W celu ubezpieczenia własnego mieszkania udałam się do placówki PZU, mieszczącej się w budynku supermarketu BILLA w Chorzowie. Przed spotkaniem z ubezpieczycielem miałam obawy, gdyż nie utrzymałam ciągłości ubezpieczenia. Nie znam się dokładnie na przepisach, dotyczących firm ubezpieczeniowych, w związku z tym obawiałam się, iż będę musiała podpisać od nowa umowę z ubezpieczycielem, a co za tym idzie wzrośnie kwota ubezpieczenia mojego mieszkania. Mój niepokój był jednak nieuzasadniony. W biurze PZU przywitał mnie miły i sympatyczny mężczyzna, który wyjaśnił mi rzeczowo i dokładnie moje wątpliwości. Następnie spisał wszystkie potrzebne dane w specjalnym formularzu dotyczącym ubezpieczenia mieszkania. Korzystając z okazji i uprzejmości sympatycznego pracownika zapytałam o ubezpieczenie samochodu. Mężczyzna wykazując dużą wiedzę odpowiadał na każde moje pytanie. Przed wyjściem z biura poprosiłam o wizytówkę, w celu umówienia się na ubezpieczenie samochodu.
Cztery dni temu wybrałam się do jednej z placówek PZU. Ponieważ kończy się moje OC w lipcu, chciałam zapoznać się z ofertą PZU. Niestety, gdy obsługująca mnie pani dowiedziała się, że nie chce podpisywać umowy tylko zapoznać się z ofertą, bardzo szybko chciała się mnie pozbyć pokazując liczne ulotki. Gdy zapytałam o szczegóły kazała mi się odnieść do ulotki (w której nie znalazłam informacji o którą pytałam). Ogólnie wrażenia z obsługi klienta negatywne. Placówka schludna, bez zarzutu. Personel ubrany elegancko, bez zarzutu. Wiedzę pracowników ciężko określić z racji zachowania obsługującej mnie pani - na każde moje pytanie odsyłała mnie do ulotki.
Zanim wybiorę się na spacer do PZU postanawiam pokręcić się po stronie internetowej tej instytucji. Wnioski? Strona przystępna, adres nieskomplikowany, natomiast na stronie...plac zabaw. Jest wszystko i nie ma nic. Każdą propozycję, operację czy cokolwiek innego PZU pokazuje jako krótką animację...którą trzeba obejrzeć w całości, gdyż się jej nie przyspieszy...ani to śmieszne, ani ciekawe, zniechęca do brnięcia dalej. Filmiki te nic nie tłumaczą, pozostawiają konsternację i niesmak. Twórcy postawili na dotarcie do odbiorcy szybciej, bez kilometrów tekstów i tłumaczeń, ale wyszło na to samo. Po kliknięciu "plan na życie" takiego planu już nie mam...
W dniu 20 marca (sobota) 2010 rokuw godzinach wieczornych byłem klientem Pubu u Szewca przy ul. Grodzkiej 18, na lubelskim Starym Mieście. Ze względu na sobotę w lokalu było sporo klientów i miałem niemały problem ze znalezieniem wolnego miejsca. W końcu udało mi się usadowić przy barze, skąd mogłem obserwować pracę bramanów. Panowie byli bardzo zajęci, cały czas spływały zamówienia od Pań kelnerek więc pojawił się problem ze złożeniem zamówienia. Gdy jednak zamówiłem dwa piwa marki Heineken, obsługa została wykonana szybko i profesjonalnie. Przy okazji wizyty w lokalu skontrolowałem stan czystości toalet. Mimo sporego ruchu w pubie, toaleta męska była w jak najlepszym porządku. Po chwili zamówiłem kolejne dwa piwa marki Guiness. Po przeprowadzeniu testu na świeżość okazało się, że piwo jest dobre, aczkolwiek testu nie zdało. Jak wskazał mi jeden z Panów barmanów, trzeba było odczekać ok. 10 minut, zanim przeprowadziło się test. Atmosfera przez cały czas mojej wizyty była miła i przyjemna.
