Opinie użytkownika (83591)

W godzinach wieczornych,...
W godzinach wieczornych, tuż przed zamknięciem apteki robiłam drobne zakupy, w celu uzupełnienia domowej apteczki. produkty, którymi byłam zainteresowana nie wymagały posiadania recepty. Farmaceutka udzieliła mi fachowej rady co do leków przeciwbólowych, wyjaśniła też jak często należy bądź też można stosować dany lek.Zasugerowała kupno konkretnej marki ze względu na niską szkodliwość dla zdrowia i atrakcyjną cenę. Była przy tym bardzo zaangażowana w wykonywanie swoich obowiązków względem klienta, kompetentna, miła, nienachalna.Zostałam obsłużona natychmiast po wejściu, moja wizyta w aptece nie przeciągnęła się. Oferta apteki, sadząc po cenach i bogatym asortymencie jest atrakcyjna. Poza tym leki zostały zapakowane w małą torebkę foliową wraz z paragonem, a reszta wydana po uprzednim głośnym obwieszczeniu ile wyniesie. Farmaceuta zaprosił mnie ponownie do odwiedzenia apteki i się pożegnał.Przy wyjściu, obok kosza dostrzegłam jednak stolik, na którym były porozrzucane ulotki, a w szklance stała woda, tak jakby ktoś już z niej korzystał. Również szklane drzwi, służące jako wejście były lekko zabrudzone.

zarejestrowany-uzytkownik

15.07.2011

Apteka

Placówka

Białystok, Swobodna

Nie zgadzam się (0)
Miałam wolne 30...
Miałam wolne 30 minut i pusty żołądek, więc myślałam tylko o jedzeniu :) Ponieważ ostatnio rzadko bywam na starówce, a kiedyś uwielbiałam kebaba z szewskiej, moje kroki same mnie tam pokierowały :) Ale... To nie był całkiem dobry pomysł. 1. Wiedza i kompetencje personelu Tym razem nie mogłam tego sprawdzić, ponieważ wiedziałam dokładnie co chciałam, nie potrzebowałam pomocy. Ale również nic mi nie zaproponowano dodatkowo do mojego zamówienia. 2. Zachowanie i wygląd personelu Panie (obecne 2) uprzejme, ale klient to dla nich dodatek, nie skupiały się w ogóle na klientach, obsługiwały tak przy okazji, od niechcenia. Poza tym robiły dużo innych rzeczy(chyba sprzątanie i przygotowanie produktów) , choć efektów nie widać było rozglądając się dookoła. Proszę , dziękuję - jakby wymuszone. 3. Oferta, cena, asortyment (np. wybór, ekspozycja towaru, jego dostępność) Oferta - chyba nie zmieniana od lat :) Ogólnie nadal smacznie, choć zdecydowanie gorsze niż rok- dwa lata temu. Mniej surówek. Ich jakość też się pogorszyła. 4. Organizacja i czas obsługi Tu nie mogę narzekać, bo obsługa była sprawna i szybka. Ale też niewielu klientów do obsługi. 5. Wygląd miejsca obsługi Od wejścia uderzył mnie ogólny nieład. Na ladzie od zamówień, stoi taca z widelcami, słomkami i serwetkami - wszystkiego było po 2-3 sztuki, a na tacy pełno okruchów niewiadomego pochodzenia. Dalej patrząc było miejsce krojenia chlebów tureckich - tam była gruba warstwa okruchów od chleba - jakby nie można było na bieżąco sprzątać, w lodówce z surówkami i sosami podobnie. Odwróciłam się, żeby usiąść przy jednym ze stoliczków - są 3 i wszystkie brudne !!! Przez te 20-30 minut nie widziałam żeby, któraś z obecnych Pań wyszła do części jadalnej i coś sprzątnęła. Koszmar. Panie obsługujące były ubrane zwyczajnie, bez mundurków, czy innych fartuszków, ale one w odróżnieniu od reszty były czyste :) Kiedyś tam był non stop tłum, wczoraj - pojedyncze osoby. Czyżby więcej osób odniosło takie samo wrażenie jak ja ? Szkoda tego miejsca - zawsze było chwalone i znane w całym Toruniu. Ja nie wiem, czy jeszcze tam zajrzę, tym bardziej, że na tej samej ulicy są jeszcze 4 inne "kebabownie". Ach zapomniałam jeszcze o jednym ważnym aspekcie wczorajszej wizyty - cena !!! Szokująco wysoka, jak na ten teren. Porównałam po wyjściu z innym lokalem - czy i tam cena tak drastycznie wzrosła. Owszem jest wyższa, ale nadal całkiem do przyjęcia. Ja uprzedzę innych o tym co tam wczoraj zastałam i nikomu więcej nie polecę. Nie wiadomo co z tego brudu może tam się zrodzić. PS. w oknie była obskurna kartka " szukam sprzedawcy " Czyli nie tylko klienci odchodzą ? :) ?

