Porządek w sklepie, towary dobrze wyeksponowane, czytelnie opisane zarówno od strony technicznej jak i cenowej. Obsługa miła, zainteresowana klientem. zakupy zrobione sprawnie i z przyjemnością.
W lutym 2013r. jeszcze jako klient Banku Spółdzielczego, wypłacałam pensje z bankomatu tegoż Banku. Bankomat nie wydał mi pieniedzy,jednak kwota widniała jako pobrana. Kasjerki w Banku codziennie kazały mi czekać z nadzieją,że może system sie sam odwiesi. Nie robiły NIC!! A ja zostałam bez pieniędzy do życia, z małym, chorym dzieckiem. Cała sprawa toczyła sie około tygodnia,może wiecej. Skandal, w czasach kiedy technika jest tak rozwinięta. Panie siedziały i nic nie robiły. Dopiero,gdy poszłam zdenerwowana do Pani Prezes Banku Spółdzielczego,odzyskałam pieniądze. Ile to trwało! Wszystkim odradzam korzystanie z tego Banku,tym bardziej,że takie sytuacje w tym Banku zdarzają sie często.
Sam hotel dość fajny. Trzeba zaznaczyć, że hotel ma nowe życia po czasach PRL, ale remont nie uwzględnił zbytnio łazienki i toalety (choć te czyste i zadbane). Śniadania w porządku, duży wybór i świeże. Otoczenie hotelu bardzo sympatyczne. Jest miejsce dla dzieci, i rozrywka dla starszych (np. bilard). Przechodząc dalej - więcej tam nie pojadę ze względu na skandaliczne zachowanie właściciela obiektu. Już od śniadania zwracał na siebie uwagę - bardzo głośno się zachowywał, wrażenie człowieka wulgarnego. Później nawrzeszczał na kelnerkę, a później przyjechało po nią pogotowie. Miała obitą twarz. Domyślam się że na zapleczu szef nie zdołał powstrzymać swoich emocji. Ogólnie sympatyczna obsługa, ale dość przestraszona.P.S. Pani recepcjonistka nie wiedziała przy jakim jeziorze znajduje się hotel, ale ją uświadomiłam ;)
Urodziny Auchan... więc przygotowano dużo ciekawych promocji, co przyciągnęło mnóstwo klientów, Trzeba przyznać, iż obsługa dobrze radzi sobie w trudnych sytuacjach.
Nie kupuję obuwia przez Internet (ponieważ przed zakupem muszę przymierzyć), jednak kiedy znajoma osoba poprosiła mnie o kupno butów dla niej - zrobiłam to (było to ok. 3 lata temu, buty zakupiłam w sklepie butjana.pl poprzez popularny portal aukcyjny, gdzie sklep wystawiał aukcje). Wszystko przebiegło bez problemów, ale od tamtej pory na mój adres e-mailowy ciągle dostawałam newsletter przez te ok. 3 lata, chociaż nie przypominam sobie, żebym na jakimkolwiek etapie zakupu wyraziła na coś takiego zgodę. W newsletterach był odnośnik, po kliknięciu w który można było rezygnować z jego otrzymywania. Klikałam w niego i jak mi się wydawało, rezygnowałam z newslettera, jednak nadal go otrzymywałam. W dodatku po pewnym czasie kiedy klikałam w link, aby się wypisać, zaczął wyskakiwać komunikat o jakimś błędzie ("kod deaktywacyjny jest nieprawidłowy"). W tym roku skontaktowałam się z obsługą sklepu poprzez GG (numer był podany na stronie). Rozmów w okresie luty-marzec 2013 odbyło się kilka. W sumie 3 razy dostałam zapewnienie, że spamu nie będę już otrzymywać, dopiero po 3 razie okazało się, że rzeczywiście przestałam go otrzymywać (wcześniej mój adres był usuwany, ale podobno pozostał gdzieś pod bazą danych sklepu i problem musiał być zgłoszony do dostawcy oprogramowania, aby mój adres został stamtąd usunięty). Nawet jeśli chciałabym w przyszłości kupić przez Internet obuwie, to na pewno nie w tym sklepie z tej prostej przyczyny, że nie chcę otrzymywać potem obowiązkowego chyba newslettera i nie móc się z niego wypisać, tylko zawracać obsłudze głowę z powodu problemów technicznych z jakimi boryka się ich sklep. Przebieg procesu wypisywania się z newslettera jest zbyt kłopotliwy, żeby nie powiedzieć karygodny. Dałam 2,5 gwiazdki zamiast 0,5 gwiazdki za obsługę z tego powodu, że na moje wiadomości na GG odpowiadano na bieżąco, żadna moja odpowiedź nie pozostała bez odzewu, a obsługa była miła i kulturalna.
