Dość dobra obsługa klientów na stanowiskach obsługi, ale pracujące tam osoby niestety nie są dość dobrze zorientowane w aspektach prawnych związanych z nietypowymi ale obowiązkowymi ubezpieczeniami. Zdaję sobie sprawę, że nawet praktykanci czy osoby nowo zatrudnione muszą nauczyć się pewnych zasad ale nie powinno się pozostawiać takich osób do samodzielnej obsługi klienta.
Korzystając z serwisu internetowego wp.pl niejednokrotnie odczuwałem poirytowanie i złość. Autorzy portalu często wykorzystują chwyt marketingowy budzący negatywne odczucia użytkowników. Do mało ciekawych, mało interesujących, czasem wręcz żenujących artykułów bądź informacji dodają intrygujący, najczęściej mylący tytuł, który nijak ma się do treści. Ponadto artykuły zawierają błędy stylistyczne, merytoryczne, ortograficzne i wszystkie inne błędy jakie istnieją. Autorzy tekstów na tym portalu są niekompetentni i sprawiają wrażenie zbyt mało wyedukowanych do roli dziennikarza czy reportera. Świadczy to negatywnie o całym portalu wp.pl. Dodatkowo zdarzają się kłopoty techniczne podczas korzystania z poczty. NIE POLECAM
Będąc klientem ING Banku Ślaskiego od 4 lat, wielokrotnie korzystając z bezpośredniej obsługi mogę ocenić całokształt obsługi klienta jako bardzo dobry. Personel banku był zawsze kompetentny i odpowiednio przygotowany do udzielenia pomocy i odpowiedzi na pytania. Poza profesjonalizmem obsługi należy także zwróci uwagę na jej wyrozumiały stosunek oraz sympatyczne wrażenie. Siedziba banku, podobnie jak wszystkie inne, urządzone według jednego schematu, sprawia wrażenie profesjonalizmu oraz przystępności dla klienta. Wygodna forma eliminująca kolejki jest dodatkowym atutem. Przy wyborze banku największą wagę przykładam do oferty i warunków cenowych i jakościowych. Wybór właśnie tego banku świadczy o odpowiednim dostosowaniu oferty i ceny do klienta(lub o skuteczności kampanii reklamowej:) ).
Duży asortyment, towar łatwo dostępny, sklep czysty, widoczne zachęcające do zakupu reklamy, ciekawe promocje. Minusem jest niezbyt miła obsługa, która nie wie gdzie leży dany towar, dodatkowo mimo dużej liczby klientów czynna tylko jedna kasa. Nie podoba mi się również zachowanie ochroniarza, który chodzi za klientem krok w krok, co zdecydowanie krępuje klienta.
Typowo "bankowy" wystrój, dobry dostęp do materiałów informacyjnych, miła obsługa, profesjonalne podejście do klienta. Pani obsługująca mnie wyglądała na zmęczoną ale mimo to wyjaśniła wszystko rzeczowo i dokładnie. Samo założenie konta przebiegło szybko i sprawnie. Kartę wydano mi na miejscu, również dostęp do konta przez internet nie wymagał ponownej wizyty w banku.
Wczoraj odwiedziłem sklep Tchibo z zamiarem kupna kawy do ekspresu. Po raz kolejny się nie zawiodłem, mimo że nie otrzymałem mojej ulubionej kawy zaproponowano mi równie smaczną i przystępną cenowo, oprócz tego zainteresowany byłem kupnem torby podróżnej,którą widziałem w katalogu - mimo że jej nie otrzymałem ,poinformowano mnie że za trzy tygodnie będą dostępne w dwóch innych sklepach w Łodzi; zaprpoponowano mi zapisanie się do zeszytu rezerwacji w razie gdyby takowe torby pojawiły się w klepie lub którys z klientów zwróciłby w przeciągu miesiąca.Obsługa była profesjonalna i chętnie odpowiadała na zadawane przeze mnie pytania,co na prawdę mi zaimponowało.Milo mi będzie odwiedzić ten sklep kolejny raz.