zarejestrowany-uzytkownik

15.07.2011

Kebab

Placówka

Toruń, Szewska 12

Nie zgadzam się (0)
Udałam się do...
Udałam się do sklepu w celu zakupienia prezentu dla teściowej na imieniny. Nie miałam żadnego pomysłu więc liczyłam na pomoc kogoś z obsługi. Niestety, rozmowa trwała dość krótko ponieważ Pani nie za bardzo potrafiła mi coś zaproponować, nie zadawała zbyt wielu pytań na temat gustu osoby, która ma dostać ten prezent. Niestety nie udzieliła mi też zbyt wielu informacji o danym produkcie, nie zachęcała w ten sposób do jego zakupu. Zwracała tylko uwagę że aktualnie zestawy są przecenione. Kiedy zapytałam o kieliszki mogła przecież zaproponować mi do nich np. karafkę, lub powiedzieć dlaczego te kieliszki są lepsze od innych, a tak musiałam wszystkiego dowiedzieć się z internetu. Podsumowując, brakowało mi zaangażowania Sprzedawczyni w rozmowę, była to zwykła obsługa Klienta, na pewno nie miało to nic wspólnego z chęcią sprzedania mi jakiejś konkretnej rzeczy.

zarejestrowany-uzytkownik

15.07.2011

Villeroy&boch

Placówka

Łódź, Przybyszewskiego 99

Nie zgadzam się (2)
Konieczność kupienia soku,...
Konieczność kupienia soku, zmusiła mnie wczoraj do krótkiej wizyty w pobliskiej Biedronce. Powiem, że czasem z niej korzystam i odniesione dziś wrażenie tylko potwierdziło moje pozytywne przekonanie do tego sklepu. Od wejścia zawsze widzę sporo ludzi w sklepie, czyli nie jest to tylko moje odczucie. 1. Wiedza i kompetencje personelu, 2. Zachowanie, wygląd : Na sali widzę pracownika, zapytany, obojętnie co w danej chwili wykonuje zawsze pomaga i wskazuje miejsce gdzie szukany przeze mnie towar się znajduje. Najczęściej z uśmiechem i słowem proszę :) Pracownicy zawsze schludnie i czysto ubrani. 3. Oferta, cena, asortyment Jeśli chodzi o ofertę, jest bardzo szeroka i przyznam, że znalazłam tam kilka bardzo dobrych produktów, których stale używam, a których cena przekonała mnie na stałe do tego sklepu. Dodatkowo produkty są stale uzupełniane, nie ma braków i pustych półek. Często są ciekawe promocje. 4. Organizacja i czas obsługi: Kasy zawsze sprawnie obsługiwane, w momencie gdy tylko zrobi się kolejka 4-5 osobowa wzywany jest dzwonkiem kolejny kasjer. Proszę, dziękuję, zapraszam ponownie - to stałe słownictwo kasjerów :) Uśmiech i czasem miłe słowo również. 5. Wygląd miejsca obsługi Rzadko zdarza się, że w sklepie widać kartony po produktach, podłogi czyste, w razie wypadku szybko sprzątane, bezkolizyjnie dla kupujących. Ogólnie ład i porządek. Lubię tam wpaść na małe zakupy i Wam polecam.

zarejestrowany-uzytkownik

15.07.2011

Biedronka

Placówka

Bielsko-Biała, Pięciu Stawów 6

Nie zgadzam się (4)
Duży , przestronny...
Duży , przestronny sklep, bardzo duży wybór towaru, dobrze oznaczone działu, bardzo łatwo znaleźć poszukiwany towar. Niestety obsługa fatalna, nikt nie interesuje się klientem jego potrzebami. Kolejka przy kasie. Dokonałem zakupu, zapłaciłem za towar i udałem się do wyjścia. Niestety pani kasjerka nie zdjęła wszystkich zabezpieczeń przeciwkradzieżowych i uaktywniła się bramka przy wyjściu ze sklepu. Zostałem zatrzymany przez ochronę sklepu, musiałem pokazywać paragon, potraktowano mnie jak złodzieja. Poprosiłem o rozmowę z kierownikiem sklepu, którym okazała się bardzo młoda osoba. Jest to osoba niekompetentna nie znająca zasad dobrej obsługi klienta. Kiedy stanowczo domagałem się przeprosin za zaistniała sytuację, usłyszałem wypowiedziane od niechcenia przepraszam. Pani kierownik twierdziła że w sklepie jest duży ruch i takie sytuacje się zdarzają. Nawet rozmowa z kierownikiem regionalnym na niewiele się zdała, pani kierownik regionu miała podobne zdanie jak jej podwładna, usłyszałem tylko przepraszam i nic ponadto. Więcej w tym sklepie nie będę dokonywał zakupów, mimo atrakcyjnych cen i szerokiego asortymentu towaru.

