Do sklepu Tesco weszłam w konkretnym celu - kupić kapustę kiszoną.Prawdą jest ,że w Tesco w Mysłowicach sprzedawana jest bardzo dobra kapusta,ale jest problem z nałożeniem tej kapusty tzn.:bardzo nieporęczne szczypce do nakładania kapusty i worki foliowe ,które w rezultacie są mokre od soku z kapusty.Długie kolejki są męczące,tym bardziej ,że kasjerki do tego rozmawiają ze sobą ,krzycząc między kasami np.o tym o której każda kończy (jak w wiejskim sklepiku).Płatność kartą jest możliwa od 2 zł.-plus dla sklepu.Obsługa miła,było powitanie i pożegnanie każdego klienta i kontakt wzrokowy z klientem. W tym sklepie dla panuje chaos i nieporządek.
Obserwacja polegała na obejrzeniu filmu "Ostatnie zlecenie".
Już pierwszy kontakt z obsługą kina robi miłe wrażenie, po podejściu do kasy biletowej, pracownik kina pierwszy powiedział "Dobry wieczór" miłym i przyjaznym głosem, sam zapytał się jaki jest status(tzn. czy może jestem studentem bo wtedy przysługuje zniżka na bilet o czym wcześniej nie wiedziałem), po wybraniu filmu pracownik zaproponował miejsca obracając monitor, tak aby można było dokładnie zobaczyć gdzie będzie się siedzieć, na samym końcu zakomunikował w której sali będzie wyświetlany film).
Po wejściu do głównego holu kina (kasa znajduje się przed wejściem) wzrok przykuwa miły wystrój, znajduje się tam wiele wygodnych kanap na których miożna poczekać na projekcję filmu na który się akurat przyszło jeśli zrobiło się to za wcześnie. Na środku pod sufitem umieszczone zostały monitory wyświetlające krótkie zapowiedzi filmów które będą wyświetlane w przyszłości.
W tym miejscu znajdują się dwa miejsca (bar i stosiko z popcornem i napojami) w których można zakupić różnego rodzaju jedzenie i napoje (jest wiele zestawów do wyboru oferujących różnorakie kompozycje popcornu i coli, fanty itd., brakuje możliwości zakupu samego popcornu, nie każdy chce wziąść od razu cały zestaw).
Po zakupieniu dużego zestawu(duży popcorn i duża fanta) i odczekaniu 20 minut udano się do sali kinowej, po drodze pracownik kina (tak jak poprzednio pierwszy powiedział "Dobry wieczór") sprawdził bilety.
Sala kinowa (w tym przypadku numer 9) nie jest duża ale komfort oglądania wydaje się być idealny, wygodne siedzenia zostały zamontowane w taki sposób że żaden widz nie przeszkadza w oglądaniu innemu (widzowie z rzędu za nie widzą widzów z rzędu przed nimi więc w spokoju można oglądać film), jakość obrazu i dźwięku pozwala poczuć się jakbyśmy sami grali w filmie który akurat oglądamy).
Po zakończeniu filmu wychodzi się innym wyjściem prowadzącym na zewnątrz centrum handlowego. Pracownik który wszedł do sali po zakończeniu filmu, nie żegnał wychodzących widzów, tylko stał i wymachiwał kluczami..
Jednakże nie zakłóciło to w żaden sposób wizyty w kinie "Cinema City" w Zielonej Górze.
Obsługa na stoisku Asprod jest zawsze bardzo sprawna, szybka i miła. Co więcej - jakość oferowanych produktów tez jest bardzo dobra. Gdyby Panie ekspedientki się częściej uśmiechały byłoby super:)
Obsługa danego punktu sprzedaży nie traktuje wszystkich klientow jednakowo. Z uwagi na branze (komputery, elektronika, telefony), kobiety i osoby młodego wieku sa traktowani obscesowo, mało profesjonalnie i wciska im sie pierwszy lepszy towar z brzegu. Punkt jak i pewnie cala siec ma problem z rozwiazywaniem problemow gwarancyjnych, serwisowania i reklamacji. Oczekiwanie na rozpatrzenie danego wniosku zajmuje nie raz miesiac.
Odbierając telefon usłyszałem miły głos dziewczyny w słuchawce. Pani się przedstawiła i zaczęła opowiadać mi o tym że nabyłem prawo zakupu laptopa, później zaczęła wymieniać jego parametry i możliwości jakie dzięki niemu będą.Podziękowałem za ofertę ale pani w słuchawce nie dając za wygraną dalej mnie przekonywała. Nie pomagało to że mówiłem iż jestem nie zainteresowany kupnem tego sprzętu i że nie mam czasu. Po długiej i męczącej rozmowie widząc że nie będę mieć spokoju wyłączyłem telefon.
