Chyba po raz pierwszy tak szybko udało mi się załatwić sprawę w Urzędzie Pracy, choć przyznam, że małe trudności i tak były. Musiałam tylko zmienić nr rachunku bankowego, zapytałam w pierwszym napotkanym okienku, gdzie mogę to zrobić, gdyż nie miałam zielonego pojęcia. Pani nie tylko wskazała, gdzie mogę to zrobić, ale także od razu dała mi wniosek do wypełnienia. Druga pani, która mnie obsługiwała już nie była taka miła, bo od razy zażądała mojej umowy z bankiem... (to miała być taka niby podkładka dla nich). Na szcęście odesłała mnie do trzeciego pokoju, gdzie pracowała bardzo kompetentna urzędniczka, która załatwiła sprawę szybko, dokładnie, a przede wszystkim bardzo pozytywnie.
Wybrałam się niedawno z chłopakiem do restauracji w centrum Opola MANDARIN DUCK. Restaurację już daleka widać, jest oświetlona i dobrze oznaczona. Miejsce jest przytulne, czyste i jak dla mnie z klasą. Kelnerzy i kelnerki na czarno-biało ubrani i zaraz podchodzą do stolika jak się przyjdzie. Obsługa jest miła, doradzi i widać, że z kulturą. Jedzenie jest naprawdę smaczne i właśnie takie inne, nie jest oklepane. Cenowo tez nie jest źle i nie uważam by było tam drogo.
Muszę pochwalić pracowników sklepu Tesco za bardzo sprawną i profesjonalnie przeprowadzoną obsługę przy kasie. I to nie tylko w tym wymienionym sklepie, ale także w wielu innych placówkach. Bardzo spodobał mi się ogólny porządek panujący na sklepie i fajne promocje wielu produktów. Podczas robienia zakupów można było zasięgnąć rady pracownika sklepu, który akurat był na hali i wykładał towar, a przy okazji doradzał klientom, gdzie i co moga znaleźć. Ogólnie jest bardzo dużo miejsca między półkami i można na spokojnie zrobić zakupy bez przepychanek, a w kolejce też nie stoi się długo bo zazwyczaj jest otwarta więcej niż jedna kasa.
Moja wizyta w banku miała się wiązać tylko z szybkim zamknięciem konta. Ale zaraz na wejściu powitał mnie bardzo miły pan asystent i przez całe 40 minut jakie tam spędziłam próbował mnie przekonać, abym nie zamykała konta, ale wręcz przeciwnie, namówiła na otwarcie drugiego konta w banku jeszcze mojego męża. Muszę przyznać, że może i było to przekonujące, ale mnie to nie przkonało bo juz dawno podjęłam decyzję o zaprzestaniu korzystania z usług tego banku. Jednym z ważniejszych powodów podjęcia takiej decyzji jest miesięczna opłata za konto około 15, gdzie teraz obecnie większość banków oferuje darmowe prowadzenie konta. Jeszcze bardziej zbulwersowało mnie to, że wraz z zamknięciem konto muszę jeszcze przelać im na konto 19 zł... Kiedyś był to dość solidny bank, ale obecnie raczej nie polecałabym zakładania w nim konta. No chyba, że zarabia się powyżej 5000 tysięcy na miesiąc, to wtedy ma się darmowe prowadzenie konta (taką właśnie otrzymałam propozycję...). No śmieszni są po prostu... Jeszcze taka moja rada dla banku: wypadałoby wystawiać do obsługi klienta bardziej wyszkolonych pracowników, bo nie jest przyjemne 40-minutowe siedzenie i czekanie, aż w końcu pracownikowi banku uda się zamknąć to konto (oczywiście z pomocą kolegów z biura).
Już od kilku lat korzystam z usług sklepu GANDALF. Wyróżnia ich: bogaty asortyment, konkurencyjna cena, szybkość dostawy, profesjonalna obsługa. Dla mnie ważna jest również przejrzystość strony internetowej, a co za tym idzie łatwość wyszukiwania produktu. Zwracam uwagę na liczne promocje, konkursy i program lojalnościowy.
Bardzo kompetentna obsluga :) Co prawda zasamo dostarczenie paczki, a w zasadzie jej nieudane próby nalezy się duzy minu (kurier nie mógł znaleźć mojego adresu, który faktycznie nie figuruje na mapach GPS), niemniej jednak potraktowano mnie profesjonalnie, paczka się odnalazła, a ja zostałam bardo miło przyjęta w siedzibie firmy. Ogólnie rzadko się zdarza, żeby ktoś z DHLa nie przyjechał na czas, więc tę wpadkę traktuję jako wypadek przy pracy.
