W grzeczny sposób Pani sprzedawczyni poinformowała mnie, że nie ma szukanego przeze mnie produktu. Jest o na kompetentną osobą. Stanowisko z warzywami było uporządkowane, podczas mojej wizyty Panie dokładały towar. Przy regałach były zostawione puste kartony, a nikogo z pracowników nie było przy tych regałach
Entuzjastycznie skusiłam się na grupowy kupon na peeling kawitacyjny w tym miejscu . Spodziewałam się przynajmniej obsługi na jako takim poziomie . Pierwszy minus to opóźnienie około 20 minutowe .
Jak już położono mnie na kozetce widać było , że kosmetycka bardzo się śpieszy . W poczekalni czekała kolejna klientka , dlatego zapytano mnie czy mogę z maską na twarzy posiedzieć na plastkikowym krzesełku i zaczekać. Mogłam , bez problemu się zgodziłam , posiedziałam z maseczką na twarzy 15 minut, moje miejsce na fotelu zajęła inna klientka, ale spodziewałam się, że żeby zakończyć zabieg zostane spowrotem położona tam gdzie powinno się to odbywać, niestety kosmetyczka nagle przypomniała sobie o mojej obecności i zmyła szybko kucając przy mnie maskę z mojej twarzy, po czym usłyszałam krótkie dziękuję do widzenia . Jestem rozczarowana , zła organizacja pracy i umawianie klientów jeden za drugim spoowodowało długie opóźnienia, i niemal korytarzową obsługę, następnym razem wolę zapłacić 3razy tyle i wybrać się do salonu gdzie faktycznie ktoś będzie miał dla mnie czas.
Często bywam w Makro w moim mieściue, niestety dość często zdarza mi się wyjechać z "gratisowym towarem " , ostatnio robiąc duże zakupy w domu zorientowałam się, że woda z dolnej platformy wózka nie została zeskanowana . Innym razem torba położona na dole wózka też nie została "skasowana" w tym przypadku od razu widziałam, że suma jaką płacę jest za niska, więc na parkingu sprawdziłam paragon i poprosiłam o doliczenie tej torby . Obsługa jest bardzo miła i uprzejma , ale chyba narzucono standard szybkiej obsługi i w tym pośpiechu sklep narażony jest na takie przykładowe straty.
Bardzo lubię robić zakupy w sieci Lidl. Dostaję tez na poczte internetową najnowsze oferty. To wygodna forma sprawdzenia nadchodzących promocyjnych ofert w najbliższych dniach. Obserwacja moja dotyczy strony internetowej . Co kilka dni jestem na stronie internetowej. Strona internetowa jest staranna, kolorowa, graficzny układ jak najbardziej dopasowany do treści. Nie ma tzw. wyskakujących okienek promocyjnych, co czasami jest denerwujące. Ostatnio pojechałam po rajstopy dla wnuczki i spodnie dresowe dla męża.Uważam ze w sklepach Lidl bawełna jest bardzo dobrej jakości ,nie wstępuje się nie "kugluje" .Jestem zadowolona z zakupów w Lidl ,a moja wnuczka będzie miała do szkoły rajstopy w różnych kolorach na cały rok.Przed sklepem jest duży parking,są gabloty z aktualnymi gazetkami reklamowymi.W sklepie panuje ład i porządek,podłoga i okna są czyste.Wszystkie artykuły starannie poukładane.Ubsługa na sklepie także służy radą i pomocą.W kasie kasjerka miła i uśmiechnięta,można płacić kartą ,więc gdy się posiada kartę nie trzeba liczyc pieniędzy w portfelu czy starczy na zakupy czy nie ????. Jeden minus jest ten ,iż jest problem ze zwrotem towaru.Na terenie sklepu mogłoby być chociaż jedno lustro ,aby mozna przejzeć sie jeśli kupi sie np .bluzkę. POLECAM SKLEPY LIDL.
