatniczą, podziękowała za zakupy, pożegnała mnie i zaprosiła ponownie.

zarejestrowany-uzytkownik

09.02.2012

Drogerie Natura

Placówka

Bartoszyce, ul. Kętrzyńska 13

Nie zgadzam się (1)
Skierowałam się do...
Skierowałam się do tej apteki, gdyż jest ona jedną z najtańszych w Piotrkowie. Już na samym wejściu sprawia miłe wrażenie, wszędzie jest nieskazitelnie czysto, leki są nienagannie poukładane na półeczkach, jednocześnie dostępne wzrokowo dla klienta. W aptece za ladą była tylko jedna pani obsługująca klientów, ale chyba głównie z tego względu, że nie było zbyt wielu klientów. Przede mną była tylko jedna klientka, a więc moje czekanie w kolejce ograniczyło się do jakichś 30 sekund. Miałam do wykupienia dwie recepty, ale chciałam najpierw dowiedzieć się ile leki te będą kosztowały. Pani obsługująca mnie bardzo chętnie przystąpiła do sprawdzania cen leków w bazie i po krótkiej chwili poinformowała mnie o cenach dwóch leków. Pani farmaceuta przekazała mi tę informację w sposób bardzo miły i uprzejmy, cały xzas utrzymywała ze mną kontakt wzrokowy. Nie była arogancka czy zniecierpliwiona. Trzeci lek, który był na recepcie był w tej chwili niedostępny w aptece, co trochę mnie zdziwiło, gdyż był to krem dostępny wyłącznie w aptekach firmy LaRoche Posay. Farmaceutka jednak nie udzieliła mi jednak informacji, czy ten lek będzie dostępny w najbliższej przyszłości, nie potrafiła też powiedzieć jaka jest jego cena. Postanowiłam, że nie będę wykupywać dwóch dostępnych leków bez tego najważniejszego, którego nie było. Zdziwił mnie jeszcze fakt, że maść którą zapisała mi pani doktor, według jej informacji miała kosztować 5 zł, natomiast pani w aptece poinformowała mnie, że maść ta kosztuje 7,50 zł. Nie wiem czy pani doktor nie posiadała informacji o aktualnych cenach czy też apteka, którą uważałam za jedną z tańszych w ostatnim czasie zdecydowanie podniosła ceny swoich leków.

zarejestrowany-uzytkownik

08.02.2012

Apteka Stylowa

Placówka

Piotrków Trybunalski, Słowackiego 22

Nie zgadzam się (1)
W sklepie Reserved...
W sklepie Reserved szukałem spodni ze starej kolekcji , po przecenie, zaskoczył mnie niewielki wybór, mimo ogłoszeń w stylu Wyprzedaż 50%, jednakże podobała mi się postawa sprzedawcy, który szukał rozmiaru tak długo aż w końcu dopasował spodnie do moich oczekiwań i rozmiaru. Dodatkowo zaproponował pasek do spodni w promocji ze spodniami, minusem była duża kolejka do kasy i tylko jedna kasa otwarta przy dużym ruchu klientów.

