W poszukiwaniu prezentów gwiazdkowych udałam się do centrum handlowego Renoma, na początku odwiedziłam sklep Smyk. W sklepie nie było zbyt wielu osób, jak z resztą w całym centrum handlowym. Najdroższe, najpopularniejsze obecnie zabawki były na środku przy wejściu do sklepu najlepiej wyeksponowane lecz również, co mnie mile zaskoczyło, promocyjne pluszaki w cenie 19,99 także znajdowały się przy wejściu co kusiło, żeby zajrzeć do sklepu. Cenowo sklep nie należy do najtańszych ale jakość oferowanych zabawek jest adekwatna do ceny. Poszukiwałam konkretnej zabawki, szukając jej w sklepie żaden z pracowników mnie nie zapytał co osobiście mi nie przeszkadza - nie lubię nagabywania; jednak pracownicy dyskretnie byli w pobliżu. Ochronie również nie mogę nic zarzucić - bardzo dyskretnie przemieszczała się po sklepie. Pracownicy ubrani schludnie w jasne kolory.
Po nieudanych poszukiwaniach zaczepiłam przechodzącą pracownice, po moim pytaniu udała się w kierunku regału gdzie znajdowały się produkty zbliżone do interesującej mnie zabawki po stwierdzeniu braku poinformowała, że już niestety nie posiadają tej zabawki i raczej mieć jej nie będą. Jednak nie zaproponowała sprawdzenia w systemie czy jest możliwość zamówienia lub zakupu w innym sklepie. Niezbyt zaangażowana w pomoc pracownica bez słowa zaczęła układać zabawki. Podziękowałam i odeszłam. Na pewno wrócę, mam nadzieję, że kolejny pomysł na prezent będzie dostępny.
Nie mogę rezerwować wizyt dla moich dzieci /e-rezerwacje/ do; laryngologa, okulisty, utrudnia mi to bardzo korzystanie z usług Lux medu. Ma przełożenie niestety na stan zdrowia mojego syna - cztery ubytki w zębach mlecznych bo "system" nie pozwalał na zapisanie syna do dr Sebastiana Krużyńskiego w tej sprawie nikt nie skontaktował się ze mną do dziś. A konsultacja u stomatologa dziecięcego przy ul. KEN polegała na otwarciu ust syna i zamknięciu, Pani Dr zachwycała się pojemnością naszego pakietu jeśli chodzi o stomatologię, informując mnie że lekarze nie chętnie leczą dzieci, i jak to dobrze jest pracować na zachodzie?.
Komentarz innego lekarza "że nie za te pieniądze i nie tu" do którego czekam zapisana i nie wchodzę o czasie, bo jest dużo pacjentów dodatkowych i biega od zabiegowego do gabinetu przez całe piętro??? Ten sam lekarz mówi mi że " nie muszę leczyć się u niego" / a czy Pan Dr musi pracować w CM Lim/ a za jakie pieniądze? Państwa lekarze/pracownicy będą nas przyjmować o godzinach na które zapisujemy się?
Czy system działający w Lux med ma na tym polegać? Kto i za co przyznał państwu nagrodę „Jakość Obsługi 2011"odbieraną przez Panią Prezes???? Proponuję kontrolę polegającą na tym że przychodzi pacjent/kontroler i ocenia pracę pracowników Państwa firmy.
Dzięki nam/naszym pieniądzom państwo pracujecie. Zadowolony Pacjent jest Państwa reklamą.
Wielu/ zbyt wielu! z nas jest nie zadowolonych z jakości i poziomu usług medycznych w Lux med.
Konieczność przyjazdu do Mariotu na Xp żeby zapisać się na rehabilitację osobiście bo Pani recepcjonistka nie odbiera telefonu??. A Państwo budują call center rehabilitacji ( informacja od pracownika) To jest luxusowa opieka medyczna. Czy tylko ten luxus zarezerwowany jest dla VIP??? czy zwykli płacący/abonamentowi za usługi mogą - doczekać się zmian na lepsze? Są jeszcze mili i kompetentni pracownicy CM Lim, ale ubywa ich, a szkoda.