Przepięknie położone gospodarstwo agroturystyczne w środku lasu, blisko Kazimierza. Ładne czyste pokoje z łazienkami, wszystko urządzone z gustem i bardzo ładnie. Dostępna kuchnia i ogólny salon z TV. W ogrodzie huśtawka i wiata z grillem sprzętem grającym idealnie na fajne imprezy. Jest też mini zoo gdzie są papugi, strusie, kozy i pawie. Fajnie z gustem i pomysłem w dobrej cenie. Polecam
Na początku agencja Sceneria sprawiała wrażenie profesjonalnej i rzetelnej. Niestety.Okazało się że ma bardzo słabą organizację - brak konkretnych informacji dotyczący czasu i miejsca pracy, dojazdu itp rzeczy.Ale podstawową jej wadą jest to że nie płaci w terminie lub wcale. Ja od ponad 2 miesięcy walczę o zaległe pieniądze które ta agencja jest mi winna. Stanowczo odradzam.
Pokoje do wynajęcia u Pani Ani w pięknie położonym Wielbarku choć skromnie urządzone to bardzo czyste i zadbane.Pani Ania dusza człowiek , potrafi stworzyć domową milą atmosferę.Fajny ogródek przed domem ze stołem huśtawką i miejscem na ognisko gdzie można zrobić grilla i zjeść poranne śniadanko.Możliwość zorganizowania spływu kajakowego a wokół jeziora i piękne lasy.Polecam tanio i rodzinnie.Wato tam zawitać, bardzo miło.
Jestem pod dużym wrażeniem tego miejsca, położonego w uroczej lokalizacji tuż nad jeziorkiem.Usiedliśmy przy stoliku, kelnerka pojawiła się bardzo szybko.Zapytaliśmy o zupy jakie dziś są dostępne, Pani wymieniła co mają, ale niestety żadna z nich nie była delikatna a niestety jedno z nas było na delikatnej diecie i musiało uważać co jest.Kelnerka na chwilę zniknęła , po czym wróciła i powiedziała że specjalnie mogą podać delikatny rosół którego nie ma w karcie ale da się zrobić, miłe zaskoczenie.Potem już było tylko lepiej.Rosół był przepyszny z domowym makaronem:-)Kolejne dania były pyszne.Obsługa wspaniała, miła i uśmiechnięta.Wracaliśmy tam kilka razy podczas pobytu w Szczytnie i za każdym razem było wspaniale.Bardzo polecam to miejsce bo naprawdę warto zjeść tam cudownego łososia i pyszny rosół.
Restauracja kilka kroków od rynku w Opolu. Ładnie urządzona, cisza i spokój - piwnica, parter i piętro. Miła obsługa. Na piętrze w upalny dzień jest niestety również ciepło. Minusem jest jedna toaleta w piwnicy !! Trochę uciążliwe. Dania nie są duże zatem polecam dodatkowo jeszcze np. zupę przed daniem głównym. Warto skorzystać z proponowanego przez kelnera świeżo mielonego pieprzu. Trochę mały wybór piw, a przede wszystkim regionalnych. Brak parkingu. Uwaga do kelnerów - w przypadku zapytania jednego z gości o trunek - warto spytać reszty - od razu, a nie po 20-30 minutach !!
W sklepie na półkach towar typu konserwy,napoje,koncentraty równo poukładany na półkach. Gorzej wygląda stoisko z owocami i warzywami.Niezachęcająco wyglądają winogrona w plastikowych pojemniczkach. Kolejka do jedynej czynnej kasy sięgała 10 osób gdy otwarto kolejną kasę. I niestety nieaktualne ceny.Ekspozycja promocyjna obejmowała wystawione na regale przy kasie SOKI FORTUNA W CENIE 3,35 .cena wyszczególnia dużymi literami a poniżej mniejszymi 3,85.Druga cena obowiązywała przy kasie.
Lokalizacja stacji - świetna. Stacja kontroli pojazdów, diagnostyka mechanika - w sąsiedztwie stacji. Restauracja przylega do budynku stacji. Reszta to zapyziała i zacofana nora. Remontu nie widział astacja od kilku ładnych lat - sanitariaty wyposażenie z początku lat 90`tych, prysznic też nieciekawy. Wyposażenie stacji paliw - piwo, napoje, olej... coś zjeść - bez szans. Hot Dog - w południe - dopiero wyciągniety z lodówki. Obsługa informuje o czymkolwiek jakby pracowała za karę. Ceny paliw nie rewelacyjne. Dla osób które nie chcą spotykac sie z obsługą - proponuję ominąć stację.