zarejestrowany-uzytkownik

08.02.2012

Reserved

Placówka

Mielec, Biernackiego q

Nie zgadzam się (0)
Weszłam do tego...
Weszłam do tego sklepu, bo akurat obok niego przechodziłam, a poza tym byłam ciekawa jakie towary mają tam w asortymencie. Po wejściu do sklepu miałam mieszane uczucia. Z jednej strony miałam ochotę pooglądać różne towary, ale z drugiej zaczęło mi się robić niedobrze pod wpływem zapachu chińskich wyrobów roztaczającego się w całym sklepie. Przemogłam się jednak i weszłam między półki ubraniami. Sklep ma bardzo wielkie pomieszczenie, a co za tym idzie przeogromny asortyment. Można tam znaleźć prawie wszystko, począwszy od bielizny, przez bluzki, swetry, kurtki, koszule, sukienki, buty, na artykułach gospodarstwa domowego kończąc. Dostępne towary są przeznaczone zarówno dla kobiet, mężczyzn, jak i dla dzieci. Dodatkowo dla dzieci można kupić tam zabawki, pluszane i plastikowe. Nie udało mi się obejrzeć całego asortymentu, ale skupiłam się głównie na bluzkach damskich. Ceny były różne w zależności od fasonu i materiału z jakiego były uszyte, ale generalnie wahały się w granicach 20 zł- 50 zł. Naprawdę było w czym wybierać, bo tak na moje oko wieszaki z damskimi bluzkami zajmowały 1/5 całego sklepu. Można było kupić sobie zarówno bluzki młodzieżowe z kolorowymi nadrukami, jak też białe bluzki wizytowe, oczywiście do wyboru z długim lub krótkim rękawem. Nawet znalazłam bluzkę dla siebie, z długim rękawem, ale jednocześnie świetnie nadającą się już na wiosnę, za jedyne 25 zł. Podobnie rzecz miała się z innymi towarami, wszystkie były dostępne w zróżnicowanych fasonach, kolorach, no i cenach. W sklepie panował porządek, cały asortyment był ładnie porozwieszany na wieszakach lub poukładany na półkach sklepowych. Towary nie były ciasno poupychane, a luźno porozwieszane, więc można było swobodnie przeglądać rzeczy. W przymierzalni też było czysto i było dostępnych kilka wieszaków dla klientów. Nie spodobało mis się tylko zachowanie personelu w tym sklepie. Podczas przeglądania ubrań, że dwie ekspedientki stoją sobie razem ukryte za filarem i ciągle rozmawiają. Co prawda układały i rozwieszały w tym czasie jakieś nowe ubrania, ale non stop nawijały ze sobą. Sytuację trochę łagodził fakt, że proszone przez klientów o pomoc niezwłocznie jej udzielały przerywając na chwilę swoje ploteczki. Jednak apogeum nieuprzejmości zobaczyłam dopiero przy kasie. Kasę obsługiwał jakiś Chińczyk czy Wietnamczyk, naprawdę nie wiem kto to był, ale był mało uprzejmy dla klientów. Przez cały czas jaki spędziłam przy kasie nie odezwał się ani słowem, nie mówiąc już o tym by nawiązał ze mną kontakt wzrokowy. Plus był taki, że bardzo szybko obsługiwał klientów i naprawdę bardzo szybko pisał na klawiaturze komputera i to bezwzrokowo. A jedynym słowem jakie od niego usłyszałam na koniec transakcji było „dziękuję”. Nie chce tutaj dywagować, ale może to było jedyne słowo jakie potrafił powiedzieć po polsku. Ogólnie moja wizyta wypadła dość dobrze, byłam zadowolona z zakupu no i może kiedyś tam jeszcze wpadnę.

zarejestrowany-uzytkownik

08.02.2012

Supermarket Chiński

Placówka

Piotrków Trybunalski, Kostromska

Nie zgadzam się (4)
Niedawno byłem zainteresowany...
Niedawno byłem zainteresowany zakupem materaca do łóżka. Spotkałem się z bardzo dobrą poradą ze strony sprzedawcy, który poświęcił mi dużo czasu, właściwie od momentu w którym wszedłem do sklepu. Szybko wybadał moje potrzeby i zakres cenowy , po czym wytłumaczył różnicę w poszczególnych modelach. Jako że była to młoda osoba, rozmawiał ze mną językiem przyswajalnym nawet dla laika. Nie podobał mi się jednak wystrój sklepu i mała liczba sprzedawców, bo część klientów była bez obsługi. Moja wizyta zakończyła się zakupem .

zarejestrowany-uzytkownik

08.02.2012

JYSK

Placówka

Mielec, Sienkiewicza 12

Nie zgadzam się (0)
Kupiłem grzałkę elektryczną...
Kupiłem grzałkę elektryczną do grzejników drabinkowych firmy Heat-Pol. Po jakimś czasie okazało się, że muszę zmienić jej położenie w grzejniku. Biorąc pod uwagę doświadczenia serwisu posprzedażowego w Polsce, z wielką obawą wysłąłem do firmy maila z prośbą o uszczelkę. Po krótkim czasie dostałem odpowiedź z pytaniem o adres, na który ma być wysłana uszczelka. Rewelacja. Jednak można.