W dniu dzisiejszym chciałam dokonać wymiany zakupionego towaru w promocji (śpiochy). wcześniej takich operacji dokonywałam. W dniu dzisiejszym dowiedziałam się, że śpiochy uważane są za bieliznę niemowlęcą i nie mogę go wymienić na nic innego. obsługa była opryskliwa, nie potrafiła wytłumaczyć dlaczego poza informacja, ze nie wymieniają (chociaż wymienili). Zero kontaktu i brak profesjonalizmu w racjonalnym wytłumaczeniu dlaczego kiedyś można a dzisiaj juz nie. Odradzam
Na zakupy do Diverse przyciągnęły mnie zniżki, które otrzymałam przed uczelnią. Już wcześniej wypatrzyłam sobie torebkę, czekałam tylko na odpowiednią okazję. Zamiast 150zł za zakupy zapłaciłam jedynie 100zł i kupiłam jeszcze dwa dodatkowe produkty! Z tego sklepu mam naprawdę wiele rzeczy i wszystkie są bardzo dobrej jakości, do tego oryginalne i modne. Sprzedawca, który mnie obsługiwał był bardzo miły, nawiązał ze mną rozmowę na temat marki. W sklepie było czysto, a cały towar był przejrzyście wyeksponowany. Niektóre ceny są zbyt wygórowane, ale czasami można trafić na naprawdę dobre zniżki, tak jak zdarzyło się to mi.
Sklep ma przypominający komunistyczne czasy wygląd. Koszyki wyglądały na brudne. Asortyment sklepu, jak na przyosiedlowy jest dość pokaźny. Obsługa miła i pomocna. Towar poukładany równiutko. Podział w regałach jest podzielony na logiczne strefy, co pozawala szybko znaleźć potrzebne nam produkty. Dział z warzywami zdecydowanie ubogi.
Do Urzędu Pracy zobowiązana byłam zanieść potrzebny dokument. Czysto, bez kolejek. Na stanowisku, z pierwszą literą mojego nazwiska, młoda urzędniczka była zajęta przepisywaniem danych z dokumentów, które miała rozłożone przed sobą, do bazy komputera. Zapytałam, "czy można?", nie byłam pewna czy przerwie swoją pracę, którą ma do wykonania i mnie obsłuży. Usłyszałam uprzejme, bez sarkazmu "proszę bardzo", czym oczywiście byłam miło zaskoczona. Młoda urzędniczka, skserowała mój dokument, czym też byłam zaskoczona, bo już myślałam, że będę musiała biegać i szukać ksera w pobliżu. Szkoda tylko, że w urzędach normalność jest miłym zaskoczeniem.
Odwiedziliśmy z mężem nowo otwarty lokal Pizzy Hut w Galerii Dominikańskiej – generalnie na pierwszy rzut oka wszystko jest ok, na wejściu powitała nas miła obsługa, wskazała miejsce, później miła pani przyjęła zamówienie, ale po jakimś czasie podeszła do nas menagera ze standardowym pytaniem czy wszystko jest w porządku, czy może nam w czymś pomóc – zgodnie z prawda odpowiedzieliśmy, że wszystko jest Ok., ale mąż poprosił o dolewkę napoju. Pani obiecała się tym zająć, ale nic z tym nie zrobiła, czekaliśmy około 10 min i nic…. Trochę dziwne, rozumiem, ze pani menager nie robi takich rzeczy, ale mogła poprosić innego pracownika. Później był problem z płaceniem kartą, okazało się, że omyłkowo nasze konto zostało obciążone dwukrotnie ta sama płatnością – i znowu kontakt z panią menager, która oświadczyła „że z jej wieloletniego managerskiego doświadczenia wie, że wszystko będzie OK” – na szczęście tak było, tylko nie wiem dlaczego nie usłyszeliśmy zwykłego „przepraszam” i „jeśli będzie problem zapraszam Państwa raz jeszcze, wyjaśnimy sprawę.....”. Genaralnie obsługa bardzo miła - tylko ta Pani Menager zaniża ocene
Najpierw napisze o minusach:
Po wejściu do sklepu pojawia pierwszy problem a mianowicie koszyk.Dużych koszyków owa placówka nie posiada a zdobyć jeden mały z kilkunastu dostępnych jest sztuką.Drugim problemem jest brak miejsca,strasznie wąsko.Następnym moim zdaniem największym są kasy:dostępne są cztery z czego obsługiwanych jedna,mając w koszyku raptem dwie rzeczy czeka się sporo czasu.
Teraz plusy:
Obsługa jest przeszkolona na poziomie dobrym,jest uprzejma i potrafi wskazać gdzie danego towaru należy szukać.Ceny kształtują się również na poziomie dobrym.
Bank w którym jest czysto, można napić się darmowej kawy, bardzo kompetentna obsługa, która pomaga w każdej sytuacji, nawet kiedy nie ma informacji na chwile pobytu w banku dzwoni jak tylko dostanie informację, doradcy informują o możliwych ofertach aby zarobić więcej lub nie przepłacać, minusem jest to, że jest za mało stanowisk i bank jest otwarty tylko do 17.
