Stosunkowo nowa sieć sklepów. Lecz obsługa jest dobrze poinformowana o swoim zakresie kompetencji. Wielkim minusem obsługi długi czas naliczania towarów przez co obsługa wydłuża się znacznie. Niestety dobór towarów jest kiepski, produkty które schodzą jak cieple bułeczki znikają z półek lub pojawiają się po dłuższym okresie czasu. Ogólnie jako sklep by kupić coś na szybko, a nie na zakupy na cały tydzień.
Bardzo przyjemna apteka z miła i kompetentną obsługą. Lokal jest czysty i zadbany. Spora ilość towaru, a obsługa zawsze podpowie w razie wątpliwości. W razie braku jakiegoś leku można go zamówić i będzie dostępny w przeciągu tygodnia. Lecz niestety chyba mają jakiś bałagan na magazynie ponieważ czasem znalezienie jakiegoś leku zajmuje im zbyt długo (3min).
Wybrałam się do Duki aby kupić foremki do muffinek. Wiedziałam dokładnie czego szukam gdyż parę dni wcześniej w innym salonie Duka w Warszawie znalazłam dokładnie takie jakich potrzebowałam, ale nie miałam przy sobie portfela i nie zrobiłam zakupów. Weszłam do sklepu i wzrokiem ogarnęłam większość sali. Niestety na pierwszy rzut oka nie widziałam interesującego mnie produktu. Zauważyłam natomiast stoisko z innymi produktami, z którymi stały foremki w pierwszym sklepie Duka. Podeszłam do stoiska, ale niestety po około 5 minutach przeglądania półek i stołu na którym stały przybory do wypieków nadal nie umiałam znaleźć interesującego mnie produktu. Mimo, że w salonie było 5 pracownic (włącznie z Panią promującą ekspresy do kawy), a oprócz mnie nie było żadnego klienta, żadna z Pań nie pofatygowała się żeby zapytać chociaż czy nie pomóc mi w czymś. Dodam, że nie ukrywałam, że czegoś szukam intensywnie. Wszystkie Panie przyglądały mi się, ale żadna nie podeszła. Dopiero gdy poprosiłam jedną z nich i wyjaśniłam dokładnie o co mi chodzi udało się nam wspólnie znaleźć interesujące mnie foremki. Dokonałam zakupu. Mimo to nie było mi z tym przyjemnie. Zakupy, które wg mnie powinny trwać max. 5 minut, przez brak zainteresowania personelu i inne ułożenie asortymentu niż w pierwszym odwiedzonym przeze mnie sklepie sieci, trwały aż 15 minut. To 3 razy więcej niż zakładałam. Sprawiło to, że moje zadowolenie z zakupu było mniejsze, a chęć powrotu do Duki na Targówku nie jest zbyt wielka.
Pozytywna opinia dla sklepu meblowego. W wejściu przywitała mnie uśmiechnięta sprzedawczyni. Po kilku minutach podeszła do mnie proponując swoją pomoc. Sprzedawczyni poinformowała mnie o obowiązujących promocjach, była zainteresowana moimi potrzebami proponując kilka naprawdę ładnych modeli. Powierzchnia sklepu bardzo duża, asortyment zawierający bardzo zróżnicowane produkty. Ekspozycja niektórych modeli była naprawdę interesująca i zwróciła moją uwagę. Do takich sklepów chce się wracać, ze względu na wysoką jakość obsługi.
Po raz pierwszy byłam tak zadowolona z wizyty u dermatologa. W końcu znalazłam lekarza, który potrafił mi pomóc. Gabinet pani doktor mieści się w nowym bloku, jest dość przestrzenny, w gabinecie jest też wydzielone miejsce na zabiegi, które pani doktor także wykonuje. Bardzo czyste, zadbane miejsce, poczynając od poczekalni, po toaletę, kończąc na gabinecie. Pani doktor jest bardzo miłą osobą, swoją praktykę prowadzi już kilka lat i w związku z tym posiada niemałe doświadczenie. Bardzo dokładnie przeprowadza wywiad z pacjentem, co jak się okazuje, jest konieczne do wydania właściwej diagnozy. Cena wizyty kosztuje 70 zł, ale zazwyczaj wystarczają max 2 wizyty( mnie wystarczyły, a u poprzedniej dermatolog byłam około 10 razy i nic nie pomogła...). Pani doktor przyjmuje wizyty chyba tylko 3 razy w tygodniu, ale zawsze można się zapisać na bardzo krótki termin. Polecam.