Będąc "przelotem" w galerii handlowej "Lider" postanowiłem dokonać zakupów w markecie "Lewiatan". Jedną z rzeczy którą kupiłem był ryż marki SONOKO, cena pod opakowaniem na półce była 2 zł 90 gr, kiedy zapłaciłem za dokonany zakup zorientowałem się, że za wspomniany ryż musiałem zapłacić grubo ponad 4 zł. Nie odchodząc od kasy, poprosiłem o zwrot pieniędzy za zwrócony ryż, gdyż uważałem to za oszustwo. Różnica ponad 1.50 zł na wystawionej cenie i rachunku była dla mnie zbyt duża. Pani kasjerka imieniem A....... odmówiła zwrotu pieniędzy, a kiedy poprosiłem o rozmowę z kierownikiem, ta odeszła do środka sklepu, wróciwszy oświadczyła, że kierownika nie ma. Zapytałem więc o osobę nadzorującą, spotkałem się z odmową. Koleżanka w sąsiedniej kasie przytaknęła p. A......, że zwrot się nie należy. Uznałem więc sprawę za przegraną i poddałem się. Ale uwag nie koniec.
Jeśli ktoś płaci kartą debetową za towar, musi odczekać bowiem kasjer musi odejść kilka metrów do kasy na stoisku alkoholowym, gdyż sklep posiada tylko jeden terminal obsługujący wszystkie kasy.
Jak na tak duży sklep każda kasa powinna posiadać odrębny terminal.
Duży wybór w menu. Ładny, nowoczesny i przytulny lokal. Miejsce gdzie można fajnie spedzić czas. Miła i w miare szybka obsługa. Często duże promocje, lokal nawet na mała kieszeń, czysty schludny, łącznie z sanitariatem. W oddali stolików gra dobra muzyka. Tutaj można urządzić randkę, imprezę towarzyską zy w końcu posilic się po stresujących zakupach. Samo miejsce jest dobrze usytuowane, w centrum handlowym Lider". Nie jestem w żaden sposób związany z tym lokalem czy personelem, po prostu wystawiam obiektywną ocenę
Salon kosmetyczny o nazwie "Dara" współistnieje w lokalu, w którym mieści się również salon fryzjerski i patrząc z zewnątrz nie widać wyraźnego oznaczenia nazwy salonu; zauważyć można tylko reklamy zabiegów kosmetycznych. Całość mieści się pod szyldem Evolution Piękno i styl. Właściwie moją wizytę poprzedziły konsultacje, podczas których pani kosmetyczka doradziła mi rodzaj zabiegu i czas trwania - serię kilku zabiegów w krótkim okresie czasu. Postanowiłam wtedy, że na konkretny termin umówimy się telefonicznie. Tak też zrobiłam. W dniu wykonania zabiegu kosmetycznego przybyłam na miejsce kilka minut przed umówioną godziną. Pani kosmetyczka już na mnie czekała, zaprosiła mnie do środka. Niewielkie pomieszczenie z "leżanką" na środku, kilka szafek, kwiaty, 2 nowoczesne fotele i stolik. Fotele po bliższym przyjrzeniu się okazały się niezbyt czyste - niegdyś biały, teraz zszarzały, wyraźnie przybrudzony materiał obicia. Z braku innego miejsca zostawiłam swoją torbę na fotelu i założyłam bawełniane klapeczki, podsunięte mi do zmienienia przez kosmetyczkę. Nie wyglądały one bynajmniej na jednorazowe, choć takie powinny być (ze względów kosmetycznych). W tym czasie kobieta zmieniła papierowy ręcznik wyścielający leżankę - łóżko i zaprosiła mnie do położenia się. Ponieważ jak dotąd nie zostałam zapytana, o jaki zabieg chodzi, sama się upewniłam, że będzie wykonywany ten, na którym mi zależało. Pani