Coty, firma założona w 1904 przez François Coty, na rynku polskim pod swoją pieczą ma marki kosmetyków kolorowych jak i zapachowych i tych pielęgnacyjnych.
Astor, Rimel, Miss Sporty.
Adidas, Playboy , i linie zapachowe sygnowane nazwiskami gwiazd, gwiazdek, cele brytów.
Sporo tego. Z oferty zapewne każdy znajdzie coś dla siebie.
Cenowo też nie nadwyręża portfela nie nadwyręża.
Jakościowo normy spełnia.
By w całym tym dobrobycie wyboru się nie zgubić a zauważyć należy że to jest tylko jedna z wielu firm na rynku kosmetycznym zaglądam czasem na ich stronę internetową.
Gdy już swe kroki kieruję do drogerii to miej więcej przynajmniej wiem czego chcę i czego poszukiwać na sklepowej półce
Obsługa otwrta na każdego klienta. Sklep ni jest zbyt wielki ale to nic. Wchodząc do sklepu od razu przywitała mnie pracownica i dała mi czas na swobodne rozejrzenie się po sklepie. Po kilku minutach podeszła do mnie z propozycją udzielenia pomocy. Podziękowałem, ale nie skorzystałem z propozycji, gdyż nic specjalnego nie chciałem kupić a tylko chciałem obejrzeć ofertę. Pracownica nie była zaskoczona moją odpowiedzią. Podczas pobytu w salonie byłem świadkiem, jak do kolejnego klienta pracownica podeszła i zaoferowała pomoc. Widać było, że tak obsługiwany jest każdy klient. Zapomniałem nadmienić, że na terenie sklepu panował należyty porządek.
Jak się tylko dowiedziałam o planach uruchomienia internetowego sklepu sieci Auchan z niecierpliwością oczekiwałam udostępnienia klientom właśnie takiej zdalnej formy zakupów.
auchandirect.pl wystartował już kilka miesięcy temu, ja jestem po kilkakrotnych zakupach.
Jestem zadowolona.
Mogę zaoszczędzić i czas i energię.
Nie muszę targać zakupów do domu.
Chemia, woda, napoje, przetwory…..
Wszystko mam dostarczone do domu, pod same drzwi.
Dostawcy są mili i życzliwi.
Przyjeżdżają na czas.
Mogę zapłacić kartą lub gotówką .
Boleję iż za dostawę muszę płacić .
Nie zależnie od kwoty zamówienia jest to 20 złotych.
Kwota minimalnego zamówienia tu 100 złotych mi nie przeszkadza.
I tak jak z Almy przeniosłam się z głównymi zakupami do Auchan tak teraz na dniach startuje „e Tesco” .
Zobaczymy co Anglicy przygotowali dla swoich klientów.
Konkurencja jest bardzo pożądana.
Zawitałam nie po raz pierwszy do Empiku przy nowym świecie.
Dodatkowa motywacja ażeby wybrać sklep właśnie tej sieci to dołączenie jej do programu Payback i możliwość zdobycia punktów w tym właśnie program lojalnościowym.
A dla czego ten adres.
Bardzo pasuje mi lokalizacji i to chyba właśnie dla tego najczęściej właśnie tu a nie gdzie indziej najczęściej trafiam.
I to jedyny obok oczywiście ciekawej i bogatej oferty pozytyw.
Dogodna lokalizacja.
Irytuje mnie że na dziale prasy co i rusz zmienia się rozstawie regałów, tytuły zmieniają swoje miejsce.
Jest tu ciasno czego nie poprawia fakt stojących i zatopionych w lekturze klientów.
Przy kasie spora kolejka.
Tylko dwóch pracowników za ladą.
Młodzi panowie w czarnych firmowych koszulkach polo do których mają przypięte duże czytelne identyfikatory imienne obydwaj z adnotacją uczę się.
Mało miejsca na blacie nie jest komfortowe i jest nie wygodne.
Odczekawszy swoje mogę zapłacić za zakupy.
Problemem zdaje się doliczenie punktów ale udaje się i kończy się sukcesem.
Pan który mnie obsługuje jest miły, nieco stremowany i jeszcze nie pewny na swym stanowisku pracy.
Miło się uśmiecha. Jest kulturalny.
Wita się słowami dzień dobry, żegna do widzenia i zaprasza do kolejnej wizyty.
