Opinie użytkownika (83433)

Delikatesy, część przemysłowa...
Delikatesy, część przemysłowa z dobrymi produktami ekologicznymi do prania i czyszczenia. Wybieram saszetki z płynem do odplamiania, są w komplecie, zgrzane po dwie, z przyklejoną jedna ceną 11,50 pln. Mam koszyk pełen zakupów, płacę i wychodzę ze sklepu.W domu sprawdzam odruchowo rachunek, w nim saszetki płynu do odplamiania za 23 pln. Dziwnie drogo.Po kilku dniach zaglądam do Mini Europy z reklamacją zakupu. Rozmowa z kierowniczką jest mało komfortowa: trzeba było od razu zauważyć, już za późno. Czyli przepłaciłam, ale jestem gapa i za rękę nie złapałam. No cóz, deliktatesy, musi być drogo. Zatem radzę wszystkim, sprawdzajcie rachunki przy kasie!!

zarejestrowany-uzytkownik

11.01.2012

Mini Europa

Placówka

Warszawa, Bonifraterska 6

Nie zgadzam się (5)
Delikatesy Piotr i...
Delikatesy Piotr i Paweł od pojawienia się na warszawskim Tarchominie miały renomę i duże powodzenie w okolicy.To równiez mój ulubiony sklep na szybkie i dobre zakupy. Niestety drobiazgi psują wizerunek.Wieczorem w połowie grudnia 2011r. zrobiłam szybkie zakupy i zostawiłam przez nieuwagę przy kasie ulubioną wędlinę kupioną na śniadanie. Zauważyłam w domu, ale juz było za późno, aby wrócić do sklepu.Kolejnego dnia podjechałam poprosic o zwrot kosztów pozostawionego zakupu.I tu usłyszałam od kierowniczki kategoryczne <nie i że mogłam wczoraj wrócić i muszę to zrozumieć! I pewnie ktoś zabrał>. Niestety nie zrozumiałam kategorycznej odmowy, w końcu mam kartę stałego klienta. Czemu P&P podupada wizerunkowo.

zarejestrowany-uzytkownik

11.01.2012

Piotr i Paweł

Placówka

Warszawa, Ćmielowska 2

Nie zgadzam się (6)
Ale były dzisiaj...
Ale były dzisiaj super promocje w Polo. Przed samym wejściem wisiała ogromna reklama informująca o promocjach, dzięki temu dowiedziałam się, że można kupić płyn Fairy 2 razy po 500 ml za jedyne 5 zł. Oczywiście od razu po wejściu na teren sklepu zaczęłam szukać tej promocji. Było trochę trudno znaleźć, bo zostało dosłownie kilka sztuk tego dwupaku, ale pani z obsługi była miła i wskazała mi miejsce na półce, gdzie stały jeszcze ostatnie sztuki płynu do naczyń. Podczas przechadzania się po sklepie ujrzałam kolejna promocję, 2 litry Pepsi za jedyne 3,33 zł. Oczywiście kupiłam bez zastanawiania się, bo zazwyczaj ten napój kosztuje około 5 zł. Przy okazji zaopatrzyłam się w zapas mleka, bo w Polo jest tanie i bardzo dobre. Takie, które zazwyczaj kupuję, czyli 1,5% kosztuje 1,99 zł i nigdy nie ma problemu z zakupem tego towaru, bo sklep jest świetnie zaopatrzony. Tak samo jest z pozostałymi towarami. Ponadto w sklepie zawsze panuje super porządek, produkty są ładnie poustawiane, aczkolwiek jest trochę ciasno, gdyż asortyment jest przeogromny. Obsługa znajdująca się na sklepie nigdy się nie obija tylko naprawdę ciężko pracuje, poza tym potrafi świetnie doradzić. Przy kasie jest podobna sytuacja, panie kasjerki obsługują klientów z uśmiechem i bardzo sprawnie. Kasjerka mile mnie poinformowała, że nie muszę wykładać na taśmę wszystkich dziesięciu paczek mleka tylko wystarczy jedna sztuka.Mając przed soba taką obsługę ma się wrażenie, że pracownicy tego sklepu są wręcz stworzeni do pracy na tych stanowiskach.