kosmetyczka położyła mi na górnej części tułowia ręcznik, zabezpieczając ubranie przed ewentualnym pobrudzeniem. Następnie założyła opaskę na głowę i przystąpiła do zmywania makijażu. Zauważyłam, że składane drewniane drzwi oddzielające od pomieszczenia fryzjerskiego nie zostały zamknięte, zwróciłam na to uwagę prosząc o ich zamknięcie. Moja prośba została natychmiast spełniona. Zajmująca się mną pani wypytała o przyjmowane przeze mnie leki (co uważam, ma w tym przypadku uzasadnienie i znaczenie), używane kosmetyki, a nawet o wykonane badania dermatologiczne. Doradziła zrobienie określonego rodzaju badań, przy czym przyznałam jej rację. Następnie wykonując określone czynności, tłumaczyła, co robi, jak również pytała o moje wrażenia. Widać było, że dba o moje dobre samopoczucie. Na koniec zaproponowała dodatkową, łagodzącą maseczkę na twarz, zaznaczając przy tym, że jednakże nie jest ona niezbędna, poinformowała również o jej cenie. Oceniłam to jako rzetelne poinformowanie klienta i pozostawienie mu wyboru. Z dodatkowej usługi zrezygnowałam. Na koniec zabiegu zabiegu pani podziękowała i zaproponowała mi zakup specjalnych, pielęgnujących kosmetyków. Pokazała mi katalog, opowiedziała o działaniu poszczególnych preparatów, widać było, że chce mnie zachęcić do zakupu któregoś z nich. Po chwili sama jednak się zreflektowała, że może jednak na razie nie będą mi potrzebne, ani tonik, ani peeling z tubki, gdyż zabiegi, na które do niej przychodzą, w zupełności wystarczą. Ale oczywiście, jeśli chcę, może coś dla mnie zamówić. Cieszyłam się, że mimo podejrzenia o to, że próbuje mnie na zakup czegoś "naciągnąć", nie była natarczywa i ostatecznie to ja podjęłam zupełnie samodzielną decyzję. Podziękowałam i wyraziłam chęć zakupu czegoś w przyszłości. Przeszłyśmy do drugiej części lokalu, gdzie znajduje się lada. Zapłaciłam i umówiłam się na kolejną wizytę.
Widać, że właścicielce zależy na klientach, że zna się na tym, co robi (zabieg wykonany sprawnie i dokładnie). Dobre chęci plus większa dbałość o komfort klienta i o czystość (!), i będzie zupełnie dobrze.
Weszłam do kantoru z zamiarem zakupu pewnej ilości funtów. Skierowałam się początkowo do tablicy wyświetlającej wartości skupu/sprzedaży poszczególnych walut. Jednocześnie chciałam zaczekać, aż pan, który mnie zwykle obsługuje, skończy obsługiwać dwoje klientów stojących przy jego okienku. Po chwili zostałam grzecznie zapytana, czy może w czymś pomóc. Pan w okienku najbliżej mnie zachęcił mnie uśmiechem do podejścia. Przedstawiłam swój zamiar zakupu funtów i spytałam o cenę. Pan przeliczył coś na kalkulatorze i zaproponował korzystniejszą cenę, niż wynikało z tablicy. Po dokonaniu transakcji, zapytałam również o możliwość zakupu waluty innej niż te zaprezentowane na tablicy. Pan oznajmił, że niestety nie ma takiej możliwości w tym momencie, a jednocześnie skierował mnie do innych kantorów, sugerując, iż w kantorach znajdujących się w marketach mogą mieć większy wybór. Bardzo uprzejmie podziękował i pożegnał się ze mną, odpowiadając uśmiechem na uśmiech. Wyszłam stamtąd zadowolona.
