Wybrałam się do tej apteki w celu wyrobienia sobie duplikatu karty na punkty ponieważ ją zgubiłam. Pierwsze zanim zdążyłam wejść do apteki zdenerwowałam się gdyż tam kompletnie nie ma gdzie zaparkować totalny obłęd, musiałam to zrobić na miejscu dla taksówkarzy. Kiedy weszłam do środka nie wiedziałam gdzie jest koniec kolejki. Była ona pozawijana ludzie stali jak chcieli. Dobrze że 5 okienek było otwartych bo ta kolejka szybko znikała.Ale miałam czas by dostrzec że podłoga nie jest czysta i leżą na niej śmieci.Na szybach były wywieszone aktualne promocje całkiem atrakcyjne. Przy jednym okienku stała pani ubrana w biały fartuszek( zresztą tak jak pozostałe) która była bardzo miła dla klienta, z miłą chęcią powiedziała że mu odłoży insulinę gdyż ona bardzo szybko się sprzedaje. W ogóle była dla niego miła tak że chciałam aby ta pani i mnie obsługiwała. Ale trafiłam do innej, która powiedziała mi że nie mam punktów na koncie w związku z czym nie było potrzeby wyrabiania karty. Nie wiedziałam jak to mogło być możliwe. Ale poinformowała mnie że kiedy podaje się tylko nazwisko przy zakupach to nie naliczają się punkty tylko rabat. Punkty naliczają się tylko wtedy kiedy ma się kartę przy zakupach. Niestety nikt mnie nigdy o tym nie poinformował dlatego jestem zawiedziona.
sama nazwa budzi już chęć wejścia i zakosztowania kawy lub herbaty w tym kultowym miejscu jakim jest Starbuck's. Generalnie wszędzie jest tak samo (no może nie licząc USA gdzie niektóre jednostki są nastawione tylko na wydanie kawy na wynos). Lecz wracając do Starbuck's-a w Gdyni; jest to kawiarnia z charakterem,gdzie personel jest bardzo miły i pomocny. Jest kącik zabaw dla dzieci, a nawet mój pies jest obsługiwany jak klient, a nie jak intruz-co mnie cieszy gdyż wszędzie chodzę z psem. Toaleta koedukacyjna-zachowana duża czystość. Asortyment bardzo bogaty,od kawy do herbaty+plus niesamowite ciasta oraz kanapki. Latem wystawiane są stoliki na zewnątrz lokalu.
Sklep firmowy mięsny Skiba jest to stoisko w Netto w Bytowie. Obsługa na stoisku bardzo miła,pani potrafi powiedziec o kazdym produkcie , doradzi jesli klient jest niezdecydowany.Na stoisku jest czysto ,towar poukładany ,mięso jak i wędliny są świeże .Jest duża różnorodność towaru.Polecam zakupy na tym stoisku.
Wczorajsze zakupy z żoną pomimo późnej pory i zmęczenia po pracy okazały się bardzo pozytywnie przez nas odebrane. W dużymi zakupami świątecznymi (razem z prezentami) uwinęliśmy się w zaledwie 1,5 godziny, co jest na prawdę dobrym wynikiem. Wszystkie produkty na sklepie były bardzo dobrze oznaczone cenowo, więc nie musieliśmy korzystac z czytników co w niektórych sklepach się zdarzało. Pracownicy na kasie ubrani w strój firmowy, co najważniejsze czysty :) Pomimo tak późnej pory wszystkie kasy na sklepie były otwarte, dlatego kasa z której korzystaliśmy była PUSTA! Bardzo nas to ucieszyło. Za cały koszyk zakupów zapłaciliśmy "zaledwie" 170 zł, co jak na taką ilośc zakupów jest wynikiem na prawdę niezłym.
Do Kauflandu w Bytowie zaglądam raz na tydzień.Robię tam zakupy spozywcze i przemysłowe na cały tydzień.Lubię ten sklep ze względu na różnorodność towaru,omijam stoisko z miesem ,gdyz udało mi sie kupić nieświeze. Jest duży parking czysty i zadbany,przed sklepem wózki spięte i panuje takze tam porządek. W sklepie panuje tez porządek,czasem na promocjach małe zamieszanie,ale to ma swój urok. Jedno co mnie denerwuje to brakuje cen na niektórych towarach. Przy kasie niestety jak zwykle kolejka, mimo kolejki nie wszystkie kasy otwarte. Obsługa w sklepie miła, kasjerka mimo nawału pracy uśmiechnięta i komunikatywna. Polecam ten sklep.