zarejestrowany-uzytkownik

11.01.2012

POLOmarket

Placówka

Piotrków Trybunalski, Słowackiego 155

Nie zgadzam się (0)
Jak co dzień...
Jak co dzień udałam się na codzienne zakupy. Dziś wypadło na POLO MARKET. Jak zawsze zaczynamy zakupy od owoców i warzyw. I nic się nie zmieniło od ostatniej wizyty. Nadal panuje chaos na warzywniaku. Ceni nie widoczne bądź ich też brak. Owoce i jak i warzywa w ogóle nie przebrane. Bany to już się proszą o wywalenie, czarne w całości. Nie wiem na co oni liczą że ktoś to kupi??? To jakiś żart. Pozostały asortyment już lepiej wygląda. Poukładane na półkach, ceny obecne. Na stanowisku z mięsem dwie Panie, które służą swoją pomocną. Jak zawsze przywitanie i zapytanie Co podać... Wszystko pięknie wykonane lecz Panie mogły by trochę więcej być uśmiechnięte a nie ponure jakby za karę tutaj były. Choć wszystko możliwe ;-D. Po zakupie mięsa udałam się do kasy, gdzie choć tam zostałam obsłużona jak należy od deski do deski. Ogólnie oceniam ten market na +3. Troszkę się zawiodłam. Myślałam że lepiej będzie niż ostatnio. Za kilka dni odwiedzę znowu ten market to się podzielę obserwacją z wami. Pozdrawiam

zarejestrowany-uzytkownik

11.01.2012

POLOmarket

Placówka

Krzyż Wielkopolski, Plac Zwycięstwa 1

Nie zgadzam się (2)
Moja obserwacja dotyczy...
Moja obserwacja dotyczy Nowo Powstałego CPN Stacji Bliska w Krzyżu Wlkp. Ne pierwszy rzut oka przyjaźnie nastawiona stacja do klienta. Wszystko jeszcze nowością czuć, w końcu niedawno otwartą tą stację. Czyściutko na zewnątrz jak i środku. Personel wyszkolony jak należy. Profesjonalne przywitanie, obsługa i pożegnanie. Co najgorsze to ceny, które powinny bić niższe niż w stacji, która już jest na rysku. W końcu to nowo otwarta stacja więc powinny być ceny promocyjne. Szkoda że takiego czegoś tu nie uznają. Ceny praktycznie te same jak i nie wyższe co na nie których produktach w porównaniu do innych stacji. Obsługa dobrze wyszkolona lecz ruchy to mogli by mieć szybsze. Strasznie ociężale im to wszystko szło... Dobrze robili tylko mogliby dwa razy szybciej... Ogólnie oceniam stację na +4, oby tą czystość zachowali na zawsze, a nie na okres gdy stacja jest nowa.

zarejestrowany-uzytkownik

11.01.2012

BLISKA

Placówka

Krzyż Wielkopolski, Marchlewskiego

Nie zgadzam się (3)
Wiele razy planując...
Wiele razy planując zakupy w mojej osiedlowej Biedronce szykowałam się na ekstremalne przeżycia: tłumy ludzi, odpakowane produkty, nie zamknięte lodówki, brudna, lepiąca się podłoga. Jednak tym razem było inaczej. Sklep był wysprzątany, produkty równo ustawione na półkach, ceny nad właściwymi produktami, obsługa życzliwie nastawiona. Spodobał mi się szeroki asortyment tego sklepu - kupiłam wszystkie produkty z mojej listy zakupów. Jednak były też pewne niezmienne niedogodności. Przy cenach warzyw i owoców nie dopisano, czy są są one sprzedawane na sztuki, czy na kilogramy. Jednak najgorszą rzeczą jest to, że przy wejściu nie ma małych koszyków. Jeżeli takiego potrzebujesz musisz przepchnąć się przez kolejkę pod samą kasę. Na koniec pochwalę jeszcze sprawność obsługi. Nigdzie nie spotkałam takich szybkich kasjerów jak tam.

zarejestrowany-uzytkownik

11.01.2012

Biedronka

Placówka

Olsztyn, Sikorskiego 21A

Nie zgadzam się (4)
Bałagan, chaos, rozgardiasz...
Bałagan, chaos, rozgardiasz . W sklepie wyprzedaż, niewielu klientów mimo to duży bałagan. Gdy wchodziłam zadzwoniła bramka, przeszłam jeszcze raz znów zadzwoniła za trzecim i kolejnym razem nie. Najprawdopodobniej jest po prostu zepsuta. Zniechęca do kolejnego odwiedzenia. Co jak będę wychodzić i zadzwoni? Nieprzyjemne doświadczenie na pewno.

