Wybrałam się wczoraj do perfumerii Superpharm. Często tam chodzę, bo zawsze maja tam fajne promocje:) Ceny innych produktów również są przystępne. Lubię tam robić zakupy, poniewaz zawsze jest tam miła obsługa, Panie zawsze uśmiechnięte i zawsze można liczyć na pomoc. Chciałam wczoraj założyć sobie kartę klienta superpharm, nie wiedziałam jak, gdzie i Pani oczywiście zaraz mi pomogła założyła kartę i teraz mogę kupować z 25% rabatem. A trwało to zaledwie 3 minuty.
Parę miesięcy temu otwarłam sobie konto bankowe w Polbanku. Oferta jak dla mnie była bardzo atrakcyjna, jeśli chodzi o konto oszczędnościowe. Minusem jest to, że do konta " Mocno oszczędnościowe" trzeba również otworzyć zwykły rachunek bankowy z kartą i trzeba zrobić co najmniej 6 zapłat karta, by nie naliczać kosztów za konto - 6zł za miesiąc. Minusem była również obsługa. Otwierając konto siedziałam w banku jakieś 1,5 godziny. To strasznie długo. Na dodatek Pan z działu obsługi klienta pomieszał moje dane. I wszystko trzeba było anulować i od początku na nowo otwierać. Później wyszedł gdzieś na jakieś 15 minut i nie wiedziałam czy mam siedzieć czy wyjść... Gdy miałam już otwarty rachunek parę dni później chciałam dokonać przelewu bankowego przez internet. I tu zaczęły się dopiero schodki. Nie mogłam zarejestrować żadnego certyfikatu, który jest potrzebny do przelewu internetowego. Dzwoniłam chyba z 5 razy na infolinie i krok po kroku robiłam to co mi mówiono. Gdy dalej nie działało pan po prostu się rozłączył. Poszłam znowu do oddziału gdzie otwierałam konto by ktoś w końcu mi pomógł. Tam usłyszałam tylko że mam zadzwonić na infolinie i oni nie mogą mi pomóc. Tłumaczyłam, że muszę dokonać ważnego przelewu ale słyszałam tylko "proszę zadzwonić na infolinie". Wkurzona poszłam do domu. Olewają klienta!! Po paru dniach, z pomocą znajomego informatyka udało się wygenerować certyfikat i w końcu mogę dokonywać przelewów. Naprawdę olewają strasznie klienta!!Miałam wrażenie, że ,mają mnie porostu gdzieś.
W maju tego roku postanowiłam kupić samochód. Nie miałam dokładnie wybranego modelu tylko określoną kwotę. Postanowiłam się wybrać do salonu samochodowego Lellek w Opolu. Muszę przyznać, że jestem pod wrażeniem i to bardzo dużym. Parę dni przed wizyta w salonie zadzwoniłam do salonu i przedstawiłam mniej więcej co bym chciała i do jakiej kwoty. 3 dni później zostałam zaproszona już na jazdę próbną. Tak miłej obsługi dawno nigdzie nie spotkałam. Na początku jazdy próbnej szczegółowo przedstawiono mi samochód, gdzie co się znajduje.W trakcie jazdy próbnej mogłam wypróbować różne bajery, np. jazda z wersji podstawowej na wersje sport. A różnicę można bardzo poczuć. Gdy jazda próbna się zakończyła zostałam zaproszona do salonu. Oczywiście poczęstunek kawa, herbata jakieś ciasteczka :) Najlepsze było to, że troszkę przeraziła mnie cena modelu którego wybrałam. Za rada i z pomocą Pani wyszukaliśmy model samochodu w ich innych salonach i za parę dni mogłam już go odebrać w Opolu za przystępną ceną. Widać było, że zależy im na sprzedaży samochodu ale tez nie wciskają kitu i człowiek nie czuje się, że zależy im tylko na kasie. Najfajniejsze jest jeszcze to, że dbają o klienta nawet po zakupie samochodu. Wysyłają np. karki świąteczne, czy zaproszenia na różne występy, koncerty.