Do gabinetu specjalistycznego byłam umówiona na 18.30. Zjawiłam się ok. godz.18.15 i udałam się do rejestracji. Nie było kolejek, więc zajęłam miejsce na krześle vis-a-vis jednej z pań rejestratorek. W miły sposób zostałam wypytana, czy jestem pierwszy raz, zostałam także poproszona o dowód osobisty. Pani wypisała mi kartę, odpowiedziała na wszystkie moje pytania dotyczące rejestracji, godzin przyjmowania pacjentów, a także badania, które chciałam wykonać podczas tej wizyty. Zaproponowała wykonanie badania w ramach NFZ, z programu profilaktycznego. Dzięki temu nie musiałam za nie zapłacić. Ponieważ Pani doktor przyjmowała w ten dzień od 18.00, zapytałam, którym pacjentem z kolei jestem. Okazało się, że trzecim, jednakże - jak zauważyła pani rejestrująca - pani doktor dopiero przyszła. Po dopełnieniu formalności, otrzymałam swoją kartę i skierowanie na bezpłatne wykonanie badania i udałam się pod wskazany numer gabinetu. Zajęłam miejsce w poczekalni, gdzie czekało już dwoje pacjentów, i dowiedziałam się, że jeden z pacjentów już jest w gabinecie. To znaczyło, że mimo, iż przybyłam na umówioną godzinę ( a warto zaznaczyć, że wizyta dotyczyła gabinetu prywatnego), musiałam czekać na swoją kolej i przepuścić przybyłych przede mną pacjentów, a nawet ich nadprogramową liczbę. Czas oczekiwania wydłużył się do prawie 30 minut. Pani doktor wypytała o podstawowe dane i zapytała o cel wizyty. W międzyczasie zapytała, na którą godzinę byłam umówiona i po tym zorientowała się, jak duże ma opóźnienie w przyjmowaniu pacjentów. Od tego momentu miałam wrażenie, że wizyta była przeprowadzona dość pospiesznie, choć pani doktor zrobiła wszystko, co do niej należało: przeprowadziła wywiad, wypełniła kartę, przeprowadziła badanie - dość szczegółowo, wypisała lek, zaprosiła na kolejną wizytę, poinformowała o możliwości odbioru wyników badań, a nawet - o możliwości bezpłatnych konsultacji z nią uzyskanych wyników. Miałam przyjść w godzinach, gdy przyjmuje i wejść "między pacjentami". To jasne postawienie sprawy sprawiło dość dobre wrażenie, że nie trzeba się umawiać i płacić tylko po to, żeby omówić z nią wyniki badań. Z drugiej strony to wyjaśniało liczbę oczekujących pod drzwiami jej gabinetu pacjentów. Na koniec - ku mojemu pozytywnemu zaskoczeniu, gdy wychodziłam, pani doktor wstała. Przyznam, że wywarło to na mnie bardzo dobre wrażenie. Całości obrazu niech dopełni fakt czystości na korytarzach i uprzejmego personelu sprzątającego, który przewinął się korytarzem podczas oczekiwania w poczekalni.
Na pewno tam jeszcze wrócę, bo wierzę, że każdemu może się zdarzyć spóźnić. Cała reszta przesądza o pozytywnym wrażeniu z wizyty w Sanitasie.
Szukałem obicia drewnopodobnego do drzwi, Sklep polecił mi znajomy. Jak się okazało później, sklep należy do firmy Alex, z która miałem już kilka razy do czynienia. Sklep znajduje się na piętrze. Wejście do niego prowadzi przez sklep z zabawkami. Asortyment sklepu to produkty do wyposażenia i wykańczania wnętrz. W sklepie panował porządek. Było czysto, a asortyment był posegregowany. W sklepie obsługiwała młoda pani, wraz ze starszym panem. Pani udzieliła mi pomocy, przy wyborze obicia. Pan natomiast obsłużył mnie przy kasie. Polecił mi odpowiedni klej do mojej płyty. Wykazał się wiedzą odnośnie montażu obicia. Udzielił mi kilku praktycznych porad. Zmuszony byłem zapłacić za transport, gdyż płyta była za duża, bym mógł ją zmieścić do samochodu. Bardzo się zdziwiłem, gdy zaraz po skasowaniu, pan natychmiast postanowił zrealizować transport. Gdy przyjechałem pod dom, po paru chwilach miałem dostarczoną płytę. Polecam sklep, obsługa fachowa oraz rewelacyjny czas dostawy.
Do Mc Donald's zawitałam w konkretnym celu - po lody w kubku z polewą czekoladową. Po jednej stronie lady dość sporo klientów - po drugiej wielu obsługujących - przynajmniej tylu, ile stanowisk. Pomimo dość dużego ruchu, jedno ze stanowisk było wolne, podeszłam więc do niego. Złożyłam zamówienie, młoda dziewczyna wyszukała produkt na monitorze stojącym przed nią, podała cenę. Zaczekała, aż zapłacę. Następnie udała się przygotować wspomniane lody. W międzyczasie zauważyłam inną pracownicę będącą najwyraźniej w trakcie obsługi innego klienta, która przy okazji wycierała ściereczką ladę w głębi pomieszczenia. Po przyjrzeniu się zauważyłam, że rzeczywiście w części, w której poruszają się pracownicy, panuje porządek. po chwili otrzymałam swoje lody i życzenie smacznego. Mimo, że nie usłyszałam ani jednego "dziękuję", byłam obsłużona szybko i sprawnie. Choć z drugiej strony jedynie "przyzwoicie".