Personelwsklepie mily, schludnie ubrany. asortyment maja ciekawy i estetycznie poukladany, oraz atrakyjne ceny .Szybko mozna odlalesc dana rzecz. Panie chetne do pomocy. Czasem sa zbyt szybkie nieraz nie zdarze zapoznac sie z asortymentem , ktory jest dostepny an sklepie a pani juz jest. Ostatnio zakupilam tam dwie bluzki na dlugi rekaw e kspedientka zapewniala mnie ze sie nie rozciagna a niestety staly stalo sie inaczej. ogulnie polecam ten sklep
jestem abonentem telewizji N juz 2 lata teraz mam pakiet jako staly klient 99zl i wszystkie dostepne kanaly. czasami jest tylko problem z dostepnoscia kanalow HBO. gdy sie spozniek pare dni z oplata rachunku oni je blakuja i pozniej musze dzwonic na infolinie i je uruchamian. Tak ogolnie to jestem zadowolona jest duzo fajnych kanalow i jest w czym wybierac
Bardzo malutki gabinet, ale ładnie zagospodarowany, zadbany, zawsze czysto. Pani stomatolog jest osobą dość młodą, chyba z niewielkim stażem zawodowym, ale za to ma świetne podejście do pacjenta. Nie mam żadnych zastrzeżeń co do jej umiejętności. Bardzo delikatnie postępuje z pacjentem, przed zabiegiem zawsze wszystko dokładnie wytłumaczy, mówi co trzeba zrobić koniecznie, a co może jeszcze poczekać. Zawsze pyta jakie jest zdanie pacjenta w tej sprawie, nigdy nie robi niczego wbrew woli pacjenta. Pani doktor dość szybko wykonuje zabiegi, więc nie trzeba leżeć godzinę "z otwartą buzią". Zawsze oferuje znieczulenie, w przypadku gdy ktoś bardzo boi się bólu. Nigdy nie trzeba czekać długo w kolejce, pani doktor nigdy się nie spóźnia, wręcz przeciwnie, przychodzi 15 minut przed rozpoczęciem pracy. Zabiegi też nie są zbyt drogie, zwykła plomba kosztuje 80 zł. Zdecydowanie polecam!
udalam sie tam z mysla zakupienia zegarka,lecz nie byl on dostepny na sklepie wiec pani mi go zamowila. Kiedy zegarek juz przyszedl zadzwoniono do mnie ze sklepu z iformacja, ze moge odebrac zamowiony towar. udalam sie tego sameeo dnia po zakup. Pani ekspedietka byla bardzo mila objasnila i funkje zegarka po czym zaprosila do kasy, gdzie rowniez milo mnie obslurzono oraz zaproponowano karte .
Wejści do Marketu czyste.W koszach non food brakowało kilka cen,ogólnie na stoisku panował nieład.Na sali sprzedaży była jedna pani , która przebierała w/o.Zadając pytanie "gdzie leży majonez?" Pani odpowiedziała , że w pierwszej alejce po prawej stronie na dole.Przy kasie nie było ludzi, obsługa sprawna
Jeden z moich członków rodziny wziął udział w reklamowanym konkursie przez PKO B.P.. Przyniósł pieniądze aby wziąć udział w konkursie. A nuż może się uda. Z niecierpliwością czekaliśmy na wyniki. I już są. Wyszło, że nic nie wygraliśmy aż tu raptownie okazało się, że wyniki być może będą zmienione. Oczywiście, brak jest szczegółowej informacji. Ale od czego są gazety. Dowiedziałem się, że osoby które wygrały użyły hasła, które już wcześniej były wykorzystane przez inne banki w reklamach. Ale jest to tym bardziej dziwne, że wygrane hasła nie zostały sprawdzone, czy nie zostały już wcześniej wykorzystane. Przecież można by było wcześniej wejść na wyszukiwarkę i sprawdzić. Ale po co. A teraz informacja, że lista nagrodzonych może ulec zmianie. Kiedy nowe wyniki? Nie wiadomo. Jak zawsze, mądry Polak po szkodzie.
Dziękujemy za zgłoszenie. Z każdej opinii i oceny wyciągniemy wnioski, aby poprawiać jakość obsługi Klientów.
W przeciągu dwóch...