Z potrzebą kupna paliwa podjechałem na stację BP w Rybniku koło ronda Levin. Po zatankowaniu samochodu udałem się do kasy, gdzie przywitała mnie bardzo miła i uśmiechnięta obsługa. Sprzedawczyni zaproponowała mi na drogę kawę z ciastkiem gratis, a także zapytała o kartę na punkty. Po dokonaniu płatności kasjerka podała mi saldo moich punktów na koncie. Gdy zakończyliśmy transakcję mogłem spokojnie schować do portfela paragon, kupon i kartę - zaznaczam to ponieważ często się zdarza, iż poprzedni klient jeszcze stoi przy ladzie, a sprzedawca już zaczyna obsługę kolejnej osoby.Pożegnanie również sympatyczne. Oby więcej takich życzliwych ludzi w handlu.
W sklepie panuje porządek, jednak jest bardzo ciasno. Kłopot sprawia przemieszczanie się między regałami. Ogromnym minusem oraz czynnikiem niosącym rozczarowanie jest rozbieżność informacji zamieszczonych na metkach i plakatach reklamowych w stosunku do rzeczywistych cen. Sytuacja taka nie jest jednak powodem do przeprosin ze strony obsługi. Oprócz tego duże kolejki, i otwieranie drugiej kasy dopiero w momencie kiedy rozdrażnieni klienci zaczynają opuszczać sklep. Mimo atrakcyjnego asortymentu, nie mam już ochoty na zakupy w tym sklepie.
W sklepie było czysto. W zakupach przeszkadzali pracownicy, którzy byli właściwie wszędzie- ustawiali towar, przenosili produkty z metalowych koszy na półki. Ogólnie w sklepie panował lekki chaos.
DziÄkujemy za zgÅoszenie obserwacji na temat naszej firmy. Opinia naszych Klientów na temat funkcjonowania sklepów Kaufland oraz jakoÅci naszych produktów jest dla nas bardzo ważna.
Informujemy, że wszystkie Pana uwagi zostaÅy zostaÅy przekazane do dyrektora marketu oraz innych osób kompetentnych.
Pozdrawiamy,
Kaufland Team
Kilka razy robilam...
Kilka razy robilam zakupy w tym sklepie, ale za kazdym razem obsluga byla tak niemila, ze od razu mialo sie ochote stamtad wyjsc. Czulam sie jakby panie robily mi laske, ze mnie obsluza. A przeciez to ich praca i od tego one tam sa. No chyba, ze sie myle. Rozumiem, ze kazdy moze miec zly dzien, ale one chyba wiecznie lewa noga wstaja. Co prawda nie wszystkie sprzedawczynie takie sa - tylko te mlode, te starsze sa zazwyczaj mile. To nie jest tylko moja opinia o tym sklepie - wielu znajomych woli isc dalej, albo nawet zaplacic drozej w Zabce, ale byc obsluzonym jak czlowiek, a nie jak intruz.
Około godz.10:30 Sklep przygotowany panował ład i porządek .Produkty poskładane w koszach.Szybka reakcja personelu (pojawienie się dużej ilości osób do jednej kasy) kolejka została rozładowana.Jedyna uwaga zbyt szybkie skanowanie towaru problem z pakowaniem.
Kilka razy robilam zakupy w tym sklepie i jestem STRASZNIE zadowolona!!! Sprzedawczy naprawde zabiegaja o to, aby klient wyszedl ze sklepu zadowolony :) Kiedy kupowalam tv sprzedawca doradzil mi bardzo fajny model, z ktorego jest bardzo zadowolona. I nie chodzilo o to zeby mnie naciagnac na jakis drogi bubel, ale zeby kupila cos niedrogiego a fajnego. W takim sklepie naprawde milo robi sie zakupy.
Tankowałam gaz na na ul. Kawaleryjskiej.Pan który tankował gaz był miły przywitał się i zaprosił do sklepu.W sklepie atmosfera dość sympatyczna Panie z uśmiechem witają klientów i proponują produkty dodatkowe.Chociaż czasem jest to uciążliwe.
Kiedys bardzo lubilam zamawiac tam pizze, ale ostatnio bardzo popsula sie tam obsluga. Poniewaz moj maz uwielbia oliwki, a ja ich nie cierpie zamowilismy pizze pol na pol z oliwkami. Bardzo prosilam zeby napewno oliwki byly tylko na jednej czesci. Niestety pizza przyszla cala w oliwkach. No coz kazdy moze sie pomylic. Niestety taka sytuacja pojawila sie kilka kolejnych razy. Kiedy zadzwonilam zapytac sie czemu moje zamowienie nie zostalo w pelni zrealizowane, pani odpowiedziala mi ze przeciez moge sobie oliwki sciagnac. No jasne, ze mozna tyle ze w goracej pizzy jest to troche trudne, a poza tym srednio fajnie jest babrac sie w jedzeniu. Takie podejscie do klienta jest troche olewcze, dlatego wiecej tam napewno pizzy nie zamowie.
