Obieram kierunek na Pretty Girl.pl
Sklep ma bardzo dobrą narożną lokalizację, jest drugim od wejścia sklepem .
Ubrane w różowe sukienki manekiny i duże plansze –do 50% nie pozwalają nam przejść obojętne.
Szyby od podłogi do sufitu czyste, samo wnętrze przestronne.
Zaraz za wejściem które jak to w galerach jest bez drzwi ze swobodnym wejściem z holu , niski stół obok wieszak z odzieżą w cenie 29,90.
Bluzeczki staranie złożone. Towar na pozostałych stojakach wywieszony na wieszakach dość przypadkowo, spodnie ze spódnicami, różne fasony kolorowy, choć nie na wszystkich, niektóre kolekcje są spójne.
Panie ekspedientki widzę dwie.
Jedna rozmawia przez telefon przy otwartych drzwiach na zapleczu, druga obsługuje kasę.
Personel ubrany w bawełniane dopasowane do figury czarne bluzeczki, do nich są przypięte małe plakietki identyfikacyjne.
Niestety, inicjatywa kontaktu musi wyjść od klienta .
Ale gdy ten zwróci się z prośbą o pomoc tak ową na pewno otrzyma.
Profesjonalną, życzliwą i cierpliwą.
Możemy skorzystać z wygodnej przebieralni.
Nie po raz pierwszy sklep ten opuszczam z bardzo pozytywnymi odczuciami.
Oferta i obsługa na dobrym poziomie.
Brak spontanicznego zainteresowania klientem jest rysą na w pełni pozytywnym wizerunku .
Zamówiłem na stronie internetowej księgarni książki dla moich dzieci do szkoły. I muszę przyznać, że mile byłem zaskoczony prędkością realizacji zamówienia. W poniedziałek puściłem przelew a już w piątek książki miałem w domu. Należy nadmienić, że książki były doskonale zabezpieczone. W środku były specjalne poduszki napełnione powietrzem. Oczywiście, wszystkie zamówione pozycje były zgodne z opisem na stronie internetowej. Sam kontakt z firmą był profesjonalny. W dość krótkim czasie otrzymywałem odpowiedzi na zadane pytania. Odnośnie strony internetowej - dość łatwo się po niej chodzi. Można łatwo znaleść interesujące mnie pozycje. Dość szybko można się zarejestrować i potwierdzić złożone zamówienie.
Pojawiłem się w sklepie z samego rana. Już było kilkoro klientów. Po wejściu na teren sklepu można było zauważyć ruch pracowników. Chodzili po sklepie i rozkładali świeży towar. Podczas chodzenia po sklepie zauważyłem, że wszystkie produkty sa równo poukładane i że każdy produkt posiadał cenkę. Po podejściu do stoiska z mięsem postanowiłem kupić mięso. Okazało się, że jeszcze mięsa nie ma, jednakże właśnie jest dostawa i zaprosiła mnie pracownica za ok. 5 minut. Po określonym czasie stawiłem się na dziale i tak jak mnie wcześniej poinformowano, mięso już było. poprosiłem o pomoc w wyborze, na co pracownica chętnie przystała. Po wybraniu interesujących mnie produktów udałem się do kasy, gdzie zostałęm mile przywitany. Transakajc został dość szybko załatwiona i po krótkiej chwili opuściełm sklep z zakupami.
Mówię co mi jest potrzebne, zapytuję o szczegóły.
Pani ubrana schludnie i adekwatnie do miejsca w odzież z prywatnej garderoby daje mi ulotkę i bardziej rozbudowany folder z taryfą przewozową
Które wcześniej opatrza pieczątką tłumacząc że coś takiego jest honorowane właśnie jako zaświadczenie.
Nie mam do końca przekonania ale cóż skoro pani tak twierdzi zdaję się na jej kompetencje.
Proszę jedynie by koło pieczątki złożyła swój podpis.
Pan to czyn, choć mówi że jest tylko zwykłym referentem.
Wychodzę .
Dokument o który zostałam poproszona bym go załatwiła teoretycznie mam .
Czy będzie on zaakceptowany przez „adresata”
Przekonam się wkrótce.