zarejestrowany-uzytkownik

11.01.2012

Massimo Dutti

Placówka

Wrocław, Świdnicka 40

Nie zgadzam się (4)
Szukając prezentu dla...
Szukając prezentu dla rodzinki zajrzałam do Domu Handlowego Renoma, dawnego PDTu. O maratonie dotarłam do sklepu Solar z myślą, że znajdę tam coś dla mamy wielkie było moje zdziwienie gdy w sklepie, który zawsze kojarzył mi się ze starszymi damami ujrzałam prześliczną tunikę z wełny w pięknym beżowym kolorze. Nie wiem czy to oznaka zmiany wizerunku marki czy to już po prostu mój wiek… Zauroczona od razu chciałam go przymierzyć – pasował idealnie. Spojrzałam na metkę, no cóż cena adekwatna do jakości i wyglądu. Na szczęście przypomniałam sobie ‘gwiazdkowym limicie’ zarezerwowanym dla mnie na karcie kredytowej mojego lubego. Przemiła dziewczyna z obsługi zaproponowała, że może ją dla mnie odłożyć w związku z tym mogę wrócić po nią już z moim facetem i sfinalizować zakup mojego gwiazdkowego prezentu.

zarejestrowany-uzytkownik

11.01.2012

Solar

Placówka

Wrocław, Świdnicka

Nie zgadzam się (2)
Mając już dość...
Mając już dość towarzyszenia mojej ‘większej połówce’ w przeglądaniu kolejnych gadżetów dla dużych chłopców w Media Markt postanowiłam, że udam się na kawę do Cafe Toffino, które również znajduje się w centrum handlowym Auchan. Lokal od strony Auchan oddziela szklana ściana. Na wstępie zapytałam jaką kawę serwują i czy jest to arabica, czy jakieś świństewko typu ‘nasza firmowa mieszanka’. Nie spodziewałam się większych rewelacji więc z ulgą przyjęłam informację, że posiadają Lavazzę. Może nie najlepsza ale przyzwoita. Moją uwagę przykuło Tiramisu już miałam ulec pokusie gdy usłyszałam komentarz jednej z klientek, że to tiramisu to jakaś kpina. Zrezygnowana pozostałam przy kawie. Zajęłam miejsce na wygodnej kanapie, obserwowałam lokal. Oprócz mnie były jeszcze dwie osoby. Brudne szyby, brudne stoliki. Po chwili poinformowano, że moja kawa jest gotowa. Podwójne espresso w ubrudzonej na zewnątrz filiżance, szklanka z wodą cała pokryta kamieniem z wody. Widać, że kawiarnia oszczędza na środkach do zmywarki. Niechlujnie podana kawa skutecznie zniechęciła mnie do jej wypicia. Zamówiłam sok z świeżych owoców dla mojego lubego, który miał się niebawem zjawić. Zamówiłam pomarańczowo-grejfrutowy otrzymałam pomarańczowy. Cóż – tak to już bywa w sieciowych kawiarniach. Z własnej nieprzymuszonej woli raczej nigdy się tam już nie pojawię. Poziom coffeheaven czyli żaden. Nawet nie starają się stworzyć pozorów

zarejestrowany-uzytkownik

11.01.2012

Toffino

Placówka

Nie zgadzam się (2)
Przy okazji tankowania...
Przy okazji tankowania auta postanowiłam wstąpić do toalety, weszłam do środka sklepu, zostałam miło, lecz nie nachalnie, powitana przez dwie pracownice stojące za ladą. Panie były schludnie ubrane w służbowe stroje, zapytałam o możliwość skorzystania z toalety. Panie uprzejmie poinformowały, gdzie znajduje się toaleta oraz dały klucz. Toaleta była nieskazitelnie czysta, panował w niej ładny zapach. Po powrocie do sklepu oddałam klucz i rozejrzałam się, panował porządek, na półkach nie brakowało towaru, był ładnie, estetycznie wyeksponowany. W sklepie unosił się zachęcający do zakupu zapach podgrzewanych parówek do hot-dogów. Po zapłaceniu i wydrukowaniu faktury panie miło się pożegnały. Jedna z pracownic miała identyfikator z napisem UCZEŃ, mimo to bardzo sprawnie mnie obsłużyła. Otoczenie sklepu również było czyste, przy dystrybutorach panował porządek. Jedynie ceny mogłyby być niższe. Spodziewałam się nieco tańszego paliwa w tej lokalizacji i na tej stacji. Ogólne wrażenia bardzo pozytywne, widać, że pracownicy dbają o porządek i czystość miejsca pracy. Stacja może być wzorem dla konkurencji.