Po wejściu do lokalu dało się wyczuć specyficzny klimat który tam panował. Całe wnętrze było bardzo eleganckie a obsługa kelnerska dostosowała się do tego poziomu będąc na wysokim poziomie. Kelnerka która mnie obsługiwała była dla mnie bardzo miła, widać było że praca którą wykonuje sprawia jej przyjemność i traktuje ją bardzo poważnie. Cała obsługa bardzo mi się podobała, kelnerka nie była zbyt nachalna i bardzo sprawnie mnie obsłużyła.
Obsługa na wysokim poziomie.Kupowaliśmy w tym sklepie telewizor.Pani z obsługi doradzała nam jaki telewizor wybrać.Wszystko było sprawnie załatwione.Nie było żadnych problemów z udzieleniem kredytu.Cała obsługa bardzo miła,uśmiechnięta i kompetentna.Aż miło kupować w takim sklepie.Pani sprzedająca nam telewizor zaoferowała nawet pomoc w zaniesieniu go do auta.
Podczas dokonywania zakupów w sklepie Praktiker pracownik banku (Sygma bank) zaoferował możliwość zapłaty za zakup w 20 nieoprocentowanych ratach. Po zadaniu kilku szczegółowych pytań dotyczących płatności pracownik zapewnił, że koszt zakupu będzie podzielony na 20 równych nieoprocentowanych rat bez żadnych dodatkowych kosztów. Okazało się, że do rat doliczane są koszty ubezpieczenia na życie. Uważam, że tego typu praktyki są nieuczciwe, dlatego oceniam bank negatywnie.
Moja przygoda z tą firmą zaczęła się od znalezienia oferty zestawu komputerowego na serwisie aukcyjny Allegro, gdzie firma również działa(oprócz tego firma posiada sklep internetowy). Był to komputer odpowiadający moim wymaganiom a sprzedaż odbywała się drogą licytacji więc cena końcowa nie była mi znana. Przed przystąpieniem do licytacji starałem się uzyskać dodatkowe informację ponieważ kilku nie było w ofercie. Firma na e-maile i kontakt przez gg odpowiadała natychmiastowo. Jako przykład mogę podać sytuację, gdy wysłałem zapytanie po zamknięciu sklepu a odpowiedź dostałem 15min po otwarciu następnego dnia. Na wszystkie pytania otrzymywałem wyczerpujące informacje. Sama licytacja zakończyła się moja wygraną więc następnego dnia pojechałem odebrać w siedzibie sklepu. Przystąpiłem jednak do pewnych negocjacji. Chodziło o to że komputer nie posiadał napędu FDD ale w formie gratisów były oferowane Czytnik kart i słuchawki. Chciałem dokonać wymiany gratisów za napęd, co sądziłem że nie sprawi różnicy tej firmie. Niestety firma nie zgodziła się na to. Ogólnie firma zrobiła na mnie pozytywne wrażenie i chętnie ją polecam natomiast do bardzo dobrej oceny zabrakło: pełniej opisanej oferty i że tak powiem mniejszej chęci zysku, ponieważ te kilka zł które firmy może by straciła sprawiłaby większą przychylność z mojej strony.
Po wejsciu do lokalu kelenerka niemal od razu przyszla do nas i zaprowadzila do stolika. Zostawila karty i odeszla. Gdy po chwili wrociła zlozylismy zamowienie. Pizze dostalismy po niedlugim oczekiwaniu. Byla ona jednak taka sobie w smaku. Troche przesuszona, a ciasto totalnie cienke, miejscami chyba milimetr mialo a liczac z dodatkami pol centymetra. Tak cienkiego ciasta sie nie spodziewalismy i to minus. Dodatkowo pizza byla jakas sucha, ser sie nie ciagnal, mimo iz zamowilismy dodatkowy. Plusem byla wielka porcja kechupu w miseczce. Ciezko bylo pozniej zawoalc kelnerke gdy chcialismy zaplacic, bo widac mialy duzo roboty i chyba ich bylo za malo. Troche czekalismy na mozliwosc zaplaty, ale to wina chyba tylko jednego terminalu do platnosci karta - pewnie byl zajety.