Proponuje zapakowanie zakupów do reklamówki z czego chęcią korzystam
Nie tak dawno otrzymałem newstselera drogą meilową o Słodkich Mikołajkach w Galerii Alfa. I to wszystko. Sama "sucha" informacja bez szczegółów. Po wejściu na stonę galerii jest ta sama informacja. Nie ma żadnych dodatkowych informacji jak np. datę Mikołajek. Po co więc wysyłać informacje do potencjalnych klientów bez poinformowania, kiedy będą te Mikołajki, a już chciałem jechać z maluchami, ale nie wiem kiedy. Inne galerie handlowe mieszczące się w Białymstoku umieszczają szczegółowe informacje aby zachęcić klientów. Ale jak widać, nie wszystkie.
Jestem osoba bezrobotna więc moje wizyty w Urzędzie Pracy są konieczne. Poziom obsługi bezrobotnych wiedza i kompetencje pracujących tam urzędniczek są porażająco niskie. Panie są bierne i niechętne do udzielania jakichkolwiek informacji. Na kolejno zadawane pytania odpowiadają ciągle to samo: "nie wiem", "nie mamy pieniędzy" "nie da rady". Czuję się tam jak intruz który przeszkadza im w piciu kawy.W ciągu 2 lat odwiedzin, nie dostałam żadnej propozycji kursu, szkolenia, samozatrudnienia. Przyznam szczerze,że odwiedzam Urząd Pracy jedynie po to aby miec ubezpieczenie w razie wizyty lekarskiej.
Rzadko robię zakupy w tym sklepie, ale jeśli już tam jestem, mam zawsze podobne odczucia (albo po prostu mam pecha do personelu). Gdy ostatnio tam byłam, musiałam najpierw sama szukać obsługi a potem długo na nią czekać, w końcu zaczął mnie obsługiwać Pan, który miał dopiero zacząć zmianę za jakiś czas, ale zauważył, że nikt się mną nie interesuje. Problem tkwi w tym, że bardzo trudno mi było zrozumieć co Pan mi próbował przekazać, bo dość pokrętnie tłumaczył kwestię zapłaty, rat i ewentualnego ubezpieczenia na sprzęt, które próbował mi sprzedać. Miałam wrażenie, że jest arogancki i nie traktuje mnie poważnie. Za trzecim razem wreszcie odpowiedział konkretnie na moje pytanie. Pan niezbyt pracował nad tym, żeby nawiązać ze mną dobry kontakt. Tak samo, w punkcie wywoływania zdjęć, jeszcze nie widziałam, żeby Pani tam pracująca uśmiechnęła się do klientów. Jedynie Panie obsługujące kasy są sympatyczne. Sklep jest dość duży i nie wszyscy wiedzą gdzie można znaleźć dany artykuł, dlatego powinno być zatrudnionych więcej pracowników, żeby nie było takich sytuacji, że klient musi chodzić po sklepie i szukać obsługi. Natomiast zatrudnione osoby powinny być nastawione na rozmawianie z klientem językiem mniej technicznym i bardziej zrozumiałym dla laików.
Zaszedłem do salonu, aby przyjżeć się różnym dodatkom do łańcuszka, gdyż chciałem coś wybrać na prezent dla małżonki. Po wejściu do środka był tylko jeden klient i dwóch pracowników, którzy stali obok siebie i rozmawiali ze sobą. Podczas oglądania oferty zauważyłem, że pracownicy nie interesowali się nami. Dopiero po zwróceniu się o pomoc zareagowali i zaczęli pokazywac ofertę. Obejrzałem ją dość szybko i opuściłem salon, gdyż nie chciałem przeszkadzać pracownikom.
Wczoraj udałam się zakupić dżinsy w sklepie house w galerii orkana.Sklep wyglądał czysto,jednak widać było że obsługa stara się aby tak było gdyż akurat układali odzież.Gdy dłuższy czas stałam przy półce ze spodniami jedna ze sprzedawczyń zaproponowała pomoc,zadała kilka pytań odnośnie spodni aby dowiedzieć się czego poszukuję.Gdy już znalazłyśmy odpowiedni fason pomogła przy doborze rozmiaru i zaproponowała pasek do spodni.Obsługa miła i znająca asortyment.Wiedząca jak pomóc klientowi.Jedyne co budzi moje zastrzeżenia to mała powierzchnia sklepu i wąskie przejścia między wieszakami z ubraniami.
Wchodząc do środka aż się troszkę przeraziłem. Ludzi było sporo i trudno było przechodzić między regałami. Ale musiałem obejrzeć ofertę, gdyż szukałem pomysłów na prezenty. Podczas chodzenia po księgarni zauważyłem, że wszyscy widoczni pracownicy zajmowali się klientami. Widaż było, że chcę aby klieci, którzy przyszli do księgarni wyszli z niej zadowoleni. Jeden z widocznych pracowników zajmował się uzupełnianiem pozycji na półkach. Praca jego nie utrudniała dostępu do półek. Jedna z pozycji zainteresowała mnie i udałem się z nią do kasy. Płacenie przebiegło dośc sprawnie. Przed zakończeniem paragonu pracownik zaproponował mi produkty z promocji przykasowej, ale nie skorzystałem z propozycji i już po chwili opuszczałem kesięgarnie z książką.