zarejestrowany-uzytkownik

11.01.2012

BLISKA

Placówka

Bystrzyca Kłodzka, Kłodzka 304

Nie zgadzam się (5)
Wybór lotu i...
Wybór lotu i zakup biletów na stronie Easy Jet'a nie jest problemem: komunikaty są jasne i zrozumiałe, design przejrzysty, intuicyjny i cieszący oko. Żadnych problemów z transakcją ani odprawą online. Na bilecie wydrukowanym z systemu online nie było numeru bramki na lotnisku, co dla podróżujących bez bagażu rejestrowego jest ważną informacją. Obsługa bramki dosyć dobrze (nie rewelacyjnie) mówiła po angielsku, nikt nie mówił po polsku. Z nieznanych mi przyczyn nie przechodziliśmy do samolotu przez rękaw, lecz zostaliśmy zawiezieni do samolotu autobusem. Jest to mój kolejny lot z CDG i taka sytuacja to dla mnie nowość. Osoby, które wykupiły Speedy Boarding zostały w ten sposób praktycznie pozbawione jakichkolwiek przywilejów z tego tytułu. Sam samolot był czysty i wnętrze było utrzymane w dobrym stanie. Obsługa na pokładzie nie mówiła po polsku, lecz używane były nagrania poleceń w naszym języku. Stewardessa i stewardzi byli schludnie firmowo ubrani, uśmiechnięci i przyjaźnie nastawieni. Angielski w ich wykonaniu był zrozumiały. W siatce każdego fotela dostępne były instrukcje bezpieczeństwa, aktualny katalog Easy Jet, magazyn pokładowy i papierowa torebka dla osób o słabszych żołądkach. Lecieliśmy Airbusem A319 – wyżsi pasażerowie mają problemy z wygodnym ulokowaniem kolan (ciasno), ale luk bagażowy nad głowami jest pojemny i bez problemu mieści walizki i zimowe kurtki. W trakcie lotu obsługa kilka razy podchodziła do każdego z pasażerów proponując zakupy, omijając wyraźnie śpiących. Start i lądowanie były komfortowe: nie odczuliśmy niemal ani jednego, ani drugiego manewru. Do Krakowa przylecieliśmy przed czasem. EasyJet to zawsze mój pierwszy wybór: połączenie na CDG, duży bagaż podręczny i zaangażowana obsługa to dla mnie ich znak rozpoznawczy. Cieszą komunikaty po polsku i nowa, mniej nachalna metoda sprzedaży. Na liście życzeń ciągle pozostaje członek obsługi mówiący po polsku. Nawet niektóre ceny w katalogu pokładowym od września zostały obniżone...