Otwarta niedawno w Milówce placówka położona jest w ścisłym centrum. Chodnik przed sklepem jest wąski, sklep urządzono w starym budynku. Nie powstał nowy parking, samochody korzystają z obecnego parkingu gminnego. Utrudnia to zakupy przejezdnym. W sklepie jest bardzo słabe oświetlenie. Okna od frontu zostały zasłonięte. Jest też dość ciasno, ciężko się minąć. Sklep zajmuje małą powierzchnię. Ceny są normowe, natomiast asortyment dość ubogi. Personel wygląda jak powinien, nie ma też zastrzeżeń co do jego zachowania i czasu obsługi. Razi brak kosza na śmieci przy wyjściu.
Restauracja w sąsiedztwie hali w której rozgrywane są mecze siatkarzy ZAK K-Koźle, jest parking, plac przed restauracją wyczesany i zadbany jak sie patrzy. Ogródek piwny dla chętnych. Restauracja serwuje smaczne posiłki, warte polecenia. Wielkość dań nie przesadziście duża, ale jest w sam raz. Kelnerzy ubrani schludnie , służą pomocą - nie sa nachalni. Brakowało mi troszeczkę świerzo milonego pieprzu... Restauracja oferuje salkę konferencyjną z monitorem hmmm 60 calowym? + nagłośnienie.... W sam raz na luch biznesowy. Toalety błyszczą.
Jakość obsługi dobra, asortyment w miarę dobry, rozmieszczenie produktów mogło by być lepsze, zakupy udało mi się zrobić dość szybko, ekspedientki są bardzo mile i nie wykazują po sobie zmęczenia i nie zadowolenia przy obsłudze klienta, ale widzę że ekspedientki zostały gruntownie przeszkolone w tym kierunku milej obsługi klienta.
Lokalna raczej mleczarnia której jednak udało się zdobyć i Warszawski rynek. Fakt. Ma jakościowo i smakowo dobre produkty.
Ja je też od czasu do czasu kupuję, gdyż z uwagi na to że nabiał w różnej w formie w mojej rodzinie w menu króluje, ciągle szukamy urozmaicenia i nowych smaków.
Ziemniaczki, świeży koperek a do tego zsiadłe mleko właśnie z Krasnystawu…….Czasami nie potrzeba więcej.
Ale wracając do firmy to jak na firmę nowoczesną i na czasie udostępniła ona swoim konsumentom stronę www.
Standardowo zapoznamy się na niej z historią firmy, portfelem jej produktów gdzie oferta jest dość typowa dla tego segmentu:
• Mleko
• Jogurty
• Jogurty do picia
• Kefiry
• Zsiadłe mleko
• Maślanki
• Śmietany
• Śmietanki UHT
• Sery twarogowe
• Serki i desery
• Sery twarde
• Masło
• Mleko w proszku
• Chłodnik
Nie zapomniano o rozrywce dla naszych najmilszych pociech (Klubik Jogusia).
Mamy ni plus przepisy , i coś co powoduje uśmiech na twarzy(humor dnia).
Wszystko zgrabnie i ładnie ujęte.
Kolorowe acz nie pstrokate. Przebywanie na stronie daje nam chwile wytchnienia i miłego relaksu.
Technicznie słabiej. Zakładki na górze strony nie wyświetlają prawidłowych pod stron.
Klikam w „kącik smakosza” i co ?
Duże ruchome zdjęcie nowego opakowania mleka zsiadłego a pod nim
Ankieta i otwarte pytanie
Za co cenisz produkty OSM Krasnystaw?
Dopiero ich mniej widoczne odpowiedniki na dole pozwalają nam się dostać nam tam gdzie chcemy.
Witryna do poprawy. Ale sam jej pomysł fajny i dający szybko się polubić.
Tak jak i produkty które niektóre znam a niektóre nie(mleko smakowe np.)
Głownie dla tego przeze mnie nie odkryte, iż nie dostępne.
I tu pojawia się taki mini postulat o wskazanie gdzie w najszerszym wyborze produkty OSM Krasnystaw dostaniemy na terenie naszego miasta.
Bardzo takiej informacji mi brakuje na firmowych stronach www.
Rzadko a jeżeli już to dość mało precyzyjnie tak ową mogę znaleźć.