Personel bardzo kompetentny i profesjonalny, dobrze wychowany, miejsce niezwykle klimatyczne i elegancko utrzymane, co licuje z charakterem sklepu. Niemniej jednak, asortymnt nie jest zadowalający - w sklepie znaleźć można torebki, dodatki i inną galanterię, niestety w katalogu firmy oferta jest znacznie bogatsza. Ceny wysokie, tym bardziej jak na polskiego producenta.
Wskoczyłem do tego marketu tylko po coś do picia dlatego zależało mi na tym żeby jak najszybciej się z tego sklepu wydostac. Ku mojej uciesze kolejki były na prawdę małe, a to dzięki dużej ilości otwartych kas. Personel ubrany zgodnie ze standardem. Niestety przy kasie nie zostałem spytany o ewentualny zakup produktów promocyjnych.
Skorzystałem z restauracji wracając w nocy z delegacji. Jedzenie jak zwykle bardzo dobre, no i co najważniejsze dużo. Niestety nie wszystko kilkanaście minut po północy było dostępne niemniej i tak wybór był spory. Personel ubrany elegancko i schludnie, bardzo szybko obsłużył i podał wszystko co zamówiłem. Ceny przystępne - jak na takie ilości jedzenia.
Skorzystałem w swojej firmie z usług firmy sprzątającej i nie do końca jestem zadowolony z usług osoby sprzątającej. Ogólnie Pani zjawia się o czasie - mniej więcej w okolicy godziny 8.00, a samo sprzątanie biura o powierzchni ok 45 m2 zajmuje jej mniej więcej ok 25 minut. Podłoga po sprzątaniu jest bardzo mokra i zanim wyschnie zdążą się zrobi nowe ślady, do tego narzędzia jakich używa Pani są niezbyt czyste a o ich wymianie raczej nie ma mowy. Rozmawiałem z Panią powiedziała że ona sprząta tym co dostarczą jej kierownicy.
Po wejściu do sklepu sprzedawca powitał mnie uśmiechem i powiedział dzień dobry. Podszedłem do gabloty z drukarkami, po około minucie podszedł do mnie sprzedawca pytając czy może mi w czymś doradzić. Po mojej odpowiedzi, że szukam jakiejś drukarki zadał szereg pytań szczegółowych typu: ile będzie drukowane? kolorowa czy czarno-biała?, czy będą drukowane zdjęcia? i wskazał odpowiedni jego zdaniem model. Moje obiekcje co do ceny wyjaśnił jakością marki i tym, że wielu klientów zaufało temu produktowi i są z niego zadowoleni. Podziękowałem za informacje i powiedziałem, że zakup planuje dopiero na gwiazdkę. Sprzedawca zaprosił mnie do sklepu kiedy już zdecyduje się na zakup. Podziękowałem i skierowałem się do wyjścia. Sprzedawca wręczył ulotkę i powiedział do widzenia.
Dzięki mojemu koledze od kilku tygodni jestem klientem sklepu, który przyciąga klientów wartościowymi promocjami.
Otoczenie placówki było czyste i dosyć dobrze oświetlone. Na ścianie budynku na wyświetlaczu led można było przeczytać o aktualnych promocjach – informacje o nich wisiały również w oknach przy wejściu wypisane ręcznie na specjalnie do tego przeznaczonych kartkach.
Po wejściu do lokalu natychmiast zauważa się panującą tam ciasnotę: każdy skrawek podłogi wykorzystany jest do maksimum na prezentację towaru, ciężko więc nawet stwierdzić, czy jest ona czysta. W 'alejkach' ciężko się zmieścić – z torbą na ramieniu i koszykiem w ręce cały czas miałem niemiłe wrażenie, że zaraz coś strącę. Na półkach, w lodówkach i ekspozytorach towar był wyłożony starannie, dobrze pogrupowany i oznaczony cenami. Towar aktualnie promowany był oznaczony na kilka różnych sposobów, co wprowadza zamęt.
Dziwnym rozwiązaniem jest umiejscowienie stoiska z pieczywem niejako za chłodnią z mięsem i serami. Stoisko mięsno-serowe obsługiwała miła dziewczyna w czystym i schludnym fartuszku, natomiast przy pieczywie obowiązuje samoobsługa i z racji ciasnoty w lokalu trzeba niejako wejść za stoisko z chłodniami.
Przy kasie nie było kolejki i znudzona/zmęczona pani za kasą obsłużyła mnie błyskawicznie w zasadzie nie wydając z siebie dźwięków poza kwotą do zapłaty. Kolejny klient kupował ten sam produkt co ja, czego kasjerka nie zauważyła i chciała włożyć mi do torby jego zakup. Sklep opuściłem nie słysząc odpowiedzi na moje pożegnanie.