W słupskim K2 nigdy nie dane mi było przekroczyć progu, może to i dobrze. Mam natomiast nieciekawe wspomnienia związane z usługą na telefon. Otóż połączenie odebrała sfrustrowana Pani. Po dokonaniu zamówienia informuje mnie, że pizzy takowej nie ma i że musiałam się pomylić lub nie umiem czytać...posługiwałam się menu internetowym, które widocznie znacznie różniło się od tego w lokalu. Pani wyładowała swą niewiedzę na mnie i stąd niska ocena. Jak smakuje pizza? nie wiem.
Ciekawie zaaranżowana sala zaprasza miłym zapachem i dystyngowaną obsługą. Niby jest podział na salę dla papierosów i salę z ich brakiem, ale podział ten przeprowadzony jest niewidzialną kreską w powietrzu, więc gdy ktoś pali- palisz i ty. Potrawy standardowe, nie są wyszukane, podane przeciętnie, a ceny ich dość wygórowane. Pracownicy kuchni mają problem z zamienieniem składników w potrawie lub nie potrafią ich zrobić.Panuje lekki chaos czasem nie do opanowania. Duży minus za stoliki jeden na drugim, brak prywatności i dyskrecji.
Jako jeden z miliona kierowców musiałam zajechac na stację benzynową, aby móc wrócic do domu swoim autkiem. Zajechałam na Stację BP w Zielonce. Mając ogromne zaufanie do paliwa tej firmy. Godzina 20 wydawała mi się godziną o której nie będzie zbyt dużych kolejek. Niestety myliłam się. Na zatankowanie samochodu czekałam ok 25 minut, po czym poszłam do kasy i tu poznałam przyczynę mojego oczekiwania. Nie dośc, że była czynna tylko i wyłącznie jedna kasa na całą stację, to jeszcze pani kasjerka pomyliła się we wprowadzaniu danych do faktury jednego z klientów. Zarówno ja jak i kilku innych klientów było zmuszonych starcic kolejne cenne minuty na stanie w kolejce, a próby poproszenia innej osoby z obsługi do drugiej kasy okazały się kompletnym fiaskiem.
Na pierwszy rzut oka wszystko super!Panie siedzące w recepcji oferują cały szereg usług Aquaparku. Dobór zniżek, oraz rodzaju biletu w pełni profesjonalna. Wybierając pakiet odnowy biologicznej poinformowano mnie o ilości saun, rodzajach i faktycznie byłam miło zaskoczona. Różnorodnośc usług, miła obsługa oraz niskie ceny zachęciły mnie i moją rodzinę do częstych odwiedzin w Parku Wodnym
Zacznę od tego, co najbardziej mnie oburzyło w supermarkecie Lidl, otóż produkty mięsne, które są sprzedawane po terminie ważności, i do tego wypychane na wierzch chłodziarek przykrywając te, które są jeszcze świeże. Towar ten przeważnie nie jest również oznaczony przeceną, czy też stosowną informacją o minionym terminie. Personel mimo uwag zdaje się nie zauważać problemu. Ceny korzystne i stosunkowo niskie. Duży plus za asortyment, oferty promocyjne, i często organizowane tygodnie z towarem światowym, np. "Tydzień kuchni włoskiej". Zdarza się również, że w supermarkecie panuje ogólny nieład. Poprzestawiany towar w miejsca dla niego nieodpowiednie, zabłocone podłogi, odręcznie napisane informacje o zakazie konsumpcji produktów na terenie sklepu.
