Salon KRUKA, z zewnątrz ładna, oświetlona witryna, wyeksponowany ładnie towar. Po wejściu zostałam zauważona przez obsługę w ciągu 30 s, podszedł do mnie sprzedawca - ubrany w białą koszulę, z identyfikatorem - i zapytał w czym może pomóc?. Po kilku zadanych pytaniach, pokazał mi biżuterię, o jaką mi chodziło, niektóre eksponaty, dostałam do przymierzenia. Miła fachowa obsługa. Nie wiem jak wygląda finalizacja, ponieważ nic nie kupiłam. Natomiast zostałam zaproszona ponownie.
Minus, Pan nie zaproponował mi nic dodatkowego, do zakupu.
Ogólnie dobra obsługa, trochę za mały asortyment.
konsultant nieprofesjonalny,ocena na -3 tylko dlatego ze zostalismy szybko obsluzeni. Pani na wiekszosc pytan odpowiadala "niewiem", po czym raczyla mnie upomniec ze zadaje jej zaduzo pytan, a ona musi to posprawdzac i nie nadaza. Wystarczylo wiec zdanie "chwileczke sprawdze" a nie wzruszanie ramionami ... W trakcie wizyty (okolo 10 minut) pani odebrala kilkanascie smsow,nie probujac nawet opanowac emocji temu towarzyszacych, a najwieksza uwage skupiala na odpisywaniu na te smsy z bramki internetowej (Pani Młodszy Konsultant - macie monitory na wyspie-wszystko widac)
Na temat Kolei Mazowieckich można napisać powieść a nie jedną tylko obserwację. Między innymi Kolejami Mazowieckimi dojeżdżam do pracy od czterech lat. Niestety pozytywnych odczuć na temat tego przewoźnika nie mogę znaleźć zbyt wiele. Jednym z nielicznych pozytywów może jest to, że odkąd dojeżdżam do Warszawy tylko kilkanaście kilometrów to pociągi nie spóźniają się zbyt często i że pociągów jest dość dużo i... to tyle. Niestety wygląd pociągów, wygoda podróżowania i "zapachy" w pociągach pozostawiają dużo do życzenia. Co więcej, osoby planujące rozkłady jazdy pociągów raczej nie biorą pod uwagę opinii pasażerów i ich potrzeb. Odkąd jeżdżę tymi pociągami większość wprowadzanych zmian robionych jest jakby na złość pasażerom! Bo jak tu pisać inaczej, jak w okresie największego zapotrzebowania na pociągi wprowadza się długie przerwy a w innych momentach, gdzie już ludzi jedzie mniej, liczbę pociągów się zwiększa? Kolejną sprawą jest brak koordynacji w ruchu pociągów. Wczoraj tj. 18.01.2011r. pozwolono jechać pociągom, nie informując pasażerów, mimo, że pracownicy KM wiedzieli, że zerwana była trakcja przed Warszawą Włochy! Krótki komunikat na dworcu pozwoliłby wybrać inny środek transportu i uniknąć kilkudziesięciominutowego oczekiwania w pociągu! Ostatnia rzecz to tragiczne toalety w tych pociągach. Może i pociągami KM jeździ tysiące osób ale czasami po godzinie 16 lepiej nie stać obok drzwi WC w pociągu. Jakbym miał możliwość innych dojazdów do Warszawy na pewno nie korzystałbym z usług KM.
Kilka razy pisałem do was w sprawie spamu jaki otrzymuje na mój adres FIRMOWY pomimo kilku mailów do was spam ciągle przychodzi, a to jest niezgodne z prawem. Wasz serwis już dawno zmienił się z serwisu dla wszystkich na serwis dla dzieci. Jakość obsługi przeniosła się na podobny poziom. Już zadecydowałem, właśnie idę skasować swoje prywatne konto. 100% tragedii i braku profesjonalizmu, olewacie klientów. Po interakcji z waszym serwisem pozostał tylko niesmak i zdenerwowanie na tragiczną jakość obsługi. Zdecydowanie odradzam.
Obsługa lekceważąca klienta. Nie polecam. Recepcjonistka zajmuje się wszystkim po za tym za co jej płacą. Nie rozumiem jak siłownia bez nadzoru właścicieli może funkcjonować. Toaleta zabrudzona, pełno kurzu i syfu. Wymienić obsługę może się coś poprawi, ja tym czasem przeniosłam się do konkurencji tuż obok.