Aż się chce wracać do takich miejsc, jak kawiarnia Grycana. Oprócz pysznych lodów można zawsze liczyć na miłą obsługę. Po podejściu do kasy z uśmiechem przywitała się ze mną pracownica i już oczekiwała na moje zamówienie. Po jego złożeniu, pracownica zaproponował mi nowości - zimowe herbaty. Po krótkiej chwili zdecydowałem się na to i muszę się przyznać, że była dobra. Widać było, że pracownica z chęcią obsługuje klientów. Dlatego też zawsze, gdy jestem obok zachodzę na lody i polecam to innym.
Sobota i duży ruch, który już można było zauważyć na parkingu. Tak jak się spodziewałem, wewnątrz było podobnie. Obawiałem się, że do kasy będę stać dłuższą chwilę, ale mile się zdziwiłem. Podczas oglądania oferty zwróciłem uwagę, że wszędzie było pełno towaru, który był dokładany przez cały czas przez pracowników. Praca ich nie przeszkadzała w swobodnym dojściu do półek. Po wybraniu interesujących mnie produktów skierowałem się do kas, gdzie jak się okazało, prawie wszystkie kasy były otwarte. Dlatego też kolejka do kas szybko się posuwała. Widac było, że pracownicy zadbali o to, aby klienci, którzy zjawili się sklepie wyszli z niego zadowoleni. Dzięki temu chętnie się wraca do takiego sklepu.
Osoba sprzedająca bardzo uprzejma i pomocna. Cena kredek do oczu dobra w porównaniu z cenami w innych miejscach. Nie trzeba czekać w kolejce,bo czynna jest odpowiednia ilość kas. W sklepie bardzo schludnie i czysto. Towar na półkach ułożony jest przejrzyście i nie ma wątpliwości, które ceny dotyczą których produktów.
W markecie Auchan kupiłam książki, a na zakup potrzebowałam fakturę. W obsłudze klienta pani najpierw przez minutę przeglądałam jakieś dokumenty, nie zwracając na mnie uwagi. Następnie, gdy poprosiłam o wystawienie faktury na podstawie adresu (nie miałam przy sobie NIPu firmy), pani z obsługi powiedziała, że nie ma czasu szukać danych w systemie. Poza mną przy stanowisku obsługi nie było innych klientów! Gdy poprosiłam panią, żeby jednak spróbowała znaleźć odpowiednie dane, pani mnie ignorowała - dopiero po głośniejszej, trzeciej prośbie oburzona do mnie podeszła. "Szukała" danych prawie 5 minut, po czym, z ironicznym uśmiechem poinformowała mnie, że nic nie znalazła. Wiem, że wykazała się złą wolą, gdyż niejednokrotnie brałam w Auchan faktury, a pracownicy znajdywali NIP w bazie na podstawie adresu.
Wczoraj wybrałem się na zakupy do Carrefour'a w Galerii Lubelskiej.
Przed wejściem nie zauważyłem żadnych śmieci, znalazłem za to ekspozytor z wszystkimi aktualnymi gazetkami. Przy bramkach umundurowany pracownik ochrony wyraźnie zainteresował się moją torbą, jednak nie podszedł aby sprawdzić co w niej wnoszę.
Wziąłem koszyk i udałem się do części z sklepu z elektroniką. Towar (tak jak i w innych działach) był starannie poustawiany i opisany cenami. W kilku miejscach stał jeszcze na paletach – pracownicy ciągle uzupełniali braki (alejka z telewizorami, z zabawkami, z piwem, z sokami, z owocami).