Znów będzie o kebabie. Niestety, na łomżyńskiej mapie gastronomicznej mamy głównie bary serwujące bułkę z warzywami, pociętym mięsem i polane sosem. Fakt, prawdziwego kebabu w naszym mieście nie uświadczysz, ale niektóre przybytki tego typu serwują dania zjadliwe, inne mniej. Ostatnio zdarzyło mi się odwiedzić bar o nazwie „Kebab cafe” znajdujący się na ulicy Sybiraków 5. Z „cafe” ma ten lokal niewiele wspólnego gdyż w ofercie mamy fast-foody oraz napoje w puszkach i butelkach. Wewnątrz baru znajduje się kilka prostych, stolików oraz nieodłączny telewizor. Dlaczego w większości lokali, zamiast miłej muzyki krzyczy telewizor tego pojąć nie mogę. Na szczęście podłoga, stoliki, krzesła lśniły czystością, więc zaryzykowałem zakup pożywienia. Studiując menu stwierdziłem, że ceny dań są na przyzwoitym poziomie, jak się za chwilę adekwatnym do ilości jedzenia. Zanotowałem, że mamy do wyboru dwa rodzaje mięsa – z kurczaka i wołowe. Kebab podają w bułce, naleśniku oraz w zestawie z frytkami i surówką. Wybór dań jest więc szeroki, oczywiście jak na tego typu lokal. Zaordynowałem duży kebab w bułce. Pani zapytała z jakim rodzajem mięsa sobie życzę, jakie chcę sosy. Po otrzymaniu informacji sprawnie przystąpiła do przygotowywania potrawy. Po kilku chwilach otrzymałem zamówione jedzenie, wraz z serwetkami, jednorazową tacką i widelcem. Otrzymany kebab był naprawdę słusznych rozmiarów. Bułka była krucha i świeża, a warzywa smaczne, świeże i soczyste. Mięso smakowało również przyzwoicie. Podczas spożywania zauważyłem, że chwilę po opuszczeniu lokalu innych konsumentów obok obsługa momentalnie posprzątała stolik. Sumując – warto odwiedzić ten bar. Serwują tam duże porcje za przyzwoite pieniądze. Jedzenie jest smaczne. Warto też dodać, że w środku panuje idealna czystość, a stoliki są na bieżąco sprzątane. Polecam.
Jadłem pomidorową, po tym stwierdziłem, że dziękuję, nic więcej nie zamawiam i odciążę już kelnera... nie będę go dręczyć tym, że przyszedłem i chce zjeść, że zawracam mu głowę. To było niemal upokarzające doświadczenie. Do tego ta tandeta na ścianach, ten przaśny klimat. Nigdy więcej tam nie wrócę. Nie chcę nikogo urazić, to moja bardzo sugestywna opinia, ale naprawdę strasznie mi się tam nie podobało. A szkoda, bo brakuje takich miejsc (tylko w dobrym guście), dla równowagi do miliona włoskich/tureckich/chińskich knajp w Warszawie.
Do restauracji trafiliśmy w środku tygodnia na małą kolację. Ja zamówiłam sałatkę z grillowanym serem gomolya, która podbiła moje podniebienie:) Na naszym stole zagościła również pierś z indyka - nie mieliśmy żadnych zastrzeżeń. Do picia lemoniada, ponieważ była upalna letnia noc - smak bardzo ok. Zdecydowaliśmy się także na deser - krem z kasztanów. Smak mdły, raczej nie polecam.