W przeciągu dwóch tygodni byłam kilka razy w sklepie Reporter Young w Galerii Olimp. Moja uwaga dotyczy jedynie asortymentu. Chciałam dla chłopca 14-letniego kupić spodnie w rozmiarze 164-170. Wybór był niewielki, żeby nie powiedzieć, że żaden. To samo dotyczyło bawełnianych bluz, podkoszulek. W okresie tych dwóch tygodni nic się nie poprawiło. Towaru jak nie było, tak nie ma. Zauważyłam, że z mniejszymi rozmiarami nie ma problemu. Pani Sprzedawczyni bardzo miła tylko nie potrafiła udzielić informacji, kiedy otrzymają spodnie w rozmiarze mnie interesującym. Polecam ten sklep dla dzieci młodszych.
Bardzo dobry dojazd do sklepu. Dużo miejsc parkingowych. W środku sklepu bardzo czysto. Towary we wszystkich butikach starannie poukładane na półkach. Obsługa bardzo miła i chętnie służąca pomocą. Mimo dość późnej zimowej pory cały sklep bardzo dobrze oświetlony aczkolwiek światło tak starannie dobrane aby nie utrudniało zakupów. Polecam
Hipermarket Auchan w momencie powstania był najlepszym i najbardziej przyjaznym hipermarketem w Bielsku - Białej, niestety zauważyłam że zaczyna pograszać się jakość obsługi, czystość na sali obsługi oraz braki w asortymencie. Na sali rzadko kiedy można spotkać pracownika, toarwy są porozrzucane na półkach, ogólnie panuje bałagan i haos. Ponad to asoryment na półkach jest coraz uboższy.
W pracy - w poniedziałek dłużej. Koleżanka wysyła mi nowy namiar na nowy catering. Menu wygląda bardzo zachęcająco, ceny bardzo konkurencyjne. Zamawiamy. Zamówienie należy złożyć do godz. 12. Umawiamy się na godz. 13.00 - 13.30. Faktycznie dowóz jedzenia zgodnie z planem. Jedzenie i sztućce higienicznie zapakowane. Zamówiliśmy nudle w pudle, tzn makaron ze szpinakiem i kurczakiem. Niestety makaron był rozgotowany, a potrawa niedoprawiona. Po prostu zjadłam, ale czy zamówię kolejny raz... przypuszczam nie prędko mimo innych pozytywów.
Jakiś czas temu skorzystałem z oferty tej firmy i otrzymałem pierwszą paczkę. W ostatnim tygodniu otrzymałem list z informacją o tym, że przygotowano kolejną paczkę + opcjonalną paczkę świąteczną i Winoteka prosi mnie o potwierdzenie lub rezygnację z dostawy. Proszą o kontakt z infolinią. Wykonałem więc telefon korzystając z numeru stacjonarnego - ale automat poinformował mnie, że konsultanci są zajęci i nie mogą odebrać i jestem proszony o pozostawienie numeru telefonu celem oddzwonienia - podałem więc numer telefonu komórkowego, który jest też w bazie Winoteki. W ciągu mniej więcej 30 minut konsultant rzeczywiście oddzwonił - ale nie na numer komórkowy, tylko stacjonarny z którego ja dzwoniłem. Poprosiłem o wyjaśnienie po co w takim razie mam podawać numer do oddzwonienia skoro oddzwaniają inaczej - ale konsultant pozostawił to pytanie bez odpowiedzi. Zapytał o cel i powód mojego telefonu - więc powiedziałem, że dzwonię zgodnie z listem i e-mailem i chciałem przesunąć dostawę paczki. W moim rozumieniu przesunąć paczkę można o dowolny okres, ale okazało się, że przesunąć można ale tylko o tydzień. Więc w takim razie zadecydowałem, ze rezygnuję z tej paczki. Zaznaczając, że jestem zadowolony i zainteresowany kolejnymi paczkami, ale pierwszą paczkę otrzymałem zaledwie miesiąc temu i jeszcze mam sporo win w zapasie. Konsultant jednak mimo wszystko zaczął mnie przekonywać, że to nie jest dobry pomysł, bo przecież święta, wigilia, goście i na pewno win mi nie starczy. Ale znów jasno i wyraźnie potwierdziłem rezygnację. Nie mniej konsultant dalej nie dawał za wygraną i zaczął mnie przekonywać, że przecież wina są specjalnie selekcjonowane, że są specjalne odmiany na stół wigilijny, próbował mnie usilnie zwrotami typu "Przyzna pan przecież, że", "Czyż nie uważa pan że itp" cały czas skłonić jednak do potwierdzenia paczki. Po kolejnym stanowczym nie (Do tego momentu już 4 x powiedziałem, że nie dziękuję), dał za wygraną i zaczął tą samą litanię i próbę przekonania mnie, że skoro nie paczka główna to choć