W dniu 10.02.2010r. klient PZU wjechał w moje auto tego samego dnia udałam się do placówki by zgłosić szkodę. Szybko trafiłam do odpowiedniej osoby Która rzeczowo i fachowo przyjęła moje zgłoszenie. W trakcie wypełniania dokumentów Pani szybko i sprawnie informowała mnie jak to zrobić, gdzie co wpisać i otrzymałam sms z powiadomieniem, że sprawa jest już w systemie oraz pod jakim nr tel. szukać ewentualnych porad. Kolejnego dnia miałam umówione spotkanie z rzeczoznawcą. Pani która dzień wcześniej mnie obsługiwała już czekała na dokumenty, które miałam donieść, a kiedy wyszłam tylko z budynku ekspert już oczekiwał przy samochodzie by dopełnić oceny szkody. Trwało to ok 5 min. poinformował mnie jak dalej wygląda procedura i poprosił o trochę cierpliwości ponieważ firma ma max. 30 dni na załatwienie tej sprawy. po ok 5 dniach otrzymałam kalkulację naprawy z informacją o wysokości kwoty wypłaty. 24 lutego kwota odszkodowania była na moim koncie. Fachowo, terminowo, sprawnie, szybko jednym słowem duży PLUS
Do tej pory miałem jak najlepsze mniemanie o jakości obsługi w tej restauracji aż do niedzieli. Zajechałem w drodze do domu na małą przekąskę do restauracji mając nadzieję, że nie będzie zbyt dużych kolejek na McDrive. Niestety ale kolejka była więc postanowiłem wejść do środka. W środku była podobna sytuacja - kolejki, ale zauważyłem, że prawie wszystkie kasy są czynne więc byłem pewien, że będą dość szybko obsłużony. Po krótkim pobycie w kolejce podszedłem do kasy, przy której była pracownica z plakietką Uczę się. Rozumiem, że nie powinienem się czepiać do osoby Uczącej się ale nie do przesady. Po podejściu do kasy pracownica nie przywitała się, co jest standardem w restauracji. Po złożeniu zamówienia zostałem poinformowany, że po kanaokę mam się zgłosić za 4 minuty. Jeżeli mnie pamięć nie myli, to zawsze obsługa donosiła brakujące produkty w zamówieniu. No nic, niech będzie. Po wręczeniu części zamówienia też się okazało, że zamawiałem ziemniaki a nie frytki. No dobrze, niech będzie - przecież się uczy. Po zgłoszeniu się po ok. 4 minutach pracownica wręczyła mi kanapkę i to wszystko. Nie życzyła smacznego, nie pożegnała się, nie zaprosiła ponownie. Wyraz twarzy przez cały okres rozmowy nie zachęcał do złożenia zamówienia. Twarz była taka, że można było odczuć, że pracownica ma pretensję po co klient przychodzi i zajmuje się jej czas.
Największy plus za asortyment, jedne z najlepiej wyposażonych delikatesów w Słupsku. Jestem pod wrażeniem zachowania pewnej pracownicy, która mimo tego, iż zbiłam słoik z majonezem nie przyjęła zapłaty, a wręcz z uśmiechem kazała się nie przejmować. Personel chętnie udziela informacji o miejscu znajdowania się produktów i proponuje swoją pomoc w ich odnalezieniu. Ceny zróżnicowane, są towary droższe, ale i bywają, choć nieliczne, tańsze niż w innych sklepach. Delima proponuje także wiele promocji i ofert w niższych cenach na produkty z kończącą się datą przydatności. Minus daję za niezorganizowanie przy kasach. Zdarza się, że jest czynna jedna przy której ustawia się sznur zniecierpliwionych klientów, a nie każdy wie, że produkty spożywcze są również kasowane w pomieszczeniu z alkoholem.
Ponieważ jestem zapalonym turystą rowerowym a usłyszałem od znajomego, ze firma PZU ubezpiecza rowerzystów od odpowiedzialności cywilnej, udałem się do najbliższego oddziału. Plusem firmy jest wiele oddziałów zlokalizowanych na terenie całej polski i sprawna komunikacja między nimi. Odwiedziłem w moim mieście dwie placówki PZU. Obie były czyste i zadbane. Panował w nich porządek. Pracownicy ubrani elegancko służący pomocą klientowi. Nigdy nie miałem problemów z ubezpieczeniem samochodu lub domu w tej firmie. Te zaczęły się w momencie gdy zapragnąłem wykupić OC na rower. W oddziale znajdowały się liczne ulotki, m.in. ulotka zatytułowana bezpieczny rowerzysta. Wszystkie broszurki były elegancko poukładane i była ich wystarczająca ilość. Zabrałem interesującą mnie broszurę i udałem się dowolnego stanowiska. Zostałem grzecznie przywitany i zapytany z jaką sprawą przyszedłem. Oświadczyłem, że chciałbym się ubezpieczyć od nieprzewidzianych incydentów podczas jazdy rowerowej. Na moje słowa Pani się bardzo zdziwiła i powiedziała, że nie mają takiego programu. Dopiero gdy pokazałem ulotkę, kobieta zainteresowała się nią i wyszła z poradą do swojej koleżanki. Gdy tak siedziałem i czekałem co nastąpi obie kobiety gorączkowo naradzały się. Uczciwie przyznały, że mają takich ubezpieczeń niewiele i nie wiedzą jak to załatwić i proszą o kilka minut. Powiedziałem, że się nie spieszę i poczekam. W tym czasie kobieta wykonała kilka telefonów i przejrzała gruby segregator. W końcu znalazła polisę, która mnie interesowała. Jednak kolejnym problemem okazało się wyliczenie wysokości składki na czas pół roku, gdyż taki zadeklarowałem. Po kilkunastu minutach udało się sfinalizować sprawę i wróciłem do domu z OC na rower.