Na plus:
- obsługa (doskonałe wyczucie czasu; mały minus jedynie za to, że nie było nikogo, kto witałby gości i chwilkę musieliśmy czekać aż ktoś do nas podejdzie)
- jedzenie (spróbowaliśmy zaledwie dwóch potraw, ale z czystym sumieniem polecam)
- wystrój
- muzyka
Na minus:
- deser: krem z kasztanów (jak dla mnie zbyt mdły)
- może to zbytnie "czepianie się", ale byłoby miło gdyby obrus byłby wyprasowany (na naszym była też mała niesprana plamka)
Do Tesco chodzę często, bo mieszkam w sąsiedztwie. Niby fajnie, że taki sklep mam obok, ale cóż z tego jak w tym sklepie nic nie ma. Produkty są, ale nie na półkach tylko na wózkach z magazynu. W dodatku tak pozawijane, że nie da się zabrać najpotrzebniejszych rzeczy (jak np. herbata). Bardzo często zdarza się, że w tym sklepie nie ma nawet ziemniaków. Zawsze są kolejki do kasy. Jest stanowczo za mało pracowników! Promocje są, ale tylko w gazetkach, w sklepie ich po prostu nie uznają. A jak się klient upomina to wysyła się go do głównego TESCO tłumacząc, że te "mniejsze" promocja nie obejmuje. Faktycznie tak jest, ale są specjalne gazetki dla "małych" Tesco, ale i te promocje w tym Tesco nie są spotykane. jeśli chodzi o otoczenie sklepu to jest to jedno wielkie śmietnisko. Zimą chodniki nie są odśnieżane. Tesco to jest też mało ekologiczne - całą noc świeca się wszystkie lampy, nie wiem dlaczego przecież sklep zamykany jest o 22 i tylko czasami ktoś pracuje na nocną zmianę. Podsumowując: do tego TESCO chodzę gdy muszę lub nie mam czasu pojechać do innego sklepu. Jednak jeszcze nigdy nie wróciłam z tego sklepu zadowolona z zakupów.
Nigdy wcześniej nie miałam telefonu na kartę, a teraz koniecznie musiałam doładować tel. właśnie na kartę. Na doładowanie chciałam otrzymać fakturę, dlatego postanowiłam, że udam się do salonu Orange. Salon był naprawdę niewielki, z obsługi znajdowały się tu dwie osoby, a klientów nie był żadnych. Po wejściu zostałam przywitana oraz jedna z osób zapytała się w czym może pomóc. Spytałam się jakie kwoty są doładowań, czy od ręki otrzymam fakturę. Pani powiedziała, że fakturę w ciągu minuty mi wystawi, więc z tym nie będzie problemu. Poprosiłam o doładowanie. Pani wzięła terminal do ręki aby następnie mi podać wydruk, a Pan (druga osoba z obsługi) zajęła się wystawieniem faktury. W międzyczasie kobieta podała mi wydruk, a ja podałam mężczyźnie pieniądze. Doładowanie było za 50 zł, a ja podałam 60. Mężczyzna w między czasie pokazał mi na kuponie gdzie znajduje się kod doładowujący, jednak zapomniał wydać mi reszty. Sama zorientowałam się dopiero po chwili, gdy zajrzałam do portfela. Spytałam się czy, otrzymałam juę resztę bo sama już nie pamiętam, a w portfelu co prawda miałam już 10zł ale byłam pewna, że to jest 10 zł które już miałam w portfelu. Mężczyzna powiedział, że zaraz sprawdzi, bo szczerze sam również nie pamięta. Skończył wystawianie faktury i następnie zaczął przeliczać kasetkę. Przez ten czas, zaczęłam się zastanawiać, czy mam racje, czy miałam rację upominając się o 10 zł, czy może zaraz okaże się, że w kasie jest odpowiednia ilość gotówki a ja niepotrzebnie dopominam się o pieniądze. Była to dla mnie dziwna sytuacji i raczej nie miła. Po przeliczeniu kasetki, okazało się jednak, że jest w niej nadwyżka 10 zł, więc reszta jednak nie została mi wydana. Ucieszyłam się z tego faktu. Pan z obsługi dwa razy mnie przeprosił. Powiedziałam, że nie ma za co, bo tak naprawdę nie byłam zła i każdemu może się to zdarzyć, jednak mimo wszystko pewien niesmak i niezręczność pozostała.
Będąc w CH Turzyn postanowiłam wstąpić również do KappAhl'a również w poszukiwaniu jesiennych nowości. Weszłam do sklepu który zrobił na mnie bardzo pozytywne wrażenie z uwagi na jasne barwy które dominowały w wystroju. Zadowolona z pozytywnej aury jaka mnie tutaj spotkała na starcie pewnym krokiem podążałam dalej. Rozejrzałam się na półki i wieszaki i upolowałam wzrokiem kilka pozycji które mnie interesują. Zwróciłam standardowo uwagę na czystość podłogi i witryn przy wejściu i moje ulubione kąty. Nigdzie nie dostrzegłam oznak zaniedbania co dodatkowo nastroiło mnie jeszcze pozytywniej. Pełnią szczęścia było to że ubrania były estetycznie i równo poukładane i przede wszystkim nie dostrzegłam ani jednego ubrania które byłoby przybrudzone. Jedna z pracownic posiadająca identyfikator i ubrana dość elegancko zaczepiła mnie i zapytała w czym pomóc. Powiedziałam że właściwie to tylko rozglądam się za jesiennymi nowościami kiedy pani zaproponowała obejrzenie apaszek. Proszę sobie wyobrazić jakie było moje szczęście kiedy ujrzałam apaszkę której od co najmniej 2 miesięcy szukałam w internecie bo w sprzedaży nigdzie nie było takiego wzoru. Kupiłam oczywiście apaszkę obsługa kasowa była ekspresowa i profesjonalna brak kolejek obsługa przesympatyczna.