Jak na tę chwilę najbardziej mi odpowiada w katalogu Nagród Super Obserwatora doładowanie telefonu.
I co by o tym katalogu nie mówić i co uczestnicy chcieli by aby tam się znalazło to nawet obecna oferta jest tak skonstruowana że każdy coś dla siebie wybrać może.
Jak nie nagrodę rzeczową to bon na zakupy lub tak ja doładowanie.
Samo zmówienie nagrody jest proste i intuicyjne.
Zaraz po finalizacji otrzymujemy potwierdzenie jego rejestracji w systemie.
Potem regulaminowe oczekiwanie .
W regulaminie jest wskazanie że VSC na realizację jest 21 dni.
Ale jeszcze nigdy tak długo to nie trwało.
Kilka, kilkanaście dni i kolejny @ że zamówienie zostało zrealizowane.
Ostatnio zamówienie złożyłam 10 stycznia o 13.30
Zrealizowane zostało 18 późnym popołudniem.
W tym przypadku konto zostaje doładowane automatycznie.
Ma to dobre ale i złe strony.
Dobre bo wygodne i nie wymagające już nic z naszej strony, złe w przypadku gdy chcemy doładować kartę w konkretnym terminie.
A że jak napisałam tak naprawdę nie wiemy ile czasu upłynie kiedy nasze konto zostanie doładowane to ciężko też wpasować jakiś termin.
A więc suma sumarum doładowanie za punkty trzeba potraktować jako dodatkowe a nie takie regularne i w konkretnym terminie.
I to co pisałam.
Brakuje mi w historii mojego konta adnotacji o zamówieniach jakie już złożyłam i ile na nie wydatkowałam punktów.
Brakuje mi również w @ zatwierdzających moje obserwacje czy została ona zapisana jako punktowana w klubie czy też nie.
Ale jeżeli mam dziś ocenić sam proces zamawiania i realizacji nagrody to jest ona na poziomie dobrym.
Detalem i szczegółem jest brak informacji czy konto doładowane zostanie zdalnie, czy też przysłany zostanie nam kod .
Fajnie gdyby można było skrócić czas oczekiwania do przepisowych 14 dni.
I jak zawsze w beczce miodu łyżka dziegciu się niestety znajdzie.
Jest dobrze ale mogło być lepiej bez niedomówień, bardziej jasno.
Komunikacja elektroniczna na linii administrator –obserwator to najmocniejszy punkt moim zdaniem VSC.
Tak czy owak „mówię” dziękuję za szybkie i problemowe doładowanie w niespełna ponad tydzień .
Korzystając z okazji pozdrawiam Zespół i Obserwatorów.
Sagittarius, dziękujemy za opinię i Twoje spostrzeżenia. Rozważamy wprowadzenie dodatkowej opcji dla Super Obserwatorów – historii zamówień klubowych nagród. Dziękujemy za pozdrowienia :) i także Cię serdecznie pozdrawiamy, zespół portalu.
Obsługi brak. Robiłam...
Obsługi brak. Robiłam zakupy, gdy podeszłam do kasy czekałam na kasjerkę ok 2 min(długo). Nie odpowiedziała mi dzień doby, a obsługując mnie rozmawiała przez prywatny telefon totalnie nie zwracając na mnie uwagi. Rzuciła mi resztę mówiąc że "bez grosza" po czym odwróciła się na pięcie, wróciła do rozmowy i wyszła. Mojego do widzenia raczej nie usłyszała... Przykre
Po prawdzie szłam do piekarni Gromulski ale w tym samym budynku na parterze przeznaczonym na handel i usługi i dość osobliwym rozkładzie i systemie wejść pod nazwą Galeria Wiatraczna idąc ulicą Molądzką najpierw mijam lokal pod szyldem piekarni Oskroba.
Postanawiam zmienić plany i jednak tu wejść na piekarnicze zakupy.
Jak większość sklepów pod tym szyldem tak i ta jest prowadzona na zasadzie franczyzy
,o czym mogą świadczyć dane właściciela na paragonie (Nuna.
Zorganizowano tu dwa stoiska.
Jedno właśnie z pieczywem i ciastem, drugie nieco wysunięte na przód przy wejściu od wewnętrznego holu vis-à-vis apteki z ofertą garmażerki jak głosi tablica domowej i naturalnej oraz kawiarni .
Jest kilka stolików i jeden we wnęce na cztery osoby z kanapą, do bardziej zacisznej konsumci.
Garmażerka jest wyeksponowana w plastikowych, mało eleganckich pojemnikach w których jest dostarczana do punktu , opisana nazwą i ceną.