Przygodę z Parkiet Studio rozpocząłem ponad 6 miesięcy temu, tyle czasu upłynęło od pierwszej wizyty w sklepie do zakupu podłogi. Od samego początku poczułem się tam milej niż gdziekolwiek u konkurencji, fachowa obsługa, dużo pytań o materiał ze strony sprzedawcy. W końcu wybraliśmy tradycyjną deskę dębową w 1 klasie. Miałem dużo problemów z różnymi ekipami, malarzami i glazurnikami, natomiast z Parkiet Studio zawsze miałem dobry kontakt, dzwonili, pytali, sugerowali co robić. Podłoga wygląda bardzo ładnie. Parkieciarze cyklinowali ją i lakierowali. Jestem w pełni zadowolonym klientem, dlatego też chciałbym polecić tą firmę innym. W dzisiejszych czasach rzadko się zdarza uczciwa fachowa firma. Polecam
Sklep dość dobrze zaopatrzony, obsługa dba o czystość, choć czasem im to nie wychodzi ( zimą, lub gdy pada deszcz na wejściu do sklepu trzeba uważać bo jest mokro i można sie przewrócić) w koszach gdzie są artykuły z aktualnej gazetki zazwyczaj jest bałagan, ale lubię ten sklep ze względu na świetną, miłą i kulturalną obsługę, która zawsze bez żadnego wzdychania jak to w innych sklepach podejdzie i pomoże coś znaleźć, gdy jest kolejka do kasy natychmiast ktoś przychodzii do pomocy.
W niedzielę chcąc wykupić dla dziecka leki na receptę poprosiłam aby pani sprzedawczyni podała mi tańsze odpowiedniki leków co spotkało się z wielkim niezadowoleniem.Zostałam uświadomiona że muszę wykupić te leki które mam na recepcie.Zabrałam więc recepty i poszłam z nimi do innej apteki,gdzie moja prośba została spełniona bez problemu.
Bardzo często jeżdżę autobusem linii 880. Autobusem tym kieruje charakterystyczny kierowca z jasnymi, długimi wąsami. Jazda z tym kierowcą do przyjemnych nie należy. Notorycznie łamane są zasady ruchu drogowego. Kierowca jeździ jak wariat. Hamuje gwałtownie. Wiele razy taka podróż kończyła się siniakami. W dodatku pan ten jest bardzo niesympatyczny. Kiedyś usiłowałam kupić u niego bilet to wyzwał mnie od wariatek, które myślą, ze kierowca jest od sprzedawania biletów. Dodam, ze autobus ten cieszy się dużym powodzeniem ponieważ łączy Rude Śląska z Katowicami. Autobus jeździ bardzo mały. Czasami ludzie nie mieszczą się do niego i muszą zostać na przystanku. Rozkład jazdy tego autobusu jest bardzo ograniczony - ostatni z Katowic jedzie o 17:36 co jest śmieszne! Wiele razy kontaktowałam się z KZK GOP aby upomnieli kierowcę i zmienili rozkład jazdy. Niestety moje interwencje nie przyniosły żadnego rezultatu. Ocena tego przewoźnika zasługuje na - (minus) 100 punktów.
Data 12.12.2011 to data ostatniej obserwacji w tym sklepie,wczesniej były tez inne,opisane łącznie z tą ostanią.