zarejestrowany-uzytkownik

15.07.2011

Sklep odzieżowy

Placówka

Gdańsk, Rajska 2

Nie zgadzam się (0)
Bardzo źle zorganizowana...
Bardzo źle zorganizowana sprzedaż biletów na dworcu centralnym w Warszawie. Zakup biletu na podróż zajął mi prawie 2 godziny. Na początku starałam się dokonać zakupu pożądanego biletu w kasie na dole. Po odstaniu około 15 minut, Pani w kasie poinformowała, że zamyka kasę i pokierowała kolejkę oczekujących do kas na piętrze. Tam ustawiliśmy się w kolejne kolejki (na kilka naście kas tylko kilka było czynnych). Po około 45 minutach stania w kolejce nadeszła moja kolej zakupu biletu. W kasach, nad któymi widniał napis "Bilety międzynarodowe i krajowe" dowiedziałam się, że nie zakupię tu biletu krajowego i zostałam przekierowana do kolejnej kolejki, w której odstałam kolejne 40 kilka minut. Tu zostałam obsłużona przez sympatyczną i ludzką kasjerkę, i wreszcie mogłam się udać w drogę.

zarejestrowany-uzytkownik

15.07.2011

PKP Intercity

Placówka

Nie zgadzam się (1)
MOJA CÓRECZKA OD...
MOJA CÓRECZKA OD 1 LIPCA MIAŁA ZACZĄĆ UCZĘSZCZAĆ DO ŻŁOBKA. 30 CZERWCA MUSIAŁAM PODEJŚC DO "SANEPIDU" PO ZAŚWIADCZENIE, IŻ NIE MIAŁA KONTAKTU Z CHOROBĄ ZAKAŹNĄ. RANO RAZEM Z MOJĄ CÓRECZKĄ W WÓZECZKU POSTANOWIŁAM ZAŁATWIĆ SPRAWĘ. Po wejściu do placówki - na parterze przywitała mnie pani, która udzieliła mi wyczerpującej informacji, gdzie odnajdę poszukiwany przeze mnie pokój nr 7. Z racji tego, że od celu dzieliło mnie kilka schodów - ów pani zaproponowała mi, że przypilnuje mi wózka, abym nie musiała się męczyć. Bardzo mi się to spodobało -rzadko spotyka się taką życzliwość... ale to nie koniec mojej pozytywnej oceny. Gdy weszłam do wspomnianego pokoju nr 7 - trzy siedzące w nim panie od razu przerwały swoją pracę i spytały "W czym można Pani pomóc?". Gdy powiedziałam z jaką przyszłam sprawą - poproszono, abym usiadła i bardzo miły pracownik w ciągu paru chwil przygotował dla mnie zaświadczenie. Uśmiech i miłe usposobienie pracownika spodobało się również mojej córeczce. Obsługująca mnie pani, widząc, że za oknem padał deszcz, włożyła mi przygotowane zaświadczenie do koperty "żeby się pani nie zmoczyło". Z pewnością wszystkim wityta w tego typu instytucjach jaką jest stacja san-epid. kojarzy się z brakiem uprzejmości, traktowaniem ludzi jak "petentów". Jednak ja po tej wizycie z przyjemnością swierdzam, że i tam pojawiła się właściwa obsługa pacjentów-klientów. Na uwagę zasługuje również porządek w budynku i pokoju. Odniosłam bardzo dobre wrażenie. Czułam się tam swobodnie.

zarejestrowany-uzytkownik

15.07.2011
Nie zgadzam się (2)
Odwiedziłem restaurację McDonald's....
Odwiedziłem restaurację McDonald's. Po wejściu do restauracji ustawiłem się w kolejce. W trakcie mojej wizyty okazało się , że również jakaś wycieczka postanowiła stołować się w tej restauracji, w związku z czym kolejki były dość długie. Stojąc w kolejce zacząłem się rozglądać dookoła. W restauracji było czystko i schludnie, pomimo dużej liczby gości. Co około 5 minut pojawiała się pracownica i sprzątała stoliki i zamiatała podłogę. Kiedy nadeszła moja kolej złożyłem zamówienie, które zostało szybko zrealizowane. Wydano mi resztę i paragon, po czym poszedłem do wolnego stolika aby spróbować zamówionego jedzenia. Okazało się ciepłe i smaczne. Po skończonej konsumpcji opuściłem restaurację.