Sałatki, naleśniki, pierogi ,byliny….
Nie wszystko wygląda apetycznie i świeżo. Ale sałatka bawarska przekonuje mnie swoim wyglądem.
To miejsce obsługuje jedna pani.
Dość mało energiczna i zorganizowana przez co obsługa jest dość powolna a czas oczekiwania dłuższy niż można by się spodziewać.
Możemy zjeść na miejscu .
Na ścianie menu i zachęta do skosztowania ciepłego barszczu i herbatki z cytryną.
Klient przede mną skusił się na pierogi i owy barszczyk który pani bardzo profesjonalnie podała zimny mrucząc że trzeba włączyć stojący na barze termos bo ona bardziej się sprawdza niż podgrzewanie zapewne w kuchence mikrofalowej
.
Mimo nie wielkiej powieszeni miejsce ma ciepły wystrój i może nas przemarzniętych ludków ogrzać dosłownie i w przenośni.
Ma swoje nie dociągnięcia jak jednoosobowa obsługa która tu zdaje się nie wystarczająca, nie uprzątnięte stoliki jeden zakruszony drugi ten we wnęce z stojącą zastawą po poprzednich gościach ale i tak może być fają alternatywą dla barów i restauracji.
Możemy zjeść coś bardziej treściwego bądź zdecydować się na deserek z kawą (Caffe Vergnano od 1882 roku ).
Taką możliwość daje nam właśnie piekarnia i owe drugie stoisko.
Fajna kompozycja biznesowa.
Ceny umiarkowane.
Jakość asortymentu Celestynowa ok., w porządku.
Garmażerki do zaakceptowania w wyborze nie za wielkim ale takim by każdy mógł wybrać coś dla siebie.
Dostaję paragon, bez proszenie się o dowód zakupu.
Może to efekt prowadzonej przez fiskus akcji a może tak jest na co dzień z literą prawa.
A zakupy zostają mi spakowane do foliówki firmowej choć przy pieczywie jest kartka że one są płatne .10 gr. to nie wiele.
Spinając temat jeśli ktoś zawita na warszawską Pragę to przy okazji może tu zajrzeć. Satysfakcja może nie w pełni gwarantowana acz raczej nie będziemy rozczarowani totalnie.
Przysiądziemy sobie, chwilkę odpoczniemy, porozmawiamy gdy nie zawitamy tu sami a z rodziną czy ze znajomymi będziemy.
Dzisiaj odwiedziłam PKO z powodu zagubienia karty kodów.Mam dostęp do iPKO więc przez internet miałam możliwość blokady obecnej karty, dzięki której mogłam dokonywać przelewów przez internet.Ta forma opłat jest bardzo przydatna - zwłaszcza dla młodych mam.Dzwoniąc do BOK PKO BP, zapytałam czy mogłabym aktywować nową kartę kodów podając wszystkie dane z dowodu osobistego oraz pierwszy kod ze "zdrapki".Pani konsultantka odpowiedziała że jedyna możliwość aktywacji nowej karty kodów, w przypadku zagubienia obecnie używanej, jest w oddziale banku.Trochę mnie to zmartwiło bo wiedziałam że u nas w banku, w głównym jego oddziale są straszne kolejki - zawsze.Czeka się około 20 minut, mimo czynnych zawsze co najmniej 3 okienek i sprawnej pracy kasjerów.Bank usytuowany jest na samym początku deptaka co jest bardzo korzystne bo oddział jest w prawie w centrum miasta a przynajmniej w najruchliwszej jego części.Przy banku są 2 parkingi ale zawsze obydwa zapełnione. Tuż przy banku jest postój taksówek oraz przejście dla pieszych.Bankomat w osobnym pomieszczeniu jest monitorowany oraz komfortowy - to jakby osobny pokoik banku.Oddział nie jest przystosowany do obsługi osób niepełnosprawnych oraz matek z dziećmi.Na szybach i drzwiach wejściowych nie ma takiej informacji.Gdy byłam w końcówce ciąży nikt nie ustąpił mi miejsca ani żaden z pracowników nie udzielił się by mnie przepuścić a była pełnia lata.Masakra, ale dwu-osobowe kanapy są wygodne.Lokal kiepsko klimatyzowany, szyby nie są uchylane.Stanowiska oddzielone pleksą by zachować minimum prywatności.Wszystkie, dostępne dla klientów