Z daleka sklep nie zachęca.
W środku ciut lepiej ale wnętrze też jest zaniedbane,
odrapane parapety, ekspozycja towaru nie staranna chaotyczna.
kamienna nakrapiana podłoga proteguje wrażenie ponurości.
Wspomnienie czasów PRL i tego jak sklepy kiedyś wyglądały.
Dziś oczekiwać należało by większej dbałości o aranżację i wystrój ale jak widać nie każda jeszcze firma taki obiera tok myślenia.
Sklep prostopadle do okien ma ciąg lad, za ladami regały z towarem.
Podział jest na cztery stanowiska z przypisaną do każdego z nich jednoosobową damską obsługą.
Panie są ubrane w bistorowe powszechne fartuszki motylki.
Kupimy tu zarówno wędliny na wagę jak i co nie co do zjedzenia i wypicia z procentami lub bez.
A i deser w postaci ciasta, ciasteczek czy lodów się znajdzie
W ofercie są też warzywa odgrodzone taśmą do której przyczepiono kartę formatu A4 z odręczną adnotacją „towar podaje sprzedawca” oraz domowa chemia.
Osobiście wolę sklepy samoobsługowe ale cóż mam kilka sprawunków a tu jest mi akurat idealnie po „drodze”.
Do personelu nie można mieć raczej zarzutów.
Jeden sprzedawca uśmiechnięty na drugim stoisku bardziej ponury i antypatyczny.
Ot typowy spożywczo przemysłowy sklep.
Przeciętny, wybór na małe zakupy zadawalający z cenami na umiarkowanym rozsądnym poziomie.
W dniu dzisiejszym odwiedziłam lodziarnię, która znajduje się w miłym zakątku galerii Askana. Wchodząc spojrzałam na ladę, w której znajdowały się pięknie wyeksponowane lody. Blat przy kasie lśnił, jak i podłoga. Spojrzałam na salę, szukając wolnego stolika. Okazało się, iż są dwa. Podeszłam do jedengo z nich i niestety stwierdziłam, iż jest brudny. Wyglądał jakby kelnerka zabrała naczynia po poprzednich gościach, natomiast zapomniała umyć stolik. Zdjęłam ubranie wierzchnie i zaczęłam szukać wieszaka. Niestety nie znalazłam. Usiadłam przy stoliku i zaczęłam przeglądać kartę z nemu, czekając na pojawienie się kelnerki która wyczyści stolik. Po 10 min podeszłam do blatu z kasą, gdzie pojawiła się Pani, która mnie uprzejmie przywitała. Złożyłam zamówienie, zapłaciłam oraz poprosiłam o umycie stolika. Kelnerka po około 5 min przyniosła dla mnie napój - kawę latte macchiato, która była przepyszna oraz wytarła stolik. Po następnych 7 minutach otrzymałam również deser - babanowy puchar, który także był smaczny. Podczas konsumpcji rozejrzałam się po restauracji. Za moimi plecami znajdowało się lustro (czyste, bez smug), oceniłam oświetlenie (bez przepalonych żarówek). Klienci, którzy znajdowali się przy stoliku obok wyszli kilka minut wcześniej, ale niestety nikt nie przyszedł zabrać naczynia do końca mojej wizyty w lodziarni. Deser oraz kawa były cudownie pyszne, ale niestety obsługa daje wiele do życzenia. Brak uprzejmości ze strony kelnerki (słów grzecznościowych podczas obsługi przy stoliku, brak uśmiechu) a także brak pożegnania przez personel. Nikt nie zauważył mojego wyjścia.
Wybrałam się dzisiaj po odbiór zamówienia internetowego z apteki dbam o zdrowie. Jak się okazało ceny na produktach znacznie różniły się od tych, które widniały podczas zamówienia. W sumie zapłaciłam o prawie 10 zł więcej. Kiedy poinformowałam o tym farmaceutę okazało się, że ceny się zmieniły i nic nie da się zrobić. Napisałam już w tej sprawie do apteki internetowej, ale jak na razie odzewu nie ma. Farmaceuta nie wykazał chęci pomocy w wyjaśnieniu sprawy. Pomieszczenie było czyste, produkty były starannie poukładane. Obsługa nie wykazała się profesjonalizmem.