paczka świąteczna dodatkowa, bo wybór, bo święta itp... Znów moje nie nie skutkowały. Poza tym byłem już poirytowany. Konsultant próbował niemal na siłę przekonać mnie do zmiany decyzji i za nic nie chciał przyjąć do wiadomości mojego stanowczego nie. "Może pan przemyśli", "Niech się pan zastanowi" "Może jednak"... Nie mniej jednak w końcu dał za wygraną i z wielkim rozczarowaniem i żalem powiedział, że w takim razie trudno. Przyjmuje rezygnację z tej paczki i zaprasza na kolejną... Ale może jednak się zastanowię, bo kolejna będzie dopiero za 3 miesiące... Nie przekonałem się. Zapytałem się tylko, czy na pewno przyjął moją rezygnację z paczki i odnotował. Potwierdził że tak. Nie minęło 24h godziny - telefon na komórkę. Kolejny konsultant Winoteki, że... paczka jest gotowa a ja nie potwierdziłem wysyłki i chciał ją potwierdzić.... Nie trudno dodać, że moja irytacja sięgnęła zenitu. Nie mniej jednak ten konsultant nie był tak napastliwy i po moim szybkim streszczeniu wcześniejszej rozmowy, wyrażeniu niezadowolenia z braku odnotowania rezygnacji itp nie próbował mnie przekonywać, tylko przeprosił za pomyłkę, powiedział, że odnotował w systemie - tym razem na pewno. Minęły 2 dni i telefonu nie było. Może jednak tym razem się udało. Pytanie co będzie przy kolejnej paczce... Podsumowując: Oferta firmy - w porządku. Ceny - w normie. Infolinia - uff.... do poprawy...
Zakupy - tym razem ubraniowe. Trochę nie planowane, ale moją żonę przyciągnęła reklama i plakaty o wyprzedaży -20%. Sporo klientów. Zagłębiliśmy się w wieszakach z ubraniami. Wybór spory, sporo przecen, ale też sporo problemów. Wiele rzeczy w pojedynczych rozmiarach, na wielu brak cen. Obsługi na sklepie prawie brak - wszyscy przy kasach i kłębiącym się tam tłumie. Dowiedzieć się czegoś - nie ma szans. Do tego między regałami strasznie ciasno - trudno się mijać lub przejść gdy akurat ktoś stoi i coś ogląda. Po dokonaniu wyboru nadszedł czas na kasę. Sklep ma tylko 4 kasy - wszystkie były czynne. Spora kolejka - ale ustawiona niejako z boku - teoretycznie jedna do wszystkich kas, w praktyce wiele osób podchodzi od drugiej strony. Zaczynają się jakieś słowne przepychanki. Obsługa nie reaguje - nie próbuje nawet zapanować nad kolejką, pomóc, wyjaśnić, czy po prostu uspokoić atmosferę. Dojście do kasy zajęło prawie 20 minut. Sama obsługa przy kasie sprawna, ale nie wiele to daje. Na koniec przy wyjściu na bramce włącza się alarm. Ochroniarz po sprawdzeniu zawartości znalazł na 2ch ubrankach nie odpięte klipsy. Na paragonie były - czyli kasa może i szybko ale po łebkach. Zresztą co chwilę ktoś wychodząc piszczy z zakupami. A ochroniarz co i rusz biega z nie zdjętymi klipsami do kasy... Generalnie duże zamieszanie i dezorganizacja...
Kolejna wizyta w tym sklepie w tydzień po otwarciu - tym razem w konkretnym celu zakupów mikołajkowych. Pierwsze, co zauważyłem wchodząc to duża kolejka do kas - ale cóż... siła wyższa. Skoncentrowaliśmy się z żoną na poszukiwaniu potrzebnych drobiazgów. W tym sklepie jest to na prawdę łatwe - wszystko jest poukładane tematycznie albo wiekowo i od razu można przy jednym regale wybrać to co z danego gatunku jest nam potrzebne. Jak czegoś nie wiem lub nie mogę znaleźć - wszędzie widoczna obsługa. Uśmiechnięta i ustawiona frontem do klienta, stara się pomóc najlepiej jak potrafi. Mimo dużego ruchu na półkach nie ma braków i panuje porządek (obsługa na bieżąco uzupełnia braki i stara się porządkować półki, gdy się zrobi zamieszanie). Po skompletowaniu zakupów stanęliśmy do kasy i tu zaskoczenie. Kolejka choć na pierwszy rzut oka spora - okazuje się być jedna - do 8 kas. Na początku stoją 2 osoby z obsługi i sprawnie kierują klientów do kasy, która właśnie jest wolna. Super ład i porządek. Żadnych problemów, że tu jest więcej osób, tu mniej, a ten pan tu nie stał itp... No po prostu rewelacja. Czas oczekiwania około 5 minut. Bardzo polecam, bo ceny też przystępne.