Celem obejrzenia jesiennej kolekcji obuwia nie mogłam nie wejść do Venezi. Obejrzałam wszystkie buty których było sporo rodzajów pomimo małej powierzchni sklepu ale które były dobrze widoczne i wyeksponowane. Niestety pojawiło się rozczarowanie polegające na tym, iż nie było ani jednej pary dostępnej w moim rozmiarze. Co więcej okazało się że można zamówić odpowiedni rozmiar ale tylko pod warunkiem że na 100% zobowiążę się do jego kupna. Zastanawiałam się nad tym nawet przez chwilę po czym doszłam do wniosku iż nie jest to najszczęśliwszy pomysł z uwagi na faktze skoro nie mogę nawet przymierzyć buta w moim rozmiarze z innego modelu od tego samego producenta to jaką mam gwarancję że kupując 'w ciemno' buty w moim rozmiarze będą one na mnie dobre ...? Rozczarowana zmuszona był zapomnieć o bardzo ładnych butach i pożegnać mało chętną i raczej arogancką kadrę pracującą w sklepie. Pracownicy ubrani w stroje prywatne bez widocznych identyfikatorów nie wykazywali się specjalny zaangażowaniem w wykonywaną pracę.
Lekko zmęczona zakupami postanowiłam napić się kawy w Tchibo. Zamówiłam kawę u bardzo uprzejmej pani która podpowiedziała mi którą kawę wybrać a na kawach znała się tak dobrze że nie sądziłam że można o kawie aż tyle powiedzieć. Pani wyglądała w dodatku bardzo profesjonalnie będąc ubrana w służbowy strój opatrzony identyfikatowem na przeodzie. Czekając na kawę rozejrzałam się po sklepie. Asortyment był dość duży i przede wszystkim same wysokojakościowe produkty. Jakież było moje pozytywne zaskoczenie kiedy okazało się że w sklepie można kupić nawet zimowe skarpetki z milutkiego pluszu. Nie wiadomo kiedy minęło kilka chwil i zostałam zaproszona do odbioru kawy. Pijąc kawę i siedząc przy stoliku na terenie sklepu oceniłam czystość tego miłego miejsca która zasługiwała na pochwałę. Pomimo tłumów ludzi pomimo pracy przy żywności i pomimo ogromu Klientów w sklepie panował absolutny porządek. Polecam
Witam i w imieniu naszej firmy dziękuję za przesłanie komentarza. Nasi pracownicy są ekspertami zarówno w obszarze kawy, o której Pani wspominała, jak i w pozostałych dwóch obszarach: baru kawowegi i produktów użytkowych. Asortyment jest duży, ponieważ co w poniedziałek i wtorek wprowadzamy do naszych sklepów nowe kolekcje. Zapraszamy ponownie. Tchibo Warszawa Sp z o.o.
W poszukiwaniu nowej...
W poszukiwaniu nowej pozycji ksiązki z grupy psychologicznych poleconej przez znajomego postanowiłam zajrzeć do empiku. W sklepie panowała absolutna cisza i miałam wrażenie że jestem jedyną Klientką. Potem okazało się że oprócz mnie jest w sklepie jeszcze garstka Klientów.W sklepie było czysto i panował absolutny porządek na półkach z książkami. Podobnie było na półkach z kartkami okolicznościowymi i innymi produktami. Na sali sprzedażowej niestety nie było żadnego pracownika co nieco utrudniało zakupy ze względu na brak możliwości poproszenia o pomoc w poszukiwaniu odpowiednich pozycji książkowych które mnie interesowały. Po długich poszukiwaniach udało mi się znaleźć właściwą książkę. Zmęczona już tym szukaniem postanowiłam od razu udać się do kasy i opuścić sklep. Przy stanowisku kasowym pracowało dwóch pracowników ubranych w profesjonalne koszulki z identyfikatorami. Pomimo krótkiej kolejki - przede mną tylko jedna osoba czas oczekiwania na obsługę był rażąco długi co wynikało ze tego że pracownik miła jakiś problem z obsługą komputera przy którym pracował a nie było nikogo na terenie sklepu kto mógłby mu pomóc. Pomimo dostępności dużego asortymentu na terenie sklepu i czystości nie była to udana wizyta z uwagi na kiepsko pracujący personel.