zarejestrowany-uzytkownik

08.02.2012

Heat-Pol

Placówka

Morawica, Mników 322

Nie zgadzam się (0)
Byłam zmuszona iść...
Byłam zmuszona iść do dermatologa, bo ponownie nasiliły mi się moje dolegliwości. Już raz korzystałam z rad pani doktor i całkiem dobrze na tym wyszłam, więc postanowiłam po raz kolejny udać się do jej gabinetu. Musiałam co prawda poczekać tydzień na wizytę, bo pani doktor chyba wyjechała na tygodniowy urlop, ale jakoś mi to nie przeszkodziło. Poza tym na wizyty można umawiać się tylko dwa razy w tygodniu i to dopiero od 16-ej, ale jeżeli ktoś cały dzień pracuje to jest to bardzo wygodne. Pani doktor umawia każdego pacjenta na konkretną godzinę, więc nie trzeba czekać długo w kolejce i tracić czasu. Gabinet jest usytuowany w nowym bloku, w centrum miasta, ogólnie pomieszczenie poczekalni i samego gabinetu pani doktor sprawia bardzo miłe wrażenie. Poczekalnia jest dość duża, ustawionych jest kilka krzesełek i ławek dla czekających pacjentów, dostępna jest oczywiście nowoczesna i czysta toaleta. Wszędzie panuje nienaganny porządek, pomieszczenie wygląda jak po właśnie przeprowadzonym gruntownym sprzątaniu. Taki sam porządek panuje w gabinecie lekarskim, a nawet większy, gdyż tam muszą być zachowywane pełne warunki higieniczne podczas zabiegów. Pani dermatolog jest bardzo miłą i spokojną osobą, rzeczowo podchodzi do sprawy i nie owija w bawełnę. Od razu dokładnie wyjaśnia przyczyny choroby i możliwości, dzięki którym można się jej pozbyć. Za każdym razem stara się zaproponować leczenie adekwatne do możliwości finansowych pacjenta, oczywiście starając się doprowadzić do wyleczenia całkowitego. Podczas mojej wizyty pani doktor zaproponowała mi rozpoczęcie leczenia długoterminowego i kosztownego, ale w 100% skutecznego. Opowiedziała przy tym o wszystkich negatywnych i pozytywnych stronach tego leczenia, nie namawiając mnie w natarczywy sposób do natychmiastowego podjęcia decyzji. Dała mi czas na spokojne zastanowienie się nad całą sprawą i zaproponowała tymczasowe leczenie, znacznie tańsze i bezpieczniejsze, ale niestety nie dające gwarancji całkowitego wyleczenia. Prywatna wizyta u pani doktor kosztuje 70 zł, ale myślę, że warto wydać te pieniądze i odzyskać zdrową i piękną skórę dzięki jej pomocy.

zarejestrowany-uzytkownik

08.02.2012

Prywatny gabinet dermatologiczny dr V. Karlińska-Jonkisz

Placówka

Piotrków Trybunalski, Modrzewskiego

Nie zgadzam się (19)
Po sprawdzeniu rozkładu...
Po sprawdzeniu rozkładu jazdy pociągów w internecie udałem się na lubelski dworzec kolejowy. Na miejscu zastałem 4-5 osobowe kolejki przy każdym z otwartych okienek. Kolejki nie były spowodowane wolną pracą kasjerek, lecz faktem, że nikogo nie można było zastać w okienku z napisem 'informacja' i klienci zastanawiali się nad zakupem właśnie przy kasach. Po kilkunastu minutach czekania zostałem obsłużony przez młodą, miłą pracownicę. Bilet dostałem w ciągu 40 sekund, zapłaciłem bez problemów kartą. Szynobus czekał na pasażerów na peronie już 20 minut przed planowanym odjazdem. Co ciekawe, wyświetlacz w tunelu pod peronem sugerował, że skład pojedzie do Terespola; jednak wyświetlacz na szynobusie pokazywał już prawidłowy kierunek. W pociągu było ciepło i czysto, nikomu nie brakło miejsca do siedzenia. Konduktor w czystym i schludnym mundurze sprawdził bilety zachowując zasady kultury (proszę, dziękuję, uśmiech). Po kilkudziesięciu minutach jazdy pociąg stanął w miejscu. Kilka minut zamieszania i jechaliśmy dalej. Na dworcu w Rozwadowie byliśmy na czas, na torze obok czekał już przesiadkowy pociąg PR do Przeworska. Kiedy jego maszynista zobaczył nadchodzących podróżnych otworzył drzwi i weszliśmy do czystego i ciepłego wagonu. Wnętrze było niedawno odrestaurowane: odmalowane elementy metalowe, nowa tapicerka, jednak klimat PRLowskiego laminatu pozostał. Po wyjeździe ze Stalowej Woli pojawił się konduktor – tak jak poprzedni schludnie ubrany i uprzejmy. Za Leżajskiem pociąg stanął, z przodu wybiegł maszynista i pół-żartem, pół-serio kazał nam się modlić. Przez kilkanaście minut obaj pracownicy PKP starali się naprawić pociąg. Udało się to po dwudziestu kilku minutach. Konduktor zapytany o pociągi przesiadkowe obiecał zadzwonić do centrali. Dzięki temu, kiedy wjechaliśmy na dworzec w Przeworsku (z 20-minutowym spóźnieniem) oba pociągi przesiadkowe czekały w gotowości. Po wjechaniu na peron przez głośniki poinformowano nas, który z pociągów jedzie do Rzeszowa, a który do Przemyśla. Dodatkowo konduktorzy tych pociągów stali przy wyjściu z tunelu i informowali podróżnych na miejscu. Nie miałem więc problemów z przesiadką do odpowiedniego (czystego i ciepłego) pociągu. Niemal natychmiast zjawił się kolejny schludny i miły konduktor, który sprawdził bilet, zapytał o powód opóźnienia i poinformował mnie ile jeszcze stacji muszę przejechać zanim wysiądę. Opinia: Od 8 lat niemal co miesiąc jeżdżę pociągiem na trasie Lublin-Łańcut-Lublin (przez Rzeszów i przez Przeworsk) i nigdy nie spotkałem na niej niemiłego konduktora. W razie awarii ludzie Ci potrafią zażartować, rozładować napięcie, poprosić kierowników pociągów przesiadkowych o zatrzymanie pociągu, a co najważniejsze – uruchomić maszynę w szczerym polu wykałaczką niczym MacGyver. Jeśli chodzi o kolejki przy 'okienkach' – uważam, że zawdzięczamy je rodakom nie potrafiącym sprawdzić połączeń na stronach internetowych...