Asortyment sklepu na prawdę ogromny. Nie mam problemu z numeracją ponieważ zawsze jest wszystko. Niestety oczekiwanie przy kasie zawsze zajmuje około 15 minut a czasem nawet schodzi się to 30. Brakuje mi trochę organizacji w tym sklepie. Kolejki wynikają z bardzo dużej ilości zwrotów. Jedna Pani zajmuje się zwrotami, a druga obsługuję. To powinno się zmienić
Sklep ten otwarto stosunkowo niedawno więc odwiedziłam go pierwszy raz. Byłam bardzo ciekawa co oferuje ten sklep i jakie są w nim ceny. Sklep do dużych nie należy. Dział warzywny jest bardzo mały. Produkty były ładnie ułożone na półkach, w sklepie było czysto, jedynie oświetlenie było zbyt ciemne. Sklep jednak mnie nie urzekł. Ilość produktów w promocji bardzo ograniczona. W koszach z produktami polecanymi panował bałagan, trudno było znaleźć ceny oferowanych produktów. pomimo, że sklep zapewnia, że można płacić przy użyciu karty nie udało mi się z tego sposobu zapłaty skorzystać. Mimo wielu prób urządzenie się zawieszało i byłam zmuszona zapłacić gotówką. Podsumowując: z zakupów w tym sklepie jestem średnio zadowolona i nie prędko tam wrócę.
Odwiedziłam dzisiaj hipermarket Kaufland w Rudzie Śląskiej - Wirku i przeżyłam szok cenowy. Ceny maksymalnie zawyżone. Ceny produktów promocyjnych nie zachęcały do zakupu. Dział z warzywami i owocami był brudny, na podłodze leżały zdeformowane owoce. Do kasy czekałam przeszło 5 minut. Było stanowczo za mało czynnych kas. Obsługa sklepu była niezauważalna, jedynie pracownicy działu wędlin i produktów na wagę byli "dostępni". To już któryś raz jak zawiodłam się na tym sklepie i na pewno zniknie on z moich przedświątecznych miejsc zakupowych.
W sklepie świetnie pokazane kolory. Mogłam bez trudu znaleźć rzeczy w swoim stylu. Na stołach porządek co w Camaieu nie zawsze jest normą. Sprzedawczynie bardzo miłe i chetne do pomocy. Przy kasie obsługiwała mnie Pani Menager, doradziła mi. Ogólnie od ostatniej mojej wizyty wszystko na "+". Jedyne co to ceny...ale przekonalam się o jakości produktów i warto zainwestować np. w bawełniane koszulki, które się fajnie noszą.
Oddział banku przy ulicy Niedurnego jest bardzo mały. Na 3 stanowiska czynne były 2. W banku była długa kolejka i wszyscy słyszeli z jaką sprawa dana osoba przyszła. Niestety w oddziele nie jest zapewniona dyskretna obsługa, klienci nie czują się komfortowo ponieważ wszyscy słyszą naszą rozmowę z doradcą. obsługa jest profesjonalna, sympatyczna. Jednak brak "intymności" jest dużym minusem tego oddziału.
Chciałam uzyskać informację na temat możliwości instalacji internetu. Po zadaniu kilku pytań na temat moich potrzeb, znajomości usługi oraz możliwości finansowych złożono mi 2-e oferty. Przedłożono ofertę pisemną oraz cenniki usług. Obsługa była miła i fachowa. Pomieszczenie Dialogu czyste, przyjemne, dobrze oświetlone z możliwością obejrzenia przy stoliku ofert i różnego rodzaju ulotek.
Dziękujemy za odwiedzenie naszego Salonu Sprzedaży. Cieszymy się, że znalazła Pani poszukiwaną ofertę i zadowalającą obsługę. Zachęcamy do korzystania z usług DIALOGu!
Czy są miejsca...
Czy są miejsca gdzie w dobie silnej konkurencji i walki o pozyskanie klienta ten zostanie potraktowany jak persona not grata?
Otóż są czego doświadczyłam w sklepie należącym do sieci Jysk przy ulicy Kijowskiej.
Na wstępie nic nie zapowiadało klęski.
Wchodzę, wnętrze zdaje się uporządkowane, dobrze oświetlone.
W szczególności wyeksponowane są wszelakie dekoracje świąteczne.
Mam konkretną potrzebę zakupów.
Mam też mało czasu więc postanawiam nie kluczyć i samodzielnie szukać klapek, Te kiedyś tu kupowałam i po cichu liczę że są jeszcze w ofercie.