Poszłam coś kupić do netto,na stoisku piekarniczyn kupiłam drożdzówkę,a w samym sklepie m.in.chleb.Oba produkty były złej jakości ponieważ miały smak taki jakby po nich chodziły myszy. Kupione w promocji banany-bardzo dojrzałe już-były również niesmaczne,bo miały posmak goryczki charakterystycznej dla konserwantów takich jak saletra. Na szcęście kupione tam bułki kejzerki były normalnej jakości ale już duże bułki miały konsystencję i smak kejzerki,a nie tradycyjnej bułki. Oferta promocyjna, która miała być już wprowadzona-bo był już pierwszy dzień jej obowiązywania wg gazetki reklamowej netto, nie była wprowadzona, np.co do mandarynek tańszych ,a jednego produktu z gazetki nie było wcale na sklepie. Kasjerki niby witają klientów mówiąc im dzień dobry przy kasie ale ich zachowanie póżniejsze nie jest grzeczne więc to przywitanie ma charakter protekcjonalny,zaczepny,impertynencki wręcz,o czym swiadczy ich dalszy ton rozmowy z klientem tj. ton poczucia własnej wyższości, narcyzmu, wręcz agresji, negacji wartości klienta bez jakiejkolwiek przyczyny.To, zaskakujące, mówienie dzień dobry to próba pozorowania nawiązania kontaktu z klientem tylko po to,by mieć jakiś punkt zaczepienia do dalszego zaplanowanego z góry pomiatania klientem.To pierwsze takie jakby przełamanie bariery, natrętnego zpoufalenia się ,niby bliższego poznania się z kimś obcym, przez tą sekundę powitania.Symulowanie poznania się na kimś całkowicie nieznanym kasjerce jako osobie zdecycowanie gorszej od siebie,choć wiadomo,że fizycznie nie jest to możliwe i świadczy to tylko o głupocie,tupecie ,arogancji oraz niezrozumieniu na czym polega praca w handlu-tj.wrożeniu hasła :klient nasz pan,zamiast niego to klienta łaskawie ktoś raczy obsłużyć.Brak jest tam m.in. świadomości,że bez niego sklep splajtuje i trzeba go zachęcić, a nie odstraszać od zakupów w tym sklepie. Do tego paradoksu może dojść łatwiej przez to,że zazwczyczaj jest tam tylko 1 kasjerka,mało ludzi i sprzedawczyni może uważać ,że to ona jest w centrum tego sklepu,a że jest to stosunkowo duży sklep to uważa, że jej wartość proporcjonalnie do jego rozmiarów wzrosła tak samo,uważa,że jej ranga społeczna jest tak duża jak duży jest ten sklep,nieważne dla niej jest to,że to tylko sklep tj. nie zważa ona na jakość miejsca pracy-bardzo wątpliwą dodatko przez wyżej opisane minusy, ale tylko na jego wielkość,choć nawet nie jest właścicielem tego sklepu, a tylko w nim pracuje, a klient może być wartościową osobą mimo, że nie pracuje w netto,albo zwłaszcza przez to, bo np.skończył studia, a ona tylko zawodówkę.
Gdy chodziłam po jednym ze sklepów sieci Lewiatan w poszukiwaniu zakupów zauważyłam że sprzedawczynie zamiast za ladą kręcą się między półkami sklepu,chodząc przy tym jakby były u siebie w domu, a nie w miejscu pracy.Są wrogo nastawione do klienta, traktując go jakby się wdarł do ich prywatnej posesji,a nie zwyczajnie wszedł do sklepu, którego nawet nie są osobistymi właścicielkami. Jedna ze sprzedawczyń wykładała w prawdzie towar-ale jakby strasznie wolno, równocześnie obserwując klienta i wypraszając go wzrokiem ze sklepu,gdy się ją zignoruje tj. dalej robi swoje zakupy i ponownie w ich toku spotaka się ją w sklepie to ma się odczucie,że sprzedawczyni chce cię wręcz pobić. Na stoisku męsnym choć nie było tam nikogo to gdy się do niego podejdzie to od razu niemal ktoś podchodzi wtedy tam. Gdy podeszłam do kasy to też nie zastałam tam nikogo, ale szybko się pojawiła jakaś sprzedawczyni.W tym samym czasie inny klient podszedł do jednego ze stoisk w sklepie i też tam nikogo nie zastał więc musiał prosić o obsłużenie go. Pani na kasie nie znała kodu na towar, który chciałam kupić,bo nie znała nawet jego nazwy potrzebnej do ustalenia jego kodu, więc musiała pomóc jej w tym inna sprzedawczyni.Ten produkt był ,o ironio ,szczególnie reklamowany w tym sklepie,więc klient znał jego nazwę tj.miał większą wiedzę dotyczącą produktu niż nieudolny pracownik tego sklepu,który też był antyreklamą dla tego produktu i drwiną slepu z klienta ,który zachęcony reklamą chce kupić reklamowany produkt ale nie jest w stanie tego zrobić z powodu niekomptencji sprzedawcy. Gdy nadszedł czas zapłaty za towar kasjerka zaczęła mi wymachiwać nieco ostentacyjnie, niemal przed samym moim nosem moją kartą płatniczą ,jakby sugejąc-bez jakiegokolwiek powodu,że nie można tą kartą zapłacić w sklepie,choć nawet nie przyjrzała się jej ,by choć powierzchownie to ocenići. Omal wyszłoby na to,że też przez wredność kasjerki nie można skorzystać z tej szczególnie polecanej oferty handlowej. Ostatecznie udało mi się jednak zapłacić, tą kartą na szczęście. Produkt reklamowany szczególnie przez sklep,kupiony przeze mnie, gdy się go powąchało to lekko ale zdecydowanie żle pachniał i nie kupię go już więcej.