zarejestrowany-uzytkownik

08.02.2012
Nie zgadzam się (0)
Jeśli szukać uroków...
Jeśli szukać uroków dawnych sklepów spod szyldu Społem, to w Kołobrzegu ich nie brakuje! Dom Handlowy Bryza w centrum miasta jest tego najlepszym przykładem. W całym sklepie brakuje ładu i porządku. Towary poukładany byle jak i byle gdzie. O uwidocznieniu cen należy zapomnieć. Obsługa też jak rodem z minionech lat. Brak wiedzy, kompetencji, uśmiechu, a przede wszystkim chęci do sprzedania czegokolwiek. Cały skale jest bardzo źle, słabo oświetlony, wręcz nieprzyjemny. Raczej przypomina bazar niż porządny dom handolowy. A szkoda, bo wbrew pozorom wybór towaru jest dosyć duży. Ogólnie jednak zakupy odzieży, bielizny, butów czy firam polecam zrobić gdzie indziej!

zarejestrowany-uzytkownik

08.02.2012

Dom Handlowy Bryza

Placówka

Kołobrzeg, Armii Krajowej 10

Nie zgadzam się (2)
Po raz pierwszy...
Po raz pierwszy zrobiłem dziś zakupy w markecie Gama. W sklepie panował ład i porządek. Dobre oświetlenie sprzyjało własciwej ekspozycji towarów. Ceny uwidocznione prawidłowo. Wybór towarów zadawalający, a ceny porównywalne z iinymi sklepami. Bardzo mi się spodobał sposób wyłożenia owoców i warzyw - bardzo estetycznie, pogrupowane odpowiednio do rodzaju. Obsługa sklepu przyjazna. Kolejek przy kasach brak. Na pewno wybiorę się ponownie na zakupy do Gamy.