Lubię odwiedzać tą konkretną aptekę, gdyż zawsze jestem szybko i profesjonalnie obsłużona, w porównaniu do moich doświadczeń z innych aptek, gdzie najpierw trzeba swoje odstać w kolejce. Zawsze też można znaleźć jakieś promocje zarówno na leki bez recepty, głównie produkty witaminowe, jak i kosmetyki. Po moim wejściu, jak zwykle, za ladą na klientów czekało już kilka pań gotowych służyć radą. Podeszłam do jednej z nich i zapytałam o konkretny lek oraz o jego - ewentualnie tańsze - zamienniki. Po chwili nieobecności na zapleczu (leki przechowywane w lodówce) pani farmaceutka pokazała mi 3 leki o tym samym działaniu, przedstawiając jednocześnie ich cenę. Zdecydowałam się na 1 z nich. Zapytałam również o preparat kosmetyczny, trudno osiągalny w innych miejscach. Okazało się, że nie tylko jest "na stanie" (gdzie indziej proponowano mi jego zamówienie i oczekiwanie przez kilka dni), ale jest też sporo tańszy, niż w konkurencyjnej aptece. Ku mojemu zaskoczeniu, ale też radości, dowiedziałam się, że obowiązująca tego dnia promocja dodatkowo obniża jego cenę. Za produkt zapłaciłam więc ok. 20% mniej, niż w sąsiedniej aptece.
Ta apteka naprawdę potrafi zachęcić klienta.
Biorąc pod uwagę fakt iż niebawem są święta pojechałam do Tesco na zakupy. Najbliższy sklep tej sieci znajduje się przy ulicy Stalowej. Wchodząc do marketu zauważyłam kilkuosobowe kolejki i wiele otwartych kas. Moje zakupy nie trwały długo, może 45 minut. zbliżając się do kas zauważyłam znacznie mniejszą liczbę otwartych kas. Wybrałam tą, w której moim zdaniem była najmniejsza kolejka. Myślę, że tu właśnie popełniłam błąd. Przy tej właśnie kasie pracownik hali Tesco uczył obsługi kasy nowo przyjętego pracownika. Trwało to trzy razy dłużej niż zwykle. Moim zdaniem czas przedświątecznych zakupów nie jest odpowiednią porą na przyuczanie nowych kasjerów, czy też zamykania kas. Przykro to stwierdzic, ale były to ostatnie święta przed którymi robiłam zakupy w tym sklepie.
Wchodzac do sklepu widze duze jasne pomieszczenie, szukam gazetki informacyjnej znalazłam była ona obok drzwi niestety w innym miejscu niz w wiekszości spermarketu.Towary ładnie wyksponowane, obsługa schludnie ubrana, podeszłam do działu który mnie najbardziej interesował czyli laptopy obok był komputer obsługi i jeden Pan z obsługi tak bardzo był zajety ogladaniem czegoś w tym komputerze że nawet nie zauwazył że chce o coś zapytać. Myślałam że końcu sie zainteresuje że stoje ogladam patrze na niego.Niestety po 20 minutach nikt mnie nie obsłuzył.Wyszłam ze sklepu z niesmakiem.
Sytuacja, o której chciałabym napisać miała miejsce dość dawno bo blisko 2 lata temu. Niemniej jednak zdecydowałam się o niej napisać z dwóch powodów. Po pierwsze miała związek ze śmiercią bliskiej osoby, po drugie z podobną sytuacją spotkał się kilka miesięcy temu mój znajomy, również w opisywanej instytucji (instytucji, nie oddziale)
Po śmierci Matki chciałam uzyskać pieniądze z tytułu ubezpieczenia. Środki te miały oczywiście pokryć część opłat związanych z pochówkiem. Jak się okazało, w dniu kiedy składałam wniosek oddział nie dysponował już gotówką, mimo iż była godzina 13. Polecono mi kolejną wizytę w dniu następnym w tymże oddziale. Biorąc pod uwagę okoliczności, czas na załatwienie wszelkich formalności związanych z tym przykrym wydarzeniem, sytuacja taka nie powinna mieć miejsca.