zarejestrowany-uzytkownik

15.07.2011

McDonald's

Placówka

Rzeszów, Powstańców Warszawy- Brak numeru lokalu - JB. 20

Nie zgadzam się (0)
Pewnego dnia postanowiłam...
Pewnego dnia postanowiłam wejść do oddziału banku ING w Bytomiu. Moim celem było uzyskanie informacji na temat kredytu hipotecznego. Weszłam i.... Zauważyłam dwa nieczynne stanowiska do obsługi kredytów. Przez dłuższą chwilę zastanawiałam się, gdzie mam podejść. Czułam się zagubiona. Przy 2 stanowiskach kasowych byli obsługiwani klienci. Przy trzecim okienku pracownik rozmawiał przez telefon, zupełnie nie zwracając uwagi na powiększająca się kolejkę i niepokój klientów. Było słychać co dany klient załatwia przy okienku – jeden podpisywał umowę kredytową, drugi zastrzegał kartę bankomatową. Po kilkunastominutowym czekaniu w kolejce zostałam zaproszona do stanowiska. Pracownik przywitał mnie, spytał w czym może mi pomóc i po uzykaniu ode mnie odpowiedzi przystąpił do prezentacji oferty. Doradca znał produkt, starał się przekazać mi swoją wiedzą w sposób kompetetny, jednak odniosłam wrażenie, że nie zależy mu na pozyskaniu nowego klienta. Potraktował spotkanie bardziej jako informacyjne, a nie sprzedażowe. Odniosłał wrażenie, że doradca nie traktuje klientów indywidualnie lecz bardzo masowo. Dodatkowym minusem tej wizyty był fakt, że wg mnie produkt tj. kredyt hipoteczny to dość skomplikowany produkt bankowy i rozmowa sprzedażowa powinna byc przeprowadzona w warunkach bardziej komfortowych – najlepiej w odrębym pomieszczeniu, z zachowaniem prywatności. Barierą między mną i doradcą była szyba. Nie wszystkie słowa pracownika docierały do mnie, musiałam się domyślać co miał na mysli (na szczęście znam tą branżę). Dodatkowo przeszkadzało mi, iż klienci stojący na sali operacyjnej słyszeli o czym rozmawiamy. Dowiedzieli się jaki jest mój dochód i jakie są moje zobowiązania finansowe (mimo, że fikcyjne). Uważam, że nie zapewnia to odpowiedniej prywatności i swobody. Klient czuje się skrępowany, przecież nie wiadomo kto za nami stoi. Były jednak też plusy tej wizyty. W oddziale banku panował ogólny porządek i co ważne znajdował się kącik dla dzieci (co jest bardzo ważne w dzisiejszych czasach). Bardzo podobało mi się, że inny pracownik zaproponował klientowi pomoc w obsłudze konta on –line i podszedł z nim do stanowiska, tłumacząc mu krok po kroku obsługę konta przez internet. Obsługiwany klient wyraźnie był zadowolony. Ogólnie – pozytywnie oceniam wizytę w tymże banku.

zarejestrowany-uzytkownik

15.07.2011
Nie zgadzam się (0)
Próbując skorzystać z...
Próbując skorzystać z oferty Vectry wszedłem do salonu na ulicy Wesołej w Kielcach. Kusząca oferta Vectry sprawia chęć odwiedzenia punktu i uzyskania szerszych informacji. Salon posiada za mało stanowisk do obsługi tak licznej grupy klientów. Choć z pozoru wszystko wygląda profesjonalnie to wszystko rozgrywa się w temacie nie dostarczonych faktur i zaskoczonych klientów wyższym rachunkiem za miesiące bez promocji. chcąc szybko podpisać umowę musimy czekać wieczność aż Pani wytłumaczy wszytko starszej osobie. Można przecież wyznaczyć punkt tylko do zawierania umów dla nowych klientów.

zarejestrowany-uzytkownik

15.07.2011

Vectra

Placówka

Kielce, Wesoła 51

Nie zgadzam się (4)
Stosunkowo niedawno otwarta...
Stosunkowo niedawno otwarta wiejska apteka. Nowocześnie i przyjaźnie zaaranżowane wnętrze.Bardzo dobre zaopatrzenie. Młody personel - sympatyczny, zaangażowany, służący pomocą: "zaraz sprawdzę, czy jest zamiennik tego leku", "to nietypowy lek, ale już dzwonię sprawdzić czy jest w hurtownie", "sprowadzimy lek tak szybko jak możliwe". Dogodne godziny otwarcia. Najlepsze ceny w okolicy. Bardzo dobra lokalizacja w "mini centrum handlowym": parking, przystanek autobusowy, w odległości ok. 300 m od przychodni.