Pozostaje polowanie i zdanie się na przypadek.
Pierwsza i nie ostatnia placówka Getin Banku którą dziś przyjdzie mi odwiedzić.
Odział przy Świętokrzyskiej nieopodal Ronda ONZ.
Już samo wejście do oddziału jest problematyczne nieco.
Mnie przynajmniej zaskakuje.
Jeszcze z takim rozwiązaniem się chyba nie spotkałam
Żeby wejść do środka trzeba nacisnąć dzwonek , a wciśnięcie guzika powoduje zwolnienie blokady i automatyczne drzwi rozsuwają się dopiero wówczas na boki.
Ok. Pokonane. Wchodzę do przedsionka w którym zaraz na lewo dostrzegam drzwi do sali obsługi.
Tu już nic nie muszę wciskać, a jedynie użyć siły własnych mięśni by otworzyć drzwi.
Rozglądam się .
Wszyscy pracownicy zajęci obsługą , nie wszystkie stanowiska czynne, oczekujących na swoją kolej kilka osób.
Nigdzie nie dostrzegam po tym pobieżnym rozejrzeniu się informacji czy aby ta placówka obsługuje klientów dawnego Banku Allianz, a obecnie jako Get Bank.
Nie wszystkie placówki bowiem Getin Banku taką obsługę prowadzą, a dawne odziały należące do Allianz zostały zlikwidowane.
No tak .Udaje mi się podczas gdy jeden klient odchodzi a drugi dopiero co się kieruje do biurka, zapytać czy mogę tu swoją sprawę załatwić czy nie .
A no nie .To nie ta placówka .Tak jak się spodziewałam. Ale i tak przechodziłam obok, więc wejście i zapytanie było nie jako przy okazji z nadzieją że a nóż się sprawę wpłaty tu uda załatwić.
Pani podaje mi inne adresy, choć z pewnym wahaniem ale z pamięci.
Jestem bogatsza o wiedzę co do tego że po pierwsze ten odział nie przejął obsługi, po drugie potwierdza się moja teza o kolejkach.
O nich jak się okaże jeszcze będzie czas i miejsce by napisać .
Teraz dla porządku wspomnę iż placówka którą odwiedziłam jest typu tych większych, wizualnie utrzymana w aranżacji i zielonej kolorystyce typowej dla Getin Banku.
Czysta, uporządkowana.
Zarówna na zewnątrz jak i w samym oddziale.
Klient i ten obsługiwany i oczekujący może usiąść ,co przy obsłudze odbywającej się przy biurku jest nawet wskazane.
To co mi najbardziej nie pasuje to fakt że stanowiska prowadzą kompleksową obsługę od kasowej, poprzez obsługę rachunków, kredytów a skończywszy na zakładaniu lokat.
Kasy jako takiej nie ma.
Zważywszy że innego czasu wymaga lokata i innego wpłata czy wypłata takie rozwiązanie skutecznie spowalnia obsługę i wydłuża czas oczekiwania.
Coś co z pozoru wydaje się wygodne, w praktyce już takim nie jest.
Zniechęca i nie zachęca .
Grupa kapitałowa Getin Holding i jej oferta pod sztandarem Getin jak i Get bank swoją postawą i organizacją mnie nie przekonuje.
Kasy Samoobsługowe- 4 kasy z 6 nieczynne, Przy kasach wpatrujący się w koszyk ochroniarz przed płatnością jakby każdy klient chciał coś wynieść nie płacąc. Przy obydwu czynnych kasach brak reklamówek na zakupy, klient przede mną zapytał obsługę o reklamówki, na co dostał odpowiedź od obsługi: "wydaje mi się, że są przy kasie w końcu rzędu kas z obsługą i można z nich wziąć, bądź jeśli nie chce panu się iść to tu są płatne papierowe.
Obsługa ( kasjerka ) na stacji chciała być miła, zażartowała na wejściu(ok), ale chwile później zaproponowała od niechcenia z krzywą miną napój, po odmowie coś do jedzenia, a później gumę(już była natrętna). W międzyczasie kłóciła się z koleżanką o długopis mówiąc " znowu mi ukradłaś długopis" tak, że słyszało to ok 6 osób. Górne półki z promocjami były do połowy puste chociaż na dole było towaru,aż za dużo. Podsumowując potrzebne są im częstsze kontrole, a być może nowy Manager.