W związku z tym że dokładnie wczoraj potłukłam koleżance z pracy jej ulubioną filiżankę postanowiłam naprawić szkodę i odkupić jej takąsamą albo inną podobną ale równie ładną. Wspomniana koleżanka jest maniakalną degustatorką różnych herbat i zawsze pije je w pięknej filiżance która jest tym piękniejsza im bardziej designerska. Lekko zakłopotana ilością dostępnych w sklepie filiżanek poprosiłam o pomoc pracownice która chętnie i z dużą uprzejmością udzieliła mi wsparcia w wyborze. Nie zazdrościłam pani ponieważ ciasnota panująca w sklepie powodowała że przy tak ogromnej ilości towaru ściągnięcie z półki czegokolwiek było istną akrobacją. Obejrzała mponad dziesięć różnych filiżanek decydując się ostatecznie na zakup jednej z nich. Poprosiłam panią aby wytarła filiżankę z kurzu jaki na niej leżał ponieważ pomimo panującym w sklepie porządku część produktów prawdopodobnie ze względu na brak łatwego do nich dostępu była mocno zakurzona. Pani zrobiła o co prosiłam i zapakowała zakupiony przeze mnie towar. Przy kasie nie było kolejki ponieważ byłam jedyną Klientką w sklepie. Pracownica cały czas była uprzejma i miła i dobrze orientowała się gdzie w sklepie znajdują się poszczególne elementy. Miała na sobie elegancki prywatny strój i nie posiadała identyfikatora ale łatwo zauważyć można było fakt że jest pracownkiem z uwagi na powierzchnie sklepu która była niewielka i w związku z tym że pani przebywała za ladą.
Po raz kolejny jako rozchisteryzowana na swoim punkcie kobieta przypomniałam sobie przechodząc obok apteki że dzisiejszego ranka kiedy wykonywałam sobie makijaż doszłam do smutnych wniosków iż chyba zaczęłam się starzeć i potrzebuję temu zaradzić bo mam na twarzy 2 widoczne zmarszczki. Postanowiłam wstąpić do apteki i porozmawiać z dermokonsultantką w dziale z drogimi aptecznymi kosmetykami. Wiedziałam że zakup pierwszego w moim życiu kremu przeciwzmarszczkowego powinien nastąpić właśnie dzisiaj. Weszłam do apteki i udałam się od razu do kosmetycznego działu przy którym nie było kolejki. Przy stoisku stała ubrana w biały fartuszek konsultantka posiadająca niesamowicie piękną cere i ładną buzię. Widząc stan cery pracownicy nabrałam przekonania że trafiłam w odpowiednie miejsce i w ręce odpowiedniej osoby. Pani uśmiechnęła się do mnie i przywitała pytając od razu czego poszukuję i czy to ma być kosmetyk dla mnie czy dla kogoś innego. Kamień spadł mi z serca kiedy pokazując pracownicy dwie zmarszczki na swojej twarzy uśmiechnęła się i powiedziała że to nie jest problem związany ze starzeniem tylko zmarszczka mimiczna ale że proponuje dobrać krem odpowiedni do mojego wieku celem profilaktyki aby ewentualny proces starzenia skóry opóźnić możliwie jak najbardziej. Cudownie - pomyślałam i podjęłam rozmowez dermokonsultantką na podstawie której zaproponowała mi 3 różne kremy jeden na dzień drugi na noc a trzeci pod oczy. Zadowolona postanowiła m zakupić zestaw zaproponowany przez kompetentnego specjalistę i kiedy oczekiwałam na skasowanie zakupów i zapakowanie ich miałam chwilę aby rozejrzeć siępo wnętrzu apteki. Było bardzo ładnie urządzone i dobrze oświetlone. Dodatkowo nie bez kozery był fakt iż panował w nim z jednej strony sterylny z drugiej strony ciepły klimat. Podłoga i witryny czyściutkie jak białe fartuchy pracowników. Polecam to miejsce!