zarejestrowany-uzytkownik

11.01.2012

Easy Jet

Inna forma kontaktu

Nie zgadzam się (3)
Moja przygoda z...
Moja przygoda z Ryanem zaczęła się od ich strony internetowej: niezbyt atrakcyjnej, ale przejrzystej, intuicyjnej i wygodnej w użyciu. Wszystkie informacje zostały prawidłowo przetłumaczone i procedura rezerwacji i opłacenia biletu trwa kilka minut. Wybrałem opcję powiadomień SMS – wiadomość (i maila) dostałem w kilka minut po rezerwacji. Podczas kilku tygodni oczekiwania na wylot odstałem trzy maile (w tym jeden w całości po angielsku) przypominające o odprawie online i warunkach korzystania z usług RyanAir. Maile były jasne i zrozumiałe, ale nieprawidłowo sformatowane. W międzyczasie zmieniła się godzina odlotu (o kilka minut), ale nie zostałem o tym poinformowany SMSem ani mailem, zauważyłem to dopiero po odprawie online! Sam lot zaczął się od kolejki na lotnisku: najwyraźniej tylko jedna z pracownic na bramce mówiła po francusku (samolot leciał do Paryża), pozostałe kaleczyły angielski. Kiedy starsza Francuzka chciała wejść na pokład z kilkoma sztukami nieopłaconego bagażu przy bramce zrobił się korek, a pracownice zaczęły się przekrzykiwać w swoich dialektach... Lecieliśmy Boeingiem 737-800: w samolocie było czysto, siedzenia były wygodne (więcej miejsca niż w Airbusach), ale luki bagażowe okazały się zbyt małe nawet na bagaże podręczne i kurtki. Kiedy okazało się, że nikt z obsługi nie mówi po Polsku, nikt nie przypomniał pasażerom, że bagaż można położyć pod siedzeniem. Pracownicy na pokładzie byli schludnie firmowo ubrani, jednak nie mówili po Polsku, słabo też porozumiewali się po Angielsku. Trzej młodzi Brytyjczycy natychmiast uczynili sobie z nich żarty, siląc się na możliwie niezrozumiały akcent i co chwila zaczepiając obsługę. Trwało to przez cały lot, ostatecznie obsługiwał ich steward najlepiej radzący sobie z językiem wyspiarzy (ciągle z problemami). W samolocie nie było nawet nagrań z poleceniami po Polsku. Obsługa bez zaangażowania proponowała pasażerom dodatkowe zakupy. Nie był to mój pierwszy lot do Paryża, więc po dwóch godzinach zorientowałem się, że coś jest 'nie tak'. Dopiero przy lądowaniu zauważyliśmy, że lądujemy w niesamowitej mgle. Po przyziemieniu bardzo ostro hamowaliśmy, jednak sam moment zetknięcia się kół z płytą lotniska był niemal nieodczuwalny. RyanAir był i pozostanie dla mnie wyborem awaryjnym. Maleńki dozwolony bagaż podręczny, niekomunikatywna obsługa na lotnisku czy nawet brak polskojęzycznych nagrań na pokładzie czynią ich usługi mniej atrakcyjnymi w porównaniu do ofert konkurencji. Biorąc pod uwagę, że lotniskiem po francuskiej stronie jest Beauvais (a nie CDG) cena również nie jest aż tak atrakcyjna, bo należy do niej doliczyć 15 eur za przejazd do Paryża. Natomiast po raz pierwszy lądowałem w tak gęstej mgle i muszę przyznać, że piloci okazali się profesjonalistami (pasażerowie nie zdążyli się nawet przestraszyć).

zarejestrowany-uzytkownik

11.01.2012

Ryanair

Inna forma kontaktu

Nie zgadzam się (4)
Szyby przy wejściu...
Szyby przy wejściu do saloniku, podłoga, lodówka i półki były czyste. Towar na półkach starannie ułożony, każda gazeta, książka czy produkty spożywcze były dostępne w kilku egzemplarzach. Pracownica była ubrana casualowo, ale schludnie. Kiedy kręciłem się po sklepie bacznie mi się przyglądała (nie było w tym momencie innych klientów). Przy kasie powitała mnie bez uśmiechu, zaproponowała też skorzystanie z dodatkowej oferty. Kiedy odmówiłem szybko wydała resztę i paragon na tackę i pożegnała mnie. Wizyta była krótka i przyjemna, salonik jest zadbany a obsługa zachowuje się neutralnie. Ceny produktów spożywczych są wysokie, a bezwarunkowa prezentacja oferty dodatkowej wręcz śmieszy: kupuję puszkę Coli w cenie 2-litrowej butelki, a kasjerka chce mi sprzedać książkę...

zarejestrowany-uzytkownik

11.01.2012

Kolporter

Placówka

Lublin, Wieniawska 9

Nie zgadzam się (3)
Byłam wraz z...
Byłam wraz z partnerem na Poznańskich Termach po raz pierwszy w Nowy Rok. Pierwsze wrażenie było fantastyczne: spory parking miła obsługa (mimo iż był to dzień po sylwestrze), ciekawe rozwiązanie szatni (koedukacyjne szafki a po środku kabiny do przebierania się) No i fantastyczna część z basenami - zarówno strefa rekreacyjna, sportowa jak i "świat saun". Absolutnie powalający jest basen z ciepłą wodą gdzie wypływa się na zewnątrz - szczególnie atrakcyjny wieczorową porą. Jednak mimo wielu w tym dniu ekip sprzątających - pań z mopami - na basenie widziałam sporo brudu - pod prysznicami i w kabinach, w przebieralni. Moje przerażenie osiągnęło punkt kulminacyjny kiedy zauważyłam, że w "strefie szafek" są kamery, które bez problemu swoim zasięgiem obejmują także przebieralnie...SZOK! Ponad to jeśli miała bym być skrupulatna to ratownicy są nie uprzejmi, wiele roślin wymagało by fachowej opieki a ceny biletów powinny jednak nieco zmaleć. Mam więc bardzo mieszane uczucia co do tego miejsca. Z jednej strony fantastyczny relaks i zabawa dla całej rodziny jakiego nie było w Wielkopolsce a z drugiej tak rażące zaniedbania