Zakupy w Kauflandzie zawsze przyprawiają mnie o dreszcz emocji, bynajmniej nie pozytywnych. Żeby można tam było zrobić spokojnie zakupy to trzeba wstać wcześnie rano i pojawić się w sklepie tuż po 7. Wtedy na półkach i w koszach sklepowych panuje jeszcze względny porządek. Bo w późniejszych porach dnia sprawa nie przedstawia się już tak kolorowo. Na moich porannych zakupach mogłam spokojnie wybrać sobie najlepsze warzywa, porównać ceny towarów na półkach sklepowych czy na spokojnie zastanowić się co tak naprawdę muszę kupić. Warzywa i owoce były dość ładnie poukładane w koszach, nie były jeszcze poprzebierane więc ich jakość była dość dobra. Bez trudu znalazłam ładne papryki czerwone, które niestety były dość drogie, bo kosztowały 8,79 zł. Na dziale z pieczywem też nie było tłoku, ale żeby znaleźć świeży chleb musiałam trochę „pogrzebać” w koszu, bo świeży chleb leżał na spodzie kosza przykryty czerstwym chlebem. Ten market ma zadziwiająco mały wybór nabiału, poczynając od zwykłego mleka, na jogurtach kończąc. Najtańsze mleko kosztuje 2,09 zł, a jestem pewna, że w innym markecie dostanę mleko o 20 groszy tańsze. Bardzo lubię kupować jogurt Serduszko, bo jest tani i pyszny, ale Kaufland oferuje tylko dwa smaki, waniliowy i orzechy laskowe, za którymi akurat nie przepadam. Cena też jest znacznie wyższa od tych oferowanych w innych marketach, bo wynosi 0,89 zł. Co do obsługi to sytuacja zawsze wygląda tak samo. Pani z obsługi jeździ po sklepie wózeczkiem sprzątającym albo biega między klientami z wielka szczotką skutecznie utrudniając zakupy. Pani przy kasie to samo, albo patrzy się dziwnie na klienta, jakby pracowała w CBŚ-u, albo patrzy w kasę nie zwracając uwagi na klienta. Generalnie, zakupy w tym markecie są tylko dla ludzi o mocnych nerwach.
Byłam dziś z mamą w butiku Euro moda przy ulicy Wierzbięcice w Poznaniu ( wiem że drugi znajduje się również przy ulicy Głogowskiej), i jestem mile zaskoczona sporą ilością towaru, fantastycznymi przecenami, doskonałym rozmieszczeniem towaru i przebieralni na tak niedużej powierzchni oraz doskonałą obsługą ekspedientek, które kiedy nie obsługiwały klientów, cały czas wykładały towar. Ceny bardzo przystępne, jakość towaru doskonała, atmosfera przyjemna.
Poszukiwałam jakiegoś drobiazgu na prezent i właściwie sama nie wiedziałam co chce kupić. Przez przypadek weszłam do kwiaciarni w Kupcu poznańskim pamiętając że mają tam sporo ciekawych bibelotów do mieszkania. Ekspedientka po moim wejściu od razu się ze mną przywitała i dała mi czas na samodzielny rekonesans. Po chwili jednak zapytała czy nie potrzebuję pomocy, której zresztą udzieliła w profesjonalny sposób. Doskonale pomogła mi w wyborze prezentu jak i go profesjonalnie zapakowała. A i cena była całkiem przystępna. Z czystym sumieniem polecam to miejsce.
I zaczynamy odbijanie piłeczki.
Nie ma rady.
Forum o którym kiedyś pisałam że by było w moim odczuciu bardzo pożądane i które jak myślę być może spowodowało by lepszą komunikację obserwatorów i ich większe zintegrowanie jak na razie nie powstało.
Nie mogę jednak pozwolić gdy ktoś bez dania racji mnie atakuje i feruje prawo do przypinania mi łatki malkontenta któremu nic lub prawie nic się nie podoba.
Nie zamierzam się rozpisywać i ograniczę się jedynie do sugestii jeżeli już do przeczytania poprzednich moich obserwacji o portalu.
Jeżeli coś odbieram pozytywnie nie zmilczam tego, nie szukam na siłę negatywów.
Bardziej mnie na pewno cieszy przesuwanie buźki na skali w prawo, do oporu.
Ale nie zawsze jest to możliwe i nie zawsze są ku temu podstawy.