Zarówno ja, jaki moi znajomi wybieramy ten sklep ze względu na ceny. Najczęściej robimy zakupy wieczorem i niemal zawsze trafiamy na zaspaną obsługę. Nie byłoby to aż tak bardzo uciążliwe, gdyby nie potrzeba przepychania się między dosyć atrakcyjnie zaopatrzonymi półkami.
Oceniając czystość wokół sklepu trzeba obserwację podzielić na dwie strefy: przed sklepem, gdzie jest czysto; oraz obok sklepu, gdzie kupujący urządzili sobie od lat nie sprzątane dzikie wysypisko drobnych plastikowych śmieci i butelek po alkoholu. Wejście do sklepu, szyby, podłoga na sali sprzedaży oraz półki, lodówki i inne sprzęty były czyste.
W trakcie wizyty swobodnie mogłem dotrzeć do wszystkich produktów. Stoiska z owocami i warzywami, oraz to z pieczywem, wyglądały zachęcająco: towar był ułożony estetycznie i prawidłowo oznaczony ceną. Tak samo było z produktami w innych częściach sklepu.
Kiedy podszedłem do stoiska mięsno-serowego pracowały przy nim 3 kobiety, z czego jedna zajmowała się liczeniem czegoś w zeszycie. Ta właśnie pracownica zapytała mnie 'czego potrzebuję', po czym nie podnosząc głowy znad zeszytu i nie słuchając mojej odpowiedzi 'proszę poczekać' i zawołała koleżankę do pomocy. Wszyscy pracownicy byli ubrani w firmowe stroje, pracownicy tego stoiska dodatkowo mieli gumowe rękawiczki. Jednak pani, która mnie ostatecznie obsługiwała miała brudną bluzkę (w zasadzie brudna była cała przednia część). Po przygotowaniu mojego zamówienia pani przykleiła cenę i podała mi towar nie pytając, czy chciałbym kupić coś jeszcze.
Później zauważyłem, że inna pracownica wykłada świeże pieczywo, więc postanowiłem spróbować i jego. Okazało się, że ciepłe bułeczki roztapiają reklamówki. Zapytałem pracownicę, czy są dostępne papierowe torebki na świeże pieczywo (tak jak w innych sklepach) – dowiedziałem się, że nie ma takich opakowań.
Przy kasie byłem drugi w kolejce i czekałem około 20 sekund. Kasa była czysta i uporządkowana, na ekspozytorach nie brakowało towaru. Obsługująca mnie pani była ubrana w firmowy 'mundurek' (nie miała identyfikatora), zauważyłem też, że ma niezbyt czyste ręce. Podczas skanowania produktów zapytała mnie o kartę programu lojalnościowego, ale nie zapytała czy potrzebuję reklamówki. Powiedziała głośno kwotę do zapłaty i odpowiedziała twierdząco na pytanie o płatność kartą. Podczas całego procesu była miła i uśmiechała się; odpowiedziała też uprzejmie na moje pożegnanie.
Od kilku lat sporadycznie odwiedzam ten sklep, ale po raz pierwszy podszedłem do tamtejszych zakupów jak do badania jakości obsługi. I zawiodłem się, bo lubię robić tam zakupy, choćby ze względu na ceny i szeroki asortyment.
Apteka mieści się przy znanym osiedlowym ryneczku. Dojazd samochodem jest dość dobry, przed wejściem znajduje się niewielki parking.
Wnętrze jest bardzo przestronne i czyste.
Leki, kosmetyki i środki opatrunkowe ładnie wyeksponowane na półkach.
Apteka jest częściowo samoobsługowa, więc daje swobodę zakupów. Leki na receptę podaje farmaceuta.
Dzięki dwóm osobom na dyżurze obsługa przebiega bardzo sprawnie.
Kupowałam w tej aptece już kilka razy. Zawsze mogę liczyć na fachową poradę. Tak było też tym razem :)
Jedyny minus to ceny. Nie należą, niestety, do atrakcyjnych w porównaniu z konkurencją.
Apteka mieści się na pasażu marketu Kaufland. Muszę przyznać ogromnego plusa tej aptece, choć niewątpliwie wiele razy się na niej zawiodłam. Chodzi głównie o jeden produkt- tabletki antykoncepcyjne YAZ. Zawsze szukam po aptekach, w której jest najtaniej, bo nie jest to tani lek. Cena waha się zazwyczaj w granicach 36-44 zł. A w aptece dr MAX udało mi się kupić ten lek za 35 zł, mało tego w jakimś okresie była na niego promocja i kosztował 25 zł. Zaznaczam,że jego działanie było cały czas tak samo dobre! Ale tylko tanie niskie ceny zachęcają do wejścia do tej apteki, reszta cech raczej mnie odpycha. Zazwyczaj jest niemiła obsługa, kilometrowa kolejka i często nie mają wielu leków na magazynie.