zarejestrowany-uzytkownik

08.02.2012

PSS Gama

Placówka

Kołobrzeg, Wojska Polskiego 12

Nie zgadzam się (0)
Zanim wybrałem się...
Zanim wybrałem się w podróż sprawdziłem godziny odjazdów pociągów przez internet. Po wejściu na dworzec sprawdziłem, czy zgadzają się z podanymi na monitorach. Co ważne dla dalszej relacji – na monitorach nie było informacji o konieczności zakupu miejscówki na pociąg TLK ze Szczecina do Lublina odjeżdżający z Warszawy Centralnej o godzinie 17.50. W kolejce do jednej z 4 (później 3) otwartych kas stałem 14 minut. W kasie przywitała mnie starsza pracownica ubrana w schludny firmowy 'mundur'. Poinformowałem ją, że będę płacił kartą (zgodnie z instrukcją na czystej szybie 'okienka') i poprosiłem o 'zwykły' bilet na TLK o 17.50 do Lublina. Pracownica bez słowa wydrukowała bilet nie informując mnie o konieczności zakupu miejscówki. Płatność kartą przebiegła bez problemów. Udałem się od razu na odpowiedni peron. Pociąg nadjechał 5 minut przed planowanym odjazdem (ruszył o czasie). Wnętrze wagonu było czyste, choć PRLowska estetyka została nienaruszona. W przedziale było gorąco, za to w łazience ktoś wpadł na pomysł otwarcia okna przy 20-stopniowym mrozie. Zaraz po zajęciu miejsca w jednym z przedziałów siedzący w nim pasażerowie ze Szczecina poinformowali nas, że w pociągu obowiązują miejscówki, a pasażerowie bez niej zostają wyrzucani. Jako, że bilet jest dowodem zawarcia umowy na przejazd nie wysiadłem z pociągu, oczekiwaliśmy na konduktora. Ten pojawił się po jakichś 90 minutach. Natychmiast zażądał ode mnie i innej nowej pasażerki miejscówki. Pasażerka odmówiła, tłumacząc, że kiedy kupowała bilet nikt jej nie poinformował o konieczności zakupu takowej. Konduktor wziął jej bilet do ręki i odpowiedział – 'Pani jedzie z Łodzi, skąd mają wiedzieć do czego pani wsiądzie!'. Wtedy odezwałem się ja – mój bilet kupiłem przecież na Centralnym. Konduktor stwierdził, że mam bilet 'Nie na ten pociąg, bo tu pisze: 17.14, pan jedziesz nie tym pociągiem!'. Zbaraniałem. Konduktor zażądał dopłaty w wysokości 15 złotych. Współpasażerka poddała się i wyciągnęła portfel, poszedłem w jej ślady. Konduktor dodał 'W promocji pojedziecie za 5 złotych', a pieniądze włożył do kieszeni i wyszedł. Co do samego pociągu – kolej szykuje się na EURO 2012, jednak w wagonach ciężko znaleźć jakikolwiek napis informacyjny w języku angielskim (nie licząc lampki 'WC'). W domu sprawdziłem kilka rzeczy: (1) na stronie rozklad-pkp.pl jest informacja o rezerwacji miejsc w tym pociągu, ale nie jest to informacja zawierająca słowa 'płatna' bądź 'obowiązkowa'. To samo na stronie intercity.pl (2) na tej samej stronie widnieje informacja, że przejazd powinien mnie kosztować 40 pln, tymczasem w kasie zapłaciłem 43 pln + 5 (15?) pln z żądań konduktora. (3) nie mogłem jechać 'nie tym' pociągiem, bo nie ma TLK do Lublina o 17.14. O tej godzinie kupiłem bilet... (4) 5 złotych w 'promocji' konduktora to najprawdopodobniej haracz, bo nie dostaliśmy za nie żadnego potwierdzenia a pieniądze wylądowały w kieszeni pracownika PKP IC. (5) na wspomnianej stronie rozklad-pkp.pl odległość z Warszawy Centralnej do Lublina wynosi 175 km, na bilecie 'mnoży się' do 187 km. Opinia: (1) 175 km z Warszawy do Lublina w TLK kosztuje 30% więcej, niż 198 km Regio z Lublina do Łańcuta. Nie jest za to ani znacznie wygodniej, ani znacznie szybciej. (2) Im bliżej Warszawy tym bardziej chamska obsługa – dotyczy to niemal każdej firmy, ale spółek kolejowych w szczególności. (3) czuję się oszukany przez PKP IC, która nie udostępnia prawidłowych i jednoznacznych informacji o koszcie i warunkach oferowanych przejazdów. Gdybym znał łączny koszt tej podróży jechałbym wcześniejszym Regio. (4) czuję się upokorzony przez pracownika PKP IC, który na podstawie wyssanych z palca argumentów szantażem wymusił na mnie i współpasażerce łapówkę. (5) nikomu nie życzę takich przygód, i na wszelki wypadek polecam omijać PKP IC i TLK z daleka.