Będąc na zakupach okazało się ze nie wiedzieć kiedy złamał mi się paznokieć. Nie ukrywam że pojawiło się lekkie wyprowadzenie z równowagi bo przecież która kobieta nie zdenerwowałaby się na taką sytuację. W dodatku niestety złamał się tak niefortunnie że wymagał natychmiastowej korekty z udziałem pilniczka którego jak na złość nie posiadałam przy sobie. Cóż było robić, postanowiłam wejść do drogerii Nikola i zakupić jakiś niedrogi pilniczek który miał uratować mój nieszczęsny paznokieć. Wchodząc do sklepu juz na początku odniosła bardzo negatywne wrażenie widząc że pracownica rozmawia przez telefon komórkowy a w dodatku witryna i podłoga wymagały odświeżenia żeby nie powiedzieć wyszorowania. Co tutaj dużo mówić były po prostu brudne. Pracownica na mój widok nie zamierzała kończyć rozmowy i patrząc mi prosto w oczy kontynuowała rozmowę. Zmuszona do wysłuchania treści rozmowy wywnioskowałam że nie jest to rozmowa służbowa co więcej nie dotyczy żadnej pilnej czy też awaryjnej sprawy rodzinnej. Po kilku minutach oczekiwania i rozglądania się po sklepie na szczeście pracownica widząc że nie zamierzam opuścić jej miejsca pracy zakończyła rozmowę mówiąc swojemu rozmówcy aby poczekał a ona dosłownie za minutkę oddzwoni co jakby sugerowała że założyła iż więcej niż munutkę nie zabawię w sklepie. W czasie oczekiwania na zakończenie rozmowy przez sprzedacę miałam dogodne warunki do oceny wnętrza drogerii. Niestety bez względu na rodzaj gustu i poczucia estetycznego w sklepie panował dramatyczny wystrój. Towaru ogrom ale poukładany na półkach w taki sposób że nic nie było widoczne. Co gorsza formuła sklepu jest taka że Klient nic nie może obejrzeć dotkną ani nawet przeczytać etykiety bez udziału pracownika obsługi ponieważ towar jest odgrodzony ladą i niedostępny dla Klienta. Miałam jakieś z tego powodu mało pozytywne odczucie ale nie było by aż tak negatywne gdyby chociaż personel był dostępny dla Klienta a nie zajęty rozmową przez telefon. Pracownica jak za starych 'dobrych' czasów wysokojakościowej obsługi Klienta rzuciła oschłe 'słucham'. Coraz bardziej zażenowana zaistniałą sytuacją poprosiłam o pilniczek. Pani postawiła przede mną pojemnik pełen pilniczków bardzo zamaszustym ruchem rzucając po raz kolejny jeszcze bardziej oschłe 'który?!'. Przyznam szczerze że miałam wrażenie że uczestniczę w jakimś programie z ukrytą kamerą. Czym prędzej wybrałam jeden z niesamowicie drogich jak na pilniczki przyrząd mający ukoić mój ól związany ze złamaniem paznokcia zapłaciłam i faktycznie po niecałej minucie pobytu uciekłam ze sklepu.