Bez sensu uważam przyklaskiwanie wtedy gdy coś mi nie pasuje i udawać że wszystko jest ok.
Wskazuję to co według mnie można by rozważyć do poprawy i modyfikacji mniejszej bądź większej.
Jestem otwarta na konstruktywną polemikę a nie na puste frazesy.
Firma ma ogromy potencjał, doskonale zakotwiczyła się w rynkowej niszy.
Jednak we mnie jest jakiś nie dosyt, świadomość że nie do końca wykorzystuje się moc jakoscobslugi.pl
a polityka wobec nas obserwatorów nie jest wzorowa.
Liczę że to się zmieni na lepsze.
Tak jak deklaruje zespół VSC
„W 2012 roku planujemy wprowadzenie wielu zmian na portalu, będą też nowe konkursy i promocje..”
Ku obopólnemu dobru
.P.S
Ocena ogólna jest za całokształt
Sagittarius, dziękujemy za opinię. Oczywiście każdy użytkownik ma prawo do własnej oceny jakości obsługi firm – pozytywnej lub negatywnej, nie każdy też musi zgadzać się z opinią innego konsumenta. Jeśli uważasz, że dany komentarz umieszczony pod Twoją obserwacją lub obserwacją innego autora, narusza Regulamin portalu to zawsze możesz zgłosić go jako nadużycie. Pozdrawiamy, zespół portalu.
GOSPODARSTWO DOMOWE tak...
GOSPODARSTWO DOMOWE tak głosi szyld tego sklepu .
Wykonany z dużych naklejanych drukowanych niebieskich liter na kontrastowym żółtym tle nad wysokimi oknami.
Nad drzwiami dopisek –logo jego właściciela Społem Praga Południe.
Owe wspomniane powyżej witryny są utrzymane w krystalicznej czystości, niczym nie są zaklejone.
Widzimy dzięki temu i dzięki takiej ekspozycji na regałach że towar na dwóch krańcach pułki jest ustawiony etykietami do zewnątrz co sklep miej więcej oferuje.
Miej więcej ale nie wszystko podpatrzymy co jest w ofercie .
W każdym bądź razie postanawiam wejść i się rozejrzeć zwłaszcza że planuję i się coraz bardziej przymierzam do zakupów właśnie z tego segmentu ofertowego.
Należy do niego i w sklepie to możemy kupić wszelaki non food
czyli tak jak głosi szyld produkty i rzeczy przydatne w domu oraz przydatne urodzie i toalecie panie domu.
Chemia, pojemniki kuchenne, kosze, ceraty maty, kosze na śmieci i bieliznę, pojemniki do przechowywania małe i duże bibeloty i tak dalej.
Marek mniej lub bardziej znanych acz nie jest to chińska bylejakość .
Wiszą na ścianie nawet dwa modele zimowych kurtek.
Sklep co winnam napisać na początku ma kubaturę wąskiego prostokąta przedzielonego na pól regałem do ekspozycji.
Tak wytyczona jest jedna alejka .
Wąska i trudna do przejścia.
Dodatkowo na podłodze stoją kartony z niezadysponowanym towarem.
Nie wiem czy po prostu czeka na wystawienie na półkę czy też taki jest na niego pomysł i z braku miejsca zajmuje podłogę na stałe.
Za wejściem po prawo są koszyki ręczne nad nimi informacja – prośba że w sklepie podczas zakupów obowiązują koszyki firmowe i podziękowanie za dostosowanie się do niej.
Koszyk możemy nosić w ręku bądź zainstalować go na jezdnym specjalny stelażu.
Druga opcja jest już lepsza ale i tak na panującą ciasnotę i wynajmij nie komfortowy i swobodną możliwość poruszania się po sklepie takie zarządzenie sprawy nie ułatwaj.Za wejściem jest kasa tak tu zorganizowana że jest na początku regału (tego co dzieli sklep na pół) przejście dalej wymaga kombinacji.
Oferta nie jest może za specjalnie bogata, to co na półkach i Wieszkach jednakże pozwala na wybranie czegoś dla siebie.
Za listwami, czasem bezpośrednio na produkcie mamy cenę.
Wydrukowane cenówki gdy dotyczą produktu o wąskiej podstawie np. dezodorantu są za listwa umieszczone pionowo i wystają w połowie .