Moje zamówienie złożone 29.08.2011 w Tagomago.pl jest gotowe do odbioru.
O tym fakcie zostaję powiadomiona kilka dni wcześniej(01.09.2011 dokładniej) poprzez wiadomość e-mailową w której m.in. czytam
„Status twojego zamówienia zmienił się na GOTOWE DO ODBIORU”
Dziś przyszła pora by je odebrać.
Taką formę wskazałam ,taką preferuję.
W tej perfumerii się ona sprawdziła prawie dobrze prawie gdyż moje wątpliwości budziły godziny otwarcia.
Podane na stronie internetowej w wiadomości e-mailowej pominięte tyczyły się biura, a biuro i sklep są pod różnymi adresami.
W każdym bądź razie sklep stacjonarny odnajduję bez większego trudu, jest on dobrze widoczny nawet ze sporej odległości niemalże zaraz gdy skręcimy z Międzynarodowej w ulicę walecznych gdzie sklep posiada swój lokal dostrzeżemy ciemną markizę z napisem Tagomago ,cienką umownie nazwijmy to firmową, taką jakiej użyto na www
Wchodzę do przestronnego wnętrza.
Po lewo i na wprost mam dwa faliste masywne drewniane kontuary, na prawo lżejszą gablotę pełniącą również rolę lady i miejsca ekspozycji.
Przy ścianie na wprost wejścia jest regał z ofertą perfum dostępnych od ręki. Ustawionych w ładzie i porządku.
Po lewej stronie na regale stoją zamówienia do odbioru i tam też jest kasa i pracownik.
Młoda miła dziewczyna sprawnie i bez problemu ,z uśmiechem podaje pachnidło zamówione wcześniej przez stronę www.
Pakuje do fikuśniej firmowej reklamóweczki ,wraz z paragonem.
Wcześniej uregulowałam należność .Gotówką. Ale sklep honoruje także karty płatnicze, nie pobierając za taką transakcję dodatkowych opłat.
Zadaję jeszcze kilka nurtujących mnie pytań i wielce usatysfakcjonowana i nie co z lepszym humorem i pogodnym nastrojem i to z uwagi na pomyślne zakupy jak i miłą obsługę w przyjaznych warunkach lokalowych sklep opuszczam.
Jestem na tak.
I mogę tagomago na tę chwilę polecić.
Dodając jeszcze rozsądne ceny, liczne promocje i szybki czas realizacji stwierdzam z przekonaniem iż sklep jest wart uwagi .
Wyróżnia się na rynku niewątpliwie pozytywnie.
A jedynie strona www i sklep internetowy wymagał by nie co modyfikacji i udogodnień.
Ale i tak jest dobrze.
Za całokształt, od złożenia zamówienia poprzez komunikację z firmą do ostatecznej finalizacji ocena moja jest pozytywna. A i nie bez znaczenia już na sam koniec trzeba wspomnieć są godziny otwarcia stacjonarnej perfumerii.
Od poniedziałku do piątku
8.00 -19.00 oraz
sobotę od 10.00 – 14.00
Z dużą swobodą i dowolnością pozwala na wizytę klienta w czasie dla niego najdogodniejszym.
Oddałam do serwisu do Strefy Czasu zegarek objęty rekalmacją. Pan szybko sprawdził defekt i wypisał pokwitowanie. Co prawda napisał na nim, że czas oczekiwania wynosi do 3 tygodni, a dopiero dziś (czyli po prawie 4 tygodniach) powiadomił o możliwosci jego odbioru. Jednak to nie wina punktu serwisowego a serwisu centralnego we Wrocławiu. Po około 3 tygodniach zadzwoniłam z pytaniem o przybliżony termin odbioru, wówczas zostałam odesłana do centrali (pracownik nie potrafił udzielić mi informacji o mozliwym terminie odbioru). Zegarek odbiorę, jednak nie do końca zadowolona jestem z faktu, iż podawany jest termin maksymalny, który nie jest przestrzegany.
W celu zapewnienia wyższej jakości usług używamy plików cookies. Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej bez zmiany ustawień prywatności przeglądarki, wyrażasz zgodę na wykorzystywanie ich.