Jako rasowa kobieta nie mogłam odmówić sobie podczas pobytu w CH Turzyn tego żeby nie zajrzeć do Sephory. Ponieważ dodatkowwo skończył mi się płyn do demakijażu dostępny tylko w tej sieci drogerii tymbardziej postanowiłam wykorzystać to że akurat byłam tuż obok. W perfumerii panowała bardzo przyjemna atmosfera i pięknie pachniało. Personel ubrany na czasrno i jak zwykle w nienagannych pieknych niesamowicie precyzyjnych makijażach sympatycznie witał Klientów co nie ukrywam zawsze wprawia mnie w poczucie wyjątkowości i jest bardzo miłe. Na dodatkową uwagę zasługuje fakt że przywitał się ze mną nawet ochroniarz co w wielu sklepach jest niestety żadkością. Nie mając zbyt wiele czasu poszłam wprost do regału przy którym wiedziała mże znajdę produkt którego szukałam. Kiedy zdecydowana sięgnęłam po produkt pojawiła się obok mnie pracownica sklepu i podała mi koszyk na zakupy którego zapomniałam wziąć. Wydało mi się to bardzo miłe nikt nie zwrócił mi uwagi na to że zapomniałam koszyka tylko po prostu mi go podał i to jeszcze z zadowoloną miną. Pracownica zapytała przyokazji czy może w czymś pomóc. Kiedy powiedziałam że dziękuję pracownica nie narzucała się co również było moim zdaniem bardzo taktowne. Udałam się do stanowiska kasowego przy którym nie było kolejki i przy kasie zostałam namówiona na zakup dodatkowego produktu który po powrocie do domu i użyciu okazał się strzałem w dziesiątkę. Polecam ten sklep!
Będąc w CH postanowiłam zajrzeć zwyczajowo do Inmedio celem uzupełnienia nowości kobiecych pism i wysłania lotka. W kiosku było sporo Klientów ale pomimo małej powierzchni łatwo można było dostrzec wszystkie potrzebne pozycje czasopism. Co więcej w sklepie panował absolutny porządek i nie zauważyłam ani śladów brudu ani też bałaganu na regałach. Obsługa ubrana w firmowe mundurki z identyfikatorami bardzo uprzejmie odpowiadała na pytania Klientów. Ponieważ nie mogłam znaleźć jedne j kupowanych przeze mnie gazet pani z obsługi widząc że błądze jak dziecko we mgle i nie bardzo wiem gdzie znależć coś czego szukam od razu chętnie się mną zajęła i udzieliła pomocy. Jakież było pozytywne moje zaskoczenie kiedy okazało się że pani bez skuchy od razu odnalazła poszukiwaną przeze mnie gazetę. Dodatkowym atutem był fakt ze pracownica nie tylko mi pomogła i udzieliła fachowych informacji ale też zagadneła mnie i prowadziła ze mną miła rozmowę pomimo tego że ciśnienie w pracy prawdopodobnie było duże ze względu na kolejki. Dla profesjonalnej obsługi jak widać i kolejki nie straszne ponieważ tak szybko i sprawnie kasowały zakupy Klientów że nie iwadomo kiedy kolejka została rozładowana. Polecam
W poszukiwaniu nowego legowniska dla mojego psa będąc w CH Turzyn zajrzałam do sklepu zoologicznego. Muszę przyznać na wstępie że poruszanie się po sklepie to niezłe wyzwanie dla każdego Klienta ze względu na małą powierzchnię sklepu a duże zatowarowanie. Asortyment owszem ogromny tyle że niestety rozkład regałów półek i całego sklepu nie pozwala na obejrzenie wszystkiego, większość towarów jest niedostępna ponieważ jest za wysoko albo poza zasięgiem wzroku Klienta. Nieźle trzeba się nagimnastykować żeby nie strącić czegokolwiek co wpływa na obecnych w sklepie Klientów bardzo stresogennie. Rozejrzałam się po sklepie celem ocenienie czystości i tutaj pora na pozytywną opinię. Brak jakichkoliwke zastrzeżeń z mojej strony jeśli chodzi o stan czystości na terenie sklepu. Pracownicy w firmowych koszulkach z identyfikatorami są obecni na sali sprzedażowej i po prośbie Klienta udzielają informacji i odpowiedzi na zadane pytania. Problem niestety polega na tym, że pracownicy nie specjalnie są zorientowani w dostępnym asortymencie a co gorsza nie znają branży. Nie ukrywam że trochę to zraziło mnie do zakupów w tym sklepie bo jak człowiek który nic nie wie na temat zwierząt moze doradzać w ich kwestii. Obsługa kasowa trwała niedługo z uwagi na małą ilość Klientów oczekujących na skasowanie zakupów. Być może powodem małej ilości Klientów są bardzo wysokie sklepy jakie są w sklepie.