miejsca są zawsze czyste.Na obydwu salach stoi kilka regalików z ulotkami o najnowszych promocjach kredytowych oraz rodzajach kont i lokatach. Weszłam do banku głównym wejściem, na prawo kasy na lewo drzwi do konsultantów.Weszłam na lewo gdyż już kiedyś byłam właśnie tu w tej samej sprawie.Sala kasowa była zupełnie pusta, mimo to przy 2 kasach siedziały panie i każda coś robiła przy komputerze.Były ubrane w żakiety i białe bluzki.Po prawej stronie widniały etykietki z imieniem i nazwiskiem oraz pełnionej funkcji.Wyjaśniłam pani przy pierwszym stanowisku co mi się przytrafiło i co chciałabym zrobić.Zostałam poinformowana że pan który się zajmuje aktywacją nowych kart zdrapek jest na szkoleniu ale tą operację mogę przeprowadzić u konsultantów w dziale obsługi klienta na sali po prawej od wejścia.Podziękowałam i wyszłam.Na drugiej sali również było prawie pusto.Podeszłam do jednego ze stanowisk, pytając "czy można".Pani w średnim wieku skinęła przyjaźnie głową.Wyjaśniłam o co chodzi i wręczyłam "całą" kartę kodów oraz dowód osobisty.Pani Irena, bo taki miała emblemat wpisała dane w komputer i rozpoczęła wyszukiwanie konta.Kilkakrotnie sprawdzała numery na dowodzie.Kilka minut i karta została aktywowana.Jestem bardzo zadowolona z obsługi w tym oddziale banku.Jedyne co mnie zszokowało to zaniedbane do granic możliwości ręce pani Irenki.Gdy pracuje się z klientem przy komputerze to konieczne jest zadbanie o paznokcie.Pani Irenka chyba o tym zapomniała.Ogólnie 5 dla banku, 4 dla pani Irenki.
Dziękujemy za zgłoszenie. Z każdej opinii i oceny wyciągniemy wnioski, aby poprawiać jakość obsługi Klientów.
Poszłam do Piotra...
Poszłam do Piotra i Pawła zrobić super małe zakupy. Już przy wejściu przeraziła mnie kolejka no ale jak trzeba to trzeba. W sklepie było czysto, wszystkie produkty z aktualną ceną, personel na sali sprzedaży kompetentny i miły. Jednak w sklepie są bardzo wysokie ceny, dużo wyższe niż proponuje konkurencja. I masakryczne kolejki. 20 minut stania żeby kupić kilka drobiazgów to przegięcie.
Jest to mały sklep z odzieżą męską, więc od obsługi można by wymagać aktywnej sprzedaży. Niestety w sklepie znajdowałem się ja i starsze małżeństwo. Pani z obsługi udawała, że nikogo nie widzi i jest sama na sklepie. Zajęła się układaniem ubrań. W sklepie było czysto, wszystkie ubrania nienagannie ułożone.
To co dzieje się w Katowickim Carrefour woła o pomstę do nieba. Odwiedzając dzisiaj sklep nie wierzyłem własnym oczom. Pani na mięsnym najpierw umyła wątpliwej czystości wodą regały a następnie zaczęła układać wędliny w chłodziarkach nie umywszy oczywiście rąk. Firmowe ubranie było tak zapaskudzone że ciężko to nazwać strojem firmowym. Do tego dochodzi gigantyczna kolejka do kasy. Parking nieodśnieżony. Przed wejściem masa błota pośniegowego na którym co chwilę ktoś tracił równowagę, chyba tylko cudem nikomu nic się nie stało. Jedyna miła rzecz to miła i uśmiechnięta kasjerka.
Dziś udałem się do sklepu sportowego Intersport po pewien produkt. Przy wejściu znajduje się kasa, a przy niej była Pani z obsługi, która stała i się wyłącznie złowrogo patrzyła na wchodzących, jakby byli potencjalnymi złodziejami. Na drugim piętrze kolejna sprzedawczyni była zajęta pisaniem smsów, zamiast obsługą klientów. Jedynie trzecia kobieta pracowała (pomagała klientowi). Gdy się zapytałem o rozmiar, sprzedawczyni (ta, co pisała smsy) sprawdziła na sklepie i magazynie czy jest. Niestety nie było. W sklepie panował porządek, chociaż przydałby się tej placówce odświeżenie wyglądu.