zarejestrowany-uzytkownik

15.07.2011

Apteka Dobrych Rad

Placówka

Psary, Malinowicka

Nie zgadzam się (2)
Będąc w Krakowie...
Będąc w Krakowie wstąpiłam na obiad do lokalu Pizza Hut na ulicy Podgórskiej. W pizzerii tej sieci byłam chyba tylko raz i było to dawno temu, nawet nie pamiętam dokładnie gdzie. W przypadku tego lokalu po wejściu od razu powitała mnie obsługa (młody pracownik). Klientowi od początku do końca towarzyszy obsługa i nie wiem, czy takie są standardy tej sieci, czy może tak było w tym tylko lokalu. Ja czegoś takiego niestety nie lubię. Preferuję miłą i szybką obsługę, ale nienachalną - kiedy idę do jakiegoś lokalu, chcę zamówić jedzenie, a potem w spokoju zjeść czytając przy tym książkę albo gazetę. Od obsługi nic szczególnego nie wymagam i nie potrzebuję pomocy np. w wyborze stolika od razu po wejściu (tym bardziej, że wiele było wolnych). Kiedy już usiadłam na miejscu i otworzyłam czasopismo, nie mogłam się skupić na czytaniu, ponieważ pracownik co chwilę mi przerywał, a obsługa przebiegała etapami - najpierw zamówienie, potem przyniesienie picia, potem kolejne podejście i zapytanie, jakie ma być ciasto do pizzy, potem przyniesienie pizzy, potem podejście i pytanie czy pizza smakuje i czy czegoś jeszcze sobie życzę, wreszcie pożegnanie. Wolałabym przy zamówieniu ustalić wszystkie szczegóły, tak żeby potem pracownik przyniósł mi całe zamówienie i żebym mogła spokojnie zjeść. Nie potrzebuję takiego zainteresowania moją osobą, które wydaje się sztuczne - pomimo iż pracownik był naprawdę miły i widać było, że naprawdę stara się nie wypadać sztucznie (pewnie odgórny nakaz takiego a nie innego zachowania, dlatego zarzutami nie obarczam pracownika, a raczej standardy sieci, o ile takie właśnie są). Wystrój lokalu był bardzo ładny, dla gości były dostępne czasopisma (na których czytaniu i tak nie za bardzo potrafiłabym się skupić w takiej atmosferze), a jedzenie było bez zarzutu. Osobiście nie oceniam obsługi źle - była miła - ale osobiście wolę inne miejsca, ewentualnie dla porównania wstąpię jeszcze kiedyś do innego lokalu Pizza Hut i może zmienię zdanie co do sieci.