W sprawach ubezpieczenia mojego domu firma bez problemu skontaktowała się z oddziałem w innym województwie i w moim imieniu wyjaśniła nieścisłości związane z kontynuacją ubezpieczenia domy. Sprawa została załatwiona odręcznie.
Również po śmierci moich rodziców ubezpieczonych w tej firmie, placówka nie robiła żadnych problemów z wypłatą odszkodowań i zaproponowała korzystną formę indywidualnego oprocentowania dla środków mi wypłaconych.
W każdym z przypadków osoby mnie obsługujące wykazały się grzecznością. Ich wygląd był bardzo estetyczny a zachowanie profesjonalne. Nie spotkałem się nigdy z odmową, choćby odpowiedzi na moje pytania.
Korzystając z wolnego dnia postanowiłam udać się do mojego ulubionego sklepu w Galerii Bałtyckiej, mianowicie - CroppTown. Zawsze znajdę tam coś dla siebie, a kiedy mam jakiś problem obsługa sklepu służy radą. Obserwuję ten sklep już jakiś czas i muszę przyznać, że zawsze kiedy tam przychodzę jestem mile zaskoczona postawą personelu.
Co do minusów to za głośna muzyka, która rozprasza przy robieniu zakupów.
Z sieci play korzystam od sierpnia 2009 roku. Z infolinii (*500) korzystałam po raz pierwszy. Odnoście jednej sprawy rozmawiałam z dwiema rożnymi osobami. Najdziwniejsze jest to, że uzyskałam dwie sprzeczne wyjaśnienia jednego problemu. Wynika z tego, że pracownicy nie maja wiedzy o produktach i udzielają błędnych informacji i przez to wprowadzają w błąd klienta, zbywając go. Koniec końców sprawa nie została wyjaśniona, a od niekompetentnych pracowników niczego konkretnego się nie dowiedziałam. Nie polecam.
Obsługa sklepu nienachalna, uprzejma, pomocna. Zna produkty oferowane przez firmę (nawiązała się rozmowa o poprzednich kolekcjach). Produkty oferowane przez firmę dobrze wyeksponowane, zachęcają do zakupu. Odzież ładnie poskładana. Sklep czysty. Muzyka nie jest zbyt głośna, nie przeszkadza i można swobodnie rozmawiać.
Jestem klientem Generali od prawie roku. Wszystkie sprawy załatwiam za pośrednictwem portalu internetowego www.generali.pl Posiadam w tej firmie polisę ubezpieczeniową z ubezpieczeniowymi funduszami kapitałowymi. W celu sprawdzenia aktualnej wartości swoich funduszy często loguję się za pomocą strony internetowej na swoje konto gdzie mogę zarządzać swoimi jednostkami. W ciągu roku bardzo często występują liczne problemy z zalogowaniem się. Firma tłumaczy się ciągłym rozbudowywaniem zakresu usług portalu i z powodu prac na serwerze, częstymi przerwami w dostępie do kont klientów. Gdy miałem wątpliwości co do treści OWU nawiązałem kontakt z obsługą klienta drogą mailową. Na pierwszego maila dostałem odpowiedź szybką, natomiast na kolejnego nie dostałem odpowiedzi w ogóle. Jestem zadowolony z wyników inwestycyjnych jakie osiągają fundusze firmy. Generali posiada bardzo bogatą gamę produktów inwestycyjnych i ubezpieczeniowych. Ich Otwarty Fundusz Emerytalny figuruje w ostatnich latach ciągle na 1 miejscu. Produkty są dostosowane do indywidualnych oczekiwań klientów. W mojej polisie mogę dowolnie manewrować między jednostkami akcji czy obligacji nie ponosząc dodatkowych opłat. Minusem firmy jest niewielka ilość oddziałów na terenie kraju. Strona internetowa jest bogata i zawiera wiele cennych informacji, zarówno podstawowych jak i szczegółowych. Można za pomocą kalkulatorów obliczać wysokości składek i zwrotów inwestycji. Wygląd portalu jest przejrzysty i łatwo odnaleźć interesujące nas pozycje.