zarejestrowany-uzytkownik

11.01.2012

Termy Maltańskie

Placówka

Poznań, Termalna 1

Nie zgadzam się (3)
Stojąca przed sklepem...
Stojąca przed sklepem 'żywa reklama', czyli studentka trzymająca drogowskaz na tanie książki, stałą się już stałym elementem krajobrazu Krakowskiego Przedmieścia. Przy drzwiach stoi kolejna – stary rower. Szyby i drzwi niezbyt czyste, oblepione reklamami. Nowy szyld zwraca uwagę przechodniów. Wewnątrz niewiele się zmieniło od czasów starego Buchmanna: ciasno i równo ułożone książki, wąskie przejścia, stare cenówki z informacją o promocyjnych cenach. Kilka działów zmieniło lokalizację w sklepie, przybyło kilka nowych elementów (np. półka z książkami po angielsku). Pod blatami mniej ciekawe lub nieco zniszczone egzemplarze, na wysokości wzroku najciekawsze i najładniejsze książki. Coraz mniejszy wybór komiksów, za to w ofercie pojawiły się kosmetyki. W sklepie było czysto i ciepło, nie zanotowałem też żadnych nieprzyjemnych zapachów. Kiedy wybrałem już interesujące mnie tytuły zacząłem poszukiwania najmniej uszkodzonego egzemplarza książki, co niestety zajęło kilka minut. Na obu salach pracownice wykładały i układały towar na półkach, jednak ze względu na wąskie przejścia przeszkadzały też klientom. Wszyscy pracownicy byli ubrani luźno, lecz schludnie. Kiedy podszedłem do kasy byłem drugi w kolejce, czekałem około minuty. Obsługujący mnie mężczyzna nie przywitał mnie ani nie pożegnał, nie odpowiedział też na moje pożegnanie. Resztę i paragon wydał do ręki pytając, czy nie potrzebuję darmowej reklamówki. Zawsze jestem zadowolony z moich wizyt w tym sklepie: wybieram go ze względu na ceny (rzeczywiście nawet 70% niższe niż w innych księgarniach) i obojętna obsługa czy ciasnota pomieszczeń mi nie przeszkadzają, bo wiem, że są niejako 'wliczone w cenę'.

zarejestrowany-uzytkownik

11.01.2012

De Facto Outlet

Placówka

Lublin, Krakowskie Przedmieście 58

Nie zgadzam się (1)
W dniu dzsiejszym...
W dniu dzsiejszym przeprowadziłem rozmowę z tych tzw. "trudnych". Rozmowa dotyczyła złożenia reklamacji i chęci skorzystania z ustawowej możliwości odstąpienia od ubezpieczenia. Rozmówczynią była Pani Agnieszka Kxxxxxxxx. Czas rozmowy to około 55 minut. Wiedzę konsultanta z zakresu oferty oceniam bardzo pozytywnie, choc znajomość prawa (w tym przypadku ze znajomością kodeksu cywilnego było już gorzej - oczywiście byłby to dodatkowy atut, bo sama znajomość k.c. nie jest obowiązkowa) Pani konsultant była bardzo miła, uprzejma, pomocna i opanowana. Ton głosu uspokajał rozmówcę, a pewmość odpowiedzi utwierdzała w przekonaniu, że trafiłem na właściwą osobę. Dodatkowo ta Pani kilkakrotnie (dokładnie 2x konsultowała się ze swoim przełożonym w celu uzyskania dokładnej odpowiedzi na zadawane przeze mnie pytania. Wielkim zaskoczeniem (in plus) dla mnie były "podpowiedzi" znacznie wykraczające poza wymaganie minimum. Zorganizowana praca na pewno nie pozwoliła, abym się w czasie rozmowy nudził lub był zniecierpliwiony. Często podczas rozmów z tzw. infoliniami mam wrażenie, że nie zawsze pracują tam kompetentne osoby, natomiast w tym przypadku pierwsze wrażenie i obiektywna ocena to - pełen profesjonalizm. Subiektywną ocenę fimy i przedmiotu reklamacji naturalnie pomijam.

