Udałam się do salonu Plusa, by zmienić kartę SIM na microSIM. Pierwsze wrażenie, jest takie, że punkt przypomina Pocztę Polską, trzeba pobrać numerek do odpowiedniego stanowiska i.. czekać, czekać, czekać, aż wyświetli się ten właściwy. Po około 15 minutach dotarłam do stanowiska, Pan obsługujący był naprawdę miły i szybko pomógł mi w rozwiązaniu problemu. Zaproponował też włożenie karty od razu do telefonu więc tym bardziej plus dla Plusa :P
Od dwóch lat miałem ubezpieczony w tej firmie pojazd. Przyszedł w końcu czas na wyrejestrowanie pojazdu. Ponieważ ubezpieczenie OC jeszcze jest ważne, chciałem zgłosić fakt wyrejestrowania. Najpierw kilka razy dzwoniłem pod wskazany numer, by wyszukać odpowiedniej opcji dla siebie. Niestety, z automatycznie podawanej informacji nie było wariantu najbardziej optymalnego dla mnie. Za wszelką cenę chciałem rozmawiać z konsultantem, ale okazuje się, że konsultanci w tej firmie są tylko po to, by wyłapać nowego klienta. Później ,,mamy cię w garści'', więc możesz sobie posłuchać automatycznej sekretarki albo logować się na stronie i szukać pożądanych informacji. Klient nie ma szansy na rozmowę z konsultantem. Zamówiłem rozmowę, wskazałem podany czas i datę. Minął zaproponowany przeze mnie termin, ba minął kolejny dzień i żaden z szanownych konsultantów nie zechciał łaskawie nawiązać ze mną kontaktu. Tak AXA traktuje swoich stałych klientów! Pamiętają tylko wtedy, gdy trzeba opłacić składkę ubezpieczenia. Kiedy klient potrzebuje informacji może sobie pisać maile, na które i tak nikt nie raczy odpowiedzieć.
W Tesco robię codzienne zakupy. Panuje tam miła atmosfera, pracownicy są uśmiechnięci, chętni do pomocy, zarówno podczas wyboru produktów, jak i przy kasach. W Punkcie Obsługi nigdy nie odmówiono zwrotu towaru, gdy jego cena okazała się inna niż myślałam.
Weszłam do Tesco na szybkie zakupy spożywcze. W sklepie brakowało wielu produktów, między innymi niektórych odmian masła, duże braki były też na dziale chemicznym. Idąc już do kasy musiałam zmagać się z rozsypaną na podłodze karmą dla psów, która zdecydowanie utrudniała przejechanie wózkiem i przejście. Przy kasie nie było zbyt długiej kolejki więc sama transakcja przebiegła szybko.
Lokal bardzo przytulny, czysty, przestronny. Dodatkowym atutem jest miejsce na zewnątrz pizzerii czyli stoliki z parasolkami. Obsługa miła, dziewczęta uwijają się jak w ulu. Na pizzę trzeba czekać około pół godziny, zwykle jest tak wielu klientów. Warto poczekać, bo pizza jak zawsze jest pyszna. Dodatkowo furrorę robią sosy, które są potrójne, zawsze wliczone w cenę. Jedyny mankament to schody, które są vardzo strome i kręte. Ogólne wrażenie - rewelacja. Na pewno ponownie tam przyjdę.
Zawsze myślałam, że Sofitel to elegancki hotel. Nic bardziej mylnego! Jakie było moje zdziwienie po wejściu do pokoju i zderzenie myśli o nim i o cenie. Pokój nie odbiegał standardem od pokoiku w dobrze prowadzonym hotelu na przedmieściach. Ciasny, z niewielkim salonikiem, obok wejście do malutkiej sypialni, której jedynym atutem było duże wygodne łóżko. Niestety przykryte białą, średniej jakości pościelą.Cóż dodać? Jedynym plusem tego hotelu jest sympatyczna obsługa, czystość i klasa, ale... za wszystko to trzeba solidnie zapłacić.
ING Bank Śląski ciągle zmienia się na lepsze. I nie mam na myśli tutaj jedynie zewnętrznego wizerunku firmy, ale przede wszystkim jakość obsługi i rzetelność pracowników. W ostatnim półroczu byłam częstym klientem oddziału ING Bank Śląski przy ul. Kondratowicza w Warszawie. Pierwsza wizyta dotyczyła pożyczki gotówkowej. Ku mojemu zaskoczeniu dokonałam niezbędnych formalności, mając przy sobie jedynie dowód osobisty, co jest niewątpliwie atutem. Zero biurokracji, szybkość na pierwszym miejscu. Na drugi dzień odstałam zgodę banku na przyznanie pożyczki. Po kolejnych niespełna 24 godzinach pieniądze były już na koncie. Rewelacyjnie! Kolejna sprawa dotyczyła konta walutowego a właściwie współwłaściciela owego konta. Mój problem został rozwiązany w ok. 20 min. ING zaskakuje, zaskakuje w pozytywnym znaczeniu.