Nie wygląda to fajnie i estetycznie nie mówiąc że czytelne tak do końca nie jest
Ceny są wysokie.
Ale znając społemowskie sklepy ceny mnie nie zaskakują aż tak bardzo i nie powodują szoku.
Ten typ tak ma.
Z uwagi na ich wysoki pułap ten sklep można potraktować jako miejsce orientacji co oferuje rynek i dalszych poszukiwań tego co sobie upatrzymy gdzie indziej.
No chyba że coś potrzebujemy na już i przełkniemy gorzką nie ekonomiczną pigułkę i potrafimy uspokoić dygot domowego budżetu.
Nie mam żadnych zastrzeżeń co do pracy sklepu. Informacje na temat dostępności towaru są zgodne z rzeczywistością. Dostawa jest szybka, informacje nt wysyłki dostępne sa na stronie internetowej. Polecam!
jest mi bardzo przyjemnie korzystac z zakupow w tym sklepie!! Solidnie wykonane wyroby ,solidna firma Polecam wszystkim kupujacym!!!!!!!
Byłam na codziennych zakupach. Otoczenie sklepu było czyste i schludne. jedyna rzecz, która mi przeszkadza przed wejściem do sklepu to osoby proszące o złotówkę niby na chleb a w rzeczywistości na alkohol. Po wejściu do sklepu wzięłam koszyk i rozejrzałam się na dziale warzywa- owoce. Następnie przeszłam na nabiał, po krótkiej chwili pani obsługująca to stanowisko spytała się mnie co podać. Nie powiedziała dzień dobry. Szyby były czyste na tym dziale. Po przejściu do kas musiałam troszkę postać w kolejce, przede mną były 3 osoby. Kasjerka zachowała się profesjonalne, z uśmiechem na twarzy mnie przywitała i pożegnała
Krótka wizyta w Almie w Skoroszach, na pierwszy ogień - stoisko z serami. Gdy przychodzi kolej na mnie - pani za ladą odwraca się do klientów plecami i zaczyna kroić na plasterki żółte sery. Kolejka się wydłuża, ja czekam, pani kroi. Po dłuższej chwili, pani wraca na swoje miejsce.
Ja: - Czy jest kozia ricotta?
Za ladą niepewność i spłoszony uśmiech.
Pani: - Nie wiem, szczerze mówiąc, a wie pani, jak ona wygląda? Bo ja tu jestem za koleżankę, która właśnie poszła zjeść.
Ja: - A kiedy koleżanka wróci?
Pani: - Maksymalnie za 10 minut.
Tyle z zakupu ricotty. Na szczęście, poza obsługiwanym przez dedykowanego pracownika stoiskiem z serami, można w Almie nabyć sery 'z półki'. Znalazłam coś, co z powodzeniem zastąpiło ricottę, ser nie kozi wprawdzie, ale owczy. Grunt, że się udało. Tak czy owak, od delikatesów oczekiwałabym wyższych standardów obsługi.
Jako że sytuacja zdarza się kolejny raz, pora, by o tym napisać. Zawsze, kiedy umieszczam na portalu jakoscobslugi.pl krytyczną uwagę pod adresem serwisu, publikacja wstrzymywana jest do momentu, aż portal przygotuje odpowiedź na zarzut/uwagę. Wówczas, publikacja wpisu następuje z max. kilkuminutowym wyprzedzeniem względem następującej zaraz po niej odpowiedzi serwisu, zawierającej jego oficjalne stanowisko w odniesieniu do danej kwestii. Pytanie, dlaczego portal, którego główny przedmiot działalności stanowi upowszechnianie szczerych i niemanipulowanych ocen konsumentów (takie jest przecież założenie), cierpi na brak odwagi przed przyjęciem krytyki 'na klatę'? Wszystkie inne oceniane w portalu podmioty nie mają takiego komfortu - nie są uprzednio informowane o planowanej publikacji krytycznej oceny, nie mają możliwości zawczasu przygotować odpowiedzi, wyjaśnienia, etc. Muszą mierzyć się z problemami na bieżąco, ale jakoś dają radę. Ryba psuje się od głowy?