Rozglądam się od progu za pracownikiem który by mi mógł pomóc.
Widzę jednego .
A właściwie jego oddalające się plecy gdyż ten truchtem udaje się na magazyn. Idę więc przed siebie, rozglądam się za pracownikiem ale też za moim butkami.
Zauważam pracownika. Pani w średnim wieku ubrana w koszulę firmową zapytana o produkt zjadliwie odpowiada iż klapki a i owszem były ale w lato a teraz to nie sezon na tego typu produkty.
Nie do końca to i prawda bo jeszcze w listopadzie były dostępne.
Może to obudziło moją czujność i nie wiarę w słowa sprzedawcy.
W każdym bądź razie postanawiam się jeszcze za owymi klapkami rozejrzeć i jak się okaże za chwilę są one w sprzedaży wyeksponowane w koszu jak i na półce z ocieplanymi bamboszami.
Z moim łupem udaję się do kasy.
Te są tuż przy drzwiach wejściowych, blat jest w stosunku do nich pionowo postawiony.
Za nim dwa komputery i krzątający się bez ładu i sensu pracownicy.
Co ciekawe jak czytam z identyfikatora w śród nich jest kierownik.
Jeden pan obsługuje kasę.
Bardziej zajęty właśnie z kierownik czy chce narzutę lub coś podobnego w danym rozmiarze.
Bezosobowo przyjmuje zapłatę, nie zapytuje o kartę PayBack
Dostaję paragon, na zakupy zostaje rzucona foliowa torebka do ich spakowania.
I co z tego że bądź co bądź dzięki samozaparciu udaje mi się kupić to co chciałam.
In plusowo kupuję też pluszowego słonika którego cena obniżona została o połowę i siedzą sobie one na blacie.
Dawno tak negatywnie na mnie zakupy nie wpłynęły.
Jakość Obsługi na pięć z tym ze z dużym minusem.
Przyszedłem tylko na grandera i posiedzieć przez chwilę, obsługa od samego bardzo miła i przyjazna, o wszystkim informowała, czy to, że muszę trochę dłużej poczekać, czy chce napój, czy jakiś inny dodatek. Niestety była 1 rzecz na której się zawiodłem, mianowicie, chcąc usiąść musiałem 3 razy zmieniać stolik, gdyż trafiałem ciągle na brudny, nieposprzątany po wcześniejszych klientach. Niestety było zbyt mało pracowników by rozwiązać ten problem.
Wymieniałem zderzak w owym salonie. Od początku obsługa bardzo sympatyczna, miła i pomocna, szczerze jestem zielony w tych kwestiach, naprawa na koszt WARTY, nic nie musiałem załatwiać, serwis AUDI Sieńko i Syn zrobił wszystko za mnie, wymiana zderzaka trwała dosłownie kilka godzin, dodatkową w ramach naprawy, zaproponowano mi samochód zastępczy, lecz akurat nie potrzebowałem go. Na wymianę przyjechałem samochodem bardzo brudnym na zewnątrz i wewnątrz, jak go odbierałem lśnił jak nowy w środku i na zewnątrz, wsiadając do samochodu w schowku znalazłem lizak w opakowaniu VW & AUDI.
Kończyła mi się umowa więc postanowiłam wybrać się do salonu, aby ją przedłużyć. Akurat nie było kolejki, Pani zaprosiła mnie do stanowiska. Dokładnie omówiłyśmy kwestię abonamentu. Pani była bardzo kompetentna, doskonale znała każdą ofertę i potrafiła mi dokładnie wszystko wyjaśnić. Ubrana była schludnie, tak jak przystało, była bardzo miła. Problem pojawił sie przy wyborze telefonu. Te które mi się podobały i które miały najniższe ceny, były już wykupione. Usłyszałam, że to nie problem, bo jutro na pewno dojedzie. Niestety przez kilka następnych dni słyszałam to samo. Zrezygnowałam i poszłam do innego salonu. Oprócz tego, wszystko w porządku. W sklepie czysto i przyjemnie. Niestety wybór telefonów bardzo mały, co zmusiło mnie do zmiany salonu.