Dzień wcześniej pytaliśmy się czy możemy kupując telewizor część wpłacić ,a część wziąć na raty.Pani A.S.poinformowała nas ,że jest to możliwe.Przychodząc na drugi dzień po telewizor okazało się ,że nie jest to możliwe,bo według Pani A.S.system tego nie przyjmie.Musimy wziąc kredyt na całą sumę i nie z Żagla tylko Cetelem.Poprzednio w tym sklepie braliśmy laptopa .Część sumy wpłaciliśmy a resztę wzieliśmy z Żagla na raty.Nie było wtedy żadnych problemów.Tym razem Pani A,S,okazała się osobą niekompetentną ,ponieważ w innym sklepie tej Firmy zakupiliśmy telewizor bez problemu,
W Mc Donald'sie były otwarte 4 kasy, kolejek nie było prawie wcale. Gdy zastanawiałam się co zamówić, dwie kasy były wolne. Zamówiłam dwa zestawy i otrzymałam je w ciągu 1 minuty. Jednak dostałam tylko 2 serwetki na 6 produktów. Zarówno w łazience jak i na sali było bardzo czysto. Ponadto jedna pani ścierała podłogę, a druga wycierała powierzchnie wokół zlewów. Na stolikach nie było nie wyrzuconych resztek, ani tac.
Byłam w restauracji Sphinx w centrum handlowym. Ogólnie na sali było czysto, jednak gdy chciałam usiąść przy stoliku na 2 krzesłach były jakieś okruszki. Wybrałam więc inny stolik. Kelner pojawił się po 3 minutach i przywitał się. Jednak jeszcze nie zdążyłam wybrać co zjeść. Więc przyszedł po następnych 3 minutach. Realizacja zamówienia trwała około 10 minut. Wszystko było podane w dobry sposób. Sztućce zawinięte w serwetkę. Jednak sosy które zostały przyniesione jako pierwsze najpierw zostały podane panu.
Pani pracująca na kasie gdy podeszłam z dużą ilością zakupów. Przywitała mnie nieprzyjemnym spojrzeniem, jak zwykle nie powiedziała "Dzień dobry". Przez cały czas obsługi klientów miała minę, jakby pracowała za karę. Uśmiech pojawiał się jedynie, gdy rozmawiała(podczas obsługi klientów) z innymi pracownikami, opowiadając im o spotkaniu ze znajomymi. Gdy zobaczyła u mnie banknot 100zł zapytała niesympatycznym głosem, czy nie mam drobnych. Oczywiście nie miałam. Wydała mi resztę brakującą o trzy grosze, nawet nie zadała pytania "Czy mogę być Pani winna 3grosze" jak to się czasem zdarza w marketach. Odchodząc od kasy, nie pożegnała mnie, widziałam tylko, że następnego klienta obsługiwała z tym samym "entuzjastycznym" podejściem,.
Witryna sklepowa sprawia bardzo dobre wrażenie- manekiny są bardzo dobrze przygotowane, podane są ceny przy ubraniach, co daje ogólną orientację o cenach w sklepie. Po wejściu- bardzo ładne oświetlenie, dobra ekspozycja towaru. Ubrania posortowane wg rodzajów: spódnice, spodnie, bluzki, dodatki, torebki i stylów- eleganckie, sportowe. Na całym sklepie bardzo duży porządek- na stołach bluzki i swetry złożone wzorowo w kostkę, ułożone kolorystycznie, i wg cen, na wieszakach ubrania opatrzone w widoczne ceny. Czyta podłoga pomimo błota na zewnątrz. Sprzedawczynie uprzejme, nie narzucające się. Miło odnoszące się i do klienta który zrobi zakupy za 200zł (klientka przede mną) i do osoby, która kupi czapkę w promocji za 9,90 zł. Może małym mankamentem jest ten porządek na stołach- ja miałam obawy by odzież obejrzeć, aby nie zniszczyć tego pedantycznego ładu.
Bylem zainteresowany kupnem uchwytu BG-E3 do aparatu firmy Canon. Dzieki milej obsludze moglem podlaczyc swoj aparat,sprawdzic jak dziala dodatkowy uchwyt. Na dodatkowa prosbe o dolaczenie na chwile lampy, eksedientka nawet sie nie zawahala,energicznie ruszyla do wystawy.