Dziś byłem na zakupach w do tej pory mało lubianym przeze mnie hipermarkecie. Wizyta była udana, zaskoczył mnie porządek sklepu, wypełnione półki towarem, obsługa widoczna i zajęta pracą. Przy kasach nie było kolejek, co jest rzadkością w tym sklepie, a pani kasjerka była bardzo uprzejma i miła. Jest bardzo pozytywnie zaskoczony dzisiejszymi zakupami w tym miejscu.
Dziś byłem na zakupach w CH Borek. Wszedłem do drogerii Rossmann, by kupić potrzebny kosmetyk. W sklepie panował porządek, obsługa była zajęta obsługą klienta, dokładaniem towaru lub porządkowaniem sklepu. Bez problemu znalazłem poszukiwany artykuł i od razu udałem się do kasy. Była spora kolejka i czynna tylko jedna kasa. Po dłuższej chwili otwarto kolejną. Gdy byłem obsługiwany okazało się, że na półce była nieaktualna cena. Ekspedientka sprawdziła to i sprzedała mi produkt po niższej cenie, która była na regale.
Moim zdaniem Pizzeria na Nowolipkach to jedna z najlepszych warszawskich pizzeri. Mimo dość długiego oczekiwania na złożenie zamówienia warto chwilę poczekać. Pizza serwowana w lokalu jest pyszna i w porównaniu do konkurencji niedroga. Za maksymalnie 30 złotych zamówimy tu dużą pizzę, która spokojnie wystarczy dla 2-3 głodnych osób. Po zamówieniu pizzy należy przygotować się na ok 20 minutowe oczekiwanie. W tym czasie warto zjeść jedną z kilku proponowanych w menu przystawek. Zdecydowanie polecam pieczarki zapiekane z serem i czosnkiem. Pracownicy pizzeri są uprzejmi i uśmiechnięci. Ani przez chwilę nie odniosłem wrażenia, że obsługując mnie robią mi łaskę. Osoby niezdecydowane mogą poprosić o pomoc w wyborze. Podkreślić należy, że lokal jest czysty, z głośników słychać przyjemną muzykę i ma jakąś ciekawą atmosferę. Spotkamy tutaj osoby młode, rodziny z dziećmi, pary na randkach oraz seniorów. Jak widać lokal trafia we wszystkie gusta. Tak trzymać!
Chodzę do tej szkoły od prawie dwóch lat, ale szczerze mówiąc, gdybym miała jeszcze raz wybierać szkołę, na pewno nie zdecydowałabym się na nią. A postanowiłam pójść do niej tylko dlatego, że jako jedyna oferowała studia magisterskie ze specjalnością logistyka. Teraz stwierdzam, że była to zła decyzja, gdyż szkoła owszem oferuje zajęcia z logistyki, ale marną liczbę godzin. W dodatku profesorzy wykładający na uniwersytecie wielokrotnie „odpuszczają” sobie zajęcia i wcale nie przyjeżdżają na wykłady. Bardzo mało jest takich osób, profesorów i doktorów, którzy naprawdę odpowiedzialnie podchodzą do swoich obowiązków. Grono doktorów bardziej zaangażowanych w soja pracę rzeczywiście lubi i potrafi pracować ze studentami, aż chce się przychodzić na ich wykłady. Widać, że maja wiedzę i potrafią ją przekazać. Natomiast cała reszta pracuje tam chyba tylko dla zabicia wolnego czasu. Bo to, że są to studia zaoczne, to nie oznacza, że trzeba je sobie odpuszczać. Ogólnie szkoła oferuje bardzo dużo kierunków i specjalności, mam tylko nadzieję, że nauka na pozostałych kierunkach wygląda trochę lepiej. Można studiować zarówno stosunki międzynarodowe, pedagogikę, jak i ekonomię. Wysokość czesnego jest zdecydowanie niższa niż na innych uczelniach i to jest chyba jedyny plus tej uczelni. Za cały rok nauki na stopniu magisterskim trzeba zapłacić 3000 zł, można tę kwotę także rozłożyć na raty, 6 razy po 500 zł. Oczywiście za każde nie wpłacenie tych kwot w terminach podanym przez szkołę naliczane są odsetki karne. W ogóle w tej szkole panuje niesamowita biurokracja, każdy ma własne konto i na nie wpłaca swoje czesne. Dodatkowo musi potwierdzać te wpłaty okazując w