Nie tak dawno powróciłem z urlopu. Przebywałem w ośrodku wypoczynkowym BPIS i muszę przyznać, że jestem zachwycony. Przebywałem w domkach, które były zgodne z opisem umieszczonym na ich stronie internetowej. Sam ośrodek jest zadbany. Wszędzie można dojrzeć kosze na śmieci. Znajduje się tam także plac zabaw dla dzieci. Ośrodek posiada własne kąpielisko, które jest ogrodzone i strzeżone. Od rana do wieczora przebywa tam ratownik - oczywiście na zmianę z innym ratownikiem. Sam ośrodek umieszczony jest pomiędzy drzewami, co wpływa uspakajająco na wczasowiczów. Mogę śmiało polecić ten ośrodek znajomym. Obsługa jest bardzo miłą i uczynna.
lubię tą sieć sklepów, odwiedzam regularnie praktycznie ich wszystkie punkty w Białymstoku. ostatnio jednak na moją "czarną" listę trafił sklep Orsay w Auchan na Produkcyjnej. Zmieniła się chyba cała załoga i to zdecydowanie na minus. Zazwyczaj osoby tam pracujące były mile i przyjazne, chociaż nigdy obsługa klienta nie była na bardzo dużym poziomie. Niestety takiego chamstwa, w stosunku do klientów jaki ostatnio zaobserwowałam, nie widziałam dawno. Padłam, jak dowiedziałam się, że osoba która mnie obsługiwała jest kierownikiem... Nie wiem na jakiej zasadzie dobierana jest w tej firmie kadra, ale ktoś tu się chyba bardzo pomylił. Do sedna.
Po wejściu do sklepu, nie usłyszałam "dzień dobry" choć ekspedientka stała tuż przy wejściu i na pewno mnie widziała. Chwile się rozejrzałam, po czym podeszłam i zapytałam gdzie znajdę dana rzecz. Opis był dokładny, bo wcześniej już to mierzyłam, teraz jedynie chciałam skorzystać z rabatu który dostałam jako dodatek do karty stałego klienta. Sprzedawczyni, nie wysłuchawszy mnie do końca stwierdziła, ze czegoś takiego nie mają. Bardzo mi zależało, wiec zaczęłam pytać czy może jeszcze zostały inne kolory, albo czy mogłaby jednak sprawdzić na wieszakach, gdzie dany towar sie znajdował. Usłyszałam tylko, że to " ona tu pracuje i wie lepiej, co gdzie jest" po czym odwróciła się i weszła na zaplecze:| zamarłam. wiedziałam, ze tak tego nie zostawię. podeszłam do ekspedientki, która została na sklepie, pytając czy mogę rozmawiać z kierownikiem, dziewczyna nie słysząc zapewne naszej rozmowy, powiedziała, ze kierowniczka właśnie weszła na zaplecze... Zapytałam jeszcze czy to ta niska blondynka, potwierdziła.... zapytała czy ma ją poprosić na sklep, ale odmówiłam. wiedziałam ze nic to nie da. podziękowałam tej dziewczynie i wyszłam ze sklepu, kątem oka dostrzelam cały wieszak bluzek, których w tym sklepie szukałam... darowałam sobie i pojechałam do galerii białej, gdzie już bez niczyjej "pomocy" dokonałam zakupu.
Odwiedziłam sklep sieci Biedronka w Straszynie.Jestem częstym klientem tego sklepu i nie ukrywam,że lubie w nim robic zakupy.Oferta handlowa prezentowana przez tą sieć jest raczej znana, jednak tu obsługa zasługuje na pochwałę- generalnie jest nastawiona bardzo przyjaźnie do klienta,nawet panowie z ochrony służą pomocą w odnalezieniu poszukiwanego artykułu.Zakupiłam szafkę,która gabarytowo była dość duża i ciężka - pracownik obsługi bez mojej prośby pomógł mi zanosząc towar do kasy, a pracownik ochrony pomógł mi zapakować go do samochodu.W sklepie jest zawsze czysto, a artykuły spożywcze , pieczywo czy też owoce i warzywa są zawsze świeże. Na półkach panuje zawsze ład i porządek, wszystkie ceny są eksponowane w taki sposób, że nie ma problemu z ustaleniem ceny towaru.Nie mam żadnych negatywnych uwag.