Przed wejściem do salonu można poczuć magię Świąt, Z głośników wydobywają się kolędy a na wystawie przystrojone choinki. Przed wejściem do środka zwróciłem uwagę na witryny sklepowe. Wszystkie były czyste a całość ekspozycji na wystawie była starannie ułozona. Po wejściu do środka można było zauważyć dość duży ruch - około 50 klientów - oraz 4 sprzedawców. Dwoje z nich obsługiwało klientów na sali na następna dwójka obsługiwała przy kasie. Po kilku minutach oglądanie oferty zdecydowałem się uzyskać pomoc od sprzedawcy. O pomoc porposiłem najbliższego pracownika salonu Smyk. Była to kobieta, pani Ania, wzrost ok 160 cm, włosy jasne do ramion, wiek ok 29 lat. Poinformowałem panią ANie, iż poszukuję prezentu dla chrześniaka. Przed zaprezentowaniem produktów, sprzedawczyni zapytała się o wiek chrześniaka oraz czym się interesuje. Po uzyskaniu tych informacji, sprzedawczyni zaprezentowała 6 różnych produktów, które w danej chwili mają największe "wzięcie" wśród klientów. Każdy z tych produktów został dokładnie omówiony przez sprzedawcę. Podczas opisu prezentowanych produktów, pani Ania odpowiadała na pytanie stawiane przez innych klientów, którzy się do niej zwrócili. Pani Ania zaproponowała się zastanowić nad wyborem prezetu a gdybym jeszcze czegoś potrzebował to chętnie służy pomocą. Podziękowałem za informację oraz udzieloną pomoc i skierowałem się w stronę wyjścia.
Przed wejściem do salonu zwróciłem uwagę na witryny sklepowe. Brak jakichkolwiek zanieczyszczeń na nich a towar ustawiony na wystawie był wyeksponowany bardzo czytelnie - oświetlenie w sam raz, widoczna cena. Po wejściu do środka można było zauważyć mały ruch oraz dwóch sprzedawców - kobieta i mężczyzna. Po około 2 minutach oglądania obuwia, podeszła do mnie sprzedawczyni i zaoferowała pomoc. Była to pani Joanna - starszy sprzedawca. Wiek ok 28 lat. 170 cm wzrostu, włosy spięte w kucyk koloru brąz. Po poinformowaniu jakich butów poszukuję, pani Joanna zaprezentowała 3 różne modele. Zdecydowałem się na jeden z prezentowanych butów, jednakże okazało się, że nie ma w tej chwili takiego rozmiaru. Pani Joanna poinformowała, że istnieje możliwość ściągnięcia poszukiwanego rozmiaru w ciągu 3 dni i że ta usługa jest bezpłatna. Nie zdecydowałem się na czekanie i wybrałem inny model. Po potwierdzeniu chęci jego zakupu, sprzedawczyni zaprosiła do kkasy w celu finalizacji zakupów. Przy kasie pani Joanna zaproponowała zakup skarpet oraz środki do pielęgnacji obuwia oraz jak się z nimi obchodzić. Po zakończeniu finalizacji, sprzedawczyni podziękowała za zakupy i zaprosiła ponownie.
Wizyta związana była z otwarciem konta ROR i podpisaniem w tym celu umowy o prowadzenie konta. Wniosek został wcześniej wysłany drogą internetową co znacznie skróciło czas zawierania umowy. Mimo późnej pory petenci byli obsługiwani we wszystkich "okienkach", co znacznie skracało kolejkę. W kolejce czekałem ok. 5 minut.
Firma u której zrobiłam zakup to LABI MEBLE ŁAZIENKOWE.Przed zamówieniem na allegro zadzwoniłam pod numer podany na stronie sprzedawanego przedmiotu.Odebrająca kobieta podała nazwe firmy i powiedziała słucham.Spytałam jeśli zamówie i wpłace dziś pieniądze,kiedy zostanie wysłany przedmiot.Pani powiedziała,że nawet dziś tylko poprosiła o wysłanie e-mailem kopii wpłaty.Tak tez zrobiłam.Napisałam także e-maila z prośbą o potwierdzenie wysyłki.Następnego dnia po południu dostałam poczte,w której było napisane,że według ich informacji paczka nie została jeszcze wysłana i proszą o przypomnienie sie następnego dnia koleżance.W środę rano zadzwoniłam do firmy.Odebrał tym razem pan,poprosił o moje dane.Sprawdził,że rzeczywiście nie została wysłana mimo obietnicy tamtej pani.Obiecał,że dzis wyślą.Po godzinie 14 dostałam smsa z numeru firmy na który dzwoniłam.Powiadomiono mnie ,że paczka została przekazana do firmy kurierskiej,podano takze numer przesyłki.W czwartek paczka została dostarczona do mnie.Ocena dobra.Byłaby lepsza gdyby nie obietnica pani z którą rozmawiałam przez telefon.
W celu zapewnienia wyższej jakości usług używamy plików cookies. Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej bez zmiany ustawień prywatności przeglądarki, wyrażasz zgodę na wykorzystywanie ich.