dziekanacie dowód wpłaty. Okazanie dowodu uprawnia do otrzymania karty egzaminacyjnej i zdawania egzaminów w sesji. Takie operacje związane są z bardzo częstymi wizytami w dziekanacie, co niestety dla studentów nie jest zbyt przyjemne. W dziekanacie pracuje pani, która faktycznie nienawidzi studentów i wcale tego faktu nie ukrywa. Jeszcze nigdy nie zauważyłam uśmiechu na jej twarzy, a każde wejście jej królestwa, czyli pokoju dziekanatu wiąże się z obrzuceniem niewinnego klienta wzrokiem wypalającym dziury w czole... Podczas rozmowy jest zazwyczaj bardzo nieprzyjemna, a na zadane pytania rzadko kiedy otrzymuje się pozytywną odpowiedź. Między zajęciami zazwyczaj do dziekanatu ustawia się kilometrowa kolejka, bo każdy chce wszystko jak najszybciej i bezboleśnie załatwić. Już się przekonałam, że nie warto wchodzić 1 minute po przekroczeniu godziny „otwarcia dziekanatu” bo wtedy wylatuje się stamtąd z hukiem. Niestety pani w dziekanacie jest tylko jedna i „jedyna w swoim rodzaju” i stara się w jak najwolniejszym tempie obsługiwać studentów, bo jej się nigdy nie spieszy. Czasem tylko nie ma zupełnie czasu dla studentów, bo akurat zajmuje się gadaniem albo piciem kawy. Moim zdaniem powinna się raczej zająć sprzątaniem, bo za każdym razem jak odwiedza dziekanat to panuje tam straszny bałagan. Wszystkie papiery są ułożone jeden na drugim, a pani szukając odpowiedniego przerzuca wszystko robiąc jeszcze większy bałagan. Podobnie sprawa wygląda w salach wykładowych, niektóre ławki są brudne, nie mówiąc już o podłodze. Najbardziej dziwi mnie to, że w salach nie ma koszy na śmieci, są tylko dwa lub trzy ustawione na korytarzu. Trochę lepiej sytuacja wygląda w specjalnych aulach wykładowych. Tam można skorzystać z projektora, a nawet telewizora, co stanowczo ułatwia pracę, zarówno profesorom jak i studentom. Oczywiście pierwsze miejsce pod względem grubości brudu i nieprzyjemności uzyskuje łazienka. Większość drzwi nie ma zamka, a jak klamka działa sprawnie to jest po prostu cud. Wielokrotnie wchodzenie do kabiny wiązało się z moim szybkim wyjściem stamtąd, zaznaczam, że bez załatwienia potrzeby z jaką tam poszłam. Wygląd ubikacji jest po prostu ohydny, nie wiem czy kiedykolwiek było tam sprzątane. Nie będę się bardziej zagłębiać w szczegóły, bo to może być niebezpieczne dla niektórych osób...
Korzystałam z usług tego przewoźnika przez dobrych kilka lat, więc mogę sporo na ten temat opowiedzieć. Nie zauważyłam żadnej poprawy w ciągu tych kilku lat, usługi tej firmy od zawsze były i są nadal beznadziejne. Pierwszym problemem są stare i rozklekotane autobusy, niejednokrotnie miałam okazję siedzieć na mokrym siedzeniu albo brudnym. Zawsze pod siedzeniami walały się brudne chusteczki albo inne śmieci, na podłodze leżały kilogramy piasku, jakby nie sprzątano tam od wieków. Fascynujące było to, że w niektórych autobusach okna nie otwierały się latem kiedy było gorąco, natomiast zimą nie dawały się domknąć szczelnie i trzeba było marznąć przez całą drogę. Firma praktycznie wcale nie inwestowała w nowe środki transportu. W ciągu dziesięciu ostatnich lat, bo przez tak długi czas byłam zmuszona korzystać z usług PKS-u, firma zakupiła dwa prawie nowe autobusy. Mówię prawie, bo całkiem nowe to one nie były, miały tylko ładniejsze siedzenia i można było w normalny sposób otwierać okna... Jeśli zaś chodzi o ich funkcjonalność, to bardzo często się psuły, a pasażerowie dowiadywali się o tym fakcie w momencie odwoływania kursu do ich miejscowości. Jeżeli już wspominam o kursach, to trzeba było mieć