W Biedronce zazwyczaj bywa dużo osób, ale mimo wszystko zazwyczaj nie jest to przeszkodą. Akurat jak wybrałam się na zakupy z współlokatorką ludzi nie było dość sporo i wszystko można było szybko i sprawnie znaleźć. Brak worków na śmieci i folii aluminiowej był co prawda trochę zaskakujący, ale mimo wszystko całość była na plus. Kolejki do kasy także nie było, a zarówno pracownik na hali sprzedaży, jak i kasjerka byli bardzo mili i pomocni. Polecam ;)
Jedzenie trudno nazwać znośnym, aczkolwiek zupa ogórkowa jest jeszcze jadalna. Marchewka z groszkiem nie przypominała swoją konsystencją absolutnie niczego i była w ogóle bez smaku, a filet z kurczaka był tak słony, że nie dało się go zjeść. Ale pomijając uroki jedzenia (nie wymaga się cudów od baru mlecznego) osoba przyjmująca jest tak miła, że "bez kija nie podchodź". Nie dość, że robi ci łaskę że przyjmie od Ciebie pieniądze to jeszcze rzuca jakieś niestosowne uwagi wobec klientów. Zdecydowanie nie polecam!
Cz esto zdarza mi się robić zakupy akurat w tym sklepie, bo pracuje w tym samym centrum handlowym, więc przed pracą lub po pracy mam tu najbliżej. I ostatnio wreszcie trafiła się dobra obsługa. Na wędlinach zazwyczaj są 3 osoby, z czego wszystkie tak szybko działają, że jak naprawdę potrzebujesz coś kupić to powinieneś iść gdzie indziej. A wczoraj nie dość, że sprzedawczyni była bardzo uprzejma, to szybko mnie obsłużyła. Obsługa w kasie też przebiegła pomyślnie. Jak najbardziej na plus!!!
Bardzo duży plus dla sklepu. Weszłam, bo spodobały mi się stroje kąpielowe z wystawy, po wejściu zauważyłam kilka ładnych kompletów. Były bardzo ładnie ułożone więc miałam ochotę przymierzyć wszystkie :). Podeszła do mnie bardzo miła Pani z obsługi, zapytała czego poszukuję, zaproponowała różne opcje i po moim wyborze zaprosiła mnie do przymierzalni. Tam w trakcie przymierzania podeszła i spytała, czy któryś strój pasuje, czy czegoś nie przynieść. To było naprawdę miłe, po wyjściu Pani pochwaliła także moje buty. Przy kasie Pani poinformowała mnie, że otrzymuje dodatkowo dwa gratisy: torbę plażową i japonki Calzedonia. Obydwie rzeczy bardzo się przydały na wakacjach. Pani życzyła mi miłego dnia, spytała gdzie wyjeżdżam.
Bilety kupiłam w promocyjnej cenie, lecz kupując w kinowym barze popcorn przeraziłam się cenami. Średni popcorn kosztujący kilkanaście złotych, to zdecydowanie przesada. Nie ma też za wiele miejsc siedzących, by poczekać na film. Okrągłe kanapy należą do stojącego na środku baru i w przypadku nie zakupowania tam żadnych napojów, panowie grzecznie wyganiają z kanap. Można jedynie poczekać przy samym oknie, lecz jest tam zdecydowanie mało miejsca jak na tak duże kino. W samej sali było czysto, przed filmem jak zwykle około 20-25 minut reklam. Film przez to znacząco się wydłuża, a popcorn można zjeść już przed jego rozpoczęciem.
Kasjerki nie interesują się tym czego potrzebuje klient. Zajmują się głównie rozkładaniem towaru bądź własnymi sprawami. Klienci jeśli nie mogą znaleźć towaru rezygnują z zakupów, albo szukają kogoś kto by im pomógł. Taka sytuacja jest upokarzająca.
Zatelefonowała do mnie Pani z Plus GSM oferując mi przedłużenie dotychczasowej umowy. Zaproponowała korzystne warunki, bynajmniej w stosunku do poprzednich warunków umowy. Pani co prawda usilnie próbowała mnie namówić na konkretny telefon, lecz po mojej prośbie przedstawiła także inne możliwości. Zawarcie aneksu trwało krótko, a kurier z umową i nowym telefonem był już po dwóch dniach.
W celu zapewnienia wyższej jakości usług używamy plików cookies. Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej bez zmiany ustawień prywatności przeglądarki, wyrażasz zgodę na wykorzystywanie ich.