Kiedy podszedłem do standu z aparatami fotograficznymi zauważyłem, że w opisach poszczególnych wystawionych modeli brakuje wszystkich istotnych danych technicznych. Poprosiłem więc pracownika, który niedaleko ustawiał ekspozycję keyboardów, o pomoc. Kiedy poprosiłem go o porównanie dwóch produktów, zarekomendował jeden zwracając uwagę na: własne zaufanie do producenta o raz jeden parametr techniczny (optyka). W zasadzie nie kontynuował argumentacji, więc sam zadałem kolejne pytania (czas pracy baterii, oprogramowanie, obsługiwane karty pamięci) – pracownik odpowiadał ogólnikami. Wybrałem jednak rekomendowany model – dodatkowo ze względu na atrakcyjną cenę 'końcówka serii'. Zapytałem pracownika, czy powinienem się czegoś obawiać w związku z faktem, że kupuję egzemplarz powystawowy – w odpowiedzi usłyszałem 'No przecież nikt tu tym nie rzucał'. Pracownik wykazywał chęć współpracy, jednak sprawiał wrażenie niekompetentnego i rozdrażnionego moimi pytaniami. Kiedy podjąłem decyzję pobiegł do Stanowiska Obsługi Klienta aby przynieść pudełko i klucze do ekspozycji. Zostałem zaproszony do SOK, gdzie pracownik pokazał mi wszystkie elementy kupowanego zestawu, wyjaśnił proces pierwszego uruchomienia i poprosił koleżankę aby zajęła się mną przy kasie. Całe SOK było uporządkowane i czyste, na talerzyku leżały ciasteczka dla klientów – jednak nie sprawiały wrażenia świeżych. Cały proces sprzedaży trwał około 7 minut, z czego 30 sekund zajęło płacenie przy pomocy karty (nie zostałem zapytany czy posiadam kartę programu lojalnościowego).
Ruszyłem na dalsze zakupy. Podłoga, półki i ekspozytory były czyste, towar równo i czytelnie poukładany. W niektórych alejkach było tak dużo produktów ustawionych w stosy poza półkami, że trudno było znaleźć miejsce dla kupujących.
Przy elektronice spotkałem grupę pracowników (3 mężczyzn i kobieta) wesoło rozmawiających o tematach prywatnych. Kilka alejek dalej spotkałem kolejnego pracownika rozmawiającego ze znajomą (klientką). Jak dotychczas wszyscy napotkani pracownicy byli ubrani w schludne firmowe 'mundurki' z identyfikatorem.
Stanowiska z pieczywem, cistami, owocami, wędlinami i serami były czyste i uporządkowane, a obsługujący je pracownicy mili i uprzejmi, a towar wyglądał apetycznie. Większa część stoiska z rybami i owocami morza również sprawiała pozytywne wrażenie – poza wielkim zbiornikiem, w którym powinny pływać ryby. Powinny, bo większość była nieruchoma, a kilka leżało już na boku.
Zdziwiłem się widząc ubogi wręcz asortyment w alejce z piwem. Raptem 2-3 marki więcej niż w Carrefour Market.
Kiedy podszedłem do kasy nie było kolejki. Kasjerka bez identyfikatora i w rozpiętej firmowej kamizelce pisała coś w zeszycie. Kiedy powiedziałem 'dzień dobry' odłożyła zeszyt, odpowiedziała mi i rozpoczęła skanowanie kodów, które trwało kilkanaście sekund. Zapłaciłem kartą, paragon dostałem do ręki, nie usłyszałem pożegnania.
Sam sklep zasługuje na raczej dobrą opinię ze względu na asortyment, ceny i estetykę. Jednak pracownicy sprawiają wrażenie mało zdyscyplinowanych.
Zawitałam nie po raz pierwszy do empiku przy nowym świecie.
Dodatkowa motywacja ażeby wybrać sklep właśnie tej sieci to dołączenie jej do programu Payback i możliwość zdobycia punktów w tym właśnie program lojalnościowym.
A dla czego ten adres.
Bardzo pasuje mi lokalizacji i to chyba właśnie dla tego najczęściej właśnie tu a nie gdzie indziej najczęściej trafiam.
I to jedyny obok oczywiście ciekawej i bogatej oferty pozytyw.
Dogodna lokalizacja.
Irytuje mnie że na dziale prasy co i rusz zmienia się rozstawie regałów, tytuły zmieniają swoje miejsce.
Jest tu ciasno czego nie poprawia fakt stojących i zatopionych w lekturze klientów.
Przy kasie spora kolejka.
Tylko dwóch pracowników za ladą.
Młodzi panowie w czarnych firmowych koszulkach polo do których mają przypięte duże czytelne identyfikatory imienne obydwaj z adnotacją uczę się.
Mało miejsca na blacie nie jest komfortowe i jest nie wygodne.
Odczekawszy swoje mogę zapłacić za zakupy.
Problemem zdaje się doliczenie punktów ale udaje się i kończy się sukcesem.
Pan który mnie obsługuje jest miły, nieco stremowany i jeszcze nie pewny na swym stanowisku pracy.
Miło się uśmiecha. Jest kulturalny.
Wita się słowami dzień dobry, żegna do widzenia i zaprasza do kolejnej wizyty.