zarejestrowany-uzytkownik

08.02.2012
Nie zgadzam się (0)
Miejsce w hotelu...
Miejsce w hotelu zarezerwowaliśmy z kolegami telefonicznie tydzień przed przyjazdem – nie było z tym problemu, pracownica była miła i pomocna, a rozmowa krótka i treściwa. Na miejscu znaleźliśmy wolne miejsca na czystym parkingu (przy szlabanie przywitał nas starszy pracownik, który spisał numer rejestracji) i udaliśmy się do hotelu. Na hallu na parterze było czysto i ciepło, sklepik z pamiątkami przy drzwiach był czysty (zamknięty), stand z połączeniem internetowym działał, tak jak i automaty z napojami (automat coca-coli działał prawidłowo, stojący obok automat z kawą był brudny – oblany kawą). Na recepcji przywitała nas miła, elegancko ubrana recepcjonistka. Nie miała żadnych problemów z realizacją rezerwacji ani wystawieniem koledze faktury, dostaliśmy klucze do pokoju w ciągu dwóch minut. Z kolejnymi klientami mówiącymi po angielsku poradziła sobie równie szybko i bezproblemowo. Wszystkie windy w hotelu działały, szybko znaleźliśmy się w czystym i ciepłym pokoju. Telewizor działał prawidłowo, nie było też przepalonych żarówek. W łazience było czysto, pojemniki były pełne mydeł w płynie, były dostępne po 2 czyste ręczniki na osobę. Nie brakowało też papieru toaletowego a śmietnik był pusty. Nocleg był spokojny i przyjemny. Jestem (jak zawsze – nocuję w tym hotelu co miesiąc od roku) zadowolony z obsługi, za tą cenę ciężko w Warszawie znaleźć lepszy nocleg.

zarejestrowany-uzytkownik

08.02.2012

Atos

Placówka

Warszawa, Mangalia 1

Nie zgadzam się (0)
Według moich obserwacji...
Według moich obserwacji wiedza i kompetencje personelu są na bardzo wysokim poziomie. Personel jest dokładnie przydzielony do wykonywania pracy na odpowiednim stanowisku. Zachowanie kadry nie budzi zastrzeżeń. Wskazują np. gdzie leży dany produkt, podają cenę jeśli nie ma jej widocznej.Oferta sklepu jest bogata, jednak odstraszają ceny w porównaniu do innych sklepów spożywczych, np. bombonierka tutaj kosztuje 15.99 a taka sama w innym sklepie 8.99. Organizacja i czas obsługi jest bardzo dobra. Nie czeka się w kolejce do kasy. Na możliwe 4 kasy wszystkie są czynne. Obsługa jest precyzyjna. Wygląd sklepu jest dobry, jednak minusem było zimno jakie panuje wewnątrz.

zarejestrowany-uzytkownik

08.02.2012

Intermarche

Placówka

Kolbuszowa, Partyzantów 2

Nie zgadzam się (1)
Personel posiada dostateczną...
Personel posiada dostateczną wiedzę oraz kompetencje na temat wykonywanej przez siebie pracy. Wie jak pomóc klientowi, wskazać gdzie co leży, doradzić. Zachowanie personelu nie budzi większych zastrzeżeń, moje zainteresowanie wzbudził jednak fakt, iż Panie obsługujące na dziale mięsnym są ubrane w zwykłe ciuchy-bez żadnych ochronnych fartuchów, mają tylko firmowe polary. Oferta na dzień dzisiejszy była bogata, jednakże brakowało pierwszej świeżości mandarynek.Jednak mimo tego ceny są naprawdę niskie. Wygląd miejsca obsługi jest na wysokim poziomie. Nie jest ciasno, są szerokie przejścia pomiędzy regałami z ułożonymi towarami.

zarejestrowany-uzytkownik

08.02.2012

Orzech

Placówka

Kolbuszowa, ul. 11 Listopada 3

Nie zgadzam się (2)
Personel posiada w...
Personel posiada w pełni dogłębną wiedzę oraz kompetencje na temat wykonywanej prze siebie pracy. Wykonując ją tworzy atmosferę życzliwości, serdeczności. Zachowuje się w pełni taktowanie. Salon ten prowadzi bardzo bogatą ofertę zabiegów np. masaże, oczyszczanie twarzy, maseczki upiększające, zabiegi upiększające twarz, przekłuwanie uszu, makijaże, manicure. Można również skorzystać z solarium. Można umówić się nawet na taki dzień jak niedziela. Ceny tych zabiegów co najważniejsze są naprawdę niskie. Organizacja obsługi przebiega sprawnie. Do dyspozycji klientów są trzy kosmetyczki, przy czym można umówić się na konkretną godzinę-dzień, co zapobiega kolejkom i czekaniu. Wygląd miejsca obsługi jest moim zdaniem w pełni dostosowany do salonów kosmetycznych i jest na wysokim poziomie. Ściany pomalowane są na lekki fioletowo-żółty kolor co daje uczucie takiego uspokojenia, odprężenia, zrelaksowania się oraz lekkości. Malutkim minusikiem może być to, iż pomieszczenia są troszkę za małe i mogłyby być więszke.