Rozochocona udanymi zakupami z jesiennej kolekcji w NY postanowiłam kontynuować dobrą passę i udałam się do Reserved. Kolekcja w sklepie przyciągnęła moją uwagę i jak zwykle byłam zainteresowana zakupami w sklepie z uwagi na to że często w kolekcji dostępne są różne elementy garderoby będące niejako kompletem i pasujące do siebie na wzajem co bardzo mi się podoba. Początkowo przechadzając się po sklepie skoncentrowałam swoją uwagę głównie na tym aby ocenić czystość i porządek w sklepie. Tutaj byłam pozytywnie zaskoczona bo o ile czystość zasługiwała na pochwałę podłoga bez zastrzeżeń witryny czyste i bez zacieków, brak jakichkolwiek śladów kurzu to na podwójną pochwałę zasługuje to że ubrania były wyjątkowo estetycznie i równo poukładane i łatwo dostępne dla Klientów i przede wszystkim bez śladów mierzenia. Asortyment w sklepie bardzo szeroki i większość ubrań dostępna w pełnej tabeli rozmiarów. Kolekcja bardzo modna i przyciąga Klientó co widać po ilości ludzi na terenie sklepu. Zajrzałam do przymierzalni do których była kolejka i tutaj stan czystości i organizacja pracy w postaci odbierania przymierzonych ubrań celem odniesienia ich na salę sprzedażową przez personel zasługują na uznanie. Personel interesuje się Klientami i chętnie doradza. Niektóre osoby wykazują znaczną znajomość technik sprzedaży co jest niestety żadko spotykane w większości sklepów. Przy stanowisku kasowym czysto i schludnie. Kolejka umiarkowana ale nie stanowi to problemu ponieważ obsługa pracuje bardzo sprawnie i szybko co oczywiście ma korzystny wpływ w postaci krótkiego czasu oczekiwania na skasowanie dokonanych zakupów.
Kontynuując swoje polowanie na jesienne okazje będąc w CH Turzyn nie mogłam nie dotrzeć do NY. Jako entuzjastka teg osklepu z uwagi na szeroki asortyment różnego typu kolekcji od eleganckich a nawet wieczorowych przez casualowe po sportowe a nawet hip-hop'owe. Tym razem również nie zawiodłam się na dostępnej kolekcji, asortyment wręcz przekroczył moje oczekiwania. Miałam szczęście ponieważ od mojej ostatniej wizyty pojawiła się prawdopodobnie dostawa z nową kolekcją. Zadowolona z tego stanu rzeczy spędziłam w sklepie ładnych kilkadziesiąc minut w poszukiwaniu ciekawych kreacji i oczywiście moje poszukiwania nie okazały się bezskuteczne. Kupiłam kilka ładnych ubrań głównie sweterki i koszule. Przeglądając kolekcje nie omieszkałam nie zwrócić uwagi na czystość w sklepie która była na odpowiednim poziomie. Podłoga czysta, szyby bez zacieków, brak kurzu wkątach i przede wszystki pomimo wielkości sklepu i ogromu dostępnych ubrań nie znalazłam ani jednej sztuki brudnego ubrania. W przepieralniach podłoga i lustra były w nienagannym stanie. Jedynym mankamentem sklepu jest fakt że obsługa absolutnie nie interesuje się Klientami i na terenie sklepu nie ma prawie możliwości uzyskania pomocy ze strony personelu. Dodatkowo na obniżenie oceny wpłynął fakt iż przy stanowisku kasowym obsługa jest tak bardzo zaangażowana w sprawną obsługę że nie ma czasu nawet na to żeby spojrzeć na Klienta a podcas kasowania zakupów pozwala sobie na rozmowy między sobą na tematy służbowe coprawda ale Klient ma poczucie jakby był niewidoczny albo przezroczysty. Pomimo kiepskiej jakości obsługi przy stanowisku kasowym ze względu na zachowanie personelu nie mam zastrzeżeń do czasu trwania obsługi ponieważ pomimo dużej kolejki obsługa trwała zaledwie kilka minut. Co więcej wygląd personelu również jak najbardziej profesjonalny. Pracownice ubrane w elementy kolekcji dostępnej w sklepie i posiadające identyfikatory.
W celu zapewnienia wyższej jakości usług używamy plików cookies. Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej bez zmiany ustawień prywatności przeglądarki, wyrażasz zgodę na wykorzystywanie ich.