zarejestrowany-uzytkownik

15.07.2011

Pizza Hut

Placówka

Kraków, (Galeria Kazimierz) Podgórska 34

Nie zgadzam się (3)
W ośrodku "Pod...
W ośrodku "Pod Żaglami" w Puławach zatrzymałam się tego lata na 4 noce. Niecałe 2 tygodnie przed przybyciem zadzwoniłam w celu rezerwacji. Pan, który odebrał był uprzejmy i zarezerwował mi pokój, a także zgodził się na moją propozycję, żebym zapłaciła nieco mniej za noclegi, a w zamian za to jadła śniadanie (które było wliczone w cenę noclegu) we własnym zakresie. Okazało się też podczas rozmowy, że nie jest konieczne wpłacanie zaliczki, bo rezerwacja jest na nazwisko. Po przybyciu w recepcji był prawdopodobnie ten sam pan oraz młoda pracownica, która się uczyła. Oboje byli bardzo mili i zakwaterowanie się w ośrodku przebiegło sprawnie. Spodobał mi się "żeglarski" wystrój holu. Na górze było dużo miejsc siedzących, w których mogły spotkać się większe grupy osób oraz korytarze prowadzące do poszczególnych pokoi. Pokój jaki otrzymałam był estetyczny, czysty, a widok z okna i okolica bardzo ładne. Na dworze znajduje się miejsce do urządzenie grilla i bezpłatny parking. Zauważyłam jednak dwa minusy, Internetu - według opisu bezprzewodowy Internet powinien być dostępny w całym budynku, jednak w moim pokoju (był z boku i z jednej strony z żadnym innym nie sąsiadował) sieć bezprzewodowa była wykrywalna, ale bardzo słabo i nie dało się połączyć. Można to było zrobić dopiero po wyjściu do miejsca, gdzie były wspomniane miejsca siedzące dla gości (oprócz tego na dole w holu był komputer stacjonarny z Internetem dla gości - to na plus), jednak nie było tam możliwości podłączenia laptopa do prądu i ogólnie wolałam korzystać z Internetu w pokoju, więc korzystałam z własnego internetu mobilnego. Drugim (bardzo dużym) minusem był wpis na kartce włożonej do szuflady z zasadami panującymi w ośrodku. W jednym z punktów było napisane, że uprzejmie prosi się, aby nie korzystać w pokojach z własnych odbiorników prądu elektrycznego z wyjątkiem suszarki do włosów oraz maszynki do golenia (oprócz tego można było korzystać z telewizora, który był w pokoju, ale którego ani razu nawet nie włączyłam). Wpis ten wydał mi się absurdalny - skoro jest Internet w budynku, to goście mogą mieć laptopy, a przecież trzeba je od czasu do czasu podładować. Podobnie z aparatami cyfrowymi czy telefonami komórkowymi - nie po to jedzie się do cywilizowanego ośrodka, żeby być odciętym od świata i kombinować, gdzie tu naładować urządzenia poza hotelem. Na szczęście nikt z obsługi nie sprawdzał, kto zabiera ile prądu. Ogólnie ośrodek oceniam pozytywnie, mogłoby być lepiej jeśli chodzi o 2 rzeczy, które wymieniłam, ale poza tym nie mam zastrzeżeń i opłaca się za tę cenę wykupić nocleg w "Pod Żaglami".

zarejestrowany-uzytkownik

15.07.2011

Pod Żaglami

Placówka

Puławy, Rybacka 7

Nie zgadzam się (3)
Zatrzymałam się w...
Zatrzymałam się w tym hotelu na początku września 2010. Cena za nocleg była taka typowo "hotelowa" - nie najniższa, bo to w końcu hotel a nie kwatera prywatna czy pensjonat, ale też niespecjalnie wygórowana. Jednak i tak uważam, że przepłaciłam. Hotel zarówno na zewnątrz jak i wewnątrz wygląda na stary i wymagający remontu. Okna stare, szyby brudne (być może to zabrudzenia nieusuwalne, nie wiem, nie próbowałam usuwać). Największym minusem była zimna woda pod prysznicem - na ciepłą czekało się bardzo długo po odkręceniu kranu, a i tak była w moim odczuciu tylko letnia i należało jej przypadkiem nie zakręcać kurka jeśli jeszcze za chwile potrzebowało się wody, bo w przeciwnym wypadku znów trzeba było czekać na cieplejszy strumień. Obsługę oceniam jako miłą. Wykonywała swoją pracę bez zarzutu. Co prawda kiedy wróciłam w nocy drzwi były zamknięte i musiałam sporą chwilę pukać, ale w końcu się dopukałam i drzwi zostały mi otworzone. Jako minus zaliczam obowiązkowe śniadanie w cenie (nie było możliwości zapłacenia mniejszej kwoty za nocleg i zjedzenia śniadania we własnym zakresie), które trzeba było zjeść do godziny bodajże 10. Samo śniadanie było dobre (kilka wersji do wyboru) i obsługa je podająca bez zarzutu. Plusem jest lokalizacja hotelu w centrum. Ogólnie jednak nie polecam, gdybym kolejny raz jechała do Częstochowy, poszukałabym czegoś innego - miła obsługa nie wystarczy, skoro hotel nie spełnia standardów (zimna woda) oraz nie wygląda estetycznie. Jestem skłonna zapłacić taką cenę za nocleg, ale oczekuję w tej cenie więcej.

zarejestrowany-uzytkownik

15.07.2011

Polonia

Placówka

Częstochowa, Piłsudskiego 9

Nie zgadzam się (5)
W hotelu Optima...
W hotelu Optima zatrzymałam się na 3 noce. Tydzień wcześniej zadzwoniłam pod numer znaleziony w Internecie - był wspólny dla kilku hoteli, a ja byłam zainteresowana hotelem Optima oraz drugim, ponieważ ceny za nocleg w obu miejscach były atrakcyjne. Pan szybko ustalił, że pokój jednoosobowy w Optima jest wolny i wysłał od razu do mnie e-maila ze szczegółami dotyczącymi rezerwacji oraz danymi do wpłaty zaliczki. Odpowiedział szczegółowo na wszystkie moje pytania, byłam bardzo zadowolona z obsługi telefonicznej. Na miejscu obsługa w recepcji również była bardzo miła. Panie pracowały szybko i sprawnie, były ponadto rozmowne, ale nienachalne - taką obsługę preferuję. Hotel jest przytulny, pokój miał estetyczny wygląd, wszystko było tak jak być powinno (czyli ciepła woda w łazience, działający Internet przewodowy i bezprzewodowy, winda, bezpłatny parking, telewizor) i zgodnie z opisem zamieszczonym w Internecie. Nie mam żadnych zastrzeżeń do tego miejsca, w przyszłości chętnie zatrzymałabym się tam ponownie.