Jestem częstym klientem sklepu FART na osiedlu Rotmanka.Jest to jedyny sklep na tym osiedlu, niewielki powierzchniowo, samoobsługowy, branży głównie spożywczej.Generalnie sprawia wrażenie czystego, ze stosunkowo bogatą ofertą towarów.Szeroka gama warzyw i owoców, świeżych i wyglądajacych zachęcająco.Pieczywo też z reguły jest świeże w urozmaiconym asortymencie.Być może mała powierzchnia sklepu powoduje, że towary na półkach są poupychane, często trudno odnaleźć poszukiwaną rzecz,Szukałam czerwonego barszczu, poprosiłam panią z obsługi o pomoc.Pani wykazała chęć pomocy twierdząc, ze napewno jest , ale niestety przewracając stertę różnych zupek nie udało sie odnależć...Ceny na pólkach z towarami są w taki sposób prezentowane,że naprawdę trudno określić ile co kosztuje, a też przyczepione są ceny towarów, których nie ma na półce. Generalnie klient w tym sklepie nie czuje sie zbyt pewnie ponieważ są trudności z odnalezieniem towaru a też nie ma pewności, czy cena została przez nas trafnie odczytana.
Ostatnimi czasy słyszałam wiele dobrego o nowej pizzerii w naszym mieście. Postanowiłam to sprawdzić na własnej skórze. Wchodząc do lokalu myślałam, że spędzę czas w miłej atmosferze i spróbuję niepowtarzalnej pizzy. Jednak spotkało mnie niemałe rozczarowanie. Stoliki prosiły się o umycie, personel kręcił się po sali nie robiąc praktycznie nic. Sama pizza o bardzo przeciętnym smaku, nic szczególnego, znam pizzerie, gdzie można zjeść o wiele smaczniej. Atmosfera w lokalu nijaka, brakowało muzyki w tle, nie brakowało natomiast odgłosów krzątającego się personelu kuchennego. Oferta dnia widoczna tylko dla bardziej spostrzegawczych klientów. Być może moje odczucia były wynikiem zbiegu różnych okoliczności jednak do tego lokalu napewno już nie wrócę.
wygląd kawiarni od sześciu lat jest ten sam ,obsługa podchodzi do mnie po pięciu minutach zamawiam deser lodowy ,czekam na niego ponad 10 minut kelner przynosi deser otrzymuję paragon i od razu płacę ,po dwóch minutach przynosi resztę 3 złote ,nie chce napiwku tłumacząc że nie może wziąść bo szef tak kazał,zjadam deser i odchodzę
Świetna obsługa, nikt się nie narzucał. Spokojnie chciałem oglądnąć wybrany zapach, pani dała mi swobodę co prawda powiedziała o nowościach ale nie narzucała mi co chwilę zapachów tak jak w SEPHORZE... generalnie rzadko gdzie się spotyka spokojną obługę... kupiłem spokojnie to co chciałem i wyszedłem generalnie zadowolony. Jedynym minusem była cena... ale wiadomo jak to jest cena czyni cuda;p
Totalna porażka, towar przeterminowany! Będąc na dziale - nabiał znalazłem trzy jogurty których termin ważności minął 5/07/11. Prosząc o usunięcie ich z hali sklepowej usłyszałem od pracownika hali: "...ale wie Pan można jeszcze wykorzystać taki jogurt do ciasta" ?? tego już za wiele. Sprawdzajcie dobrze terminy ważności w tesco!
Peresonel jest zajęty rozmowami między sobą ,jetem w banku dość wcześne ,placówka obsługuję tylko jednsa osoba,jestem w kolejce jak tzrecia osoba ,czekam juś w kolejce 10 minut ,na chwile wychodz z boxu pan któóra obsługuję i po moinucie wracai , a dwie nastepne wychodzą i wchodzą z pomieszzceń służbowych ,jest między personelrm wesoła atmosfera .