zarejestrowany-uzytkownik

08.02.2012

Ania

Placówka

Kolbuszowa, Plac Wolności 48

Nie zgadzam się (0)
Według mnie zachowanie...
Według mnie zachowanie i wygląd personelu nie budzi zastrzeżeń. Personel ubrany był w fartuchy ochronne. Również kompetencje i wiedza na temat wykonywanej przez nich pracy nie ma w samej sobie nic do zarzucenia. Oferta i asortyment sklepu jest naprawdę bogaty. Są tutaj dostępne różnego rodzaje mięsa, jak i wędlin oraz wyrobów mięsnych. Bardzo dużym plusem jest fakt, iż te wyroby są naprawdę świeże. Organizacja obsługi przebiega w sposób sprawny. Obsługują dwie ekspedientki, na dwóch dostępnych kasach. Nie trzeba długo czekać-czas jest optymalny. Wygląd miejsca obsługi jest w pełni dostosowany do wymogów takiegoż sklepu.

zarejestrowany-uzytkownik

08.02.2012

U Masarza

Placówka

Kolbuszowa, Plac Wolności

Nie zgadzam się (2)
Stacja Paliw Shell...
Stacja Paliw Shell Warszawa Mangalia (na paragonie nie ma dokładnego adresu). Otoczenie stacji było czyste, tak samo jak okna i drzwi oraz posadzka w ciepłym wnętrzu. Towar był równo ułożony na półkach, prawidłowo oznaczony cenami. Jeden z produktów – sok w dużej szklanej butelce – nie miał żadnego napisu w języku polskim, który pomógłby w jego identyfikacji (miał za to napisy w Hindi). Na stoisku z prasą panował ład, to samo przy kasach i stoisku monopolowym. Pracownicy byli ubrani w firmowe 'uniformy', zachowywali się neutralnie w stosunku do klientów. Na ladzie przy kasie było czysto, obok 'grzały się' parówki do hot-dogów. Kasjerka nie przywitała mnie werbalnie, w ciszy zeskanowała kod z mojej kanapki i podała kwotę do zapłaty – mówiła niezbyt głośno i bardzo szybko, klient za mną miał problem ze zrozumieniem jej wypowiedzi. Zapłaciłem kartą, z czym nie było problemu. Pracownica nie pożegnała mnie z własnej inicjatywy, odpowiedziała na moje pożegnanie. Opinia: Uważam, że menedżer stacji powinien sobie zdać sprawę z faktu, że w godzinach nocnych zakupy, oprócz obowiązkowo trzeźwych kierowców, robią też 'podchmieleni' imprezowicze z pobliskich hoteli. Pozostawienie do ich obsługi pracownicy wypluwającej komendy z prędkością pepeszy nie tylko znacznie wpływa na odczuwaną przez nich satysfakcję z zakupów, ale może wręcz prowokować konflikty (tak było w przypadku klienta za mną).