zarejestrowany-uzytkownik

15.07.2011

Optima

Placówka

Kraków, Malborska 56

Nie zgadzam się (3)
Poszukując dzielnie sandałów...
Poszukując dzielnie sandałów męskich sportowych zaszedłem do sklepu sportowego Dallas zlokalizowanego w Łomży przy ulicy Piłsudskiego w galerii handlowej. Na dosyć dużej powierzchni zgromadzono tam wszelaki asortyment sportowy; sprzęt, odzież, obuwie. Towar jest pogrupowany tematycznie. Podłoga, półki, wieszaki były czyste, nie zauważyłem kurzu, czy brudu. Ceny raczej wysokie, ale adekwatne do jakości, gdyż oferowany jest tam towar znanych, światowych marek. W sklepie znajdowały się trzy pracownice, które sprawnie obsługiwały wchodzących klientów. Po chwili poszukiwań podeszła do mnie sympatyczna pani i zaproponowała doradztwo w zakupach. Przedstawiłem swoje oczekiwania, ekspedientka bardzo się starała mi pomóc, pokazała kilka modeli obuwia, ale jednak żaden nie spełnił moich oczekiwań. Była przy tym bardzo sprawna, kompetentna, ale nie nachalna. Podsumowując – na pewno jeszcze nie raz tu zajrzę i może kiedyś coś kupię.

zarejestrowany-uzytkownik

15.07.2011

Dallas

Placówka

Łomża, Piłsudskiego 14

Nie zgadzam się (3)
„Polujesz na kolejną...
„Polujesz na kolejną wyprzedaż? Już nie musisz! W outletach 50 Sportstyle wyprzedaż trwa cały rok!” - tak się chwalą na stronie internetowej. I rzeczywiście, po wejściu do sklepu większość towarów miała na metce dwie ceny; przed i po obniżce. Zaciekawiły mnie sportowe sandały. Zacząłem przymierzać, najpierw jedną parę, potem kolejną. Przechodzące obok pracownice nawet się mnie zająknęły, że przymierzam (o zgrozo) damski model. Buty fajnie leżały na nodze i może nawet bym się zdecydował, gdyby nie cena. Po przyjściu do domu dowiedziałem się, że cena gdzie indziej (bez obniżek) jest niższa, a na dodatek jest to obuwie dla kobiet. Ale wróćmy do sklepu. A więc prócz totalnej indolencji ekspedientek w sklepie jest stosunkowo duży wybór artykułów sportowych. Asortyment jest pogrupowany logicznie. W punkcie handlowym panuje ład i porządek. Panie przy kasach uwijały się w miarę sprawnie. Wrócę jeszcze raz na zakupy, może żonie się spodobają wypasione sandałki...

zarejestrowany-uzytkownik

15.07.2011

50 style

Placówka

Łomża, Piłsudskiego 14 B

Nie zgadzam się (4)
Salony CCC to...
Salony CCC to jedne z najbardziej rozpoznawalnych salonów obuwniczych w kraju. Sprzedaż w CCC oparta jest o zasadę „house of brands”, polegającą na sprzedaży wielu marek obuwia pod jednym dachem. Łomżyński oddział tej firmy znajduje się w Galerii Łomża. Wewnątrz salonu panuje ład i porządek. Buty są rozstawione logicznie, z podziałem na kategorie. Ceny, w mojej ocenie, nie są ani za wysokie, ani za niskie, przeważnie adekwatne do jakości oferowanego towaru. Poszukiwałem sandałów, więc poprosiłem jedną z pracownic o pomoc. Zostałem zaprowadzony i poinformowany o asortymencie. Jednak nie znalazłem nic, co by spełniało moje oczekiwania więc udałem się do wyjścia. Po drodze przystanąłem i przyjrzałem się obsłudze przy kasie. Miła sprzedawczyni sprawnie policzyła zakupy, zapakowała do torby, wydała paragon. Nie podobało mi się tylko natrętne proponowanie pasty do butów małżeństwu, które kupowało dla dziecka plastikowe (pewnie jednorazowe) klapki. Widocznie taka karma, znaczy tak na szkoleniu pan/pani Super Senior Menedżer kazał... Ogólnie – raczej wrócę tu na zakupy.