Proponuje zapakowanie zakupów do reklamówki z czego chęcią korzystam
Strefa mocy to sklepik (malutki, z obsługą za lady) który w swej ofercie posiada wszelakie odżywki i suplementy diety.
Dla sportowców, osób aktywnych na diecie.
Wybór jest średni.
Personel , młody mężczyzna elokwentny, rozmowny i sympatyczny .
Rozeznany w temacie i wie o czym mówi , potrafi doradzić i pomóc.
Ceny umiarkowane.
Jestem zadowolona że tu zajrzałam.
Kupiłam co chciałam w miłej i przyjaznej atmosferze otwartej na potrzeby klienta.
Takie miejsca i zakupy lubię.
To sklep, w którym zawsze kupię to, co aktualnie potrzebuję do remontu mieszkania. Przez ostatnie tygodnie odwiedzałam Leroy Merlin dość regularnie i mam kilka uwag. Jeśli chodzi o zaopatrzenie - można kupić tam wszystko, co jest potrzebne do remontu domu. Oferta jest zróżnicowana cenowo, co jest niewątpliwym plusem. Problemem jest natomiast jakość obsługi. Podczas ostatniej wizyty w sklepie potrzebowałam porady dotyczącej kupna kleju do tapety i wałka do malowania ścian farbą lateksową. Na dziale z tapetami czekałam 15 minut, zanim pojawił się pracownik, który był kompetentny do udzielenia mi porady. Natomiast na dziale z farbami spędziłam 20 minut, chodząc między regałami i szukając kogoś z obsługi i niestety nie doczekałam się. W ogóle miałam wrażenie, ze pracownicy są tak zajęci, że lepiej nie zawracać im głowy. I za to niestety odejmuję punkty.
Ponownie pragnę się odnieść do Klubu Super Obserwatora.
Bardzo miło i fajnie że po bardzo długim czasie od zapowiedzi o planach jego powstania w końcu mamy nie tylko satysfakcję z dodawanych obserwacji wpływających na poprawę jakości obsługi ale również coś bardziej namacalnego i motywującego do aktywności.
Nagród jest sporo, wybór mamy różnorodny, za mniejszą i większą ilość punktów tak by każdy w miarę swych pisarskich możliwości mógł wybrać coś dla siebie.
Zamówienia składa się prosto, aplikacja do tego jest banalnie prosta i nie ma z nią problemów.
Realizacja na tą chwilę też szybka i bez zastrzeżeń.
Czego mi brakuje.
Ot np. historii naszego konta, co już z katalogu sobie wybraliśmy i zamówiliśmy ile punktów na to zostało wydatkowane.
Brakuje daty do kiedy dane nagrody są dostępne.
Czy są w ilości limitowanej.
Sama pod strona KSO jest ukryta i nie widoczna na stronie głównej.
Dla stałych użytkowników to nie stanowi problemu, dla nowych jest trudna do odszukania.
I jeżeli już o tym mowa to w ogóle sama strona jakoscobslugi.pl jest dość chaotyczna, mało przejrzysta i wymaga podchodów by się dostać do treści nas na tę chwilę interesujących.
Może tak jak strona firmy VISION SecretClient która prowadzi program i ta platforma doczeka się liftingu i nowocześniejszego bardziej klarownego opracowania.
Od strony technicznej, graficznej oraz merytorycznej.
NIKA, dziękujemy za opinię o Klubie Super Obserwatora i naszym portalu. Nagrody w klubowym katalogu dostępne są cały czas i żadna z nich nie jest w wersji limitowanej. Pozdrawiamy, zespół portalu.
Robienie zakupów w...
Robienie zakupów w sklepach tej sieci to przyjemność. Personel jest profesjonalnie przygotowany do obsługi klienta. To, co mnie cieszy, za każdym razem, gdy odwiedzam ten sklep, to "dzień dobry", które pada z ust sprzedawczyń, gdy tylko przekraczam próg lokalu. Zawsze można też liczyć na pomoc obsługi, nie czuję się zdana sama na siebie. Asortyment jest dobrze wyeksponowany, bez większych problemów można znaleźć ubrania w odpowiednim rozmiarze.Wszystko jest uporządkowane, nie mam wrażenia, że towar znalazł się na wieszaku przypadkowo. Oferta sklepu jest też atrakcyjna jeśli chodzi o ceny - są bardzo przystępne, a dodatkowo, bardzo często można tam trafić na ciekawe promocje.
W celu zapewnienia wyższej jakości usług używamy plików cookies. Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej bez zmiany ustawień prywatności przeglądarki, wyrażasz zgodę na wykorzystywanie ich.