naprawdę anielską cierpliwość dojeżdżając codziennie tymi autobusami. Autobus albo się spóźniał prawie godzinę, albo wcale nie przyjeżdżał, a firma nawet nie pokwapiła się o przekazanie pasażerom odpowiedniej informacji. Sytuacje takie występowały najczęściej zimą, kiedy było kilkanaście stopni mrozu. Rozumiem, że każde auto może zamarznąć przy takim mrozie, ale takie sytuacje zdarzały się bardzo często. Firma mogła przewidzieć występowanie takich sytuacji, tym bardziej, że autobusy nadawały się jedynie na złom, a nie na dalekie podróże. Najgorsze było to, że firmanie posiadała zastępczych środków transportu i w przypadku popsucia się jednego autobusu trzeba było czekać na kolejny kurs nawet dwie godziny. Dodam, że wtedy kumulowała się liczba pasażerów z tych dwóch kursów i czasem nie udało się już wsiąść do autobusu, bo zwyczajnie zabrakło miejsca. Pasażerowie dosłowne zgnieceni w autobusie jak „śledzie w puszce” zwyczajnie nie mieliby szans na przeżycie, w momencie jakiegokolwiek wypadku drogowego. Jeśli chodzi o samych kierowców to niezbyt zależało im na zdrowiu pasażerów i nie przejmowali się zbytnio tłokiem w autobusie, niekiedy byli wręcz aroganccy i nieuprzejmi. W ciągu tych dziesięciu lat spotkałam może trzech kierowców takich z prawdziwego zdarzenia, którzy naprawdę interesowali się losem pasażerów i potrafili być uprzejmi. Spokojnie odpowiadali na pytania, zwłaszcza starszych osób i potrafili określić za ile autobus dojedzie i np. kiedy będzie następny kurs. Znali też słowa grzecznościowe, bo ci wcześniej wspomniani to nawet nie umieli odpowiedzieć dzień dobry i do widzenia. Widocznie jest to jakaś strategia firmy, bo panie w kasie na dworcu autobusowym reprezentowały podobne stanowiska. Zazwyczaj gdy chciało się kupić bilet to one nie miały czasu, albo jadły w okienku obsługując klientów, albo gadały sobie na zapleczu, nie zważając na ustawiającą się przed okienkiem kolejkę. Z reguły były niemiłe i apodyktyczne, nie potrafiły okazać szacunku klientowi. Jeżeli już była otwarta jakaś kasa to zazwyczaj tylko jedna, a pani w kasie tak się grzebała, że stanie w kolejce i czekanie na swoją kolej trwało czasem prawie godzinę... Co do cen biletów, to były one stanowczo nieadekwatne do jakości usług jakie były świadczone. Przykładowo, za transport na odległość 25 km trzeba było zapłacić 4,50 zł. Oczywiście wraz z wzrostem długości trasy wzrastała cena, podobnie było z biletami miesięcznymi. Za bilet na cały miesiąc (w moim przypadku jeszcze studencki) płaciłam prawie 100 zł. Biorąc pod uwagę ciągle wzrastające ceny benzyny uważam, że nie jest to zbyt wysoka cena, ale z drugiej strony, za jazdę w tłoku, albo marznięcie przy oknie prze całą drogę nie powinno się tyle płacić. Czasem warunki w autobusie były naprawdę karygodne, a pasażer musiał cicho siedzieć i nie mógł w żaden sposób tego zmienić. A najlepsze było to, jak autobus nie przyjeżdżał wcale kilka razy z rzędu, a ja miałam wykupiony bilet miesięczny. Były to pieniądze wyrzucone w błoto, bo musiałam dwukrotnie płacić. Raz za bilet miesięczny od PKS-u, a drugi raz za benzynę do mojego auta, z którego byłam zmuszona w ostateczności skorzystać. Wielokrotnie interweniowałam u dyrektora PKS-u skarżąc się na brak kursu lub ogromne opóźnienie, przez co wielokrotnie spóźniałam się do pracy, ale na nim nie robiło to żadnego wrażenia. Nigdy też w żaden sposób nie zareagował na łamanie praw pasażerów, wszystko skargi były mu obojętne. Dlatego też zdecydowanie nie polecam korzystania z usług transportowych tej firmy.