zarejestrowany-uzytkownik

15.07.2011

CCC

Placówka

Łomża, al. Piłsudskiego 14b

Nie zgadzam się (0)
Sklep o niebiańskiej...
Sklep o niebiańskiej nazwie „Ray” znajduje się w łomżyńskim centrum handlowym. Chciało by się rzecz – jakie miasto taka galeria, jaka galeria takie sklepy. Niestety. Odwiedzany przeze mnie przybytek powinien mieć nazwę „Hell” lub „Trash”. A więc po kolei. Już w korytarzu galerii ze sklepu dobiega nieprzyjemny zapach gumowo-plastikowo-chiński. Po wejściu do środka swąd taniego obuwia jest coraz bardziej dokuczliwy. Żeby nie obowiązek napisania obserwacji (tak się poświęcam...) od razu bym wyszedł ze sklepu. Jednak wszedłem dwa kroki dalej i stanąłem. Sala sprzedaży jest dosłownie cała zagracona stojącymi tam kartonami z wyeksponowanym obuwiem. Dla natrętnych klientów pozostawiono tak wąskie przejścia, że bezkolizyjne minięcie się dwóch osób jest praktycznie niemożliwe. Jeśli mamy się minąć z piersiastą blondynką to jeszcze można ewentualnie mieć jakąś przyjemność, ale jeżeli przeciskamy się ze spoconym łysym jegomościem to już do ciekawych rzeczy nie należy. (Żono wybacz i nie ścinaj głowy za piersiastą blondynkę) Asortyment tego punktu handlowego to przeważnie „chińszczyzna” w najgorszym znaczeniu tego słowa. Większość butów jest tanich, ale także tandetnie wykonanych. Znalazłem chyba z dziesięć rodzajów sandałów, ale wszystkie podobne do siebie, nawet nie zakładałem że jakikolwiek model kupię. Personel, czyli dwie panie, były stłoczone przy drzwiach i ograniczały się tylko do przyjmowania pieniędzy i wydawania paragonów wraz z resztą. Nie zauważyłem pracownika na sali sprzedaży, który by ewentualnie doradził. W sumie – nie polecam, już lepiej buty kupować na bazarku, bo asortyment i ceny te same, a przynajmniej wiaterek przewieje przykry zapach.

zarejestrowany-uzytkownik

15.07.2011

Ray

Placówka

Łomża, Piłsudskiego 14 B

Nie zgadzam się (3)
Łomżyński Empik zlokalizowany...
Łomżyński Empik zlokalizowany jest w centrum handlowym o nazwie „Galeria Łomża”. Sklep zajmuje dosyć dużą powierzchnię. W środku jest czysto, schludnie, przyjemnie. Przejścia między regałami są dosyć szerokie, nie ma problemów z manewrowaniem np. wózkiem dziecięcym. Jako, że niedługo jedziemy na wakacje poszedłem poszukać przewodnika. Podszedłem w ciemno we właściwe miejsce sklepu... i zdziwiłem się, bo została zmieniona organizacja salonu i przewodniki znajdują się w innej części. Odnalazłem więc tą inną część i stwierdziłem, że ten dział został potraktowany po macoszemu. Są spore braki w mapach, niektóre serie przewodników zawierają tylko wyrywkowo wybrane pozycje. Jako, że nie było interesującej mnie pozycji podszedłem karnie (zgodnie z informacją na regale) do punktu informacyjnego. Obsługiwała mnie miła pani o imieniu Milena. Potwierdziła niestety moje przypuszczenia, ale zaproponowała, że poszukiwany przewodnik może zamówić. Gdybym się zdecydował to nie płaciłbym kosztów przesyłki. Pomarudziłem jeszcze chwilę obnażając kolejne braki magazynowe. Niektórych pozycji pani nie mogła znaleźć w bazie, więc uzgodniliśmy że poszukam ich sam na stronie internetowej. Podsumowując, w sklepie jest miło, przyjemnie. Obsługa rzeczywiście stara się pomóc potencjalnemu klientowi. Jednak wiele ciekawych książek nie ma bezpośrednio w sklepie więc najlepszym wyjściem są chyba zakupy w internecie i odbiór w salonie.

zarejestrowany-uzytkownik

15.07.2011

empik

Placówka

Łomża, al. Piłsudskiego 14b

Nie zgadzam się (1)