Mnk, obserwacje publikowane są w kolejności, w jakiej są zapisywane w systemie. W wyjątkowych sytuacjach, gdy obserwacja wymaga uzupełnienia przez autora (np. nazwy firmy) lub treść budzi wątpliwości co do zgodności z Regulaminem portalu i trzeba tą kwestię wyjaśnić z autorem, jej publikacja może przesunąć się w czasie. My ze swojej strony staramy się jak najszybciej odpowiadać na obserwacje o nas, stąd pojawiają się one czasem w ciągu kilkunastu minut od pojawienia się jej na portalu. Pozdrawiamy, zespół portalu.
W internecie zauważyłem...
W internecie zauważyłem ofertę atrakcyjnej działki. Skontaktowałem się z firmą - telefon podany był tylko na centralną infolinię. Pracownik infolinii odmówił podania telefonu do agenta prowadzącego i tłumacząc się zasadami firmy wymusił na mnie spotkanie, co mnie nieco zirytowało. Umówiłem się na następny dzień. Jeszcze tego dnia dwukrotnie otrzymałem sms-a potwierdzającego spotkanie i trzykrotnie dzwoniła do mnie pani z infolinii w celu potwierdzenia spotkania (błąd systemu czy skleroza?). Telefonicznie otrzymałem zapewnienie, że agent będzie miał też kilka ofert porównywalnych. Ok - fajnie. Udałem się na spotkanie. Recepcja standardowo odpytała mnie o cel wizyty i posadziła w kolejce informując, że agenta nie ma i dopiero ma przyjść. Agent spóźnił się na spotkanie. Spotkanie było krótkie, gdyż dowiedziałem się, że oferta jest nieaktualna, innych ofert tenże agent nie posiada, a tak w ogóle to on nie wie, dlaczego go przydzielili, bo on zajmuje się mieszkaniami, a nie działkami. Zechciałem zauważyć, że przecież zostałem umówiony, na co otrzymałem odpowiedź, że on bardzo przeprasza, ale to nie jego wina. Pełna konsternacja. Nic nie załatwiłem, straciłem czas. Agent ubrany był nienagannie biznesowo, ale wyszedł na przysłowiową sierotę, a cała firma - cóż - podpadła.
Miłe, kompetentne i nad wyraz dobrze przygotowane recepcjonistki - dawno w żadnym banku nie spotkałem się z tak dobrą obsługą. Jedna z nich zaproponowała kawę oraz wskazała miejsce, abym usiadł, gdyż pracownik banku, z którym się umówiłem, spóźniał się. Oczywiście spotkanie zostało natychmiast zweryfikowane w harmonogramie i potwierdzone. Specjalne gazety banku umiliły czas oczekiwania. Rzuciła się w oczy mała ilość miejsc siedzących - 1 fotel w sali recepcyjnej i sofa w sali obok - widać nie przewidziano więcej oczekujących, niż 3 osoby. Wystrój w mocno ciemnych barwach i takiż ubiór recepcjonistek dodawał powagi miejscu - czułem, że jestem w luksusowym banku. Spotkanie odbyło się w biurze na 3 piętrze, bo mój kontrahent nie zarezerwował sali spotkań i była ona zajęta, co wzbudziło we mnie negatywne odczucia - nie byłem ważnym klientem. Pracownik banku był przygotowany do spotkania, nienagannie biznesowo ubrany oraz dobrze wyposażony w elektronikę, więc nie traciliśmy cennego czasu i wszystko poszło gładko. W sumie spotkanie oceniam na +4.
Po zwróceniu uwagi pani z obsługi która porządkowała i dokładała produktów na dziale warzywno-owocowym, aby ktoś z obsługi uzupełnił papier w wadze, zostałam chłodno poinformowana że w sklepie jest druga waga z której mogę skorzystać. Obsługa widząc klientów borykających się z obsługą pierwszej wagi nie kwapiła się do szybkiego rozwiązania problemu. Bardzo powolna obsługa przy kasie mimo iż wszystkie kasy były czynne. Pan skanujący kupione towary nie spieszył się, nie zwrócił też uwagi jakie produkty należą do mnie a jakie do osoby będącej przede mną w kolejce.