Otoczenie sklepu nie jest zachęcające: wejście prowadzi przez odrapaną bramę, pod drewnianym starym okapem, do niezbyt widocznych drzwi. Otoczenie sklepu choć czyste, nie sprawia dobrego wrażenia (dziedziniec starej kamienicy).
Wewnątrz jest jednak czysto i ciepło; w nieco ciasnym korytarzu składowana jest część towarów, resztę obsługa donosi z zaplecza. Kiedy wszedłem do sklepu dwie pracownice obsługiwały dwoje klientów, trzecia osoba porządkowała magazyn. Obsługa klientów przeciągała się około 9 minut, panie z zacięciem doradzały i prezentowały klientom kolejne produkty, ci jednak nie mogli się zdecydować. W tym czasie za mną utworzyła się kolejka kolejnych 5 klientek.
Kiedy trzecia pracownica skończyła prace na zapleczu podeszła do kasy i mogłem zrobić zakupy. Niestety z 3 produktów które chciałem kupić dostępny był tylko jeden, za to dodatkowo musiałem dopłacić za foliowe opakowanie. Pani, która mnie obsługiwała, była najwyraźniej rozdrażniona, czułem się popędzany. Zostałem obsłużony w ciągu 2 minut, resztę i paragon dostałem do ręki. Nie usłyszałem żadnego pożegnania. W międzyczasie zauważyłem, że klientom proszącym o fakturę panie wypisują ją ręcznie (co chwilę trwa), w sklepie nie można też płacić kartą.
Robię w tym sklepie zakupy co kilka miesięcy, i pierwszy raz trafiła mi się sytuacja z takim natłokiem klientów. Po raz pierwszy byłem też obsługiwany przez tę pracownicę – pozostałe pracownice są zazwyczaj bardzo miłe i uprzejme. Dzisiaj jednak zakupy trwały zdecydowanie za długo, a do tego brakło towaru.
Otoczenie apteki było czyste, drzwi wejściowe i okno również. W oknie wisiał plakat reklamujący kosmetyki. Wewnątrz czysto i unosił się przyjemny (inny niż w każdej aptece) zapach. W drzwiach wejściowych, kiedy je zamykałem, otworzyło się 'okienko' – najwyraźniej jest ono od dłuższego czasu zepsute, gdyż przyklejone było zwykłą taśmą biurową.
Przy ladzie stały dwie pracownice, jedna z nich obsługiwała inną klientkę, druga mnie. Obsługująca mnie osoba była schludnie ubrana w czysty i wyprasowany biały fartuch, miała czyste ręce i zadbany wygląd. Była neutralnie nastawiona do klienta, nie uśmiechała się ani nie utrzymywała kontaktu wzrokowego. Z powodu ciasnoty lokalu, w którym znajduje się apteka, kiedy poprosiłem o lek musiała wyjść na zaplecze. Trwało to kilka sekund, cała moja wizyta zaś około 4 minut. Paragon i resztę dostałem do ręki, po czym pani pożegnała mnie słowami 'do widzenia'. Interesujący mnie lek kupiłem w atrakcyjnej cenie, natomiast pozostałe leki widoczne za ladą nie były oznaczone cenami.
Ze względu na niewielkie pomieszczenie apteka nie sprawia wrażenia dobrze zaopatrzonej, jednak potrzebny mi lek kupiłem bez trudu. Czystość pomieszczenia i otoczenia nie pozostawia nic do życzenia, natomiast obsługująca mnie pracownica mogłaby być nieco bardziej uprzejma.
W celu zapewnienia wyższej jakości usług używamy plików cookies. Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej bez zmiany ustawień prywatności przeglądarki, wyrażasz zgodę na wykorzystywanie ich.