Biedronka znajduje się w dość dużym budynku, ale parking przed sklepem nie jest imponujący. Nie jest ciasno, ale zawsze mogło by być lepiej. Do sklepu prowadzą dwie pary drzwi - ja wchodziłam tylko przez jedne, być może za drugimi też jest parking - tego nie wiem. Niestety w sklepie brakowało koszyków na zakupy - można było zaopatrzyć się tylko w wózek. Jeżeli ktoś nie ma drobnych, to ma problem. Ja nie miałam dwóch złotych, tylko złotówkę i złotówka do wózka nie pasowała. Dlatego musiałam zakupy trzymać na rękach. Nie znoszę tego. W Biedronce, jak to w Biedronce - tanio i wszystko w miarę porządnie porozkładane. Na sklepie nie widać było nierozładowanych palet - to plus. Nie wiem dlaczego, ale w sklepie było bardzo dużo much. Mam nadzieję, że nie leciały do czegoś zepsutego. Kolejka do kasy w miarę szybko się rozładowywała. Pani kasjerka była uprzejma, ale widać było, że jest bardzo zmęczona. A może źle się czuła, nie wiem. Podsumowując, wrażenia były by bardziej pozytywne, gdybym mogła zakupy zapakować do koszyka i nie musiała się odganiać od much.
Byłem aby dokonać wpłaty i porozmawiać na temat oferty, do kasy czekałem 35 minut bo kasjer poszedł na przerwę... W końcu kiedy przyszedł strasznie się gubił w tym co robi... poposił kolegę o pomoc i po 50 minutach załatwiłem wpłatę. Następnie udałem się aby zapoznać się z nową ofertą banku... w końcu po 1,39 minutach wyszedłem z banku, lecz i tak wszystkiego nie załatwiłem.
Hm... Kupiłem buty, chociaż miałem zamiar tylko pooglądać T-shirty w sklepie Americanos. Miła dziewczyna, właściwa reakcja na "dzień dobry", co wcale nie jest powszechne. Nie narzucająca się pomoc, własna inicjatywa w pokazywaniu potencjalnie interesujących Klienta produktów. Wystarczyło lekkie okazanie przez mnie trampkami Converse, a rozpoczęła się przyjazna, nie uciążliwa sprzedaż. Pojawia się drugi Klient, od razu zainteresowany butami tej marki- również bardzo poprawna obsługa. Cały czas zainteresowanie Klientami, podawanie innych rozmiarów, proponowanie innych modeli. Po dłuższej chwili wychodzi drugi Klient, a tuż za nim ja - on nie kupił butów Converse, a ja T-shirtu, ale za to obaj kupiliśmy buty Palladium!
W sklepie są potężne kolejki. Mimo dużego natężenia klientów nie wszystkie kasy są czynne. 10 min postój w kolejce, która się aż pomiędzy regały z towarami - to standard.
Natomiast jeśli chodzi o asortyment - duży wybór, wiele marek, ciekawe promocje. Poziom cenowy artykułów oferowanych przez sklep jest odpowiedni.
Personel hipermarketu jest bardzo pomocny, z życzliwością odpowiada na zgłaszane pytania. W godzinach popoludniowych należy uzbroic się w cierpliwośc podczas stania w długich kolejkach. Kasjerki nie patrzą przychylnie gdy ktoś płaci kartą. Stan owoców (zwłaszcza bananów) pozostawia wiele do życzenia. Kasjerki są ubrane schludnie, włosy przeważnie mają spięte. Carrefour jest dla mnie odpowiedni pod względem cen. Można znaleźc wiele artykułów sygnowanych logo Carrefour, które nie odstają jakością od markowych odpowiedników.
Obsługa pań w kasie jest do zaakceptowania, ale często zdarza się, że "brakuje reszty". Natomiast w godzinach po za szczytem doprosić się kogoś kto mnie obsłuży na mięsnym to graniczy z cudem. Czeka się czasem 5min aż ktoś przyjdzie. Trochę poprawiło się ostatnio ale nadal zdarzają się takie niemiłe postoje. Prawdopodobnie brakuje im personelu.
Przychodząc do tej sieci sklepów spodziewałem się kiepskiej obsługi jak i samych produktów. Pozytywnie się zaskoczyłem, szybka obsługa przy kasie bez krzywych uśmieszków. Jeśli chodzi o znalezienie towaru już nie jest tak dobrze, nie często robię tam zakupy i miałem problem z znalezieniem tego czego chciałem, a znalezienie obsługi na sklepie było trudne.
W celu zapewnienia wyższej jakości usług używamy plików cookies. Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej bez zmiany ustawień prywatności przeglądarki, wyrażasz zgodę na wykorzystywanie ich.