Pomijając natomiast kwestie organizacyjne, personel był dość rzeczowy i uprzejmy, a co najważniejsze wykazywał się sporą dawką taktu i cierpliwości. W kolejce oczekiwało kilka osób, część z tego samego powodu co ja, a to jak wiadomo różnie wpływa na zachowania ludzi. Niemniej jednak Pracownicy każdej z tych osób spokojnie, bez emocji przekazywali żądane informacje. Jeśli była potrzeba pomocy w wypełnieniu formularza, krok po kroku udzielali porad.
PEWNEGO DNIA WYBRALAM SIE NA ZAKUPY Z ZAMIAREM KUPNA PRALKI,TELEWIZORA I DOBREGO ZELAZKA.POSZŁAM WIEC DO SKLEPU MIX ELECTRONICS .ZASKOCZYŁO MNIE PRZYWITANIE SPRZEDAWCY MOZNA POWIEDZIEC TUZ PO WEJSCIU DO SKLEPU .RZADKO SIE SPOTYKA ZE SPRZEDAWCY REAGUJA SZYBKO NA KLIENTA OKAZALO SIE TO BARDZO MIŁE.ROZMAWIAJAC Z OBSLUGA SKLEPU DOWIEDZIALAM SIE PARU CIEKAWYCH RZECZY O PRODKTACH I KUPILAM DOKJLADNIE TO CZEGO SZUKALAM A NAWET ODWAZYLABYM SIE POWIEDZIEC ZE WIECEJ NIZ SIE SPODZIEWALAM.PONIEWAZ DORADZONO MI ZA TE SAME PIENIADZE COS LEPSZEGO NIZ ZAKLADALAM.NA SKLEPIE BYŁY 3 OSOBY SPRZEDAJACE 2 PANOW I PANI I KAZDA Z OSOB WIDAC ZE SZCZERYM PODEJSCIEM DO KLIENTA I POWAZNYM PODEJSCIEM DO SPRAWY .DORADZONO MI NAPRAWDE DOBRE PRODUKTY 9 I MYSLE ZE DŁUGO BEDE ZADOWOLONA I JAK NAPEWNO BEDE POTRZEBOWALA CZEGOS JESZCZ TO NAPEWNO WYBIORE SIE DO TEGO SKLEPU.
Szanowna Klientko.
Dziękujemy za powierzone nam zaufanie i zakup w naszym salonie.
Życzymy zadowolenia z użytkowania zakupionego sprzętu i zapraszamy ponownie!
Chcac dokonac zakupu...
Chcac dokonac zakupu notebooka i telewizora tuz przed swietami wybralem sie na zakupy do sklepu mix electronics (juz po raz kolejny),obeszlem oczywiscie wszytskie mmozliwe sklepy w szczecinku ale i tak jak zwykle dokonalem zakupu w tym sklepie.Jak zwykle zostalem obsłuzony bardzo profesjonalnie ,obsługa była przede wszystkim zgrana ,obsłuzono mnie szybko ,sparwnie,z usmiechem na twarzy ,dowiedzialem sie wiele o produkcie ,doradzono mi dobry sprzet w dobrej cenie .Polecam sklep,mozna isc i sie przekonac osobiscie.
Szanowny Kliencie.
Dziękujemy za pozytywną ocenę naszej pracy.
Jest na m bardzo miło, że jest Pan zadowolony z jakości obsługi w naszym salonie.
Zachęcamy do kolejny zakupów w sieci sklepów Mix electronics!
Pan zajmujący się...
Pan zajmujący się ubezpieczeniami jest bardzo nie miły.Interesuje go wszystko co się dzieje a nie to co jest jego pracą. Rozmiawiając z nim nie miałąm zbyt miłego wrażenia. Nim wypisał papiery trwało to chyba wieczność!! Zmieniłam ubezpieczalnie na inna firmę i teraz jestem zadowolona z kompetęcji obsługujących mnie ludzi a Pana nie polecam!Jest bardzo nie sympatyczny
W celu zapewnienia wyższej jakości usług używamy plików cookies. Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej bez zmiany ustawień prywatności przeglądarki, wyrażasz zgodę na wykorzystywanie ich.