Często zaglądając do tego sklepu zauważyłam, jak wiele może zdziałać zmiana sprzedawcy. Zawsze pracowała tam taka "gburowata pani", ale oo niedawno chyba trochę wymienili personel sklepu. Od razu na wejściu usłyszałam głośne "dzień dobry" wraz z uśmiechem, miłe "co podać". W sklepie mogłam spokojnie się zastanowić, bo nie było nawału klientów, zauważyłam też, że ceny wędlin są bardzo konkurencyjne. Otrzymałam tyle wędliny, o ile dokładnie poprosiłam (a nie plus 10 dag na każdym kawałku...). Ogólnie jestem bardzo zadowolona i będę teraz zaglądać tam zdecydowanie częściej.
Niedawno zaczęłam odwiedzać Biedronkę, która była chyba jedną z pierwszych w Piotrkowie, a w tej chwili jest jedną z najlepiej zaopatrzonych (biorąc pod uwagę inne markety tego typu w Piotrkowie) i najbardziej czystych. Zawsze po wejściu do sklepu aż chce się robić zakupy. Zawsze wszystko jest ładnie poustawiane na półkach, mimo sporego asortymentu jest sporo miejsca między półkami, a najważniejsze że podłoga jest czysta... ( bo w innych Biedronkach różne rzeczy widziałam). Pracują tam bardzo operatywne kasjerki, w momencie gdy kolejka wydłuża się do trzech osób, od razu zostaje otwarta następna kasa. W ten sposób zakupy nigdy nie zajmują mi tam dużo czasu. Szkoda tylko, że personel sklepu nie dba na bieżąco o dostawę małych koszyczków dla klientów przy wejściu do sklepu i trzeba samemu szukać ich koło kasy, ale to tylko taki mały defekt...
Po pierwsze wystrój: knajpa (z tego co wiem) ma sporo lat i chyba od otwarcia nic się tam nie zmieniło. Ciemno, "plastikowa" chińszczyzna, mało stolików, dziwna rzeźba obok baru na pewno nie w chińskim klimacie, no i ogólnie dość chłodno w całym lokalu (byłem w listopadzie). Po drugie obsługa: Pani, która nawet nie powiedziała mi "dobry wieczór", a tylko stanęła i czekała aż coś zamówię. Poza tym była ogólnie mało komunikatywna, nawet jak pytałem co może nam polecić. Na danie musiałem czekać niemalże godzinę, bo w kuchni był jeden kucharz... Po trzecie dania: mało chińskie... Dwa z czterech zamówionych przypominały zwykłe leczo, jakie każdy może sobie zrobić w domu + gumowaty kurczak. Kaczka była dość smaczna choć twardawa. Jedno danie z czterech podanych znacznie różniło się od pozostałych jeśli chodzi o ilość - jedzenia było bardzo niewiele. Ogólnie nie było ani smacznie, ani specjalnie chińsko... Jeśli chodzi o piwo, to w karcie widnieje co najmniej 6-7 różnych piw. Dostępne było tylko jedno... Po czwarte: podczas mojego prawie dwugodzinnego pobytu w restauracji 2 razy zgasło zupełnie światło, istne ciemności, widać było tylko zapalone świeczki. Rozumiem, że mogła być awaria korków itp., ale nie rozumiem, że nawet nikt z obsługi nie raczył poinformować gości w lokalu, że nastąpiła awaria i przepraszamy. Nic. Po piąte muzyka: prawdopodobnie leciało radio typu Eska lub Freee, czyli bardzo chińska. Ogólnie restaurację oceniam negatywnie.
Ogolnie rzecz biorac, jestem zadowolona z obslugi i panujacej w sklepie atmosfery:) Milii i kulturalni sprzedawcy, choc troche nachalni, jesli chodzi o wciskanie klientowi dodatkowych artykulow. Wielu rzeczy nie znaazlam, z uwagi na ograniczony asortyment tego sklepu w porownaniu z marketami budowlanymi. Ceny stosunkowo wysokie, nie byl tez niestety mozliwy dowoz do domu i transport organizowac musialam we wlasnym zakresie.
W Magnacie zorganizowaliśmy przyjęcie weselne. Obsługa spisała się na medal. Wystrój lokalu jest po prostu cudowny - nie tylko w skali Grudziądza lecz całej Polski. Potrawy bardzo smaczne szczególnie galantynki drobiowe, sałatka grecka, zimne mięsiwa, szaszłyki. Ogólnie wszystko zasługuje na mega plus. Obsługa profesjonalna.
W celu zapewnienia wyższej jakości usług używamy plików cookies. Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej bez zmiany ustawień prywatności przeglądarki, wyrażasz zgodę na wykorzystywanie ich.