Z dziekanatem wydziału ekonomii mam do czynienia od października 2009 r. Od pierwszego spotkania, a właściwie rozmowy telefonicznej zawsze dowiedziałam się wszystkiego czego chciałam. Pani w dziekanacie, zarówno podczas rozmów telefonicznych jak i bezpośrednich, zawsze jest uprzejma i pomocna. Nigdy nie zostałam odesłana "z kwitkiem".
Udałem się do Lukas Bank w celu wpłaty wolnej gotówki na konto osobiste. Dotarłem do oddziału na ulicy Modrzejowskiej ok. godziny 11. Na zewnątrz budynku znajdował się bankomat i wpłatomat. Pomyślałem, że wpłacę sobie pieniądze na konto przy użyciu tej maszyny. Podszedłem do urządzenia i okazało się, że jest w nim uszkodzona drukarka i nie dostanę potwierdzenia transakcji. Zrezygnowałem więc i wszedłem do środka. Jak się później okazało wpłatomat nie obsługuje wpłat gotówki na konto a jedynie drobne transakcje ratalne. Pan w Lukasie poinformował mnie, że firma czeka na unowocześnienie programu i wtedy będzie taka możliwość. Zaraz po wejściu do budynku zauważyłem stoisko z ulotkami. Jedno miejsce było całkiem puste a w pozostałych ulotki już się kończyły. W środku mamy do dyspozycji 3 stanowiska: dwa dla spraw związanych z kontem i jedno związane z kredytami. Wszystkie były zajęte. Stanąłem więc i czekałem na swoją kolej. Po chwili jedno stanowisko się zwolniło i gdy klient wyszedł byłem pewien, że zostanę poproszony o podejście. Tak się jednak nie stało. Pracowniczka wyszła na zaplecze widząc, że stoję w kolejce. Kolejne stanowisko się zwolniło. Klient opuścił boks, a zaraz za nim wstał mężczyzna z obsługi, odebrał telefon i również wyszedł. Zostałem sam i czekałem na pomoc. Chwilę później młody mężczyzna wrócił na miejsce pracy i poprosił mnie do siebie. Był dobrze ubrany i miał identyfikator z napisem: "uczę się", lub coś w tym stylu. Gdy zająłem miejsce, wrócił poprzedni klient i zapytał czy może sobie zrobić kawy. Obsługa Lukasa wyraziła zgodę, jednak okazało się, że ekspres do kawy nie działa. Zapytałem o funkcje wpłatomatu i wyraziłem chęć wpłaty gotówki na konto. Mężczyzna bardzo sprawnie wszystko mi wyjaśnił i bez problemów dokonał mojej transakcji. Dysponował sporą wiedzą i nie miał problemów z techniczną stroną obsługi. Zadałem jeszcze kilka pytań odnośnie mojego konta i również uzyskałem satysfakcjonującą odpowiedź. Pomieszczenie było zadbane i czyste. Panował ogólny ład. Jedyny wielki minus tej placówki do złe potraktowanie mnie na samym początku. Później wszystko wypadło wzorowo. Na odchodne usłyszałem miłe pożegnanie a Pan obsługujący mnie wstał i uśmiechnął się.
Kupując ciastka sprzedawczyni bardzo nie grzecznie się zachowała. Dlaczego? Otóż bez rękawiczek nakładała mi ciastka Gdybym była kierownikiem sklepu dawno bym te panią zwolniła. Co do tej pani jako do personelu i zachowania ocenę -5. Na półkach czysto co do cen to są nie wszędzie. Sklep zadbany. Ogólnie co do reszty obsługi kulturalnie aż miło popatrzeć.
W celu zapewnienia wyższej jakości usług używamy plików cookies. Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej bez zmiany ustawień prywatności przeglądarki, wyrażasz zgodę na wykorzystywanie ich.