zarejestrowany-uzytkownik

11.01.2012

AXA

Placówka

Nie zgadzam się (0)
Chodzi o ten...
Chodzi o ten większy salonik koło restauracji.Miła obsługa,panie zawsze są z prasą na czasie,pomimo nadmiaru pracy zawsze uśmiechnięte. Miejsce po remoncie wygląda zjawiskowo takiego saloniku nie widziałam.Zawsze poukładane gazety ,czysto w sklepie, nawet dbają o szczegóły.Polecam.

zarejestrowany-uzytkownik

11.01.2012

Inmedio

Placówka

Nie zgadzam się (0)
Czy ktoś chce...
Czy ktoś chce kupić atrapę w sklepie? Coś takiego można zrobić w Stokrotce w Białymstoku przy ul Duboisa. Na półkach stoją puste słoiki po kawach, na których umieszczona jest informacja, że kawa jest do odbioru przy kasie. Ok, może to z uwagi na złodziei, ale może by można było postawić czyste słoiki a nie brudne, które zniechęcają do dalszych zakupów. Ponadto, skąd mam wiedzieć, że kawa przy kasie będzie miała odpowiedni termin przydatności. Robię zakupy w różnych sklepach i jak do tej pory jest to pierwszy przypadek, gdzie zamiast kawy na półce jest pusty słoik.

zarejestrowany-uzytkownik

11.01.2012

Stokrotka

Placówka

Białystok, Paderewskiego 10

Nie zgadzam się (13)
To, co się...
To, co się dzieje w Biakymstoku z przychodniami specjalistycznymi to już parodia. Miałem iść do okulisty na kontrolę, ale niestety, NFZ nie przedłużył kontraktu na bieżący rok z moją przychodnią. Na stronie internetowej Funduszu znalazłem informację o nowym punkcie. Wybrałem się tam i okazało się, że tam żadnego okulisty nie ma. Pytałem się sąsiadów tego punktu, lecz oni także o tym nie słyszeli. Zadzwoniłem, więc do funduszu z pytaniem, gdzie znajdę aktualną listę okulistów. Otrzymałem informację, że na stronie internetowej. Po poinformowaniu pracownika, że pod wskazanym adresem okulisty nie ma poinformowano mnie, że to sprawdzą. Na drugi dzień wyczytałem informację w prasie, że Podlaski Fundusz podpisał umowy z nowymi przychodniami, które jeszcze fizycznie nie istnieją a nie podpisał umów z przychodniami, które maja swoich stałych pacjentów i są wyposażone w nowy sprzęt. Jest to parodia, co fundusz robi z pacjentami. Podpisuje umowy z przychodniami widmo chwaląc się, że będzie większa ilość pacjentów obsłużonych. Ciekawe gdzie? Albo po prostu - Czeski Film.

zarejestrowany-uzytkownik

11.01.2012

NFZ

Inna forma kontaktu

Białystok, Pałacowa 3

Nie zgadzam się (2)
Tak się zastanawiam,...
Tak się zastanawiam, skąd stacja czerpie wiadomości odnośnie np. prawosławia w Polsce. W ubiegłym tygodniu w programie Dzień Dobry TVN był program odnośnie świąt osób wyznania prawosławnego. Fajnie, że o tym sie mówi, tylko to tak się mówi, że obraża się te osoby. Osoby prowadzące nazwali wyznawców prawosławia Ruskimi. Od kiedy to tak się ich nazywa? Ponadto w programie był kucharz, który przedstawiał potrawy, które powinny się znaleźć na stole w święta osób prawosławnych. Jednakże skąd on wziął te dania? Wydaje mi się, że nie miał pojęcia, o czym mówi. Wychodzi na to, że stacja próbuje wprowadzać coś, co nie jest faktem. Oczywiście, jak do tej pory nie usłyszałem słów przepraszam w stosunku do osób, które zostały nazwane Ruskimi.

zarejestrowany-uzytkownik

11.01.2012

TVN

Placówka

Nie zgadzam się (1)