Udałem się do tego sklepu po zakup pieczywa na długi weekend oraz czegoś do garnka., a tak przy okazji rozejrzałem się trochę po sklepie. Sklep przestronny. Duża swoboda w poruszaniu się. Nie odczułem ciasnoty pomimo że na majowy weekend dorzucono dużo sprzętu rekreacyjnego rozlokowanego w gankach. Zabrawszy chleb poszedłem po pierogi z mięsem na wagę. I tu zgrzyt. Podałem ilość w sztukach, bo wiem ile z żoną jadamy. a sprzedawczyni odmówiła odliczenia ...bo to jest towar na wagę. Przy stoisku oprócz mnie nie było żadnej kolejki, więc sprzedawczyni czas miała. Poprosiłem więc aby pani odważyła wskazaną ilość. Zrobiła to ostatecznie ...ale wzrokiem chciała zabić. Po zaopatrzeniu się obszedłem sklep, który dość długo nie był chyba sprzątany, tak na gankach, przy samoobsługowych wagach, oraz za stanowiskami kasowymi. Poza tym pracownicy chyba częściej powinni porządkować towary przeglądane przez klientów. Klient ma prawo przebierać i wybierać, ale ekspozycję trzeba utrzymać w przejrzystości, tak by następny nie odwracał głowy od nieporządku. Tymczasem ja zauważyłem porozrzucane chodniczki łazienkowe, wymieszane książki z wyprzedaży, poprzewracane kartony z batonami przy kasach. Rozumiem duży ruch ...ale w podobnych warunkach w innych sklepach jest większy porządek. Ponadto braki cen przy kilku towarach. Przykłady:1. Mleko UHT z firmy Wart-Milk z Sieradza2. Kolorowe miski z tworzywa3. Plastikowe dzbanki na zimne napojePonadto cukierki luzem wyłożone na paletach w czworoboku - ceny dwie, czekoladowe i nie czekoladowe , a cukierków chyba z dziesięć gatunków, wszystkie zawijane ...i jak tu sprawdzić który do czekoladowych, a który nie?.Na koniec kasa główna. Stojący w kolejce nie nudzą się, bo na ladzie wyłożonych jest mnóstwo dokumentów firmowych. Można śmiało poczytać. Podobnie krok dalej - między główną kasą a alkoholami. Stanowisko ochroniarza z wszelkimi notatkami i włączonym komputerem podczas nieobecności.I ostatnia uwaga. Podczas zapłaty kartą kasjerka bez pytania o zgodę klienta realizuje zapłatę zbliżeniowo. W moim przypadku i myślę że w przypadkach wielu innych klientów jest to problem, bo niektóre banki takie płatności odliczają od salda dopiero po kilku dniach.
Kupilam tam bulki, ale to bym WIELKI blad!!! Byly tak twarde, ze predzej mozna sobie bylo na nich zeby polamac niz je zjesc :/ Pomijam juz to, ze pani sprzedawczyni wygladala jakby siedziala tam za kare!!! Ani nie odpowiedziala na moje Dzien dobry i Dziekuje, wiec na Do widzenia sie juz nawet nie sililam. Tempo w jakim pani podawala mi bulki bylo tak "zawrotne", ze prawie tam usnelam. Pieczywo jest tam robione niby na naturalnym zakwasie, ale jesli tak wyglada zdrowa zywnosc, to wole sie odzywiac bardzo niezdrowo. Generalnie jestem bardzo niezadowolona z obslugi i asortymentu i wiem, ze napewno nie bede tam wiecej robic zakupow!!! ZDECYDOWANIE ODRADZAM!!!
Świetny lokal, w którym można się tanio i dobrze najeść. Szeroki wybór naleśników z rozmaitymi składnikami - od słodyczy przez owoce i warzywa po mięso i ryby. Wystrój lokalu ciekawy - retro-tramwajowy. W środku czysto, ale głośno i czasem duszno. Na minus niewygodne twarde siedzenia. Obsługa szybka, ale czasem zdarza się czekać na podejście kelnerki nawet i 10 minut
Chyba pierwsza w Łodzi pizzeria oferująca tylko tradycyjną włoską pizzę. Po przybyciu czekałem około 10 minut, aż ktoś podejdzie do mnie. Czas oczekiwania na zamówienie 20 minut, więc OK (było sporo ludzi). Gdy jednak kolega zgłosił, że ma niedomyty kubek, kelnerka, powiedziała, że on już taki jest w środku. Wymieniła dopiero, gdy zdrapał zaschnięty brud paznokciem. Sama pizza dobra i rzeczywiście prawdziwie włoska, a nie udająca taką. Wystrój lokalu prosty i estetyczny, choć trochę brudno było na podłodze. Ale obsługa fatalna
Świetny lokal dla osób będących smakoszami piwa. W środku 11 kranów, asortyment ciągle się zmienia, ciągle coś nowego. Obsługa kompetentna, zna się na rzeczy, zawsze coś doradzi. Piwo profesjonalnie nalewane (a nie byle szybciej), zawsze w odpowiednim szkle. Do tego jeden z nielicznych lokali z zawsze czystą toaletą. Trochę drogo, ale za jakość trzeba płacić. Minusem jest trochę za mały bar, przy którym czasem robi się tłok.
W celu zapewnienia wyższej jakości usług używamy plików cookies. Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej bez zmiany ustawień prywatności przeglądarki, wyrażasz zgodę na wykorzystywanie ich.