zarejestrowany-uzytkownik

08.02.2012

Shell

Placówka

Warszawa, Al. Gen. W. Sikorskiego

Nie zgadzam się (2)
Od godziny 11-tej...
Od godziny 11-tej próbowałam dodzwonić się do siedziby komendy, w celu porozmawiania z dzielnicowym o problemie, który pojawił się jakiś czas temu w jednym z mieszkań mojego bloku. Numer, pod który dzwoniłam znalazłam na stronie internetowej. Próbowałam się połączyć kilkanaście razy, ale bez porządanego skutku. Cały czas słyszałam komunikat automatycznej sekretarki: "Komenda Miejska Policji w Koninie. Proszę czekać." Pani miała miły głos, ale jak długo można czekać na odbiór telefonu?! Poirytowana zaczęłam szukać numeru telefonu bezpośrednio do dzielnicowego z mojego rewiru - kolejne próby połączenia również spęzły na niczym. Odszukałam trzeci, ogólny numer do komendy. Ku mojemu zdziweniu, przy pierwszej próbie połączenia ktoś odebrał telefon. Zostałam poinformowana o urzędzie, do którego się dodzwoniłam oraz zapytana w jakiej sprawie dzwonię. Pan był wyjatkowo niemiły. Gdy powiedziałam, że chciałabym skontaktować się z dzielnicowym mojego bloku, pan podał mi numer telefonu do Kierownika Rewiru Dzielnicowych i rozłączył się. Kolejne kilka prób połączenia pod podany numer telefonu zakończyły się fiaskiem. Postanowiłam zacząć dzwonić pod wszystkie podane numery telefonów dzielnicowych. Nagle usłyszałam męski miły głos. Pan Dzielnicowy (nie z mojego rewiru) przedstawił się i zapytał w czym mi może pomóc. Poinformowałam go, iż chciałabym porozmawiać z "moim" dzielnicowym, na co pan powiedział, iż wszyscy są na odprawie i poprosił o mój numer telefonu z zapewnieniami o przekazaniu właściwemu człowiekowi. Zatem czekam na telefon zwrotny. Swoją drogą, na stronie znajdują się hasła: "Zgłoś korupcję", "Niebieska linia", "Telefon zaufania" itd. ale jak korzystać z pomocy urządników, jeżeli pod podanym numerem telefonu na komendę słychać: "Komenda Miejska Policji w Koninie. Proszę czekać".

zarejestrowany-uzytkownik

08.02.2012

Policja

Placówka

Konin, Przemysłowa 2

Nie zgadzam się (0)
W przerwie między...
W przerwie między zajęciami na 'Łazarskim' udałem się na obiad do jednej z tamtejszych 'jadłodajni'. Wybór padł na tę prowadzoną przez 'Kuchnie Świata'. Lokal jest czysty (podłoga, stoliki, okna, lada i okolice kasy). Przy poszczególnych produktach nie ma podanych cen, dlatego też stojąc w kolejce i wybierając np. napój z półki nie wiesz, ile zapłacisz... Pomimo kilkunastoosobowej kolejki dwuosobowa obsługa nie śpieszyła się: mężczyzna (schludnie ubrany, bez identyfikatora) realizował zamówienia, kobieta obsługiwała kasę. Czekałem 12 minut zanim nadeszła moja kolej. Złożyłem zamówienie, które odebrałem w kilka sekund, po czym przeszedłem do kasy. Po opłaceniu posiłku... wywaliłem wszystko na podłogę. Spokojnie odniosłem tacę na koniec kolejki, poprosiłem o coś, czym mógłbym sprzątnąć za sobą podłogę. Szybko jednak pojawiła się pracownica zaplecza i zrobiła to za mnie, więc stanąłem znów na koniec kolejki. Złożyłem takie same zamówienie, jak poprzednio, ale bez napoju. Przy kasie pracownica zażądała takiej samej kwoty jak poprzednio (przy mniejszym zamówieniu!), jednocześnie natychmiastowo wyrzucając paragon! Zmieszany zapłaciłem. Jeśli chodzi o jedzenie – jakość wybranych produktów nie zostawiała wiele do życzenia (były ciepłe i smaczne), jednak zawiodła mnie różnorodność: drugi dzień z rzędu daniem wegetariańskie były kopytka w sosie grzybowym. Gdyby nie różnica między dwoma zamówieniami (i brak różnicy w cenie) jakość obsługi w tej placówce oceniłbym jako wystarczającą, jednak uważam się za klienta oszukanego i po raz drugi w tym miejscu nie zawitam.

zarejestrowany-uzytkownik

08.02.2012

Kuchnie Świata

Placówka

Warszawa, Świeradowska 43

Nie zgadzam się (0)
Podczas codziennych zakupów...
Podczas codziennych zakupów natknąłem się na sytuację bardzo nieprzyjemną. Oglądając towary zauważyłem, że pracownik ochrony bacznie mi się przygląda, nic nie było w tym dziwnego gdyby nie to, że chodził za mną dosłownie krok w krok. Zirytowało mnie to do tego stopnia, że postanowiłem zrezygnować z zakupów.

zarejestrowany-uzytkownik

08.02.2012

NETTO

Placówka

Stargard Szczeciński, Wyszyńskiego 12

Nie zgadzam się (1)