Lubię chodzić do nowego kina, które mieści się w galerii Focus Mall, ale tylko w przedpołudnia. Na poparcie tej tezy mam wiele argumentów. Po pierwsze przed południem jest zdecydowanie mniejszy tłok i w kinie i w galerii. Można sobie na spokojnie przejrzeć repertuar i coś odpowiedniego wybrać. Na przykład podczas mojej ostatniej wizyty w kinie na sali siedziało około 10 osób, przypominam, że było to wcześnie rano zaraz po otwarciu galerii. Kolejną korzyścią wynikającą z odwiedzania kina w godzinach rannych jest zdecydowanie niższa cena biletu. Kino Helios ma taką promocję, że do godziny 13.30 można kupić bilet za jedyne15 zł. Cena ta oczywiście obowiązuje od poniedziałku do piątku i nie obejmuje biletów na filmy 3D. Wyjątkiem jest wtorek, bo wtedy przez cały dzień można nabyć bilet za 18 zł. Oczywiście wszystkie te ceny dotyczą biletu normalnego, bo ja niestety na żaden inny już się nie łapię... Warto iść do tego kina bo zawsze można tam obejrzeć najnowsze filmy, zarówno polskie jak i zagraniczne. Oferowana jest też wysoka jakość oglądania, i mówię tu nie tylko o filmach przedstawianych w jakości cyfrowej czy 3D. Na ogromnej sali kinowej ustawionych jest mnóstwo wygodnych, szerokich foteli, a na końcu sali są dwa rzędy megawygodnych kanap dla dwojga. Siedząc w takiej kanapie można czuć się jak w domu na swoim łóżku. Ponadto zarówno na sali kinowej, jak i przy kasach kinowych jest bardzo czysto. Już przy samym wejściu na teren kina ma się wrażenie jakby się było w bardzo eleganckim i wytwornym teatrze. Wszędzie porozwieszane są plakaty informujące o filmach prezentowanych aktualnie w kinie,a także o zapowiedziach, które pojawią się już wkrótce w kinie. Na terenie kina znajdują się dwa sklepiki zaopatrujące kinomaniaków w jedzenie i picie. Przy jednym można kupić całe zestawy czegoś pysznego do pogryzania i popijania podczas oglądania seansu, np. popcorn, Cola, itp. Natomiast drugi sklepik oferuje wspaniałą kawę i przepyszne ciasta. Myślę, że takie dwa sklepiki jeden obok drugiego to bardzo dobry pomysł, bo mogą z nich korzystać zarówno starsi, jak i młodsi klienci kina. Obsługa tych sklepików jest prześwietna, zawsze uśmiechnięta i przyjaźnie nastawiona do klienta. Podobnie jest z obsługą kina, panie w kasie zawsze są miłe, potrafią świetnie doradzić. Zawsze doskonale znają cały repertuar, potrafią opowiedzieć o czym są najnowsze filmy prezentowane w kinie i zachęcić do obejrzenia któregoś z nich. Zachwycił mnie ich nienaganny strój, biała bluzeczka i kolorowa apaszka na szyi, bardzo elegancki a jednocześnie swobodny. Każdy z napotkanych przeze mnie pracowników kina posiadał też indywidualna plakietkę z imieniem. Akurat podczas mojej wizyty w kinie nie było zbyt wielu klientów, ale także podczas wcześniejszych wizyt nie spotkałam się z długim staniem w kolejce. Zawsze są otwarte minimum dwa stanowiska kasowe, a przy większym tłoku nawet cztery. Panie w kasach są bardzo operatywne, jednocześnie prezentując bardzo wysoki poziom obsługi klienta.
Zamawiając lodówkę ze sklepu internetowego wybrałam dostawę za pośrednictwem firmy kurierskiej DPD. Tego samego dnia w godzinach wieczornych otrzymałam sms od firmy kurierskiej, że paczka została odebrana przez kuriera i zostanie do mnie dostarczona dnia następnego. Następnego dnia w godzinach rannych otrzymałam miły telefon od kuriera, że jedzie do mnie z lodówką. Grzecznie zapytał, czy będzie ktoś w domu, żeby odebrać towar. Odpowiedziałam, że niestety nie, bo wszyscy są w pracy i będę mogła być dopiero po 15. Kurier na to że nie ma problemu, w takim razie on będzie przed 16 z paczką dla mnie! Kurier bardzo profesjonalnie podszedł do zamówienia. Zgodnie z umową kurier był przed 16 z dostawą mojej lodówki, mało tego ten miły Pan dostarczył mi mój kolosalny sprzęt prosto do garażu, bez żadnego problemu! Bardzo podobało mi się dopasowanie do klienta z godziną dostawy i byłam zadowolona z wszelkich informacji o mojej wysyłce. Firma zaskoczyła mnie bardzo pozytywnie! Jestem bardzo zadowolona z profesjonalnej usługi tej firmy.
W celu zapewnienia wyższej jakości usług używamy plików cookies. Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej bez zmiany ustawień prywatności przeglądarki, wyrażasz zgodę na wykorzystywanie ich.