Dostałem rozpiskę, co mam kupić. Jeździłem więc z wózkiem pomiędzy alejkami aby wybrać interesujące mnie produkty. Chodząc tak zauważyłem, że wszyscy widoczni pracownicy zajęci byli porządkami. Albo towar wykładali albo porządkowali. Nie mogłem znaleść jednego z produktów spozywczyć a już objechałem alejki po dwa razy. Postanowiłem poprosić o pomoc pracownika. Akurat spotkałem pracownika na dziale ze spożywką. Po usłyszeniu mej prośby pracownik zaprosił mnie ze sobą i już po chwili staliśmy przy interesującym mnie produkcje. No ładnie. Przejeżdżałem obok niego i go nie zauważyłem. Dobrze, że pracownicy z chęcią udzielają pomocy i że można na nich liczyć. Pracownik po udzieleniu mi pomocy powrócił do przerwanej pracy a ja w drogę do kasy.
Z ciekawości zaszedłem do sklepu oferującego zegarki. Pracownik przywitał się ze mną i dał mi czas, abym się rozejrzał po sklepie. Sklep nie jest zbyt duży, ale posiada duży wybór. Po kilku minutach pracownik, który się ze mną przywitał podszedł do mnie i zapytał się mnie, czy może mi w czymś pomóc. Nie chciałem go zbywać, dlatego poinformowałem go iż poszukuje zegarka na prezent. W tym też momencie pracownik zadał mi kilka pytań, aby móc dopasowac ofertę. Po ich otrzymaniu zaprezentował trzy modele wyjmując je z gabloty. Zachęcał mnie, abym przymierzył. Podczas prezentacji wyjaśniał jakie funkcje ma dany zegarek oraz jaki jest okres gwarancji. Po kilku minutach poinformowałem go, że muszę się jeszcze namyślić. Pracownik zrozumiał. Wychodząc pożegnał się ze mną i zaprosił mnie ponownie. Nelaży nadmienić, że pracownik był miły i zadbany. Wszystkie widoczne gabloty były czyste. Nigdzie nie zauważyłem kurzu. Widac było, że pracownicy starają się, aby klienci byli zadowoleni z pobytu w sklepie.
Wybrałam się po szalik dla męża, ponieważ słyszałam o ładnych i niezbyt drogich, wiec postanowiłam skorzystać z okazji. Atmosfera w sklepie bardzo miła, Pani chętnie służyła pomocą. Pokazała szaliki o które mi chodziło, była przy tym bardzo miła. Nie sprawiała wrażenia, że jestem dla niej kulą u nogi. Uśmiechnięta i skromnie ubrana zaprosiła mnie do kasy, gdzie zostałam w ekspresowym tempie obsłużona. W sklepie był porządek, spory wybór towaru i ceny na przystępnym poziomie. Podłoga czysta. bardzo dobra organizacja, czułam się tam bardzo dobrze. Na pewno chetnie tam wrócę po kolejne świateczne prezenty :)
Szukałem gogli narciarskich więc z myślą o tym wstąpiłem do sklepu sportowego. Akurat nie było żadnych klientów, więc byłem zadowolony. Podczas oglądania gogli, żaden z będących pracowników w sklepie nie zainteresował się mną. Dopiero jak poprosiłem o pomoc, to była ona udzielona w sposób można powiedzieć profesjonalny. Pokazano mi kilka rodzai. Bez problemu mogłem je także przymierzyć. Ale powstrzymałem się od podjęcia decyzji odnośnie zakupy, gdyż chciałem obejrzeć ofertę u konkurencji, aby porównać ceny. Zapomniałem dodać, że w momencie wejścia do sklepu pracownicy zajęci byli układaniem towaru na półkach, a to się liczy aby był porządek.
Jak tylko zachodzę do tego sklepu, to przeważnie sawsze coś kupię. Dlatego też musiałem do niego zajść. Wewnątrz był nawet spory ruch. Oglądając trafiłem na koszulę, która mi się spodobała. Po krótkiej chwili udałem się do przymierzalnia, aby ją przymierzyć. Okazało się, że jest tam brudno. Lustro było pomazane a na podłodze były różne nici. Napewno zostało to zrobione orzez klientów. Aż się dziwię, że tak ktoś coś takiego robi. Przecież chyba niezbyt jest przyjemnie się przebierać w takim miejscu. Pracownicy moim zdaniem nic w tym momencie nie zawinili. Ale wiadomo, że odpowiadają za cały teren sklepu. Rozumiem, że nie będą wchodzić do każdej przymierzalni po każdym kliencie i nie będą sprawdzać porządków. Ale może mogliby choć wejśc raz na jakiś czas i sprawdzić co się tam dzieje. No chyba że przymierzalnia była sprawdzona po moim wyjściu, ale tego nie wiem.
W celu zapewnienia wyższej jakości usług używamy plików cookies. Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej bez zmiany ustawień prywatności przeglądarki, wyrażasz zgodę na wykorzystywanie ich.