Zamowioną ksiżkę przez Internet dostarczył mi kurier wybrany przez księgarnię. Przesyłkę dostarczono zgodnie z moją uwagą przy zamówieniu po godzinie 16. Ponieważ nie było mnie w domu, po kontakcie telefonicznym umowił się ze mną na kolejną wizytę za kilkanaście minut. Zgodnie z zapowiedzią powjawił się później. Kurier był bardzo uprzejmy. Jedyny minus, tektura przesyłki była lekko zawilgocona. Na szczęście nie spowodowało to uszkodzenia książki.
Zamówiłam książkę na stronie L&L. Warunkiem zakupu jest rejestracja na stronie. Po złozeniu zamówienia miałam możliwość wyboru sposobu płatności z czym związana była wysokość opłaty za przesyłkę. Zdecydowałam się na opłatę online. Dzięki temu koszt przesyłki ograniczyłam do minimum. Po złozeniu zamówienia otrzymalam potwierdzenie mailowe. Przesyłkę dostarczył kurier 4 dni później - zgodnie z deklaracją. W ofercie księgarni znajduje się wiele książek o różnorodnej tematyce. Mnie udało isę zamówić książkę nt. II Wojny Światowej - pozycja nowa i trudna do zakupu gdzieś indziej.
1) wiedza i kompetencje personelu - poza ochroniarzami, ktorzy sa wyraznie podejrzliiwi i przewrazliwieni, a do tego maja aparycje kiboli, panie kasjerki sa mile i zawsze pomagaja zalezc w sklepie wlasciwy produkt.
2) Zachowanie i wygląd personelu - personel nie zawsze schludny, ale zato z pewnoscia symatyczny, widuje panie na co dzien, wiec znamy sie juz z widzenia;)
3) Oferta, cena - duzy wybor w porownaniu z pobliska Zabka czy osiedlowymi sklepikami, jednak nie wszystko mozna tu znalezc. Zakupy na caly tydzien zrobimy bez klopotu :) Ceny przystepne:)
4) Organizacja i czas obsługi - czasami trzeba postac w dluzszej kolejce do kasy, w szczegolnosci tej obok stoiska alkoholowego:P
5) Wygląd miejsca obsługi - market troche ciasny, momentami trzeba sie przepychac w alejkach, ale czysty i zadbany. Zawsze panuje porzadek na polkach.
1) wiedza i kompetencje personelu - jedna z moich ulubionych stacji paliw, klimat w znaczacym stopniu tworza tu ludzie, z ktorymi nie tylko mozna porozmawiac o firmie, rynku paliw, ale takze serdecznie sie posmiac; bardzo inteligentni mlodzi ludzie;
2) Zachowanie i wygląd personelu - obsluga (poza jedna pania) sympatyczna i mila, na stacji panuje przyjazna atmosfera, o wszystko mozna zapytac, niestety troche denerwujace jest nachalne wciskanie mi batonikow przy kasie, ale to juz wymog korporacyjny...
3) Oferta, cena - ceny wysokie w porownaniu do sklepow spozywczych, jesli porownac z innymi stacjami benzynowymi rowniez, ale za paliwo wysokiej jakosci sie placi...auto jest zadowolone :)
4) Organizacja i czas obsługi - zawsze szybko i sprawnie, nawet poznym wieczorem.
5) Wygląd miejsca obsługi - stacja zwykle jest czyta i schludna, choc nie zawsze slowa te mozna odniesc do toalety :/
1) wiedza i kompetencje personelu - kierowcy najwyraźniej sfrustrowani, wyładowują złość na klientach, niejednokrotnie byłam świadkiem niegrzecznych odzywek w kierunku kupujących bilet. Nie umieją też udzielić prawidlowych informacji w kwestii rozkładu jazdu.
2) Zachowanie i wygląd personelu - jak wyżej, brak kultury osobistej rzuca się w oczy:/ Proba zlozenia skargi lub chocy skontaktowania sie z wlascicielem firmy skonczyla sie tym, iz zostalam zwyzywana przez jakas pania z ochrony.
3) Oferta, cena - ceny wyższe niz u konkurencji, a zdecydowanie gorszy komfort jazdy. Czeste spoznienia, przeladowane busy...brak znizek i biletow dla stalych klientow.
4) Organizacja i czas obsługi - czeste spoznienia, nieraz trzeba czekac na bus nawet 20 minut, a wszystkie kursy rozmijaja sie z rokladem jazdy, ktory funkcjonuje chyba wirtualnie.
5) Wygląd miejsca obsługi - busy niby czyste, ale widac, ze pod wzgledem technicznym nie sa tu cuda techniki...
W celu zapewnienia wyższej jakości usług używamy plików cookies. Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej bez zmiany ustawień prywatności przeglądarki, wyrażasz zgodę na wykorzystywanie ich.