byłam z chłopakiem na zakupach ubrania były poukładane ceny były czytelne wybieraliśmy ubrania przez długi okres ok 20min nikt do nas nie podszedł mimo paru osób z obsługi kompletna ignorancja klienta ponieważ mieliśmy problem ze znalezieniem rozmiaru ,ubrania są bardzo fajne i wysokiej jakości warte polecenia zwłaszcza gdy jest wyprzedaż,przy kasie pani obsłużyła nas bez żadnych regułek i bez szczególnego zainteresowania
plusy szybka obsługa mimo że kasjer wypowiada przy tym długą regułkę , przestrzenny sklep,niskie ceny,brak kolejek inaczej niż w innych sieciach,sklep zadbany i czysty minusy brak małych koszyków-kiedyś były ,nie można płacić kartą nie było pieczywa które zawsze kupuję , rzuciła mi się obecność meneli przed sklepem którzy wyłudzali pieniądze
Wjeżdżając na teren stacji zauważyłam, iż przy dystrybutorach nie stoi żaden samochód oraz teren wokół jest czysty i wolny od śmieci. Wyąłczając silnik samochodu spojrzałam na pracownika, który wychodzil z budynku i kierował się do mnie (czarne włosy, ciemna karnacja, obcy akcent). Pan uprzejmie mnie przywitał i zapytał jaki rodzaj oleju napędowego na wlać do bauk i ile. Pracownik czekał, aż bak się napełni a ja weszłam do środka budynku. Wewnątrz panował porządek: na pólkach, podłodze, ladzie obsługowej. Gdy podchodziłam do kasy(brak klientów przy kasach), pojawił się przede mną pracownik, który przywitał mnie słowami: Dzień dobry zapytał: Paragon czy faktura? Podałam kartę Rutex-trzecia możliwość płatności (brak paragonu i faktury). Pan zaproponował mi gąbkę w cenie 5zł. Odmówiłam kupna. Otrzymałam potwierdzenie zapłaty oraz kupon za zatankowanie powyżej 25litrów. Pracownik uprzejmie mnie pożegnał. Wychodząc z budynku mijałam pracownika, który pomógł w tankowaniu-podziękowałam za usługę. Pan odpowiedział słowami: Bardzo proszę. Odjechałam ze stanowiska oraz opuściłam teren stacji. Uważam, że pracownicy tej placówki są pozytywnie nastawieni na klienta: uprzejmość, gotowość do pomocy, kultura osobista (powitanie, pożegnanie). Cena za litr ON jest zbyt wysoka!
Wchodząc do salonu zauważyłam, iż w pomieszczeniu jest pusto-nie było klientów. Natychmiast powitała mnie Pani Monika (fryzjer), która zaproponowała napój. Po chwili zaprosiła mnie do swojego stanowiska, gdzie przyniosła dla mnie prasę oraz wybrany wcześniej napój. Pani Monika oceniła stopień zniszczenia moich włosów oraz zaproponowała podcięcie końcówek oraz farbę. W trakcie doboru kolorów przez Panią Monikę, ja pochłonięta byłam lekturą popijając pyszną kawę. Pani Monika nałożyła farbę na moje włosy i zaproponowała mi produkty firmy Schwarzkopff (olejek i odżywkę). Postanowiłam zakupić olejek. Po 15 min fryzjer poprosił mnie do strefy mycia głowy-bardzo miłe uczucie, delikatnie, odpowiednia temperatura wody oraz wykonał cudowny masaż głowy. Po wstępnym osuszeniu głowy ręcznikiem, fryzjer zaprosił mnie do swojego stanowiska i ponownie zaproponował napój. Odmówiłam. Pani Monika rozpoczęła modelowanie włosów (bardzo delikatnie), następnie podcięła końcówki oraz wyprostowała. Na koniec utrwalia fryzurę lekkim lakierem oraz podając lusterko poprosiła o opinię. Byłam bardzo zadowolona. Zapłaciłam za usługę i olejek (dostałam 10% rabatu) po czym uprzejmie pożegnana przez cały personel, zadowolona wyszłam z salonu.
W pizzerii panuje miła atmosfera dzięki wystrojowi lokalu. Znajduje się w nim kącik dla dzieci. W lokalu oraz toalecie panuje czystość. Obsługa kompetentna i miła. Zamówienie zostało przyjęte pomimo tego, że weszłam do lokalu 10 min przed zamknięciem. Ceny adekwatne do jakości posiłku. Pizza dobrze wypieczona, świeże składniki. Ogółem smaczna i sycąca.
W celu zapewnienia wyższej jakości usług używamy plików cookies. Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej bez zmiany ustawień prywatności przeglądarki, wyrażasz zgodę na wykorzystywanie ich.